Dodaj do ulubionych

Małżeństwo

24.04.09, 20:37
Witam,
Ja zacznę tak jestem mężatką już prawie trzy lata, ze sobą jesteśmy lat 10. Od zawsze się kłóciliśmy ale ostatnio przechodzimy jakiś straszny kryzys, wojna o wszystko!! Ja zaczynam on kończy albo na odwrót. Jest to okropne. Już dwa miesiące nie możemy się dogadać, jestem strasznie tym zaniepokojona i jest mi z tym cholernie źle, jemu też jest podejrzewam nie najlepiej. Rozmawiamy, gadamy, kochamy się, jest dobrze parę ładnych chwil a potem znów. Już gadaliśmy żeby może rozwieście się! Ale postanowiliśmy na wstrzymanie i chcemy jechać na urlop na którym nie byliśmy od lat 9 i zobaczymy może coś z tego będzie. Fajny i dobry człowiek z tego mojego męża ale straszny uparciuch i złośnik, ja też nie należę do aniołków. Mam nerwice, która czasem zasłania mi zdrowe i rozsądne myślenie. Mąż bardzo dużo mi pomagał i pomaga jak gorzej się czuje, ale myślę że on też czasem ma już dosyć tego pieprzonego życia z problemami, mną i jeszcze paroma innymi rzeczami. Dzieciaków nie mamy bo ja się boję że nie będę miała kasy na wychowanie, kocham dzieciaki ale przez to boje się. Mam nerwice więc nie będę dobrą mamą (myślę tak tylko o sobie)nie dałabym rady, dziecko to cholerna odpowiedzialność a ja czasem mam problemy z samą sobą. Mama moja nie zachęca mnie do bycia mamą, moja siostra ma dziecko i to chyba wystarczy.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Małżeństwo 24.04.09, 20:42
      A leczysz tę nerwicę (bo to się leczy), czy po prostu żyjesz z nią sobie?
      Decyzji o dziecku nie podejmuje mama, a wy sami. Jest jakiś poważny powód
      kłótni, czy lubicie się tak żreć ze sobą?
      • 77karolina Re: Małżeństwo 24.04.09, 21:26
        Witam,
        Nerwice leczyłam, jestem po rocznej terapii grupowej, jeżeli potrzebowałabym
        jeszcze skorzystać muszę odczekać od pół roku do roku. A kłócimy się i o sprawy
        poważne i głupie.
      • mruff Re: Małżeństwo 26.04.09, 18:07
        Po 9 latach bez wyjazdu na urlop też pewnie plułabym jadem na
        wszystko i wszystkich.
    • piekna.i.wyrafinowana Re: Małżeństwo 24.04.09, 21:54
      sama sie nakrecasz, zaburzenia nerwicowe, pare razy powtorzylas, ze je posiadasz
      w jednej wypowiedzi!, pomysl o psychoterapii, bo jesli przebyta nie przyniosła
      efektu to moze w niewłaściwy sposob byla prowadzona?
      ciezkie jest zycie z osoba znerwicowaną, ktora w dodatku sama sie nakreca na
      chorobe(to wywnioskowałam z wypowiedzi).
      skupiasz się tylko na sobie, ciekawe czy dostrzegasz potrzeby faceta? moze facet
      własnie dorósł do roli ojca? i w ten sposób daje znac, ze chce zmiany?
      albo po prostu, ma dosyc zycia z zona, ktora nie potrafi pomoc sama sobie!
      • annie_laurie_starr Re: Małżeństwo 25.04.09, 08:42
        Oprocz terapii grupowej sa jeszcze indywidualne sesje z psychologiem. Moze by
        pomogly?

        Kazde malzenstwo pzezywa kryzysy i kazde ma jakies tam problemy.

        Co do posiadania dziecka - koszty, o mktrych sie pisze w prasie sa lekko
        przesadzone, no chyba, ze chcesz zafundowac dziecku Harvard z wlasnej kieszeni.
        Jest jeszcze cos takiego jak zyski z posiadania dziecka, ktore moim zdaniem
        znacznie przekraczaja koszty. Ale to kazdy mus dla siebie rozwazyc,
        indywidualnie i z partnerem.
        • annie_laurie_starr Re: Małżeństwo 25.04.09, 09:00
          oczywosce przezywa pisze sie przez rz . Sory, za literowke w moim poprzednim posce.
    • adela38 Re: Małżeństwo 25.04.09, 08:58
      Wydaje mi sie, ze to czego potrzebujecie to terapia malzenska. Brakuje wam
      umiejetnosci rozwiazywania konfliktow w sposob kontrolowany i nie raniacy
      stron...Tego mozna sie nauczyc... Chodzi o zwyczajna umiejetnosc wspolzycia z
      ludzmi, nauczenie sie kontrolowania swoich emocji w konkretnym celu (tym celem
      jest umiejetne rozladowanie sytuacji konfliktowej bez "nakrecania" i ranienia
      drugiej osoby). Kiedy sie tego nauczycie "wyleczy sie" tez twoja nerwica...
      • kochanica-francuza Re: Małżeństwo 25.04.09, 20:42
        jej nerwica może mieć inne podstawy, niekoniecznie małża
    • kawoosia Re: Małżeństwo 25.04.09, 23:14
      Kochanie. W waszym małżeństwie wieje pustką. Sama wiesz dlaczego. Domyślasz się, czemu jest tak źle. Ja jestem podobna do ciebie. Nerwica, fatalistka wręcz. Dobrze że mój ukochany to niepoprawny optymista. On tez ma czasami mnie dosyć, tez sie klócimy, przeszlismy niejeden kryzys, wiem, że będą kolejne, ale wiesz co, jestem o nas spokojna, ufamy sobie. Spaja nas jedna, bardzo silna rzecz: nasza coreczka. Wiem, że i wielodzietne małżeństwo potrafi sie rozejść. Ale jak nie ma tych dzieci to łatwiej zamknąć za soba drzwi i spalic mosty. Nie bój się macierzyństwa. Zdziwiłabyś się, jak kobieta się zmienia będąc mamą. Na PLUS :) Zyczę wszystkiego dobrego i dobrych decyzji
    • rubia28 Re: Małżeństwo 26.04.09, 18:00
      Moze za duzo czasu ze soba przebywacie?moze potrzebujecie troche
      oddechu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka