Dodaj do ulubionych

chuda zle, gruba zle... :/

19.03.09, 19:56
wkurza mnie jak ktos osobie chudej mowi ze powinna przytyc albo ze
jest dziwna bo mało je (choc tak naprawde nie wie ile ta osoba je)
czy osobie grubej rowniez takie rzeczy powie? chyba raczej za
plecami skomentuje - nie wiem co lepsze...

dzis bylam na herbatce u kolezanki (i jej 4 miesiecznej coreczki),
byl jej maz (jakos zawsze wydawal mi sie lekko ograniczony no ale
moje odczucie wiec byc moze mylne - do dziś) i usilnie namawial mnie
do zjedzenia czekolady, 2 x podziekowalam i powiedzialam ze jadlam
ciasto w pracy (autentycznie kol przyniosla samodzielnie zrobiona
szarlotke) i sie zaslodzilam ale dalej napieral po czym
powiedzial: " u mnie w pracy tez jest taka jedna dziewczyna co nic
nie chce jesc, prawie jej nie widac, nie rozumiem takich ludzi" po
czym przeszedl na inny watek

zglupiałam :/

mialam mu ochote powiedziec ze rowniez nie rozumiem takich ludzi -
wtracajacych sie w nie swoje sprawy ale stwierdzialam ze z glupim
nie ma co zaczynac...

no ale nie powiem, troche mnie to zranilo :(

wiem ze jestem szczupla (164 i 50-52 kg) ale chyba bez przesady, dla
mnie teksty na temat tego ze jestem za chuda sa chamskie - co mam
niby zrobic skoro mam szczuple nogi i rece, no taka juz jestem, taka
mam budowe i nie przytyję a jesli juz to pojdzie mi w pupe i brzuch
i bede wygladac jak etiopczyk (bez urazy)

ludzie sa bezmyslni, to tak jak jabym mu powiedziala zeby tak oczu
ciagle nie wytrzeszczal podczas gdy on takie poprostu ma...
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 20:01

      Oooo, skąd ja to znam. A raczej znałam, bo ostatnio już nikt tak się nie czepia,
      ale zdarzało się, oj zdaaarzaało. I to jeszcze w czasach, kiedy moją jedyną
      reakcją było pójście i popłakanie w rękaw a nie odszczeknięcie czegoś równie
      chamskiego.

      Dla mnie to totalna chamówa.

      A co do słodyczy, to ja też często odmawiam, bo zwyczajnie nie przepadam za
      słodyczami i muszę mieć ochotę, żeby zjeść a nie jem 'bo dają'.
    • jagoda_pl Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 20:15
      Ech, normalka...

      Najbardziej poraża mnie tekst na powitanie: "Jezuuu, ale jesteś chuda! Jedz coś!"

      Jestem szczupła z natury, nie "umiem" tyć, natomiast stres niestety odbija się na mojej wadze i zdarza mi się zmizernieć od czasu do czasu. Zero empatii!


      • madai Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 20:32
        Ja mam 170 cm i 55kg i nie uwazam sie za osobe chude - raczej
        normalnie wygladajaca.

        Zawsze slyszalam komentarze w tym stylu, ze malo jem itd, a jem
        prawie tyle, co moj facet, ktory wazy duzo wiecej niz ja ;-) Jednak
        tyje, z roku na rok coraz bardziej. Dlatego musze sie pilnowac.

