Dodaj do ulubionych

Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

04.02.09, 21:11
Szlag mnie trafia po prostu! Dlaczego co chwilę muszę się tłumaczyć ludziom
(oczywiście zazwyczaj kobietom) z tego dlaczego ja i mój mężczyzna nie chcemy
wziąć ślubu. W dodatku mam wrażenie, że tego typu pytania przychodzą ludziom
tak łatwo, jakby to na prawdę był jakiś taki pewnik, że dwoje szczęśliwych
ludzi prędzej czy później ślub wziąć musi.

Moje "po prostu nie chcemy" nie wystarcza, widzę tylko wybałuszone gały i szok
na twarzy i oczekwianie wyjaśnień.

Tego typu pytania, poza tym, że wkurza mnie ogromna siła oczekwiań społecznych
i jedynych słusznych scenariuszy, które za tymi pytaniami stoją, po prostu są
niegrzeczne, bo równie dobrze moglibyśmy nie planować ślubu ze względów bardzo
osobistych, o których się zwykle z osobami na takiej stopie nie rozmawia.

Bo co jeśli nie bierzemy ślubu, bo któreś z nas nie jest pewne? Albo oboje nie
jesteśmy pewni? Albo już się nie kochamy i tylko ciągniemy to bez sensu? itp...

Zawsze też wydaje mi się, że kiedy mówię że nie weźmiemy ślubu, widzę w
oczach pytających pewne współczucie, troskę i przekonanie, że w takim razie to
co jest między nami nie jest mocne, albo to nie to... A może właśnie to co
jest między nami jest tak silne i cudowne, że nie potrzeba nam niczego innego
do szczęścia? Może jesteśmy siebie tak pewni i tak bardzo sobie ufamy, że nie
potrzebujemy żadnego utwierdzania się w tym ani dożywotnich deklaracji.

Na prawdę coraz częściej reagują złością na te pytania i obawiam się że im
będę starsza (teraz mam 26 lat), tym częściej będę je słyszeć.


Czy ktoś ma podobny problem?
Obserwuj wątek
    • weekenda Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.02.09, 21:25
      afterglow napisała:

      > > > Czy ktoś ma podobny problem? > > >


      Większość w takiej sytuacji. Ciesz się, że jeszcze nie rzeźbią "a
      kiedy dzieci". Niestety Polacy to wciąż zakołtuniony kraj. Gdzie "co
      ludzie powiedzą" wciąż więcej znaczy niż szczęście.

      Moja kumpela zamykała takim wścibskim gęby tekstem: "nie
      pani/pana/twoja sprawa". Jeśli masz taka odwagę wal śmiało! I nie
      daj się!
    • jane-bond007 Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.02.09, 21:26
      juz nie ;) bo doszlismy do wniosku ze czas sie hajtac - wy tez
      dojdziecie jak zrozumiecie ze konkubinat znaczenie ma tylko dla was
      • afterglow Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.02.09, 21:34
        Ale to nie chodzi o to, że my nie jesteśmy gotowi. My nigdy nie chcemy wziąć
        ślubu! Po prostu nie uznajemy takiej "instytucji" ani takiej "ceremonii", tak
        samo jak nie uznajemy wielu innych rozwiązań, które są w pewnym stopniu (według
        nas) wynikiem bardziej oddziaływania społecznego, niż osobistych i
        indywidualnych potrzeb.

        Czy to takie trudne do zrozumienia?
        • jane-bond007 Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.02.09, 21:38
          oczywiscie ze nie jest ale podejzewam ze zrozumiesz to dopiero jak
          ktos Ci powie ze czegos nie mozesz ... bo jestes osobą OBCĄ
      • mujer_bonita Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.02.09, 21:52
        jane-bond007 napisała:
        > juz nie ;) bo doszlismy do wniosku ze czas sie hajtac - wy tez
        > dojdziecie jak zrozumiecie ze konkubinat znaczenie ma tylko dla
        was

        A to Ty wychodzisz za mąż dla innych? To tylko gratulować ;)
        • jane-bond007 Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.02.09, 21:59
          tak tak, dla innych ;) dokladnie

          a w wypowiedzi chodzi o aspekt prawny ktorego polskie prawo nie
          reguluje, chyba ze sie myle?
          • afterglow Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.02.09, 22:37
            Oczywiście jestem świadoma kwestii prawnych (chodzi o odwiedziny w szpitalach
            itp). I biorę pod uwagę, że jeśli kiedyś wejdą w grę tego typu problemy (choć
            oczywiście liczę że nie, bo jednak większość ludzi przez większość swojego życia
            nie spotyka problem braku dostępu do czegoś z faktu nie bycia współmałżonkiem),
            to może będę do tego zmuszona. Mam jednak nadzieję że nie, bo pary które znam,
            które żyją w wieloletnich związkach "niemałżeńśkich", nigdy nie miały tego typu
            problemów (albo były on tak rzadkie lub nieistotne, że nie zaważyły na żadnej
            decyzji).

            Tylko przecież w tych pytaniach nie o te kwestie chodzi. Ludzie przecież zwykle
            nie biorą ślubu mając na uwadze problemy natury prawnej, tylko z innych
            przyczyn, dużo głębszych / szerszych.

            • jane-bond007 Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.02.09, 22:43
              <Ludzie przecież zwykle nie biorą ślubu mając na uwadze problemy
              natury prawnej, tylko z innych przyczyn, dużo głębszych / szerszych.>

              zwykle nie ale... nie bralabym slubu gdyby nie kwestie prawne oraz
              planowane dzieci, pląsałabym sobie dalej wesoło w konkubinacie

              a swoja droga w zwiazkach nieformalnych mozliwe sa do zawarcia
              zdaje sie jakies umowy - odnosnie zabezpieczenia itp warto sie
              dowiedziec
              • afterglow Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.02.09, 22:48
                > a swoja droga w zwiazkach nieformalnych mozliwe sa do zawarcia
                > zdaje sie jakies umowy - odnosnie zabezpieczenia itp warto sie
                > dowiedziec
                >

                Też mi się tak wydaje. A jeśli jeszcze ich nie ma, zdaje się że lada dzień wejdą
                takie przepisy w życie, bo wiem że projekty powstały, a w krajach bardziej
                cywilizowanych już coś takiego funkcjonuje.

                To jest chyba coś takiego jak formalna rejestracja związku - trwa chwilę, prawie
                nic nie kosztuje i ma moc prawną podobną do małżeństwa. Pasowałoby mi to, ale
                oczywiście tylko gdybym miała na prawdę jakiś problem natury prawnej.
                • aiczka Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.02.09, 10:56
                  Nie chodzi o formalną rejestrację związku (tę rolę spełnia małżeństwo), tylko o
                  serię upoważnień - do odbioru korespondencji, do reprezentowania w sprawach
                  urzędowych, do otrzymywania informacji medycznych itd.
                • p.s.j Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.02.09, 12:22
                  > nic nie kosztuje i ma moc prawną podobną do małżeństwa. Pasowałoby mi to, ale
                  > oczywiście tylko gdybym miała na prawdę jakiś problem natury prawnej.

                  przypomina ślub cywilny. ślub cywilny:
                  - kosztuje 60 zł
                  - trwa (łącznie z wcześniejszą o miesiąc wizytą w urzędzie) w sumie z 60 min, z
                  czego sam ślub około 15 min.
                  - rozwiązuje problemy natury prawnej.

                  Jako prawnik, naprawdę nie widzę powodu tworzenia kolejnej instytucji, która
                  będzie dawała takie skutki jak zawarcie małżestwa, a różnić będzie się tylko
                  nazwą. Za mało mamy ustaw i przepisów, czy jak?
                  • afterglow Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.02.09, 13:10
                    >
                    > Jako prawnik, naprawdę nie widzę powodu tworzenia kolejnej instytucji, która
                    > będzie dawała takie skutki jak zawarcie małżestwa, a różnić będzie się tylko
                    > nazwą. Za mało mamy ustaw i przepisów, czy jak?

                    Trochę racja, ale jednak w przypadku ślubu cywilnego, w sytuacji wypełniania
                    jakiś formalnych dokumentów musiałabym zaznaczyć okienko "zamężna", w przypadku
                    rejestracji "konkubinatu" zdaje się że nikomu nie muszę nic zaznaczać.

                    • p.s.j Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.02.09, 14:10
                      nie mieszkam we francji, ale obawiam się, że w urzędowych formularzach raczej
                      pojawił się dodatkowy kwadracik "PACS", który i tak musisz zaznaczyć.

                      Jeżeli forma rejestracji związku ma dawać jakiekolwiek przywileje w dziedzinie
                      prawa, to musi być w jakiś sposób rejestrowana i deklarowana przez obywatela
                      wszędzie tam, gdzie deklaruje on obecnie stan cywilny.
                      • afterglow Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.02.09, 14:34
                        Wobec tego nie chcę :]
            • aroden Nie rozumiem problemu ????? 05.02.09, 15:04
              A co to za sztuka powiedziec - na razie nie planujemy....

              A gdy pojawia sie dodatkowe pytania - wykrzyknac:

              NA RAZIE NIE PLANUJEMY !!!!!

              i ucinasz dyskusje.
              (Metoda sprawdzona od dawna - na kazde glupie pytanie. Za pierwszym
              razem odpowiadasz grzecznie, za drugim WYKRZYKUJESZ to samo :)))
              • afterglow Re: Nie rozumiem problemu ????? 06.02.09, 14:36
                Tylko że "na razie nie planujemy" nie jest do końca odpowiedzą "dlaczego nie
                bierzecie ślubu?", bo myślę że celem dociekań jest właśnie chęć dowiedzenia się
                "dlaczego nie planujecie".

                A krzyczeć będę jak jeszcze kilka razy usłyszę to pytanie :}
                • aroden Re: Nie rozumiem problemu ????? 06.02.09, 16:12
                  afterglow napisała:

                  > Tylko że "na razie nie planujemy" nie jest do końca
                  odpowiedzą "dlaczego nie bierzecie ślubu?", bo myślę że celem
                  dociekań jest właśnie chęć dowiedzenia się "dlaczego nie
                  planujecie".

                  naturalnie. jest tylko sygnalem i "kulturalnym" wykretem,
                  ze nie zamierzasz odpowiadac na to pytanie.

                  a krzycz nie po 5-tym pytaniu, tylko juz po drugim.
                  szkoda czasu.
            • villemo17 Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.02.09, 17:57
              Wiesz, mialam znajoma która akurat chciala wziąść ślub ale nie zdążyła. Jej
              nażeczony zginął tragicznie w wypadku. Mieszkali w jego mieszkaniu razem
              wszystko utrzymywali ale.... po jego śmierci i braku testamentu ona musiala sie
              sadzić z jego rodzina o wszystko od telewizora po część praw do mieszkania,
              ciągnęlo sie to bardzo dlugo i było niesamowicie stresujące dla niej. Wiec
              chocby z tego tytułu moze warto jezeli to dla was nie ma zadnego znaczenia,
              przeciez nie musiceie robic wesela i nikogo powiadamiac....
              • aiczka Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.02.09, 18:04
                > wszystko utrzymywali ale.... po jego śmierci i braku testamentu
                Ale można też być współwłaścicielami i zostawić testament.
              • afterglow Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.02.09, 21:41
                > Wiesz, mialam znajoma która akurat chciala wziąść ślub ale nie zdążyła. Jej
                > nażeczony zginął tragicznie w wypadku. Mieszkali w jego mieszkaniu razem
                > wszystko utrzymywali ale.... po jego śmierci i braku testamentu ona musiala sie
                > sadzić z jego rodzina o wszystko od telewizora po część praw do mieszkania,
                > ciągnęlo sie to bardzo dlugo i było niesamowicie stresujące dla niej. Wiec
                > chocby z tego tytułu moze warto jezeli to dla was nie ma zadnego znaczenia,
                > przeciez nie musiceie robic wesela i nikogo powiadamiac....

                Gdybym miała choć cień podejrzeń o tego typu potencjalne zachowanie rodziny
                mojego ukochanego, pewnie inaczej bym na to patrzyła. Z resztą poza pierdołami
                typu naczynia i dekoracje w naszym mieszkaniu nie za bardzo jest coś "mojego".

                Całe szczęście moi "teściowie" są genialnymi ludźmi i utrzymujemy świetne
                stosunki. W sytuacji którą opisujesz prędzej oddadzą mi jego mieszkanie niż
                jakkolwiek utrudnią mi życie.
    • pianazludzen Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.02.09, 21:29
      afterglow napisała:

      > Szlag mnie trafia po prostu! Dlaczego co chwilę muszę się tłumaczyć ludziom


      nie musisz. ignoruj to.
      • afterglow Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.02.09, 21:40
        Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że nie muszę, ale generalnie nie są to osoby
        całkowicie mi obce, więc po prostu odpowiadam po ludzku i do czasu aż ktoś nie
        przegnie pały, nie reaguję negatywnie.

        Z resztą ja nawet nie tyle winię tych ludzi zadających pytania, co bardziej cały
        system społeczny, który odciska na ludziach tak silne "wzory" postępowania i
        przekonania. Bardziej nad tym ubolewam.

        Po prostu mam wrażenie, że ludzie strasznie odeszli od swoich indywidualnych
        pragnień i wizji życia, w stronę tych słusznych, między innymi przez naciski
        rodziny, znajomych, czy nawet te kompletnie nieuświadomione głęboko zakorzenione
        "potrzeby" wynikające zazwyczaj z takiej a nie innej socjalizacij.

        • pianazludzen Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.02.09, 22:30
          ja sie zgadzam z toba calkowicie. co do reakcji - nie trzeba reagowac
          negatywnie, mozna przemilczec lub zmenic temat. ale wierze, ze to meczy. coz,
          ludzi nie zmienisz.
    • mujer_bonita Przygotuj się na gorsze ;) 04.02.09, 21:50
      Za jakiś czas będą pytać 'Dlaczego ON nie chce się z Tobą ożenić' ;)
      Mnóstwo złośliwych komentarzy od wszelkiej maści pociotek i
      życzliwych, że masz łapać faceta póki Ci się nie wymyka, że latka
      lecą etc. Duuuuużo jeszcze przed Tobą :P
      • afterglow Re: Przygotuj się na gorsze ;) 04.02.09, 22:40
        Taaak! Własnie to jest chyba najgorsze - że wszyscy węszą JEGO nieczyste
        intencje. Już pomijam babcię, która mówi "Jemu to pasuje, bo nie ma żadnych
        zobowiązań, ale przecież Ciebie to krzywdzi!", bo to inne pokolenie. Najgorsze
        są moje rówieśniczki, zwłaszcza te po "ślubie", albo z planami. Zakładają z
        góry, że KAŻDA kobieta marzy o ślubie, więc jeśli do ślubu nie dochodzi, FACET
        najwyraźniej nie chce.

        Wrrrrrrrrrrrrrrr.
      • szczesliwamezatka Re: Przygotuj się na gorsze ;) 19.02.09, 15:59
        mujer_bonita napisała:

        > Za jakiś czas będą pytać 'Dlaczego ON nie chce się z Tobą
        ożenić' ;)
        > Mnóstwo złośliwych komentarzy od wszelkiej maści pociotek i
        > życzliwych, że masz łapać faceta póki Ci się nie wymyka, że latka
        > lecą etc. Duuuuużo jeszcze przed Tobą :P
        >
        TO TY TU??????????
    • pijawka_lekarska Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.02.09, 22:10
      Mnie i mojego narzeczonego też pytają na każdym kroku, zwłaszcza, gdy się
      dowiadują, ile lat ze sobą jesteśmy. ("co? 5 lat i jeszcze nie po ślubie? to na
      co wy czekacie?). W takich sytuacjach rzucamy jakims żartobliwym tekstem, że
      podoba nam się data 31 lutego, albo jak Białoruś wejdzie do UE. Raz
      odpowiedziałam koleżance: już wzięlismy slub! A co, zaproszenie nie doszło? Mina
      - bezcenna.
      Mamy całą kolekcję takich ripost dla dociekliwych :)
      • afterglow Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.02.09, 22:46
        O! "Już wzięliśmy ślub!" mi się podoba :D Święty spokój i przy okazji wywołanie
        lekkiego żalu u osoby pytającej.

        Ale nie - bo co jeśli potem wyjdzie że jednak ślubu nie wzięliśmy! Wtedy będę
        jeszcze bardziej przegrana, bo pójdzie plotka, że wstydzę się przyznać że mój
        facet mnie nie chce, i opowiadam bzdury.

        Aha. Ostatnio odpowiedziałam świeżo poślubionej dziewczynie na takie pytanie tak
        jak w tym temacie (czyli że dla mnie to jest mało indywidualny wybór i potrzeba)
        i wydawało mi się że poczuła się urażona, że jakby tym samym zarzucam jej brak
        samodzielnego myślenia.

        Oczywiście nic takiego nie miałam na myśli. Nie mam nic przeciwko pobierającym
        się ludziom, jeśli tylko czują taką potrzebę! Ale zdaje się że nawet muszę
        uważać kiedy mówię co myślę.
    • horpyna4 Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.02.09, 22:37
      Zamiast "po prostu nie chcemy" możesz odpowiadać: "a wiesz, ile potem
      kosztuje rozwód?". Może się odczepią...
    • sadosia75 Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.02.09, 22:40
      Znajomi odpowiadaja na tego typu pytania " jak uzbieracie na prezent" a pozniej
      dodaja " bo my to chcemy od kazdego goscia ok. tysiaca euro"
      chamskie fakt. ale samo pytanie kiedy slub do najmilszych nie nalezy bo to nie
      jest interes osob trzecich tylko zainteresowanych ( jej i jego )
    • barshtchu Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.02.09, 22:41
      Tak piszesz i piszesz, że cię to drażni, a ja mam w związku z tym do
      ciebie takie małe, drobne pytanie, tylko się nie zdenerwuj, tylko
      spokojnie, ja wszystko rozumiem, wiem, że to będzie przegięcie, ale
      jednak muszę wiedzieć, no powiedz mi: kiedy ślub? ;)
    • w_miare_normalna Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.02.09, 01:04
      Tak,tak znam te presję.Stety czy niestety u nas jest troszkę gorzej
      bo doszedł dzidziuś, i teraz pytaniom nie ma końca.Na nic nasze
      tłumaczenia,że po prostu ślubu nie chcemy.ahh życie..
    • jagoda_pl Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.02.09, 01:50
      Tak. Podobny, choć trochę inny;).

      Pytania pojawiają sie regularnie od... początku mojego jeszcze w sumie krótkiego związku. I to jeszcze związku na odległość! Dobre,co?

      Bierze się to prawdopodobnie stąd, że długo się wcześniej znaliśmy i że jesteśmmy w tym nieszczęsnym wieku "ślubowo-dzieciowym";)...

      Ja rozumiem, że w pewnych kręgach zasada "W MOIM WIEKU to już nie czas na zmiany partnerów tylko trzeba zakładać raz-dwa rodzinę" jest nadal aktualna, ale... mam już dość. Na razie chyba robię jakieś głupie miny jak mi kolażanka rad co do organizacji wesela udziela;) lub unoszę brwi i mruczę: "za wcześnie na takie decyzje..."

    • ania.silenter No widzisz a nas pytano 05.02.09, 10:00
      po co w ogóle braliście ślub. Tyle ceregieli (wcale nie tak dużo jak się
      stereotypowo myśli), potem tyle ceregieli z rozwodem (tak, tak kilka dni po
      ślubie dostawaliśmy takie rady), a po co a na co. Odpowiadałam naprzemiennie: 'A
      co cię to obchodzi?" z "ze względów religijnych". Działało:P.
      • afterglow Re: No widzisz a nas pytano 05.02.09, 10:24
        Ania.silenter - żyjesz chyba w jakimś nietypowym środowisku, w którym normą jest
        brak ślubu. Trochę zazdroszczę.
        • ania.silenter Re: No widzisz a nas pytano 05.02.09, 10:29
          afterglow napisała:

          > Ania.silenter - żyjesz chyba w jakimś nietypowym środowisku, w którym normą jes
          > t
          > brak ślubu.

          Warszawa. Środowisko współpracowników. Zdecydowana większość singli lub związków
          nieformalnych. Nietypowi to są moi teściowie. Im było absolutnie obojętne czy
          zalegalizujemy związek:P.
    • july-july Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.02.09, 10:25
      A ja olewam takie pytania i nabijam sie z osób zadajacych je.
      Czasami sie obrażają, ale na szczęście chyba stykam sie z normalnymi
      ludźmi, bo takie pytania mam nieczęsto.
      Nie wiem czy kiedys wyjdę za maż, bo dla mnie ślub i małżeństwo nie
      są żadną wartością, a jeśli już, to wezmę ślub cywilny bo jestem
      niewierząca.
      Moi rodzice wzieli ślub po 23 latach bycia razem bo był taki moment,
      że bardzo im sie to opłacało ze wzgledów praktycznych. Ślub był
      cywilny, rodzina i znajomi zostali poinformowani po fakcie, byłam
      tylko ja i przyjaciel laty jako świadkowie. Dla mnie super idea i
      chciałabym ewentualnie zrobić tak samo. Wiadomo, że ktoś bardziej
      tradycyjny, katolik lub wiążący ze ślubem nie wiadomo jakie nadzieje
      mysli inaczej. Ale ja dzięki rodzicom wiem, że jeśli ludziom jest ze
      sobą dobrze to, pomijając kwestie prawne etc., ten papierek naprawdę
      nie ma znaczenia. A zaczyna je mieć dopiero gdy jest źle. Oczywiscie
      mozna sie ze mna nie zgadzać.:)
      • afterglow Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.02.09, 10:31
        Cieszę się, że są ludzie podobnie myślący.

    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.02.09, 10:37
      Weźcie szybki ślub cywilny(dwójkę zaufanych przyjaciół na świadków chyba
      znajdziecie) i wszystkich dociekliwych macie z głowy,

      Pod względem formalnym takie rozwiązanie na pewno będzie tańsze od szukania
      prawnika który załatwi umowę zabezpieczającą wzajemne interesy w konkubinacie.
      • afterglow Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.02.09, 10:53
        > Weźcie szybki ślub cywilny(dwójkę zaufanych przyjaciół na świadków chyba
        > znajdziecie) i wszystkich dociekliwych macie z głowy,
        >

        Ale my właśnie nie chcemy ślubu, nawet cywilnego :]
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.02.09, 11:00
          > Ale my właśnie nie chcemy ślubu, nawet cywilnego :]

          Ja też bym wolał kupić mieszkanie za gotówkę, ale muszę wziąć kredyt...
          Ja rozumiem że wasza miłość jest prawdziwa i nie potrzebuje urzędowego
          potwierdzenia, ale taki ślub to po prostu kwestia czysto praktyczna.
          No, chyba że przewidujecie że nie będziecie go potrzebować(może jest tak
          faktycznie), wówczas dociekliwym możecie opowiadać jakąś absurdalną bajeczkę,
          ale z pełną powagą. W stylu "poszliśmy do urzędu, ale okazało się że jesteśmy
          spokrewnieni w trzecim pokoleniu i nie możemy wziąć ślubu... :) Albo że na
          jednym z was ciąży ekskomunika po dziadku i żaden ksiądz nie chce wam ślubu
          udzielić :)
    • axxxa Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.02.09, 10:41
      ;))) proponuje wyjechac do normalnego kraju gdzie takich pytan nie
      bedziesz slyszec ;) ja i moj partner 11 lat razem bez slubu ale w
      cywilizowanym kraju nie w RP i nie ma problemu
      nasze dzieciaki tez nie maja problemow
      problemy ma moja rodzina ktora nie moze sie z tym pogodzic ale przez
      tyle lat robie juz sobie zlewke i na pytania dlaczego nie???
      odpowiadam w zaleznosci od humoru, ze np on nie chce sie ze mna
      ozenic i zrobic ze mnie uczciwej kobiety ;) albo ze on tak naprawde
      mnie nie kocha i nie szanuje ;) albo ze ma juz zone i dwie kochanki
      na boku ;) a jak jestem nie w humorze to mowie ze 'dlatego ze nie
      chce skonczyc tak jak ty w malzenstwie bez milosci' albo
      niesmiertelne 'dlaczego pytasz? czy ja sie dopytuje o twoje zycie
      seksualne' itd itd
      najwazniejsze to sie nie stresowac i nie dawac sie prowokowac
      pozdrawiam
    • zeta84 Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.02.09, 12:36
      Slub...marzenie "kazdej" dziewczynki, bialy plotek przed domem i dwojka
      dzieciakow...ach...
      No coz ludzie mysla, ze slub to solidna instytucja, podstawa zdrowego,
      szczesliwego zwiazku...

      Ja z moim partnerem uwazamy, ze slub nie jest nam do niczego potrzebny, a ja
      wole kupic nowa sofe do naszego niedawno kupionego mieszkania niz wydawac kase
      na weselisko. Jednak juz przy zakupie mieszkania okazalo sie, ze lepiej byc w
      zwiazku malzenskim.
      W razie smierci partnera/partnerki wg prawa irlandzkiego partner/partnerka musi
      wplacic 20% do skarbowki od tego co odziedziczyla/odziedziczyl, a jako
      wspolmalzonka/malzonek nic nie trzeba wplacac...

      Wiec to malzenstwo do czegos tam jest potrzebne...
    • july-july Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.02.09, 12:40
      Mam taka dygresje, ze znam sporo dziewczyn, średnio wierzących,
      wierzących niepraktukujacych, którym marzy sie ta cała ortoczka,
      biała suknia, etc. Jedna w kosciele ostatnio była chyba jakieś 5 lat
      temu, a męczy nieochrzczonego i niewierzącego narzeczonego o ślub
      koscielny.
    • hipotamica Odpowiadam: 05.02.09, 14:31
      w zależności od rozmówcy odpowiadam:
      - nie mam czasu
      - a po cholerę mi ta kołomyja ze ślubem
      - nie stać mnie
      - a po co?
      - ślub będzie kiedy uznamy, że jest to DLA NAS niezbędne
      - albo po prostu "nie twoja sprawa"

      na szczęście ludzie, z którymi mam doczynienia najczęściej też nie
      mają ślubów i dobrze im z tym;)
      • des4 a tak swoją drogą 05.02.09, 14:43
        dleczego nie chcecie wziac slubu cywilnego??? szybkiego i bez
        celebry??? macie wtedy unormowany status prawny, a życie jest
        znacznie łatwiejsze...

        wydaje mi sie, że wy też jesteście fanatykami, tylko z przeciwnym
        znakiem niż te wszstkie "cioteczki" nagabujące was o slub...nie bo
        nie w imię jakiejś yedologii...
        • july-july Re: a tak swoją drogą 05.02.09, 14:47
          Idologii? To nie można nie chcieć wziąć ślubu? I nie brać go tylko
          dlatego, że inni ludzie poczuliby się lepiej? Nie można żyć tak jak
          sie chce?

          Fanatycy z reguły narzucają swoje zadnie innym. Oni tego nie robią.
          Po prostu żyją tak jak chcą. Rzeczywiście, przedziwne.:/
        • afterglow Re: a tak swoją drogą 05.02.09, 20:05

          > dleczego nie chcecie wziac slubu cywilnego??? szybkiego i bez
          > celebry??? macie wtedy unormowany status prawny, a życie jest
          > znacznie łatwiejsze...

          Ale my nie potrzebujemy unormowanego statusu prawnego! Mieszkania kupować nie
          będziemy - już mamy (po jego rodzicach, ale w moim domu rodzinnym też jest dużo
          miejsca dla nas obojga); samochód też jest (jego - ja nie potrzebuję), nie
          planujemy żadnych kredytów.

          Każdy zarabia na swoje potrzeby z grubsza.

          Nie chorujemy na razie, więc opcja odwiedzania w szpitalu (czy więzieniu ;) nie
          wchodzi w grę.

          Dziecko też nie będzie żadnym problemem - znam szczęśliwe rodziny bez ślubu
          (choć jak już ktoś tu napisał, dopiero się zacznie...)

          itd.

          Na prawdę na razie nie wyobrażam sobie wystarczającego powodu do podjęcia takiej
          decyzji.

          > wydaje mi sie, że wy też jesteście fanatykami, tylko z przeciwnym
          > znakiem niż te wszstkie "cioteczki" nagabujące was o slub...nie bo
          > nie w imię jakiejś yedologii...

          Ojezu. A co jest fanatycznego w niechęci do ustanawiania jakichkolwiek prawnych
          relacji między dwojgiem ludzi? Czy ja komuś narzucam swoją rację albo krytykuję
          tych którzy robią inaczej?

          Jakby Cię ktoś co chwilę pytał o to samo, nie miałabyś dość?
          • szara1982 Re: a tak swoją drogą 06.02.09, 07:20
            wiem, ze to co teraz napisze bedzie stereotypowe, ale mam takie przykre doświadczenia.Zyłam sobie w konkubinacie i mój ukochany również nie potrzebował ślubu.pewnego dnia puścił sie radosnie, ja sie od niego wyprowadziłam, a on, który do szczęścia nie potrzebował slubu 8 miesięcy po zdradzie ożenił sie z laską, z którą mnie zdradził.On jest szczęśliwym małżonkiem, a ja nie moge patrzeć na facetów.
            • july-july Re: a tak swoją drogą 07.02.09, 15:30
              A chciałabyś żeby zdradzał Cie w małżeństwie i żebyś z nim została bo papierek
              jest? Chyba lepiej, że sobie poszedł. Ech...
          • aroden dobrze: 06.02.09, 12:29
            skoro jednak postawilas pytynie - to czy zechcesz laskawie
            ustosunkowac sie do mojej odpowiedzi?
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=90878624&a=90914779
    • lady2009 Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.02.09, 08:35
      znam to pytanie:-) ja ostatnio odpowiadam: po traumatycznych przeżyciach z
      rozwodu, mam niechęć do ślubu:-) mina pytającego naprawdę bezcenna:-)
    • tarantinka Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.02.09, 10:38
      hm jestem 10 lat starsza i w Twoim wieku byłam w bardzo szczelsiwym
      związku i miałam podobne poglądy co do legalizacji związku. Dla mnie
      to jest nieco sztuczny problem, widzę to dopiero z perspektywy
      czasu. Tzn teraz widzę że ani brak legalizacji ani legalizacja nie
      jest problemem (jestem niewierząca wiec odpada aspekt duchowy). Te
      rzeczy masz w głowie - tzn cała to filozofię ze nie potrzebujesz
      papierka bo się kchacie, inni mają w głowie ze jak facetowi zalezy
      to się oświadcza, inni maja traume z poprzednich związków. Na twoim
      miejscu zastanowiłabym sie czemu akurat w gowie mam taki schemat. Z
      moich dośwaidczeń wynika ze nie ma zadnej korelacji miedzy
      szczeliswym zyciem a papierkiem czy brakiem papierku. Dlatego też to
      całe haloo wokół sprawy wydaje mi się przesadzone.
    • aiczka Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.02.09, 11:11
      U nas powracającym refrenem jest "a wy kiedy?" ze strony osób zaabsorbowanych
      jakimś ważnym życiowym tematem i w sposób naturalny dążących do rozmowy właśnie
      na ten temat.
      W zależności od etapy życia, na którym są nasi znajomi "a wy kiedy?" oznaczało już:
      - bierzecie ślub,
      - będziecie mieli dziecko,
      - kupujecie samochód, mieszkanie.
      Kiedy temat przestaje być "bieżący" dla znajomych, pytania się kończą.
      Na pytanie o ślub ukochany wymyślił bardzo złośliwą odpowiedź: "kiedy wy się
      będziecie rozwodzić". ^_^ Ale "na razie nie planujemy, nie mamy potrzeby" też
      wystarczało.
    • mamajohna Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.02.09, 15:08
      O jej to ja chyba mam wielkie szczęście.. bo ja nigdy nie uslyszałam
      takiego pytania. Zyję bez ślubu juz 10 lat od dwóch lat mamy
      dzidziusia i głowy takimi pytaniami nikt mi nie zawraca. Raz tylko
      kilka miesiecy temu koleżanka mnie spytala, bo sama właśnie
      szykowała sie do ślubu (a tez taka zagożała przeciwniczka była :)).
      W jej pytaniu wyczułam taką lekka zazdrość, że ona jednak musiala
      ulec jakiejś presji a my nadal free. Kocham mojego partnera i nic
      tego nie zmieni, a jesli będziemy sie pobierać to zrobimy to szybko
      i w tajemnicy, bez wielkiego zadęcia, tylko my i świadkowie. Bo my
      takie freaki jesteśmy :)) Rodzinke też mam wyluzowaną więc problemu
      z ewentualnymi pretensjami " czemu nas nie zaprosiliście" nie bedzie
    • sigrid.storrada Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.02.09, 15:57
      Kilka dobrych odpowiedzi już się tu pojawiło, z własnego doświadczenia proponuję
      jeszcze "we właściwym czasie". A może po prostu "jest nam dobrze razem tak jak
      jest" albo "nie martw się, na pewno cię zaprosimy". Z humorystycznych słyszałam
      odp. "w sobotę" "TĘ???" "nie, jeszcze nie wiem, którą".


    • hubert_33 Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.02.09, 22:36
      afterglow napisała:

      > Szlag mnie trafia po prostu! Dlaczego co chwilę muszę się tłumaczyć ludziom
      > (oczywiście zazwyczaj kobietom) z tego dlaczego ja i mój mężczyzna nie chcemy
      > wziąć ślubu. W dodatku mam wrażenie, że tego typu pytania przychodzą ludziom
      > tak łatwo, jakby to na prawdę był jakiś taki pewnik, że dwoje szczęśliwych
      > ludzi prędzej czy później ślub wziąć musi.

      No cóż życie w społeczeństwie ma swoje prawa i zasady. Zdecydowałaś się sikać pod wiatr i się dziwisz, że jesteś mokra.

      > Tego typu pytania, poza tym, że wkurza mnie ogromna siła oczekwiań społecznych
      > i jedynych słusznych scenariuszy, które za tymi pytaniami stoją, po prostu są
      > niegrzeczne, bo równie dobrze moglibyśmy nie planować ślubu ze względów bardzo
      > osobistych, o których się zwykle z osobami na takiej stopie nie rozmawia.

      A może jednak każdy ma w innym miejscu granicę?

      > Bo co jeśli nie bierzemy ślubu, bo któreś z nas nie jest pewne? Albo oboje nie
      > jesteśmy pewni? Albo już się nie kochamy i tylko ciągniemy to bez sensu? itp...

      Jak życie pokazuje to niestety ale tak jest w większości przypadków. Badania (nie wskażę dokładnie źródła) pokazują, że jedna strona naprawdę nie chce (warto by się zastanowiła nad prawdziwymi przyczynami) a druga akceptuje to stanowisko by utrzymać związek (nawet sam/a zaczyna w to wierzyć, że nie chce).

      >
      > Zawsze też wydaje mi się, że kiedy mówię że nie weźmiemy ślubu, widzę w
      > oczach pytających pewne współczucie, troskę i przekonanie, że w takim razie to
      > co jest między nami nie jest mocne, albo to nie to... A może właśnie to co
      > jest między nami jest tak silne i cudowne, że nie potrzeba nam niczego innego
      > do szczęścia? Może jesteśmy siebie tak pewni i tak bardzo sobie ufamy, że nie
      > potrzebujemy żadnego utwierdzania się w tym ani dożywotnich deklaracji.

      Sama piszesz może... Wiesz, ja bym rozdzielił 2 kwestie:
      1 wści...twa innych - tutaj uwazam, ze masz świete prawo nie musieć się spowiadać innym (i w prosty sposób może rozmówcy granicę postawić mówiąć, że to nie jego sprawa)
      2 rzeczywistych powodów braku akceptacji małżeństwa - ślub jest naturalną konsekwencją pogłębiania relacji w związku. Wszyscy tutaj w wątku plywają po powierzchni pisząc o tolerancji, swobodzie wyboru i takie tam bzdety. Człowiek to istota emocjonalna, której motywy są często nieuświadomione. Warto się przyjrzeć relacjom w Twoim związku, sprawdzić kto jest motorem niechęci do dalszego angażowania się w związek, co komu daje utrzymywanie dalszego status quo w postaci konkubinatu. Po ustaleniu tego można zgłębić, jakie lęki i frustracje powodują, że obawiacie sie wziąść ślub.

      > Na prawdę coraz częściej reagują złością na te pytania i obawiam się że im
      > będę starsza (teraz mam 26 lat), tym częściej będę je słyszeć.

      Jeżeli jesteś pewna swoich przekonań to co Cię złości? Co powoduje, że tak się już obawiasz tych pytań, że aż prosisz o poradę na forum?

      > Czy ktoś ma podobny problem?

      Wiele osób ma taki problem. Niestety większość pływa po powierzchni własnych obaw i lękow, nie próbując ich poznać i oswoić lub przezwyciężyć. Wtedy wymyśla się teksty o płynięciu pod prąd, byciu niezależnym itd.
      • majaa Re: Mam dość pytań "kiedy ślub?"!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.02.09, 16:31
        Wiesz, Hubert, myślę podobnie.:) Nic się nie dzieje bez przyczyny.
        Tyle że mało kto chce się nad sobą zastanawiać. Czyżby wątplili, że
        jest nad czym? ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka