i.see.you.baby
12.01.09, 11:52
zbliża się koniec studiów a ja nadal nie zdecydowałam co bym chciała
robić w życiu. zawsze wyobrażałam siebie pracującą w jakiejś firmie,
nie ważnie czy dużej czy małej. ostatnio jednak zastanawiam się nad
pracą nauczycielki. jakby nie było wolnego jest dużo więcej niż w
normalnej pracy, zawsze można też dorobić na korepetycjach albo w
szkole językowej. odstrasza mnie głodowa pensja przez pierwszy rok
(choć w sumie na wyżej wspomnianych korkach można zarobic drugie
tyle). mam też pewne zacięcie społecznikowskie które mogłabym
realizować jako nauczycielka;) choć tak naprawdę nie mam żadnego
przeczucia czy się będę w tym realizowała... od znajomych słyszę
uwagi w stylu 'ale chyba nie zostaniesz nauczycielką?!' poza tym jak
patrzę na starszych ludzi to widać że z czasem i tak największą
satysfakcję z pracy przynoszą po prostu dobre pieniądze. proszę,
poradźcie coś mądrzy ludzie:)