Dodaj do ulubionych

moze być gorzej???

13.02.09, 20:16
stracilam prace,zerwal ze mna,jestem w obcym kraju,nie mam tu
absolutnie nikogo,siedze sama bo moj juz ex wyszedl wlasnie na
impreze z uśmiechem na twarzy,widzac ze zostawia mnie sama....
zastanawiam sie czy mozna czuc sie jeszcze gorzej....po prosu
zaczynam wyc z bólu....ile trzeba miec sily ze by to wszystko zniesc?
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie człowiek jest w stanie znieść bardzo wiele /nt. 13.02.09, 20:24

      • monika25-80 Re: człowiek jest w stanie znieść bardzo wiele /n 13.02.09, 20:33
        nie jestem pewna....czuje jak zapadam sie.nie ma juz nic.nie
        czuje.nie jem.tak jakby moje ciało czuło że to już niepotrzebnie.bo
        ból jest tak silny,wypełnia wszystko,nawet oddech.po prostu nie ma
        już nic.przegrałam.
        • jan_hus_na_stosie wróć do nas :) 13.02.09, 20:46
          Nie przegrałaś. Jesteś w dołku, ale nie przegrałaś. Wróć do Polski, tu nie jest
          tak źle, serio :) Potrzebujesz towarzystwa bliskich ludzi, rodziny. Zagranicą
          tego nie znajdziesz, więc pakuj się i wracaj :)
        • vandikia Re: człowiek jest w stanie znieść bardzo wiele /n 13.02.09, 22:39
          głupia jesteś, co przegralas?
          pracy i chlopow to jest na tym swiecie pod dostatkiem
          wyplacz się i bierz się za siebie, nie onanizuj się psychicznie
          stanem udręczenia
    • stedo Re: moze być gorzej??? 13.02.09, 20:27
      Współczuję kochanie. Chłop to wiadomo chłop, element przechodni.Jeden pójdzie,
      przyjdzie następny. Sprawdzone na wielu przykładach, nawet tu na forum. Tylko z
      tą pracą to poważniejsza sprawa, zwłaszcza teraz w kryzysie. Na tym powinnaś się
      skupić.Trzymaj się.
    • erillzw Re: moze być gorzej??? 13.02.09, 20:29
      Takim frajerem, który ma fan z tego, że zostawił Cię na lodzie to bym się nie
      przejmowała.
      To praca jest faktycznie problemem... Może skup się na szukaniu jej? LUb opcjami
      opłacaloności bycia gdzieś w niebycie, z dala od przyjaciół i rodziny... Czy nie
      warto wrócić...
    • hotally potnij mu wszystkie ubrania! 13.02.09, 20:32
      Trzymam kciuki, abys znalazła lepszą pracę. Głowa do góry... teraz moze byc
      tylko lepiej!
      • monika25-80 Re: potnij mu wszystkie ubrania! 13.02.09, 20:35
        cholera jakbyś doradziła jemu...właśnie on to zrobił z moimi
        rzeczami.
        • hotally Re: potnij mu wszystkie ubrania! 13.02.09, 20:39
          NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          zglos sprawe na policje! a jak znajdziesz jakąś jego rzecz u siebie to SPRZEDAJ!
        • summerlove Re: potnij mu wszystkie ubrania! 13.02.09, 20:40
          monika25-80 napisała:

          > cholera jakbyś doradziła jemu...właśnie on to zrobił z moimi
          > rzeczami.


          No chyba żart.. Nie dość że Cię zostawił to jeszcze zniszczył Ci Twoje rzeczy??
          • monika25-80 Re: potnij mu wszystkie ubrania! 13.02.09, 20:46
            no właśnie...idiotka ze mnie co?później tłumaczył że przecież to
            tylko rzeczy...może i tak bo zniszczył coś ważniejszego...chyba juz
            naprawde czas wrocic do domu.co ja tu robię w tym obcym kraju?żaląc
            sie ludziom na forum?porażka...może sama jestem sobie winna?tylko
            boli cholernie...tak że nic sie nie jest w stanie zrobić
            • hotally Re: potnij mu wszystkie ubrania! 13.02.09, 20:51
              jak to "tylko" rzeczy to niech za nie teraz zaplaci....... nie daruj mu tego!
              • summerlove Re: potnij mu wszystkie ubrania! 13.02.09, 20:53
                O właśnie!! Albo zniszcz wszystkie jego rzeczy. Dosłownie wszyściutkie. A jak
                się wkurzy to powiedz że przecież to tylko rzeczy. Co za baran.
                • monika25-80 Re: potnij mu wszystkie ubrania! 13.02.09, 20:57
                  summerlove napisała:

                  > O właśnie!! Albo zniszcz wszystkie jego rzeczy. Dosłownie
                  wszyściutkie. A jak
                  > się wkurzy to powiedz że przecież to tylko rzeczy. Co za baran.
                  >
                  > kiedyś może bym to zrobiła...ale to tylko chwilowa
                  satysfakcja...on nie zrozumie,a ja nie mam siły.
                  • summerlove Re: potnij mu wszystkie ubrania! 13.02.09, 20:58
                    Chwilowa, ale jednak satysfakcja.
                    Wracaj do Polski, a śmiecia olej.
                    • hotally Re: potnij mu wszystkie ubrania! 13.02.09, 21:01
                      Chwilowa jak chwilowa... przynajmniej coś go to będzie kosztowało żeby odkupić
                      rzeczy! Zostaw mu tylko szczoteczke do zębów, którą wyszoruj kibel!
        • hotally Re: potnij mu wszystkie ubrania! 13.02.09, 20:46
          a dlaczego on Ci to zrobil?
    • maladalila Re: moze być gorzej??? 13.02.09, 20:42
      Może być gorzej. Możesz zapaść na schizofrenię i raka mózgu, do tego włamanie i
      demolka mieszkania, śmierć najbliższej osoby, utrata nogi w wypadku, dożywotnia
      utrata prawa do wykonywania ukochanego zawodu, zabicie niewinnego pacholęcia
      przechodzącego pod twoim oknem (np. przez przypadkowe zrzucenie mu na głowę
      doniczki z kaktusem), skazanie na dożywocie i parę jeszcze innych rzeczy. Zatem
      w sumie nie masz co narzekać.
      • au_lait Re: moze być gorzej??? 13.02.09, 20:46
        Nie ma to jak zmiana punktu widzenia, prawda to...
      • paulina.galli Re: moze być gorzej??? 13.02.09, 20:46
        może :)
        (ale nie musi :))
        • paulina.galli Re: moze być gorzej??? 13.02.09, 20:48
          ps. osobiscie uwielbiam takie "dna" zyciowe - pieknie sie od nich odbijam
          ,nabieram wtedy enegii i odwagi, podejmuje wtedy dobre dla siebie decyzje,
          zmieniam różne rzeczy na własciwe i dobre dla mnie i generalnie to ze obecnie
          moje zycie jest naprawde całkiem fajne :) zawdzieczam paru takim "dołom" :)

          czego i Tobie zycze :)
          • monika25-80 Re: moze być gorzej??? 13.02.09, 21:04
            paulina.galli napisała:

            > ps. osobiscie uwielbiam takie "dna" zyciowe - pieknie sie od nich
            odbijam
            > ,nabieram wtedy enegii i odwagi, podejmuje wtedy dobre dla siebie
            decyzje,
            > zmieniam różne rzeczy na własciwe i dobre dla mnie i generalnie to
            ze obecnie
            > moje zycie jest naprawde całkiem fajne :) zawdzieczam paru
            takim "dołom" :)
            >
            > czego i Tobie zycze :)

            moj wyjazd i mój związek był lekiem na doła,fakt na poczatku jakbym
            wiatru w zagle nabrała,później było gorzej i gorzej,ale ja trwałam w
            tym okłamując sie że jest dobrze.zawsze byłam przebojowa,potrafiłam
            spakować sie w dwa dni i przeprowadzić sie do innego kraju....teraz
            jestem jakby inna osoba.nie wiem może to miejsce,może to on mnie tak
            pogrążył.może to moja wina że na to wszystko pozwoliłam.
            • pianazludzen Re: moze być gorzej??? 14.02.09, 09:35
              znam to, strasznie dziwne zjawisko: sa takie momenty, takie osobowosci, ze nawet
              najbardziej rozsadne, niezalezne, przebojowe osoby sa w stanie sie od nich
              jakims dziwnym sposobem uzaleznic i pozwalac na takie rzeczy, jak np to pociecie
              rzeczy przez niego. Relacje z takimi osobami sa bardzo niszczace, podkopuja
              pewnosc siebie. Da sie od tego uwolnic, tylko trzeba sily i czasu. na pewno ci
              sie uda. Potraktuj to co sie stalo jako lekcje od zycia, dostalas ja zeby sie
              dalej rozwijac i sprobowac czegos nowego. Potrzebujesz teraz bliskich tobie
              osob, masz tam na miejscu kogos takiego? Jesli nie, to wroc do domu, nawet nie
              musisz sie calkowicie z danego kraju przeprowadzac, jesli chcesz w nim jeszcze
              zostac, po prostu pojedz na dlugi urlop do domu, w czasach internetu i telefonow
              mozesz probowac nawet z Polski rozgladac sie za praca w kraju/miescie, w ktorym
              obecnie mieszkasz. Albo spakuj wszystkie rzeczy i wyjedz do Polski na dluzej/na
              zawsze.
      • jane-bond007 Re: moze być gorzej??? 13.02.09, 20:47
        zawsze w tym stylu sobie mysle gdy glowę mą zaprząta jakaś pierdoła
        typu: poklocilam sie, zerwalam kontakty, nie wiem co robic ;)
      • monika25-80 Re: moze być gorzej??? 13.02.09, 20:50
        zgadzam sie z powyższym w 100%,tylko teraz jakos nie mysle o
        biednych dzieciach głodujacych w Afryce,bo jest tu teraz czyli
        totalna kupa,w której tkwie po uszy i kompletnie nie wiem jak sie z
        niej wygrzebac.
        • jj1978 Re: moze być gorzej??? 13.02.09, 20:57
          masz caly weekend zeby zaplanowac szukanie pracy, na dobry
          poczatek:) powodzenia!!!
    • obrotowy nie. moze byc lepiej. 13.02.09, 21:23
      wracasz do kraju i nie placz.
    • nnonsens Re: moze być gorzej??? 13.02.09, 21:25
      To koniec pewnego etapu w życiu . Nawet ubrania szlag trafił .
      I bardzo dobrze . Koniec starego -to początek NOWEGO. Kupisz sobie coś , co Ci
      się podoba . Możesz nowe życie zacząć gdzie chcesz i kiedy Ci się spodoba !
      Spotkać się z chcesz ! Nie musisz się pakować , składać wypowiedzenia w pracy
      itd . Nie masz żadnych zobowiązań ( przynajmniej tak Cię zrozumiałam ) . Jesteś
      naprawdę WOLNA ! Kurcze ,chyba Ci zazdroszczę !
    • madame.live Re: moze być gorzej??? 13.02.09, 21:29
      uwierz mi, to nie jest najgorsze...
      za pare lat będzisz mysłała o tej porażce jak o sukcesie,
      przynajmniej;" tak to sie wszystko zaczęło..."
      a ten gościu co wychodzi" z bananem na ustach na impreze" będzie dla
      ciebie totalnym zerem...
      uwierz mi, będzie dobrze...:)
      • monika25-80 Re: moze być gorzej??? 13.02.09, 21:45
        ja to wszystko wiem...tylko w to nie wierze.po prostu nie mam siły
        na to,na nic.jakbym żyła poza swoim ciałem.nie wychodze z domu od
        tygodnia.a jeszcze na dodatek wciaz mieszkamy razem.niestety nie mam
        sie gdzie wyprowadzić. Poza tym kto mieszkał za granica zna historię
        z depozytem,landlordem itd.po co ja sobie to zrobiłam?po co sie w to
        wszystko wpakowałam?idiotka.
        • obrotowy wracasz do kraju 13.02.09, 21:52
          i nie placz tu ludziom w rekaw.
          tu sie z glodu nie umiera.
        • nnonsens Re: moze być gorzej??? 13.02.09, 21:58
          Nie mieszkałam za granicą ,a z tego co piszesz musisz jednak coś załatwić . No
          to zrobisz to później! Teraz przyjedź do rodziny , przyjaciół , wygadaj się . Po
          co masz siedzieć z tym palantem w jednym mieszkaniu . Jak zdecydujesz ,co dalej
          ,wrócisz i pozałatwiasz co trzeba .
          • monika25-80 Re: moze być gorzej??? 13.02.09, 22:36
            chyba wole wyjechac w jedna stronę i nie wracać.będę musiała to
            jakoś znieść.jeszcze nie wiem jak,ale innego wyjścia nie ma.jego
            docinanie że i tak nie znajde pracy,że powinnam juz wracać...tez
            niestety będę musiała jakoś zniesc.ale się wjeb.....:((((
            • jj1978 Re: moze być gorzej??? 13.02.09, 23:00
              wypowiedz mieszkanie nic chlopakowi nie mowiac, natychmiast! jaka
              masz umowe i gdzie mieszkasz?
    • tygrysio_misio Re: moze być gorzej??? 13.02.09, 22:43
      www.youtube.com/watch?v=TKZszSA2FwQ
      polecam przesluchac conajmniej do konca refrenu tak mniej wiecej w polowie.. a
      najlepiej do konca
      • monika25-80 Re: moze być gorzej??? 13.02.09, 23:38
        tygrysio_misio napisała:

        > www.youtube.com/watch?v=TKZszSA2FwQ
        > polecam przesluchac conajmniej do konca refrenu tak mniej wiecej w
        polowie.. a
        > najlepiej do konca

        dzieki,dobre...zrobie z tego dzwonek:)
        >
    • lacido niestety może 13.02.09, 22:48
      może Ci jeszcze umrzeć ktoś bliski, albo okazać się ze jesteś chora/w ciazy itp
      ale to chyba było pytanie retoryczne ;/
      a siłę musisz w sobie znaleźć, zacisnąć zęby jakoś to przetrwać
    • li_lah Re: moze być gorzej??? 13.02.09, 23:11
      stracilas prace a on Cie po tym zostawil, bo pewnie stwierdzil ze nie bedzie Cie
      utrzymywal, a moze nie chcialo mu sie kupowac prezentu na walentynki ot
      przynajmniej sie wydalo ze wcale Cie nie kochal, nie ma co rozpaczac, kazdego z
      nas ktos kiedys rzucil, kawal h.. i tyle...wroc chociaz na chwile do polski,
      teraz mamy kryzysik, a co za tym idzie waluty osiagnely chyba cenowy szczyt, jak
      masz cos zaoszczedzone to wymienisz po korzystnym dla siebie kursie, wracaj a
      potem sie zobaczy, chyba nie powiesz ze bedziesz o te milosc walczyc, i robic
      wszystko aby odzyskac jego uczucie. potrzebujesz teraz przyjaciol, a nie
      wpsolnego z nim mieszkania i obcej ziemi. trzymaj sie. pozdro
      • li_lah Re: moze być gorzej??? 13.02.09, 23:18
        z tymi walentynkami to oczywiscie taka żartobliwa ironia, ale co do powrotu,
        albo zmiany miejsca zamieszkania zrob to jak najpredzej!. wogole zamiast sie
        lamać postaraj sie go udupic na maxa, laski dobrze mowia, zniszcz mu wszystko
        tak jak on tobie, z tym mieszkaniem to sie dowiedz czy do konca musi byc tak jak
        mowisz, ze masz tam siedziec itd, zastanawo sie ile mozesz mu narobic problemow
        i tak zrob, powodzenia
        • monika25-80 Re: moze być gorzej??? 13.02.09, 23:35
          z tymi Walentynkami to bym sie wcale nie zdziwiła,bo jak sobie
          przypomne pewne sytuacje to wychodzi na to że wygodnie mu ze mna
          było.Fakt najpierw straciłam prace,później jego,a może juz wcześniej
          tylko slepa byłam...umowa jest na mnie,bo to ja załatwiłam to
          mieszkanie,ja załatwiłam obniżenie czynszu o pół!mimo wszystko
          staram sie jakoś podchodzic do tego spokojnie,a może to po prostu
          nic nie robienie.najgorsza jest ta pustka...dlatego już nie reaguje
          na zniszczone rzeczy, na to ze coś do mnie gada...czuje sie jak by
          mnie nie było.nudna jestem wiem.dziekuje za wszystkie słowa,jestem
          zdziwiona że tylu z was odpowiedzialo.po prostu nie mam sie komu
          wygadac.nie chce martwić rodziny,wiedza tylko że zmieniam
          prace....przyjacioł tu nie mam bo byłam zbyt zakochana...
          chyba czas wracać do domu.
          • li_lah Re: moze być gorzej??? 13.02.09, 23:41
            no i widzisz,,,za dobrze z Tboa mial, jesli umowa jest na Ciebie to musisz
            sprawe doprowadzic do konca, gosc jest wygodny i nie ma zamiary sie wyprowadzic,
            bo za duzo by go to kosztowalo, stad psychiczne dreczenie Ciebie, niszczenie
            twoich rrzeczy.
            wiem ze Ci ciezko, mialam podobna sytuacje, ale po pierwsze sprawe mieszkania
            doprowadz do konca, zebys nie miala problemow potem, bo umowa jest na Ciebie! a
            jak przestanie on placic czynsz to pozwą Ciebie nie jego., jesli jest taka
            opcja, to sprobuj sie dogadać z wlascicielami mieszkania, to tez ludzie, na
            pewno zrozumieją sytuację. powiedz ze on zostaje Ty sie wynosisz bo sie
            rozstaliscie,,chyba z enie tak sie zalatwia sprawy z wynajmem tam gdzie jestes,
            nie wiem bo nie bylam.. za zniszczone rzeczy bym mu nie darowala,,policja, sąd,
            zeby mu nasr... w papierach, ciekawe czy wtedy tak by fikał. on po prostu wlazł
            ci na glowe, teraz jednak nie ma co o tym myslec tylko trzeba stamtad spieprzac
            brzydko mowiac :)) jeszcze bedziesz szczesliwa, wez sie w garsc :)
            • monika25-80 Re: moze być gorzej??? 13.02.09, 23:55
              właśnie dostałam sms,że sie wyprowadzi bo spotkał
              <normalnych>ludzi...kiedy,jak,gdzie, na imprezie,??Boże co za typ!
              czy to zrobi nie jestem pewna,wiec jutro dzwonie do
              włascicielki.wiem ,że musze sie tym zająć bo może byc za
              poźno.odtrzasnąc sie muszę z tego marazmu.
              • envi Re: moze być gorzej??? 14.02.09, 01:12
                dziewczyno, jak ten typ ci zniszczyl twoje rzeczy to ja na twoim
                miejscu bym jednak zawiadomila policje, nie wiem jak dlugo go znasz,
                ale spodziewalabym sie ze moze cie uderzyc albo pobic po czyms
                takim. Albo zrobic cos gorszego. Uwazaj na siebie. Nie wiem w jakim
                kraju mieszkasz, ale jesli w UK to oni tu maja bardza mila i sprawna
                policje.
              • sumer-time Re: moze być gorzej??? 14.02.09, 03:34
                Monika, dobrze ci radzą - wezwij policję! Ten landlord wie co on
                zrobił z Twoimi rzeczami? Bo jeśli mu powiedziałaś, to może zeznawać
                jako świadek. To, że gnój się wyprowadza możesz wykorzystać mówiąc
                policji, że gnój boi się konsekwencji swego gó...arskiego czynu i
                dlatego chce spieprzyć. Może takie postawienie sprawy przyspieszyłoby
                ich interwencję. A jeśli sprawę nie daj Boże oleją - spal mu ciuchy,
                albo oddaj je do ośrodka dla potrzebujących. Boże, gdyby mi ktoś coś
                takiego zrobił, nie wiem co bym zrobiła - podałabym jego numer tel na
                portalach randkowych dla gejów, powypisywałabym go na ścianach
                budynków i dopisała, że chętnie obciąga za darmo... poinformowałabym
                tych jego znajomych jaki z niego człowiek i uświadomiła do jakiego
                chorego działania jest zdolny (pocięte rzeczy). Przedstawiłabym im go
                jako niedojrzałego gnoja, który w obliczu kłopotów nie tylko sp...la
                ze strachu (bo nie umie sobie z nimi radzić, jest życiowo i socjalnie
                niedorozwiniętym popaprańcem), ale jest w stanie pogrążać innych.


                Twój obecny stan psychiczny jest naturalny. Musisz sobie zdać sprwaę,
                ze zostałaś skrzywdzona, że jesteś ofiarą, że gnój w pełni świadomie
                i celowo Cię NISZCZY!!! I liczy na to, że sie poddasz i jemu ujdzie
                na sucho. Monika, to Ty jesteś w tym układzie normalna, a on jest
                niedojrzałym szczylem! Żniszczył Ci rzeczy? Wychodzi demonstracyjnie
                z uśmiechem? on chce, żebyś czuła się poniżona, bo wtedy on czuje
                się mocny, bo czuje, że ma nad Tobą władzę. Nie ma władzy nad niczym
                innym w swoim życiu, nic mu nie wyszło, nie umie sobie znaleźć pracy,
                do niczego nie doszedł... Nieudacznik widzi, że zdobyłaś pracę, że
                was utrzymywalaś, że radziłaś sobie w życiu i to za granicą na
                obczyźnie, a on bez Ciebie byłby tam nikim. Byłby jednym z tych
                Polaków koczujących na dworcu... Więc jak teraz straciłaś pracę, to
                on chce się zwyczajnie Twoim kosztem podbudować.

                Prymitywni ludzie nie widzą innego sposobu na dodanie sobie pewności
                siebie jak tylko gnojenie innych. Na więcej ich po prostu nie stać.
                Osoba, która ma do siebie samego szacunek, osoba na poziomie, która
                nie ma kompleksów, która wie, że jest coś warta, nigdy nie poniży
                innych. Sfrustrowany życiowy nieudacznik - owszem... Takie zdanie
                (nieco grzeczniej ujęte) usłyszałam od psychoterapeuty, kiedy
                leczyłam depresją jakiś czas temu.

                Monika, nie daj się gnojowi, wiedz, że to Ty masz rację, to Ty masz
                honor, a nie ten bęcwał. I nie wolno Ci w to zwątpić. Każdy normalny
                człowiek przyzna Ci rację, a jak usłyszy i gnoju - popuka sie w
                czoło. Postaraj się aby zapłacił za incydent ze zniszczonymi
                rzeczami, wezwij policję.

                Jeśli nie chcesz wracać do kraju...
                Może to nie najszczęśliwsza rada, ale jeśli nie możesz znaleźć
                bardziej prestiżowej pracy - zatrudnij się w jakimś fastfoodzie - tam
                zawsze kogoś potrzebują, czy w sklepie jako sprzedawca, nie wiem jak
                tam placą, ale może uda Ci się utrzymać z tych pieniędzy.
                Przynajmniej będziesz miała zapewniony tzw. byt. A z tej pozycji juz
                możesz szukać sobie jakiejś lepszej pracy. Wyznacz sobie takie
                krótkoterminowe cele i realizuj je metodą małych kroczków. Jesteś
                psychcznie wykończona, więc nie zabieraj się teraz za rzeczy, które
                wymagają dużo siły. I nie wstydź się pożalić rodzinie, to przecież
                rodzina, nie spotkało cię byle małe nieszczęście, nie złamał Ci się
                obcas, tylko zwaliło Ci się na głowę kilka bardzo poważnych
                nieszczęść na raz! Ludzie w Polsce tracą pracę i się załamują, a co
                dopiero za granicą! I jeszcze sprawa z tym gnojem! Nie jesteś
                tytanką, żeby być zdolną tyle znieść bez zająknięcia! Każdy normalny
                czowiek straciłby ochotę na jakiekolwiek działanie. Masz pełne prawo
                do współczucia i pomocy ze strony rodziny i przyjaciół! To co Cię
                spotkało, to nie Twoja wina i nie masz się czego wstydzić! Wstydzić
                powinien się wiesz koto... Zadzwoń do rodziny, porozmawiaj, powiedz
                wszystko o Tym jak Cie potraktował, opowiedz jak sie teraz czujesz,
                przyznaj, że CI ciężko jak nigdy, że nie znalazłas się nigdy w takiej
                sytuacji i po prostu nie masz siły, żeby funkcjonować. Rodzina Cię
                zrozumie i wesprze, poczujesz ulgę jeśli się wygadasz. I na pewno
                nabierzesz przynajmniej trochę siły wiedząc, że masz sprzymierzeńców,
                że są ludzie - Twoi najbliźsi, którzy wiedzą co Ci zrobił ten smród
                i którzy bezwarunkowo są z Tobą, a o nim zdanie mają takie jak
                większośc forumowiczów. Najgorsze co możesz zrobić to dusić
                wyrządzoną Ci krzywdę w sobie.

                A ci jego "znajomi" to pewnie jakieś cwaniaki jego pokroju. Wydaje mi
                się, że predzej, czy później gnój zostanie na lodzie i oczywiście nie
                mając honoru nie będzie miał oporów, żeby wrócic do Ciebie, zrobic
                spaniela i skomlec, żebyś go przyjęła spowrotem. Wtedy wiesz co...
                Trzymam kciuki za Ciebie i podziwiam za to, że miałaś odwagę wyjechać
                i spróbowac ułożyć sobie życie za granicą. Jesteś wartościową
                normalna dziewczyną i nie pozwól, żeby jakis zakompleksiony
                popierdołek sprawił, że będziesz czuła inaczej.
                • monika25-80 Re: moze być gorzej??? 14.02.09, 12:20
                  nie ma to jak słowa otuchy z samego rana:)))od razu mi lepiej,dzieki.
                  zaczynam widziec pare rzeczy z innej perspektywy,wiem to co sie
                  stało to nie koniec świata i ....inni maja zwyczajnie gorzej.dobrze
                  ze wyszłam z tego cało,bo przemoc tez sie zdarzyła nie raz.
                  na szczeście moja sytuacja finansowa nie jest na tyle zła,żeby iść
                  do fast-foodu(bez urazy dla tam pracujących)poradzę sobie.dałam
                  sobie czas na znalezienie pracy do końca marca.Jeśli nic z tego po
                  prostu wracam,dziekując Bogu że mam gdzie wrócić:)
                  A jeśli chodzi o sprawe z nim i policja,to jak ktoś wczesniej
                  powiedział,zaczynam wszystko od nowa kiedy chce,a
                  rzeczy...zwyczajnie kupie sobie nowe!mogłabym zgłosic na policje
                  itd,ale wole się skupic na sobie,na swoim życiu.Dla niego juz nie ma
                  w nim miejsca.Byłam za dobra,ża długo znosiłam jego
                  zachowanie,awantury,wyzwiska i milion innych rzeczy.Teraz widze że
                  mu na mnie nie zależało,żyło mu sie wygodnie.Nigdy nic go nie
                  interesowało oprócz kasy,no żeby jej jak najmniej wydać
                  oczywiście,bo on zarabia za granica na swoją przyszłość w Polsce.
                  Wydaje mi sie że czesto,szczególnie na emigracji ludzie wchodza w
                  takie toksyczne zwiazki z róznych powodów.Czesto po prostu żeby
                  kogoś tylko mieć.Z perspektywy czasu nie potrafie podać swojego
                  powodu.Zakochałam sie może?Tylko że w zupełnie innej osobie:(
                  • stedo Re: moze być gorzej??? 14.02.09, 13:47
                    My tu co jakiś czas dowiadujemy się o Waszych problemach, toksycznych związkach
                    na emigracji, samotności, rozstaniach. Więc jesteśmy zaprawieni w podtrzymywaniu
                    na duchu:)) Nie jesteś wyjątkiem. Staramy się pomóc spojrzeć na takie sytuacje
                    obiektywnie, z boku. I pomóc otrząsnąć się. Może zacznij pisać bloga. To też
                    pomaga. Tylko podaj ew. linka. A jaK NIE, TO PRZYNAJMNIEJ PISZ TUTAJ CO DALEJ U
                    cIEBIE. bĘDZIEMY CZUWAĆ. Trzymaj się:))
    • weekenda jakie gorzej? 14.02.09, 08:48
      los dał Ci szansę!!! zaczynasz NOWE życie! :) jesteś na zakręcie, za
      nim samo nowe! idź i patrz z ciekawością kto i co na Ciebie tam
      czeka! :)
    • gosia1023 Re: moze być gorzej??? 14.02.09, 16:52
      Poltora roku temu bylam w podobnej sytuacji- podobnej, poniewaz moj ex byl
      cudzoziemcem, tubylcemm, mielismy byc razem, zyc razem, pomagac sobie...final/-
      zniszczone rzeczy osobiste, szarpanina, wyzwiska, poniewieranie- ciagla walka.
      Chcial wyraznie mnie zniszczyc, podporzadkowac sobie, bylam w takim stanie
      psychicznym, ze prawie uwierzylam, ze taki stzn rzeczy jest norma :-(Kiedy sie
      obudzilam z letargu? Gdy- majac dokad wrocic- zdecydowalam sie spakowac i jechac
      do domu- zostalam 'wystawiona' wraz z walizkami na dwor,...bo smialam sie
      zbuntowac, bo jego koledzy ...kpili z niego, ze kobieta go opuszcza...do dzis
      szuka ze mna kontaktu , prosi, przeprasza- jest sam...socjopaci, sfrustrowani
      osobnicy z malutkim ego sa wszedzie.Dzis jestem w kraju, poradzilam sobie, bo
      mam gleboko zakorzenione poczucie BYCIA CZLOWIEKIEM, i SZACUNKU DO SIEBNIE
      SAMEJ, i ZADE, POWTARZAM- ZADEN ZLAMAS NIE ZNISZCZY TEGO. pOZDRAWIAM, PISZ O
      SOBIE ;-)))
      • monika25-80 Re: moze być gorzej??? 14.02.09, 18:02
        pogrzebałam troche na forum i dochodze do wniosku że jestem typową
        ofiarą toksycznego związku z osobą która zneęca sie psychicznie i
        fizycznie.sukcesem jest to że już o tym wiem.nie dam sobie wmówić że
        to moja wina.po prostu trafiłam na sk.....a,który wykorzystał że mam
        do niego słabość,a raczej miałam.widzi że mi jest cholernie źle
        wiec jedynym sposobem żeby mi dowalić jest pokazywanie swojej
        przewagi nade mna.jakoś przetrwam,pogadałam z tatą:))wystarczyły
        jego dwa zdania:dziecko,a co rękę Ci urwało.??to drobnostka na
        drodze do Twojego szcześcia!:))
        dziekuje wszystkim za miłe słowa,popłacze sobie tu jeszcze trochę i
        dam miejsce innym.pozdrawiam
        • stedo Polacy na Wyspach. 14.02.09, 21:33
          Jest tu kilka forów o Was tam.M.in.
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=209
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=180
          Pewnie jest jeszcze więcej tylko trzeba poszukać. Może napisz tam. Na pewno
          jest Was tam więcej w takiej sytuacji. Może znajdziesz bratnią duszę gdy czujesz
          się samotna.
    • cat4 Re: moze być gorzej??? 14.02.09, 17:09
      Hej, jestem w takiej samej sytuacji jak ty, tez stracilam prace i
      rozpadl sie moj 2-letni zwiazek, jedyna roznica to, to ze nadal
      jestesmy "przyjaciolmi", ale boli jak cholera. Tez jestem sama za
      granica, nie mam zbyt wielu znajomych bo bylam zbyt zakochana...
      Czuje sie naprawde zle, siedzac w domu bez pracy i myslac o tym
      wszystkim. ROZUMIEM CIE W 100%. Gdzie mieszkasz? Ja w Dublinie.
      Jakbys chciala pogadac pisz: e.ffka@hotmail.com

      Pozdrawiam i trzymaj sie cieplo!!!
      • monika25-80 Re: moze być gorzej??? 15.02.09, 18:32
        wydawało mi sie że facetom przychodzi łatwiej cała ta sprawa z
        rozstaniem...nie grzebią w starych rzeczach nie przeglądają zdjęć
        nie sluchają wspólnych piosenek...zazdrościłam im kiedyś...mi
        przeszło w 5 minut,po prostu,a myslałam że to niemożliwe.w pokoju
        obok siedzi sobie osoba,która coraz bardziej staje sie mi
        obojętna.coś tam gada,ale ja nie reaguje,nie wrusza mnie to.Powoli
        zaczynam sie wygrzebywac i widzieć jasno.Robie juz pierwsze
        plany,małe kroczki.Najważniejsze jest żeby uświadomić sobie że to
        koniec,że nic dobrego już nie wyjdzie,Popełniałam błedy bo łudziłam
        sie że coś zmieni się na lepsze,niestety nic sie nie zmieniało i
        było coraz gorzej.Teraz to widzę. to moja lekcja i mam nadzieję że
        wyciagne z niej wnioski,Musi być lepiej.
        • irmena05 Re: moze być gorzej??? 16.02.09, 07:38
          Tak jest. Wróć do Polski tutaj szybciej się podniesiesz. Ja osobiście nie
          wyobrażam sobie takiej sytuacji - sama w obcym kraju. Załamałabym się samym tym
          a co dopiero strata pracy i faceta... Skoro nie masz tam pracy to nie masz nic
          do stracenia - wracaj. Tutaj też coś znajdziesz.A o faceta też nie trudno ;).
          Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka