Dodaj do ulubionych

Sprawiedliosci !!!!:)

24.04.09, 06:48
Kobiety miłe:)
pare razy dostało mi się na forum, jak to krytykuje babki i w ogóle
za emocje itp. :)

czytałam wątek o "olaniu" - no rozumiem pannę, ze jej przykro,
wiadomo - niemiła ma sytuację, ale jak czytam te okreslenia na
goscia "drań", "głupek", "dupek" to mi sie słabo robi.

Dlaczego gosc, który jest z kims na etapie znajomosci randkowej,
krótkiej, bez ajkiś deklaracji, zobowiazań, jeśli zmieni obiekt
zainteresowań to zaraz jest drań i dupek, w porywach idiota?

Czy kobietom się nie zdarza,ze spodoba się im inny facet, a z kims
tam randkują? Zdarza sie przecież. I też nie jest tak, ze kazda
zaraz umawia się z tym "randkowasnym" wcześniej na kolację, bukiet
mu kupuje :) i wyznaje, ze poznala kogos innego:) Czesto bywa tak,
ze kobiety własnie tak samo jak faceci dają do zrozumienia, że ich
zainteresowanie poszło,z tak powiem w inną stronę. Tzn. "nie maja
czasu", "są zapracowane", "przy okazji", itd. liczac, ze facet
zatrybi. I przewaznie zatrybia :) a jak nie to przyszywa mu sie
latkę "pokreconego", albo wampira emocjonalnego, co jasnych aluzji
nie kuma i odczepić się nie chce.
nikr na dzieczyne nie mówi ze taka owaka, bo zaczeła sie po
kilkutygodniowej typowo towarzyskiej znajomosci w sumie spotykac z
innym - no zdarza się.

Żeby była jasnosc- wsród facetów są: swinie, dranie, głupki i dupki
i jeszcze gorsi, tak samo jak wsród kobiet zresztą.
Taki ktoś jak ten "ukochany" znajomej o którym pisałam na przykład -
zonaty kolo udający wolnego i bezdzietnego, a przed zoną udający z
kolei "zapracowanego" ideała - to swinia i dupek, a głupek też i to
niemozebny skoro nie kuma, ze sprawa moze wyjsc na jaw.
To jst drań, serio, ale wolny człowiek po paru randkach nie ma juz
prawa zmienic obiektu zaintresowań?
Obserwuj wątek
    • cus27 Re: Sprawiedliosci !!!!:) 24.04.09, 06:55
      Kora,wchodzisz w sfere tzw.egoizmu- kobitek-egocentryczek!Ja,ja,ja,a
      reszta sie nie liczy.
      • kora3 ale co ciekawe 24.04.09, 07:09
        to nie autorka watku rzucała tymi epitetami! Moze potem, ale w
        pierwszym poscie na bank - nie.
        Napisała, ze jej przykro, ze załamka, bo facet fajny, podoba jej
        się - normalnie o SOBIE napisała, o swoich emocjach, ale nie
        wylewała pomyj na kolesia. To inne "solidarne" babki ja tak
        pocieszały, ze taki owaki:)
        • cus27 Re: ale co ciekawe 24.04.09, 07:16
          Wiem Kora.Lecz ,co... niektore teksty mozna "wlaczyc do klasyki
          forumowej".
        • drie Re: ale co ciekawe 24.04.09, 08:39

          Poza tym jak juz uzywasz slowa "pomyje" to podaj link, bo to Twoje
          osobista interpretacja.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=94424968&a=94430999

          drie - solidarna babk, pocieszajaca w sposob taki czy owaki

          • kora3 Re: ale co ciekawe 24.04.09, 08:48
            No wiesz, nazywanie kogoś "dupkiem" i "głupkiem" to raczej nie jest
            miłe dla kogos takiego, prawa? Ciekawe jak byś Ty się czuła naywana
            idiotką i miernota np. zwłaszca za to, ze Ci się odechciało spotykac
            z gosciem jakimś.

            zresztą moze się nic takiego zaraz tam nie wydazryło, tylko facet
            wyszedł z fazy dzwonienia i smysowania co pół godziny. :)
            • drie Re: ale co ciekawe 24.04.09, 09:28
              kora3 napisała:

              > No wiesz, nazywanie kogoś "dupkiem" i "głupkiem" to raczej nie
              jest
              > miłe dla kogos takiego, prawa?

              Prosze, nie dodawaj. Poza tym kto powiedzial, ze ma byc milo? Ciezko
              pocieszac kogos mowiac: taki fajny facet, szkoda, ze cie juz olal.

              Ciekawe jak byś Ty się czuła naywana
              > idiotką i miernota np. zwłaszca za to, ze Ci się odechciało
              spotykac
              > z gosciem jakimś.

              Kora, domyslam sie, ze masz mnostwo czasu na rozwazania. Ale
              przemysl ten scenariusz jeszcze raz. Nazwany zostal tak czy inaczej,
              nie dlatego, ze przestal sie spotykac, tylko ze nie dal znac
              dziewczynie. Dla mnie roznica.

              • kora3 Re: ale co ciekawe 24.04.09, 10:17
                drie napisała:

                Poza tym kto powiedzial, ze ma byc milo? Ciezko
                > pocieszac kogos mowiac: taki fajny facet, szkoda, ze cie juz olal.

                a wiec to tylko w ramach pocieszenia? a to było tak od razu:)

                >
                > Kora, domyslam sie, ze masz mnostwo czasu na rozwazania. Ale
                > przemysl ten scenariusz jeszcze raz. Nazwany zostal tak czy
                inaczej,
                > nie dlatego, ze przestal sie spotykac, tylko ze nie dal znac
                > dziewczynie. Dla mnie roznica.

                drie, dla mnie też:) ale ta dziewczyna pisze o braku kontaktu od dni
                trzech, a nie ze się 3 miechy juz nie odzywa.

                moze mu co wypadło, moze coś z pracą, moze się zastanawia co i jak -
                róznie bywa. Moze mysli jak jej powiedzieć, ze to koniec, zeby na
                dupka nie wyjsc:) To dopiero trzy dni, za wczesnie na okreslenie
                dupkowatosci i głupkowatosci
                >
                • drie Re: ale co ciekawe 24.04.09, 10:23
                  kora3 napisała:

                  > a wiec to tylko w ramach pocieszenia? a to było tak od razu:)

                  Ale co od razu? Serio myslalas, ze to powazna analiza faceta,
                  ktorego na oczy nie widzialam i o wszystkim wiem tyle ile
                  przeczytalam?

                  > > Kora, domyslam sie, ze masz mnostwo czasu na rozwazania. Ale
                  > > przemysl ten scenariusz jeszcze raz. Nazwany zostal tak czy
                  > inaczej,
                  > > nie dlatego, ze przestal sie spotykac, tylko ze nie dal znac
                  > > dziewczynie. Dla mnie roznica.
                  >
                  > drie, dla mnie też:) ale ta dziewczyna pisze o braku kontaktu od
                  dni
                  > trzech, a nie ze się 3 miechy juz nie odzywa.
                  >
                  > moze mu co wypadło, moze coś z pracą, moze się zastanawia co i jak
                  -
                  > róznie bywa. Moze mysli jak jej powiedzieć, ze to koniec, zeby na
                  > dupka nie wyjsc:) To dopiero trzy dni, za wczesnie na okreslenie
                  > dupkowatosci i głupkowatosci

                  Gubie sie w zawilosciach Twego toku myslenia. Raz wyjezdzasz jak ja
                  bym sie czula gdyby mnie ktos nazwal "idiotką i miernota" w sytuacji
                  w ogole nie majacej nic wspolnego z omawiana. A teraz dorabiasz cala
                  ideologie co facet mysli. Odpadam.

                  • kora3 Re: ale co ciekawe 24.04.09, 10:26
                    Nie dorabiam ideologii tylko próbuję Ci zasygnalizowac:),z e 3 dni
                    to nie jest jescze "znikniecie"
                    • drie Re: ale co ciekawe 24.04.09, 10:30
                      Oczywiscie, wiesz lepiej ze facet siedzi gdzies w kaciku i mysli, a
                      nie olal i zapomnial.
                      Sa jakies zasady okreslajace ile dni to "znikniecie"?
                      • kora3 Re: ale co ciekawe 24.04.09, 10:34
                        drie napisała:

                        > Oczywiscie, wiesz lepiej ze facet siedzi gdzies w kaciku i mysli,
                        a
                        > nie olal i zapomnial.

                        nie wiem, zakładałabym raczej, ze olał, ale pewnosci nie mam, nie
                        dorabiaj ideologii :)

                        > Sa jakies zasady okreslajace ile dni to "znikniecie"?

                        no wiesz 2 tygodnie np. to brałabym w tym przypadku za znikniecie
                        definitywne:)

                        zresztą na miejscu tej dziewczyny, gdybym się miała tym zamartwiac
                        to odezwałabym sie do tego goscia na zasadzie "czesc co słychać?" i
                        zobaczyła, jaka bedzie reakcja.
                        • drie Re: ale co ciekawe 24.04.09, 10:45
                          kora3 napisała:

                          > nie wiem, zakładałabym raczej, ze olał, ale pewnosci nie mam, nie
                          > dorabiaj ideologii :)

                          To olal, czy siedzi i mysli? Zdecyduj sie.
                          Nie masz pewnosci? Dziwne. :)



                          > > Sa jakies zasady okreslajace ile dni to "znikniecie"?
                          >
                          > no wiesz 2 tygodnie np. to brałabym w tym przypadku za znikniecie
                          > definitywne:)

                          Nawet jesli zwiazek trwal tydzien?




                          • kora3 Re: ale co ciekawe 24.04.09, 12:38
                            drie napisała:

                            >
                            > To olal, czy siedzi i mysli? Zdecyduj sie.

                            ale dlaczego musze się na cos decydować :)?
                            > Nie masz pewnosci? Dziwne. :)
                            dlaczego? ty zawsze masz?

                            >
                            >
                            > Nawet jesli zwiazek trwal tydzien?
                            >
                            Jak tydzień to znajomosc bardziej niż zwiazek:)
                            • drie Re: ale co ciekawe 24.04.09, 13:07
                              kora3 napisała:

                              > drie napisała:
                              >
                              > >
                              > > To olal, czy siedzi i mysli? Zdecyduj sie.
                              >
                              > ale dlaczego musze się na cos decydować :)?

                              Bo chcac prowadzic dyskusje na jakims poziomie dobrze by bylo czegos
                              sie trzymac, a nie wykrecac nastepnymi teoriami jesli brak
                              odpowiedzi na kontrenty argument.

                              > > Nie masz pewnosci? Dziwne. :)
                              > dlaczego? ty zawsze masz?

                              Dziwne jest to, ze w ogole piszes o pewnosci w tej sytuacji. Autorka
                              zna faceta osobiscie i nie ma pewnosci, wiec skad niby Ty mialabys
                              ja miec.


                              > > Nawet jesli zwiazek trwal tydzien?
                              > >
                              > Jak tydzień to znajomosc bardziej niż zwiazek:)

                              Znowu pobawimy sie w domysly, ile czasu ma uplynac by nazwac cos
                              pomiedzy ludzmi zwiazkiem? :)

                              • kora3 Re: ale co ciekawe 24.04.09, 13:23
                                drie napisała:
                                >
                                > Bo chcac prowadzic dyskusje na jakims poziomie dobrze by bylo
                                czegos
                                > sie trzymac, a nie wykrecac nastepnymi teoriami jesli brak
                                > odpowiedzi na kontrenty argument.


                                drie , ja się już gubię w tym co chcesz powiedzieć - trudno sie
                                czegoś trzymac - niczego nie wiemy :)

                                >
                                > Dziwne jest to, ze w ogole piszes o pewnosci w tej sytuacji.
                                Autorka
                                > zna faceta osobiscie i nie ma pewnosci, wiec skad niby Ty mialabys
                                > ja miec.
                                >
                                no własnie to co mnie pytasz o pewnosc?:)
                                >
                                > Znowu pobawimy sie w domysly, ile czasu ma uplynac by nazwac cos
                                > pomiedzy ludzmi zwiazkiem? :)
                                >
                                wiesz, to zalezy od ludzi, ale jakoś nie wyobrazam sobie mzolwiwosc
                                stworzenia zwiazku przez tydzień, moze mam ograniczoną wyobraźnie:)
                                • drie Re: ale co ciekawe 24.04.09, 13:28
                                  kora3 napisała:

                                  > drie , ja się już gubię w tym co chcesz powiedzieć - trudno sie
                                  > czegoś trzymac - niczego nie wiemy :)

                                  Dokladnie. Skad wiec zalozenie watku na temat na ktory nic nie
                                  wiesz.


                                  > no własnie to co mnie pytasz o pewnosc?:)

                                  To bylo pytanie retoryczne.


                                  > wiesz, to zalezy od ludzi, ale jakoś nie wyobrazam sobie
                                  mzolwiwosc
                                  > stworzenia zwiazku przez tydzień, moze mam ograniczoną
                                  wyobraźnie:)

                                  Ty- ograniczona wyobraznie? Po tych wszystkich domyslach ktore tu
                                  prezentowalas mam powazne watpliwosci. :)
                                  To ile czasu potrzeba na stworzenie zwiazku?

                                  Nie poddawaj sie. Brniemy w to dalej.

    • kaz-oo Re: Sprawiedliosci !!!!:) 24.04.09, 07:27
      kora3 napisała:

      jak czytam te okreslenia na
      > goscia "drań", "głupek", "dupek" to mi sie słabo robi.

      No i jeszcze koronny argument - nie jest ciebie wart ;))

      Wszelkie układy towarzysko-randkowe to czas prób i błędów. Ewentualne rozstanie
      jest wpisane w ten etap znajomości.
      Jedyny warunek - rozstawać się też trzeba umieć. Nie oszukiwać, nie olewać nie
      ranić niepotrzebnie.



      • cus27 Re: Sprawiedliosci !!!!:) 24.04.09, 07:31
        Racja!
      • kora3 Re: Sprawiedliosci !!!!:) 24.04.09, 07:35
        kaz-oo napisała:
        >
        > No i jeszcze koronny argument - nie jest ciebie wart ;))

        no to tez faktycznie dooobre :)
        >
        > Wszelkie układy towarzysko-randkowe to czas prób i błędów.
        Ewentualne rozstanie
        > jest wpisane w ten etap znajomości.

        dokladnie:)

        > Jedyny warunek - rozstawać się też trzeba umieć. Nie oszukiwać,
        nie olewać nie
        > ranić niepotrzebnie.
        >
        No pewnie, jestem tego samego zdania. Tyle tylko, ze wiesz - na
        takim etapie sporo ludzi niezaleznie od płci uwaza tzw. ochłopdzenie
        stosunków (towarzyskich, oczywiscie) za wyraźny sygnał i mniej
        przykry niż np. powiedzenie komuś centralnie: wiesz, no fajnie sie
        gada, ale nie ejstes w moim typie, czy tez czegos jescze bardziej
        szczerze, wiec stosuje te metode licząc na to, ze zainteresowany/na
        się domyśli, iz nie ma już wiekszej ochoty na kontynuację znajomosci
        w każdym razie na polu randkowania.
        • sumire Re: Sprawiedliosci !!!!:) 24.04.09, 08:13
          prawda. i ogólnie, hm, miewamy chyba skłonność do obiecywania sobie złotych gór po paru uśmiechach i buziakach.
          ale - niezależnie od etapu znajomości osobiście uważam, że to całe ochładzanie znajomości (zwłaszcza w wydaniu 'znikam, nie odbieram telefonu, nie odzywam się') to w sumie chamskie jest. i gwoli sprawiedliwości, nie tylko faceci tak robią - mnie samej się zdarzyło niestety :)
          muszę jeszcze dodać, że szczególnie lubię teksty w rodzaju 'nie dzwonił od całych 3 dni, czy to znaczy, że już mnie nie kocha?'. wielkie nieba.
          • cus27 Re: Sprawiedliosci !!!!:) 24.04.09, 08:15
            Kocha,ale telefon...padl!
          • kora3 Re: Sprawiedliosci !!!!:) 24.04.09, 08:33
            sumire napisała:

            > prawda. i ogólnie, hm, miewamy chyba skłonność do obiecywania
            sobie złotych gór
            > po paru uśmiechach i buziakach.

            odwazny tekst :) mnie się za podobny dostało, ze gloryfikuje
            facetów, mam baby za idiotki i jestem cyborgiem pozbawionym uczuc :)

            > ale - niezależnie od etapu znajomości osobiście uważam, że to całe
            ochładzanie
            > znajomości (zwłaszcza w wydaniu 'znikam, nie odbieram telefonu,
            nie odzywam się
            > ') to w sumie chamskie jest. i gwoli sprawiedliwości, nie tylko
            faceci tak robi
            > ą -

            zgadza sie i znikanie tez uwazam za przejaw niekoniecznie kultury.
            chyba mechanizm w tym jest taki: chciałabym zakończyc znajomosc, ale
            nie wiem co powiedzieć, jak to moze "ochłodzić stosunki" ? Faceci
            maja z tym troche gorzej - przyznaje. Bo to na ogół facet zagadauje
            do laski, a wiec ochłodzenie stosunków polega na wykrecaniu się od
            randki, kolejnego spotkania, nie wprost, ale tak, zeby zakumał, ze
            się na nią ochoty juz nie ma w stylu "nie mam czasu, duzo pracy,
            wyjeżdzam, innym razem, przy okazji". Logiczne, ze osoba, która chce
            stosunki :) schładzac pierwsza sie nie odzywa. No i tu jest taki
            szkopuł, ze facet zaczynac sie wykrecac moze dopiero, jak laska
            zagada, jak nie zagaduje, to on milczy i juz wyszedł na znikacza.

            a jak z kolei zagada w stylu "co słychać?" zeby jednoczesnie przy
            próbach umówienia się dac do zrozumienia, ze nie za bardzo sie pali,
            to panna potem pisze na forum "a po co zagadał skoro nie chce sie
            spotykać? Mzoe jednak chce tylko naprawde zajęty?" i dostaje odp. w
            stylu, ze dziwny gosc:), ze ja traktuje jak pogotowie randkowe
            i "trzyma" w rezerwie, ze dupek i głupek :)
    • drie Re: Sprawiedliosci !!!!:) 24.04.09, 08:34
      Czuje sie wywolana do tablicy, bo to ja zaserwowalam "dupka".

      I jesli dokladniej przyczytasz post autorki gdzie sie wypowiedzialam
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=94424968&a=94424968

      to nie wyciagniesz zadnych pewnych wnioskow. Nie jest tam podane jak
      powazna byla znajomosc. Ktos zalozyl, ze byly to trzy randki, Ty
      teraz podajesz, ze to krotka znajomosc bez deklaracji, a ja
      zalozylam, ze zwiazek byl na powazniejszym etapie i w takim wypadku
      nalezy sie dziewczynie jakies slowo wytlumaczenia jesli facet chce
      urwac kontakt. Uwazam, ze powazny mezczyzna by tak zrobil.

      Jak widzisz ile ludzi, tyle interpretacji i odpowiedzi.

      Nie ma co slabnac. Dziewczyna prosila o kubel zimnej wody, dostala
      kilka analiz, pocieszenie, kilka kublow tez. I o to chodzilo, a nie
      o faktyczn analize czy gosc jest seryjnym dupkiem czy tez nie, bo sa
      gorsi.
      • kora3 Drie 24.04.09, 08:45
        prawde mówic to nie zwracałam uwagi na to, kto personalnie pisze te
        słowa:)

        Wiesz, wg mojej oceny i nie tylko nie jest tu mowa o powaznym
        zwiazku. Liczba randek odbytych nie jest podana, ale mozna to
        wywnioskowac z tresci wg mojej oceny. Dziewczyna pisze o spotykaniu
        się, a nie o swoim chłopaku/narzeczonym, o "klimacie rodzącego sie
        uczucia", a nie o deklaracjach miłosnych ze strony
        faceta, "pieszczotach i przytulankach", a nie wspólnym
        pomieszkiwaniu, czy nawet wspaniałym seksie.

        Samo je podejscie "qrcze, nie wyszło, a tak sie fajnie zapowiadło,
        wylejcie mi kubełek wody na nagrzaną głowe", a nie "jestem zakochana
        po uszy, snulismy plany życiowe, zabije się" - swiadczy o tym, ze
        tak naprawde nie było to nic powaznego jeszcze takze z jej strony,
        co podwójnie wskazuje na to, ze znajomosc nie osagneła etapu
        powaznego związku.

        Chociaż co do znikania tzw. napisałam pwyzej jaka moze byc
        motywacja, zgadzam się, ze nie ejst to elegackie. Lepiej chyab
        powiedzieć: słuchaj, tak się złozyło, ze w tej chwili nie jestem
        gotów na zwiazek z Tobą.

        Uwazam, ze ktokolwiek na takim etapie znajomosci nie musi się
        tłumaczyć dlaczego tak ejst np. wróciłem do byłej, poznałem kogos
        innego, zakochałam sie w innym, chce odpoczac od zwiazków
        • roonya Re: Drie 24.04.09, 08:55
          Sama przyznajesz,że zachował sie nieelegancko, bo powinien
          powiedziec "sorry,ale bla, bla, bla " a nie znikać bez słowa,jak
          dupek :)
          • kora3 Re: Drie 24.04.09, 09:04
            roonya napisała:

            > Sama przyznajesz,że zachował sie nieelegancko, bo powinien
            > powiedziec "sorry,ale bla, bla, bla " a nie znikać bez słowa,jak
            > dupek :)

            nieelegancko tak - o ile załozymy ze się juz nie odezwie :) 3 dni w
            końcu to nie jakas otcłań czasowa.

            swoją drogą - z tego co doczytałam tam - facet dawał juz sygnały :
            stał sie mniej dyspozycyjny, ochladzał stosunki.
        • drie Re: Drie 24.04.09, 09:41
          Wez sie zdecyduj na swoja jedna interpretacje, to bedzie nam latwiej
          rozmawiac. Raz piszesz, ze znajomosc krotka i malo znaczaca. A teraz
          sama dodajesz, ze doczytalas, ze byl goracy czas i czas ochlodzenia.
          Jak na krotki zwiazek, to sporo zakladajac, ze to uczucie rodzace
          sie i cala reszta nie dziala sie w przeciagu tygodnia.

          Cytowane "fajnie sie zapowiadalo" moze znaczyc zarowno, ze autorka
          miala nadzieje, na zyciowy zwiazek jak i ze do tego etapu nie
          doszli.

          Wszystko to kwestia osobistej interpretacji. Ty zakladasz to, ja co
          innego. Gdybys zalozyla to samo co ja moze tez doszlabys do
          podobnych wnioskow (co zrobilas, nizej). Wtedy tez Twoj watek traci
          sens. Ale jesli masz ochote pobic piane, to akurat Twoj odnosnik do
          mojej wypowiedzi nie pasuje.

          Zreszta jak dla mnie facet, ktory nawet po trzech fajnych randkach
          nagle by zniknal - jest tez dupkiem. Nie trzeba sie tlumaczyc, ale
          fajnie dac znac, ze nie kliknelo. Fakt, ze oceniam to z wlasnych
          doswiadczen z ludzmi ktorzy tego oczekuja i w taki sposob postepuja.
          • kora3 Re: Drie 24.04.09, 10:12
            drie napisała:

            > Wez sie zdecyduj na swoja jedna interpretacje, to bedzie nam
            latwiej
            > rozmawiac. Raz piszesz, ze znajomosc krotka i malo znaczaca.
            A teraz
            > sama dodajesz, ze doczytalas, ze byl goracy czas i czas
            ochlodzenia.


            no dokładnie - w krótkiej i mało znaczacej jescze znajomosci taze
            moze sie to zdarzyć. Np. znaja sie kilka tygodni, na początku facet
            wydzwaniał, zabiegał o spotkania czeste, a potem "ochłódł", miał
            mniej czasu, jak to okresliła autorka stał sie mniej dyspozycyjy.

            > Jak na krotki zwiazek, to sporo zakladajac, ze to uczucie rodzace
            > sie i cala reszta nie dziala sie w przeciagu tygodnia.

            o uczuciu sie rodzacym to zainteresowana mówi jakby ze swej strony,
            ona to tak odbierała, jak było naprawde ze strony faceta - nie
            wiemy, ani ona ani my:)

            >
            > Cytowane "fajnie sie zapowiadalo" moze znaczyc zarowno, ze autorka
            > miala nadzieje, na zyciowy zwiazek jak i ze do tego etapu nie
            > doszli.

            Wiesz:) czasem jest tak,z e ktos ma nadzieje na zyciowy zwiazek po
            tygodniu znajomosci, a czasem bywa tak,z e sie z tego faktycznie
            wykluje życiowy zwiazek, tyle tylko, ze to na co kto ma nadzieje po
            jakim czasie jest sprawa indywidualna , jego i niekoniecznie musi to
            być tak samo u drugiej strony.

            >
            > Zreszta jak dla mnie facet, ktory nawet po trzech fajnych randkach
            > nagle by zniknal - jest tez dupkiem. Nie trzeba sie tlumaczyc, ale
            > fajnie dac znac, ze nie kliknelo. Fakt, ze oceniam to z wlasnych
            > doswiadczen z ludzmi ktorzy tego oczekuja i w taki sposob
            postepuja.

            Wiesz, tak prawde ci powiem to nie mam zadnych doświadczeń z
            sytuacjami, kiedy by ktosik znikał po 3 randkach bez wiesci. :)

            Nie "radnkowałam" nigdy z osobami poznanymi na czacie, nie miałam
            konta na zadnym portalu takim randkowym, to i nie wiem jak sprawa
            wyglada z takimi znajomosciami.
            Przynajmniej kilka razy w zyciu zdarzyło mi sie
            natomiast "ochładzać" stosunki - przyznaje, po prostu dawać do
            zrozumienia, ze nie ejstem zainteresowana dalszymi spotkaniami z
            kims na zasadzie randek. Nie było to znikanie bez wiesci:) ale po
            prostu takie własnie wymawianie się brakiem czasu, innymi sprawami.
            I naprawde nie mówie tu o taki zakańczaniu powaznych zwiazków, a
            własnie takich pzrelotnych (dla mnie) znajomosci.
            • stinefraexeter Re: Drie 24.04.09, 10:19
              > no dokładnie - w krótkiej i mało znaczacej jescze znajomosci taze
              > moze sie to zdarzyć. Np. znaja sie kilka tygodni, na początku facet
              > wydzwaniał, zabiegał o spotkania czeste, a potem "ochłódł", miał
              > mniej czasu, jak to okresliła autorka stał sie mniej dyspozycyjy.

              Czy to jest twoim zdaniem usprawiedliwienie dla takiego postępowania?

              > o uczuciu sie rodzacym to zainteresowana mówi jakby ze swej strony,
              > ona to tak odbierała, jak było naprawde ze strony faceta - nie
              > wiemy, ani ona ani my:)

              A jakie to ma znaczenie?
              Czy to że facet nie dzwoni lub nagle przestaje mieć na cokolwiek czas jest li
              tylko jej subiektywnym wrażeniem?

              > Wiesz:) czasem jest tak,z e ktos ma nadzieje na zyciowy zwiazek po
              > tygodniu znajomosci, a czasem bywa tak,z e sie z tego faktycznie
              > wykluje życiowy zwiazek, tyle tylko, ze to na co kto ma nadzieje po
              > jakim czasie jest sprawa indywidualna , jego i niekoniecznie musi to
              > być tak samo u drugiej strony.

              Raz jeszcze: co z tego? I czy to tłumaczy niegrzeczne ochładzanie stosunków?
              • kora3 Re: Drie 24.04.09, 10:25
                stinefraexeter napisała:
                >
                > Czy to jest twoim zdaniem usprawiedliwienie dla takiego
                postępowania?

                jakiego? ze ktos ma mniejszą ocjhote na spotkania? czy tego, ze
                mlczy zastraszająco długo:)?

                To nie mało byc usprawiedliwienie tylko wyjasnienie,z e takie
                zachowanie MOZE się pojawić takze w krótkej znajomosci.
                >
                > A jakie to ma znaczenie?
                > Czy to że facet nie dzwoni lub nagle przestaje mieć na cokolwiek
                czas jest li
                > tylko jej subiektywnym wrażeniem?

                nie, oczywicie,ze to nie.

                >
                > Raz jeszcze: co z tego? I czy to tłumaczy niegrzeczne ochładzanie
                stosunków?

                ja sie tu odniosłam bezposrednio do wypowiedzi Drie.

                wg mnie ochładzanie stosunków nie jest niegrzeczne, w każdym razie
                nie zawsze, natomiast znikanie ni stąd ni zowąd bez słowa - jest
                niegrzeczne.
                • stinefraexeter Re: Drie 24.04.09, 10:55
                  > wg mnie ochładzanie stosunków nie jest niegrzeczne, w każdym razie
                  > nie zawsze, natomiast znikanie ni stąd ni zowąd bez słowa - jest
                  > niegrzeczne.

                  A to się zgadzamy i myślę, że drie też się z tym zgodzi.

                  Kurcze, piszesz czasem tak zawile, że nie wiadomo, o co chodzi i stąd te
                  dyskusje-giganty. Coś jednak z tej kobiety masz, przykro mi ;) :p
                  • drie Re: Drie 24.04.09, 11:07
                    stinefraexeter napisała:

                    > > wg mnie ochładzanie stosunków nie jest niegrzeczne, w każdym
                    razie
                    > > nie zawsze,
                    >
                    > A to się zgadzamy i myślę, że drie też się z tym zgodzi.

                    Drie sie nie zgadza z tym, bo znowu jest to nie na temat.
                    Drie pisala, ze facet ktory znika bez slowa jest dupkiem. Kora pisze
                    o ochladzaniu stosunkow. To dwa rozne zachowania.

                    > natomiast znikanie ni stąd ni zowąd bez słowa - jest
                    > > niegrzeczne.

                    Po co wiec ten watek?

              • drie Re: Drie 24.04.09, 10:29
                stinefraexeter napisała:

                > Raz jeszcze: co z tego? I czy to tłumaczy niegrzeczne ochładzanie
                stosunków?

                Walcz Stinefraexeter. Ja w tym momencie juz nie ogarniam tego lania
                wody. :)

                • stinefraexeter Re: Drie 24.04.09, 11:15
                  drie napisała:

                  >
                  > Walcz Stinefraexeter. Ja w tym momencie juz nie ogarniam tego lania
                  > wody. :)
                  >
                  E, bo tego się nie da ogarnąć. To taka retoryka: gadać dużo, co rusz wyskakiwać
                  z nowymi argumentami niezwiązanymi z tematem, odwracać kota ogonem, kręcić się w
                  kółko, nie słuchać rozmówcy bądź przekręcać jego słowa, a wszystko podlane sosem
                  a la "ja nie jestem jedną z was!". ;)
                  • drie Re: Drie 24.04.09, 11:19
                    stinefraexeter napisała:

                    To taka retoryka: gadać dużo, co rusz wyskakiwać
                    > z nowymi argumentami niezwiązanymi z tematem, odwracać kota
                    ogonem, kręcić się
                    > w
                    > kółko, nie słuchać rozmówcy bądź przekręcać jego słowa, a wszystko
                    podlane sose
                    > m
                    > a la "ja nie jestem jedną z was!". ;)

                    Dzieki za napisanie tego. Zastanawialam sie wlasnie czy to tylko
                    moje odczucia. :)



    • tarantinka Re: Sprawiedliosci !!!!:) 24.04.09, 09:37
      buractwo nie ma płci, w fazie testowej się nie całuje, nie czyni
      innych gestów typowo erotycznych i z podtekstem, można być w
      powaznym związku i nigdy nie usłyszec deklaracji w prost, pocałunek
      itp to dla mnie jednoznaczny sygnał zainteresowania - nie zależnie
      od czasu znajomości, jesli ktoś sobie pozwala na takie gesty to
      powinen brać pod uwagę, że jesi się wycofa to wypada ponieść
      konsekwencji i nie uciekać w milczący telefon i ciężką pracę. Jak
      dla mnie jak najbardziej takei zachowanie usprawiedliwia nazawanie
      kogoś dupkiem.


      • nick_ze_hej Re: Sprawiedliosci !!!!:) 24.04.09, 10:04
        Tarantinko, naiwność i łatwość też nie ma płci. W fazie testowej raczej się
        nie pozwala się na pocałunki, na inne gesty typowo erotyczne i z podtekstem.
        Pocałunek dla mnie jest niejednoznacznym sygnałem zainteresowania - zależnym
        w wymowie od czasu i etapu znajomości. Jeśli ktoś akceptuje takie gesty po
        trzech randkach, powinien brać pod uwagę, że ta druga strona jednak się wycofa,
        uciekając w milczący telefon i ciężką pracę. Jak dla mnie, jak najbardziej
        takie zachowanie usprawiedliwia nazwanie kogoś naiwnie łatwym.
    • mallina Re: Sprawiedliosci !!!!:) 24.04.09, 10:07
      Ty sie Kora zajmij jakas robota, albo moze spij dluzej, czytaj wiecej ksiazek,
      spaceruj - cokolwiek, moze wtedy bedziesz miec mniej czasu na jakies jalowe
      rozwazania. To w sumie sztuka tworzyc watki ciagle o tym samym, czyli o niczym.
      • kora3 Re: Sprawiedliosci !!!!:) 24.04.09, 10:19
        to nie czytaj, a powówl ze moim czasem, tym bardziej, ze jestem w
        pracy :) bede sobie sama zarządzac :)
    • stinefraexeter Re: Sprawiedliosci !!!!:) 24.04.09, 10:14
      I dlatego właśnie panny, które olewają w tak nieładny sposób drugą stronę też są
      krytykowane (standardowy tekst do smutnych facetów na forum: "ona nie była
      ciebie warta, znajdź sobie normalną dziewczynę, która doceni, to co dla niej
      robisz").

      Ja akurat widzę tu dosyć sprawiedliwe podejście do obu płci.

      A to że ktoś nagle nie odbiera telefonu i "ochładza" stosunki bez wyjaśnień
      postępuje, moim zdaniem, bardzo brzydko i nieuczciwie. W tym kontekście
      stwierdzenia "dupek" ja tłumaczę jako chropowatą wersję "niegrzecznego tchórza".
    • cytrynka_ltd a, ty nie jesteś facetem podszywającym się 24.04.09, 10:23
      pod kobietę?:)))
      piszesz bez sensu i nie jako kobieta.
      są sprzeczności, a żadna kobieta nie jest tak głupia jak ty.
      • cytrynka_ltd wielu było już na forum mężczyzn 24.04.09, 10:25
        chcących sobie ulżyć i pokazać jakie to kobiety są be.
        wielu też tutaj podszywało się po kobiety.
        ze strachu, albo aby właśnie robić taki sabotaż.

        im więcej piszesz tym bardziej to widać:)
        • kora3 tak, gadaj zdrowa :) 24.04.09, 10:30
          pewnie znajdziesz takie co ci uwierzą, ale mysle,ze ja jako osoba,
          która ma kontakt z kilkoma babkami tu bywającymi na gg, czy n-k moge
          byc spokojna, ze mnie nie beda podejrzewać o trolling.

          ze "starych znajomych" forumowych, moze zaptaj się Kochanicy, czy ja
          jestem facetem, znamy się kupe lat i nie z tego forum, wie jak
          wyglafam i jak się nazywam nawet :)
      • kora3 Re: a, ty nie jesteś facetem podszywającym się 24.04.09, 10:27
        cytrynka_ltd napisała:

        > pod kobietę?:)))

        nie :)
        > piszesz bez sensu i nie jako kobieta.

        pisze z sensem i całkiem jak kobieta tylko niekoniecznie moze taka
        sama jak ty - eureka - sa rózne kobiety :)

        > są sprzeczności, a żadna kobieta nie jest tak głupia jak ty.

        a na czym polega mja głupota?:)
        >
        • sumire Re: a, ty nie jesteś facetem podszywającym się 24.04.09, 10:34
          wychodziloby na to, ze ja tez jestem mezczyzna ;)
          rany julek, czy przypadkiem obwinianie mezczyzn za wszystko, co zle
          na tym swiecie, nie jest przypadkiem bardzo zle pojeta solidarnoscia
          jajnikow? wszystkie musimy myslec jednakowo i od sztancy. robmy tak
          dalej, to rzeczywiscie trudno bedzie sie dziwic, ze panowie beda nas
          traktowac jak idiotki.
          • kora3 Re: a, ty nie jesteś facetem podszywającym się 24.04.09, 10:37
            sumire napisała:

            > wychodziloby na to, ze ja tez jestem mezczyzna ;)

            zapewne jesteś :) hehe

            > rany julek, czy przypadkiem obwinianie mezczyzn za wszystko, co
            zle
            > na tym swiecie, nie jest przypadkiem bardzo zle pojeta
            solidarnoscia
            > jajnikow?

            pewnie jest , a mzoe też być wiekszosciowe, stąd takie zdziwo u
            panny :)

            wszystkie musimy myslec jednakowo i od sztancy. robmy tak
            > dalej, to rzeczywiscie trudno bedzie sie dziwic, ze panowie beda
            nas

            > traktowac jak idiotki.

            no ...
      • stinefraexeter Re: a, ty nie jesteś facetem podszywającym się 24.04.09, 10:53
        cytrynka_ltd napisała:

        > pod kobietę?:)))
        > piszesz bez sensu i nie jako kobieta.
        > są sprzeczności, a żadna kobieta nie jest tak głupia jak ty.


        kora nie raz i nie dwa chwaliła się, że edukowała się z facetami, a ponieważ
        obie płcie są z różnych galaktyk, kora podgatunku kobiet za chiny zrozumieć nie
        może.
        Twoje słowa, chociaż ironiczne, może zatem potraktować jako komplement ;)
        • jack20 Re: a, ty nie jesteś facetem podszywającym się 24.04.09, 11:14
          "..a ponieważ obie płcie są z różnych galaktyk, kora podgatunku
          kobiet za chiny zrozumieć nie może.
          Twoje słowa, chociaż ironiczne, może zatem potraktować jako
          komplemen..." ?????
          A ja glupi myslalem ze pochodzicie od Adama a konkretnie jego 7-me
          zebro. Teoria kobiet jako podgatunku tez mi jest
          mi obca i tworzycie ja chyba same na wlasne zapotrzebowanie w
          celu ????(gnojenia swoich partnerow???)
          • stinefraexeter Re: a, ty nie jesteś facetem podszywającym się 24.04.09, 11:19
            Z żebra Adama to tylko według wersji Jahwisty.
            Kapłan pisze już o jednoczesnym stworzeniu kobiety i mężczyzny.
            Odsyłam do pierwszych stron Biblii....

            PS. Tak, to była ironia... :/
    • croyance Re: Sprawiedliosci !!!!:) 24.04.09, 11:41
      Kora, masz racje, ja - jako kobieta - zgadzam sie z Toba w 100%.

      Pierwszy okres randkowy - nawet z pocalunkami i lazeniem po miescie
      za raczke - to jeszcze nie jest okres obietnic i w kazdej chwili
      mozna sie z niego bezpiecznie wycofac nie podajac przyczyny. Poza
      tym, musi IMHO istniec jakas symetria i zakonczenie znajomosci musi
      byc kongruentne z jej charakterem: jesli ktos byl ze mna 2 razy na
      kawie, to nie bedzie przy swiecach ze mna zrywal - tak samo, jesli
      ktos sie ze mna zarecza, nie powinien zrywac przez smsa etc.

      W tym watku, o ktorym piszesz, symetria byla - facet zaczal dawac
      znaki, ze jednak nic z tego i Autorka watku wcale na niego i na to
      wycofanie sie nie narzekala, tylko bardziej skupila sie na swoich
      zawiedzionych nadziejach, do ktorych miala prawa i ja jej bardzo z
      tego powodu wspolczulam. Bo to boli, jak czlowiek sie na cos
      nastawi, a sprawy ida innym torem.

      Natomiast zalozenie, ze facet bedzie 'oficjalnie zrywal' z kims, z
      kim widzial sie niezobowiazujaco kilka razy (i moze jeszcze
      tlumaczyl, dlaczego), bylo IMHO dla Autorki o wiele bardziej
      upokarzajace, bo byloby sygnalem, ze on wie o jej nadziejach i
      podejmuje jakies nadzwyczajne srodki zaradcze ('ale chyba sie nie
      zabijesz? wiem, jak Ci na mnie zalezalo')
      • kora3 uffff 24.04.09, 12:37
        no widzę,ze sa tu babki myslące podobnioe, a zatem nie ejstem kimś z
        innej planety, jak tu sugerowali niektórzy, a raczej niektóre :)

        własnie o to mi szło- o to, ze z niezobowiazującej ani jeszcze
        czasem trwania, ani deklaracjami, ani jakimis planami znajomosci
        mozna sie wycofać niekoniecznie oznajmiając "to koniec, poznałam
        innego" , czy "wiesz, na poczatku wydawało mi się,ze to jest to,
        ale ..."

        Sama sie kilka razy tak wycofywalam ze znajomosci damsko-meskich.
        Nie ze ktoś zdwonił i nie odbierałam, ale po prostu mówilam,ze nie
        mam czasu za wiele, ze coś tam. tak było z kolegą G. Poznalam go na
        pewnej imprezie, miły facet, spotkalismy się pare razy, ale niektore
        jego poglady mnie przeraziły (nie ze sa jakieś niesamowite, ale ja
        miałam bardzo złe doświadczenia z ludźmi o takim podejsciu). No i
        miałam mu powiedzieć "Sorry Gregory, ale nie licz na wiecej niż
        kolezeńśtwo, bo mnie się twój światopoglad nie podoba"?
        Pewnie mogłam mu powiedzieć, ale jakoś głupio mi było i wycofywalam
        sie - gosc najpierw kilka razy probował jednak sie jakoś umówic, ale
        wkrotce zatrybił i zaczal traktowac mnie jak kolezankę.
        • drie Re: uffff 24.04.09, 13:16
          > no widzę,ze sa tu babki myslące podobnioe, a zatem nie ejstem kimś
          z
          > innej planety, jak tu sugerowali niektórzy, a raczej niektóre :)

          Widzisz Kora, mozna sie nie zgadzac z czyims zdaniem jesli masz
          pewnosc, ze mowisz o tym samym.

          Mozna tez zalozyc watek o tym, nie wyolbrzymiajac slowa dupek,
          glupek do wiarda pomyj. Jesli sie potrafi.


        • sumire Re: uffff 24.04.09, 13:59
          no i ja tez tak uwazam :)

          w ogole to jest temat z cyklu 'to zalezy'. bo jednak trzeba brac pod uwage, ze
          ktos rzeczywiscie jest zajety (bywa). albo ze to zwyczajnie nie jest typ, ktory
          marzy o wielkim zaangazowaniu i wydzwanianiu co 5 minut. znam mezczyzn (i
          kobiety), ktorym wystarczy kontakt co kilka dni, a nawet tygodni, chociaz to sa
          oczywiscie zupelnie innego typu relacje. no i wreszcie trzeba oddzielic wlasne
          oczekiwania od rzeczywistosci :) albo postarac sie o ich weryfikacje.
          jasne, ze to jest gorzkie, kiedy ktos nagle sie odsuwa, a jeszcze bardziej
          gorzkie, kiedy to robi w sposob niefajny (czyli kompletnie znika). i nie zawsze
          jest sie na takim etapie znajomosci, zeby domagac sie wyjasnien... ale ba, moze
          to i lepiej?
        • croyance Re: uffff 25.04.09, 00:34
          No i na tym polegaja poniekad umiejetnosci spoleczne, ze pewnych
          rzeczy nie mowi sie wprost, tylko w kulturalny sposob daje do
          zrozumienia :-D
    • szczesliwamezatka Nigdy nie było, nie ma i nie będzie! 24.04.09, 13:59
      A czego? sprawiedliwości, oczywiście.
    • 10iwonka10 Re: Sprawiedliosci !!!!:) 24.04.09, 15:01
      Czesc osob czyta z uwaga watki i pisze sensowne odpowiedzi natomiast
      czesc czyta piate przez dziesiate cos jeszcze tam doda odwroci kota
      ogonem i powstaja wlasniwe takie odpowiedzi w stylu dran....

      Mnie sie tutaj raz dostalo jak byl jakis watek o gotowaniu i
      dziewczyna ze ona nie umie nie bedzie....Wiec jak napisalam ze moze
      warto sie nauczyc choc podstawowych dan ( nie pamietam juz
      dokladnie) to jak mnie niektorzy zakrzyczeli .

      A ja nie pisalam ze byc kuchta tylko zeby sie troche nauczyc.No bo
      jesli ona nie umie i nie bedzie to jak zalozy rodzine to nie wiem
      maz bedzie tylko gotowal, mama ,tesciowa? Czy moze beda zyc na
      gotowych daniach: zupach z proszku i hamburgerach?
      • jj1978 Re: Sprawiedliosci !!!!:) 24.04.09, 23:21
        a nie tak to wyglada w normalnym zyciu? gotowac moze: maz, zona, lub
        wynalazek pod tytulem take away, ewentualnie gosposia!!! mama lub
        tesciowa to troche hardcore bo to by znaczylo ze sie z nimi mieszka:
        ( blee
    • mamba8 Re: Sprawiedliosci !!!!:) 24.04.09, 23:44
      Ej no jest dupkiem. Oszukał ją. Proste, że nim jest. Mówię o linku co podałaś w
      chyba 2 wypowiedzi pod wątkiem.

      Wiadomo jak kogoś nie znasz randkujesz ze 3 razy i mówi Ci nic z tego to idzie
      się dalej aż się znajdzie drugą połówkę (nie jestem singielką, ale tak to sobie
      wyobrażam). No ale....kiedy wytwarza się więź, obietnice a nagle ni z tego ni z
      owego okazuje się, że Cię oszukiwał to zasługuje na miano dupka. Kiedy nikt
      nikogo nie oszukuje i nie wychodzi to myślę, że nikt nikogo nie obarcza winą.
      Faktem jest również, że są osoby które czuja się pokrzywdzone, kiedy w
      rzeczywistości nie powinny. To się nazywa manipulacja/oszukiwanie siebie.
    • lacido Re: Sprawiedliosci !!!!:) 24.04.09, 23:58
      NO bo jak taki drań wciska kity, że mu dobrze z laską, że jest cudowna i
      wspaniała a potem przestaje się odzywać tzn że jest zwykłym dupkiem

      prościej sie nie dało napisać ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka