Dodaj do ulubionych

Czy też odczuwacie pewną satysfakcję...

12.04.09, 19:58
z faktu, że udało Wam się "odepchnąć" kogoś nic nie wartego???
Często bowiem bywa tak, że zakochani ludzie brną w związki z innymi,
którzy nie zasługują na miłość. Mi się udało zwalczyć w sobie miłość
do zimnego potwora. Zero kontaktu, żadnych życzeń pozdrowień,
telefonów-niespodzianek. Ale do rzeczy. Czy odczuwacie ten rodzaj
satysfakcji, że macie już "gdzieś" kogoś, kto nie potrafił
odwzajemnić Waszej miłości? Codziennie cieszę się na myśl, że
odnalazłam prawdziwą, głęboką miłość, doświadczyłam troski i
opiekuńczości. Kiedyś jednak nie było tak różowo: facet-pijak, facet-
dziwkarz, facet - nadęty bufon, facet- chodząca depresja, facet-
narcyz. Dlaczego miałabym im pomagać w problemach i brać na siebie
brzemię ich problemów? Tych, którzy mnie nie kochali? Czy, budząc
się codziennie rano nie mówicie do siebie czegoś w rodzaju: "Uff,
jak mi teraz milutko i komfortowo u boku kogoś, kto na mnie
zasługuje?" i "Jak dobrze, że tamci o krzywej twarzy raz na zawsze
odeszli w siną dal?" :)))

P.S. W powyższej wypowiedzi jest również delikatna sugestia, żeby
nie utrzymywać jakichkolwiek kontaktów z tymi, którzy Was dogłębnie
zranili. Niech się wewnętrznie gryzą, że już Was nie obchodzą.
Obserwuj wątek
    • kochanica-francuza Skoro ich nie obchodziło, że nas obchodzą 12.04.09, 20:02
      nie obejdzie ich, że nas nie obchodzą. Logiczne.
      • szczesliwamezatka No tak, ale nie o to mi głównie chodziło :) 12.04.09, 20:03
        kochanica-francuza napisała:

        > nie obejdzie ich, że nas nie obchodzą. Logiczne.


        :)
    • jan_hus_na_stosie Re: Czy też odczuwacie pewną satysfakcję... 12.04.09, 20:03
      szczesliwamezatka napisała:

      szczesliwamezatka napisała:

      > z faktu, że udało Wam się "odepchnąć" kogoś nic nie wartego???

      Nie. Nigdy nie zadawałem się z ludźmi nic niewartymi. I jeśli nawet potem
      przychodziło rozczarowanie to nigdy bym nie nazwał ich nic niewartymi. Po prostu
      różnica charakterów, inne priorytety w życiu, ale nie byli to źli ludzie.
      • szczesliwamezatka Jan-hus-na-stosie 12.04.09, 20:05
        jan_hus_na_stosie napisał:

        > szczesliwamezatka napisała:
        >
        > szczesliwamezatka napisała:
        >
        > > z faktu, że udało Wam się "odepchnąć" kogoś nic nie wartego???
        >
        > Nie. Nigdy nie zadawałem się z ludźmi nic niewartymi. I jeśli
        nawet potem
        > przychodziło rozczarowanie to nigdy bym nie nazwał ich nic
        niewartymi. Po prost
        > u
        > różnica charakterów, inne priorytety w życiu, ale nie byli to źli
        ludzie.
        >
        Jaka różnica charakterów!!!!!!!!:gdy facet jest pijak, dziwkarz, w
        dodatku miał napady groźnej furii, szybko i nieodpowiedzialnie
        prowadził samochód mając pasażera, itp. Ach szkoda pisać. Czy to
        jest różnica charakterów?
        • kochanica-francuza Re: Jan-hus-na-stosie 12.04.09, 20:09
          szczesliwamezatka napisała:

          > jan_hus_na_stosie napisał:
          >
          > > szczesliwamezatka napisała:
          > >
          > > szczesliwamezatka napisała:

          > >
          > >
          >gdy facet jest pijak, dziwkarz, w
          > dodatku miał napady groźnej furii

          To to były wszystkie te atrakcje w jednym?
        • wanilinowa Re: Jan-hus-na-stosie 12.04.09, 20:09
          proszę, powiedz że Ty tylko udajesz, że nie rozumiesz postów
          • kochanica-francuza Re: Jan-hus-na-stosie 12.04.09, 20:10
            wanilinowa napisała:

            > proszę, powiedz że Ty tylko udajesz, że nie rozumiesz postów
            >
            >
            kto, ja czy ona?
            • wanilinowa Re: Jan-hus-na-stosie 12.04.09, 20:15
              ona, jak zwykle odpisała od czapy
    • wanilinowa Re: Czy też odczuwacie pewną satysfakcję... 12.04.09, 20:04
      nie zajmuje to ani grama moich komórek nerwowych
    • kochanica-francuza a może on cierpiał na depresję? 12.04.09, 20:05
      facet-pijak, facet-
      dziwkarz, facet - nadęty bufon, facet- chodząca depresja, facet-
      narcyz.

      Poza tym nawet bufoni i dziwkarze miewają zalety.
    • szczesliwamezatka kochanica francuza 12.04.09, 20:08
      Ale on nie chciał mojej pomocy! Więc po co się narzucać??? Od takich
      to lepiej trzymać się z daleka.
      • kochanica-francuza Re: kochanica francuza 12.04.09, 20:10
        szczesliwamezatka napisała:

        > Ale on nie chciał mojej pomocy! Więc po co się narzucać???

        A co mu proponowałaś jako pomoc?
    • tarantinka Re: Czy też odczuwacie pewną satysfakcję... 12.04.09, 20:48
      sorry ale jakikolwiek związek z kimś, kogo cechy raczyłaś wymienić
      jest poza zasiegiem mojej wyobrażńi.
      • natasza3022 Re: Czy też odczuwacie pewną satysfakcję... 12.04.09, 21:00
        bywa,ze jednak gryzie ich to,ze ktos ma ich gdzies, faceci, ktorych
        wymienilas, mają chore ego, sami krzywdzą, ale moze wkurzac ich
        fakt, ze "ofiara" odciela sie od nich i zyje z kims innym i jest
        szczesliwa
      • marguyu Re: Czy też odczuwacie pewną satysfakcję... 12.04.09, 21:06
        szczesliwa mezatka napisala:
        "Mi się udało zwalczyć w sobie miłość do zimnego potwora. Zero
        kontaktu, żadnych życzeń pozdrowień, telefonów-niespodzianek. "

        Nigdy nie uwierze w to, ze do takiej porzadnej szczesliwejmezatki
        jakikolwiek potwor, zimny czy cieply - bez znaczenia, osmielil sie
        zblizyc na wiecej niz sto krokow.
        Tym bardziej, ze sama pisze "zero kontaktu". Nawet nie pozdrowili
        sie, o zyczeniach nie wspomne ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka