Gość: squaw
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.11.03, 11:55
Stało się, nie ufam mu. Mam powody ale mimo wszystko jestem z nim. Tylko tak
strasznie się męczę, tym że mu juz nie ufam. Cały czas podejrzewam złą wolę
albo jakieś kombinacje z jego strony. Dostałam w nocy smsa, bardzo czułego i
zupełnie tak jakby naprawdę mnie kochał, i co pomyślałam? Że narozrabiał i
sumienie nie daje mu spać. I choć zaklina sie że czuł sie samotny i stąd ten
sms, to moją głowę zatruwają toksyczne myśli. I tak ze wszystkim, spóźni się,
nie zadzwoni - ja już mam czarne myśli. Nie umiem tak żyć i nie wiem co
zrobić. Teraz to myślę że najlepiej byłoby sie rozstać, ale w sumie byłoby mi
smutno bo wiele nas łączy....