Dodaj do ulubionych

Zazdrość znajomych

15.04.09, 12:24
Witam!

Czy spotkaliście się kiedyś z zazdrością o dobra materialne ze
strony swoich znajomych i przyjaciół? Że Wy coś macie (dorobiliście
się np. fajnego samochodu) a oni jescze nie?

Ostatnio właśnie coś takiego mnie spotkało. I zupełnie nie
wiedziałam jak się zachować.


Ps - nie chwaliłam się niczym - koleżanka chciała zobaczyć moje
mieszkanie, więc ją zaprosiłam.
Obserwuj wątek
    • soulshunter Re: Zazdrość znajomych 15.04.09, 12:26
      Kumpel zazdrosci mi butow zimowych. Kiedys nawet spytal czy bym mu nie sprzedal.
      • misiu.stefan Re: Zazdrość znajomych 15.04.09, 12:31

        A czy z ich powodu ma minę jakby go coś uciskało w środku???
    • powiewlata Re: Zazdrość znajomych 15.04.09, 12:34
      mnie spotkało dokładnie to samo i to kilka razy.. sama nikomu
      niczego nie zazdroszczę więc nie rozumiem takiego zachowania u
      innych.. zrobiłam selekcję wśród znajomych i teraz nie mam już
      takiego problemu :) pozdrawiam
      • misiu.stefan Re: Zazdrość znajomych 15.04.09, 12:39
        Tez zrobię selekcję, bo nie rozumiem i nawet nie będe probowała
        zrozumieć takiego zachowania.

        Najsmieszniejsze że coś takiego spotakało mnie ze strony dziewczyny,
        ktora sama ma bardzo dobrą sytuację materialną i na nic sobie nie
        żałuje.

        Chyba zdziwiła się, że innym również może się coś w życiu udać i nie
        wszyscy mają gorzej od niej.
        • powiewlata Re: Zazdrość znajomych 15.04.09, 12:43
          dokładnie! a przecież zawiść jest taka przygnębiająca i
          nieapetyczna.. brrr.. głowa do góry!
    • idasierpniowa28 Re: Zazdrość znajomych 15.04.09, 12:37
      Taka jest niestety mentalność Polaków :-/ Samemu siedzieć i
      biadolić, czterech liter nie ruszyć ale innym wyliczać co mają,
      czego nie mają i z zawiścią spoglądać.... Nigdy tego nie zrozumiem
      ale już powoli się przyzwyczajam...
      • misiu.stefan Re: Zazdrość znajomych 15.04.09, 12:42
        idasierpniowa28 napisała:

        > Taka jest niestety mentalność Polaków :-/ Samemu siedzieć i
        > biadolić, czterech liter nie ruszyć ale innym wyliczać co mają,
        > czego nie mają i z zawiścią spoglądać.... Nigdy tego nie zrozumiem
        > ale już powoli się przyzwyczajam...


        Ja właśnie przeżywam zerzenie z rzeczywistością.

        Nie chcę popadac w paranioję, wiem, ze naokoło są wspaniali ludzie,
        którzy mogą po prostu mnie nie lubić, ale akurat ta koleżanka
        wyraźnie dąła mi odczuć co ją w środku gryzie.

        • idasierpniowa28 Re: Zazdrość znajomych 15.04.09, 13:06
          Moja rada : machnąć ręką na taką " koleżankę" Prawdziwy przyjaciel,
          czy znajomy, to się cieszy jak komuś coś się udaje ;)
    • july-july Re: Zazdrość znajomych 15.04.09, 13:49
      Moze nie z zazdroscią sensu stricte, ale raczej z takim wywoływaniem
      poczucia winy - "ty masz, ja nie mam, zobacz jak masz dobrze, a jaki
      ja biedny i niesprawiedliwie poszkodowany przez los jestem".
      Nienawidzę tego typu postawy.
      • july-july Re: Zazdrość znajomych 15.04.09, 13:54
        Aaa - jeszcze są kwestie wyglądu. Na studiach miałam znajomą przy
        tuszy, o bardzo duzym biuscie, ale za to bez talii i bioder. Ja mam
        szczupłą, proporcjonalna sylwetkę, raczej niewielki biust. Zawsze
        mówiła, że ona ma kobiecą figurę, a ja chłopięcą (no fakt, przy niej
        to ja szkielet bez cycków jestem). Raz nie wytrzymałam i ją
        wyśmiałam, troche niedelikatnie i okazało sie, że to z kompleksów.
        • tygrysio_misio Re: Zazdrość znajomych 15.04.09, 13:57
          akurat kiedy baby licytuja sie, wysmiewaja itpe przy sobie o swojej kobiecosci
          to jest najzalozniejszcze co moze byc ;]

          jakie maja predyspozycje,zeby w ogole oceniac co jets kobiece a co nie?
          • july-july Re: Zazdrość znajomych 15.04.09, 14:02
            Poza tym większosć kobiet nie potrafi mieć zdrowego podejscia do
            swojego wyglądu. Albo narzekaja na wszystko i uważaja się za grube,
            brzydkie, pomarszczone, etc. Albo w drugą stropnę - uważaja, że
            tylko ich typ urody jest ok i jak mają duży biust to mały generalnie
            jest brzydki, jak maja mały to duży jest obleśny, jeśli są niskie to
            wysokie to wielkoludy, a jeśli są wysokie to wszystkie ponizej 170
            cm to kurduple.
            • tygrysio_misio Re: Zazdrość znajomych 16.04.09, 00:01
              to ja jestem jakas dziwna

              mam duze cycki i uwazam,ze duze sa fajniejsze.... ;]

              jestem wysoka i lubie wysokie babki... ;]

              mam zielone oczy i uwazam,ze takie sa najladniejsze ;]

              tylko,ze cholera u mnie wszytsko z innej parafi i jakos tak mizernie to wyglada;]
              • july-july Re: Zazdrość znajomych 16.04.09, 09:34
                No to o tym pisze - z resztą sama tak mam, że najbardziej podoba mi
                sie "mój" typ urody.:) Ale staram sie nie dyskwalifikować innych
                typow.
                • tygrysio_misio Re: Zazdrość znajomych 16.04.09, 12:37
                  ja tez nie dyskwalifikuje... ba! uwazam,ze lepiej miec sredni nos i srednie usta
                  i srednie oczy, ale pasujace do siebie... niz piekne oczy, ale nos jak kartofel ;]

                  • isabella666 Re: Zazdrość znajomych 16.04.09, 20:26
                    no bo kurcze, jeśli się całe zycie w lustrze widzi "swój typ urody"
                    no to jak inny moze sie podobać - hehe
    • tygrysio_misio Re: Zazdrość znajomych 15.04.09, 13:58
      w moim srodowisku nie.. ale chyba to dlatego, ze jeszcze nie jestem taka stara i
      na dorobku

      za to znam grupke pozerow, ktorzy musza byc najlepsi... zazwyczaj wywoluja w nas
      usmieszki ;]
      • zawszezabulinka Re: Zazdrość znajomych 15.04.09, 14:17
        ja to nie mam czego zazdroscic. znajomi (rowiesnicy lub w zblizonym wieku)
        dorobili sie bobasa, wzieli slub no i..?
    • ziemia.ognista Re: Zazdrość znajomych 15.04.09, 14:47
      Nigdy nie nazwałabym przyjacielem osoby, która mi czegoś zazdrości.
    • mathias_sammer Re: Zazdrość znajomych 15.04.09, 17:10
      mnie inni nie zazdroszcza, bo jak zazdrosza to mowie: "sam sobie
      zarob".
      m.s.
    • iwonawl Re: Zazdrość znajomych 15.04.09, 23:11
      Pewnie nie uwierzysz, ale mi mój wlasny ojciec zazdrosci, ze mam lepsza sytuacje materialna...:( I to jest dopiero przykre uczucie. Nie mam bynajmniej zadnych luksusow - mieszkanie na kredyt, samochod sredniej klasy i nienowy, ale dochody pozwalaja nam na w miare beztroskie zycie, czeste wyjazdy, realizowanie hobby itd. Wszystko zawdzieczamy naszej pracy, nie dostalismy niczego za darmo, ale jemu i tak gul skacze.... Nie do wiary, co ?
      • isabella666 Re: Zazdrość znajomych 16.04.09, 20:28
        ale to nie kwestia zazdrosci - tylko innego stylu zycia. Kiedyś
        trzeba było dłuzej sie dorabiać i taka beztroska rzadko była mozliwa
    • audrey_kathleen Re: Zazdrość znajomych 15.04.09, 23:55
      Nigdy nikt nie dał mi jasno do zrozumienia, że zazdrości mi czegoś
      materialnego. Spotkałam się natomiast z bardzo nieżyczliwym
      zachowaniem mojej koleżanki (która na tamten czas była moją dobrą
      koleżanką), jak dostawałyśmy się na studia. Obie chciałyśmy iść do
      Warszawy, ale na inne uczelnie, ja się dostałam, ona nie i została w
      rodzinnym mieście. Usłyszałam wtedy, ile ona się nie uczyła, a ja
      prawie w ogole, że mam farta, a że ją prześladuje non stop pech, bla
      bla bla. Oczywiście ja też na swoje zapracowałam, więc potraktowałam
      ten jej wybuch raczej z pobłażaniem.
      Jest takie mądre przysłowie, które mówi, że prawdziwych przyjaciół
      nie poznaje się w biedzie, tylko odwrotnie: kiedy odnosi się sukcesy
      i jest w tym duużo prawdy.
      Pozdrawiam :)
      • july-july Re: Zazdrość znajomych 16.04.09, 09:37
        > Jest takie mądre przysłowie, które mówi, że prawdziwych przyjaciół
        > nie poznaje się w biedzie, tylko odwrotnie: kiedy odnosi się
        > sukcesy i jest w tym duużo prawdy.

        Zgadzam się. Czasami w tzw. biedzie też można poznać czy ktoś jest
        przyjacielem, jeśli ta bieda jest poważna, a pomoc polega na czymś
        wiecej niz poklepywanie po ramieniu i przyjmowaniu postawy
        pocieszyciela "ale ty biedna, mogę sie pocieszyc, że mam lepiej".
        Ale częściej przyjaciół można poznać po tym jak znoszą twój sukces.:)
    • nonoa Re: Zazdrość znajomych 16.04.09, 10:18
      Oj wiem o czym mówisz, ale w moim przypadku znajomi poszli troszkę dalej:
      mieszkanie w tym samym bloku, na tym samym pietrze, podobnie ściany pomalowane,
      identyczne ciuchy czasem w tych samych kolorach i tylko krew człowieka zalewa!
      Ale co tam, nic nie można zrobić.
    • sylenth Re: Zazdrość znajomych 16.04.09, 10:18
      Łatwo jest przyjść i opowiedzieć historię jacy to ludzie są zawistni. Ważne są detale sposobu zachowania ofiary zawiści, których w poście obiektywnie nikt nie przytoczy. Mój kumpel narzekał na zawiść szwagierki. Pociągnięty za język opisał moment, w którym to się uwidoczniło. Wracając z własnej firmy rzucił na stół, przy którym siedziała jego żona ze wspomnianą szwagierką, 15 tys. zł mówiąc, że to dzisiejszy dochód żeby go schowała narzekając przy tym, że wyjątkowo mały. Moją sugestię, że nie powinien się tak afiszować zbył opinią, że to normalne zachowanie do którego ma prawo. Żaląc się na forum pewnie tego w poście nie umieściłby i wyszedłby na ofiarę zawiści… A swoją drogą już chyba zapomniał , jak rzeczy za 1,5 tys. mógł nabyć jedynie w 10 ratach – ciekawe czy wtedy będąc świadkiem podobnych pokazów zaradności życiowej byłby taki „bezzawistny”.
      • horpyna4 Re: Zazdrość znajomych 16.04.09, 10:32
        Widzisz, jest jeszcze inny problem. Są ludzie, którzy dobrze się
        czują tylko wtedy, jak inni czegoś im zazdroszczą. Majątku, władzy,
        czegokolwiek. A jak w otoczeniu takiego gościa znajdzie się człowiek,
        który niczego mu nie zazdrości, to gość jest wręcz chory. Bo dla
        jego dobrego samopoczucia konieczne jest, żeby inny uważali się za
        gorszych od niego. Inaczej ich nienawidzi.
        I dopiero to jest chore.
        Świetnie opisał ten mechanizm G. K. Chesterton w jednej z "Przygód
        Księdza Browna", a konkretnie w "Osobliwej zbrodni Johna Boulnois".
    • carolla8 a sasiedzi? 16.04.09, 10:34
      nie spotkaliście się z zawiścią (nie tylko zazdrosc)u obcych ludzi czyli sasiadów?
      Gdy nagle przestaja odpowiadac na dzień dobry, albo gdy strzelają drzwiami,
      chwilę po tym jak coś sie zamówi do domu.

      Zazdrośc jest nie tylko o dobra materialne.
      Ale tak jest i jest to przykre, zwłaszcza że to uczucie jest mi kompletnie obce
      i tym bardziej trudno mi to pojąć.

      Nie wiem jak żyć z takimi ludzmi- moze ktoś ma pomysł jak niwelować takie odczucia?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka