Dodaj do ulubionych

Problem ze ślubem - absurd nad absurdami

27.12.08, 22:29
Czy jest jakieś wyjście z sytuacji tak, żeby ktoś z mojej rodziny nie poczuł
się urażony? Może jest, ale ja go nie widze i już rece mi opadają.
Ślub jest mój - ja powinnam zdecydować o jego przebiegu. Wolałabym jednak nie
poobrażać mojej rodziny. Problem w tym, że bedzie to slub cywilny, bo mój
ukochany jest rozwodnikiem.
I tak -
pomysł ze ślubem w Polsce - jeśli zrobimy wesele, to rodzina sie dowie, ze to
rozwodnik i moja mama bedzie sie wstydziła ludzi (włącznie ze swoim meżem
przed którym ukrywa stan cywilny ukochanego ;)
Jeśli nie zrobimy wesela, to obrazi sie na mnie cała rodzina plus moja mama,
której będzie wstyd, że bez wesela
Jeśli wyjedziemy np. do Rzymu to obrazi sie moja mama, ze ja matki na ślubie
miec nie chciałam...
I jak tu zadowolić wszystkich? Miałyscie podobne sytuacje?
Obserwuj wątek
    • marguyu Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 22:35
      Mialam. Wyszlam za maz we Francji. Zadnego wesela nie bylo i swiat
      sie nie zawalil. Z tym, ze bylam w o tyle lepszej sytuacji, ze
      wszystko dzialo sie jeszcze za komuny i wyjazd z pl nie byl latwy.
      Z rodziny meza byla tylko tesciowa, bo w tym czasie mieszkalismy na
      poludniu Francji a reszta rodziny na polnocy. No i na dodatek
      tydzien przed nami mieli na miejscu slub meza brata wiec juz sie
      naweselili :)
      Twoj slub, twoje zycie! Za pieniadze ktore wydalabys na wesele i
      inne cuda lepiej jedzcie w dluga podroz poslubna.
      • prom_do_szwecji Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 22:39
        też z jednej strony tak myślę, ale raz na jakiś czas można jednak zrobić wielką
        impreze. Zwłaszcza, że wiele rzeczy na ślub mielibyśmy po kosztach. Lubie
        imprezy, mogło by być fajnie.

        A twoja rodzina robiła potem jakies fochy czy nie widziała w tym problemu?
    • tygrysio_misio Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 22:41
      moj brat cioteczny sie hajta za pol roku... romowa z mama..smiechy chihy...
      nagle mama cos mowi,zebym ja sie pierwsza ochajtala, to bedzie4my wiedzialy ile
      dac dla mojego brata ciotecznego na prezent (on i jego rodzina sa bardziej
      zamozni od nas, ale to straszne skapce sa, zaluja na wszytsko- na koloniach
      dzieci nigdy nie byly, ja bylam co roku, na wakacje zamiast wynajac domek to
      gnierzdza sie w 4 w przyczepie kempingowej)

      nagle moja mama wpada w trans i zaczyna wyliczac kogo trzebaby zaprosic na moje
      wesele... wymienia ludzi ktorych nie lubie i z ktorymi nie chcialabym sie
      bawic... ba! nie jestem pewna czy chce wesela, a o slubie koscielnym nie ma mowy

      ja mowie,ze to moj ewentualny slub i to ja decyduje... on foch

      chyba tez bede miala problem jak przyjdzie co do czego...
      • prom_do_szwecji Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 22:45
        a miało być tak pięknie ;)
        na moje ewentualne przebąkiwania o weselu w namiocie stwierdziła,ze ona nie
        przyjdzie, swoich koleżanek nie zaprosi bo to obciach ;)
        • tygrysio_misio Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 22:48
          takim wielkin namiocie jak na filmach?
          to pokaz jej kilka filmow;]
          zobaczysz,ze zmieni zdanie...bo to tak zachodnio:D
          • prom_do_szwecji Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 22:53
            to, ze zachodnio nie jest dla mojej mamy plusem.
            Ona by chciała, zeby było tradycyjne, ślub w kościele, wesele w dobrej knajpie,
            orkiestra itp.
            • tygrysio_misio Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 22:54
              a zdjecia przed Watykanem ja zaspokoja?
              • prom_do_szwecji Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 22:58
                moja mama nie jest głupia kwoką. Raczej by chciała, zeby chociaz jedno jej
                dziecko miało normalny ślub i wesele. Moja siostra wyszła za mąż miesiąc po
                śmierci taty i było bardzo smutno. Dlatego jej tak zależy, zeby tym razem było
                "tak jak trzeba"
    • nerri Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 22:49
      Ciężko coś powiedzieć bo my braliśmy ślub taki jaki
      chcieliśmy,wesela jako takiego nie było,jedynie przyjęcie weselne
      (które nieplanowo się rozkręciło;) ) a lista gości została ustalona
      przez nas;)
      Moi rodzice dali nam wolną rękę a teściowie w ciszy kręcili
      nosami,bo nie chcieli być gorsi(zwłaszcza,że o tej wolnej ręce moi
      powiedzieli przy nich:P)

      Ale może ślub w Rzymie,a w Polsce zróbcie przyjęcie dla rodziny?:)
      Takie poslubne? Może przejdzie bez obrażania się?:))
      • tygrysio_misio Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 22:53
        slub w Rzymie mozna wytlumaczyc jakimis pieknymi widokami... jakims zabytkowym
        miejscem..albo Watykanem, dla bardziej poboznych... na przyjeciu pokazac
        zdjecia, takie,ze kopara im opadnie....a potem i tak beda psioczyc z zazdrosci;]
        • prom_do_szwecji Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 23:00
          nie do końca o to chodzi. Zawsze byłam najmłodsza w rodzinie i ulubienica
          wszystkich kuzynów, cioć, wujków itp. Oni sie doczekać nie mogą, kiedy to u mnie
          będzie impreza
      • prom_do_szwecji Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 22:55
        też myśleliśmy -wtedy dalsza rodzina byłaby zadowolona, bo nie sądze żeby im
        szczególnie zależało na słuchaniu jak sobie przysięgamy. Bliższa rodzina może by
        sie na ten ślub nie obraziła, ale byłoby jej przykro, bo oni by sie chcieli
        powzruszać na samym ślubie.
        I tak źle i tak niedobrze
        • nerri Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 23:00
          To teraz zastanówi się i wybierz mniejszego focha:)

          1. Foch za to,że kościelnego nie ma.
          2. Foch za to,że nie mogli się osobiście wzruszać na ślubie(na
          którym i tak mieliby focha(patrz pkt 1))
          3. Foch za brak wesela.

          Bo focha chyba nie unikniesz...wybierz najmniejszego,albo olej ew
          fochy i zrób tak jak najbardziej chcesz;))
          • prom_do_szwecji Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 23:02
            tez sie obawiam, ze nie uniknę. Myślałam, ze jest jeszcze jakies wyjście bez
            focha, tylko ja go nie widzę :(
    • bell82 Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 22:57
      nie chce Cie urazic ale twoja rodzina jest zacofana chyba.. czego tu
      sie wstydzic? ze ktos jest rozwodnikiem? czy to gorszy czlowiek?
      przeciez rozne sa koleje losu.. na twoim miejscu zrobiłabym wesele w
      Polsce i nie przejmowała sie tym co ludzie powiedza, takim
      zachowaniem sami wystawiaja sobie swiadectwo
      • prom_do_szwecji Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 23:04
        Najgorsze jest to, że moja mama sama ma męża rozwodnika. I na mojego rozwodnika
        też patrzy przychylnym okiem, bo twierdzi, ze to dobry człowiek. Za diabła nie
        wiem, czemu wstydzi sie obcych ludzi a zwłaszcza rodziny, która może poplotkuje
        ale nieszkodliwie, a na pewno nie będzie tym zgorszona czy zniesmaczona.
        Mamie chyba chodzi o ten ślub kościelny. Uwielbiam walki w imie Boga :(
        • jane-bond007 Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 22:18
          a skad pewnosc ze reszta rodziny nie wie ze on jest rozwodnikiem ;P
          roznie to bywa a swiat jest maly...
          ja sie hajtam z kim chce, jak chce i zapraszam kogo chce - mam
          gdzies co ktos sobie pomysli, zapraszam najblizszych, osoby ktore
          kocham i lubie a nie jakies ciotki i wujkow ktorych na oczy nie
          widzialam...
          slub koscielny i obiad - jeszcze sie musze zastanowic co i jak ale
          tak to widze ;) odpada balanga z kapela do 4 nad ranem bo nie znosze
          takich klimatow
    • bertrada Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 23:12
      Weźcie ślub we Włoszech a wesele zróbcie w Polsce. Będzie wilk syty i owca cała.
      Rodzinie powiecie, że chcieliście w tej szczególnej chwili być w szczególnym
      miejscu i sami ze sobą i naturą, bogiem, czy czymkolwiek sobie wymyślicie. ;)
      • prom_do_szwecji Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 23:18
        albo dla ładnych fotek ślubnych ;)
        ten argument przekonuje mnie do Rzymu najbardziej
    • lacido Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 23:22
      z tego co napisałaś to jest wyjście - zmień ukochanego i mama nie będzie się
      wstydzić (zmiana mamy chyba nie wchodzi w grę)
      • prom_do_szwecji Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 23:25
        no popatrz jednak jest jakieś wyjście z sytuacji ;))))
        tyle, ze wtedy focha strzeli ukochany - czyli znów jestem pod kreska
        • tygrysio_misio Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 23:27
          a moze dac w lape ksiedzu,zeby przymna oko i odtswil szopke... slub bedzie..ale
          nie w papierach...i wszytsko bedzie ok
          • prom_do_szwecji Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 23:30
            pomysł jest, ale wówczas bardzo, bardzo, bardzo bogobojna rodzina ukochanego
            wywoła skandal, że to bigamia ;)))
            • bertrada Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 23:32
              Zawsze można załatwić kościelne unieważnienie małżeństwa. Tylko, że to,
              podejrzewam, kosztuje więcej niż wesele. ;D
              • prom_do_szwecji Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 23:37
                To rozwiązanie jest akurat forsowane przez moją mamę
                mój facet mysli o unieważnieniu małżeństwa i chce to zrobić. Tyle, że
                a)chce najpierw do tego dojrzeć - on tak ma, że musi połazić z problemem zanim
                sie zabierze na maksa
                b) to trwa, a my nie chcemy czekać kilka lat ze ślubem. Rzeczywiście może być
                tak, że weźmiemy kościelny za np. 5 lat. Ale przez ten czas przecież nie
                będziemu dawać przed światem, że nie mamy ślubu ;)
        • lacido Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 23:39
          aj robisz z igły widły

          typowa panna młoda ;)
          jak zmienisz ukochanego to foch byłego to nie twoje zmartwienie
          ludzie.. czy ja muszę wszystkie problemy rozwiązywać <rotfl>
          • prom_do_szwecji Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 23:41
            a taka byłam zadeklarowana stara panna ;) wiedziała, co robie ;)
            • lacido Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 23:56
              i po co zmieniać coś co jest dobre ;)))
              • prom_do_szwecji Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 23:57
                durna ja ;(
      • marguyu Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 23:29
        Jak slysze pytanie "Co ludzie na to powiedza?" to noz mi sie sam w
        kieszeni otwiera.
        A co to ciebie obchodzi co ludzie powiedza?
        Powiedz mamie, ze to nie z ludzmi bierzesz slub i niech przestanie
        glowe zawracac duperelami tylko sie cieszy, ze corka bedzie
        szczesliwa!
        • prom_do_szwecji Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 27.12.08, 23:33
          mnie to nie obchodzi, tyle ze chciałam dobrze. Ale za nic nie da sie dogodzić
          wszystkim :(
          • smutna_kochanka Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 00:58
            Wszystkim nie dogodzisz:) u mnie było podobnie. Najpierw wielkie
            awantury, obrażanie się, rany, co się działo! A potem, jakiś miesiąc
            przed ślubem, jak rodzice zrozumieli, że POSTANOWIŁAM już wyjść za
            faceta (też rozwodnika) i nie robić wesela, tylko imprezę dla
            przyjaciół i kuzynów oraz obiad dla "rodziny" przełknęli i zaczęli
            dostrzegać plusy takiego rozwiązania. Potrzebowali czasu i tyle!
            W sumie wyszło SUPER wszystko jak chcieliśmy, a ślub cywilny może
            być równie piękny tym bardziej, ze można go sobie zorganizować w
            jakimś ciekawym miejscu:)
    • mona817 Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 02:45
      A czy Twoja rodzina musi wiedzieć, że nie macie ślubu kościelnego?
      Nie możecie poprostu zorganizować ślubu cywilnego i wesela w PL i
      powiedzieć, że kościelny odbył się już wcześniej, pod wpływem
      impulsu w romantycznej scenerii, a teraz postanowiliście pobrać się
      jeszcze raz, urzędowo i w obecności rodziny? Oczywiście zdjeć z
      kościoła nie ma, bo nawet nie zdążyliście o tym pomyśleć...
      • prom_do_szwecji Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 15:05
        nie zamierzam nic ukrywać bo nic złego nie robię
        • mona817 Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 15:17
          Pewnie, że nie robisz niczego złego. Poprostu w pierwszym poście
          napisałaś, że jak nie weźmiesz ślubu koscielnego to sie wszyscy
          dowiedzą... Czyli już coś ukrywasz... Jakoś jedno drugiego się nie
          trzyma.
          Chyba jesteś sytuacją zbyt przejęta i piszesz nieco chaotycznie. Z
          jednej strony najmłodsza w rodzinie i wszyscy czekają na imprezę, z
          drugiej za stara i nikogo to nie interesuje... Straszne zamieszanie.
          Może poprostu zastanów się czego Ty byś chciała i poprostu zrealizuj
          swoje pragnienia.
          Powodzenia. I spokoju ;o)
          • prom_do_szwecji Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 15:21
            nie wiedzą, bo za bardzo nie mam z nimi kontaku. Z facetem jestem rok i długo
            nie byłam pewna, czy chce z nim być. Uznałam, że moja miłość moja sprawa.
            Zresztą większość widziałam ponad pół roku temu bo mieszkam w innym mieście
    • enith Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 07:35
      Promie, przykro to pisać, ale zaściankowość i hipokryzja twojej matki są wprost porażające. Sama, związana z rozwodnikiem, matka wstydzi się, że córka też zakochała się w rozwodniku. Na twoim miejscu nie oglądałabym się ani na mamę, ani na resztę rodziny i "co-ludzie-powiedzą", i robiła ślub po swojemu. To TWÓJ dzień i ma wyglądać tak, żebyście ty i twój wybranek byli zadowoleni, zwłaszcza, że z opisu sytuacji wynika, że cokolwiek byście nie zrobili, ktoś będzie niezadowolony. Dlaczego macie to być wy w tym tak ważnym i pięknym dniu?
      P. S. Wyszłam za mąż za rozwodnika, na ślubie był tylko przyjaciel męża i dwie moje przyjaciółki. NIGDY nie usłyszałam złego słowa czy wyrzutu ze strony mojej rodziny, ale to pewnie dlatego, że, w przeciwieństwie do twojej, moja rodzina nie wstydzi się moich wyborów.
      P. S. 2 Na twoim miejscu przy najbliższej okazji zaznajomiłabym rodzinę z sytuacją. Decyzja o tym, kogo poinformować o stanie cywilnym narzeczonego powinna bowiem należeć wyłącznie do CIEBIE, nie do mamusi, tatusia czy cioci Zosi. Więcej asertywności życzę.
    • nawrocona5 Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 10:43
      >Jeśli nie zrobimy wesela, to obrazi sie na mnie cała rodzina plus moja mama,
      której będzie wstyd, że bez wesela
      Jeśli wyjedziemy np. do Rzymu to obrazi sie moja mama, ze ja matki na ślubie
      miec nie chciałam...

      Wygląda na to, że Twojej mamie dogodzić się nie da:)
      A Ty jestes chyba pod zbyt jej mocnym wpływem, skoro nie razi Cię ten sposób
      myślenia.
      Dorosły człowiek powinien podejmować swoje dorosłe decyzje bez rozmyślań o tym,
      czy spodoba się to jego rodzinie. Nie robisz nic złego. Jeśli rodzina nie jest w
      stanie zaakceptować Twoich decyzji, to znaczy, że te dobre rodzinne stosunki
      oparte są na bardzo kruchych podstawach.
      Cała ta szopka z ukrywaniem związku z rozwodnikiem wygląda, jakby dla niektórych
      ludzi czas zatrzymał się 50 lat temu.
      Dlaczego to akceptujesz? Nie da się przez całe życie robić wszystkiego tak, żeby
      podobało się to ciotkom i wujkom.
      W dodatku jest to obraźliwe dla Twojego narzeczonego, który jest prawdopodobnie
      porządnym człowiekiem, a traktujesz go - do spółki z mamą - jak zakazanego typa,
      którego ciemną przeszłość trzeba ukrywac przed ludźmi.
      • nawrocona5 korekta:) 28.12.08, 10:45
        >A Ty jestes chyba pod zbyt jej mocnym wpływem,

        szyk w zdaniu bez sensu:)
        oczywiście miało byc "pod jej zbyt mocnym...)
      • prom_do_szwecji Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 15:09
        razi, tyle że chciałam machnąć ręką bo mam dosyć tych wieloletnich wojen o
        wszystko, ktore toczymy.
        A narzeczonego nie traktuje źle, mnie jego stan nie przeszkada. Dalsza rodzina
        nie wie o jego rozwodzie, bo w ogole nie wie, że istnieje. Moi rodzice
        dowiedzieli się o nim dopiero po tym, jak się zaręczyliśmy.
    • kamila.paradowska Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 10:46
      Zrób wesele, zaproś dużo swoich znajomych dla zrównoważenia rodziny
      i baw się hucznie do rana! :) Mama jest już duża, nie martw się tak
      badzo o to, czego się wstydzi. Ja bym jej powiedziała, żeby się
      cieszyła, że w ogóle faceta znalazłam, bo wcale się nie zapowiadało,
      a że z odzysku - bo tylko taki mnie chciał ;)
      • prom_do_szwecji Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 15:11
        powiedziałam, uznała, że to n ie jest powód do radości ;)
    • mrs.g Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 11:07
      wybierz wersje, ktora ci najbardziej odpowiada i tak zrob. Rodzina
      sie nie przejmuj, cokolwiek nie zroobisz i tak cie obgadaja
    • sabriel Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 14:38
      Wszystkim nie dogodzisz. Najważniejsze żebyś Ty była w tym dniu zadowolona.
      Cudzy wstyd olej,zwłaszcza matki hipokrytki.
      • heca7 Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 15:06
        Zmieńcie wyznanie;) I weźcie sobie ślub jako protestanci np. Co prawda nie
        jestem pewna do końca tego pomysłu ale będzie ślub kościelny? Będzie!
        ;)
        • prom_do_szwecji Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 15:10
          za duzo zachodu ;)
    • prom_do_szwecji chyba się dogadałam 28.12.08, 15:04
      dziś usłyszałam, że mam nie liczyć, że pomogą nam zrobić wesele, bo jestem za
      stara a jej mój ślub w ogóle nie cieszy. Luzik, wcale na kase nie liczyłam bo
      jestem samodzielna. Ale nie musze spraszać rodziny, z którą się prawie nie
      widuje. I oznajmiła, że wcale nie ma ochoty brac udziału w ślubie cywilnym i że
      na ew. kościelny przyjdzie ;)
      Pomyślałam, że nie ma co uszczęsliwiac jej na siłe i oznajmiłam, że ślub bedzie
      za granicą
      Swoją drogą to porażające, że matka w imie Boga jest w stanie zrezygnować z
      wlasnego dziecka.Smutne
      • mandolinka.bramborova Re: chyba się dogadałam 28.12.08, 15:19
        > Swoją drogą to porażające, że matka w imie Boga jest w stanie
        zrezygnować z
        > wlasnego dziecka.

        Boga do tego nie mieszaj, to zwykła dulszczyzna, a nie bogobojność.
        • prom_do_szwecji Re: chyba się dogadałam 28.12.08, 15:22
          miałam na mysli to, co twierdzą
          • mandolinka.bramborova Re: chyba się dogadałam 28.12.08, 15:54
            czyli...?
            bo dzisiaj coś mi się ciężko myśli, wybacz ;)
            • prom_do_szwecji Re: chyba się dogadałam 28.12.08, 15:59
              ironia ;)
              • annjen Re: chyba się dogadałam 28.12.08, 21:10
                nie przejmuj się, to na pewno dla Ciebie trudne, wiem, bo rok termu sama to
                przerabiałam. a teraz moj mąż jest oczekiwanym gościem w ich domu, cieszą się że
                jestem szczęśliwa i w ogóle sielanka.
    • bez_cukru_tak_jak_lubisz Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 15:17
      Dzieki bogu za cywilizowana rodzine.
      Lubie to uczucie, kiedy przekonuje się że moi bliscy to jednak nie
      ciemnogrod.
      • prom_do_szwecji Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 15:23
        szczęściara. Ja mam wrażenie, że mojej mamie tak sie z wiekiem porobiło
      • smutna_kochanka Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 15:25
        a może trochę przesadzasz..? Tzn. odbierasz wszystko jako atak, a
        mama po prostu się o Ciebie martwi i nie umie wyrazić tego inaczej?
        Wiadomo, marzyła pewnie o innym "księciu" dla Ciebie:) inaczej
        wyobrażała sobie Twoje życie i trudno pogodzić się jej z Twoimi
        wyborami. Daj jej trochę czasu... Nie to,żebym broniła jej jednak
        dziwnych zachowań;) ale zawsze trzeba próbować zrozumieć drugą
        stronę. może takim zachowaniem chce Ci coś powiedzieć, a nie umie
        inaczej?
        • prom_do_szwecji Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 15:28
          może. Jestem przewrażliwiona, bo mama od zawsze neguje to, czym się w życiu
          zajmuje, dlaczego jestem taka grupa i tak źle ubrana.
          • smutna_kochanka Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 15:33
            aha:/ no to faktycznie... Pewnie chce jak najlepiej dla Ciebie, ale
            nie rozumie, że to, co najlepsze dla Ciebie to to, co TY wybierzesz,
            a nie ona... Trudna sprawa. ale musisz żyć swoim życiem i tyle.
            Nie brać do siebie tego, bo zwariujesz. powodzenia!:)
            • prom_do_szwecji Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 15:34
              szczęśliwie jestem już w swoim domu i nabieram dystansu :)
    • iberia.pl jeszcze się taki nienarodził.... 28.12.08, 16:20
      nie dogodzisz kazdemu.
      To jest WASZ slub i reszta rodziny powinna to uszanowac!
      Nie dziwie Ci sie, ze masz dosc-kazdy by mial, bo cokolwiek nie
      zrobisz to zawsze sie znajdzie ktos niezadowolony.

      A przy okazji: gratulacje i wszystkiego dobrego na nowej drodze
      zycia:-).
    • lady.godiva Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 16:45
      Decyduje ten który płaci- byłam i na takim weselu, na którym o wszystkim łącznie
      z serwetkami decydowała matka panny młodej i na takim, na którym rodzice byli
      gośćmi. Jakkolwiek zrobisz to i tak będzie niezadowolenie, bo ślubu w kościele
      nie weźmiesz i welonie białym nie pójdziesz. A co na to narzeczony?
    • malaszaramysz Zabrać Mamę i świadków do Rzymu,Paryża 28.12.08, 18:53
      czy gdzie tam chcesz.Reszta niech spada. I tak wyjdzie taniej niż
      wesele:-))))
    • annjen Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 21:03
      dla mnie to proste - wziąć ślub w Rzymie zapraszając matkę i ew. opłacając jej
      podróż.
    • velluto Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 21:05
      Promie, sprawa jest prosta - powiedz mamusi, że jak się wydaje córkę
      za mąż to chyba najwyższa pora dojrzeć.

      Jak zamierzasz ukryć na dłuższą metę "rozwodnictwo" męża, skoro
      istnieje jeszcze jego syn, który stanie się częścią waszej rodziny?
      Nie wszystko da się zamieść pod dywan, a wierz mi im szybciej się
      sytuację oczyści tym lepiej.

      Pominę drobiazg - przyłączając się do spiskowej teorii mamusi
      o "wstydzie" robisz afront przyszłemu mężowi, bo dajesz mu odczuć że
      ma jakiś feler... może i nic nie mówi, może i rozumie, ale
      podświadomie...

      jeśli matka ma histeryczne podejście, zastosowałabym terapię szokową
      (moja przyjaciółka świetnie ją w życiu stosuje wobec własnych
      zdewociałych rodziców). Oznajmiłabym mamie, że wszyscy w rodzinie
      już wiedzą że wychodzisz za rozwodnika, więc niech się przestanie
      wygłupiać. Po czym dać jej 2 miesiące na ochłonięcie, a przez ten
      czas nie odbierać telefonów.
    • soulshunter Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 21:30
      > Czy jest jakieś wyjście z sytuacji tak, żeby ktoś z mojej rodziny > nie poczuł się urażony?

      Wydaje mi sie ze jest i to bardzo proste. Skoro to mama bedzie sie czula obrazona lub niezrecznie w kazdej z przedstawionych sytuacji, to niech ona wybierze z 3-ch podanych opcji te, ktora jej najbardziej pasuje bo innych nie ma. Pamietaj, zawsze zostawiaj innym swoje problemy do uporania sie z nimi ;)
    • mahadeva Re: Problem ze ślubem - absurd nad absurdami 28.12.08, 22:22
      po pierwsze gratulacje, ze rozwodnik dal sie na slub namowic :) nie wiem, jak
      namowie swojego :)
      a do rzeczy - nie przejmuj sie rodzina :) zrob tak, zeby mamie jak najbardziej
      pasowalo :) ona podobno juz wie o rozwodniku...
      mezem mamy? to rodzice Twoi tez sie rozwiedli? wiec dlaczego mam mialaby sie
      wstydzic za Twojego narzeczonego?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka