jane-bond007
19.03.09, 19:56
wkurza mnie jak ktos osobie chudej mowi ze powinna przytyc albo ze
jest dziwna bo mało je (choc tak naprawde nie wie ile ta osoba je)
czy osobie grubej rowniez takie rzeczy powie? chyba raczej za
plecami skomentuje - nie wiem co lepsze...
dzis bylam na herbatce u kolezanki (i jej 4 miesiecznej coreczki),
byl jej maz (jakos zawsze wydawal mi sie lekko ograniczony no ale
moje odczucie wiec byc moze mylne - do dziś) i usilnie namawial mnie
do zjedzenia czekolady, 2 x podziekowalam i powiedzialam ze jadlam
ciasto w pracy (autentycznie kol przyniosla samodzielnie zrobiona
szarlotke) i sie zaslodzilam ale dalej napieral po czym
powiedzial: " u mnie w pracy tez jest taka jedna dziewczyna co nic
nie chce jesc, prawie jej nie widac, nie rozumiem takich ludzi" po
czym przeszedl na inny watek
zglupiałam :/
mialam mu ochote powiedziec ze rowniez nie rozumiem takich ludzi -
wtracajacych sie w nie swoje sprawy ale stwierdzialam ze z glupim
nie ma co zaczynac...
no ale nie powiem, troche mnie to zranilo :(
wiem ze jestem szczupla (164 i 50-52 kg) ale chyba bez przesady, dla
mnie teksty na temat tego ze jestem za chuda sa chamskie - co mam
niby zrobic skoro mam szczuple nogi i rece, no taka juz jestem, taka
mam budowe i nie przytyję a jesli juz to pojdzie mi w pupe i brzuch
i bede wygladac jak etiopczyk (bez urazy)
ludzie sa bezmyslni, to tak jak jabym mu powiedziala zeby tak oczu
ciagle nie wytrzeszczal podczas gdy on takie poprostu ma...