Dodaj do ulubionych

skok na głęboką wodę

26.10.08, 01:38
zastanawiam się jak duże jest prawdopodobieństwo tego, że jak wyjadę
po studiach za granicę do dość dalekiego kraju, to dostanę od życia
po tyłku?
poważnie zastanawiam się nad taką opcją, żeby po studiach - jesli
dalej nie bedę wiedziała co chcę robić w życiu - wyjechać i dać
sobie rok na zastanowienie się. Przy czym jeśli wyjadę to problem
jest taki, że nie znam języka - prócz angielskiego - więc pewnie
będę miała problem ze znalezieniem pracy, a jeśli ją znajdę to nisko
płatną i mało ambitną. (a w najlepszym wypadku - po moich
humanistycznych studiach -: ambitną ale dalej nisko płatną) nie wiem
czego bardziej się boję: tego, że właśnie dostanę po tyłku, czy
tego, że znajdę super pracę w polsce i w wieku 23 lat dam się
wkręcić w wyścig szczurów, spędzę w takim kołowrocie kolejne 40 lat,
przejdę na emeryturę a potem umrę. kurczę, nie chciałabym, żeby
kiedyś okazało się że moje życie było z góry zaprogramowane.

Zaryzykowałybyście?
Obserwuj wątek
    • starucha_izergiel Re: skok na głęboką wodę 26.10.08, 01:07
      Zaryzykowałam. Dostałam po dupie, - bolało. Ale właśnie przeprowadzamy się z
      partnerem do własnego pięknego mieszkanka na które zarabialiśmy ciężko prawie
      cały rok. Ile to przeciętnie trwa w Polsce? 10? 20 lat?
      • emma.gee Re: skok na głęboką wodę 26.10.08, 01:46
        a gdzie zaryzykowałaś? bo ja myślę o azji i myślę sobie, że po
        prostu pomieszkanie sobie trochę tak daleko od europejskiego kręgu
        kulturowego może być wartością samą w sobie...
        • panna.w.paski Re: skok na głęboką wodę 26.10.08, 02:16
          pl.youtube.com/watch?v=wqIaqtRDiS4
          • emma.gee Re: skok na głęboką wodę 26.10.08, 13:36
            dzięki, hmm, zabawne kiedyś anna maria dodawała mi odwagi w innych
            przedsięwzięciach :-)
            • panna.w.paski Re: skok na głęboką wodę 26.10.08, 14:17
              Więc dlaczego nie miałoby być tak i tym razem?
              Opiszę Ci historię mojej koleżanki.Skończyła germanistykę, zaczęła uczyć w
              szkole.Miała chłopaka, z którym jak sama mówi, gdyby została w Polsce, zapewne
              miałaby rodzinę i dzieci. Wyjechała jednak do Berlina, na początku na krótko,
              potem zdecydowała się zostać. Podjęła studia - germanistykę, lingwistykę i
              literaturę. Teraz wynajmuje własne mieszkanie, ma swoich dobrych
              przyjaciół.Długi czas pracowała w kawiarni, teraz uczy niemieckiego.Ktoś mógłby
              powiedzieć:
              ma ponad 30 lat i niczego nie osiągnęła - ani rodziny, ani własnego mieszkania
              etc. Zamiast wrócić do Polski, dokształcić się i zacząć zarabiać niezłą kasę,
              ona wybrała swoje spokojne życie w Berlinie. A ona mówi, że nie żałuje. Że
              czuje, że w Niemczech ma dużo możliwości; niekoniecznie musi je wszystkie
              wykorzystać, ale podoba jej się to, że ma wybór. Czuje się wolna, nieskrępowana
              społecznymi konwenansami np. statutem starej panny, co zapewne czekałoby ją w
              domu. Mimo, że to nie jest mój model życia, podziwiam ją za odwagę w realizacji
              marzeń.
              Powodzenia :)
        • mahadeva Re: skok na głęboką wodę 26.10.08, 14:27
          wiesz, wyjechac mozna tez po kilka latach pracy w polsce
          ja mysle o singapurze na dluzej z moim facetem, w PL pracowalam w tzn wyscigu
          szczorow przez ok 6 lat
      • wsuwak Re: skok na głęboką wodę 26.10.08, 14:40
        do własnego pięknego mieszkanka na które zarabialiśmy ciężko prawie
        > cały rok

        ale poleciałaś :)))) gdzie tak można?
        • kochanica-francuza Re: skok na głęboką wodę 26.10.08, 16:06
          zależy na jakim stanowisku, na niektórych i w POlsce można w rok zarobić na
          mieszkanko ;-)
          • wsuwak Re: skok na głęboką wodę 26.10.08, 16:27
            kochanica-francuza napisała:

            > zależy na jakim stanowisku, na niektórych i w POlsce można w rok
            zarobić na
            > mieszkanko ;-)

            owszem, zarabiając powiedzmy ponad 80 tys. brutto miesięcznie. Tam
            ceny mieszkanek sa wyższe... :))
    • anaisanais Re: skok na głęboką wodę 26.10.08, 16:41
      Jesli cie ciagnie to jedz. Wyjazd do innego kraju to lekcja i doswiadczenie samo
      w sobie.
      Moze to cie otworzy na to co bys chciala robic. Ale moim zdaniem to co sie chce
      robic w zyciu przychodzi poprzez probowanie a nie myslenie o tym.
      Ja wyjechalam tez nie wiedzac co bym chciala, podjelam propozycje pracy w
      zawodzie o ktorym juz wiedzialam ze to nie to, ale chcialam wyjechac, sprobowac,
      tutaj poznalam moje kochanie i odkrylam nowe hobby. Zaczynam widziec co moglabym
      robic w zyciu innego.
    • ind-ja Re: skok na głęboką wodę 27.10.08, 22:50
      nie ryzykujesz,nie zyjesz.Zaryzykowalam,przerwalam
      studia,wyjechalam,mialam wracac,pojawila sie inna
      opcja,wyjechalam,jestem szczesliwa,znalazlam milosc zycia(choc tyle
      lat byl tak blisko mnie)i dopiero na obczyznie u jego boku z mala
      ambitna aczkolwiek dobrze platna praca wyladowalam.Wykorzystaj kazda
      szanse jaka daje ci los,potem mozesz zalowac,ze nie sprawdzilas co
      jest za zakretem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka