Dodaj do ulubionych

Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektury.

02.01.09, 11:11
Na zaproszenie przemiłych lekarzy, udałem się do jednego z Warszawskich szpitali.


Przy czekoladzie, i gorącej, pysznej herbacie, porozmawialiśmy o problematyce
raka piersi w Polsce, który w przerażający i podstępny sposób niszczy kobiety,
nasze matki, żony, córki. Przedstawiam Państwu informacje, które być może
okażą się pomocne. Zapraszam do przeczytania.


Panie w wieku do 45 lat, powinny chodzić na badania piersi USG co dwa lata.
Jeśli w linii żeńskiej były przypadki raka piersi, badanie koniecznie trzeba
wykonać co rok ze względu na uwarunkowania genetyczne, zwiększające podatność
na zachorowanie. Panie biorące tabletki antykoncepcyjne, co rok, chociaż jest
to informacja nieoficjalna - cały czas trwają badania które nie dają
jednoznacznych wyników. Na wszelki wypadek, lepiej chodzić co rok. W wypadku
kiedy kompetentny lekarz dostrzeże coś co wzbudzi jego podejrzenia, może
dokonać badania aparatem mammograficznym co nie jest normą w tego typu
przypadkach, i jest to tylko decyzja lekarza chcącego się upewnić. Jest to
lekko ryzykowne badanie dla ciała kobiety płodnej, ale upewnienie się o
istnieniu raka ratuje życie, więc po prostu warto.

Panie po 45 roku życia, ze względu na zanikanie w piersi tkanki gruczołowej i
zastępowanie jej przez tkankę tłuszczową co znacznie ułatwia badanie, lekarze
serdecznie zapraszają na kontrolne badania mammograficzne co dwa lata.


Drogie Panie. Rak piersi jest niezwykle podstępny, ponieważ nie boli. Każdy
inny rak sprawia że boli, bardzo boli, co jest niezwykle silną motywacją do
natychmiastowego pójścia do lekarza. Samodzielne badanie piersi szeroko
polecane, w celu wykrycia guzka, zgrubienia, bądź wciągnięcia skóry, jest
oczywiście wskazane, natomiast tym badaniem nie jest się w stanie wykryć
większości guzków. To może zrobić tylko specjalistyczna aparatura medyczna, i
zinterpretować dobry lekarz.

Rak piersi nie zabija - zabijają przerzuty na kości, wątrobę i inne żywotne
organy. W wypadku wczesnego wykrycia raka, istnieje 99% szans na całkowite
wyleczenie. Te pozostałe 1% to statystyczne wypadki powikłań pooperacyjnych,
związanych ze złą tolerancją narkozy i tak dalej. To w praktyce daje 100%
wyleczenia.

W niemal każdym wypadku leczenie jest operacyjne. To nic nie boli, jest
narkoza, zasypia się, budzi się i odpoczywa, po czym wraca do zdrowia. Nie ma
w tym nic nieprzyjemnego. W przypadkach późniejszego wykrycia raka, czy też w
jego gorszych złośliwszych odmianach, występuje leczenie chemioterapią,
radioterapia oraz kuracja hormonalna.


Mimo szeroko zakrojonej akcji informacyjnej, wiele Pań nie udaje się na te
badania. Statystyki są porażające, a niewiedza kosztuje wiele, nie tylko w
kwestii finansowej, ale i w sferze psychologicznej. Kobieta u której wcześnie
wykryje się raka, po operacji jest wyleczona - przy późniejszym wykryciu
zaczynają się komplikacje i przerzuty, co często kończy się śmiercią, bądź
amputacją piersi. Winą tego stanu rzeczy jest ignorancja i bagatelizowanie
swojego zdrowia, co daje tragiczne skutki.

Samo badanie jest niezwykle proste, i trwa ok 15 minut razem z opisem. Na
zdjęciu na samej górze widzicie Państwo jak się to odbywa. Wkłada się pierś na
czarną podstawkę, czeka na opis, i to wszystko.

Nie ma się czego wstydzić. Lekarze widzieli w swoim życiu dziesiątki tysięcy
piersi, i nie zwracają na nie uwagi w sensie oceniania ich jako brzydkie,
małe, czy nieestetyczne. Lekarze są odwiedzani przez swoich wdzięcznych
pacjentów, którzy wiele lat po operacji są zdrowi, i normalnie żyją, powstało
tu wiele serdecznych przyjaźni, jest przyjemna atmosfera. Tu nie ma miejsca na
wstyd, na pokazywanie się, na rewię mody. Zapisujcie się i chodźcie na
badania, lekarze czekają, najnowszy sprzęt medyczny nie ustępujący tym w
szpitalach w USA także.


Chciałbym też bardzo podkreślić słowa lekarzy, o wpływie stanu psychicznego
pacjenta na raka. Osoby poddające się depresji, wściekłości, żalowi "dlaczego
ja?" często umierają w męczarniach, i nawet niegroźny rak sprawia że dokonują
się mordercze przerzuty. Wygląda to w oczach lekarzy tak, jakby organizm
wyłączał zupełnie swój system regeneracji w odpowiedzi na myśli negatywne, na
rozpacz, smutek, nienawiść, rozgoryczenie, poczucie przegranej.

I na odwrót - silna wola życia, radość, wybaczenie, sprawiają że bardzo często
pozornie niewyleczalne postacie raka w niezwykły sposób znikają, następują
remisje, i taka kobieta zdrowieje. Organizm uruchamia wtedy jakieś zasoby
wewnętrznych sił, jeszcze niepoznanych przez medycynę.

Rak to nie wyrok - rak to szansa na gruntowną zmianę i przebudowanie swojego
życia - mam na myśli wzięcie się w garść, skończenie z narzekaniem, docenianie
życia które mamy, wybaczenie wrogom, radowanie się każdą sekundą życia.
Wymuszona zmiana, dramatyczna zmiana. Wizja odciętej piersi i stracenia
kobiecości jest tak przerażająca, że załamuje najtwardszą wolę. Przyczyny tego
należy szukać w utożsamieniu się kobiety ze swoimi piersiami jako wyrazem
kobiecości. U mężczyzn te utożsamienie występuje w stosunku do penisa.


Drogie Panie - to nie piersi stanowią o waszej kobiecości, a wasze ciepło,
wrażliwość, poczucie piękna i delikatność. Owszem, przyjemnie jest potrzymać w
ręku pełną i jędrną pierś, nie przeczę, ale znacznie przyjemniej jest trzymać
w swojej dłoni wasze ciepłe i bezbronne serduszko. Kobiecość to nieuchwytna
poezja duszy, a nie pierś, pochwa czy zgrabna, ponętna łydka.
Obserwuj wątek
    • artemisia_gentileschi Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 11:19
      Wzruszajaca troska o cycki PT Forumowiczek. Ostatni akapit mnie
      rozwalil:D
      • m.nikla Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 11:35
        Ostatni akapit mam łzy w oczach:D ide se chyba odciać cycki, po co mi one w
        sumie :D
        • mareczekk77 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 12:31
          No piersi też się w końcu do czegoś przydają :) ja mogę na nie patrzeć
          godzinami, hipnotyzują mnie :)
      • mareczekk77 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 12:29
        Tak, jestem opiekuńczym facetem :)
        • artemisia_gentileschi Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 12:58
          Tez jestem opiekuncza, wiec chyba umowie sie z moim znajomym,
          milusim Panem Doktorem na lampke przepysznego koniaczku, i wypytam
          go o szczegoly leczenia tudziez profilaktyki raka prostaty. Uzyskane
          cenne info oczywiscie zapodam na forum, w delikatny sposob, zeby Ci
          i innym Drogim Panom gorace i bezbronne serduszka nie pierdyknely na
          zawal:D
          • mareczekk77 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 13:09
            Proszę bardzo, chętnie przeczytam.
            • artemisia_gentileschi Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 15:08
              Obiecalam - to bedzie, ale milusi Pan Doktor bedzie mial czas
              dopiero w niedziele, wiec musisz sie wstrzymac.
              • mareczekk77 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 15:31
                Poczekam, nie śpieszy mi się. A zaraz idę z aparatem popstrykać piękne fotki
                śniegowego krajobrazu :)
    • rosa_de_vratislavia nie wytrzymałam... 02.01.09, 11:56

      ...stylistyka nie do zniesienia. Napuszona, bufonowata i
      nienaturalna.Podejscie do odbiorcy jak do niepełnosprawnego umysłowo
      Zniechęca do czytania.
      Zobacz sam i przemyśl:

      > Na zaproszenie PRZEMIŁYCH lekarzy, UDAŁEM SIĘ do jednego z
      Warszawskich szpitali.

      > lekarze SERDECZNIE ZAPRASZAJĄ na kontrolne badania

      I tak w całym tekście "Miłe Panie", "Drogie Panie", "przedstawiam
      informacje", "serdecznie".
      Cięzkostrawne, bo łamiesz starą i mądrą zasadę decorum -
      odpowiedniości stylu do tematu.
      No i przymiotniki małą literą (warszawski, nie: Warszawski)
      Pracuj nad tym Marku:)

      > Przy czekoladzie, i gorącej, pysznej herbacie, porozmawialiśmy o
      problematyce
      > raka piersi w Polsce,

      Znów zgrzyt, bo wyglada na to,że musisz się
      pochwalić,że "porozmawiałeś" z lekarzami (a nie wysłuchałeś cyklu
      wykładów, czy czegokolwiek, co tam było i ew.zadałeś pytanie -
      podkreślasz swoją ważność).
      Po co piszesz,ze podano napoje? Że herbata była gorąca i pyszna?
      Pokazujesz to spotkanie jak five o clock,a to chyba nie o to chodzi?

      > w przerażający i podstępny sposób niszczy kobiety,
      > nasze matki, żony, córki.

      Spotaknie mądrych panów,zatroskanych o swoje samice?

      > W niemal każdym wypadku leczenie jest operacyjne. To nic nie boli,
      jest
      > narkoza, zasypia się, budzi się i odpoczywa, po czym wraca do
      zdrowia. Nie ma
      > w tym nic nieprzyjemnego."

      lub:

      >Nie ma się czego wstydzić. Lekarze widzieli w swoim życiu
      dziesiątki tysięcy piersi,

      Marku,nie traktuj odbiorców tekstu jak debili. To podstawowa zasada
      oowiązująca autora-popularyzatora.
      Nie występuj z pozycji "wszechwiedzącego", dawkującego informacje w
      sposób "przyswajalny" dla maluczkich.
      Pisanie, że operacja nie boli, bo się zasypia i jest cacy to
      strategia informowania przedszkolaka o wizycie u dentysty.
      Dorośli ludzie wiedzą,co to jest narkoza.
      Nieprawdą jest też,że po usunięciu piersi i węzłów chłonnych jest
      tak różowo. Nie zawsze jest. Wznowa potrafi się pojawić po latach,
      ręcka puchnie, boli, jest słabsza i niesprawna.
      Po co piszesz do nas jak do debilek, przed którymi trzeba ukrywać
      pewne fakty?
      Żeby "miłych pań", "matek,żon i córek" nie wystraszyć? Czy może żeby
      ogarnęły ten problem swoimi małymi móżdżkami?

      > Drogie Panie - to nie piersi stanowią o waszej kobiecości, a wasze
      ciepło,
      > wrażliwość, poczucie piękna i delikatność. Owszem, przyjemnie jest
      potrzymać w
      > ręku pełną i jędrną pierś, nie przeczę, ale znacznie przyjemniej
      jest trzymać
      > w swojej dłoni wasze ciepłe i bezbronne serduszko.

      A nie mówiłam? "Ciepłe i bezbronne serduszko". Kobiety wg Ciebie to
      jakieś bezbronne, lekko przygłupawe istoty, które potrzebują
      opieki, patrenalistycznego (przepraszam za trudne słowo) podejścia i
      tłumaczenia wszystkiego bez trudnych słówek, żeby się nie
      wystraszyły.
      Dobrze,że poszedłeś pogawędzić o nas przy przepysznej gorącej
      czekoladzie, bo co byśmy bez Ciebie, mądrego mężczyzny poradziły?
      Marku 77, dobrze,że dowiedziałeś się czegoś o nowotoworach.
      Fajnie,że chcesz się tym podzielić.
      Jednak forma cięzkowstrawna, a z całości przebija lekceważenie
      kobiet i poczucie wyższości.
      • mareczekk77 Re: nie wytrzymałam... 02.01.09, 12:28
        Dziękuję za porady :) pozdrawiam :)
      • vickydt Re: nie wytrzymałam... 02.01.09, 12:55
        Podpisuje sie 4 łapami. Dodam, ze mam awersje do facetow, ktorzy używają słowa
        "cieplutkie". To takie debilne i nienaturalne jak baba na traktorze.
        • kochanica-francuza No raczej. Gini widzieli mnóstwo cycków 02.01.09, 16:13
          o sromach i waginach nie mówiąc.

          Jakoś nie mam problemu w poddawaniu w/w części ciała badaniom - i, jak sądzę,
          pozostałe 99,99% kobiet na forum też nie ma.

          Moja doktor nie jest "przemiła" ani "cieplutka". Jest to rozsądna, sympatyczna,
          doświadczona, kompetentna lekarka, rzeczowo odpowiadająca na każde moje pytanie.
      • danka5510 Re: nie wytrzymałam... 02.01.09, 22:22
        rosa ja dalej uwazam ze kobiety powinne być bezbronne i
        cieple ,Twoja ideologią produkujemy facetów ktorzy zyja na koszt
        kobiet.A jest ich coraz wiecej .
        I nie mów mi ze Ciebe to nie dotyczy .Jęsli wybierzesz faceta który
        straci pracę wyrzucisz go? A jak mu sie to spodoba ,być na
        bezrobotnym?
    • durneip Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 11:59
      logorrhea. stadium zaawansowane. na to nawet przemili lekarze z warszawskich
      szpitali nie pomogą.
      • rosa_de_vratislavia Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 12:08
        durneip napisała:

        > logorrhea.

        Daj spokój...lepiej napisać: "To nic nie boli, jest
        narkoza, zasypia się, budzi się i odpoczywa, po czym wraca do
        zdrowia."
        • durneip Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 12:43
          chcesz powiedzieć, że pod narkozą wytną mu ośrodek odpowiedzialny za ierdolenie
          od rzeczy?
          • rosa_de_vratislavia Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 13:03
            durneip napisała:

            > chcesz powiedzieć, że pod narkozą wytną mu ośrodek odpowiedzialny
            za ierdolenie
            > od rzeczy?

            Podobnie jak Mareczek77 mam ogromną wiarę w możliwości współczesnej
            medycyny. Zdrugiej strony, kiedy przemili warszawscy lekarze
            dokonają tego drobnego zabiegu, potomność nie przeczyta już nic w
            stylu "Kobiecość to nieuchwytna poezja duszy".
            Więc sama nie wiem...
          • mareczekk77 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 13:08
            Doprawdy, nie rozumiem czemu tak piszesz obelżywie. Namawiam do badań które mogą
            kobietom oszczędzić wiele bólu i rozpaczy, a Ty używasz wulgarnych wyrażeń,
            czemu? rozumiem że mogą Ci się nie podobać pewne sformułowania, moje poczucie
            pewności siebie, ale tu chociaż mogłabyś zachować trochę jakiejś godności, dodać
            wsparcia dziewczynom żeby chodziły na te badania, a nie robić tu ściek.
            Pobluzgać na mnie możesz przy innych artykułach.

            A skąd moja pewność siebie? miałem podejrzenie raka jelita grubego z wszelkimi
            objawami, miałem kolonoskopię która to wykluczyła. Przeżyłem te wszystkie
            koszmarne lęki. Czytelnicy mojego bloga to przeważnie lekarze, prawnicy,
            inżynierowie, psychologowie. Stąd też piszę często artykuły jako wywiady z nimi.
            Co w tym dziwnego więc, że poszedłem do mojej czytelniczki która jest szefem
            zespołu lekarzy i dla potrzeb artykułu na bloga udostępniła mi aparaturę żebym
            porobił zdjęcia (są na blogu) i czas żeby miło pogadać?

            Proszę więc żebyś tu przynajmniej zachowała powagę. Ja miałem na sesji trzy
            Panie swego czasu po amputacji piersi, chcące odbudować swoje życie od nowa, nie
            wyobrażasz sobie nawet w przybliżeniu tej tragedii. Z tego powodu apeluję o nie
            pisanie jakoby operacja jest taka straszna i straszenie kobiet przed badaniami w
            tym wątku, bo to jest po prostu świństwo, niech sobie wszystkie dziewczyny to
            przeczytają i idą się badać.
            • rosa_de_vratislavia Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 13:26
              mareczekk77 napisał:

              > Namawiam do badań które mog
              > ą
              > kobietom oszczędzić wiele bólu i rozpaczy,

              Fajnie. Naprawdę należy propagować badania przesiewowe.
              Tylko, do cholery (uwaga: wulgarne wyrażenie,ale nada nieco
              ekspresji) efekt Twojego pisania będzie mierny, bo czytelnik nie
              lubi być traktowane jak półgłówek.
              Poza tym, musisz jednak pracowac nad językiem, bo błędy
              frazeologiczne typu "poczucie pewności siebie" czy "dodać wsparcia"
              (to z powyższej wypowiedzi) nie przystoją autorowi licznych
              artykułów i bloga czytanego przez "lekarzy, prawników i psychologów".

              > Panie swego czasu po amputacji piersi, chcące odbudować swoje
              życie od nowa, nie
              > wyobrażasz sobie nawet w przybliżeniu tej tragedii. Z tego powodu
              apeluję o nie
              > pisanie jakoby operacja jest taka straszna

              Pacjent ma prawo do pełnej, wyczerpującej informacji. Tak głosi
              napis w poradni onko, w której bywam.
              Nie rób z ludzi idiotów.

              >i straszenie kobiet przed badaniami
              > w
              > tym wątku, bo to jest po prostu świństwo,

              Ktoś straszy badaniami? Wskaż palcem.

              Podobnie jak inne dziewczyny spytam: badasz regularnie prostatę?
              Robisz rtg płuc co 2 lata?
              Świadomość mężczyzn dotycząca profilaktyki nowotworów jest znacznie
              niższa. O ile kobiety robią cytologię i badają piersi (oczywiscie,że
              duży odsetek tego nie robi), o tyle skrajnie nikły odsetek przyzna
              się lekarzowi pierwszego kontaktu do kłopotów ze wzwodem (często
              pierwsza oznaka miażdżycy, chorób układu naczyniowego, cukrzycy)
              czestego oddawania moczu i innych sygnałów chorób, które zabijają
              mężczyzn.
              A przecież lekarki widziały tysiące penisów i wkładały setki razy
              palce w odbyt, badając prostaty. Nie ma się czego wstydzić.
              Napisz o tym i zamieść na "męskich" forach, zamiast marudzić
              o "bezbronnych serduszkach" kobiet.
              • mareczekk77 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 14:46
                Czujesz się półgłówkiem czytając to co piszę? nie dziwię się, ponieważ nie znasz
                podstawowych faktów dotyczących raka piersi. Statystyki opracowane przez
                ministerstwo zdrowia, są zatrważające. Kobiety z małych mieścin a często i z
                większych, często nie wiedzą nawet co to jest mammografia, maszyny kupione przez
                UE są niewykorzystywane, i oprócz nikłego procentu kobiet pies z kulawa nogą nie
                chodzi na te badania. To nie tylko statystyki, a słowa lekarzy.

                Więc pisząc o tym, staram sie tym co się dowiedziałem ratować kobiety które po
                prostu o tym nie słyszały. I to uważasz za traktowanie ludzi za półgłówków? to
                że Ty wiesz, nie znaczy że wszystkie kobiety wiedzą - jesteś w stanie to
                zrozumieć mądra kobieto?

                Czy Twoja mądrość to stresowanie kobiet przed operacjami pisaniem jakie te
                operacje są straszne? i co to da ze kobieta przez pół roku dzień w dzień ma
                biegunkę ze strachu i osiwiała? idzie na operację i się okazuje że zero bólu i
                fajnie było. Dlatego właśnie piszę, wybacz ze dosadnie, ale jesteś zwykłą ludzką
                świnią bo teraz kobieta która się boi igieł przeczyta to, i w strachu nie
                pójdzie na badanie. Gdybyś trochę zainteresowała się badaniami z psychologii
                społecznej a nie kobiecymi czasopismami, byś zrozumiała co do Ciebie mówię.

                W poradniach okno są olbrzymie kolejki, i człowiek tam trafia przeważnie na
                cięcie. Trzeba informować bo ludzie nie są jasnowidzami.

                Tak, robiłem wszelkie badania w tym kierunku, pełną krew robię co pół roku,
                przed każdym nowym związkiem badam się na hiv, zeby ewentualnie nie zrobić mojej
                dziewczynie krzywdy. Na swoim blogu zamieściłem wiele artykułów o zdrowiu
                mężczyzn, ale tu jest forum dla Pań, więc wklejam porady dla Pań. No chyba ze
                jesteś mężczyzną, sądząc po ilości testosteronu, to mogę zamieścić taki artykuł :)


                • rosa_de_vratislavia "jesteś zwykłą ludzką świnią"... 02.01.09, 14:54
                  mareczekk77 napisał:

                  > Czujesz się półgłówkiem czytając to co piszę? nie dziwię się,
                  ponieważ nie znas
                  > z
                  > podstawowych faktów dotyczących raka piersi.

                  Znam. Znam statystyki.
                  Nie czuję się jak półgłówek. Ty traktujesz tak czytelniczki,
                  pardon "panie".

                  > Kobiety z małych mieścin a często i z
                  > większych, często nie wiedzą nawet co to jest mammografia, > Więc
                  pisząc o tym, staram sie tym co się dowiedziałem ratować kobiety
                  które po
                  > prostu o tym nie słyszały.

                  Nie ten target. Powinieneś wygłąszać odczyty w kościele w małych
                  miastach i wsiach. Młode kobiety, korzystające z sieci to grupa
                  najlepiej wykształcona i najbardziej uświadomiona zdrowotnie.

                  >Dlatego właśnie piszę, wybacz ze dosadnie, ale jesteś zwykłą ludzk
                  > świnią.

                  A ty po prostu idiotą.
                  Dla mnie koniec dyskusji.
                  • rosa_de_vratislavia Re: "jesteś zwykłą ludzką świnią"... 02.01.09, 14:59
                    rosa_de_vratislavia napisała:

                    > mareczekk77 napisał:
                    >Dlatego właśnie piszę, wybacz ze dosadnie, ale jesteś zwykłą
                    ludzką > świnią.

                    >przyjmuję ludzi na sesje terapeutyczne, uczymy się kochać samego
                    >siebie,
                    >jak odciać się od toksycznych ludzi, jak zacząć czuć się wspaniale

                    To chyba jesteś oszustem. Jeśli jesteś terapeutą to porozmawiaj ze
                    swoim supervisorem, bo nazywanie ludzi świniami i ubliżanie
                    typu "kup sobie wibrator, bo życia seksualnego nie masz" całkowicie
                    cię dyskwalifikuje.
                    Dziwne,ze nie podajesz linka do swojego bloga.
                    • vickydt Re: "jesteś zwykłą ludzką świnią"... 02.01.09, 15:01
                      zostaw, przeciez to dno.
                    • mareczekk77 Re: "jesteś zwykłą ludzką świnią"... 02.01.09, 15:30
                      Nie jesteś u mnie na terapii, więc jeśli Twoje działania sprawiają faktyczne
                      realne zło jakim jest rak, mogę nazwać Cię świnią, i zrobiłem to z
                      przyjemnością. Jak mnie na ulicy napada facet to się z nim biję tak żeby go
                      skasować, mimo tego że robię sesje, umiem wprowadzać w hipnozę i parę innych
                      rzeczy z pogranicza psychologii. Terapeuta nie oznacza jelenia z którego można
                      sobie robić jajeczka.

                      Zresztą na terapii nie ma lekko - kobiety w sesji czując jak się łamią ich
                      mechanizmy obronne którymi się całe życie oszukują, robią wszystkie rzeczy
                      wyuczone z dzieciństwa na tatusiu żebym przestał z nich wyciągać prawdę :)
                      czasem trzeba krzyknąć czy złapać mocno za dłonie które mi kierują do rozporka,
                      z miłością, ale zdecydowanie i pewnie.
                      • justysialek Re: "jesteś zwykłą ludzką świnią"... 02.01.09, 15:43
                        mareczekk77 napisał:
                        > Zresztą na terapii nie ma lekko - kobiety w sesji czując jak się
                        łamią ich
                        > mechanizmy obronne którymi się całe życie oszukują, robią
                        wszystkie rzeczy
                        > wyuczone z dzieciństwa na tatusiu żebym przestał z nich wyciągać
                        prawdę :)
                        > czasem trzeba krzyknąć czy złapać mocno za dłonie które mi kierują
                        do rozporka,
                        > z miłością, ale zdecydowanie i pewnie.

                        Ohhh, Mareczku, hhhmmmmm, twoje słowa cos we mnie rozpalają,
                        aahhh...czuję takie gorąco w środku, pomóz mi, pomóz,
                        proszę....aaaaahhhh


                        ... no już, koniec tych marzeń sennych - wracamy do świata
                        rzeczywistego. Naprawdę typową praktyką stosowaną na tatusiu przez
                        małe dziewczynki (już nieważne w jakim celu) jest wsadzanie rąk do
                        rozporka?! ...żyjesz w chorym śwecie, Marek - zaczynam cię rozumieć
                        powoli.
                      • wrr2 Re: "jesteś zwykłą ludzką świnią"... 02.01.09, 16:12
                        > Nie jesteś u mnie na terapii, więc jeśli Twoje działania sprawiają faktyczne
                        > realne zło jakim jest rak,

                        Pisaniem na forum można spowodować raka?

                        Całe życie człowiek się uczy :P
                        • vickydt Re: "jesteś zwykłą ludzką świnią"... 02.01.09, 16:22
                          hmm, poniekąd moze i spowodowac. Jak widze debilne wypociny mareczka to
                          powątpiewam w rodzaj ludzki. A ponoć wiara czyni cuda. Czyli moja nie zdziala.
                          Czyli jesli dostane raka, to nie bede miala wiary w wyzdrowienie. Czyli mareczek
                          przyczyni sie do rozwoju raka. Wyprzedze jego post i juz nan odpisze: wiem
                          baranie, ze sie cieszysz, ze ktos tu moze zle skonczyc przez twoje wypociny. W
                          twej milosci blizniego jest wlasnie taka, pokretna logika.
                      • kitek_maly Re: "jesteś zwykłą ludzką świnią"... 02.01.09, 16:38

                        > Zresztą na terapii nie ma lekko - kobiety w sesji czując jak się łamią ich
                        > mechanizmy obronne którymi się całe życie oszukują, robią wszystkie rzeczy
                        > wyuczone z dzieciństwa na tatusiu żebym przestał z nich wyciągać prawdę :)
                        > czasem trzeba krzyknąć czy złapać mocno za dłonie które mi kierują do rozporka,
                        > z miłością, ale zdecydowanie i pewnie.

                        Lecz się!
                      • vickydt Re: "jesteś zwykłą ludzką świnią"... 02.01.09, 16:43
                        jestes rabniety w dekiel ale mi cie nie zal.
                        • danka5510 Re: "jesteś zwykłą ludzką świnią"... 02.01.09, 18:05
                          vickydyty nie rozumiem dlaczego macie problemy ze zrozumieniem
                          tresci i człowieka.Czy osoba która w jakim stopniu troszczy sie o
                          Was zasluguje na takie traktowanie?
                  • mareczekk77 Re: "jesteś zwykłą ludzką świnią"... 02.01.09, 15:07
                    Znasz statystyki, i oburzasz się że rozpowszechniam wiedzę o raku piersi? to w
                    takim razie jesteś nie tylko świnią, ale zwyczajnie złym i nienawidzącym ludzi
                    człowiekiem. A skąd wiesz czy jakaś dziewczyna teraz nie pójdzie na badanie po
                    tym co napisałem, zrobią jej szast prast szyba operację, i będzie ok? a gdyby
                    nie to, rozwinięty rak to śmierć we własnym kale i rzygach.

                    Zawsze podchodzę z uśmiechem do sfrustrowanych ludzi, często przytakuję i śmieję
                    się, bo cóż innego zostaje mi czytając te nielogiczne, pełne złości i kompleksów
                    obelgi? ale w tych sprawach gdzie naprawdę ludzie cierpią, pozwalam sobie na
                    głębsze emocje, i jest to pogarda dla Ciebie. Jesteś taka prokobieca, a swoimi
                    próbami dyskwalifikacji tego co napisalem, krzywdzisz inną kobietę. Tak po prostu.

                    Rozumiem ze nie znasz sie na psychologi, ok. Ale powiem Ci na przykladzie moim.
                    Jak sie dowiedzialem ze mam iść na kolonoskopię, naczytałem się w internecie jak
                    ludzie wyją z bólu, jak pod narkozę lekarz rozrywa jelito od srodka i trzeba
                    robić resekcję itd. Wiesz jak się bałem? za to byli też ludzie którzy
                    pocieszali, tych było mało, i byli wysmiewani dokladnie jak ja.

                    Okazało sie ze bylo fantastycznie, pewnie za sprawą znieczulenia. I po co był
                    ten mój strach? ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że wielu ludzi czytając o
                    wyciu z bólu i możliwych efektach ubocznych kolonoskopii, nie szło na to
                    badanie. I zamiast wyciąć im w trakcie tego badania polipy z jelita, choroba się
                    rozwijala i kończyli z woreczkiem przy tyłku, kalecy do końca życia.

                    "Nie ten target. Powinieneś wygłąszać odczyty w kościele w małych
                    > miastach i wsiach. Młode kobiety, korzystające z sieci to grupa
                    > najlepiej wykształcona i najbardziej uświadomiona zdrowotnie."

                    Po rozmowie z Tobą śmiem w to wątpić.


                    A ty po prostu idiotą.
                    > Dla mnie koniec dyskusji.


                    Daj Ci Boże żebyś spotkała w życiu takich idiotów, a nie ludzi o swojej
                    osobowości. Oszczędzisz sobie teym wiele cierpień. Za koniec dyskusji dziekuję
                    bardzo serdecznie. Widzisz? potrafisz jednak zrobić coś miłego :)
                    • vickydt Re: "jesteś zwykłą ludzką świnią"... 02.01.09, 15:19
                      po tym co napisales to najwyzej jakas dziewczyna zwymiotuje na klawiaturę.
                      Akurat w wieku "dziewczyn czytających to forum" odsetek raka piersi jest
                      znikomy. Jak ci juz sugerowano, zmykaj pod zakrystie i do kolek gospodyn
                      wiejskich. Akurat styl masz w sam raz mocherowy.
                      Aaale nie wspominaj o tym, ze prowadzisz sesje, gdzie uczycie sie kochac ludzi,
                      ok?Bo nawet mocher swoj rozum ma i zorientuje sie, ze wciskasz nadety kit.
                • vickydt Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 14:58
                  Niuniuś, nie trolluj piszac, ze ktoś czegoś nie zna. Ty przede wszystkim nie
                  znasz jakiegokolwiek stylu pisania artykułow nawet pseudomedycznych. Wiem, wiem,
                  masz misje. Z takimi najgorzej.
                • kitek_maly Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 15:16

                  > Czujesz się półgłówkiem czytając to co piszę? nie dziwię się, ponieważ nie znas
                  > z
                  > podstawowych faktów dotyczących raka piersi.
                  > Czy Twoja mądrość to stresowanie kobiet przed operacjami pisaniem jakie te
                  > operacje są straszne?

                  Mareczku, lać wodę potrafisz, ale czytać ze zrozumieniem już nie, skoro tak
                  zrozumiałeś to co pisze Rosa.
                • pani.misiowa Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 15:37
                  Kobiety z małych mieścin a często i z
                  > większych, często nie wiedzą nawet co to jest mammografia, maszyny
                  kupione prze
                  > z
                  > UE są niewykorzystywane, i oprócz nikłego procentu kobiet pies z
                  kulawa nogą ni
                  > e
                  > chodzi na te badania. To nie tylko statystyki, a słowa lekarzy.

                  Te kobiety zazwyczaj nie maja tez pojecia czym jest internet ani to
                  forum, wiec nie dowiedza sie o Twojej misji.

                  > Czy Twoja mądrość to stresowanie kobiet przed operacjami pisaniem
                  jakie te
                  > operacje są straszne? i co to da ze kobieta przez pół roku dzień w
                  dzień ma
                  > biegunkę ze strachu i osiwiała? idzie na operację i się okazuje że
                  zero bólu i
                  > fajnie było

                  Te operacje sa bolesne i tylko idiota i wlasnie swinia ludzka moze
                  napisac, ze operacja wiazaca sie z objeciem piersci jest fajna i nic
                  nie boli, po prostu opad rak

                  Tu nie o to chodzi, by straszyc kobiety bolem, ale nie mozna ich
                  oklamywac, ze obudza sie po narkozie i nic ich nie bedzie bolalo bo
                  to jest klamstwo
            • durneip Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 14:15
              a już ci odpowiadam, czemu tak obelżywie.

              jak już wspomniano, radosna twoja twórczośc do nikogo nie trafia, bo to sraczka
              słowna i jak nikt potrafisz przemleć na sieczkę najpoważniejsze nawet
              zagadnienie. nie wspominając o poruszaniu kwestii, o których wiesz gó... albo
              jeszcze mniej, o czym była mowa w innym wątku.

              nie wiem nic o twoim blogu, naprawdę. i choćby wśród czytelników był papież i
              sułtan brunei, nie zapoznam się z przyczyn powyższych.

              miałeś na sesji trzy panie? chcesz powiedzieć, że parasz się jakąkolwiek terapią?

              ostatni akapit jako żywo potwierdza, że nie rozumiesz, co się do ciebie i w
              ogólnej dyskusji mówi. ale pochylę się nad tobą ten ostatni raz: straszna
              operacja, o której była mowa, nie miała nic wspólnego z rakiem piersi - sporo za
              to z tobą. paniał?
              • mareczekk77 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 14:52
                Jak do nikogo, skoro to komentujesz? wiemy już na pewno że do Ciebie trafiło :)
                to co opisałem to jest dokładnie wiedza Pani dr która pracuje ponad 30 lat
                zajmując się tylko tematem raka piersi. To nie jest moja wiedza, ale lekarska.
                Jeśli uważasz ją za , jak to barwnie określasz "gó..o" to zwróć się proszę do
                lekarzy z odezwą że nic nie wiedzą na ten temat, a Ty wiesz lepiej. Może Ci
                nawet zafundują jakąś nagrodę, i kupisz sobie wreszcie porządny wibrator, bo
                widzę po poziomie sfrustrowania że tylko na niego możesz liczyć w sprawach
                erotycznych.

                Tak, przyjmuję ludzi na sesje terapeutyczne, uczymy się kochać samego siebie,
                jak odciać się od toksycznych ludzi, jak zacząć czuć się wspaniale.

                • vickydt Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 15:22
                  A zanim zaczales przyjmowac ludzi na sesje, w Tworkach byl dzien otwarty i
                  postanowiłeś nawiac. To juz nawet nie jest smieszne, to jest wlasnie polska
                  tragedia: taki oszolom sobie wyrobi pieczatke "uzdrowiciel" i zajmuje sie
                  ludzmi, ktorzy nie wyczują w nim idioty.
            • justysialek Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 14:47
              "Artykułami" IMO nie można nazywać twojej twórczości.
              Szczerze wątpię, żebyś był terapeutą - a jeśli niestety jesteś, to
              mam nadzieję, że jak najmniej osób do ciebie trafi!

              > Proszę więc żebyś tu przynajmniej zachowała powagę.
              Ton twojej wypowiedzi nie był poważny (wzmianki o pysznej
              czekoladzie przy rozmowie o umierających kobietach!).


              > A skąd moja pewność siebie? miałem podejrzenie raka jelita grubego
              z wszelkimi
              > objawami, miałem kolonoskopię która to wykluczyła. Przeżyłem te
              wszystkie
              > koszmarne lęki.

              Koszmarne lęki z powodu podejrzenia raka? Ja dosłownie kilka
              miesięcy temu miałam podejrzenie raka piersi, przeżyłam
              te "koszmarne lęki" jak to opisujesz ale:
              - nie uważam się z tego powodu za bohaterkę,
              - nie latam po forach ani nie zakładam blogów, żeby pouczać innych i
              opisywać swoje "koszmarne lęki" i "near death experience".
              • vickydt Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 14:53
                dokladnie. Sama mialam stan przedrakowy ale nie uwazam, zeby upowaznialo mnie to
                do pitolenia z wyższością i uważania, że "nikt tego nie przeżył".
              • danka5510 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 18:10
                justysialek a skad u Ciebie tyle agresji.Moze wypięłabyś tą zdrową
                pierś do przodu zachowywała sie jak dama.
                • kitek_maly Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 20:25

                  Oho, coraz więcej fanek dostało cynk od Mareczka. ;-)
                  • danka5510 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 03.01.09, 13:02
                    a Wy byście chciały jak?
                • justysialek Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 21:42
                  Ależ ja jestem damą. Pełną gębą - że się tak wyrażę ;-PPP
                  Agresja w tym nie wadzi, moja droga! A może też się nasłuchałaś tych
                  seksistowskich bzdur, że "prawdziwa kobieta" jest łagodna
                  albo "złość piękności szkodzi"?! To ci powiem teraz coś szokującego:
                  nie szkodzi! ;-PP
                  • danka5510 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 03.01.09, 13:05
                    niestety u damy agresja jest wykluczona ,wiedzaiłam ze nie wisz co
                    to jest dama.
                    • kitek_maly Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 03.01.09, 13:14

                      wiedzaiłam ze nie wisz co
                      > to jest dama.

                      A dama to jest coś czy ktoś? :-D
                      A co do agresji, to skoro sama ją prezentujesz to nie powinna Ci ona
                      przeszkadzać u innych.
            • kitek_maly Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 15:18

              mareczekk77 napisał:

              Czytelnicy mojego bloga to przeważnie lekarze, prawnicy,
              > inżynierowie, psychologowie.

              .. i wtedy weszła mama i powiedziała 'Mareczku, wstań, bo się spóźnisz do
              szkoły'. :-)
    • menk.a Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 12:47
      A urologa odwiedziłeś? Wszystko dobrze? Przemacał dokładnie?;)
    • nawrocona5 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 13:30
      Twoje teksty, Mareczku, wywołują agresję wyłącznie z jednego powodu -
      sprawiają wrażenie, jakby pisał je przemądrzały prymus z III klasy
      gimnazjum. Natychmiastowe popisywanie sie tym czego własnie się
      dowiedziałeś (choc jest to wiedza dostępna dla każdego), słabo
      ukrywane poczucie wyższości, protekcjonalny ton, przekonanie
      o "odkrywaniu Ameryki" - to sa cechy typowe dla okresu późnego
      dzieciństwa. Nie dziw się, że nikt nie traktuje poważnie Twoich
      wątków, bo Ty nie traktujesz czytelników jak partnerów do dyskusji.
      • vickydt Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 13:51
        no i jesli facet sam siebie okresla per Mareczek, to co sie dziwic, ze pisze o
        cieplutkich piersiątkach i przemilych doktorkach? Przynajmniej jest konsekwentny, o!
        • kamahi Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 14:19
          Nie rozumiem, czemu się tak gromadnie rzuciłyście na biednego faceta?
          Przecież zamiary miał dobre. Czemu czepiacie się formy zamiast
          docenić to, że ktoś włącza się do akcji propagowania wczesnych badań
          pozwalających uniknąc tych najgorszych konsekwencji choroby
          nowotworowej.
          Ja rozumiem, że większość forumek to mieszkanki większych lub
          mniejszych miast, w pełni uświadomionych w temacie, badających się
          regularnie, dzięki czemu - czego im (i sobie) szczerze życzę - nigdy
          nie znajdą się w sytuacji bez wyjścia, ale to nie jest standard
          ogólnopolski. W mniejszych miejscowościach, szczególnie w pokoleniu
          40+ kwestia regularnych badań piersi i cytologii to takie samo
          dziwadło jak parada gejów oglądana z wypiekami na twarzy w głównym
          wydaniu Wiadomości. Sama znam panie w okolicach 50-tki, które od
          czasu urodzenia własnych dzieci (czyli jakieś 20 pare lat temu) nie
          były u ginekologa, o cytologii i USG nie słyszały nigdy wczesniej, a
          namawiane przeze mnie do wykonania badań rezolutnie odpowiadały "A
          co tam! Co ma być to będzie, a to lepiej nie wiedzieć, bo jakbym
          poszła i sie dowiedziała, ze mam raka to bym chyba umarła na zawał".
          I oczywiście do dziś na żadnych badaniach nie były. Taka jest
          świadomość społeczna w wielu miejscach poza forum.
          Tak więc dla mnie fakt, że chłopak napisał to co napisał, i że może
          w efekcie jego pisaniny chociaż jedna z nas zapyta własną mamę/
          ciocię/ babcię/ siostrę o to kiedy ostatnio badała się pod kątem
          raka, już sam w spbie jest pozytywny.
          Nie czepiajmy się więc formy, tylko doceńmy intencje.
          Pozdrawiam!
          • vickydt Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 14:45
            intencje? A jakie nasz misio-zdzisio mial intencje pisząc, że jego blog czytają
            "glównie psychologowie, profesorowie i lekarze"? Czyżby misio - zdzisio mial
            jakis cud-skaner, albo hasło do bloga dostępne za przeskanowaniem dyplomu? I czy
            wystarczy mgr? Cholera, ja po ekonomii, to sie nie lapie. A moze mnie Bozia
            ocalila ;)) Jak bezdennie zadufanym kretynem trzeba byc, by takie pierdoły
            pisać? I dlaczego mam nie reagowac na egzaltowane wypociny, ktore tresci mają
            2%, a reszta to pienie nad swym "literackim talentem", od którego prostuja się
            rzęsy?

            Może wreszcie do niego dotrze, ze powinien albo zmienic styl albo hobby?
            • kitek_maly Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 15:21

              a reszta to pienie nad swym "literackim talentem", od którego prostuja się
              > rzęsy?

              :-D
              • kochanica-francuza Blog Mareczka jako prostownica rzęs nt 02.01.09, 16:52
                kitek_maly napisała:

                >
                > a reszta to pienie nad swym "literackim talentem", od którego prostuja się
                > > rzęsy?
                >
                > :-D
                >
            • mareczekk77 Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 15:22
              Ale czemu wyzywasz mnie od zadufanych kretynów? czy nie potrafisz wyrazić
              swojego zdania bez agresji, przekleństw?

              Napisałem to i wytłumaczyłem - na moim blogu są czasami artykuły tematyczne, i
              zapraszają mnie do siebie właśnie lekarze, prawnicy itd. Kiedy pół roku temu
              miałem sprawę karną, a nie miałem pieniędzy, wszelkie ekspertyzy dostarczyli mi
              czytelnicy, za darmo, tak samo linię obrony przygotowało mi dwóch psychiatrów,
              wskazując materiały które mogłem przedstawić jako dowód w sprawie.

              Czasem też spotykam sie z niektórymi czytelnikami, stąd wiem kim są. Czy
              napisałem to teraz tak byś zrozumiałą, czy może mam jeszcze ułatwić? :)

              Powiedz mi proszę. Wszystkie tu Panie obrażające mnie, powiedzcie mi - skoro ja
              piszę wypociny a wy mądre rzeczy, to czemu was czyta kilka sfrustrowanych
              wiecznie zgorzkniałych kobiet, a ja mam milion wejść na swojego bloga?

              Poproszę o odpowiedź bez przekleństw, chociaż już ja znam - ludzie sa głupi wiec
              czytaja głupka, a nie poznali się na was :) zgadłem? :) no :)
              • kitek_maly Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 15:26

                Tak jak ktoś wyżej napisał, Twoje posty cechują się stylistyką na poziomie 3
                klasy gimnazjum. Zero polotu.
                • mareczekk77 Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 15:57
                  No to się powtórzę - skoro piszę na poziomie trzeciej klasy, to czemu mnie znają
                  i doceniają (odsyłam do licznika wejść) w całej Polsce a Ciebie tylko na forum
                  dla kobiet? to nie moja pycha, ale fakty. Skoro ludzie lubią mnie czytać, to
                  czemu mam udawać ze nie lubią? w imię czego? że zazdrościcie? to wasz problem,
                  nie mój :)
                  • kitek_maly Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 16:11

                    > No to się powtórzę - skoro piszę na poziomie trzeciej klasy, to czemu mnie znaj
                    > ą
                    > i doceniają (odsyłam do licznika wejść) w całej Polsce a Ciebie tylko na forum
                    > dla kobiet?

                    Raaany, a jak mają poznać mnie np na moim blogu, skoro go nie prowadzę? :-DD
                    • kitek_maly Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 16:30

                      A, i tak w ogóle to ja nie piszę po to, żeby mnie ktoś czytał, tylko żeby
                      wymienić poglądy z innymi.
              • vickydt Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 15:30
                ponoc odpowiadanie pytaniem na pytanie jest niefajne (nie wiem, czemu, skoro
                chodzi o pytania retoryczne często). Powiedz mi wiec Mareczku, czemu po Twoim
                pierwszym poscie tyle kobiet zareagowało wlasnie tak, jakbys mial sprawe karnaą
                i musialo Ci az 2 psychiatrow pomagac? I skoro korzystasz z pomocy psychiatrow
                (chwalebne i milo by bylo, bys mial z nimi kontakt na stałe) to jakim prawem
                masz czelnosc parac sie leczeniem innych? Sam chcialbys byc leczony przez kogos,
                kto ma klopoty z psyche?

                Dlaczego pisze, zes zadufany kretyn? To nie obraza, bo zanim to napisalam,
                zdązyles juz wyzwac kilka czytelniczek tego forum. Milion wejsc miales? Dawaj
                linka i bez podkręcania licznika mi tu! ;)
                Nie przedstawiles nic nowego, piszesz w formie beznadziejnej. Nie szanujesz
                czasu czytelniczek wciskając swe tępe teksty. Wystarczy?
                • kitek_maly Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 15:48

                  mareczek28.blog.onet.pl/
                  Ło matko, jak widzę, że Mareczek ma 'komcie' zamiast komentarzy do swoich wpisów
                  na blogu, to jeszcze bardziej mi niedobrze.
                  • mareczekk77 Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 15:55
                    O proszę, znalazł się jednak :) a teraz proszę zajrzeć na lewa stronę na liczi
                    wejść, oraz kliknąć w lewy górny róg i wyskoczy na jakim jestem miejscu w
                    rankingu. Proszę także pamiętać ze ja sie swoim blogiem nie chwaliłem, nie
                    zależy mi na popularności w tym miejscu.
                    • vickydt kłamca 02.01.09, 15:59
                      Proszę także pamiętać ze ja sie swoim blogiem nie chwaliłem, nie
                      > zależy mi na popularności w tym miejscu.

                      a w innym wątku pisałeś (gdy sie ludzi dziwowali, czemu tą nędzę tu wklejasz) ze
                      lubisz być czytany. O tu: tinyurl.com/8lcma7

                      To kolejny dowod na to, jakim niefajnym facetem jestes. Bo fajni nie kłamią.
                      Albo choć robią to z gracją.
                      • mareczekk77 Re: kłamca 02.01.09, 16:11
                        Wklejam więc ten wąte, który miał udowodnić jakim to jestem klamcą.

                        "Dlatego że sprawia mi przyjemność, kiedy ktoś mnie czyta. Jeśli Tobie się moje
                        zdanie i wizja świata nie podoba, możesz ze mną dyskutować, a jeśli nie chcesz,
                        widząc mój nick przy temacie możesz nie wchodzić. I tym prostym sposobem był
                        problem, i już go nie ma. Co do statystyk wejść, mam ich niemalże milion i
                        jestem w kategorii męskie tematy na onecie w pierwszej dziesiątce zawsze czyli
                        jeden z najlepszych w Polsce. Z tego też powodu nie muszę podawać w sygnaturce
                        swojego bloga skarbeńku."

                        Więc powiedz mi proszę, gdzie Ty tu widzisz link do mojego bloga? Chyba
                        oczywiste jest, że skoro piszesz ze ja piszę "intelektualną sraczke" to jest to
                        jedyny sposób na udowodnienie Ci że jednak ludzie lubią mnie czytać. Opisalem
                        moj blog, i nie dalem jego adresu, nazwy, nic.

                        Więc gdzie jest to klamstwo?
                        • vickydt Re: kłamca 02.01.09, 16:25
                          ja nie pisze o intelektualnej sraczce dziubasku, choc przyznaje, ze to
                          okreslenie pasuje do twych miernych wypocin jak ulał. Teksty naukowe czy takież
                          udajace powinny cechować sie dokładnością. A ty nawet nie wiesz, co komu odpisac.
                  • justysialek Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 16:00
                    Fragment "artykułu" Pod tytułem:"Lęk przed otyłymi kobietami" z
                    jego "bloga":
                    Ostatni powód jest bardzo prozaiczny. Owszem, jestem mistrzem, ale
                    też jestem próżny i pusty. Lubię iść po hipermarkecie za rączkę ze
                    szczupłą, zgrabną elegancką dziewczyną, niż z otyłą kobietą, bo co
                    będzie jak koledzy czy ktoś z rodziny zobaczy? już i tak jestem
                    czarną owcą, znowu bez pracy, bez studiów, bez żony i rodziny, a tu
                    jeszcze by się okazało ze moja kobieta jest gruba. To byłby już mój
                    gwóźdź do trumny.

                    Czy wspominałem ze u otyłych kobiet nieładnie pachną cipki? nie? to
                    niech tak zostanie już i cicho sza.



                    Stąd: mareczek28.blog.onet.pl/2,ID299823044,DA2008-03-
                    07,index.html


                    Fajny facet, normalnie chyba za niego wyjdę.
                    • ann_alice Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 16:15
                      Mistrz subtelności. Mareczek - stały klient urzędu pracy, bez
                      dziewczyny, lubiący wędrówki po hipermarketach.
                      Swoją drogą, trzeba być niezłym fantasta, twierdząc, że takie notki
                      na jego blogu czytane są przez profesorów i prawników. Biedny
                      Mareczek.
                    • kitek_maly Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 16:48

                      już i tak jestem
                      > czarną owcą, znowu bez pracy, bez studiów, bez żony i rodziny, a tu
                      > jeszcze by się okazało ze moja kobieta jest gruba. To byłby już mój
                      > gwóźdź do trumny.

                      Ojej to jednak nie masz pracy? Nikt się jednak na terapię do Ciebie nie zapisał?
                      Szokujące.
                • mareczekk77 Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 15:52
                  Wyraźnie napisałem że ja nie potrzebuje psychiatrów do mojego stanu zdrowia, bo
                  te jest dzięki Bogu bardzo dobre, ale do sporządzenia opinii układzie nerwowym i
                  odruchach warunkowych, która mi bardzo pomogła, i nie miała nic wspólnego ze mną.

                  Moja czelność bierze sie z tego, ze wyleczona osoba poleca mnie innej. To chyba
                  dostateczny powód?

                  Napisałem świadomie o jednej z Pań ze jest świnią, która swoim przykładem
                  zachęca do nie badania się (co rodzi straszne konsekwencje) a innej Pani
                  zasugerowałem zwiększenie częstotliwości stosunków seksualnych, gdyż to bardzo
                  uspokaja, a spokoju tej Pani niewątpliwie brakuje. Czyli ja mam powód, podałem
                  go, natomiast Ty wyzywasz mnie podając jako powód że nie szanuję ludzi bo muszą
                  mnie czytać. 100% logiki :)

                  Czy Ty czasem czytasz w ogóle co piszesz? :)


                  Podałem swój blog jednej z czytelniczek, poszukaj proszę sama.


                  • justysialek Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 16:21
                    Ukrywasz seksizm pod płaszczykiem troski, chasmtwo i agresję pod
                    płaszczykiem dobrotliwości. Niby jesteś taki słodki i opanowany -
                    nienawidzisz agresji itp a potem wyzywasz i sugerujesz frustrację
                    seksualną w bardzo nieelegancki sposób.

                    Jeśli ci napiszę: Słoneczko, nie denerwuj się na nas, jeśli się
                    przejmujesz tym, co piszemy (a się przejmujesz, bo odpisujesz) to
                    znaczy, że sam masz niską samoocenę, biedaczku. Polecam dużo seksu
                    ze szczupłymi kobietami (no jeśli cię taka zechce ale może jakąś
                    niedowidzącą i niedosłyszącą znajdziesz), bo chyba ci brakuje
                    pewności w konktach z owymi, maluszku - i na końcu dołączę :-) - czy
                    nadal będziesz uważał, że jestem miła i piszę to z troski o ciebie?
                    Takie teksty to tzw ukryta agresja - jako psycholog powinieneś to
                    wiedzieć.
                    Jak komuś spluniesz w twarz i się uśmiechniesz, to nie zmieni to
                    faktu, że chciałeś mu splunąc w twarz i to zrobiłeś.
                    • mareczekk77 Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 16:50
                      A ten seksizm to przytoczenie statystyk o wynalazczosci wśród ludzi? czy co, bo
                      nie wiem gdzie ja jestem seksistą?

                      Cały ten wątek składa się głownie z wyzwisk pod moim adresem, ponieważ zachęcam
                      Panie do badania piersi. A gdzie ja Cię niby wyzwałem? możesz podać przykład,
                      oprocz świni, bo to tłumaczyłem już kilkanaście razy o co chodzi, i jest to
                      zrozumiałe, i logiczne wręcz, że jak ktoś zniechęca ludzi do badań które ratują
                      życie, to dla mnie jest co najmniej świnią.

                      Skoro mnie pytacie, stawiacie pewne tezy i oskarżenia to wam odpowiadam. Na tym
                      polega forum. Nie przejmuję się w najmniejszym stopniu, co może być dość trudne
                      do zrozumienia. Z chwilą kiedy wyłączam komputer, przestajecie dla mnie istnieć,
                      ale ja istnieję nadal w was, w waszych myślach :)
                      • justysialek Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 21:53
                        Nie zrozumiałes mnie. Nie widzisz własnej hipokryzji...no cóż.

                        Seksistoweski jest wątek Kobieta-brzmi dumnie i seksistoweki są
                        twoje fakty.

                        BTW noblistami są głównie mężczyźni - to fakt. Są to mężczyźni rasy
                        białej - też fakt. Jeśli uznasz zatem, że mężczyźni rasy białej są
                        mądrzejsi od mężczyzn innych ras - nie będzie to przypadkiem rasizm?
                        A czy uznanie na tej podstawie, że kobiety są głupsze nie jest
                        seksizmem?
                        Weź pod uwagę, że mężczyźni ras białych - obywatele krajów
                        rozwiniętych statystycznie mają więcej czasu, okazji, pieniędzy,
                        dostępu do technologii, wiedzy i ośrodków badawczych niż reszta.
                        • mareczekk77 Re: Wuluzujcie dziewczyny 03.01.09, 17:24
                          Dla mnie nie ma znacznie płeć i kolor skory, jak też preferencje seksualne. Dla
                          mnie liczy się osoba. Nie wmawiaj mi seksizmu i rasizmu, ja stwierdzam to co
                          twierdzą statystyki i zdrowy rozsądek, a więc mówią tak że kobieta z wyjątkiem
                          paru Pań nie wynalazła nic nowego, a zrobili to mężczyźni. Czemu tak jest to
                          dociekaj, mnie to nie interesuje. Ja tylko stwierdzam fakty.

                          • lily-ofthevalley Re: Wuluzujcie dziewczyny 03.01.09, 17:32
                            Wiem, że to ponad Twoje możliwości bo bardziej skomplikowane niż Benny Hill i
                            kolorowanki dla dzieci, ale będę łaskawa - może zainteresuj się wynalazkami
                            kobiet, które przywłaszczyli sobie faceci. Albo chociaż takimi, których
                            współautorkami były, ale mało kto o tym wiem. Pierwszy z brzegu:

                            kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,6078678,Sabina__Miedzy_Freudem_a_Jungiem.html
                            O czymś takim, ze kobiety zaledwie od kilkudziesięciu lat maja dostęp do nauki
                            nie wspomnę, taki drobiazg.
                            • mareczekk77 Re: Wuluzujcie dziewczyny 03.01.09, 18:41
                              Szkoda ze ponad Twoje możliwości jest przeczytanie tego co napisałem, a
                              mianowicie że nie interesuje mnie dlaczego jest taka a nie inna statystyka, tym
                              niech się zajmują Ci których to kręci, ja mam inne hobby. No i dobrze, więc
                              skoro uważasz ze to kobiety wszystko wynalazły tylko mężczyźni im to zabrali, to
                              napisz o tym arytykuł, może go nawet opublikują w najnowszym perioduku
                              psychiatrycznym i wreszcie zostaniesz doceniona przez szanowanych ludzi, lekarzy :)
                              • lily-ofthevalley Re: Wuluzujcie dziewczyny 03.01.09, 19:10
                                A mnie nie interesuję to co Cie interesuje, a co nie.

                                > skoro uważasz ze to kobiety wszystko wynalazły tylko mężczyźni im to zabrali

                                Gdzie coś takiego napisałam, mędrcze o umyśle bystrym niczym potok górski?

                                Ponad Twoje możliwości jest wiele rzeczy, nie tylko zrozumienie tego co napisałam.
                                • mareczekk77 Re: Wuluzujcie dziewczyny 03.01.09, 21:25
                                  Gdzie? rusz oczęciem kilka cm w dół monitora,

                                  "może zainteresuj się wynalazkami
                                  kobiet, które przywłaszczyli sobie faceci. Albo chociaż takimi, których
                                  współautorkami były, ale mało kto o tym wiem. Pierwszy z brzegu:"

                                  Twoja błyskotliwość zaczyna mnie zastanawiać, myślałem że tak udajesz, ale nie...
                                  • lily-ofthevalley Re: Wuluzujcie dziewczyny 03.01.09, 23:14
                                    Gdzie napisałam, ze kobiety WSZYSTKO wynalazły, półmózgu?

                                    Podobno g... się nie tyka, więc definitywnie kończę dyskusje z Tobą, nawet moja
                                    cierpliwość się kiedyś kończy, a wioskowy głupek w pewnym momencie przestaje być
                                    zabawny i robi się wkur***jący.
                      • justysialek Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 21:55
                        Z chwilą kiedy wyłączam komputer, przestajecie dla mnie istnieć
                        > ,
                        > ale ja istnieję nadal w was, w waszych myślach :)

                        Tu trafiłeś. Wyłaczyłam komputer i nadal o tobie myślałam. Nawet
                        męzowi o tobie mówiłam i razem się śmialiśmy.
                        • mareczekk77 Re: Wuluzujcie dziewczyny 03.01.09, 17:26
                          No a z czego się śmieliście? że zachęcam do badań piersi? że nie odpowiadam
                          bluzgami na wyzwiska tylko cierpliwie tłumaczę? macie w takim razie oryginalne
                          poczucie humoru bo mnie znacznie bardziej śmieszy np. Śp. Benny Hill.
                    • rosa_de_vratislavia Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 20:06
                      justysialek napisała:

                      > Ukrywasz seksizm pod płaszczykiem troski, chasmtwo i agresję pod
                      > płaszczykiem dobrotliwości.

                      Prawda.

                      > Takie teksty to tzw ukryta agresja - jako psycholog powinieneś to
                      > wiedzieć.

                      Justyno, on NIE JEST psychologiem. Nie jest również jakimkolwiek
                      terapeutą.
          • justysialek Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 14:53
            O jakim propagowaniu badan mówisz?
            On zamieścił ten wpis na forum intenretowym, które czytaja właśnie
            młode kobiety z miast - odsetek pań po 50tce ze wsi jest tutaj
            znikomy, jeśli nie żaden! Więc co to ma wspólnego z propagowaniem
            badań w tej grupie?
            • mareczekk77 Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 15:13
              Tak, Panie po 50-tce ze wsi nie czytają tego forum, ale ich siostrzenice, córki,
              bratanice już czytają, i mogą wydrukować, powiedzieć itd.
              • vickydt Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 15:20
                Bufonie, serio myslisz, ze cala ta familia dfozna olsnienia po przeczytaniu
                twoich wypocin o herbatce u lekarzy? A idz ty oszolomie w cholere.
                • mareczekk77 Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 15:44
                  A skąd wiesz moja droga, że nie doznają tego olśnienia? to nie musi być
                  przedruk, ale ktoś może własnymi słowami opowiedzieć. Dziekuję za zaproszenie na
                  sex z Tobą, ale preferuję inny typ urody :)
                  • vickydt Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 15:52
                    cienki jestes jak barszcz na stacji PKP w Gnojowicy Małej powiat Wdzydze.
                    Wystarczy, że piszesz "cieplutko", o seksie nie wspominaj, bo i bez tego mi
                    niedobrze.
                    • mareczekk77 Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 16:45
                      Jeśli chodzi o sex z Tobą, to "do tanga trzeba dwojga" :)
                  • artemisia_gentileschi Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 16:09
                    Po polsku pisze sie seks, a nie sex, dziubasku.
              • kitek_maly Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 15:23

                > i mogą wydrukować, powiedzieć itd.

                :-DDDDDD
                Mareczku, dziękuję za poprawienie humoru. :-DD
                • mareczekk77 Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 15:41
                  Kitu - U mnie na działce, 65 letnia babinka pokazywała mojej mamie przedrukowane
                  z internetu porady zdrowotne z jakiegoś forum, na własne oczy widziałem :)
              • danka5510 Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 18:33
                Justysialek a Ty co myślisz ze jak Twoja mama nie ma komputera to
                reszta narodu durna?
                Ciebie chyba porabało dziewczynko.
                • justysialek Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 22:00
                  Moja mama ma komputer - jeszcze nie ma 50tki, mieszka w jednym z
                  największych miast w Polsce, ma wyższe wykształcenie. Ma nawet konto
                  na nk i adres mailowy, korzysta ze skypa...a i bada sobie piersi
                  regularnie. Jednak poza mamą mam jeszcze kontakt z innymi ludźmi i
                  wiem, jak bywa np na wsi.

                  > Ciebie chyba porabało dziewczynko.
                  Tylko na tyle cię stać?! cieniutka riposta
                  • danka5510 Re: Wuluzujcie dziewczyny 03.01.09, 13:13
                    Współczuje ,wyzsze wykształcenie powiadasz a nie potarfi prostej
                    rzeczy przekazać dziecku trochę kultury.Za ciężkie dla Was?
                    • kitek_maly Re: Wuluzujcie dziewczyny 03.01.09, 13:17

                      A jak Ty nazywasz kogoś porąbanym, to świadczy o tym, że Ciebie mama
                      czegokolwiek nauczyła?
                    • justysialek Re: Wuluzujcie dziewczyny 03.01.09, 22:20
                      Nie obrażaj mojej mamy, Słonko. W ogóle jej do tego nie mieszaj.

                      Troszkę inaczej rozumiemy pojęcie "kultury". Wskaż mi moment, w
                      którym wykazałam się jej brakiem, to podyskutujemy o tym. Na razie
                      to ty obraziłaś mnie kilka razy i nawet moją mamę, choć wcale jej
                      nie znasz - ja ciebie ani razu.
          • mareczekk77 Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 15:11
            Kamahi - dziekuję, właśnie to co napisałaś sam pisałem, gratuluję inteligencji,
            to bardzo miła odmiana :) pozdrawiam ciepło.
            • vickydt Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 15:24
              A nie cieplutko?
              • mareczekk77 Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 15:32
                Ciebie pozdrawiam cieplutko - może być? :)
          • danka5510 Re: Wuluzujcie dziewczyny 02.01.09, 18:16
            kamahi Popieram! propagowania tej wiedzy nigdy nie za wiele.
    • ann_alice Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 14:18
      A ja się zastanawiam, dlaczego mareczek77 oprócz przelewania swojego
      myślowego słowotoku na bloga, "oświeca" swoimi, niezbyt wysokich
      lotów, wypocinami bywalczynie forum dla kobiet. To jakiś rodzaj
      ekshibicjonizmu czy jak? W życiu poza wirtualnym ma tak małą
      widownię, że rekompensuje to sobie wirtualnie?
      No i jak zauważyły inne babeczki przede mną - tekst nawet poniżej
      poziomu spotykanego zazwyczaj w czasopismach typu Tina etc.
      • mareczekk77 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 14:56
        A czemu Ty tu piszesz? ja wypowiadam swoją opinię na różne tematy, a Ty np.
        teraz robisz to samo - czyżbyś miała malą widownię w realu? ekshibicjonizm :)

        Za uznanie mojego pisania innego niż w Tinie, serdecznie dziękuję, uznaję to za
        bardzo przyjemny komplement :)
        • vickydt Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 14:59
          ale z ciebie ciezki troll. Twoja poprzedniczka pisala, ze masz styl gorszy od
          tego spotykanego w Tinie. A tego za cholere za komplement uznac nie mozna ;)
          • mareczekk77 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 15:09
            Ale ja uznałem. Pogarda ludzi nie znających sie na rzeczy jest dla mnie
            rozkoszą, naprawdę :) tylko wtedy wiem ze mam rację.
        • ann_alice Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 15:31
          Jak widzę, jakakolwiek dyskusja jest daremna, bo należysz do rzadko
          spotykanego rodzaju ludzi, którzy bywając opluci z uporem
          stwierdzają, że to deszcz.
          Nie męczy cię to, że tu się z ciebie śmieją, i w najlepszym wypadku
          traktują jak trolla? A próbowałeś już umieszczać te swoje wypociny
          na forum dla facetów, czy może już cię z niego wykopali?

          • mareczekk77 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 15:37
            Nigdy nie stwierdziłem, że wyzwiska i przekleństwa Pań nimi nie są. Ale robiąc
            tak, wystawiacie sobie same świadectwo, swojej wiedzy, kulturze, szacunkowi dla
            samych siebie. Może się zdziwisz, ale jak nazwiesz mnie kretynem, nie robi to na
            mnie wrażenia. Ja sie szanuję i bardzo lubię, wiem że jestem fajny uczciwy
            facet, więc czemu wyzwiska osoby z problemami z samą sobą mają mnie niby boleć?
            co najwyżej mogę współczuć, ale to też nie.

            Tak, Onet chętnie i często w uznaniu dla mnie umieszcza moje artykuły na głównej
            stronie, ostatni był w wigilię. A forum facetów mnie nie interesuje.
            • vickydt Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 15:43
              tzw "fajny facet" jest w porównaniu do ciebie pojeciem tak odległym, jak dla,
              nota bene, Mareczka z Lejdis empatia, ktora brzmiala jak nazwa jakiejś zupy z Azji.

              Fajny facet umie dowodzić swych racji, umie przyznać sie do błędu, wyciąga
              wnioski, a strofowany nie nazwie kobiety "zwykłą ludzką świnią" po kilku postach
              na forum.
              • mareczekk77 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 16:07
                Przykro mi że nie odpowiadam Twojemu pojęciu prawdziwego faceta. Ten ideał
                wymarzony ideał jest zapewne w zoo. Właśnie po kilku takich postach ktoś może
                zrezygnować z USG ze strachu przed operacją, co napisała inna kolezanka, o
                Paniach ze wsi co nie idą ze strachu że się czegoś złego dowiedzą. Jesli dla
                Ciebie smierć w męczarniach kobiety nie jest powodem do nazwania kogoś świnią,
                to jak miałem ją nazwać?
                • nawrocona5 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 16:18
                  Jesli dla
                  Ciebie smierć w męczarniach kobiety nie jest powodem do nazwania kogoś świnią,
                  to jak miałem ją nazwać?

                  Już ktoś umarł?
                  I to właśnie owa obrażona przez ciebie forumowiczka jest winna temu, że kobiety
                  umierają ze strachu przed operacją?

                  Piękna ilustracja twojej tezy z sąsiedniego wątku - o tym, jacy to mężczyźni są
                  logiczni a kobiety emocjonalne :DDD
                  • mareczekk77 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 16:42
                    Jeśli rzucisz szkło rozbite na drogę i odejdziesz, a ja Ci powiem że źle robisz,
                    a Ty mi odpowiesz "już ktoś umarł?".

                    Na następne pytanie odpowiem pytaniem - wiedząc ze masz być krojona, jak byś się
                    lepiej czuła, jak wszyscy Ci mówią ze będzie ok czy też że będzie tragicznie?
                    sama sobie odpowiedz. A może ze strachu przed bólem zrezygnujesz z operacji, jak
                    robi wiele kobiet w nadziei że różaniec albo ziola je ocala?
                • vickydt Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 16:28
                  dawno tak na ręcznym?
    • pani.misiowa temat wazny, forma nie do przyjecia n/t 02.01.09, 15:14
    • kochanica-francuza Post typu "maluczcy całe życie czekali na moje ra 02.01.09, 16:14
      dy, błądząc jak dzieci we mgle".

      Organicznie nie znoszę.
    • kochanica-francuza serduszko w ręce? anatomopatolog? nt 02.01.09, 16:22
      • nawrocona5 raczej Hannibal Lecter nt 02.01.09, 16:23
        • kochanica-francuza hihi nt 02.01.09, 16:26
          • vickydt Re: hihi nt 02.01.09, 16:30
            a mi nie do smiechu. Pomysl, ze taki po*ny swir moze byc Twoim sasiadem albo co
            gorsza pracować gdzieś, gdzie ma kontakt z dziecmi.
            • mareczekk77 Re: hihi nt 02.01.09, 16:44
              Może się zdziwisz, ale uwielbiam dzieci i z wzajemnościa. Zawsze dzieci w mojej
              rodzinie były pod moja opieką, teraz unikam bo ostatnio mi plecy poszły jak
              żeśmy z Zuzią sobie udawali że ja jestem sloniem a ona mnie poskramia :)
            • rosa_de_vratislavia Re: hihi nt 02.01.09, 20:10
              vickydt napisała:

              > Pomysl, ze taki po*ny swir moze byc Twoim sasiadem albo co
              > gorsza pracować gdzieś, gdzie ma kontakt z dziecmi.

              Mareczek (sic! nie Marek) nigdzie nie pracuje.
              • vickydt Re: hihi nt 02.01.09, 20:12
                nosz, Ty to zawsze znajdziesz pozytyw!
        • artemisia_gentileschi Re: raczej Hannibal Lecter nt 02.01.09, 19:30
          Protestuje, to obraza i to ciężka dla mojego ukochanego Hannibala
          L., ktory w przeciwienstwie do Mareczka byl intelektualista i
          erudyta. W imieniu Hannibala żądam przeprosin;P
    • brms Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 16:58
      Bez zaproszenia ale z podejrzeniem guzka piersi i skierowaniem od
      ginekologa udałam się do jednego z warszawskich szpitali (kliniki
      chorób sutka)
      I okazało się, że na wizytę muszę czekać miesiąc.
      W trakcie wizyty umówiono mnie na USG, cztery miesiące później.
      Zrobiłam to badanie prywatnie. To zrobione 4 miesiące później
      wykazało wzrost guzka o (!) 20 mm.
      Całą historia o bagatelizowaniu zdrowia przez kobiety i wspaniałych
      możliwościach polskiej służby zdrowia, nastawionej na zapobieganie,
      jest mitem.
      • mareczekk77 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 17:02
        W jakim mieście to się stało?
      • vickydt Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 17:05
        Dokładnie. To samo przechodziłam z szyjka macicy. Mialam krwwienia, które lekarz
        bagatelizował. (myslalam, naiwna, ze wie, co robi i moge mu ufac). Gdy jednak
        przy kolejnej wizycie odmowil mi cytologii, zrobilam prywatnie - choc prikaz o
        cytologii co 3 lata dotyczy sytuacji bez podejrzen o zmiany. A krwawienie
        miedzyokresowe powinno zaniepokoic kazdego lekarza. Efekt - stan perzedrakowy,
        konizacja, ktorej mozna by uniknac gdyby konował zareagowal na moje zgloszenie.
        Ale co tam, dla konowala liczy sie tylko, by cytologii bron Boze nie robic
        czesciej niz ustawowe 3 lata. A mojej kolezance inny lekarz wmawial nawet, ze
        badanie to robi sie co 5 lat.
        • mareczekk77 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 17:08
          To przeczytaj na moim blogu w dziale "wasze przemyślenia" (prawa górna strona
          pod samym zdjęciem) jak moja czytelniczka pisze o raku jajnika i historii ze
          szpitalem w Warszawie. Podobnie piszecie, wiec widzisz ze ja przedstawiam zawsze
          dwa punkty widzenia, a nie jeden.
          • kochanica-francuza Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 17:19
            mareczekk77 napisał:

            > To przeczytaj na moim blogu w dziale "wasze przemyślenia" (prawa górna strona
            > pod samym zdjęciem) jak moja czytelniczka pisze o raku jajnika i historii ze
            > szpitalem w Warszawie. Podobnie piszecie

            Z czego należy wysnuć wniosek, że spotkały je podobne sytuacje.
          • vickydt Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 17:24
            jakie punkty znowu? Nie pisz o bagatelizowaniu badan, bo to fikcja.
    • lily-ofthevalley Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 16:58
      Przeczytałam cały wątek i inaczej nie potrafię - ja p...
      I ten koleś jest terapeutą, leczy ludzi. I jak tu nie wierzyć w to, że na
      psychologię idą ludzie mający problemy ze sobą (bez obrazy dla normalnych
      psychologów i psychoterapeutów)? Chory, nawiedzony facet żyjący w jakimś swoim
      świecie.
      • kochanica-francuza Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 17:02
        lily-ofthevalley napisała:

        > Przeczytałam cały wątek i inaczej nie potrafię - ja p...
        > I ten koleś jest terapeutą, leczy ludzi.

        Kłamie.

        Ma wykształcenie średnie.
        • lily-ofthevalley Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 17:04
          Już doczytałam w drugim wątku.:) Uff...
      • mareczekk77 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 17:04
        A czy potrafisz uzasadnić twierdzenie, ze jestem chorym nawiedzonym facetem? co
        wskazuje na moją "nienormalność"? to że zachęcam ludzi do badania się bo
        wczesnie wykryta choroba oszczędza nam wielu cierpień?

        Czy też może to że polecam swoim czytelnikom zamiast nienawiści i pławienia się
        w złości, wybaczanie, pozytywne nastawienie, ćwiczenia ciała by byc szczupłym
        silnym i zdrowym? że polecam zdrową dietę, że tłumaczę jak działa podswiadomość? :)

        Zadaj sobie pytanie, czy naprawdę ja jestem chory, czy też widząc tlum
        wulgarnych Pań idziesz z falą, i wyżywasz się, wyrzucasz z siebie pogardę by
        poczuć ulgę?
        • lily-ofthevalley Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 17:08
          Zmieniłam zdanie. Jednak żal mi Ciebie.
          • mareczekk77 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 17:14
            No to sie zdecyduj wreszcie, nienawidzisz mnie czy jest Ci mnie żal? :)
            • kochanica-francuza Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 17:17
              mareczekk77 napisał:

              > No to sie zdecyduj wreszcie, nienawidzisz mnie czy jest Ci mnie żal? :)
              A co byś wolał, mitomanie?
            • lily-ofthevalley Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 17:18
              Ale emocje wzbudzasz, no nie? Nienawidzą cię!:DDD Znowu się dowartościowałeś? To
              gratuluję.
              • kochanica-francuza Zakład, lily? Nie odpisze, bo 02.01.09, 17:20
                lily-ofthevalley napisała:

                > Ale emocje wzbudzasz, no nie? Nienawidzą cię!:DDD Znowu się dowartościowałeś? T
                > o
                > gratuluję.

                nie wie, co to jest mitoman.

                W wątku obok też nie odpisze na post o wydawnictwach, bo nie wie, co to jest
                kuriozum.
                • lily-ofthevalley Re: Zakład, lily? Nie odpisze, bo 02.01.09, 17:26
                  A może ten człowiek jest upośledzony, a my się nabijamy? Bo ktoś normalny tak
                  nie piszę.
                  • kochanica-francuza Re: Zakład, lily? Nie odpisze, bo 02.01.09, 17:28
                    lily-ofthevalley napisała:

                    > A może ten człowiek jest upośledzony, a my się nabijamy? Bo ktoś normalny tak
                    > nie piszę.

                    Moim zdaniem ma niską inteligencję. Ewentualnie zaburzenia osobowości (skłonność
                    do konfabulacji), ale nie wiem, czy nazwać to upośledzeniem.
                    • lily-ofthevalley Re: Zakład, lily? Nie odpisze, bo 02.01.09, 17:31
                      Nie jestem biegła w psychologii. Ale to jego zaprzeczanie rzeczywistości i
                      egzystowanie w swoim własnym świecie skojarzyło mi się z mentalnością
                      kilkuletniego dziecka.
                      • kochanica-francuza Re: Zakład, lily? Nie odpisze, bo 02.01.09, 17:33
                        lily-ofthevalley napisała:

                        > Nie jestem biegła w psychologii.

                        Ja też nie. Myślałam po prostu, że masz na myśli upośledzenie umysłowe. A co mu
                        jest, to nie wiem. Na razie nie chce się przyznać,za co miał sprawę karną (wątek
                        obok).
                    • mareczekk77 Re: Zakład, lily? Nie odpisze, bo 02.01.09, 20:45
                      Inteligencję mam raczej średnią, orłem nie jestem, to fakt. Kłamać nie cierpię,
                      robię to tylko w przypadku wyższej konieczności.
                  • mareczekk77 Re: Zakład, lily? Nie odpisze, bo 02.01.09, 20:43
                    No tak, normalnie są tylko tacy co myśla jak Ty, cała reszta jest nienormalna :)
                    • kochanica-francuza Re: Zakład, lily? Nie odpisze, bo 02.01.09, 23:29
                      mareczekk77 napisał:

                      > No tak, normalnie są tylko tacy co myśla jak Ty, cała reszta jest nienormalna :
                      > )

                      Nie, tylko niektórzy. :-PPPPP
                • vickydt Re: Zakład, lily? Nie odpisze, bo 02.01.09, 17:46
                  > W wątku obok też nie odpisze na post o wydawnictwach, bo nie wie, co to jest
                  > kuriozum.

                  ech, kolejna zupa z Azji ...
        • kochanica-francuza Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 17:09

          > wskazuje na moją "nienormalność"? to że zachęcam ludzi do badania się bo
          > wczesnie wykryta choroba oszczędza nam wielu cierpień?

          Nie zauważyłeś przypadkiem, że polska służba zdrowia upada?


          >
          > Czy też może to że polecam swoim czytelnikom zamiast nienawiści i pławienia się
          > w złości, wybaczanie, pozytywne nastawienie, ćwiczenia ciała by byc szczupłym
          > silnym i zdrowym? że polecam zdrową dietę, że tłumaczę jak działa podswiadomość
          > ? :)

          I stosujesz to na sobie, jak widać.
          >
          > Zadaj sobie pytanie, czy naprawdę ja jestem chory, czy też widząc tlum
          > wulgarnych Pań idziesz z falą, i wyżywasz się, wyrzucasz z siebie pogardę by
          > poczuć ulgę?
        • vickydt Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 17:14
          ja czuje ulge jak nie widze takich popaprancow. Co do twojej choroby to
          wystarczy twoj blog i pare wypowiedzi tutaj umieszczonych, pelnych konfabulacji,
          nieadekwatnych do sytuacji, nieodpowiadajacych na temat.
          Odstajesz od rowiesnikow i to na niekorzysc - to chyba najkrotszy dowod klopotow
          z gorna czescia ciala.
          Idz do doktora i tyle. Jakby mi z 15 osob za jednym razem mowilo, ze mam pod
          sufitem nierowno, to bym to skonsultowala. Ot co.
          • mareczekk77 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 17:18
            Zawsze Ci odpowiadałem, a na ostatnie moje pytania Ty nie - ucieklaś, i słusznie
            bo zdajesz sobie sprawę że już w tym całym chaosie się pogubilaś, i to widac z
            zewnątrz.

            Nie 15 tylko jest was tu z 5, czy 6 rozżalonych, nieszczęśliwych kobiet. Reszta
            Pań sie nie wypowiada, ale na pewno czyta, i właśnie dla nich to tu zamieściłem,
            by się nie bały badań, by się badały i były zdrowe.

            Uważasz ze ilość osob swiadcząca o mnie świadczy prawdę? tu 7, na blogu kilkaset
            uważających że jest jak najbardziej fajny facet. Więc jestem fajny facet wg,
            Twoje logiki? jasne ze jestem :)
            • kadfael Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 17:31

              > Nie 15 tylko jest was tu z 5, czy 6 rozżalonych, nieszczęśliwych
              kobiet. Reszta
              > Pań sie nie wypowiada,
              Zgadza się. Ja np. do tej pory ani razu nie wypowiedziałam się w
              żadnym Twoim wątku. A wiesz dlaczego? Bo od samego początku uważam,
              że jesteś zwykłym trollem.
              I to by było na tyle.
              • mareczekk77 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 20:47
                No to jest was 7. Coś nadal mało do kilkuset moich czytelników :) zrobcie wielką
                akcję, moze uzbieracie jeszcze ze dwie, trzy Panie które mają o wszystko żal do
                świata, i wtedy bedziecie mogły sobie poopowiadać z wypiekami na twarzy jaki
                jestem żałosny. A kiedy ja zniknę, same ze sobą zaczniecie się brać za łby :)
                • lily-ofthevalley Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 22:39
                  Ja proponuję żebyś urządził zlot Twojego fanklubu - Ty siedzący na złotym tronie
                  i miliony rozwrzeszczanych, seksownych kobiet niczym z rozkładówki Playboya. No
                  i twoi czytelnicy krzyczący "Dostojewski przy Mareczku jest nikim!". TVN to
                  pokaże w porze największej oglądalności. A my - jak wiadomo grube i mające żal
                  do świata - zrozumiemy wtedy Twój geniusz i zapłaczemy rzewnie.
                  • mareczekk77 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 03.01.09, 02:36
                    Szczerze? mogę Ci dać radę jako znacznie lepszy pisarz? kiepsko Ci wychodzi
                    ironia, więc lepiej jej nie używaj. Mialo wyjść śmiesznie z tym tronem?
                    hmmm...no w sumie kwestia gustu.

                    Moi czytelnicy są często też otyli, ale cenie u nich to że się nie oszukują ze
                    to wina genów, tylko coś z tym robią. I wygrywają.
          • danka5510 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 03.01.09, 13:24
            Pisząc tak to ja myślę ze masz bardzo nie równo pod sufitem.Prześlij
            ten komentarz psychiatrze.Zobaczyć jak sie xdziwisz czytajac
            diagnozę.
      • rosa_de_vratislavia Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 20:14
        lily-ofthevalley napisała:

        > Przeczytałam cały wątek i inaczej nie potrafię - ja p...
        > I ten koleś jest terapeutą, leczy ludzi. I jak tu nie wierzyć w
        to, że na
        > psychologię idą ludzie mający problemy ze sobą

        Na psychologię często idą ludzie mający problemy ze sobą, bo
        przecież po psychologii możesz robić wszystko, np. kłaśc kafle. Więc
        nie można nikogo badać psychiatrycznie PRZED studiami.
        Ale uspokoję Cię: Mareczek NIE jest ani psychologiem,ani żadnym
        terapeutą.
    • kochanica-francuza Te, czuły opiekunie, a za co miałeś 02.01.09, 17:29
      sprawę karną?

      Bo nie życzę sobie, żeby troszczył się o mnie przestępca.
      • lily-ofthevalley Re: Te, czuły opiekunie, a za co miałeś 02.01.09, 17:31
        Myślisz, że napisze jak było naprawdę? Ja w to wątpię.
        • kochanica-francuza Re: Te, czuły opiekunie, a za co miałeś 02.01.09, 17:34
          lily-ofthevalley napisała:

          > Myślisz, że napisze jak było naprawdę? Ja w to wątpię.

          Myślę, że nie, ale będę go nękać.
    • danka5510 Re: Rak piersi - zapraszam drogie Panie do lektur 02.01.09, 17:45
      Popieram autora.Nie kazdy ma odwagę tam pójść i zapytać.A informacje
      na ścianie kazdy z nudów przeczyta,tylko czy zrobi z tego uzytek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka