Dodaj do ulubionych

TEŚCIOWA-pomocy!!!

02.12.03, 09:51
Niewiem właściwie czy ona zostanie moja tesciową, ąle raczej tak i ztym mam
najwiekszy problem.Niemoge sobie w żaden sposób z tym poradzić.Może ktos mi
cos poradzi lub da jakąs recepte.Może wam sie wydawać ,że to nie problem ale
dlamnie wielki.Zaczne od tego ,że jestem z chłopakiem od 3lat i prawde
powiedziawszy to chcemy być juz zawsze zesobą.Problem tkwi w tym,że
nieznosze jego matki.On jest jedynakiem-mama sama dotego go wychowuje i
potym zdaniu chyba już wszystko wiadomo.Jej zachowanie jest okropne-Kocham
mojego chłopaka i chce być znim ale coraz bardziej mi ona
przeszkadza.Niedawwno zrobiła mi awanture która własnie najbardziej mnie
zabolała.Potrafiła powiedzieć mi prosto w oczy,że ja chce jej odebrac
syna,że go buntuje przeciw niej ,że przezemnie niesiedzi z nia w domu i
itd.Dotego zawsze jak jestesmy uniego ona dowszystkiego sie wtraca cobyśmy
niemówili ona co usłyszy to już ja obchodzi,co nawet jej niedotyczy.
Czuje,że ona jest zazdrosna onmie,ale ja przez to wszystko stałam sie też
okropnie zazdrosna onią.Niewiem co robić,chce być z moim chłopakiem.Proszę
ojakieś rozwiazanie-rade będe bardzo wdzięczna!!!POZDRAWIAM.
Obserwuj wątek
    • annb droga kasiu 02.12.03, 09:54
      jeszcze nie jest dla ciebie za późno
      bierz nogi za pas i uciekaj z tego chorego układu
      inaczej zawsze gdzieś obok bedzie mamusia
    • kini Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! 02.12.03, 10:04
      A co na to twój chłopak? Chyba powinien jakoś reagować. A przede wszystkim -
      ile macie lat?
    • twoj_aniol_stroz Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! 02.12.03, 10:25
      "I opuści mężczyzna matkę swoją i ojca swego i połączy się z kobietą" - tyle na
      ten temat ma do powiedzenia Pismo Święte.
      Wszystko zależy od tego jak Twój chłopak odnosi się do całej sprawy. Jeśli
      widzi zaborczość swojej mamy i przeciwstawia się jej, to cała sytuacja rokuje
      nadzieję. Jeśli jednak nie widzi nic złego w jej zachowaniu i uważa, że wynika
      to z jej troski o niego, to raczej nienajlepiej rokuje to na przyszłość Waszego
      związku. Jeśli zaś chodzi o Ciebie, to piszesz, że także stałaś się o nią
      zazdrosna i źle Ci z tym. Ważne jest abyś nie nastawiała się do niej na nie
      (choć wiem, że to bardzo trudne), ale równie ważne, a może i ważniejsze, jest
      abyś nic nie robiła tylko po to aby ją do siebie przekonać. Taka sytuacja
      wpędzi Ciebie niepotrzebnie w kompleksy i nerwicę. Musisz od początku założyć,
      że skoro teściowa Cię nie lubi (i ma takie prawo), Ty się z tym godzisz mając
      nadzieję, że kiedyś zmieni zdanie (choć niekoniecznie). Generalnie decydując
      się na wspólne życie z tym chłopakiem, decydujesz się na niełatwy związek.
      Najważniejsza jednak jest odpowiedź na pytanie jak on odnosi się do całej
      sprawy. I ostania rada: absolutnie i pod żadnym pozorem nie możecie z nią
      mieszkać pod jednym dachem - przynajmniej na początku, póki nie ułożycie sobie
      swojego życia.
      • kasia810 Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! 02.12.03, 11:23
        Chciałam bardzo podziekować za wspaniałe słowa, które dodały mi otuchy.Masz
        racje z tą nerwicą, od kilku miesięcy niemogę sobie ztym poradzić.Do całej tej
        sprawy mój mężczyzna podchodzi (mi się tak wydaje) z dystansem,dgyz on mówi iż
        tez niemoże sie jej przeciwstawić gdyz on jej (niby) duzo zawdziecza,ona od
        małego go sama wychowywała-gdyz ojciec wyjechał i zostawił ich(on to bardzo
        przeżył i przeżywa).Z jednej strony go rozumię,ale nieumię sobie ztym
        poradzić.Może ja jestem zbyt zaborcza i wogóle.Niewiem co robić.Ale niechcę go
        stracić.BARDZO DZIĘKUJE-POZDRAWIAM!!!
        • twoj_aniol_stroz Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! 02.12.03, 11:33
          Hm, to, że Twój chłopak tak mówi to klasyczny sposób wychowania przez kobietę,
          która zawiodła się na mężczyźnie. Trudna sprawa. Generalnie, w takiej sytuacji
          życie z człowiekiem uzaleznionym od zaborczej mamy nie jest proste, żeby nie
          powiedzieć bardzo trudne. Nie chcę być złym prorokiem, ale taka sytuacja nie
          wróży dobrze. Mama niestety zrobi wszystko żeby synka odzyskać i będzie to
          raczej dramatycznie wyglądało (choroby, bliska śmierć, fatalne samopoczucie) -
          takie działania mają na celu wzbudzenie poczucia winy w synu - to ja tyle Ci
          dałam, a ty niewdzięczniku odchodzisz do jakiejś pannicy. Takie niestety jest
          rozumowanie osób zaborczych. Może porozmawiaj szczerze o swoich obawach ze
          swoim chłopakiem, poradźcie się psychologa (sprawdzonego!). Raczej cieżko mi
          napisać: Nie martw się! wszystko się ułoży!
          • kasia810 Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! 02.12.03, 11:37
            DZIĘKUJE BARDZO ZA MIŁE SŁOWA I ZA TO, ŻE KTOŚ WKOŃCU MNIE ROZUMIE.ODRAZU MI
            LEPIEJ NA SERCU.
            ŻYCZĘ POWODZENIA!POZDRAWIAM!!!
        • kini Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! 02.12.03, 11:36
          > on mówi iż
          > tez niemoże sie jej przeciwstawić gdyz on jej (niby) duzo zawdziecza,ona od
          > małego go sama wychowywała-gdyz ojciec wyjechał i zostawił ich(on to bardzo
          > przeżył i przeżywa)

          Co za tragedia. Niech on siedzi z mamą do końca swych dni, bo tyle jej
          zawdzięcza. I nie może powiedzieć "nie", biedaczek.

          Każdy coś zawdzięcza rodzicom, to zupełnie naturalne. Ale to nie znaczy, że
          trzeba zawsze tańczyć tak, jak nam zagrają, na litość boską! To normalna kolej
          rzeczy, że kiedyś człowiek zakłada własną rodzinę. Polecam książkę "Toksyczni
          teściowie" Susan Forward. Myślę, że ci pomoże.
        • Gość: Dwa w jednym Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.chello.pl 02.12.03, 11:41
          Jestem synową z barrrrrrrrrdzo długim stażem i teściową z barrrrrrrrrrrrdzo
          krótkim. Nigdy nie znosiłam mojej teściowej ze stu różnych powodów. Tak było
          jeszcze przed ślubem i tak zostało do dziś ( nigdy nie mieszkałyśmy razem, nie
          pomagała nam finansowo, nie wykorzystywałam jej jako opiekunki moich synów).
          Próbowałam rozmów, ale skończyło się tylko jeszcze większymi wzajemnymi żalami.
          Niedawno ożenił sie mój starszy syn. Bylismy przeciwni nie ze względu na osobę
          synowej lecz zbyt młody wiek i średnią samodzielność ( oboje studiują). Były
          sugestie, żeby poczekali - nie chcieli. Pogodziłam się i sama zostałam
          teściową. Napisz coś więcej o sobie - może Ci poradzę.
          Pozdrawiam.
        • annb droga kasiu ponownie 02.12.03, 11:49
          szanuję co powiedzial anioł i zgadzam się z każdym jej słowem
          natura moja każe mi być bardziej dosadną
          jeśłi własna matka łapie dziecko w lepka pajeczynę zawdzięczania wdzięczności i
          czołobitności bo ona go wychowała to przepraszam bardzo ale jedno się ciśnie na
          usta
          sobie go urodziła to i wychowała
          taka kolej rzeczy
          i nie chcę być złym prorokiem ale już widzę jak dzwoni do niego z
          byle.....drobnostką a sąsiadkom naokoło opowiada że ona tyle mu poświęciła a on
          się tak odwdzięczył(znaczy się normalnie, zrobił co mężczyzna robi w jego
          wieku, puszcza się spodnicy mamusi i wiąże się z kobietą)
          inny układ to zboczenie
          albo inaczej kazirodztwo
    • Gość: kinga Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 02.12.03, 12:06
      Niestety, ale taka teściowa skutecznie potrafi zatruć życie. Jeśli była
      nadopiekuńcza dla syna i widzi w tobie przyczynę jego oddalania się od ciebie,
      to zanczy, że całe zycie tylko jemu poświęciliła i nie zamierza dać mu nawet
      odrobinę wolności. Doprowadzi do tego, że syn będzie musiał wyberać między nią
      a tobą - na pczątku w drobnych sprawach, później coraz ważniejszych, a pożniej
      między wami, bo dojdzie do otwartego konfliktu. Porozmaiwaj znim, jak sbie
      wyobraża dalsze wase wspólne zycie - czy chce, abyście mieszkami z jego matką?
      to jest bardzo ważne, odtego duzo zależy. [pzdr
    • Gość: Lena Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: 80.48.96.* 02.12.03, 12:09
      Ja mam taki egzemplarz teściowej /powiedziałabym "na zbyciu" ale i tak nikt nie
      weźmie/. Syn urodzony późno i wychowywany przez teściową, która po urodzeniu
      dziecka "przeszła na rentę". Główną metodą wychowawczą mojej tesciowej była
      metoda "na chore serce" lub "na obrażanie się". O tym, że na mnie również
      starała się uskuteczniać metody wychowawcze pisać nie muszę. Z taką osobą jest
      naprawdę ciężkie życie. Uzurpują sobie prawa do rządzenia własnym dzieckiem jak
      gówiniarzem i przez to dziecko również jego rodziną, chcą żyć ich życiem a
      raczej by oni żyli tak jak ona sobie tego życzy.
      Moje małżeństwo omal się nie rozpadło. Ja już nie chciaam walczyć,
      zrezygnowałam, to mój mąż zobaczył co traci i przedłożył nasz związek ponad
      pozornie dobre stosunki z własną matką. On walczy o nasze małżeństwo i robi to
      i mówi o tym. Po latch gdy nie czułam wsparcia a raczej próby udeptania mnie w
      formę z której byłaby zadowolona mamuśka /i tak zawsze niezadowaolona/ nawet
      nie odczuwam satysfakcji. Nikomu nie życzę związku z taką tesciową ... i choć
      mam fantastycznego męza - to i z takim mężem. Trzeba mieć mocny charakter,
      poczucie własnej wartości i być bardzo samodzielną - tak jak ja - w przeciwnym
      wypadku mogą Cię powoli i skutecznie niszczyć.
      • Gość: Justyna Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.03, 12:57
        Leno,
        Bardzo poruszyło mnie to co napisała?, ja mieszkam z te?ciem tesciowš i siostrš
        męża, która o zgrozo jest starš pannš. Wszystko co zrobię lub czego nie zrobię
        jest ?le. Rodzice męża zawsze uważajš, że to ich coreczka ma rację, a ona
        maksymalnie wykorzystuję tš sytuację aby zniszczyć nasz relacje z rodzicami a
        ponadto zniszczyć nasze małżeństwo, bo nie musze chba Ci wspominać, ze na tym
        tle pojawiajš się liczne koflikty między mnš i mężem, który jest pomiędzy
        młotem a kowadłem. Siostra mego męża zazdro?ci mi wszystkiego: tego że
        skonczyłam studia, a ona jedynie podrzędny ogólniak, tego że mam dobrš pracę, a
        ona siedzi w jakim? małym obskurnym biurze, a nawet tego że mamy dziecko, które
        próbuje buntować przeciwko mnie. Jak co? jej się nie podoba potrafi się nawet
        na mnie rzucić z "łapami". Jak powinnam zachowywać się w takiej sytucaji,
        wyprowadzka jest niestety ze względu na pracę męża wykluczona.
        • angoba Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! 02.12.03, 13:11
          Myśle że wyprowadzka jest konieczna, choćby na nastepną ulice, choćby 100
          metrów dalej, byle osobno.

