ferero Re: Jakie sa plusy związku z rozwodnikiem? 09.01.09, 18:16 jeżeli rozwodnik ma powyżej 60 lat to plusów jest mnóstwo. Można by rzec że wszystkie jakie chcesz znaleść ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
plisowanka Re: Jakie sa plusy związku z rozwodnikiem? 19.01.09, 21:41 Ja widzę co najmniej kilka dużych minusów: 1. Kiedyś usłyszałam takie zdanie, choć wiem, że ono jest nieco uproszczone, ale w wielu wypadkach prawdziwe: "Z rozwodnikami to już tak jest, że z jakiegoś powodu nimi są". Tak na chłopski rozum - która kobieta chciałaby się pozbyć fajnego męża: kulturalnego, zaradnego, czułego, wiernego itd. Tak więc moja hipoteza jest taka, że w przypadku rozwodników istnieje duże prawdopodobieństwo, że mają jakieś poważne wady ukryte, które wychodzą dopiero po dłuższym poznaniu. 2. Rozwodnik nie będzie się śpieszył to sformalizowania kolejnego związku, bo już raz się sparzył i przekonał się, że papierek niczego nie gwarantuje. 3. Moim zdaniem rozwodnik będzie stawiał wyższą poprzeczkę nowej kobiecie i więcej od niej wymagał. Bo przecież nie po to wymieniał kobietę, by mieć gorzej. On będzie chciał, by ta jego nowa kobieta reprezentowała zalety jego byłej żony (bo pewnie jakieś miała) plus coś jeszcze. Jeżeli przykładowo jego żona była świetną kucharką i świetnie gospodarowała pieniędzmi, bo on też będzie chciał, byś ty extra gotowała i oszczędzała pieniądze, ale oprócz tego była np. mniej kłótliwa i lepsza w łóżku. Uważam, że wiążąc się z rozwodnikiem warto dokładnie wybadać okoliczności jego rozwodu. I nie tylko od niego samego, bo także od osób trzecich, np. jego koleżanek czy dalszej rodziny. Żeby wyrobić sobie wyważony pogląd, to trzeba zebrać różne opinie, a nie tylko jego subiektywną. Koniecznie trzeba się dowiedzieć, kto złożył pozew o rozwód! Bo jeżeli to było tak, że to żona musiała go prosić, by on się na ten rozwód zgodził, to znaczy, że jemu to małżeństwo i osoba żony odpowiadała, a to on jest tym głównym winnym rozpadu pożycia, nawet jak rozwód od strony formalnej był bez orzekania o winie. Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Jakie sa plusy związku z rozwodnikiem? 20.01.09, 00:25 Tak na chłopski rozum - która kobieta chciałaby się pozbyć fajn > ego męża: kulturalnego, zaradnego, czułego, wiernego itd. Tak więc moja hipotez > a jest taka, że w przypadku rozwodników istnieje duże prawdopodobieństwo, że ma > ją jakieś poważne wady ukryte, które wychodzą dopiero po dłuższym poznaniu. Co za idiotyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
c_n Re: Jakie sa plusy związku z rozwodnikiem? 20.01.09, 01:36 kitek_maly napisała: > > Tak na chłopski rozum - która kobieta chciałaby się pozbyć fajn > > ego męża > Co za idiotyzm. a to jest opinia kobiety rozwiedzionej, czy takiej, w której życiu z powodu nieumiejętności stworzenia stabilnego związku pojawiło się parę epizodów dotyczących relacji z mężczyznami po przejściach ? Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Jakie sa plusy związku z rozwodnikiem? 20.01.09, 00:27 można zaoszczędzić na księdzu przy ślubie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
dzielna_traktorzystka Re: Jakie sa plusy związku z rozwodnikiem? 20.01.09, 00:48 Z mojego punktu widzenia, nie ma żadnych wyjątkowych zalet, które mają rozwodnicy, a kawalerzy nie. Ja strasznie kocham mojego faceta i dlatego z nim jestem, mimo że miał już żone i dzieci z nią. Odpowiedz Link Zgłoś
plisowanka No właśnie 20.01.09, 12:15 dzielna_traktorzystka napisała: > Z mojego punktu widzenia, nie ma żadnych wyjątkowych zalet, które mają > rozwodnicy, a kawalerzy nie. Ja strasznie kocham mojego faceta i dlatego z nim > jestem, mimo że miał już żone i dzieci z nią. No właśnie, skoro związek z rozwodnikiem nie ma żadnych zalet, to cała sztuka polega chyba na tym, by się w takim nie zakochać. Po prostu wiedząc, że dany facet jest rozwodnikiem, a akurat nam się podoba, najlepiej od samego początku ograniczać z nim kontakty i nie dopuścić do zakochania. Życie to sztuka wyboru i kontroli. Po co tworzyć sytuacje, że miłość=problemy? Powiem wam tylko tyle z własnych obserwacji, że prawie każda kobieta jaką znam albo miałam okazję czytać na forum, która była kiedyś związana z rozwodnikiem, powiedziała sobie - "nigdy więcej rozwodników" i stosuje tę zasadę podaną wyżej, czyli unika rozwodników, by nie dopuścić do zakochania. Odpowiedz Link Zgłoś
zmija_zygzakowata Re: No właśnie 20.01.09, 12:28 Przepraszam, plisowanko, ale straszne głupoty piszesz! I zupełnie nie zrozumiałaś tego, co napisała traktorzystka. Odpowiedz Link Zgłoś