Dodaj do ulubionych

Hasła dostępu i mąż...

07.12.08, 22:30
Mąż zna moje hasło dostępu do GG, na moją pocztę a ostatnio chciał
pobuszować po naszej-klasie. Nie ma swojego konta więc chciał hasło
na moje. Stwierdziłam, że nie musi mieć dostępu do wszystkich moich
kont i że wejdę sama to pobuszuje- na co zareagował takim cichym
oburzeniem. Po jakimś miesiącu sytuacja się powtórzyła. Znowu
odmówiłam. Sama weszłam i podałam mu laptopa- urażony powiedział, że
już nie chce...
Czasem zdarza mu się otworzyć list do mnie, przeczytać smsa...
Drażni mnie to ale tak czuję, że on jest zdania, że to kwestia
zaufania. Nic nie ukrywasz to o co pretensje a ja w końcu jestem
twoim mężem...
Co powiedzieć następnym razem jak będzie chciał jakieś hasło? Tak
żeby nie myślał, że coś ukrywam tylko że chcę mieć coś tylko
swojego...
Obserwuj wątek
    • kochanica-francuza Re: Hasła dostępu i mąż... 07.12.08, 22:35
      otwieraj jego listy i mów to samo
    • grassant Re: Hasła dostępu i mąż... 07.12.08, 22:42
      aga13133 napisała:

      > Co powiedzieć następnym razem jak będzie chciał jakieś hasło? Tak
      > żeby nie myślał, że coś ukrywam tylko że chcę mieć coś tylko
      > swojego...

      miej jakies niewinne hasla maloaktywne, ktore mu podsuniesz bez obaw.
    • maraboot Re: Hasła dostępu i mąż... 07.12.08, 23:03
      Nie ma zazdrości bez miłości. Oznacza to, że jeszcze Cię kocha.
      Gdy już przestanie Cię śledzić, to oznaka końca miłości,a w każdym razie tego,
      że już mu na Tobie nie bardzo zależy.
      Zastanów się co gorsze....
      • madai Re: Hasła dostępu i mąż... 07.12.08, 23:28
        maraboot, sorry, ale nie masz racji. moj facet mnie w ogole nie
        szpieguje, a to nie znaczy, ze mnie nie kocha. Ja jego tez nie
        sledze, znam wszystkie hasla, a jakos mi do glowy nie przyjdzie, by
        mu szperac po poczcie.
        • maraboot Re: Hasła dostępu i mąż... 07.12.08, 23:39
          To prawo nie działa w dwie strony. Owszem, może tak być, że ktoś kocha i nie
          szpieguje (do czasu kiedy nie dajesz mu powodów do podejrzeń oczywiście). Ale
          jeśli szpieguje, to znaczy, że mu bardzo zależy.
          Gdy przestanie, to oznacza że już znacznie mniej mu zależy.
          Jeśli zna Twoje hasła i dasz mu powody do podejrzeń możesz być pewna, że
          zwiedzi wszystkie Twoje konta. Jeśli nie to znaczy, że to jego kochanie to tylko
          puste słowa....spróbuj to przekonasz się....
          • gunik2000 Re: Hasła dostępu i mąż... 07.12.08, 23:58
            To, że druga strona szpieguje to nie ma nic wspólnego z miłością. To objaw braku
            elementarnego braku zaufania, który może wynikać z własnych problemów
            "szpiegującego". Co może zatruć każdy związek. Na pohybel z taką miłością, która
            musi przybierać postać Wielkiego Brata.
          • saszenka2 Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 00:43
            maraboot napisał:

            > To prawo nie działa w dwie strony. Owszem, może tak być, że ktoś
            kocha i nie
            > szpieguje (do czasu kiedy nie dajesz mu powodów do podejrzeń
            oczywiście). Ale
            > jeśli szpieguje, to znaczy, że mu bardzo zależy.
            > Gdy przestanie, to oznacza że już znacznie mniej mu zależy.
            > Jeśli zna Twoje hasła i dasz mu powody do podejrzeń możesz być
            pewna, że
            > zwiedzi wszystkie Twoje konta. Jeśli nie to znaczy, że to jego
            kochanie to tylk
            > o
            > puste słowa....spróbuj to przekonasz się....
            Jeśli grzebie po pocztach, gadulcach, komórkach, to znaczy, że ma
            problem z zazdrością i z tym problemem powinien się zwrócić do
            specjalisty.
            • maraboot Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 00:46
              A Ty masz też pewien problem, bo nie wiesz co to miłość. Żałuj.
              Człowieka zakochanego oddasz do wariatkowa?
              • wacikowa Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 08:08
                Zakochanego? Co Ty pieprzysz! Ten facet to chory idiota a nie zakochany.
                Teraz poczta,gg,kom,a za chwile będzie łaził za nią jak cień a na końcu za
                zwykły sąsiedzki uśmiech jej przypier**.!
                • lilalil78 Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 08:13
                  Chory nie chory, z czasem uprzykrzy jej życie.
              • vandikia Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 12:15
                Jesoo czytanie gadu, smsow, zapewne też "robienie kieszeni" i
                sledzenie kazdego kroku to miłość? To raczej niezdrowa obsesja.
          • diabel.lancucki Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 14:30
            jezeli szpeguje to znaczy, ze powinien sie leczyc, a nie ze kocha.
      • mia.walles Re: Hasła dostępu i mąż... 07.12.08, 23:34
        Jeżeli nie masz nic do ukrycia to nie zakładaj haseł, może myśli, że nie chcesz
        żeby o czymś wiedział:) Wtedy też przestanie go to interesować bo nie będzie
        tajemnicą; znam to z własnego doświadczenia:)
      • sadosia75 Re: Hasła dostępu i mąż... 07.12.08, 23:57
        Bzdura. Milosc to zaufanie, zaufanie i szpiegowanie wyklucza sie samo z siebie.
        Czy to, ze maz mnie nie szpieguje a ja jego nie szpieguje jest oznaka braku milosci?
        Brak zaufania jest oznaka braku milosci. brak zaufania to wlasnie szpiegowanie.
      • autokrata.fetyszysta Re: Gdy przestanie śledzić, to oznaka końca 08.12.08, 01:10
        Ciekawe.

        Bo dla mnie oznaką końca jest właśnie sytuacja gdy ZACZYNA śledzić
        (obojętnie - ona czy on)
    • kochamkobiety Re: Hasła dostępu i mąż... 07.12.08, 23:38
      aga13133 napisała:

      > Mąż zna moje hasło dostępu do GG, na moją pocztę a ostatnio chciał
      > pobuszować po naszej-klasie. Nie ma swojego konta więc chciał
      hasło
      > na moje. Stwierdziłam, że nie musi mieć dostępu do wszystkich


      Nie czekaj aż znowu będą kłopoty. Pogadaj z nim o prywatności w
      Waszym związku. O tak i między oczy żeby było jasne i bez kwasów.
      • maraboot Re: Hasła dostępu i mąż... 07.12.08, 23:41
        Nie ma prywatności w związku. Jeśli się naprawdę gorąco kocha to umiera się z
        zazdrości i nic nie powstrzyma przed śledzeniem partnera.
        Miłość jest całkowicie zaborcza.
        • mia.walles Re: Hasła dostępu i mąż... 07.12.08, 23:46
          Ja się przyznaję; podglądam pocztę i różne konta swojego TŻ. Jeszcze nigdy nic
          nie znalazłam, ale kontroluje, chyba tak ze zwykłej, głupiej ciekawości..
          • kochamkobiety Re: Hasła dostępu i mąż... 07.12.08, 23:58
            mia.walles napisała:

            > Ja się przyznaję; podglądam pocztę i różne konta swojego TŻ.
            Jeszcze nigdy nic
            > nie znalazłam, ale kontroluje, chyba tak ze zwykłej, głupiej
            ciekawości..


            A ja się tego oduczałem przez ostatnie 20 lat.
            • mia.walles Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 00:31
              kochamkobiety napisał:


              > A ja się tego oduczałem przez ostatnie 20 lat.

              Oduczyłeś się, czy przestało Cię to interesować?
              • kochamkobiety Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 12:13
                mia.walles napisała:

                > kochamkobiety napisał:
                >
                >
                > > A ja się tego oduczałem przez ostatnie 20 lat.
                >
                > Oduczyłeś się, czy przestało Cię to interesować?



                Staram się szanować cudzą prywatność i nie chcę wszystkiego
                wiedzieć, bo człowiek jest tylko człowiekiem i liczy się jako całość.
        • focus35 Re: Hasła dostępu i mąż... 07.12.08, 23:55
          maraboot napisał:

          > Nie ma prywatności w związku. Jeśli się naprawdę gorąco kocha to
          umiera się z
          > zazdrości i nic nie powstrzyma przed śledzeniem partnera.
          > Miłość jest całkowicie zaborcza.


          nieprawda - milosc daje wolnosc a zaborczosc jest wyrazem lekow i
          kompleksow - jest przeciwienstwem milosci
          namietnosc jest zaborcza - zgoda - ale namietnosc to nie jest to
          samo co milosc (to tylko jeden z jej elementow)
          • maraboot Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 00:00
            Sama sobie zaprzeczasz - jeśli namietność jest elementem miłości a jest zaborcza
            to miłość jest również zaborcza.
            • focus35 Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 19:56

              nie ma w tym zaprzeczenia - namietnosc jest jednym z elementow
              uczucia - jednym Z WIELU, i to smiem twierdzic nie najwazniejszym:) -
              poza namietnoscia jest zaufanie, intymnosc, zaangazowanie, troska,
              radosc, empatia, czulosc itd. itd. caly wachlarz, ktory sklada sie
              na milosc - milosc nie jest TYLKO uczuciem (niewazne jak bardzo
              mocnym czy odlotowym) - jest postawa wobec drugiego czlowieka
              nakierowana na jego i wlasne dobro - obsesje zazdrosci sa patologia
              EMOCJI (nie milosci) i zrodlem cierpienia zarowno dla zazdrosnika i
              dla osoby sledzonej - nie jest to milosc.

              Jak kiedys pokochasz kogos a nie doswiadczysz obsesji pozadania to
              bedziemy mogli rozmawiac, bo na razie znasz jedynie te obsesje - i
              szczerze Ci wspolczuje, bo obsesja moze zniszczyc...



              maraboot napisał:

              > Sama sobie zaprzeczasz - jeśli namietność jest elementem miłości a
              jest zaborcz
              > a
              > to miłość jest również zaborcza.
        • gunik2000 Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 00:02
          obawiam się, że to Twój własny, osobisty problem. Nie czyń z tego reguły. Jest
          takie fajne powiedzenie "Gdy dwoje ludzi widzi jeden drugiego na wylot często
          znajdują trzeciego"
          Ja bym szybko podziękowała za związek, w którym nie mam prywatności jakiemuś
          zaborczemu świrowi.

          maraboot napisał:

          > Nie ma prywatności w związku. Jeśli się naprawdę gorąco kocha to umiera się z
          > zazdrości i nic nie powstrzyma przed śledzeniem partnera.
          > Miłość jest całkowicie zaborcza.
          • maraboot Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 00:10
            Jeszcze raz powtarzam, bo sprawdziłem to na własnej skórze. Jeśli się gorąco kocha to człowiek traci wszelki rozum, nic nie obowiązuje. Żadne zasady.
            Mylicie pojęcie "związku" gdzie są pewne elementy przyjaźni i seksu z miłością.
            W miłości człowiek traci rozum.
            • saszenka2 Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 00:46
              maraboot napisał:

              > Jeszcze raz powtarzam, bo sprawdziłem to na własnej skórze. Jeśli
              się gorąco ko
              > cha to człowiek traci wszelki rozum, nic nie obowiązuje. Żadne
              zasady.
              > Mylicie pojęcie "związku" gdzie są pewne elementy przyjaźni i
              seksu z miłością.
              > W miłości człowiek traci rozum.
              Jeśli jesteś tak zazdrosna, jak wynika to z Twojego postu, zgłoś się
              do specjalisty, bo miłość to nie szpiegowanie. Brak zaufania zabija
              każde uczucie, bo to jest zwyczajna męczarnia dla obu stron.
            • liisa.valo Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 00:48
              a mnie się wydaje, że ty mylisz miłość z głupotą i odchyłami od normy. A jeśli
              nie mylisz - dzięki ci panie, że mnie miłość omija, bo kicham taką miłość.
              • maraboot Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 01:01
                I tu się zgadzam, to okropny stan, ogłupienie totalne, nic nie widzisz poza
                ukochaną osobą a każda osoba, z którą rozmawia to potencjalny rywal. Wahasz się
                pomiędzy rozsądkiem (nieczytaniem kont) z obezwładniającą rządzą wyłączności
                partnera i w końcu ulegasz.
                Cieszę się, że mam to za sobą i już nigdy się nie zakocham, oby nie!
                • liisa.valo Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 01:09
                  Wiesz co, a ja jednak myślę, że byłam co najmniej raz w życiu zakochana i pomimo
                  że byłam zazdrosna, to nigdy mi nie przyszło do głowy szpiegować, sprawdzać
                  smsów itd. Chociaż kiedy rozmawiał z dziewczyną, z którą wyraźnie dobrze mu się
                  rozmawiało denerwowało mnie, przyznaję. Natomiast on nigdy tego nie odczuł.

                  A zawsze mi sprawiało - w stanie kompletnego zakochania - ogromną przyjemność,
                  kiedy on rozmawiał z innymi, kiedy one się na niego gapiły, a on wracał do mnie,
                  • maraboot Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 01:25
                    Może kobiety trochę inaczej odbierają stan zakochania, a może Twój poziom
                    kultury osobistej jest aż tak duży, że potrafi to przezwyciężyć.
                    W każdym razie niełatwo jest w stanie zakochania tak po prostu spać spokojnie
                    gdy ukochana osoba bawi się gdzieś z innymi ludźmi, jedzie gdzieś sama,
                    otrzymuje smsy, maile od osobników płci przeciwnej. Tym bardziej, gdy wiadomo,
                    że jest ładna, miła i ma powodzenie.
                    Ja w kazdym razie nie dziwię się tym, którzy ulegają.
            • vandikia Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 12:20
              To Ty mylisz pojęcia. Stan o którym piszesz to nie miłość a wczesne
              zakochanie - chociaz i wtedy obowiązują zasady. Nie można
              zawłaszczyć drugiego człowieka i całej jego prywatności.
    • cloclo80 Re: Hasła dostępu i mąż... 07.12.08, 23:47
      Rób tak jak robisz do tej pory. Dostęp otwórz, haseł nie podawaj.
      Mimo całej niezręczności sytuacji ma ona jeden plus. Gość nie będzie przeglądać
      twojej korespondencji potajemnie. Może zrozumie, że nic tam nie znajdzie.
    • liisa.valo Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 00:17
      Rób tak jak teraz. Swoją drogą, jak tak go nauczyłaś, to nie dziwne, że masz
      problem.
    • saszenka2 Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 00:41
      Powiedz mu wprost, że masz prawo do prywatności i Ty nie grzebiesz
      mu w jego SMS-ach, a jak chce wejść na Naszą-Klasę, niech najlepiej
      założy sobie własne konto.
      • angazetka Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 01:41
        Dokładnie, chciałam napisac to samo.
    • enith Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 03:44
      Sytuacja, gdy mąż strzela focha, bo żona nie chce podać mu swoich haseł dostępu, to jakaś parodia związku i jedna wielka pomyłka. Gdzie tu ZAUFANIE, podstawa każdej udanej relacji damsko-męskiej??
      Osobiście nie do pomyślenia jest dla mnie twoja sytuacja, aga13133. Nie wyobrażam sobie czytać korespondencji męża, a jeszcze bardziej bycia przez niego szpiegowaną na każdym kroku. To patologia, a nie wyraz miłości, jak ktoś wyżej nieudolnie próbuje nam wmawiać.
      • ocochodzi1986 Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 09:09
        Taaa bezgraniczne zaufanie... Prawda jest taka ze nikomu nie można ufać
        bezgranicznie zawsze trzeba mieć rękę na pulsie i mieć troszkę rozsądku bo można
        się obudzić z ręka w nocniku...Pewnie było tak ze facet tak jak mówisz chciał se
        tylko pooglądać Nasza klasę i myślał ze żadnych problemów mu robić nie będziesz
        z hasłem bo przecież sobie ufacie i kochacie a tu co? rybka i pewnie myśli ze
        jak robiłaś mu problemy z hasłem to coś jest nie tak...Ja znam hasła mojej lubej
        ona zna moje po to jej dałem hasło żeby miała dostęp nie ograniczony do mojej
        poczty i rożnego rodzaju kont. Po co? a tak żeby w razie czego mógł liczyć na
        jej pomoc jak będę coś na szybko potrzebował a po to ze może znajdzie coś w
        jakimś mailu który rzuci inne światło na cala sprawę którego ja nie widzę itd.
        Po to jestem z nią w związku żebym mógł na nią liczyć w każdej sprawie i zawsze
        jak będzie potrzeba. Śmieszy mnie ta moda na wolne związki, prywatność, model
        związku gdzie każdy ma prawo do prywatności itp DUPA a nie prawo po to się wiąże
        z jakaś osoba żebym mógł z nią przejść przez życie razem! nie każdy sobie rzepkę
        skrobie ale jednak razem bo jesteśmy nowoczesna para i siebie wzajemnie nie
        ograniczamy. Tak może jestem staroświecki może jakiś zacofany, wali mnie to jak
        będzie mnie nazywać mam swoje zasady które przez może nie dużo ale jednak 23
        lata na tym świecie układałem i dalej układam i chce się nich trzymać. Jak będę
        chciał mieć przed ta druga osoba tajemnice to po cholerę mi taki związek żeby
        ciągle uważać żeby ta druga osoba się o tym nie dowiedziała to wole już być sam.
        Niczego jej nie bronie ale jak mi się coś nie podoba to mowie otwarcie a zrobi i
        tak jak będzie chciała. Przykład na NK mam ważne wiadomości co do nie iwem
        spotkania, terminu nr tel nie wiem mało ważne aktualnie nie mam dostępu do kompa
        ani do kom. i co dupa nie zadzwonię do mojej dziewczyny bo nie podam jej hasła
        mojego? albo podam a potem zmienię? i tak wygląda związek ? to jest to zaufanie?
        • li_lah Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 09:51
          godne podziwu,,, doprawdy. bez cienia ironii
          • ocochodzi1986 Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 10:10
            li_lah napisała:

            > godne podziwu,,, doprawdy. bez cienia ironii


            co godne podziwu? to ze gram w otwarte karty z moja dziewczyna/niedługo
            narzeczona/przyszła zona ? :) Ona ma prawo wiedzieć jakie mam znajome, z kim
            utrzymuje kontakt, z kim pisze o czym pisze tez ma prawo wiedzieć dlaczego? bo
            tak uważam ze ma takie prawo będąc ze mną w związku. Będę chciał coś ukryć? to
            ukryje jestem informatykiem nawet nie będzie podejrzewać ze coś ukrywam na
            kompie, będę ja chciał śledzić co robi na kompie? tak samo nawet się nie
            zorientuje ze wiem co dokładnie pisze na klawiaturze no ale po co sie ośmieszać?
            po co mam coś ukrywać przed nią ? jakieś hasła/tajemnice pierdoły a co na
            starość tez jej nie powiem o hemoroidach czy innych wstydliwych przypadłościach
            które mogą nam się trafić?? Nieee no to pewnie powiem ale hasła już nie bo to
            narusza moją prywatność...troszkę śmieszne
            • angazetka Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 11:21
              >Ona ma prawo wiedzieć jakie mam znajome, z kim
              > utrzymuje kontakt, z kim pisze o czym pisze tez ma prawo wiedzieć
              dlaczego? bo tak uważam ze ma takie prawo będąc ze mną w związku

              Zwariowałabym w związku, w którym nie ma miejsca na to, co tylko
              moje, np. tajemnica korespondencji. Ale jeśli Wam obojgu taki układ
              odpowiada, to proszę bardzo :)
            • nawrocona5 Re o hemoroidach wolno:) 08.12.08, 16:37
              > po co mam coś ukrywać przed nią ? jakieś hasła/tajemnice pierdoły a co na
              > starość tez jej nie powiem o hemoroidach czy innych wstydliwych przypadłościach
              > które mogą nam się trafić??

              Mówić o hemoroidach, byle o własnych:)
              O cudzych nie wolno.
              Po to właśnie jest tajemnica korespondencji. Jeśli ktoś ci się zwierzy, a do tej
              korespondencji dajesz dostęp żonie, dziewczynie - to jest tak samo niewłaściwe,
              jakbyś rozlepił treść listu na słupach.
              Nasza klasa to inna sprawa, bo tam każdy może przeczytać wpisy forumowe.
              Ale listy, maile, gg to prywatna rozmowa między dwiema osobami. Współmałżonkowi
              mozna o tym opowiadać, o ile nie popełnia się niedyskrecji wobec osoby piszącej.
              Dlatego udostępnianie własnej korespondencji to nie dowód miłości ale braku
              kultury. A żądanie tego od partnera to już patologia związku.
            • miang Re: Hasła dostępu i mąż... 09.12.08, 11:28
              o wlasnie, ci niby "otwarci" juz wymyslaja sposoby jak robic cos za plecami partnera
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 10:16
      aga - a czy on ma coś przeciwko, jeśli ty otworzysz list do niego, albo
      poczytasz jego sms'a?
      Bo jeśli nie to może on(podobnie jak osoba z dołu wątku) ma inny niż ty stosunek
      do zaufania i prywatności w związku? Uważa za naturalne fakt że macie wzajemnie
      dostęp do swojej poczty etc.
      Jeśli tak jest to musicie po prostu porozmawiać - powiedz że czujesz się
      nieswojo oddając mu dostęp do swojego konta na N-K, ale z przyjemnością
      pobuszujesz po serwisie razem z nim i opowiesz trochę o poszczególnych osobach.
      Uważam że w związku można(ale tylko z własnej nieprzymuszonej woli) zrezygnować
      z większości prywatności w imię zaufania i wspólnoty, ale każda osoba musi
      samodzielnie określić ile prywatności chce oddać.
    • jambalaya80 Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 11:40
      Ja na miejscu autorki watku bylabym bardzo ostrozna i poobserwowala meza.
      Mam/mialam identyczna sytuacje przy czym maz zna wszystkie moje hasla("no bo
      masz cos do ukrycia?")-niestety uleglam takiej argumentacji.Ja jego hasel nie
      chce znac,czego on nie potrafi zrozumiec i ostentacyjnie mnie prosi zebym
      sprawdzila mu poczte etc.Ja traktuje to jako szantaz emocjonalny z jego strony i
      wlasnie brak zaufania.Zawsze mnie pyta(tak mi sie przynajmniej wydaje) czy moze
      sprawdzic moje konto na N-K/poczcie,a potem musze odpowiadac na "niewinne"
      pytania: a kto to? a po co?.
      Albo nie daj Boze,ktos zadzwoni przez pomylke na moj numer i najzwklejsze
      tlumaczenie,ze ten obcy numer to byla pomylka jest juz podejrzane.I tak nie
      wiadomo kiedy czlowiek daje sie ubezwlasnowolnic i boi sie zalozyc nowe konto
      gdzies tam lub nowy login,lub zadzwonic na numer ktorego sie nie ma w ksiazce
      lub maz conajmniej tej osoby nie zna osobiscie.A ja czuje sie jak
      przestepca,pelna poczucia winy i leku - cel osoby kontrolujacej zostal w tym
      momencie osiagniety.
      W moim przekonaniu ta pozorna gra w otwarte karty niczym sie nie rozni od
      ukradkowego sprawdzania kieszeni plaszcza.
      Nie wierze w sens "rozmowy" z osoba,ktora kontroluje(ale w zyciu sie do tego NIE
      przyzna glosno).Albo autorka watku poda hasla na tacy albo pozmienia wszystkie i
      wara.Albo albo,bo raczej meza sie nie zmieni.
      Jezeli dochodzi do tego sprawdzanie paragonow,stanu konta,przegladanie historii
      w komputerze,telefon co minute gdy wrocisz z pracy 10 min pozniej,to wlaczylabym
      czerwona lampke alarmowa w glowie.
      Powtorze sie,dla mnie jest to wyraz kontroli i proby zawladniecia druga osoba,a
      jezeli ta osoba nie czuje sie z tym dobrze nalezy miec sie na bacznosci i
      pamietac ze "z wariatami to ostroznie" - wtedy zazwyczaj wlasnie sie budzimy z
      reka w nocniku.I nie mylilabym pojecia kontroli z miloscia i wzajemnym zaufaniem.
      Pozdrawiam.
    • na_buncie Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 11:48
      zartujesz ??!!
      podalas haslo na gg i skrzynke ?
      to sa twoje prywatne sprawy , grzebanie w mailach i smsach nie
      pomaga malzonkom a wrecz moze przyczynic sie do rozpadu
      sa granice otwartosci i powinno byc miejsce na sprawy prywatne
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 12:16
        Tak tak, w małżeństwie wszystko musi być prywatne.
        Proponuję również prywatne sypialnie i oddzielny pokój do seksu...
        • na_buncie Re: Hasła dostępu i mąż... 09.12.08, 11:15
          malzonek nie powinien wkraczac w pewne sfery
          jesli nie ufa zonie , boi sie ze pisze z jakims eromaile to sorry
          co go obchodza jej maile , smsy , nk ?
          ty udostepniles zonie wszystkie ' klucze ' ?
          nadmierna otwartosc bywa niebezpieczna
    • vandikia Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 12:13
      Powiedz, że nie widzisz potrzeby dla której miałby znać takie hasło.
      Jestem przeciwniczką wiedzenia o sobie kompletnie wszystkiego, kazdy
      musi mieć własną, małą prywatność - to procentuje moim zdaniem.
      Nie żądam haseł męża, nie czytam jego smsów, on nie żąda moich
      haseł. Czasem łypnie przez ramię co piszę, w momencie gdy sobie tego
      nie życzę zwyczajnie mu o tym mówię.
    • zosia_sa_mosia Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 12:43
      Wiesz, u nas, jeśli miałaby miejsce taka sytuacja, że on prosi o hasło np. do
      Naszej Klasy, a ja w zamian sama je wpisuję, to też spojrzałby dziwnie -
      dlatego, że podejrzewam go o pragnienie szpiegowania mnie. To, że znam jego
      hasła, nie powoduje, że czytam sobie je potajemnie.

      Inna sprawa to sms`y i maile, czytamy wspólnie tylko te, które są do nas
      kierowane Nie dlatego, że będzie to szpiegowaniem mojej lub jego osoby, ale z
      szacunku do osoby, która tą wiadomość wysyła - może chce, aby sprawa była poufna?

      To jest chyba kwestia nastawienia i zaufania.
    • haela_gielvert Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 14:35
      No i co z tego, że jest mężem?! Przecież to żadna rodzina, tylko
      obca osoba z zewnątrz! Ja bym faceta posłała do diabla za próbę
      czytania sms albo odebrania komórki! No tego to już za wiele!
      • amelia.1-1 Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 14:43
        Horror! Nie umiałabym funkcjonować w takim związku. Znamy swoje
        hasła dostępu do poczty ze względów organizacyjnych, ale do poczty
        męża zaglądam tylko jak to z nim uzgodnię i nie czytam jak leci, bo
        to jego majle i jego sprawy. Kieszenie mu przeglądam wyłącznie przed
        praniem, komórki nie ruszam. Co gorsza mąż nawet za moim
        przyzwoleniem nie wyjmie mi nic z mojej torebki, bo to moja torba i
        już. Z drugiej strony mam koleżankę, gdzie wszystko jest
        wspólne,nawet na pocztę czy do piwnicy chodzą razem (o...20 lat) i
        nie powiem,żeby to był dobry związek.Swoje sprawy mieć trzeba a i
        zaufanie do partnera też. Jakbym miała być podejrzliwa i spędzać
        życie na szperaniu w jego papierach to by mnie to obrażało.
        Z domu się wynosi nieczytanie cudzej korespondencji i uczy się tego
        własne dzieci!
    • cala_w_kwiatkach Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 15:37
      > Czasem zdarza mu się otworzyć list do mnie, przeczytać smsa...

      zwariowalas?! 'zdarza sie' a to dobre! maz chce miec kontrole nad
      toba i twoimi kontaktami
      ja z daleka trzymam sie od koresponencji innych
      a jak czasem nawet mama poprosi mnie o otwarcie i przeczytanie jej
      listu chocby od banku to sie wzbraniam, bo to nie ja jestem odbiorca
      tego co tam jest

      mozna nie miec do kogos zaufania (jesli jest to uzasadnione),ale
      istnieje cos takiego jak szacunek i respektowanie czyjejs prywatnosci

      fakt, ze on jest twoim mezem nie tlumaczy jego zachowan i
      rozczeniowej postawy wobec twoich prywatnych spraw
    • jagoda_pl Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 16:07
      Prosta zasada: dać palec, a chce rękę:)!

      Ja akurat nie mogłabym żyć w takim układzie. Hasła dostępu są tylko moje. Respektuję oczywiście też drugą stronę i choć mój chłopak często zostawia mnie ze swoim komputerem, w którym ma zapisane hasła w przeglądarce to nie wpadam na pomysł sprawdzania mu poczty;)... Nie chodzi tu o jakieś tajemnice, chodzi o zasadę.

      Na Twoim miejscu powiedziałabym, żeby nie brał sobie tego do siebie, ale czujesz się niekomfortowo jak on chce robić sobie przegląd Twoich znajomych. Zaproponuj pozostanie tylko przy poczcie i GG, w których już lepiej nie zmieniaj haseł na nowe, bo to może wzbudzić podejrzenia. Choć nie przeczę, że sytuacja jest trudna, bo już na dużo sama pozwoliłaś...
    • lacossta Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 17:01
      On mówi o zaufaniu i kopie Ci w mailach... super... jest takie coś jak tajemnica
      korespondencji. Ja bym się sprzeciwiła podawaniu mu hasła, dlatego że on nie
      szanuje Cię czytając Twoje smsy itp. I zaufania to on nie ma do Ciebie, skoro
      "sprawdza" Twoją pocztę czy czasem nie piszesz jakichś tajemniczych maili.
    • agter Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 22:03
      Pewnie zaraz zostanę zlinczowana, ale popieram:

      > Nic nie ukrywasz to o co pretensje

      No cóż. Ja nie łapię telefonu faceta przed nim, kiedy tylko dojdzie sms, ale
      jeśli by robił tak z moim, to nic a nic by mnie to nie ruszało, bo po prostu nic
      tam nie znajdzie :)
      • lacossta Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 23:00
        Nie chodzi o to czy cośtam znajdzie czy nie, ale o zasadę i szacunek do
        prywatnosci. A może akurat piszę z kolezanka, która ma intymny problem i nie
        chciałaby, żeby ktoś o nim wiedział, dlatego nie pozwalam ruszyć telefonu. Boże,
        czy faceci zawsze muszą podejrzewać kobiety o najgorsze?
      • vandikia Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 23:03
        Wszyscy, którzy są za pełną otwartością nie dostrzegają chyba
        niektórych rzeczy. Zastrzeżenie dostępu do niektórych rzeczy nie
        musi się wiązac odrazu z romansem, jest dużo ważniejszych spraw niz
        flirt czy łozko.
        Są jeszcze inne związki międzyludzkie - chociazby przyjazn, ktora
        tez zobowiązuje do pewnych rzeczy.
        No a stawianie kogos np. przed wyborem przyjaciel albo żona/mąż jest
        nie fair.
        Jest wiele, wiele sytuacji, w ktorych sana osoba moze chciec
        zachowac prywatnosci i nie ma to w sumie wielkiego zwiazku z
        zaufaniem czy innymi górnolotnymi określeniami. Po prostu tak w
        życiu bywa, że nie o wszystkim się mówi, nawet żonie czy męzowi.
        • lacossta Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 23:05
          w pełni się zgadzam!
          • agter Re: Hasła dostępu i mąż... 08.12.08, 23:19
            Dobrze, że nie mam przyjaciółki, która miałaby intymne problemy :D
            • haela_gielvert Re: Hasła dostępu i mąż... 09.12.08, 10:48
              a jakąś masz w ogóle?
              • agter Re: Hasła dostępu i mąż... 09.12.08, 11:58
                Mam jedną, ale z nią rozmawiam zwykle w cztery oczy, sms-ami to tylko się
                umawiamy - chyba tylko 15-latki załatwiają intymne sprawy w taki sposób.
                No i kilku przyjaciół - facetów, którzy też jak chcą pogadać, to po prostu dzwonią.
        • zoe7 Re: Hasła dostępu i mąż... 09.12.08, 19:52
          A mogłabys podać jakieś przykłady? Pytam powaznie. Zakładając, ze dotyczy to
          tylko Ciebie a nie Twoich przyjaciół
    • seattle92 Ale z ciebie naiwniara i ciepła klucha 09.12.08, 08:26
      bez charakteru! A twój mąż to chory człowiek. Nie widzisz, że cię śledzi i twoje
      ewentualne urojone przez niego zdrady!? Pozmieniaj natychmiast wszystkie swoje
      hasła i więcej mu nie mów! Jak chce obsługiwać gg, pocztę email to niech założy
      własną! Jeśli nie wie jak to mu pomóż. To, że jest twoim mężem nie oznacza, że
      on ma prawo znać i czytać twoją prywatną pocztę i wiadomości z gg! W małżeństwie
      też powinno istnieć coś takiego jak prywatna przestrzeń życiowa.
    • paulinaa Re: Hasła dostępu i mąż... 09.12.08, 20:01
      niepotrzebnie od początku dałaś sobie wejść na głowę:]
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka