na zawsze sama?

14.01.09, 23:28

Czesc, kochani forumowicze. Czytam czesto rozne fora, ostatnio duzo jest o dzieciach i ich strasznych mamusiach, karmiacych w miejscach publicznych przezutym jedzeniem, albo przewijajacych na stole przy jedzeniu. A ja mam pytanie pokrewne z tematem dzieci. Otoz, ja dzieci miec nie chce, pierwszy raz dotarlo to do mnie gdzy mialam 16 lat, dzis mam 30. Powodow jest wiele - od slabej kondycji fizycznej, poprzez niechec do rezygnowania na dluzszy czas z zawodu(artysta muzyk), az po zwyczajne stwierdzenie, ze dzieci, ich swiat zaslinionych buziek, zasikanych majtek, zabawek, gaworzenia - kompletnie mnie nie pociaga. Tak juz mam. Tak samo, jak nie zostala mi dana laska wiary w Boga, tak samo, jak nie potrafie sie ekscytowac gromadzeniem dobr materialnych...Jak myslicie, czy mam szanse spotkac kiedys mezczyzne, ktory, podobnie jak ja, bedzie uwazal, ze mozna zyc fajnie, ciekawie, emocjonujaco i z pozytkiem dla innych - dzieci nie posiadajac? Wszyscy mezczyzni, ktorych spotkalam do tej pory, chca je miec,wlacznie z moim aktualnym chlopakiem, ktory jest idealnym partnerem dla mnie, ma tylko te jedna "wade", chce miec dzieci i w dotatku widze, ze potrafi sie nimi fantastycznie zajmowac. Czy mam go w takim razie zostawic w spokoju, aby inna "normalna" kobieta miala z niego pozytek? Czy czekac az sie tak zaangazuje, ze nie zostawi mnie, jak poprzednicy - zawsze gdzies temat "wisial w powietrzu" przy rozstaniach...czy zreszta mozliwa jest az taka milosc, ktora pokona "ojcowski instykt"? A moze mam pogodzic sie z tym, ze nie zasluguje na mezczyzne na cale zycie, bo jestem "wybrakowana"...?
    • mahadeva Re: na zawsze sama? 15.01.09, 09:52
      mam dokladnie takie same przezycia, jak Ty, identyczne
      tyle, ze dzieci nie chce juz od kiedy zaczelam myslec i zrozumialam,
      ze na ziemi jest za duzo ludzi i za duzo nieszczesc...
      tez nigdy nie spotkalam faceta, ktory nie chce dzieci i z tego
      powodu pewnie rozpadl sie moj piekny zwiazek z bylym
      zawsze mnie szokowaly te deklaracje facetow, ze koniecznie chce miec
      dzieci
      no moze raz spotkalam kogos wspanialego, kto mnie nie chcial, z kim
      ostatecznie moglabym miec dziecko...
      w kazdym razie teraz poznalam faceta, z ktorym dzieci miec nie bede,
      bardzo sie z tego ciesze
      a to daltego, ze ma 38 lat i 2 dzieci prawie dorosle z byla zona
      co prawda bardzo sie nimi zajmuje, ale nie sa to moje dzieci i za
      bardzo nie musze sie angazowac
      i moge zajac sie miloscia a nie odpieraniem naciskow na posiadanie
      dziecka
      bardzo sie ciesze, ze go spotkalam
      • malwan Re: na zawsze sama? 15.01.09, 10:06
        Ja akurat Twój punkt widzenia rozumiem.
        Natomiast uważam, że będzie Ci ciężko spotkać mężczyznę , który
        Twoje stanowisko podzieli. Sama mam dziecko, choć zakładałam, ze
        dzieci mieć nie będę. I póki co spotykam mężczyzn, którzy głoszą
        nieodparta chęć posiadania dziecka. A ja dzieci mieć już nie
        zamierzam.
        Ale to wazna kwestia w związkach. Uważam, iż należy swoje plany na
        życie drugiej połówce przedstawić. Jeśli się nie pokrywają to
        niestety należy podjąć jedyną słuszną decyzję, bo nie sądzę, że
        akurat w tej kwestii kompromis jest możliwy.
        • mahadeva Re: na zawsze sama? 15.01.09, 10:12
          dlatego ciesze sie z mojego dzieciatego starucha :)
          • malwan Re: na zawsze sama? 15.01.09, 10:19
            Wiesz Maha, ja akurat jestem maxymalną egoistką i nie chcę się
            wiązać z dzieciatym facetem. Bo nie będe dla niego pierwsza i
            najważniejsza. A ja lubię być najważniejsza:-)
            I jeszcze na dodatek mam jakieś skrzywienie, że powinnien być
            młodszy niz ja. Tacy około 40 to w ogóle mnie nie kręcą, no chyba,
            że taki delikwent wygląda jak George Clooney;-). Pozdrawiam.
            • mahadeva Re: na zawsze sama? 15.01.09, 13:12
              dla mnie wyglad nie jest az taki wazny, jest po prostu pewne
              minimum, ktore wystarczy
              ja tez jestem egoistka i chce najlepszego mozliwego :) no i niestaty
              ten moj dzieciaty reprezentuje duzo wiecej niz inni wolni, ktorzy
              mnie chca
              poza tym jest to jakas przygoda, jakies doswiadczenie
              a zgodnie z tematem watku zeszta trudno znalezc faceta, ktory nie
              chce miec dzieci, a to dla mnie priorytet jednak
              wydaje mi sie, ze nie ma problemu, ze stane sie najwazniejsza,
              dzieci beda juz niedlugo dorosle, a ja z NIM bede spedzac czas
              zreszta nie jestem zazdrosna o jego uczucia do dzieci, to po prostu
              inny rodzaj uczuc/relacji
              kolejny priorytet jest taki, zeby byl inteligentny, wyksztalcony i
              ciekawy
              a to sie ujawnia dopiero u dojrzalych facetow
              zreszta nie bede racjonalizowac - ten jest najlepszy, jaki mi sie
              trafil i mnie chce (znam innego fajnego, ale mnie nie chce)
        • c_n Re: na zawsze sama? 16.01.09, 00:17
          malwan napisała:

          > Ja akurat Twój punkt widzenia rozumiem.
          > Natomiast uważam, że będzie Ci ciężko spotkać mężczyznę , który
          > Twoje stanowisko podzieli.

          A ja nie uważam.

          > Sama mam dziecko, choć zakładałam, ze
          > dzieci mieć nie będę. I póki co spotykam mężczyzn, którzy głoszą
          > nieodparta chęć posiadania dziecka. A ja dzieci mieć już nie
          > zamierzam.

          > Ale to wazna kwestia w związkach. Uważam, iż należy swoje plany na
          > życie drugiej połówce przedstawić.

          To chyba zależy, jak ten związek się rozwija...

          Jeśli się nie pokrywają to
          > niestety należy podjąć jedyną słuszną decyzję, bo nie sądzę, że
          > akurat w tej kwestii kompromis jest możliwy.

          A kto ma niby podejmować tę decyzję ?
          Jaką decyzję mają podejmować ludzie, którzy np. razem ze sobą nie mogą mieć
          dzieci, chociaż bardzo chcą ? - powinni się rozstać, bo chęć posiadania
          dzieciaka jest ważniejsza od związku ? To jest próba dla miłości, każdej. Jeżeli
          ktoś wybiera dziecko, to też wątpię, aby potrafił być dobrym rodzicem.
      • paranormalny Re: na zawsze sama? 16.01.09, 10:33
        mahadeva napisała:
        > ... dzieci nie chce juz od kiedy zaczelam

        Maha, ty nie będziesz mieć dzieci! Z wibratorem nie zachodzi się w
        ciążę; nie wiesz o tym?
        • mahadeva Re: na zawsze sama? 16.01.09, 10:44
          no niestety kochany mam dwoch wspanialych facetow...
          • paranormalny Re: na zawsze sama? 16.01.09, 11:15
            no niestety kochana kolejny raz mijasz się z prawdą albo poznałaś
            Altzheimera:) W innym wątku [o samotności] piszesz, że masz tylko
            jednego:/
            Maha, jeśli nie trolujesz to stan twej psychiki nie jest ......
            zadowalający, jest wybitnie specyficzny:/
            • mahadeva Re: na zawsze sama? 16.01.09, 11:19
              moj Mis zna moj nick i nie bede sie tu rozpisywac, ze raz w tygodniu
              spotykam sie z kilkuletnim przyjacielem, a codziennie sobie gruchamy
              wirtualnie i mamy gleboka wiez
              • paranormalny Re: na zawsze sama? 16.01.09, 11:38
                mahadeva napisała:
                > ... i mamy gleboka wiez
                Rozumiem, że tą twoją głęboką ...... więź macie jako współwłasność ..
    • powiewlata Re: na zawsze sama? 15.01.09, 13:17
      nie jesteś wybrakowana i masz prawo tak czuć.. ale rzeczywiście
      skoro nie chcesz mieć dzieci, to może nie zwódź tego swojego
      chłopaka, porozmawiaj z nim otwarcie, wyjaśnij mu wszytsko.. ja
      jestem pewna, że są faceci tak samo myślący jak Ty i jeśli tylko
      poszukasz to na pewno takowego znajdziesz :) pozdrawiam
      • c_n Re: na zawsze sama? 16.01.09, 00:20
        wybrakowane mogą czuć się kobiety niepłodne, które maniakalnie wszelkimi
        możliwymi sposobami dążą do tego, aby jednak dziecko mieć.
        • teklana Re: na zawsze sama? 16.01.09, 00:22
          c_n napisała:

          > wybrakowane mogą czuć się kobiety niepłodne, które maniakalnie
          wszelkimi
          > możliwymi sposobami dążą do tego, aby jednak dziecko mieć.

          Nie potrzebuję czytać inszych postów.Za ten powinnaś/nieneś się
          cholernie wstydzić.Ciuś,ciuś.....;-)Fe .Brzydaaal
    • gazetowy.mail Re: na zawsze sama? 15.01.09, 13:49
      Znajdziesz męższczyznę który ma już dziecko i który
      sprawę "zostawienia czegos po sobie" ma juz za sobą.
      • mahadeva Re: na zawsze sama? 15.01.09, 14:25
        cos, co ja zrobilam i juz mam luz :) alez ja jestem wygodnicka :)
      • c_n Re: na zawsze sama? 16.01.09, 00:25
        gazetowy.mail napisała:

        > Znajdziesz męższczyznę który ma już dziecko i który
        > sprawę "zostawienia czegos po sobie" ma juz za sobą.

        myślisz , że dziewczyna o niczym innym nie marzy, jak o mężczyźnie z odzysku ?
        Ja takich perspektyw sobie nie kreślę. To typowe na tym forum, ludzie z niską
        samooceną próbują zaniżać wartość innych. Właściwie, to innych odpowiedzi się
        nie spodziewałam.
        • mahadeva Re: na zawsze sama? 16.01.09, 10:20
          ta gadka o niskiej wartosci to klisza... czy sa na to jakies
          mierniki?
          za to rada o facecie z odzysku jest praktyczna - sprawdzialam to we
          wlasnym zyciu
          mam 29 lat i nigdy nie spotkalam faceta, ktory by nie chcial miec
          dzieci, a mnie choc troche interesowal
          natomiast zwiazek z facetem z odzysku to nic strasznego, licza sie
          inne przymioty ludzkie, niz to, czy ktos mial wczesniej zone...
          zycie jest dlugie i ciekawe
          • c_n Re: na zawsze sama? 17.01.09, 10:59
            mahadeva napisała:


            > mam 29 lat i nigdy nie spotkalam faceta, ktory by nie chcial miec
            > dzieci, a mnie choc troche interesowal

            to masz pecha, bo większość tych, którzy mnie wydawali się interesujący
            deklarowała, że nie chce mieć.
    • c_n Re: na zawsze sama? 16.01.09, 00:06
      annacello napisała:


      > moze mam pogodzic sie z tym, ze nie zasluguje na mezczyzne na cale zycie, bo je
      > stem "wybrakowana"...?

      to poważny temat, czy kolejna jakaś głupia prowokacja ?

      Na pewno jest sporo mężczyzn, którzy nie garną się do pełnienia funkcji ojca. A
      wybrakowana kobieta, to prędzej w oczach mężczyzny ta, przez którą mężczyzna
      czuje się odrzucony i którą wiecznie boli głowa, bo ma zagrychę z małym
      dzieciakiem ciągle absorbującym i odbierającym jej resztki kobiecości.. Poza tym
      podobne przyciąga podobne... Jeśli nie chcesz mieć nigdy dzieci (tak, jak ja) to
      i może również masz szczęście do osób, które preferują podobny/ten sam styl życia.
    • agaz33 Re: na zawsze sama? 16.01.09, 00:49
      Wybrakowana nie jestes, masz prawo do podejmowania roznych zyciowych wyborow. W zyciu uklada sie roznie, ludzie sa bardzo rozni i roznie zyja. Ty przede wszystkim masz sie czuc kobieta wolna i szczesliwa, jezeli taka decyzja daje Ci szczescie...tak trzymaj. To drugie szczescie w postaci odpowiedniego mezczyzny hmm wiesz tutaj nikt nic nie moze zagwarantowac, bo jak wiadomo w rodzinach gdzie sa dzieci tez bywa z tym roznie. Tak prywatnie zycze Tobie, bys dopelnila tego szczescia, by ten odpowiedni stanal na Twojej drodze.
      Powodzenia
      • marguyu Re: na zawsze sama? 16.01.09, 01:07
        annacello,
        znajdziesz :) ja tez znalazlam. Jestesmy razem juz prawie cwierc
        wieku i oboje niczego nie zalujemy, wrecz przeciwnie !
        Nie jestes wybrakowana ani nie jestes gorsza. Jestes swiadomym,
        myslacym czlowiekiem, ktory nie podaza za stadem. Tym lepiej dla
        ciebie.
        Pozdrawiam i zycze powodzenia :)
        • mahadeva Re: na zawsze sama? 16.01.09, 10:23
          to chyba mialas sporo szczescia ;) bo ja, tak jak autorka watku w
          swoim 30letnim zyciu nie spotkalam takiego, szczegolnie, ze ogolnie
          mam wysokie wymagania
          dlatego ciesze sie, ze przypadkiem wpadlam na dzieciatego
          rozwodnika, ktory juz dzieci nie chce
    • tytus_flawiusz Re: na zawsze sama? 16.01.09, 11:10
      > A moze mam pogodzic sie z tym, ze nie zasluguje na mezczyzne na cale zycie, bo jestem "wybrakowana"...? <

      e tam z punktu widzenia faceta, jesteś świetnym tworem na dłuższy przyjemny, namiętny i pełen przygód układ.
      Jak jeszcze jesteś w miarę ładna, masz zgrabne cycki i nie leżysz jak kłoda podczas kopulacji (a także nie jesteś leniwą, marudzącą fleją i bałaganiarą), to jak dla mnie jesteś wspaniałym lachonem na wspólną czasową egzystencję

      Problem jest jednej natury - kasa. A w zasadzie kasa na starość.
      (jak masz jakieś super dochody i zajebisty fundusz emerytalny możesz przestać czytać w tym miejscu)

      Problem jeśli nie masz. Albowiem, w chwili gdy nastąpi zmęczenie materiału, jakiś tłuszczyk, przebarwienia skóry, czyli banalnie mówiąc odrobinę zmurszejesz i przepoczwarzysz w rozkładającą purchawę, możesz pójść w odstawkę. Co z kolei przenosi się na to, że zajęty testowaniem nowego modelu dotychczasowy płatnik brutto, może nagle wylecieć z pozycji - wpływy do budżetu + prace interwencyjne. A to z kolei oznacza, iż mogą pojawić się trudności w realizacji zakupów Geriavitu, Burlecetinu i pampersów.
      W takiej sytuacji posiadanie jakichś wyrośniętych bachorów jest niewątpliwie elementem amortyzującym upadek z dotychczasowej pozycji w stadzie (populacji). Bachory jakie by nie były, mniejszą wagę przykładają do stanu technicznego obiektu, na który przychodzi im łożyć.
      • mahadeva Re: na zawsze sama? 16.01.09, 11:22
        jak sam piszesz - jest na to rozwiazanie - oszczedzanie kasy na
        starosc :)
      • marguyu Re: na zawsze sama? 16.01.09, 11:30
        tytus-flawiusz,
        to dla ciebie dzieci sa niczym innym jak kasa zapomogowo-pozyczkowa
        na starosc?
        A samemu zapracowac sobie na wlasna starosc to nie laska czy po
        prostu jestes do tego niezdolny?
        Co za idiotyczne podejscie do sprawy. Dzieci, jesli je ktos ma, maja
        prawo do wlasnego zycia.
        No i przy twojej konsumpcyjnej mentalnosci lepiej zainwestuj w
        nieruchomosci albo dobry fundusz emerytalny zamiast sie rozmnazac.
        A tak wlasciwie to za kogo ty sie uwazasz piszac: chwili gdy nastąpi
        zmęczenie materiału, jakiś tłuszczyk, przebarwienia skóry, czyli
        banalnie mówiąc odrobinę zmurszejesz i przepoczwarzysz w
        rozkładającą purchawę, możesz pójść w odstawkę."
        Za Adonisa?
        Sam z pewnoscia masz sylwetke juz spaskudzona brzuszkiem, otylym
        podbrodkiem i szerokim karczychem. Wyobraz co z ciebie bedzie za lat
        10 - 20.
        Miesna masa utrzymujaca forme tylko dzieki temu, ze jeszcze dala
        rade wbic sie w portki!
        • mahadeva Re: na zawsze sama? 16.01.09, 11:35
          niestety Tytus wie, co mowi
          gdyby nie pomoc mojej i siostry, dziadek by nie dal rady mieszkac
          sobie sam w swoim domu...
          trafilby do panstwowego domu opieki
          z drugiej strony, moze to nie jest taka zla opcja, tzn mnie to nie
          przeraza
          a znajac moje podejscie do ryzyka, to umre mlodo :)
        • tytus_flawiusz Re: na zawsze sama? 16.01.09, 12:10
          marguyu napisała:

          > tytus-flawiusz,
          > to dla ciebie dzieci sa niczym innym jak kasa zapomogowo-pozyczkowa na starosc?

          tak funkcjonował świat tysiące lat zanim wasze lewackie-feministyczne banialuki
          "uwolniły" Pawkę Morozowa et consortes, zastępując pojęcie obowiązku wobec
          rodziców, szałowymi głodowymi emeryturami wysokości 600 złotych

          > Co za idiotyczne podejscie do sprawy. Dzieci, jesli je ktos ma, maja prawo do
          wlasnego zycia.

          a to "własne życie" w jakiś sposób przeszkadza w stosowania się "do czcij ojca
          swego i matkę swoją" ?

          No to życzę Ci, by te żyjące własnym życiem dzieci, kiedyś nie miały ochoty
          zmienić ci wypełnionego gównem pampersa, a ty leżąc w tym syfie nie będziesz
          miała siły, bo wyjąć z portfela to twoje kochane pieniądze, za które chciałabyś
          kupić sobie opiekę do konserwacji balkonika
          • marguyu Re: na zawsze sama? 16.01.09, 23:09
            1. Nie mam dzieci wiec pampersy zmienie sobie sama albo za to
            zaplace.
            2. Te glodowe emerytury to skutki demokracji à la polonaise.
            3. To samo dotyczy sluzby zdrowia, pod warunkiem, ze takowa istnieje.

            Ska
    • riechen wcale nie na zawsze sama ! 17.01.09, 12:21
      Ja tez nie chcę miec dzieci i jestem facetem ktory ma 30 lat
      wiec nie mysl tak pesymistycznie ze takich nie ma.
      Nie powiem ze znam takich wielu ale sporo moich kolegow ma dzieci bo albo wpadli albo dziewczyna chciala i po prostu maja.

      Jesli facet chce dzieci i to bardzo to podobnie jak kobieta predzej czy pozniej pozna taka ktora tez bedzie chciala i odejdzie.
      Aby oszczedzic sobie takich wydarzen lepiej takie sprawy ustalac juz na poczatku bo wtedy nie powinno byc malo przyjemnej emocjonalnej hustawki jaka jest rozstanie.

      Nie mysl ze jestes wybrakowana i nie doluj sie tym faktem, choc nie jest to latwe gdy otoczenie z dziecmi wmawia ze cos jest nie tak z Toba.
      Zyj dla siebie korzystaj z tego co masz, bedzie partner ktory podziela Twoje poglady na zycie bedziesz szczesliwa.

      pozdrawiam i badz dzielna
Inne wątki na temat:
Pełna wersja