          Poza tym pomyśl, jesli usprawiedliwiasz zachowanie męza, twierdzac ze on
          przecież jest miedzy młotem a kowadłem to tym samym usprawiedliwiasz i niejako
          akceptujesz takie zachowanie jego i jego rodziny.
          On wybrał małzeństwo z tobą, jest dorosłym człowiekiem i nie powinien pozwolić
          na manipulowanie sobą i swoją rodziną.
          Powinnaś porozmawiać z męzem, wyjaśnic mu co ci się nie podoba i dlaczego. Od
          jego postawy bowiem zależy najwiecej, jeśli on nie określi granic swojej
          rodzinie, jeśli nie bedzie stał za tobą murem to konflikty beda sie mnożyć.
          I naprawde mysle że powinniście sie wyprowadzić i życ samodzielnie, im mniej
          codziennych zależności z rodziną męża tym lepiej.

          Pozdrawiam
          A
      • Gość: kreska Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 20:00
        Leno jestes bardzo mądrą osobą....życzę sukcesów w dalszym życiu :)
    • niuniek6 A najsmieszniejsze jest to ze... 02.12.03, 12:18
      ... ze y takze wszystkie bedziecie kiedys tesciowymi:)
      I oczywiscie wtedy ta wstretna to bedzie akurat synowa ktora wogole nie was
      rozumie i knuje HA HA HA HA HA
      • annb Re: A najsmieszniejsze jest to ze... 02.12.03, 12:37
        niuniek6 napisał:

        > ... ze y takze wszystkie bedziecie kiedys tesciowymi:)
        > I oczywiscie wtedy ta wstretna to bedzie akurat synowa ktora wogole nie was
        > rozumie i knuje HA HA HA HA HA

        raczej te co mają dzieci które to wybiora zycie w związkach heteroseksualnych,
        więc pole rażenia się zawęża
        aha
        i nie wybiorą celibatu
        ale szanowny niunku myslę że większość z nas po awansowaniu na tesciowe bedzie
        wiedzieć że syn jak trzyma ręce w majtkach wybranki nie może równocześnie w
        buzi ciumciać naszego cycka
        więc
        nie ciesz sie tak....skarbie
        • niuniek6 Re: A najsmieszniejsze jest to ze... 02.12.03, 12:40
          > ale szanowny niunku myslę że większość z nas po awansowaniu na tesciowe
          bedzie
          > wiedzieć że syn jak trzyma ręce w majtkach wybranki nie może równocześnie w
          > buzi ciumciać naszego cycka

          Jasne. A swistak siedzi...
          • Gość: ewa Re: A najsmieszniejsze jest to ze... IP: *.acn.pl 02.12.03, 12:42
            Doradzam ucieczkę w takiej sytuacji przed ślubem-póki czas.
          • annb Re: A najsmieszniejsze jest to ze... 02.12.03, 12:44
            > Jasne. A swistak siedzi...

            bo sreberka były kradzione
            drogi niunku a jak tam twoje relacje z mamusią?
      • kini Re: A najsmieszniejsze jest to ze... 02.12.03, 12:42
        > ... ze y takze wszystkie bedziecie kiedys tesciowymi:)
        > I oczywiscie wtedy ta wstretna to bedzie akurat synowa ktora wogole nie was
        > rozumie i knuje HA HA HA HA HA

        O Jezu, nie musisz być od razu taki złośliwy...
        • niuniek6 Re: A najsmieszniejsze jest to ze... 02.12.03, 13:04
          > > ... ze y takze wszystkie bedziecie kiedys tesciowymi:)
          > > I oczywiscie wtedy ta wstretna to bedzie akurat synowa ktora wogole nie wa
          > s
          > > rozumie i knuje HA HA HA HA HA
          >
          > O Jezu, nie musisz być od razu taki złośliwy...

          A bede
          • kini Re: A najsmieszniejsze jest to ze... 02.12.03, 13:08
            > > > ... ze y takze wszystkie bedziecie kiedys tesciowymi:)
            > > > I oczywiscie wtedy ta wstretna to bedzie akurat synowa ktora wogole n
            > ie wa
            > > s
            > > > rozumie i knuje HA HA HA HA HA
            > >
            > > O Jezu, nie musisz być od razu taki złośliwy...
            >
            > A bede

            A dlaczego? Uważasz, że trzymanie przy sobie dziecka za wszelką cenę, wbrew
            jego szczęściu, szantażem i grając na jego poczuciu winy, to standardowe
            zachowanie matek?
            • niuniek6 Re: A najsmieszniejsze jest to ze... 02.12.03, 13:15
              > A dlaczego? Uważasz, że trzymanie przy sobie dziecka za wszelką cenę, wbrew
              > jego szczęściu, szantażem i grając na jego poczuciu winy, to standardowe
              > zachowanie matek?

              Uwazam ze zgrzyty i pretensje to standardowe zaochwania pomiedzy synowymi i
              tesciowymi. Czesem witac to bardzo, czasem delikatnie, ale ... zawsze
              konkurencja to tam gdzies wisi w powietrzu nawet jesli obie uwazaja sie
              wzajemnie za osoby wpozadku.
              • kini Re: A najsmieszniejsze jest to ze... 02.12.03, 13:20
                > Uwazam ze zgrzyty i pretensje to standardowe zaochwania pomiedzy synowymi i
                > tesciowymi. Czesem witac to bardzo, czasem delikatnie, ale ... zawsze
                > konkurencja to tam gdzies wisi w powietrzu nawet jesli obie uwazaja sie
                > wzajemnie za osoby wpozadku.

                Jasne, jest to spowodowane prawdopodobnie pewną rywalizacją... Ale co innego
                niewielkie zgrzyty, ale tolerowanie się nawzajem, a co innego stawianie
                zdania "wybieraj - albo ona, albo ja". Zresztą nie tylko dla teściowych takie
                zachowania są zarezerwowane - teściowie wcale im w tym nie ustępują.
              • j_u Re: A najsmieszniejsze jest to ze... 05.12.03, 19:58
                niuniek6 napisał:
                > Uwazam ze zgrzyty i pretensje to standardowe zaochwania pomiedzy synowymi i
                > tesciowymi. Czesem witac to bardzo, czasem delikatnie, ale ... zawsze
                > konkurencja to tam gdzies wisi w powietrzu nawet jesli obie uwazaja sie
                > wzajemnie za osoby wpozadku.


                Nie. Ani troche. Ja Mame mojego partnera po prostu kocham, jest jedna z
                najbardziej wartosciowych kobiet, jakie w zyciu spotkalam. A ona jest dla mnie
                bardzo dobra, ciepla, pomaga, ale sie nie wtraca. Standardy, phi.
    • Gość: Justyna Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.03, 12:45
      Ciesz się, ze twój chłopak nie ma siostry "starej panny", która na dodatek by z
      wami mieszkała - to dopiero jest koszmar. Czujesz, że chce ci wszystko odebrać,
      nawet dziecko. O wszystko jest zazdrosna i wszystko musi wiedzieć.
      • Gość: Lena Justyno IP: 80.48.96.* 02.12.03, 13:31
        Nie ma innej mozliwości układania sobie normalnego życia bez cudzych
        złośliwości, "podjazdów i podchodów" niż odseparować się czyli wyprowadzić i
        układać stosunki w miarę mozliwości poprawne ale z dystansem. Najgorzej, gdy
        tej drugiej stronie pozwolimy na zbyt wiele bo ona pozwala sobie na jeszcze
        więcej i do tego z aprobatą naszego współmałżonka. To syn/córka musi zrozumieć
        i dać rodzicowi wyraźne sygnały, że jego życie jest już jego oddzielnym życiem,
        że razem z żoną/mężem są oddzielną rodziną i mają swoje sprawy, szanują się i
        od matki wymagają szacunku do własnego współmałżonka. To dziecko musi zerwać
        pępowinę z własną matką ... albo nie i wtedy rozpada się małżeństwo.
        Twój przykład, konflikty z siostrą męża miałam tez w rodzinie. Moja kuzynka
        omal nie rozbiła rodziny swojemu bratu. Podchody, intrygi i złośliwości w jej
        wykonaniu jakich byliśmy świadkami nadawałyby się na scenariusz filmowy. Kuzyn
        wyprowadził się ale między nim a jego żoną reminscencje tamtych konfliktów
        ciągnęły się kilka lat. "na swoim" trzeba jakby na nowo przeżyć tamte
        konflikty, ustalić kto jak się zachował i czy aby prawidłowo. Jeśli poczucie,
        że na tą drugą stronę można liczyć zostało już podważone - będą konflikty. Im
        dłużej mieszka się w takim "młynie" tym dłużej się z tego wychodzi. To nie jest
        tak - wyprowadzamy się i będziemy żyć długo i szczęśliwie.
        Powodzenia :))))
    • fitit Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! 02.12.03, 13:12
      Przegoń babę ze swojego życia. Są takie co już nie wracają.
      • Gość: gizela Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: 158.194.194.* 02.12.03, 13:23
        a ja mam fajnie...- facet jest normalny, tesciowa sie nie wtraca, chodzimy co
        jakis czas na pyszne kolacyjki (gotuje suuper)
        jak Was czytam, to sie zastanawiam, kiedy sie zaczna schody, bo taka sielanka
        nie moze trwac wiecznie...
        • Gość: Lena Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: 80.48.96.* 02.12.03, 13:48
          Nieprawda, Gizelo, że musi być źle. Znam wspaniałe, cudowne teściowe. Potrafią
          żyć swoim życiem, żyć życiem swoich dzieci a w sumie zyją dobrze ze sobą i z
          dziećmi. Są dobre, serdeczne i życzliwe. Nie muszą nikim rządzić.
          Niestey są i takie teściowe które gdyby mogły to administracyjnymi metodami
          zmusiłyby własne dzici i ich małżonków do posłuszeństwa i nawet "serdeczności"
          w stosunku do siebie.
          Własne dziecko można wychować metodą taką jaka się chce i uważa za słuszne -
          szczególnie widać to po jedynakach /one nie mają wsparcia w rodzeństwie/. Ze
          synową lub zięciem trzeba układać się "po ludzku". I tu z tesciowej a czasem z
          teścia wychodzi "człowiek" i widac co potrafi "po ludzu" a co lepiej byłoby
          administracyjnie.
    • Gość: kalina Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.03, 15:09
      Ktoś mądry kiedyś powiedział; Dług zaciągnięty u swoich rodziców spłacamy
      dzieciom.
    • Gość: MAJKA Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.03, 20:20
      Nic nierób tylko ją olej i niezwracaj nanią uwagi-przecież chcesz być z nim a
      nie znią.Kochasz go to badż znim a niemyśl o teściowej.Życze powodzenia!!!!
    • Gość: Lilka Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.03, 20:40
      UNIKAJ ZNIĄ KONTAKTÓW A WSZYSTKO SIE UŁOŻY!!!!
      • Gość: facet Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: 80.51.237.* 03.12.03, 10:06
        Rada jest jedna - wzajemne wspieranie się męża i żony, ja też nie mam łatwo
        ale moja żona jest tak lojalna wobec mnie że jakiekolwiek zgrzyty pomiędzy mną
        a tesciową sa dzieki niej minimalne. Sytuacje leczy rozstanie - im dłużej się
        nie widzimy z tesciami tym potem jest przyjemniej.
    • Gość: Baśka Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 13:36
      Porozmawiaj ze swoim mężczyzną, jak bardzo sie kochac to wszystko napewno się
      ułoży.Teściowe trzeba olać.powodzenia.
    • Gość: też synowa Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.03, 13:44
      Kasiu jestem w stanie zrozumieć co czujesz i jak emocjonalnie podchodzisz do
      tego problemu. Myślę że nie należy szukać problemu w sobie, tylko przyjąć
      sytację taką jaka jest .To nie jest tak że ona ciebie nie lubi, ona nie będzie
      lubiła każdej następnej równie mocno jak ciebie. Moja rada - nie próbuj na siłę
      odciągnąć swojego chłopaka od matki (zbyt mocno są ze sobą związani), ustąp,
      mniej nerwów a więcej wyrachowania, spokojnie i grzecznie odpowiadaj mamusi
      swojego chłopca na zadawane pytania - bądz damą! ale od czasu do czasu możesz
      mu napomknąć że jest ci przykro w związku z zaistniała sytacją. Sytuacja nie
      jest łatwa i uwierz jeszcze nie raz ta pani da ci popalić.

      Ja z moją teściową nie rozmawiam 5 lat, co wcale źle nie wpływa na bardzo dobre
      relacje mojego dziecka z babcią i mojego męża z jego matką. Może to jest
      metoda? a nawet jeśli nie, to obu nam to zaoszczędziło przykrości i
      niepotrzebnych awantur.

      • Gość: kasia810 Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 14:08
        Trafiła Pani w moje serce,bardzo podniosło mnie na duchu to co Pani napisała
        zwłaszcza to"bądź dama" i własnie to zrobie.Niepoddam się-niepozwole nato by
        ktoś zniszczył uczycie jakim się dażymy.Bardzo dziękuje chyba o to mi
        chodziło.Aż uśmiech pojawił się na mej twarzy i łezka w oku.POZDRAWIAM!!!
        • Gość: ala Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.acn.pl 05.12.03, 09:35
          Kasiu pomysl tez o tym ,że WSZYSTKIE SWIĘTA bedziesz miała popsute, bo skoro on
          jest jedynakiem ,to nie zostawi mamusi i bedzie ona OBECNA . Na pewno czeka
          Cie BARDZO cieżkie zycie. Miłośc chłopaka może tu bardzo pomóc, ale czy masz
          pewnosć, że on jest na tyle dojrzały, że przy byle problemie (jak juz ktoś
          pisał ) nie będzie uciekał na coraz dłuzsze chwile do mamusi ,bo tak
          wygodniej?. Pamietaj ,że życie niesie różne sytuacje i czasami życzliwa
          interwencja rodzica (madrego) jest potrzebna. Ty bedziesz miała niezyczliwa
          konkurencje, która tylko bedzie czekała ,żeby pouzalać sie nad nim ,jaki to On
          przy Tobie nieszczęśliwy i biedny. Mężczyźni to lubia ,a czy to wytrzymasz?
          Pozdrawiam
    • Gość: Annette Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.pl.ibm.com / *.de.ibm.com 03.12.03, 14:57
      Współczuję z całego serca. Wyszłam za faceta, którego matka uważa, że to
      właśnie syn powinien jej dać to uczucie, którego nie dał wiecznie zapracowany
      mąż i że każda kobieta w życiu syna to rywalka, którą należy zniszczyć.
      Wyczuwając jej wrogość, unikałam kontaktów jak tylko się dało. Przymusowe,
      sporadyczne kontakty były dla mnie torturą. Ponieważ z domu wyniosłam zasadę,
      że starszych się szanuje i że matka męża to osoba szczególna, więc przez kilka
      lat znosiłam cierpliwie wstrętne uwagi pod moim adresem, złośliwe aluzje i
      podardliwy stosunek do mojej osoby. Aż w końcu nie wytrzymałam i z dość błahego
      powodu zrobiłam awanturę, w czasie której powiedziałam co myślę i czego mam
      dosyć. I od tej pory... nie utrzymujemy ze sobą kontaktów. Teoretycznie mam
      spokój, ale w rzeczywistości jest mi bardzo trudno z takimi relacjami.
      Chciałabym mieć normalną rodzinę i gdybym wiedziała, że tak to właśnie będzie -
      nie zdecydowałabym się na związek z moim mężem. Bo to, do jakiej rodziny się
      wchodzi jest bardzo ważne, z czego niestety nie zdawałm sobie sprawy w chwili
      zamążpójścia. Myślałam, że wielka miłość pokona wszystko, wynagrodzi każdą
      przykrość i cierpienie. Myliłam się całkowicie!
    • Gość: Liliana Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 16:18
      Ja mysle,że wasza miłośc jesli jest tak duza to pokona wszystkie przeciwności
      a zwłaszcza TESCIOWĄ!!!!!
      • sigrun Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! 03.12.03, 16:58
        Każda sytuacja jest inna. Ja też miałam problemy z teściową. W stosunku do
        własnago męża i syna zachowywała się zaborczo i apodyktycznie. Nie znosiła
        sprzeciwu i jak to ciągle powtarzała "żąda szacunku" (czytaj bezwarunkowego
        oddania i zażądzania zarobkami wszystkich domowników). W stosunku do mnie od
        lat zachowywała się nie jak obrażona mama-kwoka która utraciła ukochanego
        synka, tylko jak zdradzona kochanka. Wszystkich szantażowała. Nawet symulowała
        złe samopoczucie i lądowała w szpitalu (jakoś dziwnie tylko po kłótniach w
        których racja nie leżała po jej stronie i musiałaby kogoś przeprosić). Jednak
        coś się zmieniło i nadal się zmienia. Na pozytywnie dla nas. Może zrozumiała że
        mój mąż nadal ją kocha, tylko troszeczkę inaczej. Bo cóż, mój szanowny małżonek
        nie cierpi na kompleks edypa i raczej nie pójdzie z nią do łóżka. Kocha ją jako
        mamę i mnie jako żonę. Myślę że teściowa wreszcie to zrozumiała i również to że
        inni mogą mieć na wiele tematów niekoniecznie to samo zdanie co ona. Obecnie
        mieszkamy po przeciwnych granicach miasta. Tak na wszelki wypadek. Widujemy się
        raz na tydzień. Dziadkowie są zakochani w naszej córeczce. Generalnie wszystko
        osatnio się układa. Ale ja, bogata o poprzednie doświadczenia, nadal czuwam. Do
        następnego razu.
    • Gość: znana Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 19:04
      Ach te teściowe-nieprzejmuj się to jedyna zasada!!!!
    • Gość: rita Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 19:53
      :-))))
    • pucer Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! 04.12.03, 01:08
      kasia810 napisała:

      > Niewiem właściwie czy ona zostanie moja tesciową, ąle raczej tak i ztym mam
      > najwiekszy problem.Niemoge sobie w żaden sposób z tym poradzić.Może ktos mi
      > cos poradzi lub da jakąs recepte.Może wam sie wydawać ,że to nie problem ale
      > dlamnie wielki.Zaczne od tego ,że jestem z chłopakiem od 3lat i prawde
      > powiedziawszy to chcemy być juz zawsze zesobą.Problem tkwi w tym,że
      > nieznosze jego matki.On jest jedynakiem-mama sama dotego go wychowuje i
      > potym zdaniu chyba już wszystko wiadomo.Jej zachowanie jest okropne-Kocham
      > mojego chłopaka i chce być znim ale coraz bardziej mi ona
      > przeszkadza.Niedawwno zrobiła mi awanture która własnie najbardziej mnie
      > zabolała.Potrafiła powiedzieć mi prosto w oczy,że ja chce jej odebrac
      > syna,że go buntuje przeciw niej ,że przezemnie niesiedzi z nia w domu i
      > itd.Dotego zawsze jak jestesmy uniego ona dowszystkiego sie wtraca cobyśmy
      > niemówili ona co usłyszy to już ja obchodzi,co nawet jej niedotyczy.
      > Czuje,że ona jest zazdrosna onmie,ale ja przez to wszystko stałam sie też
      > okropnie zazdrosna onią.Niewiem co robić,chce być z moim chłopakiem.Proszę
      > ojakieś rozwiazanie-rade będe bardzo wdzięczna!!!POZDRAWIAM.

      Przeczytaj jeszcze raz to co napisalas i zwroc uwage na ilosc bledow,
      a sama przestaniesz sie dziwic tesciowej.
      • Gość: kasia810 Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 07:25
        Niewiem co błędy mają wspólnego z problemem-ty ich niepopełniasz-jestes aż tak
        idealny?Chyba nie bo niema ludzi idealnych.
        • Gość: Bolek Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: 195.205.132.* 04.12.03, 12:55
          To proste!

          Jak ktoś robi wiele błędów, to znaczy, że ma jakieś luki w wykształceniu. Poza
          tym oznacza, że jest niechlujny. A to wielu osobom przeszkadza i wcale mnie to
          nie dziwi.
          • Gość: gizela do Bolka... IP: 158.194.194.* 04.12.03, 13:05
            Oj, Bolek... dziewczyna do nas z problemem, a Ty ją zaraz łopatką po głowie...
            Ja dla odmiany nie lubię pedantów, co nie znaczy, że jeśli przez godzinę
            opowiadają mi,dokładnie zaznaczając wszystkie "ą" i "ę", że się nie mogą
            dogadać z teściową, bo nie składa swoich majtek w kostkę, to się z nich tak od
            razu naśmiewam...
            (bo dopiero potem)
            Idę jutro do moich tesciow na Mikołajki... pewnie dostane znowu w prezencie
            kosmetyki... Kasia, znajdz sobie inną tesciową, co się masz całe życie użerać
            z głupią babą. Ty jeszcze masz czas...
    • Gość: lola Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 16:27
      Uciakaj i to jak najszybciej z tego związku bo Cię teściowa zniszczy, a
      tego "kwiatu jest pół światu".
    • Gość: renia Ogladam program "dla ciebie wszystko IP: *.ath.spark.net.gr 04.12.03, 16:47
      na tvn-ie, a tam tesciowa z narazeniem zycia probuje zrobic wszystko zeby
      synowej marzenie spelnic. Bosz, mysle sobie, co za kobieta, nie moge uwierzyc,
      zeby to bylo szcere - do dzisiaj. Byla tez inna tesciowa kiedys, ktora po
      dzungli z wezami szukala kartek zeby tez synowa mogla sobie spelnic marzenie.
      Dziwnym trafem im sie nie udalo wykonac zadania, ani jednej, ani drugiej. Bo
      tak to jest, ze tesciowa nawet jak chce dobrze to zle jej wychodzi :)

      Jak ja sie ciesze, ze mam corke. Nie grozi mi posiadanie syowej. Alleluja.
      • Gość: miła Re: Ogladam program "dla ciebie wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 19:01
        właśnie dlaczego im niewychodzi???ha ha ha
    • Gość: yaga Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.proxy.aol.com 04.12.03, 17:13
      Jesli w perspektywie macie mozliwosc zamieszkania z dala od tesciowej (min 500
      km) to sie moze udac. Wiem cos o tym bo sama jestem jedynaczka i mam toksyczna
      matke. Blizej nie bardzo sie udaje bo rodzinne interesy i uroczystosci bede
      wymagaly czestych odwiedzin. Jestem szczesciara i ucieklam od mojej mamusi za
      wode (niezbyt duza bo to tylko kanal) ale te iles tam mil daja mi poczucie
      bezpieczenstwa. Nie musze leciec na kazdy telefon. Zycie z zaborczymi
      rodzicami, nie wazne czy wlasnymi, czy wspolmalzonka nie rokuje najlepiej.
      Ciagle choroby, koniecznosc niesienia pomocy, oczekiwanie wdziecznosci,
      uzaleznienie i w rezultacie coraz gorsze relacje ze wspolmalzonkiem. Do tego
      dochodza jeszcze komentarze i oceny.
      Niestety to nie jest latwa decyzja.
      Trzymam kciuki
      • Gość: młoda Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.03, 19:17
        uciekaj i to szybko!!!!
    • Gość: rybka z gdańska Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.dywizjon.net / *.dywizjon.net 05.12.03, 19:39
      taka teścoiwa to 95 procent takich jakie mamy w polskim społeczeństwie.nie
      maja swojego zycia tylko wtracaja sie w cudze. totalne kretynki.i co
      najwazniejsze, traktuja kazda mloda kobiete z gory, uwazajac, iż są lepsze, bo
      sa starsze!!! nie wiem , moze my bedac po studiach i zyjac, barzdiej
      nowoczesnie w przyszłości bedziemy traktowac nasze przyszłe <synowe> lepiej.
      • Gość: STUDENTKA Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.03, 19:45
        CAŁKOWICIE SIĘ Z TOBA ZGADZAM!!!:-))
    • Gość: mikołaj Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.03, 09:00
      Ludzie niewszystkie teściowe sa takie najgorsze.Kupcie im prezent na Mikołaja:-
      )
      • Gość: baba Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.acn.waw.pl 06.12.03, 12:29

        95% to chyba przesada, ale to zaskakujace, ze w Polsce jest ich tak wiele.
        N.P. we Francji (nie bylam, ale przyjaciolka spedzila tam kilkanascie lat)
        podobno tez kraza dowcipy o tesciowych, ale zupelnie marginalnie.
        Francuska tesciowa, zwlaszcza w wiekszych miastach, jest jeszcze bardzo
        atrakcyjna, zadbana kobieta, prowadzaca ozywione zycie towarzyskie, jesli jest
        wdowa, szuka sobie partnera. Wiekszosci do glowy nie przyjdzie, zeby zyc
        zyciem swoich dzieci !
        Inna sprawa, ze wspolne mieszkanie zdarza sie rzadko, dzieci wyprowadzaja sie
        wczesnie, bo stac je na wynajem.Ma to pewne minusy- babcie ani mysla nianczyc
        wnuki, ale plusow jest zasadniczo wiecej.
        W Polsce to kwestia kulturowa- Polki kolo 50-tki zamiast soba zajmuja sie
        wnukami, jesli owdowieja (duza smiertelnosc facetow), nie wychodza za maz, bo
        co by dzieci powiedzialy...
        Mieszka sie czesto na kupie, bez zadnej prywatnosci.
        Musze uczciwie powiedziec, ze ja dobrze trafilam.
        Dziewczynie radze przepracowac problem przed slubem, bo potem moze byctylko
        gorzej.
    • zalotnica Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! 06.12.03, 14:13
      kasia810 napisała:

      > (...)Problem tkwi w tym,że nieznosze jego matki.
      > Jej zachowanie jest okropne-Kocham mojego chłopaka i chce być znim
      > ale coraz bardziej mi ona przeszkadza.Niedawwno zrobiła mi awanture
      > która własnie najbardziej mnie zabolała. Potrafiła powiedzieć mi prosto w
      > oczy,że ja chce jej odebrac syna,że go buntuje przeciw niej ,że przezemnie
      > niesiedzi z nia w domu i itd.

      Rzeczywiscie masz problem, ale sama ze soba. Czy wiesz , ze do
      malzenstwa nalezy dorosnac ? i jak widze, przed Toba jeszcze dluga droga.
      ...a prawda zawsze w oczy kole, znasz to...?
      • Gość: ola Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.03, 13:06
        Co ty niepowiesz ty już dorosłaś?szkoda mi Cię!!!
        • zalotnica Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! 07.12.03, 13:34
          Gość portalu: ola napisał(a):

          > Co ty niepowiesz ty już dorosłaś?szkoda mi Cię!!!

          Energie raczej zachowaj dla siebie, przed Toba jeszcze dlugie,
          dlugie zycie, a nie zawsze bedzie ono dla Ciebie kolorowe, jak
          Ci sie teraz wydaje. A o wiek moze zapytaj "autorke", jesli
          na tyle nie jestes sprytna i jeszcze nie wiesz...
          • Gość: LULU Re: TEŚCIOWA-pomocy!!! IP: *.acn.pl 09.12.03, 14:25
            ja to mam ciezko, bo moja tesciowa niby jest dobra , fajna itp,a jak mnie
            odwiedza to wpadam w szal... jestem obecnie w ciazy a ona mieszka niedaleko i
            przeszla niedawno na emeryture wiec jej sie nudzi... przychodzi i sprzata,a ja
            czuje sie jak ostania fleja, przestawia mi w szafkach i nie moge nic
            znalezc... mowi takim slodkim i cichutkim glosem czy moze mi w czyms pomoc a
            jak mowie ,ze nie! to odpowiada,ze i tak mi pomoze,bo jestem slaba i nie mam
            sily
            na pewno pomyslicie,ze jetsem jedza i niewdziecznica,ale ja mam mloda
            nowowczesna mame,z ktora moge pogadac o wszystkim,ale predzej pojdziemy razem
            do fryzjera niz na bazar i nie przychodzi codziennie gotowac mi zupy-nie
            znislabym takiej inwigilacji z jej strony ,a co dopiero ze strony tesciowej!
            podsumowujac, nie lubie upierdliwych ludzi,co zagaszcza kota na smierc!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka