Dodaj do ulubionych

Cudowne przemiany poślubne

31.03.09, 20:38
Tak sobie poczytałam wątki na tym i na innych forach na Gazecie... I zdumiała
mnie jedna rzecz. Zastanawiajaco dużo ludzi, płci zwlaszcza żeńskiej, wierzy w
to że partner po ślubie może diametralnie zmienić osobowość, ot tak. Złoty
krążek mu włożysz na łapę i masz innego faceta. Warianty istnieją dwa:

1. Z ropuchy w księcia - pan jest dziwkarzem, leniem, maminsynkiem, chamem
albo pijakiem, a jego luba wierzy niezłomnie że ślub w sposób magiczny naprawi
mu charakter. Niestety, po ślubie następuje gorzkie rozczarowanie, bo pan
pozostaje jaki był.

2. Z księcia w ropuchę, czyli "dlaczego on teraz nie chce ze mną wychodzić
nigdzie, dlaczego on mnie traktuje jak szmatę, Dlaczego (tu wstawić coś
jeszcze innego), przed ślubem był zupełnie inny!"
Jak już wspomniałam, nie wierzę w nagłe zmiany charakteru wywołane kontaktem
ze złotą obrączką. Musiały pojawić się jakieś znaki ostrzegawcze, cudów ni ma.

I nieodmiennie mnie to zadziwia jak bardzo człowiek może być ślepy, jeśli
tylko zechce.
Obserwuj wątek
    • cus27 Re: Cudowne przemiany poślubne 31.03.09, 20:42
      "Zazdroszcze"tak "glebokich"refleksji!
      • szczesliwamezatka :)))) 31.03.09, 20:48
        Rozumiem, że Panie obie nie macie widoków na małżeństwo ???
        (przynajmniej na razie) :)))
        • kochanica-francuza Re: :)))) 31.03.09, 20:51
          szczesliwamezatka napisała:

          > Rozumiem, że Panie obie nie macie widoków na małżeństwo ???

          Skąd takie wnioski?
          • szczesliwamezatka Re: :)))) 31.03.09, 20:54
            kochanica-francuza napisała:

            > szczesliwamezatka napisała:
            >
            > > Rozumiem, że Panie obie nie macie widoków na małżeństwo ???
            >
            > Skąd takie wnioski?

            Nietrudno ten wniosek sformułować. No bo z wątku autorki wynika, że
            z mężczyzny po ślubie to już totalny cham, itd. wychodzi :)))
            • kitek_maly Re: :)))) 31.03.09, 20:56

              No bo z wątku autorki wynika, że
              > z mężczyzny po ślubie to już totalny cham, itd. wychodzi :)))

              Masz problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego.
              • kochanica-francuza Re: :)))) 31.03.09, 20:57

                > Masz problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego.

                A ja byłam grzeczna i tego nie napisałam! :-P
              • szczesliwamezatka Kitku mały 31.03.09, 20:59
                kitek_maly napisała:

                >
                > No bo z wątku autorki wynika, że
                > > z mężczyzny po ślubie to już totalny cham, itd. wychodzi :)))
                >
                > Masz problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego.
                >
                Kitku mały, być może, a to dlatego, że w swoim życiu przeczytałam
                tyle różnych lektur, skryptów, opracowań, źródeł historycznych i
                szkiców; więcej niż ty zjadłaś w swoim zyciu kanapek i wypiłaś
                szklanek mleka:)))
                • kochanica-francuza Re: Kitku mały 31.03.09, 21:01

                  > Kitku mały, być może, a to dlatego, że w swoim życiu przeczytałam
                  > tyle różnych lektur, skryptów, opracowań, źródeł historycznych i
                  > szkiców

                  Coś ty??? I to cię tak osłabiło, że już więcej tekstów nie jesteś w stanie
                  przyswoić?

                  A ja myślałam, że w miarę czytania umiejętność rozumienia tekstu WZRASTA...
                  • szczesliwamezatka Re: Kitku mały 31.03.09, 21:03
                    kochanica-francuza napisała:

                    >
                    > > Kitku mały, być może, a to dlatego, że w swoim życiu
                    przeczytałam
                    > > tyle różnych lektur, skryptów, opracowań, źródeł historycznych i
                    > > szkiców
                    >
                    > Coś ty??? I to cię tak osłabiło, że już więcej tekstów nie jesteś
                    w stanie
                    > przyswoić?
                    >
                    > A ja myślałam, że w miarę czytania umiejętność rozumienia tekstu
                    WZRASTA...
                    To źle myslałaś. Za dużo różnych poglądów, zdań, opinii, często
                    sprzecznych samych w sobie. można by tu dużo pisać. Jak mówi
                    powiedzenie: "im dalej w las, tym więcej drzew", a po
                    angielsku: "the more I learn, the less I know".
                    • kochanica-francuza Re: Kitku mały 31.03.09, 21:04
                      si, często
                      > sprzecznych samych w sobie. można by tu dużo pisać. Jak mówi
                      > powiedzenie: "im dalej w las, tym więcej drzew", a po
                      > angielsku: "the more I learn, the less I know".

                      Owszem, owszem.

                      Ale wiedza to jedna sprawa, a sama sprawność umysłu druga.

                      Mnie tam umiejętność rozumienia tekstu rośnie z każdą upierdliwą akademicką
                      lekturą. Nieakademicką zresztą też.
                    • pajda-chleba Re: Kitku mały 01.04.09, 20:51
                      a jak bedzie po rosyjsku?bo mnie watek zaciekawil...
                      • ursyda Re: Kitku mały 02.04.09, 16:12
                        pajda-chleba napisała:

                        > a jak bedzie po rosyjsku?bo mnie watek zaciekawil...

                        jobtwajumać
                        czy jakoś tak
                        a po turecku onamakojdym:F
                • cus27 Re: Kitku mały 02.04.09, 08:37
                  Szczesliwamezatko,czytanie -rozpoczynasz od pierwszej strony, a
                  nie...od ostatniej,a wowczas i...wnioski beda logiczne.
            • kochanica-francuza Re: :)))) 31.03.09, 20:57

              >
              > Nietrudno ten wniosek sformułować. No bo z wątku autorki wynika, że
              > z mężczyzny po ślubie to już totalny cham, itd. wychodzi :)))

              Nie, z wątku autorki wynika co innego.

              A gdyby nawet wynikało to co piszesz - nie jest to dowód na brak widoków na
              małżeństwo u autorki.

            • skarpetka_szara Re: :)))) 31.03.09, 21:11
              Ja tego tak nie przeczytalam. Chodzi tu o kobiety, ktore chca
              zmieniac swoich wybrankow - albo oczekuja jakis magicznych zmian

              Czytaj ze zrozumieniem.
              • kochanica-francuza Re: :)))) 31.03.09, 21:12
                skarpetka_szara napisała:

                > Ja tego tak nie przeczytalam. Chodzi tu o kobiety, ktore chca
                > zmieniac swoich wybrankow - albo oczekuja jakis magicznych zmian
                >
                > Czytaj ze zrozumieniem.

                Nie może biedactwo. Przeciążyła umysł:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=93513469&a=93514655
            • bupu Re: :)))) 31.03.09, 21:11
              > Nietrudno ten wniosek sformułować. No bo z wątku autorki wynika, że
              > z mężczyzny po ślubie to już totalny cham, itd. wychodzi :)))

              Z tego co napisałam absolutnie nic takiego nie wynika.
        • bupu Re: :)))) 31.03.09, 20:51
          Bo jakbym miała, tobym zgłupiała i już nic by mnie nie dziwiło?
          • kochanica-francuza Re: :)))) 31.03.09, 20:55
            bupu napisała:

            > Bo jakbym miała, tobym zgłupiała i już nic by mnie nie dziwiło?

            Użyję mojej tajnej broni i spróbuję odtworzyć rozumowanie szczęśliwej mężatki:

            Bo szczęśliwa mężatka ma męża wspaniałego przed i po ślubie, a skoro ona ma
            takowego, to:

            1. każda kobieta ma takowego
            2. jak nie ma, to sama sobie jest winna

            a w ogóle to wg szczęśliwej mężatki krytykowanie mężów i małżeństwa świadczy o
            frustracji związanej z małżeństwem.

            Taka zaś może być tylko jedna - brak męża i widoków na tegoż.

            Kobieta mężata bowiem:

            1. jest szczęśliwa w małżeństwie
            2. jeśli nie jest - jest sama sobie winna
            • szczesliwamezatka Re: :)))) 31.03.09, 20:57
              Gratuluję tego szczegółowego wywodu! :))
              • kochanica-francuza Re: :)))) 31.03.09, 20:58
                szczesliwamezatka napisała:

                > Gratuluję tego szczegółowego wywodu! :))

                Czyżbym nie trafiła? Jeśli tak, to w którym punkcie?
                • szczesliwamezatka Re: :)))) 31.03.09, 21:00
                  kochanica-francuza napisała:

                  > szczesliwamezatka napisała:
                  >
                  > > Gratuluję tego szczegółowego wywodu! :))
                  >
                  > Czyżbym nie trafiła? Jeśli tak, to w którym punkcie?
                  A skąd ten wniosek, że nie trafiłaś??? Przecież Ci pogratulowałam.
                  • kochanica-francuza Re: :)))) 31.03.09, 21:02

                    > A skąd ten wniosek, że nie trafiłaś???

                    Jestem podejrzliwa z natury. Trafiłam czy nie?
            • yoko0202 Re: :)))) 02.04.09, 13:02
              kochanica-francuza napisała:


              > a w ogóle to wg szczęśliwej mężatki krytykowanie mężów i
              małżeństwa świadczy o
              > frustracji związanej z małżeństwem.
              >
              > Taka zaś może być tylko jedna - brak męża i widoków na tegoż.
              >
              > Kobieta mężata bowiem:
              >
              > 1. jest szczęśliwa w małżeństwie
              > 2. jeśli nie jest - jest sama sobie winna


              a wręcz: Kobieta albo jest mężata i oczywiście wtedy musi być
              szczęśliwa, albo niemężata i oczywiście totalnie nieszczęśliwa i
              oczywiście sama sobie winna:)

        • cus27 Re: :)))) 31.03.09, 21:00
          SZczesliwamezatka,Jestes-rozbrajajaca w Twoich...wnioskach!
        • kamelia04.08.2007 Re: :)))) 31.03.09, 21:38
          szczesliwamezatka napisała:

          > Rozumiem, że Panie obie nie macie widoków na małżeństwo ???
          > (przynajmniej na razie) :)))


          o hoho, mężatka, jak to dumnie brzmi, aj jajajaj.
          A bez małżenstwa to degrengolada i dno godne pozałowania....
          • szczesliwamezatka kamelia, dama kameliowa 31.03.09, 21:40
            kamelia04.08.2007 napisała:

            > szczesliwamezatka napisała:
            >
            > > Rozumiem, że Panie obie nie macie widoków na małżeństwo ???
            > > (przynajmniej na razie) :)))
            >
            > o hoho, mężatka, jak to dumnie brzmi, aj jajajaj.
            > A bez małżenstwa to degrengolada i dno godne pozałowania....
            JAK NA IRONIĘ TO SĄ TWOJE SŁOWA, NIE MOJE.
            • kochanica-francuza Re: kamelia, dama kameliowa 31.03.09, 21:43

              > JAK NA IRONIĘ TO SĄ TWOJE SŁOWA, NIE MOJE.

              ale twoje poglądy, prawda?
              • szczesliwamezatka Re: kamelia, dama kameliowa 31.03.09, 21:45
                kochanica-francuza napisała:

                >
                > > JAK NA IRONIĘ TO SĄ TWOJE SŁOWA, NIE MOJE.
                >
                > ale twoje poglądy, prawda?

                No i znów to samo... Patrz wyżej :)))))))))))
    • cloclo80 Re: Cudowne przemiany poślubne 31.03.09, 21:42
      Podobny mechanizm działa drugą stroną z tym, że do uruchomienia potrzebuje
      więcej "katalizatorów": dostępu do konta, mieszkania, ale najczęściej smrodu
      pieluch.
      • ursyda Re: Cudowne przemiany poślubne 02.04.09, 16:18
        cloclo80 napisał:

        > Podobny mechanizm działa drugą stroną z tym, że do uruchomienia
        potrzebuje
        > więcej "katalizatorów": dostępu do konta, mieszkania, ale
        najczęściej smrodu
        > pieluch.

        po ślubie wady się pogłębiają: jak panna rzadko zmieniała bieliznę
        przed ślubem to po ślubie jeszcze rzadziej - jak koleś popijał to po
        ślubie już chla
        i tyle
    • fantazjuje Re: Cudowne przemiany poślubne 01.04.09, 13:39
      Żadna nowość-
      Kobieta ma nadzieję, że po ślubie facet się zmieni.
      Facet ma nadzieję, że ona się NIE zmieni...

      Obie strony są zwykle rozczarowane ;)

      Dla jasności- jestem mężatką, ze szczęściem w małżeństwie bywa
      różnie, ale bezustannie nad nim pracujemy :)
    • july-july Re: Cudowne przemiany poślubne 02.04.09, 08:27
      > Jak już wspomniałam, nie wierzę w nagłe zmiany charakteru wywołane
      > kontaktem ze złotą obrączką. Musiały pojawić się jakieś znaki
      > ostrzegawcze, cudów ni ma.
      >
      > I nieodmiennie mnie to zadziwia jak bardzo człowiek może być
      > ślepy, jeśli tylko zechce.

      Myśle identycznie i zaskakuje mnie, że niewiele osób podziela mój
      pogląd i wierzy w takie bzdury jak niespodziewane zmiany charakteru
      a nawet osobowosci.
    • menk.a Re: Cudowne przemiany poślubne 02.04.09, 08:59
      mnie też to zdumiewa ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka