Monotonia

20.02.09, 16:41
Kurcze, nie wiem w zasadzie, od czego zaczac. Watki na temat nidy,
pustki i monotonii w zyciu byly juz tu po wielokroc zakladane, ale
nie znalazlam tam zadnej rady dla siebie.
Jestem mloda, atrakcyjna dziewczyna, studiuje, pracuje, mam fajnego
chlopaka (ponad 3 lata razem). Zycie nieraz sie do mnie usmiechnelo,
ale mimo to czuje jakas wewnetrzna pustke. Kazdy dzien wyglada tak
samo, a nawet jesli probuje wprowadzac jakies urozmaicenia, rozrywki
(basen, sauna, fitness, kino, kawiarnia itd.), przynosza mi one
jedynie chwilowa, dorazna radosc. Potem wraca szara rzeczywistosc i
znow nie widze sensu w tym, co robie.. Ktos moze powiedziec, ze mam
za duze wymagania od zycia... Nie wiem, moze z boku to tak wyglada,
ale ja naprawde nie czuje sie szczesliwa... Jak wypelnic te pustke,
zadaje sobie codziennie to pytanie... Dodam, ze od pewnego czasu
chodze na spotkania z psychoterapeuta, gdyz rozne problemy ciagna
sie za mna i ciagna... Te rozmowy bardzo mi pomagaja, ale nie chce
sie od nich uzalezniac. Mysle, ze problem tkwi tez w tym, ze nie mam
przyjaciol, czuje sie samotna. Niby otacza mnie duzo kolezanek, w
szkole, w pracy, ale to takie powierzchowne znajomosci, tak naprawde
nie mam nikogo, oprocz mojego chlopaka, z kim moglabym szczerze
porozmawiac...
PS. Nie interesuja mnie posty w stylu "wiecej seksu" itd.
    • jan_hus_na_stosie Re: Monotonia 20.02.09, 16:49
      Jak mnie czasem zaczyna przygniatać monotonia życia to zwykle rzucam się w wir
      pracy i to niekoniecznie tej zawodowej (chociaż też), ale rozwijanie swoich
      pasji, zainteresowań. Czytam do późnych godzin nocnych, chodzę na wystawy czy
      spotkania z interesującymi ludźmi.

      Czasem jak mam już wszystkiego dość biorę kilka dni urlopu i jadę w jakieś
      ciekawe miejsce, najczęściej z dala od cywilizacji, najchętniej w góry :)
      • pretensjaa Re: Monotonia 20.02.09, 16:54
        > Czasem jak mam już wszystkiego dość biorę kilka dni urlopu i jadę
        w jakieś
        > ciekawe miejsce, najczęściej z dala od cywilizacji, najchętniej w
        góry :)
        >

        Tez bym tak chciala, ale niestety nie kazdy moze sobie na to
        pozwolic :)
    • lacido Re: Monotonia 20.02.09, 17:02
      pretensjaa napisała:
      > chodze na spotkania z psychoterapeuta, gdyz rozne problemy ciagna
      > sie za mna i ciagna... Te rozmowy bardzo mi pomagaja, ale nie chce
      > sie od nich uzalezniac.

      może się mylę ale to nie jest celem psychoterapii więc nie powinnaś się obawiać
      dobry psychoterapeuta do tego nie dopuści :)
      w sumie to nie wiem w czym masz problem??
      za dobrze CI??
      • pretensjaa Re: Monotonia 20.02.09, 17:05
        > za dobrze CI??

        Obawiam sie, ze wrecz przeciwnie...
        • lacido Re: Monotonia 20.02.09, 17:08
          w Twoim poście nie widać tego ;/
          mam wrażenie, że Twoim największym zmartwieniem jest.. brak problemów ;/ nie
          napisałaś konkretnie co jest nie tak. Co sprawia że jest Ci źle?
          • pretensjaa Re: Monotonia 20.02.09, 17:21
            Co sprawia że jest Ci źle?


            To, ze nie potrafie odczuwac radosci z zycia, z tego, co mam, a
            jesli juz, to jest to krotkotrwale.
            • drie Re: Monotonia 20.02.09, 17:27
              > To, ze nie potrafie odczuwac radosci z zycia, z tego, co mam, a
              > jesli juz, to jest to krotkotrwale.

              Probowalas dzialac charytatywnie? Wspaniali ludzie, mnostwo wspolnych
              tematow nawet jak kogos nie znasz, no i to poczucie radosci jak sie
              komus pomoze bezinteresownie. Masz szeroka skale: dzieci, zwierzeta,
              osoby starsze wg tego z kim najszybciej zalapiesz kontakt.
              • pretensjaa Re: Monotonia 20.02.09, 17:29
                Dzialam charytatywnie na rzecz psow i kotow, ktore kocham calym
                sercem :)
                • drie Re: Monotonia 20.02.09, 17:32
                  I nic? Zero poczucia, ze robisz cos pozytecznego? Samozadowolenia? Bo
                  wiem, ze pomagajac komukolwiek w ciezkiej sytuacji czlowiek napatrzy
                  sie na wiele smutkow.

                  A wiesz co chcialabys robic? Masz jakas chociazby mglista wizje?
          • pretensjaa Re: Monotonia 20.02.09, 17:21
            Monotonia, samotnosc, nuda...
            • feel_fine Re: Monotonia 20.02.09, 17:27
              Muszę powiedziec, ze jak przeczytalam Twoja wypowiedz to mialam
              wrazenia ze czytam swoje slowa :) U mnie jest podobnie, tez mam
              dosyc codziennosci i podobnie jak u Ciebie kazdy dzien wyglada tak
              samo. Chcialabym cos zmienic ale nie wiem jak. Rozrywki daja tylko
              chwilowe oderwanie sie od rzeczywistosci, a potem znow wszystko tak
              jak bylo. Czasem mam wrazenie ze moje zycie traci sens i chetnie
              cofnelabym sie w czasie do momentu kiedy moglam robic to na co
              mialam ochote. Teraz mam tak duzo obowiazkow ... :) ehh przykre to
              jest.
              • pretensjaa Re: Monotonia 20.02.09, 17:33
                Czyli jednak nie jestem sama....
                Nie chcialam, zeby moj post zabrzmial pretensjonalnie. Doceniam, to
                czym obdarowalo mnie zycie. Wymarzone studia, przynoszaca
                satysfakcje praca, wspanialy facet, gotowy uchylic mi nieba itd. Nie
                wiem, moze mam osobowosc depresyjna? czasem jest lepiej, ale
                generalnie czuje te nieznosna pustke i doskwiera mi monotonia mojego
                zycia... Sama nie wiem, co mogloby sprawic, bym poczula sie lepiej.
                Na pewno nie chodzi tu o zadne dobra materialne, raczej o czastke
                pozytywnej energii....
                • cus27 Re: Monotonia 20.02.09, 17:40
                  Dwadziescia...uczciwych pompek,dwadziescia...uczciwych sklonow....i
                  zycie" nabiera" kolorow.Powodzenia!
    • tygrysio_misio Re: Monotonia 20.02.09, 17:46
      chyba mam cos podobne...ja jednak czuje, ze zmarnowalam sobie zycie pewna
      znajomoscia... na pczatku po rozstaniu wycofalam sie z zycia, bo bylo mi dobrze
      samej.. potem bardzo zabiegalam o przyjazn (nie chcialam stracic z oka waznej
      dla mnie osoby)... potem niby bylismy razem... ale czesto sie rozstawialismy...
      nie potrafie w takij sytuacji sie bawic

      i skonczylam na tym,ze mam 25 lat... mlodosc minela (szkola, studia, frywolnosc
      i wzglednie nieduza odpowiedzialnosc)...ze trzeba budowac "dorosle zycie" a ja
      czuje,ze sie nie wybawilam.. i ze ciaglac dalej takie zycie, nie wybawie sie
      nigdy... nawet swiata nie zobacze...

      tak wiec zyje sobie nudno...bo musze... i marze o tym,zeby dac rade zostawic
      stare zycie za soba
      • afterglow Re: Monotonia 20.02.09, 19:01
        Ja napisze to co pisze tu czesto - moim zdaniem zycie nabiera sensu, kiedys do
        czegos dazy. Kiedy ma sie pasje (ale nie mowi o fitnessie czy imprezie w
        knajpie, bo ciezko nazwac to pasja), ktorej mozna sie oddawac i cos w czym robi
        sie coraz lepszym. Uwazam ze kazdy powinien cos takiego sobie znalezc -
        najlepiej cos zwiazanego ze sztuka - nauka tanca, nauka malarstwa, fotografii,
        gry na instrumencie albo sztuka walki, joga... Znam kilka osob, ktorym wschodnia
        filozofia (czyli wlasnie jakas wschodnia sztuka walki albo joga albo tai chi)
        bardzo pomogly w zyciu. Kiedy sie rozwijasz w czyms takim, problemy takie jak
        Twoje przestaja miec znaczenie. Duzo moznaby na ten temat pisac...

        Nic nie zaszkodzi sprobowac! Tylko nie chodzi o pojscie kilka razy i
        stwierdzenie ze kiszka... Trzeba pochodzic ze 2 miesiace w miare regularnie
        (najlepiej co najmniej 3 razy w tygodniu) i moge zagwarantowac ze zacznie sie
        zmieniac Twoj punkt widzenia!

    • kitek_maly Re: Monotonia 20.02.09, 19:12

      Hmm problem, który dotyka wielu z nas, tak sądzę. Może pomogłoby zaangażowanie
      się w jakieś czasochłonne hobby? Albo wprowadzenie regularności rozrywek, o
      których piszesz...
      Myślę, że wiem jak się czujesz, bo ja miałam tak samo - moje życie pasowało do
      Twojego opisu a często czułam wewnętrzną pustkę, niedosyt. Od tego czasu sporo
      się zmieniło - na gorsze.
      Sama nie wiem skąd to się bierze. Problemy 'z kiedyś'? Czy taka osobowość?
      Pewnie jedno i drugie.
      • au_lait Re: Monotonia 20.02.09, 19:55
        Na gorsze? Przecież każdy dzien może być inny, bogatszy, może być
        świętem... Kiedy miałem największego doła w życiu (zdiagnozowana
        depresja i te klimaty), zostałem wolontariuszem. Zacząłem pomagać
        osobom niepełnosprawnym. Miałem wrażenie, że dostaje o wiele więcej,
        niż daję. Poza tym joga, rozmowy z ludźmi (często zupełnie obcymi),
        et ceatera. Minęło siedem lat i zmieniłem się nie do poznania.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja