Dodaj do ulubionych

E-kwoki.Off Topic.

02.02.09, 14:24
Ostatnio znalazłem bardzo denne i żenujące swym poziomem forum
E-kuchty - dla niepoznaki nazwane E-Mama.
Laski tam mają poziom mojego garażu podziemnego.Obijają się na macierzyńskim
na necie zamiast zadbać o dom i dziec.
Ich głowne zainteresowania to kuchnia,dzieci,kościół i net.
Mają problem z teściowymi,czemu się w gruncie rzeczy nie dziwię,kto by chciał
takiego kocmołucha jak one w rodzinie?
Nie mają kasy ani klasy.Cały dniami rozprawiają o jakimś cieście,balu
przebierańców w przedszkolu albo jak jakaś głupia pipa zwróciła uwagę ich
wrzaskliwemu dzieciąteczku.
Wkrótce niektóre z nich opiszę :D,począwszy od najpaskudniejszej do
najgłupszej,co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • zjawa1 Re: E-kwoki.Off Topic. 02.02.09, 19:50
      Ja proponuje zagladac tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=90665452&wv.x=1&v=2&s=0
      Lubie.gazete:) to nie jest czasem Twoj drugi nick:):)??
      • 4freddy Re: E-kwoki.Off Topic. 05.02.09, 23:53
        lubie_gazete napisał:
        > Wkrótce niektóre z nich opiszę :D,począwszy od najpaskudniejszej do
        > najgłupszej,co Wy na to?

        Dawaj! Chłopie dawaj! na co czekasz??!!
    • gonia28b Re: E-kwoki.Off Topic. 09.02.09, 13:56
      cytuję:
      > Cały dniami rozprawiają o jakimś cieście,balu
      przebierańców w przedszkolu albo jak jakaś głupia pipa zwróciła
      uwagę ich wrzaskliwemu dzieciąteczku

      nie rozumiem facet czemu Ty się dziwujesz...
      skoro siedzą i się całymi dniami niczym innym nie zajmują, to nic
      dziwnego, ze o tym właśnie są ich wątki.
      świadczy to tylko o tym, ze tamto forum, rzeczywiście nie jest dla
      Ciebie... :)
    • gonia28b Re: E-kwoki.Off Topic. 09.02.09, 13:57
      lubie_gazete napisał:

      > Wkrótce niektóre z nich opiszę :D,począwszy od najpaskudniejszej do
      > najgłupszej,co Wy na to?

      czekamy z niecierpliwością :)
      • lubie_gazete Re: E-kwoki.Off Topic. 09.02.09, 15:28
        Ciężko wybrać z takich elit najgłupszą:moje typy to: kropkacom
        i matysiaczek0 (zero przy nicku to określenie jej inteligencji zarazem).
        Nie wiem którą pierwszą :/
        • franki8 Re: E-kwoki.Off Topic. 13.02.09, 15:51
          Moim zdaniem wszystko przebija forum nawiedzonych paniuś "Samodzielna mama".
          Jak człowiek sobie poczyta, to różne wnioski może wyciągnąć... włącznie z tym
          najważniejszym - faceci mieli rację, że się z nimi rozstali ;)
          • zuza145 Re: E-kwoki.Off Topic. 14.02.09, 00:20
            eeeeeeeeeeeeeetam- gówno prawda- nie znasz, to czemu opinie wydajesz?
            Dopasować się chcesz stylem tutaj?
            To inaczej- inteligentniej- Ojcu Załozycielowi nie dorównasz.
            Jest jedyny w swoim rodzaju- kalkierom mówię nie.

            Czytaj coś innego- na zdrowie ci wyjdzie i czasu nie zmarnujesz.
            Rozwiniesz styl i analizę.
            To trzeba "niehalo" być aby marnotrawić czas czytając coś co uważa
            się za niewarte/głupie itd.
            I uprzedzam- ja ciebie przypadkowo przeczytałam.
            • franki8 Re: E-kwoki.Off Topic. 14.02.09, 11:22
              Co za zbieg okoliczności - ja też przypadkiem trafiłem na forum nawiedzonych
              paniuś ;)
              Ale czytam, czytam namiętnie, w końcu człowiek uczy się całe życie.
              Jeden wniosek już mam, już domyślam się, do czego są wam potrzebni (wirtualnie)
              faceci: do wyciągania od nich kasy...
              • cafe_tee Re: E-kwoki.Off Topic. 14.02.09, 11:37
                zuza145 napisała:
                > I uprzedzam - ja ciebie przypadkowo przeczytałam.

                tja..a ja jestem św. Walenty :) przypadkowo to można sobie dziecko zrobić albo
                wpaść pod samochód.
                "ojej weszłam tutaj, zagubiona dziewczynka, patrzę - a tu jakiś wątek -
                potknęłam się o klawiaturę, a przewracając się wcisnęłam "enter""... i tak mi
                jakoś oczy uciekły, że przeczytałam wszystkie wpisy....tak przez przypadek"
                Sranie w banie.
                • zuza145 Re: E-kwoki.Off Topic. 14.02.09, 13:06
                  dzieci to ja zupełnie nieprzypadkowo mam dwoje- ale cóż- widać
                  czegoś innego doświadczasz- nie mój cyrk, było czytać wczesniej
                  zanim się uprawiało.
                  Co zaś tyczy wyciągania kasy w poście poprzedzającym- cóż- widać
                  autorze doświadczasz konieczności płacenia chyba.
                  Ja akurat jestem bez alimentów i nawet nie udam się- bo mam taki
                  właśnie plan-dziwne?
                  Może dla ciebie- dla mnie normal że samodzielna jestem w swój,
                  indywidualny sposób.
                  Reasumując: widać co komu na wątrobie leży a ponieważ
                  najprymitywniejszą akurat ale dośc powszechną metodą obrony jest
                  atak- toż zgodnie z przyzwyczajeniami się nie dziwię temu braki
                  oryginalności w poglądach.
                  Podtrzymuję jeno wnniosek- ćwiczenie mistrza czyni- więc ćwiczcie
                  się aby uzyskać iopowiednią formę wypowiedzi- bo treścią zajmować
                  się nie będę.
                  Jest totalnie bez sensu- przypadkowo- tłumaczę oznacza że czytam
                  zazwyczaj innego autora a skoro się wcinasz - to zostałeś
                  przeczytany.
                  Dotarło?
                  Jeśli nie- to tez nie mój ból.
                  Teraz przeczytałam już planowo.

                  Do broni więc- wymyslcie coś ciekawego.
                  I wyjaśniam- nie jestem żadna biedna dziwczynka- jestem
                  przeciwieństwem biednej dziewczynki.
                  • franki8 Re: E-kwoki.Off Topic. 14.02.09, 22:59
                    Przeciwieństwem biednej dziewczynki jest bogata staruszka ;)
                    • zuza145 Re: E-kwoki.Off Topic. 16.02.09, 09:24
                      pudło.

                      A dodatkowo:
                      Mieszasz "majątek" z "licznikiem".
                      • franki8 Re: E-kwoki.Off Topic. 16.02.09, 18:46
                        zuza145 napisała:

                        > pudło.
                        >
                        > A dodatkowo:
                        > Mieszasz "majątek" z "licznikiem".
                        A twoje poczucie humoru jest klasyczne dla nawiedzonych paniuś...
                        Skoro zaś jesteś piękna, młoda i bogata - to czemu narzekasz?
                        • gonia28b Re: E-kwoki.Off Topic. 16.02.09, 22:45
                          franki8 napisał:

                          > Skoro zaś jesteś piękna, młoda i bogata - to czemu narzekasz?

                          trafiony, zatopiony... ;)
                          w tym miejscu jedynym się z Tobą, Franki, zgodzę.

                          a co do forum "emama" czy też inny "CiP" - są to fora publiczne
                          nie ma się zatem czemu dziwić, iż powstało całe mnóstwo forów
                          zamkniętych, ukrytych o charakterze towarzyskim dla wszelkiej maści
                          mamuś korzystających z serwisu eDziecko :)

                          mam przytoczyć sznurki? ;)))
                        • zuza145 Re: E-kwoki.Off Topic. 17.02.09, 09:28
                          Korzystam z pełni praw.

                          ps: podaj definicję "nawiedzonej paniusi"- jeśli można prosić
                          oczywiście.
                          • franki8 Re: E-kwoki.Off Topic. 17.02.09, 16:26
                            zuza145 napisała:

                            > Korzystam z pełni praw.
                            >
                            > ps: podaj definicję "nawiedzonej paniusi"- jeśli można prosić
                            > oczywiście.
                            Wzorcem metra z Sevres są w tym przypadku uczestniczki mojego ulubionego forum
                            samodzielnych mam.
                            Oraz piękne, młode, bogate i narzekające...
                            • zuza145 franki8 17.02.09, 22:01
                              Żródło było już wymienione.
                              Czytałam- na dokładkę ze zrozumieniem.


                              Prosiłam o opis.
                              • franki8 Re: franki8 18.02.09, 13:25
                                zuza145 napisała:

                                > Żródło było już wymienione.
                                > Czytałam- na dokładkę ze zrozumieniem.
                                >
                                >
                                > Prosiłam o opis.
                                W takim razie wiesz już wszystko...
                                BTW gratuluję, że udało Ci się "przeczytać ze zrozumieniem", bo ja moim
                                ograniczonym męskim umysłem nie potrafię pojąć, o co tym nawiedzonym paniusiom
                                chodzi. Poza jednym, naturalnie - z każdej litery wyziera złość, chęć zemsty i
                                nienawiść... jakież to typowe...
                                Czy dla pięknych, młodych i bogatych (oraz narzekających) też?
                                • zuza145 Re: franki8 18.02.09, 18:31
                                  Czytasz bez zrozumienia lub naginająsz pod pogląd który lansujesz.
                                  Ciekawe skąd ten pogląd?
                                  Czyżbyś doświadczył takiej złości, zemsty itp, itd?
                                  To by tłumaczyło- w połączeniu z przyznaniem o ograniczonym umyśle.
                                  Tłumaczyło- czemu nieznaną sobie grupę tak oceniasz ogólnikowo.

                                  Hm- trenuj, może przesuniesz granice- swego umysłu.
                                  Póki co- to kiepskie rezultaty.
                                  • franki8 Re: franki8 18.02.09, 22:00
                                    zuza145 napisała:

                                    > Czytasz bez zrozumienia lub naginająsz pod pogląd który lansujesz.
                                    > Ciekawe skąd ten pogląd?
                                    > Czyżbyś doświadczył takiej złości, zemsty itp, itd?
                                    > To by tłumaczyło- w połączeniu z przyznaniem o ograniczonym umyśle.
                                    > Tłumaczyło- czemu nieznaną sobie grupę tak oceniasz ogólnikowo.
                                    >
                                    > Hm- trenuj, może przesuniesz granice- swego umysłu.
                                    > Póki co- to kiepskie rezultaty.
                                    A może rozumiem więcej niż Ci się wydaje... tylko wolisz udawać, że nie wiesz o
                                    co chodzi... jak wszystkie nawiedzone paniusie (także te młode, piękne, bogate i
                                    narzekające). Bo prawda jest taka, że to z waszych wpisów sączy się złość i jad
                                    w każdej literze...
                                    Audiatur et altera pars - ale tego nawiedzone paniusie nie rozumieją, skąd,
                                    przecież to wyłącznie aniołki...
                                    • zuza145 Re: franki8 19.02.09, 13:35
                                      może, może- a może nie.

                                      Tylko gdybanie - a jak pytam o konkret - to znowu gdybanie i ocena-
                                      czego to ja nie wiem mimo że jestem piekna, mloda itd. W formie- "BO
                                      WY" podana.

                                      Ja nie muszę nic- więc udawać tez nie bo nie jestem zainteresowana
                                      związkiem- tylko poznaniem przyczyny.
                                      Nawet wielkie chcęci zaś tez nie zmuszą mnie do udawania- więc
                                      odpada temat- że wole udawać.

                                      to co-rozpocznie się dyskusja czy oceniać będziesz nadal nieznaną
                                      sobie grupe kobiet z sobie tylko znanych przyczyn, których się mozna
                                      domyslać?

                                      Rozmowa może sie toczyć pomiędzy dwojgiem obcych- jesli podchodzą do
                                      niej merytorycznie.

                                      coś maleją moje szanse "poznawcze'- bo Ty odpisujesz do mnie 'WY'- a
                                      ja sama jestem przed swoimi klawiszami.

                                      • franki8 Re: franki8 19.02.09, 17:55
                                        Czyli - już personalnie do Ciebie:
                                        wspólnota przeżyć zapewne sprawiła, że ta "grupa kobiet" zionie taką nienawiścią
                                        do każdego faceta.
                                        Każdy eks to łobuz, pijak i złodziej, a one przecież takie niewinne, takie
                                        biedne, w 100% porzucone, cierpiące, samotnie (a jakże) wychowujące dziecko. A
                                        eks (albo - jeśli się trafi - jakiś inny facet) to tylko synonim kasy. Kasy na
                                        dziecko, naturalnie, której eks nie daje, bo przecież ukrywa dochody (każdy eks
                                        ukrywa dochody, to chyba jasne, inaczej nie byłby eksem).
                                        Dlatego po prostu wkurza mnie takie podejście, bo po pierwsze:
                                        żadna z pań nigdy nie zadała sobie pytania, na ile to ona mogła przyczynić się
                                        do rozpadu związku - a do każdego tanga trzeba dwojga, do zniszczenia tak samo
                                        jak do zbudowania. Po drugie - to zawsze eks olewa dziecko, nie chce się z nim
                                        widywać itp. (a jeśli chce to też niedobrze i trzeba wystąpić o pozbawienie praw
                                        rodzicielskich). I tak dalej, i tak dalej.
                                        Może jestem męską szowinistyczną świnią o ograniczonym umyśle, ale zapewniam
                                        Cię, że życie nie jest tak dychotomiczne, jak się tym paniom wydaje. Ma znacznie
                                        więcej odcieni, i jestem przekonany, że gdyby tak wysłuchać tych eksów - całkiem
                                        inne historie by się z tego napisały. Dlatego ataki pań, z Twoimi włącznie,
                                        uważam za stosowanie najlepszej metody obrony. A świadomość, że płacz i jęk
                                        wywołuje współczucie koleżanek, dodatkowo tę agresję napędza.
                                        I to właśnie mi się nie podoba.
                                        Widzę że jako jedna z niewielu myślisz logicznie, dlatego odpowiadam Ci po
                                        prostu. Nikt nie ma monopolu na słuszność... druga strona zawsze powinna mieć
                                        możliwość powiedzenia, jak to wygląda z jej (tej drugiej strony) punktu
                                        widzenia. Tylko że żadna z pań nie zechce tego nawet wysłuchać, bo po co...
                                        • zuza145 Re: franki8 19.02.09, 21:33
                                          franki8 napisał:

                                          > Czyli - już personalnie do Ciebie:
                                          > wspólnota przeżyć zapewne sprawiła, że ta "grupa kobiet" zionie
                                          taką nienawiści
                                          > ą
                                          > do każdego faceta.

                                          Zapewniam nie wszyscy- zioną.
                                          Mniejszość i z tej perspektywy oceniane są jako grupa- wręcz są to
                                          jednostki którym się tłumaczy że życie nienawiścią to wegentacja itd.


                                          > Każdy eks to łobuz, pijak i złodziej,

                                          Mój nie- jest przeciwieństwem opisu.


                                          a one przecież takie niewinne, takie
                                          > biedne, w 100% porzucone, cierpiące, samotnie (a jakże)
                                          wychowujące dziecko.

                                          hm- pasuje do mnie- porzucona, samodzielnie dwoje wychowująca.


                                          A
                                          > eks (albo - jeśli się trafi - jakiś inny facet) to tylko synonim
                                          kasy. Kasy na
                                          > dziecko, naturalnie, której eks nie daje, bo przecież ukrywa
                                          dochody (każdy eks
                                          > ukrywa dochody, to chyba jasne, inaczej nie byłby eksem).

                                          Mój nie ukrywa- roztrwania ale ja samodzielna jestem i z
                                          rozdzielnością i wszystkimi plusami z tego wynikającymi- dla mnie.



                                          > Dlatego po prostu wkurza mnie takie podejście, bo po pierwsze:
                                          > żadna z pań nigdy nie zadała sobie pytania, na ile to ona mogła
                                          przyczynić się
                                          > do rozpadu związku - a do każdego tanga trzeba dwojga, do
                                          zniszczenia tak samo
                                          > jak do zbudowania.

                                          tu mam inne zdanie- nie przyczyniłam się- chyba że ufnośc w cudzą
                                          mądrośc przyczynieniem nazwać można.
                                          Ale nie to jest porzedmiotem.



                                          Po drugie - to zawsze eks olewa dziecko, nie chce się z nim
                                          > widywać itp. (a jeśli chce to też niedobrze i trzeba wystąpić o
                                          pozbawienie pra
                                          > w
                                          > rodzicielskich). I tak dalej, i tak dalej.


                                          Niezbyt często- mój nie olewa- ale ta reszta to tez różnie- to jest
                                          ogólnik- bo akurat nagromadzone są osoby mające z tym kłopoty-
                                          wynikające z przyczyn róznych- ale nie potrafię wyciągnąc średniej
                                          matematycznie- bo znam tak skrajne przykłady że mimo fantazji i ja
                                          się dziwię rozwojowi wypadków.



                                          > Może jestem męską szowinistyczną świnią o ograniczonym umyśle, ale
                                          zapewniam
                                          > Cię, że życie nie jest tak dychotomiczne, jak się tym paniom
                                          wydaje. Ma znaczni
                                          > e
                                          > więcej odcieni, i jestem przekonany, że gdyby tak wysłuchać tych
                                          eksów - całkie
                                          > m
                                          > inne historie by się z tego napisały.
                                          O- - to wiem- miałam namacalne dowody w ręce- i nie o swoim życiu
                                          mówię- tylko o cudzych historiach.
                                          Szczególnie obajawiało się to podczas spraw rozwodowych.
                                          i tu niestety powiem tak- z moich obserwacji wynika że w
                                          przeważającej większości przypadków mężowie "zmyślają".
                                          Problem pojawia się dopiero jak to zmyślanie zostaje udowodnione-
                                          wtedy udowadniająca jest beee.
                                          Ale jest to standardowe zachowanie- więc mnie to nie dziwi raczej.
                                          Z tym można sobie poradzić bez walki- ale trzeba potrafić.



                                          Dlatego ataki pań, z Twoimi włącznie,
                                          > uważam za stosowanie najlepszej metody obrony.

                                          Hm- a gdzie mój atak?
                                          Ja staram się urealnić sytuację bo nie lubię ogólnikowej komunikacji-
                                          lubię dokładnośc w werbalizowaniu odczuć i nie toleruję
                                          ujednolicania wszystkiego- bo tak pasuje lub bo takie ma się
                                          doświadczenia.


                                          A świadomość, że płacz i jęk
                                          > wywołuje współczucie koleżanek, dodatkowo tę agresję napędza.

                                          Nie płaczę osobiście i nie jęczę- miewam natomiast złe nastroje bo
                                          jestem zwykła i dodatkowo mam prawo.
                                          Tak jak ty.


                                          > I to właśnie mi się nie podoba.

                                          Masz prawo też.
                                          ale proponuję pamiętać- to że ktoś cię "oszukał" lub coś tam coś
                                          tam, nie oznacza że reszta populacji robi to samo.

                                          Bo jeśli sytuacja jest taka jak pisałam i sam doświadczyłeś rozwodu,
                                          sporu itp- to oznacza że podobnie jak częśc tych pań nie radzisz
                                          sobie z taką sytuacją i mając żal obwiniasz płeć przeciwną z
                                          automatu- że tak to nazwę.


                                          > Widzę że jako jedna z niewielu myślisz logicznie, dlatego
                                          odpowiadam Ci po
                                          > prostu. Nikt nie ma monopolu na słuszność... druga strona zawsze
                                          powinna mieć
                                          > możliwość powiedzenia, jak to wygląda z jej (tej drugiej strony)
                                          punktu
                                          > widzenia. Tylko że żadna z pań nie zechce tego nawet wysłuchać, bo
                                          po co...

                                          Ho ho ho- a pudło- jestem na etapie że uczę się żyć ze świadomością
                                          że nigdy obiecanej wersji strony drugiej nie otrzymama- bo druga
                                          strona nie ma odwagi- aby popatrzeć w oczy i obajwić swoją prawdę.
                                          I to jest sztuka- żyć bez prawa otrzymania wyjaśnienia choćby i/lub
                                          opowieści.
                                          Ze o zwykłaym sorki- nie wspomnę.

                                          Reasumując: życie jest wielobarwne- zgadzam się totalnie oraz od
                                          dawna tezę tę lansuję.Co więcej zaś- to że ja coś potrafię nie
                                          oznacza ze inni też więc należy być stoickim w ocenach nawet jeśli
                                          jest się nieco w nich osamotnionych.
                                          Plus doza empatii- dla otoczenia.
                                          Czy każdy musi posiadać moje/twoje/czyjeś tam umiejętności?
                                          ano nie- bo by nudno i zbyt nierealistycznie było.

                                          Czyli dobrze mniemam, mniemając że masz "pewne " doświadczenie w
                                          temacie?
                                          • zuza145 Re: franki8 19.02.09, 21:46
                                            zapomniałam dodać: na tym przywołanym przez ciebie z imienia forum
                                            jest dużo takich jak ja oraz równie dużo "logiczniej" niż ja
                                            myślących, że tak w uproszczeniu napiszę.
                                            • 4freddy Re: franki8 20.02.09, 08:55
                                              Franki - mnie to się wydaje, że jak babka tyle dyskutuje z facetem - że niby
                                              broni swoich racji, godności..bla, bla, bla itp - to po prostu bzykać jej się
                                              chce. Stary weź od niej nr telefonu -bo na to czeka.
                                              Nie znosi tego forum, denerwują ją twoje komenty, pieprzy coś o eks i dziecku -
                                              i włazi tu i gada bez sensu już który dzień.
                                              Dowiedź się gdzie mieszka - i jak nie sam - to podeślij jakiego kolegę niech ją
                                              uszczęśliwi - będzie spokój.
                                          • franki8 Re: franki8 20.02.09, 09:34
                                            zuza145 napisała:


                                            > Bo jeśli sytuacja jest taka jak pisałam i sam doświadczyłeś rozwodu,
                                            > sporu itp- to oznacza że podobnie jak częśc tych pań nie radzisz
                                            > sobie z taką sytuacją i mając żal obwiniasz płeć przeciwną z
                                            > automatu- że tak to nazwę.
                                            >
                                            >
                                            > > Widzę że jako jedna z niewielu myślisz logicznie, dlatego
                                            > odpowiadam Ci po
                                            > > prostu. Nikt nie ma monopolu na słuszność... druga strona zawsze
                                            > powinna mieć
                                            > > możliwość powiedzenia, jak to wygląda z jej (tej drugiej strony)
                                            > punktu
                                            > > widzenia. Tylko że żadna z pań nie zechce tego nawet wysłuchać, bo
                                            > po co...
                                            >
                                            > Ho ho ho- a pudło- jestem na etapie że uczę się żyć ze świadomością
                                            > że nigdy obiecanej wersji strony drugiej nie otrzymama- bo druga
                                            > strona nie ma odwagi- aby popatrzeć w oczy i obajwić swoją prawdę.
                                            > I to jest sztuka- żyć bez prawa otrzymania wyjaśnienia choćby i/lub
                                            > opowieści.
                                            > Ze o zwykłaym sorki- nie wspomnę.
                                            >
                                            > Reasumując: życie jest wielobarwne- zgadzam się totalnie oraz od
                                            > dawna tezę tę lansuję.Co więcej zaś- to że ja coś potrafię nie
                                            > oznacza ze inni też więc należy być stoickim w ocenach nawet jeśli
                                            > jest się nieco w nich osamotnionych.
                                            > Plus doza empatii- dla otoczenia.
                                            > Czy każdy musi posiadać moje/twoje/czyjeś tam umiejętności?
                                            > ano nie- bo by nudno i zbyt nierealistycznie było.
                                            >
                                            > Czyli dobrze mniemam, mniemając że masz "pewne " doświadczenie w
                                            > temacie?
                                            No cóż, na tego typu fora w naturalny sposób zaglądają osoby "mające pewne
                                            doświadczenie"...
                                            Ja akurat wszystkie złe cechy przypisywane przez was facetom mógłbym przypisać
                                            mojej eks, ale nie mam ochoty, bo sama sobie urządziła życie tak jak chciała
                                            (rozwód był z jej wyłącznej winy).
                                            Jeśli coś mi się nie podoba, to instrumentalne traktowanie własnych dzieci (tak,
                                            tego też doświadczyłem) - stają się kartą przetargową w rękach mamusi, środkiem
                                            do wyciągania kasy... a ojciec z zasady nie ma racji. Jak chcesz wiedzieć, to
                                            mnie akurat walnięto takie alimenty (na dziecko, oczywiście) że po podliczeniu
                                            uznanych przez sąd moich kosztów utrzymania wyszło, że musiałbym płacić więcej
                                            niż zarabiam. "To niech pan znajdzie lepiej płatną pracę" poradził uprzejmie
                                            Wysoki Sąd. Proste...
                                            • zuza145 Re: franki8 20.02.09, 11:20
                                              Współczuję- odnośnie dzieci.

                                              Wyrok jeśli nierealistyczny- można starać sie zmienić. Istnieją
                                              narzędzia prawne.Użycie uzasadnione -w przypadku jeśli kalkulacja
                                              uzasadnionych potrzeb dziecka była nieuczciwa. Bo to stanowi
                                              podstawę do oszacowania kwoty alimentów - potem zaś mozliwości
                                              zobowiązanego- finansowe.
                                              co wiem że ty akurat wiesz. Oraz inny skład sędziowski.
                                              Ja akurat pokładam duża wiarę w sprawiedliwośc i jak dotychczas sie
                                              nie zawiodłam na niej.
                                              Taka to ogólna uwaga- bez związku z moją sytuacją.

                                              Ale to że twoja ex tak zrobiła nie oznacza że robią tak piszące na
                                              tamtym forum. Mogę wkleic fragment dotyczący przemocowca- ale to i
                                              tak bez sensu- bo jestes nastawiony niepozytywnie- że tak okresle-
                                              dzieki swojej ex żonie. I taka "wklejanka" nic by nie dała naszej
                                              rozmowie.

                                              Na zakończenie, w podsumowaniu- bywa że obie strony "się zachowują".
                                              Czytuję forum ojców- więc znam i drugą stronę dokładnie.
                                              Obserwowałam batalie sądową .

    • broceliande Re: E-kwoki.Off Topic. 17.02.09, 14:28
      lubie_gazete napisał:


      .Cały dniami rozprawiają o jakimś cieście,balu
      > przebierańców w przedszkolu albo jak jakaś głupia pipa zwróciła
      uwagę ich
      > wrzaskliwemu dzieciąteczku.


      Ha! to ja, oprócz ciasta;-)
      muszę wysoko byc na listach, ale nie przeszkadza mi to.

      Znaczy odchodzisz z e-mamy?
      Dzieki za odwiedziny;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka