Dodaj do ulubionych

różnica charakterów nas przerasta

05.02.09, 19:50
własnie rozpada się nasz trwający 2lata związek. szybko podjęlismy
decyzje o byciu razem, szybko ze sobą zamieszkaliśmy, szybko też
zaczęły pojawiać się pierwsze konflikty. dość sprawnie je
rozwiązywaliśmy, często polubownie, żeby zakończyć ciche dni i znów
cieszyć się wspólnym życiem. pewne rzeczy przemilczaliśmy i dziś te
nierozwiązane sprawy wychodzą ze zdwojoną siłą. żadne z nas nie
potrafi przyznać się do błędu, a każde potrzebuje czasem
usłyszeć "przepraszam". zaczęłam poruszać temat ślubu (jesteśmy
przed 30tką), on go nie podejmował w konkretach, chciałam wiedzieć
dlaczego. zasłonił się tymi przemilczanymi tematami. nie chcę go
wbrew sobie przepraszać, żeby tylko ze mną był i się ożenił. nie
chcę obiecywać poprawy, bo wiem że nie dam rady zmienić się wbrew
swoim przekonaniom. on też nie jest skory do głębszej analizy moich
potrzeb i do większego wysiłku. bardzo zależy mi na tym związku, ale
wiem, że nie spełnię jego oczekiwań, juz nie umiem być lepsza. chyba
musze odpuścić........on też nie walczy tak jak kiedyś, gdy mieliśmy
problemy, trzyma mnie na dystans, choć definitywnie nie mówi wprost,
że to koniec.
byliście kiedyś w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • tygrysio_misio Re: różnica charakterów nas przerasta 05.02.09, 19:54
      mysle,ze to nie roznica charakterow..ale ten sam charakter... upertego osla,
      ktory nie odpusci i czeka, az druga strona przeprosi

      tak ciezko zyc

      nie wymagaj od innych wiecej niz od siebie
      • madai Re: różnica charakterów nas przerasta 05.02.09, 20:41
        bylam kiedys w takim zwiazku. Podobne charaktery, ja jednak mialam
        bardziej ustepliwy, ale gdy widzialam, ze facet nie ustepuje bo wie,
        ze ja i tak kiedys odpuszcze, zaczelam z nim walczyc, przestalo mi
        zalezec, odpuscilam. Bylam z nim 3 lata. 3 lata walki o glupie
        przepraszam. stracony czas.
    • karut Re: różnica charakterów nas przerasta 05.02.09, 21:23
      Tak, ja tak mialam. Nie chodzilo o slub, ale o wspolne mieszkanie.
      Nasz zwiazek sie zakonczyl po 2 latach - w ten poniedzialek.
      Nie dalo sie tego przeskoczyc, ja choleryczka - on spokojny facet, jakich malo, zaczal sie przy mnie wkurzac na maxa.
      O glupoty, o wszystko. Nie dalo sie niestety przeskoczyc tego.
    • berbec84 Re: różnica charakterów nas przerasta 05.02.09, 22:10
      Ja byłam...może nie w tak długim związku ale też rozstaliśmy się ze
      względu na charaktery.
      Ja nerwus i on nerwus, ja musze mieć rację i on też. Ja oczekuje
      przeprosin on tak samo. A na początku było tak różowo do momentu jak
      kupiliśmy razem samochód i zaczęło się:)
      Ja chciałam to ratowąc ale on zdecydował, że z nerwusem nie może być
      bo zaczną w końcu talerze latać...i coraz bardziej się uświadamiam w
      tym, że miał rację.
      Może i dla Ciebie rozstanie też bedzie dobrym rozwiązaniem ale tak
      naprawdę nie wiele mogę o was powiedzieć.

      Powodzenia

      B.
      • cich-awoda Re: różnica charakterów nas przerasta 05.02.09, 22:26
        oddzielnie jesteśmy raczej spokojnymi osobami, ale własnie wspólne
        życie powoduje jazdy. nie ciągle, nie co dzień, ale regularnie co
        jakiś czas wybuchała awantura, czasem z niczego, co dawało mi
        wielokrotnie do myslenia. długo myślalam, ze to sytuacje jak w
        każdym związku, raz lepiej raz gorzej, szczęście podzielone na ciche
        dni. ale ostatnio się okazało, że on też to dostrzega, ze nie chce
        być w takim związku. wyprowadził się, próbujemy dojść do
        porozumienia, ale jest ciężko. poza tym właśnie - czy jest sens?
        może do siebie nie pasujemy, tylko do tej pory zależało nam, żeby
        byc razem, kochamy się,a le wspólne życie i tak nam nie wyjdzie?
        • berbec84 Re: różnica charakterów nas przerasta 05.02.09, 22:29
          Sama widzisz, że i jemu i Tobie coś nie gra..więc może warto się
          rozstać na tym etapie, żeby nie było jeszcze gorzej.
          My na osobności też byliśmy spokojni a jak razem to głupia duperelka
          wkurzała.
      • mruff Re: różnica charakterów nas przerasta 05.02.09, 22:30
        Może to początek końca a może tylko kryzys
        każdy związek ma wzloty i upadki

        spokojnie

        to nie koniec świata,nawet jeżeli tak się wydaje

        proponuję nie podejmować decyzji pod wpływem chwili tylko dobrze
        namyślić się
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: różnica charakterów nas przerasta 07.02.09, 15:00
          A ja mysle, ze 2 lata, w ciagu ktorych juz sa awantury to za krotko, zbey
          budowac trwaly zwiazek i planowac cale zycie. Przeciez pierwsze 2 lata to czas,
          kiedy jeszcze zakochanie trwa i mieszkanie powinno byc wieczna idylla z malymi
          niesnaskami, ale na pewno nie powaznymi porblemami i kryzysem.

      • madai Re: różnica charakterów nas przerasta 05.02.09, 22:43
        berbec - u nas talerze lataly ;-) prawie sie bilismy, tacy bylismy
        glupi. A mimo to chcielismy ciagnac ten zwiazek bez przyszlosci :)
        • cich-awoda Re: różnica charakterów nas przerasta 05.02.09, 22:58
          u nas aż tak nie jest, ale samo to, że on ciągle oczekuje, że
          pierwsza do niego wyciągne reke na zgode jest na dłuższa mete
          psychicznie męczące. dla niego pewnie też, bo juz tak szybko
          nie "miękne" jak na początku, jemu też się nie chce mnie przepraszać.
          tyle nas łączy, a jednoczesnie ten konflikt jest juz tak zaogniony,
          że rozstanie mogłoby byc ulgą. szkoda mi tego, nie wiem czy sie
          poddać czy zacisnąć zeby i próbowac się zmienić
          • karut Re: różnica charakterów nas przerasta 07.02.09, 14:17
            wiesz co, ja tez uwazam, ze trzeba do tego spokojnie podejsc i pomyslec, czy kochasz ta osobe i czy chcesz bez niej zyc.
            mi bardzo brakuje mojego exa, chociaz sie klocilismy o wszystko, teraz bym duzo dala, zeby cofnac decyzje o rozstaniu.ale moze jeszcze nie wszystko stracone.
            zmienic sie jest trudno, ale mozna nad soba pracowac, bo np. mi moja nerwowosc przeszkadza tez w innych aspektach zycia, zwyczajnie na co dzien, zamiast sie wkurzac, ze ktos mi droge zajechal, mozna to po prostu olac.na pewno bedzie zdrowiej.
    • ten.typ.tak.ma odchodzenie 05.02.09, 22:34
      jest normalne, kobiety nasłuchają się od feministek wibratorowych że samotność
      jest super a facet to świnia i ... rozstania są na porządku dziennym. A faceci
      są inni i można nimi świetnie manipulować, tak by mieć to co się chce i by oni
      byli zadowoleni.
      • bo1 Re: odchodzenie 05.02.09, 23:26
        ten.typ.tak.ma napisał:

        > jest normalne, kobiety nasłuchają się od feministek wibratorowych
        że samotność
        > jest super a facet to świnia i ... rozstania są na porządku
        dziennym. A faceci
        > są inni i można nimi świetnie manipulować, tak by mieć to co się
        chce i by oni
        > byli zadowoleni.

        Są ludzie (wszak kobiety to też ludzie), którzy wolą żyć normalnie,
        bez stosowania manipulacji, podchodów, małych oszustw i podstępów.
        Ciągłe wyrachowanie i odgrywanie kogoś innego może być dla nich
        bardziej uciążliwe niż samotność.
    • qw994 Re: różnica charakterów nas przerasta 07.02.09, 15:02
      A może warto zastanowić się nad rozstaniem? Nie wygląda na to, że jesteś
      szczęśliwa w tym związku. On też nie. Po co się męczyć?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka