23.11.08, 20:49
Ale mi namieszał w głowie!Poznałam D. kilka dni temu i mimo, że mój
facet siedział obok chciałam rozmawiać tylko z nim, patrzeć tylko na
niego i tanczyć tylko z nim. Na parkiecie w tańcu poszło sprawnie,
gładko i przyjemnie, co dziwne, bo zazwyczaj mam z tym problem :)
Potem miałam ochotę tylko się uśmiechać. Tak od ucha do ucha. A
teraz nie mogę przestać myśleć jak byłoby gdybym poszła tam sama,
bez mojego faceta. Głupia.
Obserwuj wątek
    • wanilinowa Re: D. 23.11.08, 20:51
      > Głupia.

      no :)
      • 0_evelo Re: D. 23.11.08, 20:53
        napisz do Jestem
        • ewelinatarg Re: D. 23.11.08, 21:10
          Nie ma potrzeby, już do Bravo Girl napisałam, może wkrótce
          odpowiedzą.
    • pianazludzen Re: D. 23.11.08, 23:26
      eh, kazdy cos takiego w zyciu przezyl badz przezyje, tak mi sie wydaje.
      najwazniejsze zeby zachowac zimna krew i pamietac ze to tylko chwilowy obled:)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: D. 23.11.08, 23:52
        Roznie bywa. MOzna tez zmienic faceta na D.
    • mahadeva Re: D. 23.11.08, 23:57
      to umow sie z tym D. sam na sam :)
      ps. zazdrosze zauroczenia :) mi sie to nie zdarza, ja zwykle szukam meza....
      • pomdetersote Re: D. 24.11.08, 00:04
        ps. zazdrosze zauroczenia :) mi sie to nie zdarza, ja zwykle szukam meza....

        i jeszcze nie znalazłaś??!
        kęska
        • pomdetersote Re: D. 24.11.08, 00:04
          > kęska

          klęska
          • mahadeva Re: D. 24.11.08, 00:34
            nie :) widac nie jest to takie latwe!
    • bo_to_zla_kobieta_byla Re: D. 24.11.08, 15:23
      :-)

      A moze warto zamienić obecnego faceta na D.?;-)

      Ja miałam tak pare lat temu,że poznałam pewnego faceta,podczas gdy obok siedział
      moj ówczesny facet.I ten,którego poznałam tak mi zawrócił w głowie,że
      myślałam,że miałam Go cały czas w głowie. Po paru miesiącach,gdy już nie byłam z
      ówczesnym spotkałam tego poznanego u znajomych i od tamtej pory bylismy
      nierozłączni przez pare lat(tak w wielkim skrócie hehe)

      Te pare lat były najwspanialszymi latami i biły wszystkie moje poprzednie
      zwiazki na głowe;-) więc chyba jest coś takiego jak miłość od pierwszego wejrzenia.
      • ewelinatarg Re: D. 24.11.08, 15:35
        Gdybym teraz spotkała D. na ulicy i zaproponowałby randkę, to
        poszłabym. Ale niestety nie mamy namiarów do siebie (pewnie tylko
        dlatego nie dzwoni ;)). Chyba jednak muszę czekać na łut szczęścia,
        by go znów zobaczyć i sprawdzić, czy to rzeczywiście miłość ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka