Dodaj do ulubionych

Problematyczny teść

25.02.09, 10:36
Mam problem jest nim problematyczny teść, jedyna rzecz jaką się
zajmuje i to od bladego świtu do nocy to picie. Na szczęście nie
mieszkamy z nim, ale czasem i tak mam takie wrażenie. Mąż ciągle
zamartwia się o sytuację w domu, czy wszystko porządku, dzwoni
jeździ po kilka razy dziennie, wiem że ma to swoją fachową nazwę
syndrom DDA. Nie chce rozmawiać, ciągle zamyślony wiem że to poważny
problem i nie można ich zostawić samych z tym ale co zrobić to
kompletnie rozwala mi rodzinę
Obserwuj wątek
    • sadosia75 Re: Problematyczny teść 25.02.09, 10:38
      Oddac na przymusowe leczenie. Skoro jest chory to potrzebuje pomocy. Tesciowa
      wyslij na spotkania grupy AA sprawdz kiedy sa otwarte spotkania.
    • jurek.powiatowy Re: Problematyczny teść 25.02.09, 10:38
      Tzn. że Twój mąż wychował się w rodzinie z problemem alkoholowym? Czy tez jego
      ojciec zaczął teraz dopiero pić?
    • muminioszek Re: Problematyczny teść 25.02.09, 10:56
      Nie wiem co gorsze, pijący teść czy teściowa, bo ja mam teściową z chorobą alkoholową, o której cała rodzinka wie, ale nikt o tym nie mówi, swoiste tabu. Gdy tylko ją poznałam, od razu zobaczyłam co jest na rzeczy, 2 lata zajęło mi przekonanie męża że jego matka ma problem. Gdy mąż zrozumiał i chciał jej pomóc, pogadać, spotkał się z agresją swojego ojca, któremu najwyraźniej taka sytuacja odpowiada. Teściowa ma ciągi wieczorem, po pracy, albo przez całe weekendy. Nikt nie reaguje, każdy udaje, że nie zauważa jej stanu a ona myśli, że nikt nie widzi, że wychodzi do kuchni i co rusz wraca z niej bardziej podchmielona. Jak tak spojrzeć na to z boku, to wręcz śmieszne się wydaje. Taka groteska. Oprócz tego jest wspaniałą kobietą, zawsze pomoże, nigdy nie usłyszałam od niej złego slowa. Nie mieszkamy razem, więc czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Trudno, skoro wybrała takie życie...
    • masher Re: Problematyczny teść 25.02.09, 11:06
      czy rodzina jest tylko na dobre? zastanow sie wiec co piszesz bo chyba cos ci
      sie bardzo pomylilo i nawet nie wiesz ze gdzies dzwoni a co dopiero w ktorym
      kosciele. jesli ktos wymaga pomocy, opieki to trzeba mu jej udzielic. ze cos
      kosztuje, trudno kosztuje. a ty miast biadolic ze cos ci rozwala to sama zakasaj
      rekawy i pomoz mezowi. zobaczysz jak szybko was to umocni. ale nie, ty wolisz
      biadolic i marudzic ze ktos sobie nie radzi i jeszcze pewnie meza odciagasz od
      tego.
      • mini_6 Re: Problematyczny teść 25.02.09, 11:22
        Staram sie mu pomóc, nie utrudniam kontaktów ani spotkań a sytuacja
        się nie zmienia od x lat. tylko jak mu, im pomóc?
        • sadosia75 leczenie! 25.02.09, 11:24
          Mini czy Ty udajesz,ze nie wiesz czy nie wiesz? Co sie robi z osoba chora?
          a) leczy sie
          b) udaje sie, ze nic sie nie wie o chorobie
          c) zacheca sie do uskutecznienia choroby
          d) nic sie nie robi?
          Podpowiem Tobie tylko shhh nic nikomu nie mow, ze byla podpowiedz ok?
          chodzi o odpowiedz
          a) leczy sie
          • muminioszek Re: leczenie! 25.02.09, 11:28
            Przymusowe leczenie? Eeee, to nie wchodzi w grę, jeśli dana osoba jest świadoma, zdrowa psychicznie itd. Moja teściowa pracuje w poważnej firmie ubezpieczeniowej, wygląda na zadbaną kobietę, jak mogę zmusić ją do leczenia? Tym bardziej że jestem TYLKO synową, skoro jej własny mąż nie widzi problemu? Łatwo jest radzić i krytykować.
            • sadosia75 Re: leczenie! 25.02.09, 11:32
              Alkoholizm jest choroba, ktora sie leczy. i wplywa na zdrowie psychiczne i
              swiadomosc czlowieka. przymusowe leczenie to najlepsze wyjscie z sytuacji gdzie
              chory nie chce sie leczyc. maz nie widzi problemu? no to mu zaprezentowac
              problem w calej okazalosci. idz do AA albo poczytaj w necie o chorobie,
              przedstaw dla tescia cala game objawow choroby. jak nie przejrzy na oczy to z
              mezem porozmawiaj.
              wybierz sie na komisje kierujaca na leczenie tam dowiesz sie wiecej.
              tak latwo radzic kiedy ma sie takie doswiadczenie za soba
              • muminioszek Re: leczenie! 25.02.09, 11:35
                Mój mąż zrobił dokładnie to o czym piszesz. Został wyśmiany i powiedziano mu, że to nie jesgo sprawa, a jeśli zastanawia się dlaczego matka pije, to niech spojrzy na to, co się dzieje w rodzinie. Teść lituje sie nad żoną, twierdząc że ona zapija wszelkie problemy. Następną jego reakcją było wyskoczenie do mojego męża z łapami. Doszliśmy do wniosku, że szkoda samemu sobie psuć zdrowia.
                • sadosia75 Re: leczenie! 25.02.09, 11:39
                  Tesc jest wspoluzalezniony. robi krzywde sobie, zonie, rodzinie i dzieciom.
                  odizolowac sie od uzaleznionych, zostawic samym sobie i nie reagowac na prosby o
                  kontakt. postawic ultimatum albo leczenie i kontakty wracaja do normy albo
                  zrywamy kontakt.
                  czesto gesto dziala to lepiej niz uswiadamianie.
                  • muminioszek Re: leczenie! 25.02.09, 11:48
                    Tak, tu masz rację, myślałam nie raz aby w szczególności ograniczyć kontakty z moim dzieckiem, to mógłby być najlepszy bodziec, jednak jak do tej pory nie odważyłam się.
                    • sadosia75 Re: leczenie! 25.02.09, 11:50
                      Co do przymusowego leczenia to masz tu wszystko co jest potrzebne
                      www.spes.org.pl/?module=tresc&id=357
                      tesc zostanie uznany jako wspoluzalezniony wiec jego zdanie nie bedzie sie liczylo.
                      Odizoluj dziecko bo to najlepsze wyjscie dla dziecka ( nie widzi narabanej babci
                      i dziadka, ktory udaje, ze wszystko jest ok ) a izolacja od dziadkow moze dac im
                      troche kopa w zad i moze otrzezwieja doslownie i w przenosni.
                      uwierz,ze to czasem jest walka z wiatrakami szczegolnie wtedy kiedy rodzina
                      udaje, ze nic sie nie dzieje. ale wystarcza checi i silna wola do walki.
    • uleczka_k Re: Problematyczny teść 25.02.09, 11:28
      Zdaję sobie sprawę, że proste recepty w stylu: teścia wyślij na leczenie, a
      teściową zaprowadź na spotkania AA nie są tym, na co czekałaś, więc powiem Ci
      tylko nie przejmuj się takimi łatwymi rozwiązaniami, które są kompletnie nierealne.
      Wiem, że rozmowa z mężem na ten temat będzie trudna. Może nawet nie sama
      rozmowa, ale w ogóle rozpoczęcie jej, doprowadzenie do niej. A może łatwiej
      będzie Ci porozmawiać z teściową? A może zaoferuj im swoją pomoc? Może pojedź
      tam razem z mężem, albo zamiast niego, albo zaproś teściową na kilka dni, jeśli
      to możliwe? Wiem, że pewnie nie masz czasu, ale może w ten sposób uda Ci się
      wejść w tę sytuację i tym łatwiej przekonać teściów, że trzeba się leczyć, albo
      skończyć to w jakikolwiek inny sposób.
      Trzymam kciuki za Was, alkohol to paskudztwo,które potrafi wszystko zniszczyć i
      nawet najczulsze i najbardziej kochające się rodziny mogą tego nie przetrwać.
      Dlatego, aby ratować swoją rodzinę, może trzeba będzie pomóc w ratowaniu innej.
      Życzę Wam powodzenia a Tobie wiele wytrzymałości i cierpliwości.
      • sadosia75 Re: Problematyczny teść 25.02.09, 11:34
        Latwymi? Ulka a Ty w ogole masz pojecie o tym jak sie leczy alkoholika? jak
        wyglada cale leczenie? tak masz racje zabrac tesciowa, niech tesc uchla sie do
        nieprzytomnosci i korzysta z tego,ze zony nie ma w domu. uswiadomic tesciowa, ze
        ma pijusa w domu! wyslac na leczenie albo zaprowadzic na spotkania grupy AA
        niech sam sie przekona kim jest i co robi.
        tak masz racje to wszystko to latwe rozwiazania i kompletnie nierealne...
        • uleczka_k Re: Problematyczny teść 26.02.09, 08:16
          Nie krzycz, to po pierwsze. Dajesz proste recepty, a to nie znaczy, że łatwe w
          wykonaniu. Nie powiedziałam, że proponujesz nietrafne rozwiązania, miałam na
          myśli to, że jesteś za bardzo kategoryczna. Nikt tego nie lubi, podobnie jak
          uświadamiania rozmówcy, że jest głupkiem, który nic nie rozumie, dlatego
          poprosiłam na początku postu, żebyś nie krzyczała. Chciałabym, żeby znaleźli
          skuteczne rozwiązanie tej sytuacji. Poradziłam, żeby teściową zaprosić na
          chwilę, a nie żeby zaproponować jej wyprowadzkę od pijącego męża. Może przez
          kilka dni, z dala od pijaka nie będzie chciała wracać do czegoś takiego i wtedy
          podejmie jakieś kroki. Ale dopiero wtedy, kiedy zasmakuje spokoju i nabierze na
          to siły. To są dorośli ludzie i nie zaprowadzisz ich za rękę na odwyk czy do
          poradni. A jeśli teść się uchla do nieprzytomności, to wierz mi, nie żałowałabym
          go, podobnie jak jego rodzina. Mój mąż miał podobny problem ze swoim ojcem,
          który pił, bił i robił straszne świństwa swojej rodzinie. Teściowa jest bardzo
          silną i zdecydowaną kobietą, dlatego po dłuugich latach wyrzuciła pana za drzwi.
          To było najlepsze rozwiązanie dla nich. Ale nie wszyscy mają na to siłę, więc
          nie pouczaj i w tak kategorycznym stylu, sadosiu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka