kate_hudson
21.11.03, 02:19
Wiem jestem naiwna, glupia, nie wiadomo co sobie wyobrazalam, sama sie o to
prosilam.
Studiowalam na 2 roku wymarzona matematyke, poznalam faceta konczacego
studia, wspieralam go poniewaz byl slaby psychicznie w pisaniu pacy
magisterskiej, bylismy ze soba przez trzy lata, bardzo sie angazowalam w ten
zwiazek, zaczelam zawalac studia, powtarzac rok dwukrotnie, przerazalo mnie
to ale wiedzialam ze mam jego. On przed poznaniem mnie wyjezdzal czesto w
gory, inne miejsca, bardzo mi brakowalo yakiego zycia, poniewaz tez bylam do
tego przyzwyczajona a przez te trzy lata nie wyjechalismy nigdzie, nawet na
wekend, on tlumaczyl to tym,ze ma zaleglosci w pracy, ze ma depresje, do
knajpy wychodzilismy raz w miesiacu.On lubil ze mna przebywac, i ciagle
przepraszal, za to ze musze czekac, ale niebawem to sie skonczy i doczekam
sie.
Pomyslalam ok, moje zycie towarzyskie sie skonczylo, myslalam glupio mi tak
wychodszic bez niego, ale warto poczekac, odpuscic sobie przyjemnosci.
Miesiac temu rozstalismy sie, z jego inicjatywy, ciezko mi z tym do dzisiaj i
jestem jakos w stanie to przezyc ale ...nie moge zrozumiec jak moglam wyciac
sobie z zyciorysu 3lata, jestem na 3roku on juz konczy doktoranckie.u mnie
czas zatrzymal sie w miejscu, dlaczego jestem taka glupia?
Najgorsze jest to, ze czuje ze przede mna korzystal z zycia, potem ja czyli
dluga pauza, a teraz...no wlasnie... jezdzi na narty, wyjezdza zqa granice,
chodzi na imprezy codziennie, a jeszcze niedawno oszukiwal mnie ze tego nie
chce. zmarnowalam sobie zycie, studia, nie rozwijalam sie przez ten czas,
nigdy nie bylam za granica, nie pojechalam na stypendium, bo on sobie tego
nie wyobrazal, postawilamwszystko na jedna karte.
Pomozcie mi jak z tym zyc, rodzice nie wiedza ze jestem 3 lata do tylu na
studiach, on planuje kolejny wyjazd...a mnie traktowal jak zlo konieczne,
dlaczego tak mnie potraktowal, manipulowal, sadzil, ze nie mam prawa do
radosci, odpoczynku?
DLACZEGO TAK MNIE BLOKOWAL, a teraz vez skrpulow mowi o tym ,zeplanuje oboz
narciarski, ja nigdy juz nigdzie nie wyjade,nie bede zyc normalnie.Pozbawil
mnie prawa do zycia pelnego. Myslalam, ze poczekam i ze bedziemy wszystko
budowac razem, ze nie wyjade ze zniajomymi w gory bo z nim jeszcze nie bylam,
on nie mila takich skrupolow.
Chyba umre z rozpaczy.pomozcie