        Pamietam, jak moja ex tesciowa powiedziala miprzy pierwszym naszym
        spotkaniu: o jezu, dziecko, jak ty wygladasz!! wieszak, nie
        kobieta!!!!!
        • jane-bond007 Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 20:38
          moja przyszla powiedziala ze jestem: MIZERNA, hehe
          dopiero niedawno jej to wybaczylam ;) no skoro mierzy swoja miara
          tj. ok 68kg i 160cm :D to wiadomo ze sie do jej siatki centylowej
          poprostu nie łapię :P
      • hellious Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 20:34
        Mi niektorzy zyczliwi sugerowali zaprzestanie karmienia piersia " bo znikne" ..:/
        • biedronka784 Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 20:53
          U mnie bylo to samo. Co mam poradzić, że jestem szczupła i wysoka. W ciązy
          wiadomo wszystko sie zaokrągliło i oczywiście komentarze teraz to sobie dobrze
          wyglądasz. Karmienie piersia i powrót do dawnej wagi. I co... komentarze ales ty
          chuda, jedz cos dziecko i może przestań karmic piersia bo znikniesz....
          A już bialej dostaje jak taka jedna z pracy do mnie- "szczypioreczku" no może
          byś cos w końcu jadla....A ja na prawde jem baaardzo duzo
          Tak więc drogie panie- szczupłe kobitki też mają problemy
          Pozdrowionka
    • jan_hus_na_stosie straszne... 19.03.09, 20:38
      1 kostka czekolady ma średnio ok. 22 kcal, dla porównania jogurt 2% tłuszczu, 1
      szklanka (250 ml) ma ich aż 155 kcal

      a tak na marginesie masz chyba poważne kompleksy związane ze swoją figurą i wagą...

      Nigdy nie jedź tez do Afryki, tam w większości krajów odmawiając choćby
      spróbowania dania jakim Cię częstują obraziłabyś gospodarza domu i więcej nikt
      by Cię już nie zaprosił do siebie.
      • jane-bond007 Re: straszne... 19.03.09, 20:42
        zdaje sie ze mąż mojej kolezanki to Twoj znajomy albo jakas rodzina,
        bliska...
        moze przeczytaj caly watek i zastanow sie jaki temat podjelam a nie
        piszesz mi tu o kaloriach ;) hm? ze niby nie chcialam jesc
        cdzekolady bo jest tuczaca i sie boję czy jak?
        • jan_hus_na_stosie Re: straszne... 19.03.09, 20:51
          Za bardzo się przejmujesz tym co mówią inni. Facet coś palnął o Twojej chudości
          a Ty od razu się tym obruszasz. Trzeba mieć dystans do samej siebie ;)

          Obejrzyj sobie ten skecz
          www.youtube.com/watch?v=woW1tvVV0pE
          Mnie rozwalił tekst:
          - "Łukasz, ... ale to chyba nie wszystko, prawda?"

          :D
          • jane-bond007 Re: straszne... 19.03.09, 21:01
            nie obruszam sie bo lubie siebie i swoje ciało, ale uwazam ze takie
            komentarze są chamskie, czy Ty grubej dziewczynie ktora przyszla do
            was w gosci (tak na marginesie z prezentem dla dziecka) zabierzesz
            czekolade i powiesz: "u mnie w pracy jest taka dziewczyna co je i
            je, niedlugo peknie, nie rozumiem takich ludzi"

            dla mnie cala ta sytuacja jest zenujaca a dodatkowo zwracam uwage na
            to ze ludzie sa poprostu bezczelni, jak widzisz sama w tym odczuciu
            nie jestem
            kitek dal dobry przyklad: powiesz łysemu ze jest łysy?
      • kitek_maly Re: straszne... 19.03.09, 20:43

        Ale chodzi o samo komentowanie wyglądu. To jest niekulturalne i już.
        Jak widzę faceta z łysiną albo ciążą, to mam to komentować? Po co?
        • jagoda_pl Re: straszne... 19.03.09, 20:50
          > Jak widzę faceta z łysiną albo ciążą, to mam to komentować?

          Na razie widywałam tylko ciąże spożywcze;)!
        • jan_hus_na_stosie Re: straszne... 19.03.09, 20:55
          kitek_maly napisała:

          >
          > Ale chodzi o samo komentowanie wyglądu. To jest niekulturalne i już.

          Pewnie masz rację, ale jeśli już ktoś skomentuje to trzeba umieć to przyjąć z
          dystansem a nie zachowywać się jak urażona księżniczka :)
          • jane-bond007 Re: straszne... 19.03.09, 21:04
            ale kto sie zachował jak urazona ksiezniczka?

            piszesz w tym wątku bez sensu, najpier o kaloriach teraz o
            ksiezniczkach, zaloze sie ze zasuwasz takie teksty i teraz sie sam
            przed soba tlumaczysz
            • jan_hus_na_stosie Re: straszne... 19.03.09, 21:07
              jane-bond007 napisała:

              > zaloze sie ze zasuwasz takie teksty i teraz sie sam
              > przed soba tlumaczysz

              No i zakład byś przegrała :)
              • jane-bond007 Re: straszne... 19.03.09, 21:13
                taki zakład akurat moge przegrać :)
          • lacido Re: straszne... 19.03.09, 23:36
            jan_hus_na_stosie napisał:


            > Pewnie masz rację, ale jeśli już ktoś skomentuje to trzeba umieć to przyjąć z
            > dystansem a nie zachowywać się jak urażona księżniczka :)
            >

            :)))))))))))))))))
            • jan_hus_na_stosie Re: straszne... 20.03.09, 02:47
              pewnie powinienem dodać - "lub jak urażony książę" ;)

              no cóż, nikt nie jest doskonały :)
              • lacido Re: straszne... 20.03.09, 22:07
                mój uśmiech był wielce mówiący: i kto to mówi ;)))
    • free.bzyyk Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 20:57
      hehe :) skąd ja to znam:/ sama wiem, że nie wyglądam najlepiej
      (zwłaszcza ostatnio) i NIENAWIDZĘ jak ktos mi ciągle powtarza, że
      muszę przytyć ( no babci jeszcze wybaczam:)). Od jakiegos czasu to
      się juz nie czaje i jeśli mówi mi to ktoś z nadwagą to odpalam
      mu "że on/ona powinna trochę zrzucić"


    • mareczekk77 Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 21:54
      Jane - Bozesz Ty mój, Twoja waga jest wspaniała, cudowna! nie jesteś wcale
      chuda, jesteś zgrabną laską! o Boże jakie wspaniale lekkie ciało masz, mógłbym
      Cię nosić na rękach, lol :) moja była laska była modelką, ważyła dokładnie przy
      164cm 49kg i była cudowna, jak szła po ulicy to faceci szaleli, ileż to ja razy
      kastet musiałem wyciągać z kieszeni, makabra po prostu. A facet który Ci to
      powiedział to zwyczajny prostak który ma grubą żonę i zazdrości, i w dodatku
      jest tumanem który nie rozumie że ludzie mogą być szczupli. Boże, w ogóle tego
      faceta nie można komentować bo to poniżej wszelkiego poziomu jest. 52kg które
      masz to nie jest chude, to jest szczupłe. Chuda byś była jakbyś miała 41kg.
      Jedna z moich dziewczyn miała taką wagę, wzrost 160cm, troszkę jednak była za
      chuda i w łóżkowych sprawach mi przeszkadzało jednak.
      • jane-bond007 dzięki! 19.03.09, 22:32
        :D :D :D
      • pajda-chleba Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 23:59
        hmm o bozesz ty moj,jestes ,widzisz,nie grzmisz?Ale z tym ogladaniem sie za
        szczuplymi kobietami,masz racje.Ja juz nawet przestalam mowic przyszlemu mezowi
        o tym.Po co ma sie chlopak denerwowac,skoro mnie to ni ziebi,ni ciepli...a on i
        tak jest jedyny...umilowany
    • alpepe Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 22:13
      ja am uważam podobnie jak jan hus na stosie.
      Sama naoszę r. 34 przy 171 cm i raczej przezywają mnie per anoreksja, ale
      absolutnie tym się nie przejmuję. Inna sprawa, że jem, co chcę. Słodycze, tłuste
      rzeczy, tyle, ile chcę.
      Mnie tam nikt by taką uwagą nie obraził, inna sprawa, że ja raczej słodyczy
      nigdy nie odmówię. Co innego, owszem, ale słodyczy?!
      • jane-bond007 Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 22:37
        no ja juz bylam przeslodzona wiec tej czekolady nie chcialam,
        zreszta pilam herbate z lyzeczka cukru (niestety płaską :D )

        podjelam ten watek bo takie zytuacje sa zupelnnie tolerowane i
        uwazane za zupelnie na miejscu...
        wizyta ta troche mnie zaskoczyla, jak juz wczesniej pisalam bylam u
        nich w gosciach wiec tym berdziej jakies takie uwagi wydaja mi sie
        szczegolnie chybione, no ale...

        pewnie miał dobre checi - nastepnym razem poprosze o jogurt bo sie
        bardziej "opłaca"
        • alpepe Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 22:39
          ja uważam, że miał dobre chęci. Pewnie uważa cię za zbyt chudą, ale co cię
          obchodzi, czy na ciebie leci, czy nie?
          Pamiętaj, że obraża cię tylko to, co uważasz, za obraźliwe.
    • estutweh Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 22:14
      Mnie tez to denerwuje, bo nie jestem jakos specjalnie wychudzona - przy 1,60m
      waze 48,5kg. A zjesc sobie lubie, ale w domu. A tu ciagle slysze, ze niedlugo w
      anoreksje wpadne, ze powinnam cos zjesc, no ludzie, ilez mozna tego sluchac.
      Ostatnio ide sobie korytarzem w szkole, jem drozdzowke (a jem co przerwe) i
      slysze od pewnej pani "jedz jedz, jesc trzeba" ;| A jak pojade na wies to juz w
      ogole mi sie odechciewa wizyt u ciotek i znajomych - nie ma wizyty, na ktorej
      bym nie uslyszala, ze powinnam jesc. Nie lubie jesc wsrod innych ludzi, czasem
      mi sie zdarza, ale nie tak, zeby sie napchac i siedziec pozniej w bezruchu. A na
      wsi wiadomo - dziewczyna to musi miec z przodu i z tylu, bo inaczej to nie
      dziewczyna przeciez...
      • mareczekk77 Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 22:32
        Estutweh - też masz wszystko ok. No tak, na wsiach to jak dziewczyna jest
        szczupła to od razu ze chora, śmieszne to :) wystarczy lekka wiedza o ciele
        ludzkim by wiedzieć ze chude w zdrowiu przeżyją znacznie więcej niż te grube. To
        grube jest chore i nienormalne, podściółka tłuszczowa jest zrozumiałą u
        Eskimosów ale w nasyzm klimacie całkiem niepotrzebna. Na siłownię i do
        dietetyczki biegiem marsz spaślaki! :)
        • estutweh Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 22:38
          Jak bylam tam na wakacjach i zachorowalam (lato, goraco, a ja z chusteczka i
          zmutowanym glosem) to uslyszalam: "To dlatego, ze nic nie jesz!" ;|
        • jane-bond007 Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 22:38
          <na wsiach to jak dziewczyna jest
          szczupła to od razu ze chora>
          no bo : KTO DO JEDZIENIE TO I DO ROBOTY ;)
    • tygrysio_misio Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 22:18
      moim zdaniem jestes tak samo chamska i ograniczona jak ten maz kolezanki

      on niewybrednie skomentowa Twoja sylwetke..Ty obrazilas etiopczykow jakim
      niezrozumialym stereotypem.. zreszta jaki to stereotym skoro standardowy
      czlowiek w naszym kraju widzi etiopczykow podczas maratonu
      • jane-bond007 Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 22:48
        a zauwazylas ze napisalam "bez urazy" ?
        ja akurat znam okreslenie: budowa etiopczyka, i ono idealnie opisuje
        moja figure gdy ciut mi sie przytyje, dlatego tez tego okreslenia w
        luznym opisie na forum uzylam

        zreszta wiedzialam ze ktos sie odezwie w tym temacie - moglabys mnie
        wyzywac od chamek i osob ogranicznonych gdybym powiedziala
        etiopczykowi ze ma typowa figure etiopczyka i powinien wiecej jesc

        napisz jeszcze ze nie musialam kupowac dziecku prezentu skoro sie
        tak z nim teraz wrecz afiszuję :)
        • tygrysio_misio Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 22:53
          piszesz publicznie... tu tez moga byc ludzie o korzeniach etiopskich


          czy jak powiem Ci, ze jestes wychudzona szkapa i powinnas jesc, bo paskudnie
          wygladasz...a potem dodam "bez urazy"...to bedzie wszytsko super i bedziesz
          pocieszona?
          • jane-bond007 Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 23:05
            po 1. wychudzona szkapa ktora powinna jesc bo paskudnie wyglada - to
            nie jest okreslenie slyszane "na codzien" wiec moze nie koloryzuj

            po 2. jesli uzyjesz np okreslenia "chuda jak patyk/szczypa" i dodasz
            bez urazy niewatpliwie mnie to pocieszy poniewaz bede wiedziala ze
            nie mowisz tego zlosliwie tylko chcesz mi cos wytlumaczyc lub
            dobitnie przekazac np Sluchaj jestes chuda jak patyk, nie obrazaj
            sie/ nie chce cie urazic, ale martwie sie o ciebie

            po 3. moje swiadome uzycie okreslenia "budowa etipoczyka" mialo na
            celu uzmyslowic fakt ze osoby chude ktore maja taki a nie inny typ
            sylwetki moga jesc i jesc a figura i tak pozostanie raczej taka sama
            czyli chude raczki i nozki, u mnie tak jest dlatego tak wlasnie
            napisalam

            po4. okreslenie "gruba jak slon" obraza slonie, a co za tym idzie
            osoby ktorym te zwierzeta sa szczegonie bliskie... ehhh
    • hotally Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 22:44
      Wazysz normalnie ;))) koles niewychowany... nie warto znizac sie do jego poziomu.
    • deodyma Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 22:57
      jestem dokladnie tego samego wzrostu, co Ty i waze dokladnie tyle samo, ale nie
      powiedzialabym tego, ze jestem chuda:)
      szczupla, owszem:)
      zawsze znajdzie sie ktos taki, kto ma zastrzezenia do innej osoby. ja sama
      osobiscie spotkalam sie z zazdroscia.
      nawet do mojego meza kolega z pracy mial pretensje o to, ze jestem szczupla a
      przeciez nie tak dawno urodzilam dziecko...
      bylo to rok temu.
      • jane-bond007 Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 23:13
        no wiesz, chuda/gruba albo szczupła/z nadwaga

        staralam sie uzywac mniej wiecej slow z jednej powiedzmy katergori ;)

        no i wiadomo ze jedni chwala a drudzy gania ale zastanawia mnie
        bardziej to ze jest wieksze przyzwolenie na wytykanie
        chudym/szczuplym niz grubym/z nadwaga

        a wiem po sobie ze przytyc jest trudno ;) wiec to ode mnie raczej
        mało zalezne poza tym lubie swoja wage i lubie swoje ciuchy ;)
    • mono_stereo Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 22:57
      Mnie jeszcze różni życzliwi i życzliwe sugerują,że powinnam nosić buty na
      obcasach bo jestem za niska, malować się,żeby wyglądać poważniej i inne takie.
      ale kto by się przejmował?
      • jane-bond007 Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 23:18
        jasne ze sie nie przejmowac ale tym epizodem szczerze bylam
        zaskoczona, moze i faktycznie jakos to niepotrzebnie wzielam do
        siebie ...
    • pajda-chleba Re: chuda zle, gruba zle... :/ 19.03.09, 23:50
      ale co cie urazilo?Jestem szczuplejsza od ciebie.165 i 48-49 kg.I jakos nie
      czuje sie urazona jak mi szefowa mowi,ze musze przytyc bo mam buzie zbyt
      chuda.Podtyka mi jedzenie pod nos i pyta czy nie mam problemow,bo ostatnio
      schudlam.A ja nie mam problemow,jem tyle ile chce.Nie lubie slodyczy(raz w
      miesiacu pochlaniam wszystkie slodkosci),nie stosuje specjalnych diet.I tylko
      dlatego,ze pyta,mam sie na nia zloscic?Ja sie ciesze,ze jestem szczupla i czasem
      moge sobie zjesc jak przyslowiowa swinia.Gorzej gdybym miala nadwage.Balabym sie
      tego,co o mnie mowia.
    • elf_15 Re: chuda zle, gruba zle... :/ 20.03.09, 00:01
      Rozumiem Cie, tez nie znosze, jak ktos we mnie wmusza jedzenie i
      nalega, zebym cos zjadla. A taka niby mala kosteczka czekolady, ale
      jak sie jest najedzonym, to moze wywolac odruch wymiotny.

      Ale ja akurat lubie, jak mi ktos mowi, ze jestem chuda, czy
      szczupla, (to moj glowny i jedyny atut urodowy:D), wiec wrecz mi sie
      to podoba.

      Ale rozumiem doskonale, ze moze Cie to wkurzac. A w sytuacjach jak
      ktos namawia do jedzenia, mowie twarde nie, i nie daję sie namowic,
      jesli nie mam ochoty
    • pajda-chleba Re: chuda zle, gruba zle... :/ 20.03.09, 00:16
      ha przypomniala mi sie sytuacja bardzo podobna.otoz chlopak mojej
      przyjaciolki(lubiacy duze,ksztaltne kobiety),powiedzial wprost,ze XXX(czyli
      ja:))jestem fajna,madra dziewczyna ale jestem koscista i taka jakas chuda...i
      jak myslisz co zrobilam?
      a) zaczelam sie smiac i zartowac na swoj temat
      b) obrazilam sie,zarzucialm focha i wyszlam?
      c) przestalam kochac swoja przyjaciolke i sie z nia widywac?
    • poprostu_basia Re: chuda zle, gruba zle... :/ 20.03.09, 00:39
      jane-bond myślę, że nie powinnaś brać tak do siebie takich komentarzy. Sądzę że
      sporo z nich jest albo taka forma wyrażenia lekkiej zazdrości albo też próbą
      skomplementowania Cię-bo wiadomo że jednak większość kobiet uważa że ma za dużo
      ciałka i dla wielu z nich komentarz typu "jedz bo taka jesteś chuda ze zaraz
      znikniesz" jest przyjemny. tak jak z resztą dziewczyny powyżej napisały :) także
      przyjmij to za (może akurat nieudolny) komplement i się ciesz zamiast czuć się
      urażoną:)
      • jane-bond007 Re: chuda zle, gruba zle... :/ 20.03.09, 21:49
        ok, dzięki ;)
    • lambda85 Re: chuda zle, gruba zle... :/ 20.03.09, 00:46
      Ech.. Co by Ci tu powiedzieć - Twoja reakcja wskazuje że masz ze sobą problem i
      oczekujesz od innych akceptacji na wszystkich frontach. Słowa krytyki nie
      przełkniesz - to pierwsza możliwość. A i pewnie nie jesteś chuda tylko
      zwyczajnie szczupła, więc czym się przejmujesz?

      A że ktoś wyraził o Tobie zdanie, opinie subiektywną, cóż z tego? I po co
      przekonujesz wszystkich, że niczego sobie nie odmawiasz, że tutaj sobie
      posłodzisz, że zjesz ciasteczko? Po to żeby było Ci lepiej? Żeby się pochwalić -
      "och, patrzcie ja mam taki a taki problem, bo mam tą cudowna właściwość jestem
      szczupła z natury"? Z lekka to nonsensowne dla mnie. Bez urazy oczywiście.
      • jane-bond007 Re: chuda zle, gruba zle... :/ 20.03.09, 21:56
        Ech.. Co by Ci tu powiedzieć - Twoja reakcja wskazuje że masz ze
        sobą problem i
        > oczekujesz od innych akceptacji na wszystkich frontach>

        no wiesz jakbym zadarła nos do góry i ostentacyjnie trzepnela
        drzwiami to pewnie mialabys racje, ja nie zareagowalam - jeszcze
        chwile posiedzialam, dokonczylam rozmowe i wyszlam zegnajac sie ze
        wszystkimi
        mnie raczej chodzilo o sam fakt zwracania uwagi komus na rzecz od
        niego niezalezna (byc moze wynika to z niewiedzy i kojazenia
        chudosci/szczuplowci ze swiadomym glodzeniem) oraz na fakt ze
        zrobilo mi sie jakos tak glupio... poczulam sie faktycznie DZIWNA

        hm...
    • courteney Re: chuda zle, gruba zle... :/ 20.03.09, 01:25
      Rozumiem Cię. Powiedzenie szczupłej osobie, że jest chorobliwie chuda to czasem gorsze niż powiedzieć puszystej, że jest okropnie gruba. Bo chudzi często nie mogą nic zrobić, tacy już są, a grubi często mogą to zmienić (chyba, że nadwaga jest efektem ubocznym brania leków itp.).
      Ja sama mam problem, mam 176 cm i od dziecińswa nienawidzę słodyczy i nie słodzę herbaty. Taki wybryk natury, na przyjęciach dla dzieci nie jadłam tortu. Po prostu jedzenie słodyczy nie sprawia mi przyjemności, jak coś jem to szybko muszę się napić wody, bo jest mi za słodko. Poza tym dużo ćwiczę. Jak byłam nastolatką to miałam BMI 17. Ciotki gadały o anoreksji, mi było przykro bo to nie była moja wina. Miałam tego dosyć, wzięłam się w garść. Jadłam porządne, zdrowe obiady i w prawie dwa lata przytyłam 10 kilo. I od tamtego czasu do dziś waga utrzymuje się na stałym poziomie 53-55. Mam 28 lat i jest mi z taką wagą dobrze, ale jednak jak ktoś się martwi tym, czy nie mam anoreksji to jest mi przykro, bo zastanawiam się, czy na serio wyglądam tak źle.

      jan_hus_na_stosie napisał:

      > Pewnie masz rację, ale jeśli już ktoś skomentuje to trzeba umieć to przyjąć z
      > dystansem a nie zachowywać się jak urażona księżniczka :)

      Co Ty masz z tymi księżniczkami??:) dla Ciebie to najgorsza obelga?:)
      • jan_hus_na_stosie Re: chuda zle, gruba zle... :/ 20.03.09, 03:01
        courteney napisała:

        > Co Ty masz z tymi księżniczkami??:) dla Ciebie to najgorsza obelga?:)

        A wiesz, nawet nie zastanawiałem się nad tym :) Ale chyba nie rozpatrywałbym
        tego w kategoriach obelgi, to raczej pewna kategoria kobiecych zachowań, które
        nie do końca trawię :)
    • marek.usc najlepsze są takie "do ręki":D 20.03.09, 05:07
      pisząc "do ręki" mam na mysli dość szeroka granicę, tzn. może być trochę chudsza, średnia lub poprostu trochę grubsza, ale bez przesady. Faceci wiedzą co znaczy pojęcie "do ręki":P

      Oczxywiście niełatwo jest znaleźć złoty środek, i dlatego cenię kobiety normalne którym waga się wacha, ale wszystko w rozsądnych granicach:P (nuie mam tu nic złego na myśli kobietki)
    • roonya Re: chuda zle, gruba zle... :/ 20.03.09, 07:17
      tez uważam, że komentowanie wagi jest nietaktem. Sama zawsze razej
      się odchudzałam, ale wiem, że chudym jest naprawdę trudno przytyc.
      Chyba każdy z nas widzi jak wygląda, jedni sa z tego zadowoleni ,
      inni nie.
    • paulinaa Re: chuda zle, gruba zle... :/ 20.03.09, 21:51
      ja się nie przejmuję i tobie też to radzę :)
    • agatracz1978 Re: chuda zle, gruba zle... :/ 20.03.09, 22:00
      Mnie najbardziej rozwalało zawsze jak na temat mojej wagi wypowiadały się
      teściowa i szwagierka. Obie wyglądają jak anorektyczki i są dużo szczuplejsze
      ode mnie a ja zawsze słyszałam, że jestem szczypiorek itp. Ale teraz im buziunie
      zatkałam jak sobie przytyłam w ciąży :-)
      • jane-bond007 Re: chuda zle, gruba zle... :/ 20.03.09, 22:05
        no tak, podejrzewam ze i w moim przypadku jest to najszybsza droga
        do przytycia ;)
    • kaparka Re: chuda zle, gruba zle... :/ 20.03.09, 22:07
      Zgadzam się i znam ten problem. Szczupłe kobiety również są dyskryminowane;)
      Jak mi jakaś ciotka, a nie daj boże, obca osoba komentuje mój wygląd (54kg przy
      166cm - więc jestem "normalna")- wcale się nie powstrzymuję i mówię wyraźnie, ze
      nie życzę sobie takich komentarzy. Jak to nie pomaga, odwdzięczam się tym samym
      i komentuję wygląd "ciotek".
    • naprawdetrzezwy Zwierzył ci się i obnażył przed tobą: 20.03.09, 22:30
      ane-bond007 napisała:

      >
      > dzis bylam na herbatce u kolezanki (...) jej maz powiedzial:
      > "(...) nie rozumiem takich ludzi"

      Niektórzy ludzie myślą powoli albo wcale.
      Zazwyczaj się do tego nie przyznają, a ten wręcz przeciwnie.
      Co robić?

      Ano, pamiętać, by nie rozmawiać z nim na żaden temat wymagający z
      jego strony myślenia.
      (tak, to może oznaczać koniec wizyt u tej koleżanki)

      Tak rozwiązuje się takie problemy.
    • 10iwonka10 Re: chuda zle, gruba zle... :/ 20.03.09, 23:05
      Nie znamy calej sytuacji- jestes szczupla ok- ale moze jest tak ze
      kiedykolwiek odwiedzasz ta kolezanke to zawsze odmawiasz gdy cie
      czyms czestuja. A tak to juz u nas w Polsce jest- niektorzy czuja
      sie tym urazeni. Nie mowie o wielkich daniach ale kostka czekolady
      chyba by cie z nog nie zwalila.
      • jane-bond007 Re: chuda zle, gruba zle... :/ 20.03.09, 23:20
        odwiedzam ja rzadko, rozumiem ze odmowa zjedzenia moze powodowac
        rozczarowanie i zlosliwosci wyrazona w taki wlasnie sposob - ale
        chyba w stytuacji gdy ktos mnie zaprasza na obiad... stara sie
        gotuje posiweca czas itd ja do nich przyszlam na krotka wizyte,
        odiwedzic kol chwile poplotkowac, pogratulowac córy, faktycznie
        powinien poczuc sie urazony ze nie chcialam jesc czekolady ze sklepu
        ktora spoecjalnie napewno na te okazje nabył...

        a skoro mnie kostka z nóg nie zwala to jego tym bardziej, juz nie
        wspomne o poszanowaniu ;) mojej dwukrotnej odmowy i faktu ze jestem
        zaslodzona wiec jedzenie na sile slodyczy jest chyba nonsensem...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka