Dodaj do ulubionych

coraz mniej męskości wokół...

27.10.03, 23:05
tak w opozycji do Andrzejowego wątku

Czy nie przeraża Was (tzn. kobiety) postępujący zanik męskości w mężczyznach?

Z moich obserwacji mężczyna im starszy (dojrzalszy)tym:
- słabiej sobie radzi z organizacją pracy (planowaniem, elastycznoscią,
terminowością),
- gorzej funkcjonuje w warunkach stresowych,
- częściej wykazuje brak taktu i wyczucia sytuacji lub osób,
- miewa czesto stany rozleniwienia, spadku motywacji,
- bywa mniej wytrwały,
- częściej roztacza pesymistyczne wizje lub poraża nieuzasadnionym optymizmem,
- częściej bywa ofiara mobbingu,
- słabiej sie przystosowuje do zmian,
- gorzej sobie radzi w sytuacjach wynmagajacych szybkiego przestawienia się
na inne rozwiązania,
- większa wage przywiązuje do wygody, komfortu ...ma coraz więcej potrzeb
(staje sie ..kosztowny)

...czy to efekty zmian w wydzielaniu testosteronu?
Obserwuj wątek
    • Gość: ron Re: coraz mniej męskości wokół... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.03, 23:13
      babskie ble ble ble ble ble ble ble ble
      • aiszaa i na dodatek ...;-) 27.10.03, 23:16
        i na dodatek sa coraz mniej komunikatywni - zamiast ludzkich słów jakieś
        onomatopeje
    • Gość: Andrzej A kto jest za to odpowiedzilany ? IP: *.dialsprint.net 27.10.03, 23:19
      wy kobiety. Zacznijcie wychowywac samych macho to bedziesz mial meskosci od
      cholery az ci bokiem wyjdzie.
      • Gość: ron Re: A kto jest za to odpowiedzilany ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.03, 23:22
        ale gdy będziesz macho, to będziesz mial ksywkę męska szowinistyczna świnia
      • aiszaa otóż to! 27.10.03, 23:31
        jak kobieca kobieta może wychowac prawdziwego mężczyznę?
        do tego niezbędny jest jakiś męski wzór obecny na codzień
        a małe chłopczyki wzory męskie moga dziś czerpać jedynie z Conana Barbarzyńcy,
        Terminatora i Ciasteczkowego Potwora
        bo tatusie w tym czasie plączą się po kuchni,drzemią nad gazetą lub hodują
        piwne brzuszki z kumplami albo "komórkują" w biznesowych sprawach
        • Gość: Andrzej Co ty mowisz o tatusiach... IP: *.dialsprint.net 27.10.03, 23:41
          no to bierzcie za mezow prawdziwych facetow a nie mieczakow. Co my mamy na to
          poradzic ze jestescie slepe i tego co dobre nie widzicie.
          • Gość: ron Re: Co ty mowisz o tatusiach... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.03, 23:43
            aiszaa uważa ze facet dopiero jak bije, to kocha(i jest wtedy taki męski)
          • aiszaa Re: Co ty mowisz o tatusiach... 28.10.03, 07:11
            wiesz, cos dziwnego z ta męskością się dzieje
            większość z nas wychodzi za walecznych rycerzy, zdobywców, przedsiębiorczych
            itd.
            ale po kilku latach ktos nam ich podmienia na nieporadne, słabiutkie
            istnienia :-(
    • Gość: Andrzej To wasza wina i tyle... IP: *.dialsprint.net 27.10.03, 23:42
      The end
    • anahella aisza:)))) 27.10.03, 23:43
      A gdzie Ty bylas tyle czasu? Brakowalo mi ciebie!
      • Gość: habitus Re: aisza:)))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.03, 23:46
        Obaj panowie się popisali. Nie ma co. :((((((
        Mięczaki, ale za to w pretensjach. Jak zwykle niewinni (winny jest ktoś
        inny :))) i jak zwykle błyskotliwi. Ech, gdzie ci mężczyźni....
        • anahella Re: aisza:)))) 27.10.03, 23:49
          Gość portalu: habitus napisał(a):

          > Obaj panowie się popisali. Nie ma co. :((((((
          > Mięczaki, ale za to w pretensjach. Jak zwykle niewinni (winny jest ktoś
          > inny :))) i jak zwykle błyskotliwi. Ech, gdzie ci mężczyźni....

          Znasz zasada pieciu palcow przy szukaniu winnego? Wez dlon i pokaz na kogos
          palcem wskazujacym - ten pokazuje osobe, ktora wedlug Ciebie jest przyczyna,
          kciuk idzie do gory - czyli wskazuje sytuacje od nas niezalezne. A na kogo
          wskazuja pozostale palce? Tyle ze o tych 3 palcach nie lubimy mowic:)
          • Gość: ron Re: aisza:)))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.03, 23:56
            wow!!! zasada pięciu palców, że tez wcześniej o niej nie pomyślalem.


        • Gość: Triss Merigold Re: aisza:)))) IP: *.acn.waw.pl 27.10.03, 23:52
          Taak panowie błysnęli głębią intelektualną. W sumie trudno się dziwić, że
          zmiany idą w kierunku opisanym przez aiszę: nieobecni lub obojętni tatusiowie,
          zaganiane matki mało wymagające od synów, dziewczyny i żony zapewniające w domu
          pełną obsługę - to rozleniwia.
          • Gość: ron Re: aisza:)))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.03, 00:00
            na szczescie mamy cudowne kobiety bez wad i głębokie intelektualnie: vide
            wątki brzoskwineczki
            • wasza_bogini Re: aisza:)))) 28.10.03, 00:02

              > na szczescie mamy cudowne kobiety bez wad i głębokie intelektualnie: vide
              > wątki brzoskwineczki

              i wybitnych intelektualistow jak loko!
              • wasza_bogini Re: aisza:)))) 28.10.03, 00:03

                >
                > i wybitnych intelektualistow jak loko!

                zapomnialam o bstallone.
            • anahella Re: aisza:)))) 28.10.03, 00:04
              Gość portalu: ron napisał(a):

              > na szczescie mamy cudowne kobiety bez wad i głębokie intelektualnie: vide
              > wątki brzoskwineczki

              Oraz chlubne wyjatki meskie - zamiast hodowac sobie odlezyny na kanapie przed
              telewizorem pluje taki jadem na forum - coz za meska postawa:P
              • Gość: ron Re: aisza:)))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.03, 00:22
                kto tu pluje jadem? popisujecie sie jedna przed drugą, narzekając i obrażając
                mężczyzn, a potem piszecie wątki w stylu " a co jeśli mojemu misiowi obiad nie
                smakuje"
                matki i żony odważne w sieci a ciche przed chłopem w domu (:-P)
                skończyłyście zmywać po kolacji feministki wirtualne?
                • aiszaa Szanowny Panie Ronie ... 28.10.03, 07:09
                  zapomniałeś wrzucić cos o odwiecznym podziale obowiązków, zasadzie 3xK oraz o
                  kolejności stwarzania w boskiej robocie
                  >>>
                  PS. i na dodatek ...coraz bardziej agresywni - ale nie mylic z walecznością, bo
                  to tylko najczęsciej niejarzmione frustracje
      • aiszaa Re: anahella 28.10.03, 07:05
        czekałam na jakis bodziec ...jak ten np. Andrzejowy wątek
        :-)))
    • nadszyszkownik.kilkujadek The positive spin 28.10.03, 00:21
      > - słabiej sobie radzi z organizacją pracy (planowaniem, elastycznoscią,
      > terminowością),
      To efekt uświadomienia sobie, że wszystkie te rzeczy mają znikome znaczenie w
      Wielkim Schemacie Wszechświata. Skupić się trzeba na szukaniu owego schematu,
      nie zaś na ulepszaniu organizacji pracy polegającej na rutynowym powtarzaniu
      czynności pozbawionych głębszego znaczenia. No, ale świadomość tego przychodzi
      z wiekiem. Może i do mnie kiedyś przyjdzie...

      > - gorzej funkcjonuje w warunkach stresowych,
      Zwiększa się za to nasza wprawa w unikaniu warunków stresowych. Życie składa
      się ze smaków, nie z zestawień czynności do wykonania. W stresie zaś -
      wszystko smakuje gorzej.

      > - częściej wykazuje brak taktu i wyczucia sytuacji lub osób,
      Myślę, że to sytuacje nie wyczuwają nas. W końcu sytuacje przemijają, a ludzie
      trwają. Pani popatrzy, jaką mamy sytuację...

      > - miewa czesto stany rozleniwienia, spadku motywacji,
      Tu się nie wypowiem. Dla mnie stan rozleniwienia jest najbardziej pożądanym
      dobrem. Na które trudno sobie pozwolić. Może kiedyś...

      > - większa wage przywiązuje do wygody, komfortu ...ma coraz więcej potrzeb
      > (staje sie ..kosztowny)
      Ale też i zarabia więcej. Bilans musi być na zero.

      > ...czy to efekty zmian w wydzielaniu testosteronu?
      Wolę myśleć, że to efekt postępującego zrozumienia świata, w którym do pewnych
      zmian dostosowywać się nie warto.

      (-) Kilkujadek

      -
      Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
      • aiszaa a za to... 28.10.03, 07:06
        nie mozna IM odmówić umiejętności racjonalizacji komunikatów - nikt tak nie
        przekręca kota ogonem jak głeboko utajniony macho
        z zarzutów zrobić pochwały....
        słodkie cytryny ;-)
    • Gość: slepajula Re: coraz mniej męskości wokół... IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.03, 07:35
      w jakim ty kregu sie obracasz , gdzie ty takich spotykasz ,chyba ich
      wyszukujesz smutnym spojrzeniem ...
      W kregu moich rowiesników otj od 40 do 55 lat mężczyżni są bardzo
      męscy ,twardzi,odpowiedzialni takie prawdziwe chłopy odporne na
      stres ,elastyczni .dziwne sa twoje argumenty -moje obserwacje są zupełnie
      inne .to im młodszy męzczyzna to tym bardziej MNIEJ męski -to takie
      popieprzańce co to by chcieli a sie boją a na dodatek to maja duże braki sa
      nieodpowiedzialni ,brak im wyobrazni egoiści bez serca cwaniaki ,chca dużo a
      mało daja itd.
      Pewnie ,żę są wyjatki ale na palcach jednej reki można policzyć
      I to mnie przeraża. ech Aisza no dzie te chłopy ,gdzie?!
      • ssasha Re: coraz mniej męskości wokół... 28.10.03, 08:59
        i dlatego mlode ida za tymi 40-55letnimi i zabieraja ich starszym bo ci w ich
        generacji sa do luftu
        • dominica Re: coraz mniej męskości wokół... 28.10.03, 09:12
          facet jes meski w zaleznosci w jakim towarzystiw jest: gdy kobieta jest
          chlopobaba, to on nie czuje sie meski. POtrzeba kobiecej kobiety, by facet
          poczul sie facetem. A wiec to wina nowoczesnych kobiet
    • kraszan1 Re: coraz mniej męskości wokół... 28.10.03, 08:59
      aiszaa napisała:

      > tak w opozycji do Andrzejowego wątku
      >
      > Czy nie przeraża Was (tzn. kobiety) postępujący zanik męskości w mężczyznach?
      >
      > Z moich obserwacji mężczyna im starszy (dojrzalszy)tym:
      >
      [cut]

      Myślę, że sporo generalizujesz i cechy opsane przez Ciebie równie dobrze można
      przypisać wielu kobietom. Poza tym chętnie poznałbym podstawy wysunięcia takiej
      tezy (metodologię badań, opis grupy reprezentatywnej, wyniki). I wtedy można
      dyskutować - bez takiej zajawki jest to dla mnie napastliwy atak obliczony pod
      forumową publiczkę.

      Poza tym drażni mnie poruszony wcześniej w dyskusji wątek umęczonej Matki
      Polki. Uważam, że zbyt szafujemy tym przykładem. Jeżeli jedno z małżonków
      wykorzystuje drugie to nie powinno się mówić o zaniku męskości czy kobiecości,
      tylko o braku szacunku dla człowieka jako jednostki i zaniedbania elementarnych
      wartości etycznych.

      Dzieleie tego na płeć uważam za nieporozumienie.

      Heh - pewnie zaraz zostanę obszczekany przez zgraję forumowych ratlerków w imię
      solidarności jajników, ale liczę też na rzeczową dyskusję.

      pzdr
      -K

      ----------------------------------------------
      Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszla tu z tymi plikami i z nimi wychodzi
      • julla Re: coraz mniej męskości wokół... 28.10.03, 09:36
        No ja uważam, że mężczyźni są nadal bardzo męscy, ponieważ niezwykle męską
        cechą jest nieprzyjmowanie jakichkolwiek uwag pod swoim adresem do wiadomości
        i sprowadzanie przeciwnika do parteru bez próby przedyskutowania problemu na
        innej płaszczyźnie:))
        Poza bardzo męscy mężczyźni uważają,
        że wszystko co złe to wina kobiet, kobiety należy konstruktywnie krytykować
        nieustannie i nawet wymagać aby prezentowały swoim synom super męskie wzorce na
        swoim przykładzie (będac oczyiwście idealnymi kobietami wg. ustalonego raz na
        zawsze wzorca sprzed tysięcy lat).
        Następna niezwykła męska cecha to interpretowanie swych nieznośnych wad jako
        sympatycznych i uroczych zalet, a to, że kobiety mają problem z zaakceptowaniem
        tego faktu jest tylko następnych przykładem ma ograniczenie kobiet,
        składających się zresztą z samych beznadziejnych, nieuleczalnych wad
        (ewentualnie mogą jeszcze popracować nad swoim ciałem)

        Osobiście zupełnie nie zauważam zaniku "męskości":))
        • kraszan1 Re: coraz mniej męskości wokół... 28.10.03, 09:57
          julla napisała:

          [...]
          > Poza bardzo męscy mężczyźni uważają,
          > że wszystko co złe to wina kobiet, kobiety należy konstruktywnie krytykować
          > nieustannie i nawet wymagać aby prezentowały swoim synom super męskie wzorce
          na
          >
          > swoim przykładzie (będac oczyiwście idealnymi kobietami wg. ustalonego raz na
          > zawsze wzorca sprzed tysięcy lat).

          [cut]

          Nie obraź się, ale uważam to za bełkot.
          Rownie dobrze można napisać tyle samo albo o wiele więcej na temat kobiet.
          Powtarzam, że opisywane tutaj wady charakteru dotyczą obu płci.
          Poza tym jeżeli powiedziała byś: mój mąż/chłopak jest taki, brat taki, a
          szwagier taki to nie napiszę ani słowa polemiki. Bo to są fakty a nie teorie.

          pzdr
          -K

          ------------------------------------
          Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszla tu z tymi plikami i z nimi wychodzi
          • julla Re: coraz mniej męskości wokół... 28.10.03, 18:35
            Zgadzam się, to bełkot, na dodatek zamierzony. Bardzo lubię robić takie zlepki
            przeczytanych na FK różnych "wielkich mądrości". Przeczytaj ten wątek od
            początku do końca i zobaczysz, że niczego sama nie wymyśliłam:)) Pozdr.
        • habitus Julla, przybij piątkę n/t 28.10.03, 10:01

      • Gość: habitus Re: coraz mniej męskości wokół... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.03, 09:39
        Jest sporo racji w tym co piszesz. Może nie w domaganiu się wyjawienia
        metodologii badań :)) bo to jest publiczne forum. a nie Urząd Statystyczny.
        Rację widzę w upraszczaniu sprawy poprzez przykładanie schematów
        kobiecośći/męskości i wyciąganie zbyt ogólnych i daleko idących wniosków. W
        rodzinach zawsze jest tak, że jedna ze stron świadczy więcej (może się to
        zmieniać w zależności od dziedziny świadczeń) a druga mniej. Ta druga
        gorączkowo poszukuje pretekstu, żeby zrzucić z siebie poczucie winy za słabsze
        starania. Mówi się wtedy: mam tego dość, nie robię tego bo ona nie jest dość
        (niepotrzebne skreślić) czuła, zadbana, inteligentna etc. Mężczyźni, mistrzowie
        spychologii są po prostu w tym lepsi od kobiet. Kobiece myślenie idzie bardziej
        w kierunku szukania winy w sobie. Mężczyzna zawsze jest niewinny, zmuszony
        okolicznościami i całą energię przeznacza na znalezienie kogoś, kto się przyzna
        do jego własnej (mężczyzny) winy. Żonę zdybać najłatwiej, jest pod ręką, zawsze
        można ją na czymś przyłapać. A to nie zrobi obiadu, a to ją głowa boli etc.
        Panowie to potrafią. Panie raczej nieudolnie manipulują, próbując bezskutecznie
        wywołać poczucie winy u mężczyzny: porównywaniem do innych mężczyzn (kolegów
        mężczyzny), powoływaniem się na autorytety rodzinne (Mamusię, Babcię,
        Teściową), odwoływaniem się się do wyższych celów (dobro dziecka) wreszcie do
        szantażu (nie do końca - często zupełnie szczere to jest) seksem. Fakt, z
        facetem, który ciągle krytykuje nie położyłby się do łóżka nawet najzagorzalszy
        obrońca męskiej solidarności. A kobieta musi! Jak na to popatrzysz z punktu
        widzenia kobiet, które są mocno eksploatowane emocjonalnie przez ich partnerów,
        zrozumiesz bez trudu :)))
        • kraszan1 Re: coraz mniej męskości wokół... 28.10.03, 10:04
          Gość portalu: habitus napisał(a):

          > Panie raczej nieudolnie manipulują, próbując bezskutecznie
          > wywołać poczucie winy u mężczyzny: porównywaniem do innych mężczyzn (kolegów
          > mężczyzny), powoływaniem się na autorytety rodzinne (Mamusię, Babcię,
          > Teściową), odwoływaniem się się do wyższych celów (dobro dziecka) wreszcie do
          > szantażu (nie do końca - często zupełnie szczere to jest) seksem. Fakt, z
          > facetem, który ciągle krytykuje nie położyłby się do łóżka nawet
          > najzagorzalszy
          > obrońca męskiej solidarności. A kobieta musi! Jak na to popatrzysz z punktu
          > widzenia kobiet, które są mocno eksploatowane emocjonalnie przez ich
          > partnerów, zrozumiesz bez trudu :)))

          Po pierwsze primo wcale nie musi kłaść się do łóżka (wolność rządzi :).

          Po drugie primo zgadzam się, że obie strony mają pewien arsenał
          środków "nacisku". Tragedia zaczyna się wtedy kiedy jedna strona (lub obydwie)
          przesadza.

          pzdr
          -K

          -------------------------------------
          Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszla tu z tymi plikami i z nimi wychodzi
          • habitus Re: coraz mniej męskości wokół... 28.10.03, 10:09
            Tam gdzie są "środki nacisku", musi w końcu dojść do "przesady". I zawsze
            dochodzi. Prędzej, czy później.
            • kraszan1 Re: coraz mniej męskości wokół... 28.10.03, 10:45
              habitus napisała:

              > Tam gdzie są "środki nacisku", musi w końcu dojść do "przesady". I zawsze
              > dochodzi. Prędzej, czy później.

              Tam gdzie są środki nacisku z obu stron inteligentni partnerzy portafią się
              dogadać w celu ich zniwelowania.

              pzdr
              -K

              ------------------------------------
              Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszla tu z tymi plikami i z nimi wychodzi
              • Gość: habitus Re: coraz mniej męskości wokół... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.03, 10:58
                Ostatni idealista...
                • kraszan1 Re: coraz mniej męskości wokół... 28.10.03, 11:02
                  Gość portalu: habitus napisał(a):

                  > Ostatni idealista...

                  Wcale nie idealista - politykom nie wierzę ;)

                  -K

                  -------------------------------------
                  Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszla tu z tymi plikami i z nimi wychodzi
    • mike_mike Re: coraz mniej męskości wokół... 28.10.03, 10:35
      aiszaa napisała:

      > tak w opozycji do Andrzejowego wątku
      >
      > Czy nie przeraża Was (tzn. kobiety) postępujący zanik męskości w mężczyznach?
      >
      > Z moich obserwacji mężczyna im starszy (dojrzalszy)tym:
      > - słabiej sobie radzi z organizacją pracy (planowaniem, elastycznoscią,
      > terminowością),
      > - gorzej funkcjonuje w warunkach stresowych,
      > - częściej wykazuje brak taktu i wyczucia sytuacji lub osób,
      > - miewa czesto stany rozleniwienia, spadku motywacji,
      > - bywa mniej wytrwały,
      > - częściej roztacza pesymistyczne wizje lub poraża nieuzasadnionym optymizmem,
      > - częściej bywa ofiara mobbingu,
      > - słabiej sie przystosowuje do zmian,
      > - gorzej sobie radzi w sytuacjach wynmagajacych szybkiego przestawienia się
      > na inne rozwiązania,
      > - większa wage przywiązuje do wygody, komfortu ...ma coraz więcej potrzeb
      > (staje sie ..kosztowny)


      A co ma piernik dowiatraka? CO w spólnego ma męskość do wyżej przytoczonych
      cech?
    • matrek Re: coraz mniej męskości wokół... 28.10.03, 16:41
      Meskosc kojarzy mi sie z umiejetnoscia radzenia sobie w zyciu przy - co wazne -
      zachowaniu prawosci, stabilnoscia emocjonalna przynajmniej w sytuacjach nie
      noszacych znamion sytuacji kryzysowych badz krytycznych, umiejetnoscia
      podejmowania trudnych tematow oraz umiejetnoscia podejmowania decyzji. Czy tak
      pojmowana meskosc jest coraz rzadszym zjawiskiem ? Nie wiem.
      • aiszaa no właśnie... 28.10.03, 16:55
        tak jak w poście matrek(a) + siła + umiejętności techniczne + odwaga + intelekt
        logiczny
        ...
        żeby w jego obecności usnęły zapędy do "brania spraw w swoje ręce"
        • julla Re: no właśnie... 28.10.03, 19:11
          Nie gniewaj się aiszo, ale dośc sterotypowo postrzegasz męskość.
          bo ja np. bardzo chętnie zamienię umiejętności techniczne na zdolność empatii
          a brak odwagi i zdecydowania mierzi mnie tak samo u kobiet:))
          I jeśli np. kolega w pracy w pracy mówi mi, że przydałaby się jakaś żona bo nie
          ma kto sprzątać w domu ani śniadania mu robić, to dla mnie nie jest to "męski"
          facet choć testosteron z niego aż kapie...Nie wiem czy wiesz o co mi chodzi,
          (sama moze tez do końca nie wiem) ale chodzi głównie o to, żeby facet miał
          duszę, żeby czuł i potrafił przyjąć do wiadomości, że inni też czują... a
          reszta sama się ułoży.
    • Gość: apandinus Re: coraz mniej męskości wokół... IP: 195.20.110.* 28.10.03, 21:30
      Czytając damskie wypowiedzi w tym wątku dochodzę do wniosku, że zdaniem
      większości wypowiadających się pań, facet ma być:
      - męski, silny, zdecydowany, zaradny etc. etc.
      i jednocześnie
      - wrażliwy, delikatny, pełen "empatii" etc. etc.
      I zdaje się, że najlepiej byłoby, żeby radził sobie ze wszystkimi "męskimi"
      sprawami (np. odpowiednio zarabiał, naprawiał sprzęty etc.), ale także zmywał
      naczynia, prał, prasował itd. I spełniał wszelkie zachcianki swojej Pani, żeby
      czuła się uwielbiana, jak królowa.
      Obawiam się, że chcecie mieć mężczyznę i kobietę w jednym. Albo robota.

      Żeby nie było wątpliwości - ja zmywam (rzadko, bo rzadko), piorę i prasuję
      swoje rzeczy, ale np. domyślania się, co kobieta akurat czuje albo co chce
      powiedzieć, jak mówi to, co mówi i czego nie rozumiem, a także rozmawiania ze
      mną o różnych babskich pierdołach, raczej nie należy oczekiwać.

      Albo chcecie mieć faceta - albo kobietę.


      • julla Re: coraz mniej męskości wokół... 28.10.03, 21:57
        No więc jeśli facet mówi per "babskie pierdoły" to ja wiem, że np. mnie z nim
        nie po drodze.
        Ja też często nie rozumiem "męskiego świata" ale nigdy nie mówię, że to jakieś
        pierdoły. Nie rozumiem, ale szanuję. Dla wielu facetów
        "niezrozumiałe" ="głupie"
        I wcale nie oczekuję, żeby facet był moim konfesjonałem, czytał w moich myślach
        czy też wycierał nos, to zupełnie nie o to chodzi...Zresztą gdybyś miał opisać
        swój ideał kobiety to pewnie też byś napomknął, że chciałbyś żeby umiała
        gotować, wkręcić żarówkę, włączyć pralkę, prowadzić auto, pracować zarobkowo
        etc,
        a do tego była przyjacielska, miła i wrażliwa etc., etc.
        I jakoś tak żadna kobieta się wtedy nie obruszy "O Jezu jakie wymagania!!". Po
        prostu jest jasne, że chciałbys żyć z miłym i empatycznym człowiekiem, który na
        dodatek będzie w miarę zaradny i pozbierany; jednak analogiczna wyliczanka
        w stosunku do mężczyzn prawie zawsze wywołuje u nich nerwową czkawkę.
        W sumie, ciekawe dlaczego?
        • Gość: apandinus Re: coraz mniej męskości wokół... IP: 195.20.110.* 28.10.03, 22:08
          No tak. Faceci też mają swoje pierdoły. O.k. - przepraszam za to wyrażenie. W
          każdym razie naprawdę czesto trudno mi zrozumieć rozmowy o damskich sprawach
          (to chyba lepsze słowo?). Ale nie dziwię się, że one nie rozumieją wielu spraw,
          które fascynują nas.
          Chciałbym być z miłą i empatyczną kobietą. Nie chodzi o człowieka obojętnie
          jakiej płci. Ma być kobieta - kobieca. Nie musi prowadzić samochodu, wkręcać
          żarówki ani zarabiać. Co nie znaczy, że nie może :)
          Wracając do dyskusji - chodzi mi tylko o to, że kobiety (o.k. - wiele kobiet)
          uparły się, żeby "ucywilizować", zmiękczyć swoich facetów, a potem dziwią się -
          "gdzie ci mężczyźni? prawdziwi tacy"
    • trufelka nie moge sie nadziwic ze kobiety narzekacie 28.10.03, 21:56
      bo uwazam ze Polacy sa BArdzo mescy. Przejedzcie sie do innego kraju - dod
      Zachodniej Europy, Nowe Zelandii czy Australii to zobaczycie jak wyglada
      nowoczesny meczyzna.

      Polak ma inicjatywe. Nie boi sie podejsc, jak mu sie podobasz.Zaprosi Cie na
      randke, nawet jak go nie stac to zaplaci za Ciebie, poda plaszcz, otworzy drzwi
      od samochodu, bedzie sie Toba opiekowal itd. Przepusci pierwsza przez drzwi.
      Odrazu sie schyli jak upadnie Tobie rekawiczka, bedzie niosl ciezary, naprawi w
      domu. Polak nadal ma te tradycyjne meskie cechy. Co do mnie to bedac w POlsce
      bylam az zaszokowana (mile) ze taki eksponat nadal istnieje.
      • julla Re: nie moge sie nadziwic ze kobiety narzekacie 28.10.03, 22:11
        Bardzo chętnie przejadę sie do Nowej Zelandii obserwowac zwyczaje tamtejszych
        mężczyzn:))
        Jednak to o czym piszesz, to oczywiście miłe, ale dość powierzchowne przejawy
        męskich cech, zwykła kindersztuba. Robią tak i fajni faceci i najgorsze chamy
        pod słońcem, mogę ci obiecać.
        Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu:))
      • Gość: habitus Re: nie moge sie nadziwic ze kobiety narzekacie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.03, 23:10
        Tak, w Polsce niektórzy faceci tak robią. Szkoda, że nie nasi mężowie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka