alajkah
08.12.08, 14:18
ah tak mi dzis smutno. jestesmy razem kilka lat, wlasnie mielismy rocznice. I
myslalam, ze mi sie oswiadczy, ale tego nie zrobil. on wie, ze ja juz jestem
gotowa, poprosil mnie jakis czas temu zeby poczekala jeszcze troche no i
czekam, czekam i nic. ile mozna? wiem, ze mnie kocha i wiem, ze chce ze mna
byc na zawsze, wiem tez ze sie boi i nie mam pojecia jak mu pomoc? nie chce
czekac w nieskonczonosc, nie chce, zeby moj zwiazek mial zawsze taki ksztalt
jak teraz, chce, zebysmy poszli naprzod. jakies sugestie? dodam, ze mimo iz
jestem zwolenniczka rozmow, w tym wypadku niewiele to pomoze, probowalam.