sylwester pod chmurką-skraj desperacji

01.01.09, 17:38
Raz w życiu (2 lata temu)poszłam na plenerowy, sylwestrowy koncert w
rynku i z perspektywy czasu dociera do mnie jak bardzo byłam
zdesperowana. Stać 3 godziny na mrozie by wysłuchać Dody i Kombii,
pić szmpana z gwinta ocierając się przy tym o coraz bardziej
nawalonych współtowarzyszy zabawy. Dziękuję-nigdy więcej. Są różne
gusta, ale ja nie caję co inni ludzie widzą fajnego w takim witaniu
nowego roku. Jak mam wybrać witanie nowego roku przed TV i plener to
z dwojga "złego" wybieram to pierwsze. Zresztą odkryłam, że im
jestem starsza (choć nie jestem stara) to jakoś coraz mniej mi
zależy. W tym roku sylwestra spędziłam w towarzystwie tylko 2 innych
osób grając w grę planszową i bardzo sobie chwalę. A wasze
przemyślenia?
    • kitek_maly Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji 01.01.09, 17:48

      ą różne
      > gusta, ale ja nie caję co inni ludzie widzą fajnego

      To ja już nie rozumiem. Niby zdajesz sobie sprawę z tego, że gusta są różne, a
      zaraz potem już nie czaisz tego?
    • hotally Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji 01.01.09, 18:03
      ja tak zrobilam rok temu, nie w akcie desperacji, ale dla odmiany,
      zeby zobaczyc jak to jest, przezyc ten wieczor w ten sposob ;)
      wzielam Imbryka i poszlismy ze znajomymi zobaczyc pokaz
      fireferek ;)) bylo SUPER!
      • staryigruby Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji 01.01.09, 19:35
        Dokładnie !
        Jak sie ma swoja zaufana paczkę ludzi z którymi się człowiek dobrze
        czuje to zawsze sylwester wyjdzie...i przy grzy planszowej, i na
        placu Konstytucji, albo w schronisku przy gitarze i kominku, a także
        na sali balowej :D
    • soulshunter Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji 01.01.09, 18:54
      a ja wlasnie wczoraj tak spedzilem sylwka. Widok z polowy Gubałówki na sztuczne ognie w Zakopanem bezcenny ;) Ja tez nie wiem co ludzie widza w tym fajnego ale bylo ich okolo setki tysiecy (jak podaja) oczywiscie nie wszyscy na Gubałówce.
      • jamesonwhiskey Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji 02.01.09, 02:05
        >Widok z polowy Gubałówki na sztuczne ognie w Zakopanem bezcenny ;)

        gusta i gusciki
        dla mnie to cale zakopane funta klakow nie warte
        z powodu pazernych na dudki miejscowych wiesniakow ktorzy zadaja chorych oplat
        jak w kurortach alpejskich za uslugi jak z glebokiego PRL sam nie pamietam ale
        po pobycie tam tak to sobie wyobrazam
    • julcia_bleble Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji 01.01.09, 18:59
      Ja wyznaje podobna zasade do Twojej.Tez kiedys bylam na takim czyms,
      ja to nazywam SPĘD:) i wcale mnie to nie kreci.Bylam moze z godzine
      bo akurat bylam w Krakowie na Sylwestrze i niedaleko byl rynek,wiec
      sie wybralismy.Cale szczescie nie o polnocy! Nie wiem wogole jak
      mozna lubiec stac w tym tlumie, obwachujac sie nawzajem:)To chyba
      jakies zboczenie!Mam 23 lata i nie jestem zadnym dziadkiem
      emerytem,ale nie widze w tym nic fajnego. Po pierwsze, tak naprawde
      to gowno widzisz, po drugie stac tam po to aby o polnocy ktos nas
      oblal szampanem,zimno itp.(Dobra..teraz moze ktos mi powie, ze
      jestem dretwa i ze to pewnego rodzaju przyjemnosc oraz caly urok
      zabawy stac tam i wlasnie tego doswiadczac).Dla mnie to nie ma
      sensu.Nie mowiac juz o tym ze repertuar wcale nie byl fajny.Z tego
      co wczoraj widzialam w tv to Warszawa wcale sie nie popisala.Bylo
      kilka tanecznych kawalkow jakos o 22 a po 12 to juz same smety, bo
      chyba wszyscy normalni wokalisci poszli pic;) Wroclaw i Krakow byly
      calkiem calkiem,ale tez rewelki nie bylo.Generalnie wyznaje
      zasade ,ze mozna isc na chwile zobaczyc, przewietrzyc sie, ale zeby
      tak stac tam to trzeba upasc na glowe!;)
    • julcia_bleble Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji 01.01.09, 19:03
      a tak pozatym to nie wydaje mi sie ze to akt desperacji ,chociaz dla
      niektorych moze i tak.Moim zdaniem to tak jak chodzenie po
      hipermarketach, niektorych to kreci,innych wogole
    • vandikia Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji 01.01.09, 19:13
      co kto lubi, niektorym odpowiada taka forma imprez
      ja pod chmurke bym nie poszla, zeby nie oberwac butelką albo
      petardą, ale w okresie letnim chodzę i lubię, mimo że chlew też
      można spotkac
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji 01.01.09, 19:24
      Dobrze podejrzewasz, choć zaprzeczasz - jesteś stara :)
      • kochanica-francuza Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji 01.01.09, 19:32
        Czyli każdy, kto nie lubi imprez w plenerze, jest stary?
        • tygrysio_misio Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji 01.01.09, 19:35
          patrzac na imprezy typu wczorajsza noc... to lubia je albo gowniarze...albo
          starsze osoby, ktore wspominaja mlodosc... srednio wiekowi nie byli obecni
        • teklana Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji 01.01.09, 19:35
          ja jestem w połowie tylko stara-nie lubię imprez plenerowych
          jesienno-zimowych ;-)
    • ann_alice Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji 01.01.09, 19:38
      Tak w zasadzie to podejrzewam, że 90% osób myśli po cichu tak samo,
      ale większość się nie przyzna, że stanie w siarczystym mrozie przez
      3 godziny i odmrażanie sobie tyłka ich nie kręci bo zostaną uznani
      za (opcjonalnie) a) starych, b) nudnych c) starych i nudnych.

      Tegoroczny Sylwester spędziłam z mężem oglądając stare odcinki
      Archiwum X które uwielbiam, układając 2 tys. puzzli, popijając
      ulubionego drinka, od czasu do czasu podskakując na dźwięk
      wybuchających za oknem petard.

      Było super i najważniejsze - cieplutko :)
      • kochanica-francuza Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji 01.01.09, 19:42
        Ja uprałam bluzę i skończyłam kryminał.

        Potwornie głupi, swoją drogą, ale czasem trzeba przeczytać coś głupiego. ;-)

        Gorzej, że autor wsadził tam motywy znęcania się nad ofiarą ( a potem ciałem)
        przez sadystycznego mordercę. Tego sobie stanowczo nie życzę! Trup ma być
        trupem, a thrillery to co innego!
    • tygrysio_misio Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji 01.01.09, 19:41
      lubie "pod chmurka" i tez bez wzgledu na mroz... wole mroz od upalu

      alkochol nigdzie tak nie smakuje, jak w lesie w wiatrem i ptakami w tle...

      ale spędy choloty to jest cos czego nie lubie bez wzgledu na okazje... i jesli
      sylwester miejski jest desperacja..to taka samo\a desperacja sa dla mnie
      koncerty w plenerze itpe..

      wczoraj wyszlismy przed polnoca w celu poszukania jakiegos wysokiego dachu...
      spedzenie polnocy na dachu to jest cos...widac wszytskie fajerwerki w
      miescie..jest sie samemu, nie ma choloty pijanej

      wlaz byl zamkniety... poszlismy pocykac zdjecia fajerwerkow... pierwszy raz na
      takiem czyms bylam..poszlismy tez cyknac troche zdjec sylwestra miejskiego...
      nie bylo zle.. ale dluzej niz pol godziny bym nie wytrzymala;]

      rozumiem jednak,ze inni lubia byc wsrod ludzi

      dla tych lubiacych bale, sylwester w domu bylby szczyten desperacji... dla tych
      lubujacych sie w wyjazdach w gory, szczytem byloby siedzenie w miescie...

      kazdy ;ubi cos innego... jesli nie potrafisz tego pojac to jestes glupia jak but

    • iberia.pl Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji ?bzdura 01.01.09, 19:55
      nic ci do tego jak inni spedzaja sylwestra.
      Moze oni lubia tlok, scisk i taka atmosfere??
    • intern-autka Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji :( 01.01.09, 19:55
      Na Sylwka w plener nie wybrałambym się ze względu na pijany tłum(nie
      znoszę tłumów)i ryzyko oberwania butelką w głowę.
      Dla mnie to bez różnicy czy spędza się Sylwestra w zaciszu
      domowym,dyskotece czy wystawnym balu-najważniejsze to spędzić go z
      zaufana paczką świetnych przyjaciół-niestety takowej nie posiadam :(
      • julcia_bleble Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji :( 01.01.09, 20:01
        nie no..ale swoja droga to popatrzcie ciekawy fenomen z tego
        Sylwestra! to stanie w tlumach to jest chyba cos co ludzie lubia, ta
        atmosfera,prawie jak na zakupach w hipermarkecie:P ;)
        zabawa,zabawą ,ale ja natomiast zastanawialam sie dzisiaj nad tym, z
        czego Ci ludzie sie tak ciesza jak juz wybije ta
        12..rozumiem..odliczaja od 10 do 0 i NOWY ROK mamy.. ale po co oni
        piszcza,ciesza sie jak porypani i ekscytuja;):):) tego nie jestem w
        stanie pojac:)
        • yoko0202 Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji :( 01.01.09, 21:14
          julcia_bleble napisała:

          > czego Ci ludzie sie tak ciesza jak juz wybije ta
          > 12..rozumiem..odliczaja od 10 do 0 i NOWY ROK mamy.. ale po co oni
          > piszcza,ciesza sie jak porypani i ekscytuja;):):) tego nie jestem
          w stanie pojac:)

          zachowania dziecka (pokrzyczeć, popiszczeć, pobiegać) raz na jakiś
          czas są ponoć bardzo pożądane dla zdrowia psychicznego dorosłego
          człowieka, a trochę głupio byłoby np. latać po mdm-ie i piszczeć 7
          lipca o szesnastej, więc może po prostu korzystają z okazji:)))
          • kochanica-francuza Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji :( 01.01.09, 22:40
            tam zaraz po mdm-ie. w domciu spotkać się z koleżanką i wtedy popiszczeć

    • yoko0202 plener lubię, nienawidzę zimna 01.01.09, 21:11
      więc jak dla mnie, to tak - to byłby skraj desperacji:)
    • paulinaa Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji 01.01.09, 21:14
      nigdy bym na taką impreze nie poszła, wolałabym przespać :) nie wiem co to za
      przyjemność spedzic pare godzin na mrozie...
    • lily-ofthevalley Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji 01.01.09, 21:36
      Kilka lat temu miałam takiego Sylwka, że była mini-domówka u kumpeli, po 23.00
      wybraliśmy się do centrum, przywitaliśmy Nowy Rok w plenerze i przed 1.00
      wróciliśmy do kumpeli. Wspominam to miło, ale żeby kilka godzin kręcić się na
      mrozie to może niekoniecznie.
    • mrs.solis Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji 01.01.09, 23:27
      Mam te same odczucia co ty. Na takiej imprezie bylam raz albo dwa w
      zyciu i jedyne co pamietam to moja wscieklosc na to,ze ktos mnie
      oblal szampanem, o malo nie dostalam butelka w glowe no i jeszcze
      jacys idioci zaczeli odpalac w tlumie petardy.
      Wczoraj ogladalam sprawozdanie z Nowego Jorku i tam desperaci
      czekali na nowy rok od 11 przed poludniem chyba tylko po to zeby byc
      blizej sceny. To sie dopiero nazywa szczyt desperacji. Nie lubie
      zimy,a pare godzin na mrozie to ja moge spedzic jezdzac na nartach
      tylko i wylacznie.
      Radosci z nowego tez juz nie odczuwam. Bylo to zabawne jak sie bylo
      nastolatka i dodatkowa cyferka w wieku tylko cieszyla,teraz jest
      odwrotnie.
    • qw994 Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji 01.01.09, 23:58
      A skąd wiesz, że dla innych to skraj desperacji? Co za arogancja.
    • diabel.lancucki Re: sylwester pod chmurką-skraj desperacji 02.01.09, 07:39
      To zalezy co w plenerze zagra. Jezeli Doda i Kombii to dziekuje. Podobnie z
      Sylwestrem na krupówkach. Kupa ludzi, połowa z Warszawy, pijana w tąbkę - jakby
      się człowiek spod pałacu nie ruszał ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja