Dodaj do ulubionych

Samotnośc i bezradnośc

24.04.09, 21:44
Nie rozumiem swojego zachowania.

Niedawno pisałam tutaj o tym, że chciałabym sobie kogoś znaleźć, ponownie
poczuć się szczęśliwa u boku fajnego mężczyzny.

Jednak chyba sama sobie zaprzeczam. Poszłam na imprezę i kiedy tylko jakiś
facet się wokół mnie zaczął kręcic, uciekałam. Czy to normalne?
Od kilku miesięcy jestem sama, mimo to nadal myślę o byłym, co nie zmienia
faktu, że nigdy z nim już nie będę, bo rozum podpowiada mi, że przy nim
byłabym bardzo nieszczęśliwa.

Ja już nic nie rozumiem.

Teraz siedzę w piątkowy wieczór w pokoju, z lodami, przed komputerem, ze
zwierzakiem na kolanach i chyba czuję się.. jak "stara" panna.

Dziekuję, że mogłam się wygadac.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • jestem_73 Re: Samotnośc i bezradnośc 24.04.09, 21:51
      może jeszcze nie przebolałaś rozstania? czasem to trwa długo i żaden facet w tym
      czasie nie będzie w stanie Ci zastąpić byłego. a potrafisz wytłumaczyć, dlaczego
      uciekłaś? czy to był odruch, czy czegoś się przestraszyłaś?
      • leti87 Re: Samotnośc i bezradnośc 24.04.09, 21:56
        Szczerze mówiąc sama nie wiem dlaczego się tak zachowywałam. Obawiałam się tego,
        że zacznie się do mnie przytulać obcy mężczyzna, a ja nie będę wiedziała jak się
        zachować. Zdaję sobie sprawę, że to irracjonalne wytłumaczenie :(
        • jestem_73 Re: Samotnośc i bezradnośc 24.04.09, 21:59
          może jednak trzeba było się przemóc, jeśli był do rzeczy? choć facet, który się
          klei mimo mojego oporu chyba dostałby ode mnie w pysk:)
          • leti87 Re: Samotnośc i bezradnośc 24.04.09, 22:01
            Problem w tym, że żadnego faceta nie dopuściłam do siebie, więc nawet nie mieli
            szans się przykleić ;)

            W związku z powyższym masz jakieś rady co robić, aby się przemóc?
            • jestem_73 Re: Samotnośc i bezradnośc 24.04.09, 22:08
              sposobów jest pewnie sporo, a ja mogę ci polecić moją metodę, choć niektórzy są
              do niej sceptycznie nastawieni: wirtualne znajomości. dwa lata temu
              zarejestrowałam się na S....ii, zawarłam kilka fajnych znajomości i od ponad
              roku jestem mężatką... sposób jest dobry, bo możesz najpierw z kimś pisać,
              oswoić, poznać przez net i ewentualnie zdecydować na spotkanie, kiedy będziesz
              gotowa. oczywiście konieczny jest rozsądek i ostrożność, ale dorosłe kobiety
              potrafią zwykle zdać sobie sprawę, co jest dla nich bezpieczne.
          • annataylor Re: Samotnośc i bezradnośc 24.04.09, 22:04
            po jakims czasie wszystko Ci przejedzie i znowu bedziesz szczesliwa :) daj sobie
            troche czasu. moze to glupia rada, ale naucz sie byc sama. jak juz to opanujesz,
            to przyjdzie czas na faceta :)
            • robertkondon Re: Samotnośc i bezradnośc 24.04.09, 22:48
              Podpisuje się pod tym co napisała annataylor. Daj sobie czasu troszkę:). Jeżeli
              nie znajdziesz wewnętrznego spokoju sama, to nie będziesz mogła dać szczęścia
              innemu facetowi. Musisz się oczyścić i swoje przeżyć. Bardzo Mocno musiałaś
              kochać swojego byłego. Uspokój się, wycisz, daj sobie czasu, zajmij się sobą,
              wyjdź do ludzi, nie spędzaj czasu sama, jeżeli możesz. SPOKÓJ CIĘ uratuje, wiem,
              że to boli i bardzo dobrze, że boli, bo musi boleć. Byłem w takiej samej
              stytuacji, po rozstaniu z moją byłą myślałem, że mogę sobie znaleźć następną
              kobietę. Oczywiście gdybym bardzo tego chciał, to nie byłoby problemu, ale
              właśnie tak jak Ty odtrącałem inne kobiety i nie dawałem im nawet szans, żeby
              mogły się do mnie zbliżyć, Czekałem 3 lata, aż uwolniłem się od tych wszystkich
              wspomnień. Dziś spotykając moją byłą dziewczynę, nawet dreszczyk mnie nie
              przejdzie, nawet nie pomyślę o niej sobie nic, jest dla mnie kompletnie obcą
              osobą. Takie wchodzenie w inny związek ze wspomnieniami z poprzedniego nic nie
              pomaga, tylko w przyszłości może wszystko popsuć. Uważam, że człowiek później
              nie potrafi się tak na prawdę nie potrafi się zaangażować i zaczyna traktować
              kolejne związki jak coś na chwilę i jeżeli coś się sypie to najprościej uczy się
              uciekania przed problemami w inne związki i zabija w sobie uczucia, krzywdzi
              innych... Także spokojnie, przyjdzie i na Ciebie czas... Miłość przyjdzie...
              Uwierz w to:) POZDRAWIAM SERDECZNIE!!!
    • cloclo80 Re: Samotnośc i bezradnośc 24.04.09, 22:15
      Oblatuje cie cykor wynikający z przekonania, że każdemu kto się koło ciebie
      przekręci jesteś coś winna za zainteresowanie. Precz z takim myśleniem.
      Następnym razem jak się ktoś nawinie każ mu znaleźć wolny stolik i przynieść po
      szklance soku pomarańczowego. Bo chcesz pogadać...
      • leti87 Re: Samotnośc i bezradnośc 24.04.09, 22:20
        To miłe, że na tym forum zdarzają się jeszcze normalne osoby, które mają coś
        sensownego do powiedzenia :)

        Dziękuję Wam za rady. Postaram się do nich zastosować. No.. może zastanowię się
        nad tą Sympatią.pl, nie ukrywam, że jestem uprzedzona do zawierania takiego typu
        znajomości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka