jaweronika27
16.12.08, 17:16
Znacie takie uczucie?
Byliśmy razem kilka lat, po studiach okazało się, że nasze wyobrażenia o życiu
są inne... Nagle tak wiele zaczęło się rozchodzić, ja pracowałam mniej i
zarabiałam więcej, on nagle miał nowe, czasochłonne pasje i nasz związek stał
się nocno-weekendowy.
Nadal chętnie razem chodziliśmy do kina, podróżowaliśmy, ale w codzienności
czułam, że nie mogę na niego liczyć.
Tak naprawdę najbardziej go kochałam, kiedy go nie było (jego wyjazdy
służbowe, z przyjaciółmi), mogłam tęsknić i myśleć czule. Kiedy wracał, wracał
jego bałagan, brak troski, coraz to inne, dziwniejsze perspektywy.
Rozstałam się z im przed tygodniem, źle się już czując nawet z samą sobą.
Ale znowu przyszło to, co pojawiało się podczas jego nieobecności. Może to
bardziej tęsknota za nim kiedyś, takim, jaki był, a jaki nie jest?
Dlaczego tęsknię za nim, chociaż wiem, że gdybyśmy znowu byli i mieszkali
razem zaczęłyby się same złe rzeczy?
Co to jest?