Dodaj do ulubionych

Znalezienie miłości po 28 r.życia

30.03.09, 11:50
Czy któraś z Was znalazła miłość po 28 r. życia i wyszła potem za
mąż czy to raczej nierealne. Moje znajome z pracy, koleżanki
wszystkie mi mówią, że jak do tej pory nie znalazłam fajnego faceta
to już nie znajdę bo wszyscy przebrani, a na rynku zostały same
ochłapy. Dzisiaj z rana jedna taka powiedziała mi żebym się
szykowała na staropanienstwo, bo na fuksiare co jej ksiaze na bialym
rumaku spadnie z nieba to nie wygladam :(
I jak tu mieć dobry humor przez cały tydzień...
Obserwuj wątek
    • kadfael Re: Znalezienie miłości po 28 r.życia 30.03.09, 11:55
      Ofelio idź do klasztoru! ;)
      Co się będziesz głupim gadaniem przejmować, nie wiesz, że dla
      niektórych dzień bez dowalenia komuś to dzień stracony?
      Tak ja znalazłam miłośc po 28 r.ż itd.
      • elphina Re: Znalezienie miłości po 28 r.życia 30.03.09, 11:58
        Osobiście nie :) bo mam 25 ale znam kilka takich osób-przynajmniej szybko się
        decydują na poważne kroki "w takim wieku" :)) Także spokojnie się rozglądaj :)
        • mariol1 Re: Znalezienie miłości po 28 r.życia 30.03.09, 14:49
          Ja też znalazłam. Teraz mam 33 i jestesmy od dwóch lat małżeństwem.
    • psiapszczola Re: Znalezienie miłości po 28 r.życia 30.03.09, 11:56
      Przesądy rulez!
    • cafem Re: Znalezienie miłości po 28 r.życia 30.03.09, 11:57
      Pociesze Cie: mieszkam za granica i tutaj malo ktora mysli o zamazpojsciu przed trzydziestka!
      Lat mam 27, milosc znalazlam rok temu, ale o wyjsciu za maz nawet nie mysle. Chyba nawet nie chce:)
      A dzieci - jesli beda, to po trzydziestce... Na razie mam inne, ciekawsze sprawy na glowie:)
      I Ty korzystaj, uwiazana do nikogo/niczego nie jestes, uprawiaj sport (moze ekstremalny?), edukuj sie, rozwijaj pasje, inwestuj w siebie - bo w przeciwienstwie do innych masz bardzo duzo czasu - pewnie po cichu Ci zazdroszcza. A bedac kobieta z mnostwem zainteresowan i ciekawych przezyc na pewno jeszcze na interesujacego partnera trafisz:)
    • omfala Re: Znalezienie miłości po 28 r.życia 30.03.09, 11:58
      E? A co za różnica, czy po piętnastym, czy po czterdziestym?

      I jakie ochłapy, kobito? Uważasz, że każdy facet wchodzi w stały, poważny
      związek przed trzydziestką i zostają tylko niewyżyte seksualnie
      siedemnastolatki, zdziwaczali starzy kawalerowie i podtatusiali panowie? ;)

      Nie zazdroszczę Ci tych koleżanek - jakieś straszne zołzy, w dodatku głupie jak
      zelówki.

      Ja poznałam wielu fajnych mężczyzn, a męża dopiero w 27 roku życia.
    • kobietanaforum Re: Znalezienie miłości po 28 r.życia 30.03.09, 11:59
      Nie ma rzeczy niemożliwych. Mam koleżanki, które dopiero po 30
      znalezły tego jedynego i mówią, że po 30 człowiek staje się bardziej
      konkretny tzn. wie czego chce i łatwiej wtedy znaleźć drugą połówkę.
      Poza tym staropanieństwo to jakiś starodawny termin.
    • li_lah Re: Znalezienie miłości po 28 r.życia 30.03.09, 12:01
      na glupie docinki trzeba sie nauczyc odpowiadac... powiedz jej, ze Ty uwazasz,
      iz "swiadome swej wartosci, madrzejsze osoby wstrzymują sie z malzenstwem az
      beda pewne na 500% ze to na pewno to, reszta sie spieszy nie wiadomo do czego, a
      potem historie niesamowite: rozwodym zdrady"
      i patrz jaka zrobi mine <LOL>
      • li_lah Re: Znalezienie miłości po 28 r.życia 30.03.09, 12:08
        a poza tym sama ściągasz na siebie te zlosliwe docinki, sam ton postu "brzmi"
        tak użalająco, ze tylko moja wyrozumialosc powstrzymuje mnie przed zjechaniem
        Cie z gory na dol. dziewczyno usmiechnij sie do swego losu, jestes mloda,
        zdrowa, wszystko przed toba, ciesz sie wolnością! one juz pouwiązywane,
        porandkowac dla odmiany nie bardzo mogą, a Ty mozesz miec innego co tydzien,
        trzeba tylko chciec sie ruszyc z domu. :D:D:D

        w ramach odgryzienia sie kolezankom proponuje to co w poscie wyzej i dodatkowo
        chwalic sie z iloma to facetami sie ostatnio widujesz, i jakie prezenty Ci robia
        itd itp, od razu im miny zrzedną, bo uwierz mi ale małżenskie zycie czesto to
        nie sa zadne fajerwerki ehehehe tylko szarosc dnia codziennego
    • hotblackcoffee Re: Znalezienie miłości po 28 r.życia 30.03.09, 12:02
      proponuje zaopatrzyc sie w szpadelek i wykopac sobuie juz grob. No 28 lat toz to
      tacy ludzie nie żyją!
      ...
      ...
      ...
      tylko głeboki!!
      ...
      ...
      ...
      jaK sie narobisz to moze Ci debilne mysli wyjda z glowy a i kretynskich dewot
      przestaniesz sluchac. Do roboty wiec!
    • yoko0202 nie ma szans - 27,5 max :) 30.03.09, 12:05
      a tak serio, znajdź normalne koleżanki:)

      znam ludzi, którzy są razem kilkanaście lat od 16 roku życia, jak
      również i świeżo zakochanych 40-latków, nie ma absolutnie żadnej
      reguły
      aha, moja ciotka w wieku lat 55 właśnie teraz przeżywa (od 2 lat
      raptem) miłość swojego życia:)
    • kalam07 Wszyscy już przesiani. 30.03.09, 12:08
      Koleżanki mają rację, najlepsze partie już zajęte, zostały Ci
      niebieskie ptaki, uzależnieni od mamuś, panowoie którzy nie wiedzą
      czego chcą od życia i kawalerowie z odzysku - wątpliwej jakości.

      Oczywiście, może się trafić ktoś fajny, ale będzie cięzko
      wyselekcjonować coś na poziomie, bez skrzywień psychicznych.
      • naonja81 kalam07 30.03.09, 12:12
        Chyba masz rację kalam07. Moje koleżanki z pracy mówią dokładnie to
        samo co Ty.
        • kora3 Masz bardzo "mądre" kumpele, no, ale 30.03.09, 12:13
          jak widać trafnie dobierasz sobie znajomych :)
        • yoko0202 naonja weź proszę Cię 30.03.09, 12:14
          na pocieszenie - po 30-ce zaczynają się rozwodzić ci, którzy jak bóg
          przykazał ohajtali się tuż po 20-ce bo wpadli, więc niby z odzysku
          ale jednak sporo tego na rynku:)
          zmień pracę albo pokój w pracy, bo cię wykończą:)
          • naonja81 Re: naonja weź proszę Cię 30.03.09, 12:17
            yoko0202 napisała:

            >
            > zmień pracę albo pokój w pracy, bo cię wykończą:)

            nie mogę zmienić pracy - kryzys jest...

            pokoju też się nie da zmienić. zołza mi się trafiła i nikt z nią nie
            chce siedzieć. tak wiec jesteśmy na siebie skazane.
            • kora3 no dobra zołza jest, ale 30.03.09, 12:26
              czemu ty się w ogóle zastanawiasz nad jej slowami?
              Nie umeisz sie roześmiać jej w nos i powiedzieć np. :"Oj chyba źle
              sie dzieje w Twoim małzeństwie/zwiazku, bo zaczynasz żyć życiem
              innych", albo "Co tam bede na chybcika szukać, odbiję jakiejś takiej
              jak ty , sfrustrowanej i już. Bedzie cały szcześliw, ze się
              uwolnił:)" i gitara
            • vickydt Re: naonja weź proszę Cię 30.03.09, 13:06
              czemu mi sie coraz mocniej wydaje ze Kolezanka (Ty-kolezanka) stanowisz modelowy
              przyklad bycia ofiarą? Łykasz tylko negatywy tylko Ciebie usadzili z zołzą. Nie
              szukaj negatywow u facetow, tylko swoje napraw, a znajdzuiesz Mr Right. Z Twoim
              spojrzeniem na życie to rzeczywiscie nic, tylko sie pociachac.
              • naonja81 Re: naonja weź proszę Cię 30.03.09, 13:27
                vickydt napisała:

                > czemu mi sie coraz mocniej wydaje ze Kolezanka (Ty-kolezanka)
                stanowisz modelowy
                > przyklad bycia ofiarą? Łykasz tylko negatywy tylko Ciebie usadzili
                z zołzą.

                Może masz rację... Od jakiegoś czasu mam doła, zdaję sobie sprawę że
                powinnam iść do psychiatry po leki bo mam depresję ale łudzę się
                jeszcze że może sama mi z czasem przejdzie, że może jakoś sama sie
                pozbieram...


                > Nie szukaj negatywow u facetow, tylko swoje napraw, a znajdzuiesz
                Mr Right.

                Nie szukam negatywów. jestem z gatunku raczej tych nieśmiałych. A
                dla facetów jest miła, ponoć za miła według moich koleżanek z
                pracy...


                >Z Twoim spojrzeniem na życie to rzeczywiscie nic, tylko sie
                pociachac.

                Staram się jakoś zwalczyć omiotające mnie zdołowanie, ale jest mi
                ciężko, zwłaszcza gdy dzień w dzień koleżanka z biurka obok prawi o
                swoim związkowym szczęściu i moim damsko-męskim nieudacznictwie
        • rarely Re: kalam07 30.03.09, 12:18
          naonja81 napisała:

          > Chyba masz rację kalam07. Moje koleżanki z pracy mówią dokładnie to
          > samo co Ty.

          ma racje znalezienie wolnego sensownego faceta w wieku ok 30 to utopia
          • yoko0202 Re: kalam07 30.03.09, 12:20
            >
            > ma racje znalezienie wolnego sensownego faceta w wieku ok 30 to
            utopia

            to niech szuka zajętego i odbija:)
            • kalam07 Re: kalam07 30.03.09, 12:33
              yoko0202 napisała:

              > >
              > > ma racje znalezienie wolnego sensownego faceta w wieku ok 30 to
              > utopia
              >
              > to niech szuka zajętego i odbija:)

              mhm i co to za fundament ? skoro facet da się odbic raz, to potem da
              się odbić następne razy innym babkom, na prawdę znaleźć kogoś z
              silnym kręgosłupem i głową na karku nie będzie łątwo. Jakieś
              jednostki się pewnie ostały ... ale większośc wolnych 30 ma jakiś
              feler.
              • jj1978 Re: kalam07 30.03.09, 13:09
                większośc wolnych 30 ma jakiś
                > feler.

                wiekszosc mezow tez ma jakis feler, poczytaj sobie forum emama np,
                haha.
                i zaden z 'przed 30stkowych' mezow to nie maminsynek oczywiscie,
                lol. czytajac to forum i pare innych wydaje sie ze takich mezow -
                maminsynkow jest tylko ok 90%.
          • kora3 Zapewne dla kogoś 30.03.09, 12:28
            kto sam jest "bez sensu":)
        • kalam07 Re: kalam07 30.03.09, 12:35
          naonja81 napisała:

          > Chyba masz rację kalam07. Moje koleżanki z pracy mówią dokładnie
          to
          > samo co Ty.

          Bo niestety takie są realia, większość wolnych panów ok 30 z
          jakiegos powodu jest wolna ... nie zależy im na związkach stałych,
          lub się nie nadają ...

          ... ale jakaś perełka się zawsze moż trafić, szukaj ;)
          • kora3 No i zagadka wyjasniona już :) 30.03.09, 12:48
            kalam07 napisał:
            >
            > Bo niestety takie są realia, większość wolnych panów ok 30 z
            > jakiegos powodu jest wolna ... nie zależy im na związkach stałych,
            > lub się nie nadają ...

            Wiadomo dlaczego fajne dziewczyny po 25 (wiem spanikowanych wizją
            staropanieństwa) zostają same - faceci sobie myslą, ze mają jakiś
            feler ;D
            >
            • kalam07 Re: No i zagadka wyjasniona już :) 30.03.09, 12:53
              ;)
              • kora3 :) nt 30.03.09, 12:56

          • marajka Re: kalam07 30.03.09, 15:07
            Nie wiem skąd to przekonanie, że ktoś jest sam to nikt go nie chce. Trudno sobie
            wbic do łba, że ktoś jest sam bo on nikogo nie chce? Bo nie poznał odpowiedniej
            kobiety, nie zakochał się nigdy tak, by to uczucie przerodziło się w miłośc? Tak
            jakby wybór partnera to były zakupy na wyprzedaży, po tygodniu zostaje to, czego
            nikt nie chciał.
    • kora3 O Boże, znów "problem" staropańieństwa :) 30.03.09, 12:08
      nie chce mi się już nawet tłumaczyć, ze takie coś
      jak "staropanieńśtwo" to wytówr chorej wyobraźni, a cel zyciowy w
      postaci zamażpójscia to głupota :)

      Odp. na twoje pytanie:
      Byłam mało co po 30. kiedy rozstałam sie z mezem. Następnie
      zakochałam sie z wzajemnoscią w fajnym facecie, kawalerze, którego
      oświadczyny odrzuciłam, bo nie mam już zamiaru wiazać sie z nikim
      węzałami małzeńskimi. Z przyczyny banalnej nam nie wyszło, uznałam,
      ze mimo Jego wysiłkow nie dam rady już zaufać i z nim być. Po 1,5
      roku poznałam mojego obecnego faceta. Żaden "odrzut" :) wierz mi.
      Wolny, fajny, inteligentny, z pasją - wszysko ok. Mieskzamy z sobą
      juz czas jakiś, zaczyna troszkę gadać o ślubie, na razie nie mam
      chęci.
      Pocieszyłam cie?
      • a.bc Re: O Boże, znów "problem" staropańieństwa :) 30.03.09, 12:22
        Jestem klasycznym przykładem twojego niemozliwego:)Ba nawet jeszce
        długo sie prowadzaliśmy ( jakies 5lat)zanim sie pobraliśmy:)
        Ale powiem ci jedno, ja w przeciwieństwie do ciebie, nie słuchałam
        głupot, które wygłaszały moje kolezanki tylko robiłam swoje!:)
        • psc0 Re: O Boże, znów "problem" staropańieństwa :) 30.03.09, 12:25
          a ja Ci powiem, że mnie dziwi jedno... czemu ludzie gadają takie bzdury skoro
          właśnie aktualnie na 'rynku' jest najwięcej 28 latków i nie powiedziałabym że to
          ochłapy są..
          Wręcz przeciwnie..
    • au_lait Re: Znalezienie miłości po 28 r.życia 30.03.09, 12:33
      Czytam takie posty i normalnie mnie trafia... Pesymista widzi ciemny
      tunel, optymista widzi światełko w tunelu, realista widzi pociąg, a
      maszynista widzi trzech debili na torach. - Tytułem komentarza.
    • naamahia Re: Znalezienie miłości po 28 r.życia 30.03.09, 13:05
      Owszem :-) tylko,że ja jakoś zawsze miałam powodzenie tylko, że to nie był ten.
      Zazwyczaj jakoś lepiej się czułam z nieco młodszymi. Co do ożenku.... hmmm
      dzisiaj mam 30 lat męża poznałam mając 29. On rocznikowo jest ode mnie o2 lata
      młodszy. Wczoraj mieliśmy 1 rocznice ślubu. I powiem Ci,że z perspektywy jestem
      najszczęśliwszą kobietą na świecie i warto było tyle czekać. Tak wielu ludzi z
      mojego otoczenia jest już po rozwodach bo nie byli jeszcze gotowi na wspólne
      życie, bo podjęli zbyt pochopnie decyzje, bo to nie ten. Pomalutku i do celu :)
      na pewno znajdziesz swoja miłość.
    • annjen Re: Znalezienie miłości po 28 r.życia 30.03.09, 13:08
      moim zdaniem masz wredne koleżanki. uważam też, że wychodzenie za mąż przed
      30-tką to zbytni pośpiech. a skoro zaczynasz lekko panikować, to zacznij się
      uważniej rozglądać... na pewno ten twój książę gdzieś na ciebie czeka...
      a co do twojego pierwszego pytania, to ja wyszłam za mąż (co prawda drugi raz) w
      wieku 35 lat i zapewniam cię, że miałam po 30-tce sporo kandydatów całkiem do
      rzeczy.
    • lacido Re: Znalezienie miłości po 28 r.życia 30.03.09, 13:38
      ale masz koleżanki
      co jej odpowiedziałaś?
    • pani.misiowa ale bzdury! 30.03.09, 15:02
      Ja dziekuje za takie kolezanki, wlasnie Ci powiedziala, ze jestes
      ochlapem, brrrr

      Moim zdaniem, to ze sie ma czy nie ma partnera w wieku 28 lat o
      niczym nie swiadczy. Malo to sie rozwodzi 25, 26 czy 27- latek, bo
      zle wybraly partnera?

      Moja przyjaciolka poznala meza 3 mce po 28 urodzinach, poltora roku
      pozniej, przed 30 wyszla za niego za maz
    • july-july Re: Znalezienie miłości po 28 r.życia 30.03.09, 15:18
      Czytam co napisałaś i rzeczywiście masz prblem. Tylko, że nie jest
      nim ani wiek, ani brak faceta.
    • masher Re: Znalezienie miłości po 28 r.życia 30.03.09, 15:23
      hehe a kto ci powiedzial ze nie ma interesujacych facetow stanu wolnego w tym
      wieku i ze nie mozna znalesc? faceci uwazaja podobnie, brak ciekawych kobietek a
      te ktore zostaly do niczego sie nie nadaja :P

      zawsze twierdzilem, ze znalesc kogos odpowiedniego i jeszcze pokochac to kur...
      trudne zadanie. szukaj, pukaj, nawoluj a moze cie uslysza i dostrzega ;)
    • carla_moravia Re: Znalezienie miłości po 28 r.życia 30.03.09, 15:38
      Jasne, od razu sobie szykuj miejsce w domu starców! ;-)
    • croyance Re: Znalezienie miłości po 28 r.życia 30.03.09, 17:53
      Ja - spotkalam mojego obecnego meza jak mialam 27 1/2,
      przeprowadzilam sie do niego jak mialam 28, pobralismy sie jak
      mialam 30, a teraz mam prawie 32.
    • smettka Re: Znalezienie miłości po 28 r.życia 30.03.09, 18:19
      Eeeee, bzdury opowiadaja twoje kolezanki. Moja ciocia wyszla za maz
      po raz pierwszy w wieku 46 lat. Wygladaja na szczesliwych. "Swiat
      sie zmienia, droga Gienia" - powiedz kolezankom, chyba zreszta nie
      sa zbyt zyczliwie jak ci tak miedzy oczy...
    • ajakajadwa Re: Znalezienie miłości po 28 r.życia 30.03.09, 18:41
      Kochana, jesteś otoczona idiotkami, których celem jest znalezienie sobie kozła
      ofiarnego. Głupota ludzka nie zna granic. O znalezieniu faceta nie decyduje wiek
      jak sądzą te panie. To loteria. Głowa do góry. I jeśli to możliwe kopnij w d.ę
      to całe toksyczne kłębowisko żmij.
    • 10iwonka10 Re: Znalezienie miłości po 28 r.życia 30.03.09, 19:10
      Widocznie dla twoich kolezanek glownym celem bylo'zlapanie meza'
      wiec robily to tak wczesnie jak tylko sie da.
    • roonya Re: Znalezienie miłości po 28 r.życia 30.03.09, 20:05
      Sama jestem po 30-tce i wierzę,że spotkam zajebistego gościa :) Na
      razie staram się miło spędzać czas i oddaję się temu co lubię i
      kocham , bo mam na to czas :) Może te babki , które tak mówią mają
      nieciekwe życie, 3 dzieci, zero czasu dla siebie, zero przyjemności
      i faceta z brzuchem , który woli spędzac czas przed kompem niz na
      igraszkach z nimi :) Chodzi mi o to , że nie rozumiem jak mozna cos
      takigo mówić 28- letniej lasce... One najwyrazniej chcą ci zrobić
      przykrość, bo same są zgorzkniałe. Uważam,że w każdym wieku mozna
      spotkać TEGO zajebistego gościa, może z dużym bagażem, ale nic nie
      stoi na przeszkodzie wielkiej, cudownej miłości. Ja w to wierzę i
      Tobie takiej wiary zyczę :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka