Dodaj do ulubionych

Swiat mi się zawalił

12.12.06, 07:20
Musze się wyżalić.Wczoraj dowiedziałam się że jestem zdradzaną żoną.
Coś zaczęłam podejrzewać gdy przeczytałam smsa do męża a dokładnie jakiś
wierszyk miłosny.
Pytam się mężą kto mu to wysyła to stwierdził że jego była sprzed x lat.
Wiem kto to był ,teraz mieszka w innym mieście więc uwierzyłam....ale na
krótko bo zaczęły przychodziś kolejne smsy że ona czeka w pubie x na
niego ,zaczęły się głuche telefony do domu i td.
Sama doszłam do tego że to musi być jakaś babka od męża z pracy.Wciskał mi że
nie ale wczoraj przyciśnięty do muru przyznał że to babka z jego firmy.
Pytam czy ma z nią romans to wydarł się że chyba zwariowałam i że ona się
tylko tak wygłupia.
Ale ładne mi wygłupy które trwają od miesiąca (tyle co ja wiem).
Dzwoniłam pod numer z którego ona pisze i dzwoni ale nie ma odwagi odebrać
bo się szybko wyłącza.
Powiedziałąm M że musiało coś mięzy nimi być skoro zaczęła pisać do niego i
dzwonić,ale om stwierdził że nic nie było i nic nie ma.
Napiszcie coś bo już wariuję....
Obserwuj wątek
    • zlota-puma Re: Swiat mi się zawalił 12.12.06, 07:55
      Bardzo chcę napisać Ci coś, co doda Ci sił, ale co to miałoby być ?... W takich
      chwilach, w takich sytuacjach mogę tylko powiedzieć, że rozumiem co czujesz, że
      chcę Cię wesprzeć.
      Że nic nie jest jednoznaczne, co nie oznacza, że byc może rzeczywiście jest
      jakaś kobieta między wami. Nie wiem, na pewno coś na to wskazuje..wiele na to
      wskazuje...

      Wiesz co? To juz niedługo potrwa, niebawem dowiesz sie prawdy...tak czuję. A
      prawda, choćby najgorsza, lepsza jest od stanu zawieszenia. Być może teraz
      myślisz inaczej, ale naprawdę tak jest...
      • leon992 Re: Swiat mi się zawalił 12.12.06, 08:08
        Dzięki.Całej prawdy nigdy się nie dowiem bo M nie przyzna się do tego bo wie że
        to byłby koniec naszego małżeństwa.
        On zaprzecza ale przecież musiało coś między nimi być że zaczęła bombardować go
        smsami i telefonami,prawda?
        • zlota-puma Re: Swiat mi się zawalił 12.12.06, 08:16
          Prawda...
          Ale piszesz, że jego przyznanie się oznaczałoby koniec waszego małżeństwa.
          Odpowiedz w takim razie sama sobie, czy Ty CHCESZ dowiedzieć się prawdy. I
          jeśli okaże sie z biegiem czasu, że coś było/jest na rzeczy, to co Ty na to.
          • zlota-puma Re: Swiat mi się zawalił 12.12.06, 08:23
            Za szybko enter.

            Według mnie odpuszczanie sobie dociekania prawdy byłoby błędem. Dociec jej może
            być bardzi trudno, jeśli liczyłabyś tylko i wyłącznie na dobrą wolę szczerości.
            Może po prostu bacznie obserwuje w milczeniu co się będzie działo... A może
            pewnego dnia po prostu zdobędziesz sie na bardziej radykalny krok ?...

            Piszę to, co według mnie byłoby słuszne, to oczywiście moje subiektywne myśli,
            weź to pod uwagę...
            Dla mnie prawda ma fundamentalne znaczenie, z wielu, wielu powodów. A jednym z
            nich jest ten, że jeśli nie znam prawdy nie mam szansy cokolwiek zrobić,
            zmienić, UFAĆ...
            Stan niewiadomej, zawieszenia to nie jest stan prawdy. Dlatego zrób z tym coś,
            nawet kosztem bolesnych roztrzygnięć.
            Czasem zdrada bywa wstrząsem który cementuje, na pewno o tym wiesz...
            Oczywiście lepiej byłoby, gdyby co innego ludzi łączyło bliżej ;)

            Trzymaj sie dzielnie...
          • leon992 Re: Swiat mi się zawalił 12.12.06, 08:29
            Prawda chyba by mniej bolała niż te domysły...
            Chcę aby mnie zostawił w spokoju i się wyprowadził,wole być sama i żyć w
            spokoju niż mieć męża i żyć w wiecznym strachu czy przypadkiem nie ma kogoś na
            boku.
            A już kompletnie dobija mnie świadomość tego że on dziennie się z nią widuje w
            pracy bo pracują w jednej firmie.
            Kocham go ale psychicznie nie wytrzymuję....
            • leon992 Re: Swiat mi się zawalił 12.12.06, 08:33
              Właśnie od niego nigdy prawdy się nie dowiem ,Wczoraj darł się że nic go z nią
              nie łączy i nie łączyło ale przecież to nierealne .Babka z dnia na dzień
              zaczyna do faceta pisać smsy z wyznaniami?
              • zlota-puma Re: Swiat mi się zawalił 12.12.06, 08:41
                Słonko, wczoraj się coś wylało, to bardzo świeże... Nie będę Ci pisać :uspokój
                sie natychmiast", bo to nierealne. Z czasem zaczniesz działać rozsądnie. Szukać
                odpowiedzi,albo...odłożyć w niepamięci, na ile sie da ...
                Na razie wywal z siebie to, co masz teraz w głowie i sercu :)
                • ciociapolcia Re: Swiat mi się zawalił 12.12.06, 09:08
                  Leon, a opcja taka - jakas babka wyobrazila sobie niewiadomo co, upierdlila sie
                  i zamecza Twojego chlopa smsami, telefonami itd. No wiesz jakie sa baby... ;)
                  Tak sobie mysle GDYBY cos miedzy nimi bylo, tak na serio, to czy wydzwanialaby
                  do domu? Gluche telefony itd? No nie wiem. Gdyby mi zalezalo na "romansie", to
                  staralabym sie utrzymac to w tajemnicy. Wez pod uwage tez taka opcje.
                  A szczera rozmowa, na spokojnie tochyba jedyne rozwiazanie.
                  Musisz troche sie uspokoic, przemyslec "na zimno". Co sie stalo, to sie nie
                  odstanie, ale moze sie nie stalo?
                  • myszonka1 Re: Swiat mi się zawalił 12.12.06, 09:21
                    trudna sprawa,ale mam jeszcze jeden pomysł:niech jakas koleżanka zacznie do
                    Ciebie pisac smsy np.jako Jacek .....Powiem Ci tak,mężczyżni sa próżni i łechce
                    ich zainteresowanie płci przeciwnej ale w drugą stronę? nie daj Bog!.Może to
                    naprowadzi go na dobra drogę i na przemyślenie.
                    • leon992 Re: Swiat mi się zawalił 12.12.06, 09:24
                      myszonka1 niestety ten numer nie działa na mojego męża.
                  • leon992 Re: Swiat mi się zawalił 12.12.06, 09:23
                    Dzięki ciociapolcia.
                    Wiem że to świeże i nerwy mnie ponoszą, ale jak on mnie wku.... gdy mi mówi że
                    nic go z nią nie łączy.
                    I wmawia że mówił jej żeby więcej nie dzwoniła do domu itd..
                    Ale nie wierze że nic między nimi nie było czy nie ma bo skąd się to nagle
                    wzięło?
                    • ciociapolcia Re: Swiat mi się zawalił 12.12.06, 09:43
                      Leon, wiesz jakie sa baby. Moze to jakas siksa, zakochala sie i teraz "walczy".
                      Moze byc tak, ze Twoj chlop ja olewa, a ona swoje i jedynym jej pomyslem
                      (idiotycznym) jest zwrocenie Twojej uwagi - taka niby zemsta...
                      Sczerze mowiac, ja swojemu zrobilabym stonowana awanture w rodzaju - "wez jej
                      przetlumacz zeby nie dzwonila, skoro miedzy wami nic nie ma i nie bylo, albo ja
                      i ciebie zniszcze".
                      • leon992 Re: Swiat mi się zawalił 12.12.06, 09:55
                        Ale on się boi powiedzieć kto to jest dokładnie,raz mówi że Beata raz że Basia.
                        I gdy wczoraj chciałąm do niej dzwonić to wyrwał mi telefon z wrzaskiem żebym
                        przestała się przed nią ośmieszać .Rozumiesz jego zdaniem ja się ośmieszam a
                        nie ona dzwoniąć do naszego domu itd.
                        Gdyby naprawde było tak że to ona jest namolna i się narzuca to nie ukrywał by
                        kto to jest ,prawda?
                        • ciociapolcia Re: Swiat mi się zawalił 12.12.06, 09:59
                          Hmmm...
                          Niech zrobi z tym porzadek i przestanie Cie upokarzac przed jakas obca baba, w
                          koncu jestes jego zona... A jak nie, to niech spieprza.
                        • anilah777 Re: Swiat mi się zawalił 16.12.06, 17:26
                          niestety, zmartwię Cię-coś było i pewnie jest, bo:facet dał jej numer telefonu,
                          nie zabronił zdecydowanie pisać i dzwonić, ochrania ją, żebyś jej przykrości nie
                          robiła, zachowaj się godnie-zrób cos na kształt:wybieraj:albo zrobisz z tym
                          porządek (to znaczy ustaną fakty, które sprawiają przykrość mnie-jako
                          żonie)zapewnisz mi poczucie bezpieczeństwa,żebym nie bała się o przyszłosć
                          naszego małżenstwa, potraktujesz mnie z szacunkiem,żebym nie czuła się przy
                          własnym mężu jak pięte koło u wozu, albo po prostu pakuj się ze wszelkimi
                          konsekwencjami. Bo może on jest jeszcze niegotowy od Ciebie odejśc, nie pozwól ,
                          by jego związek spokojnie dojrzewał, a Ty niespokojnie na to czekała. Postaw pod
                          ścianą:decyduj się teraz:albo zmieni się sytuacja, zostajesz ale jesteś mi
                          wierny, lojalny i szanujesz mn ie, albo wynocha natychmiast, bo ja tak żyć nie
                          zamierzam. Jeśli odejdzie to trudno-i tak by pewnie odszedł. A może jak
                          zobaczy,że to nie przelewki, że żądasz dojrzałej decyzji, to się przestraszy i
                          ucieknie ...od tamtej. Powiodzenia.
    • gosiadzika moja rada 12.12.06, 10:24
      odstrzel się na bóstwo i odwiedź męża w pracy
      • leon992 Re: moja rada 12.12.06, 10:37
        Myślałam już o tym ale u mojego męża w pracy nie ma wejść .Zostanie poproszony
        do recepcji jeśli się tam pojawie i tyle.
        • bogna71 Miałam kiedyś coś podobnego, 12.12.06, 14:14
          z tym że nie tak intensywnie jak Ty. Podkusiło mnie coś (tzn. zwykłe wścibstwo)
          i jak Małża w domu nie było, a przyszedł SMS na jego służbową komórkę, to
          niestety podejrzałam. I chuj mnie strzelił, bo tam napisane było coś w tym
          stylu: "czy myślisz o mnie patrząc wieczorem w ogień w kominku?"
          Akurat nie układało się między nami najlepiej - standart: ja w domu z maleńkim
          dzieckiem, on wiecznie nieobecny, w rozjazdach, ja z pretensjami, że ciągle
          sama i różne na tym tle konflikty. Raz kłótnie, raz ciche dni, dogadać się nie
          mogliśmy.
          No i ten SMS. Z rykiem przeprowadziłam z nim rozmowę, on twierdził, że to nic
          nie znaczy, ze mnie kocha, że oni żartowali ze znajomymi, gadali coś właśnie o
          kominkach, no i niby stąd to pytanie.
          Uwierzyłam, chociaż niesmak i pozostał. I 100-procentowe zaufanie szlag jednak
          trafił...
          Potem, za trzy lata była podobna historia, znowu SMS, tylko jego, do tej
          właśnie dziewczyny. Znowu rozmowa i zapewnienia, że nic absolutnie go z nią nie
          łączy, to znajoma jest, ma męża, dwoje dzieci, a poza tym on przecież nie
          miałby czasu na jakąś drugą babę (to akurat jest prawda;), że kocha tylko
          mnie...
          Nic nie wskazuje na to, żeby kłamał, jest pomiędzy nami naprawę fajnie (od
          czasu jak wróciłam do pracy, między ludzi i nie siedzę całymi dniami sama w
          domu), nie ukrywa żadnych telefonów, ani służbowego, ani prywatnego, jak gdzieś
          wychodzi, to zostawia je często w domu, a ja sobie przysięgłam, że nigdy więcej
          nie będę grzebać w żadnej jego komórce...
          Jednak zdanie o tej dziewczynie mam już wyrobione i jeżeli przypadkiem jest
          jakaś mowa o niej, to nie nazywam jej inaczej jak: Głupia Kurew.
          Ja wiem, że psu i facetowi nie można wierzyć, ale na 99% jestem przekonana, że
          nic ich nie łączyło i nie łączy. Z tym, że ta baba jest naprawdę głupia - mnie
          by do głowy nie przyszło, żeby takie SMSy przesyłać koledze.
          Zastanów się może, jaki jest stosunek Twojego męża do Ciebie, czy się zmienił,
          czy zrobił się dla Ciebie obojętny itp, wydaje mi się, że można wyczuć, że
          facet nie jest już Tobą zainteresowany, że ulokował uczucia (i fiuta) w innej...
          A jeżeli faktycznie dojdziesz do wniosku, że coś jest na rzeczy, to niestety
          nie wiem, co Ci poradzić. Opisałam swoją historię, żeby pokazać Ci, że czasami
          jednak wszystko dobrze się kończy...

          Trzymam kciuki i pozdrawiam.
    • joanna784 Re: Swiat mi się zawalił 12.12.06, 14:42
      oj, kurcze, żebyś wiedziała jak świetnie cię rozumiem. 2 lata temu mój mąż miał
      romans z koleżanką z pracy i to 10 lat starszą. jak ja to przeżyłam- nie wiem.
      • leon992 Re: Swiat mi się zawalił 12.12.06, 15:58
        Dzięki dziewczyny.Tak sobie siedze i myśle że to jest chyba zły sen.
        Wczorajszy dzień skończył się awanturą ,rano poszedł do pracy teraz wrócił i
        zachowuje się jak obrażony książe.
        Kurwa to ja powinnam być wkurwiona a nie on....
        • ciociapolcia Re: Swiat mi się zawalił 12.12.06, 17:06
          Aaa, kochana, bo to jest ich stary numer - odwrocic kota ogonem...
          Laski, prawda? Oni zawsze tak robia... :)
          • croyance Re: Swiat mi się zawalił 04.05.07, 11:20
            Prawda, prawda. Typowe. Potem bedzie, ze to przez Ciebie sie zwiazek rozpadl,
            bo wprowadzilas "nerwowa atmosfere".
            Maz autorki watki tchorz i idiota! Nie wierze, niestety, ze nie ma nic na
            sumieniu. A jesli nie ma, i nie umie glupiej baby ukrocic z tymi sms-ami, to
            tez za madry nie jest.
        • joanna784 Re: Swiat mi się zawalił 12.12.06, 17:31
          to normalne-teraz niby to twoja wina będzie bo jesteś zła i się kłócisz i
          wogóle. z autopsji wiem, że nie ma sensu się kłuócić. może to brzmi głupio bo
          każda z nas chyba w takiej sytuacji ma ochotę na awanturę i wydrapanie oczu
          tamtej zdzirze.ale to naprawde nie ma sensu-jeśli coś między nimi jest to już
          tego nie zmienisz.a wkurzając się i awanturując automatycznie oddalasz się od
          męża a przybliżasz mu tą kobietę-bo ona mu awantury nie zrobi,ewentualnie
          pocieszyć może-i to nie masz wpływu w jaki spasób.
          co ja mogę ci radzić, jak sama popełniałam te same błędy.pokaż facetowi że bez
          niego też żyjesz,nie siedź zapłakana i wkurwiona tylko się umaluj i gdzieś
          idź.bądź wesoła i zadbana,zafunduj mu taki seks że padnie z wrażenia. trudno
          będzie ale to pokaże mu kogo ma obok siebie i co może stracić.
          życzę powodzenia i cierpliwości,bo wiem że temat trwa długo-nawet jak on
          skończy tą znajomość to ty szybko nie zapomnisz.trzymaj się, jak coś to wal do
          nas po porady i pocieszaki
          • kotbert A jak już się uspokoisz 12.12.06, 19:22
            to zażądaj od męża, żeby Ci przedstawił dowody na to, że nic go wielkiego z tamtą nie łączy. Bo przecież Ty masz pewne dowody na coś wręcz przeciwnego.
            Ciekawe, jak z tego wybrnie.
          • croyance Re: Swiat mi się zawalił 15.12.06, 23:55
            I jeszcze Ci powie, ze to przez Ciebie teraz w domu jest nie do wytrzymania, bo
            robisz nerwowa atmosfere ...
    • natalcia23 Re: Swiat mi się zawalił 12.12.06, 19:40
      Dziwne.Tylu facetow na świecie, a są zdziry,które wybierają sobie właśnie
      cudzych mężów.Rajcuje je to że odbijają komuś faceta i niszczą przy tym całą
      rodzine czy co?
      • leon992 Re: Swiat mi się zawalił 12.12.06, 21:28
        Dzięki dziewczyny za słowa otuchy.Rozmawiałam właśnie z moją przyjaciółką i
        stwierdziła że ta babka musi być albo tak zakochana w moim M albo jest
        nienormalna bo dzwoniąć na domowy numer zachowuje się jak znierównoważona
        nastolatka.
        Byłam na plotach właśnie wróciłam do domu ,dziecko śpi wykąpane a M przed
        komputerem.
        Boże ciągle mam przed oczami jego i tą zdzire ???
        Ja już sama się nakręcam.
        • martab15 Re: Swiat mi się zawalił 13.12.06, 09:50
          I co tam leon ?
          Może noc przyniosła jakąś poprawe?
          A M się jakoś kaja albo robi coś żebyś mu uwierzyła że ty i tylko ty?
          • leon992 Re: Swiat mi się zawalił 13.12.06, 10:31
            Martab niestety noc niż nie przyniosła oprócz kłótni.
        • ciociapolcia Re: Swiat mi się zawalił 13.12.06, 10:15
          Leon, tez tak mysle. Albo ona pirdolnieta albo szczeniara...
          • leon992 Re: Swiat mi się zawalił 13.12.06, 10:30
            Wczoraj mąż mi powiedział że ta babka ma 31 lat i ma faceta i dziecko.
            Nie wiem czy to prawda ale nie chce mi się wierzyć że taka stara baba bawi się
            w coś takiego.Może gada tak tylko aby mnie w jakiś sposób uspokoić i odwrócić
            uwage od prawdziwej sprawczyni.
            W sumie to najbardziej boli mnie to że mąż nie dąży w żaden sposób do tego abym
            mu naprawde uwierzyła.
            Gada na ten temat tylko wtedy gdy ja zaczynam bo uważa że powiedział mi prawde
            i to wystarczy.Nie próbuje niczego między nami naprawić ,przeniósł się spać na
            kanape i mam wrażenie że wszystko pier.....
            Przykro mi że nie przytuli mnie, nie pocałuje, nie zapewni że to mnie
            kocha .Kompletnie nic .
            Jego zachowanie mnie przeraża,gdy mu powiedziałem to wszystko to odpowiedział
            że tak jest bo ja robię awantury i cyrki.Ręce mi opadają.
            • bogna71 Re: Swiat mi się zawalił 13.12.06, 10:57
              Oj, Leon, to kurna, nie za fajnie...
              Może faktycznie poudawaj trochę, że wali Cię to, bądź miła i uprzejma i nie
              poruszaj już tematu. Te chłopy to tak czasem mają - uczulenie na mendzenie,
              nawet, jak wynika to z Twojego niepokoju o związek.
              A domyślny to mało który jest - on może nawet nie ma pojęcia, że Ty to tak
              przeżywasz, nawet jak pokazujesz to całą sobą....???
              Kciuki trzymam, mimo, że się załamałam, jak napisałaś o babce 31-letniej "stara
              baba" - bo w tym układzie to ja już nieomal że prastara!
              Pozdrawiam
              • leon992 Re: Swiat mi się zawalił 13.12.06, 11:02
                Kciuki trzymam, mimo, że się załamałam, jak napisałaś o babce 31-letniej "stara
                >
                > baba" - bo w tym układzie to ja już nieomal że prastara!
                > Pozdrawiam


                Tą starą babą to się tak nie przejmuj.
                Po prostu uważam że 31 letnia babka to już troche za stara jest na takie zabawy
                i wydzwanianie do domu faceta gdy wie że odbierze jego żona.
                W dodatku te wierszyki miłosne które mu wysyłała ,brrrrrrrrr
                • ciociapolcia Re: Swiat mi się zawalił 13.12.06, 11:21
                  Ech, moze tak jest? Kto wie.
                  Co do domyslnosci, to prawda. A jak juz cos zakumaja, to nie wiedza jak sie
                  zachowac, co zrobic - czyli czego oczekujemy... Wiec, sie obrazaja, maja focha,
                  spia na kanapie itd...
                  A przestala dzwonic?
                  Kurde, ja bym zadzwonila z jego tela i zrobila mega awanti w formie wykladu, ze
                  ja zniszcze psychicznie, zeby juz zaczela sie bac, bo w takich sytuacjach
                  upierdliwe suki co nie wiedza gdzie im cieplo wywozi sie do lasu i kaze
                  powiedziec kilka slow do mikrofonu...
                  Oczywiscie wszystko zalezy od okolicznosci... :) Ale ja to bym nie darowala.
                  Mialam z moim taki przypadek, ze jego jakas tam ex dzwonila, oczywiscie mnie to
                  wk, ale nic nie mowilam... Kiedys zadzwonila do niego z idiotyczna prosba
                  (zdradzala swojego meza z kolega z pracy) i juz wtedy nie wytrzymalam. Taka
                  zrobilam qrfa awanture, ze sam do niej zadzwonil i ja tak opie, ze niszczy jego
                  rodzine i niech sie odpie... No i sie odpie. Ale to trzeba facetem troche
                  posterowac. Tak jak Rzaba pisala im brakuje dwoch przyciskow,: ON i OFF. :)
                  Trzym sie i nie daj sie! Jestesmy z Toba. :)))
                  • leon992 Re: Swiat mi się zawalił 13.12.06, 11:30
                    ale mam wrażenie że on coś kręci bo do końca nie chce powiedzieć kto to jest .
                    Powiedział że ona nie będzie więcej pisać tych durnowatych wierszyków i dzwonić
                    do naszego domu,bo jej powiedział żeby przestała.
                    O i jeszcze wczoraj dowiedziałam się od swojego M że niepotrzebnie rozdmuchałam
                    tą sprawe bo gdybym nie zaczaiła co się dzieje to by się samo uspokoiło bo ona
                    by sobie popisała i by przestała.
                    Boże jak on mnie wku......z tymi swoimi teoriami.
                    Najchętniej to wywaliłabym go z domu ,niech sobie chłop przemyśli na osobności
                    czego chce,ale on nie chce się za bardzo wynosić.
                    Moja przyjaciółka twierdzi że przesadzam bo na niczym go nie złapałam .
                    Ale ja mam przeczucia że to jest chwilowe wyciszenie sprawy aby mnie uspokoić a
                    za jakiś czas znowu się zacznie tyle że będą ostrożniejsi.
                    Bo przecież jeśli on twierdzi że babka jest jakaś namolna to czego jej
                    wcześniej nie uciszył,prawda?
                  • bogna71 Re: Swiat mi się zawalił 13.12.06, 12:55
                    >Tak jak Rzaba pisala im brakuje dwoch przyciskow,: ON i OFF. :)
                    > Trzym sie i nie daj sie! Jestesmy z Toba. :)))


                    No właśnie, bo oni mają tylko jedną dźwignię...
                    I trzy neurony (odpowiedzialne kolejno za seks, jedzenie i spanie)....
    • bosa.nowa Re: Swiat mi się zawalił 13.12.06, 13:35
      Jako Stara Baba czyli 35 latka z doswiadczeniem powiem Ci ze pierwsze co
      powinnas powiedziec swojemu mezowi to to ze nie zyczysz sobie zeby do niego
      przychodzily takie smsy i zeby ktos wydzwanial do domu.Dom to rzecz swieta;)
      Jesli mu zalezy na Tobie i wie kto to jest to bardzo szybko by to zakonczylk bo
      dla niego tez nie jest to wygodna sytuacja,wiec albo Cie lekcewazy totalnie
      albo jest dupa a nie facet.Czy Cie zdradza czy nie i tak sie doweisz predzej
      czy pozniej ,spokojnie:)
      • leon992 Re: Swiat mi się zawalił 13.12.06, 17:10
        Więc tak.Mąż wrócił do domu z kwiatkami i wylądowaliśmy na blacie kuchennym.
        Przysięga że to babka która robi sobie jaj i robi takie numery nie tylko jemu.
        Czy mu wierze? No chciałabym ale nie do końca.
        Cóż chociaż sex był zajeb.... a dalej musze go po prostu obserwować .Tylko
        jeśli ma coś na sumieniu to teraz będzie się pilnował bardziej.
        • rzaba10 Re: Swiat mi się zawalił 13.12.06, 21:11
          A moze mu to spanie na kanapie nie sluzy?Kochana pisalas,ze sie nie zaklinal to
          przysiagl teraz.Nie martw sie na zapas i o cos na co nie masz bezposrednio
          wplywu.Siwe wlosy od tego sie ma.A z obserwowaniem,ja tam wole motyle o,albo
          drob obserwowac.Relaksujace bardziej jest.A meze to chyba znasz dluzej niz ta
          obca babe,komus trzeba wierzyc.Blat kuchenny powiadasz..a laurka byla?
          • leon992 Re: Swiat mi się zawalił 13.12.06, 22:07
            Laurka była i to jaka!Ale ponoć sex na zgode nie jest dobrym wyjściem.
    • miss96 Re: Swiat mi się zawalił 14.12.06, 23:25
      Bogna 71, tak sobie czytam to wszystko i podziwiam cię za tą wiarę w te
      opowieści twojego męża.
      Nie gniewaj się prosze, ale mam wrażenie że jesteś w błędzie.
      Mam wrażenie że nie znasz prawdy.
      Naprawde sądzisz że to tylko takie smsy...były i powtarzają się i to nic nie
      znaczy.


      hm.
      • bogna71 Re: Swiat mi się zawalił 17.12.06, 18:44
        No może taka naiwna jestem:)
        Telefonów już nie sprawdzam i mam spokój. A jak będzie chciał zdradzić, to ja
        go niestety nie powstrzymam....
        • ewma Re: Swiat mi się zawalił 19.12.06, 10:50
          Dziewczyny może w czasie świąt coś sie u was zmieni?
          Leon992 skoro mąż siedzi z tobą a nie z panią x to może rzeczywiście jest tak
          jak on mówi?Może warto mu zaufać?
          • leon992 Dziewczyny znowu się zaczęło........... 04.05.07, 10:09
            Ona znowu zaczyna do niego pisać,zaprasza go na wieczorne spotkania ,koncerty
            itd.
            Mąż nie spotyka się z nią ,ale cholera widzą się dziennie w pracy.
            • blanka110 Re: Dziewczyny znowu się zaczęło........... 04.05.07, 11:46
              Zrób tak jak Hanka z "M jak miłość". Skontaktuj sie z nią jakos albo dowiedz
              sie gdzie ta kurwa mieszka i zagroź jej, ze zabijesz szmatę jak się nie
              odchrzani od Twojego meża. Ona musi wiedzieć, że Ty wiesz o wszystkim i że
              będziesz
              walczyć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • leon992 Re: Dziewczyny znowu się zaczęło........... 04.05.07, 11:58
                Ale niestety nie mam mozliwości aby dowiedzieć się kim ona jest
                • bosa.nowa Re: Dziewczyny znowu się zaczęło........... 04.05.07, 12:24
                  Ale...maz doskonale wie kim ona jest.Powiedz mu ze albo on to zalatwi albo
                  Ty .A wtedy po prostu odpisz na przychodzacego smsa zeby sie odp....la od
                  Twojego meza;)I powiedz mu ze tak zrobisz:))) jesli cos mu sie nie spodoba to
                  po prostu badz stanowcza i zagroz ze odejdziesz.qrcze no dziewczyny nie
                  dawajcie sie tak traktowac!
                  • leon992 Re: Dziewczyny znowu się zaczęło........... 04.05.07, 20:30
                    Mąż powiedział jej już kilka razy ,że ma dać mu spokój bo żona czyta te smsy i
                    się denerwuje ,ona obiecała ,że już nie będzie ale działa nadal
                    niestety.Zaprasza go smsami n kolacje ,mąż odpowiada ż obiecała przstaćąą,że go
                    kocha itd.
                    • joanna784 Re: Dziewczyny znowu się zaczęło........... 04.05.07, 20:34
                      skoro piszesz, że widują się w pracy wnioskuję że wychodza z roboty o tej samej
                      porze. przyjdź po niego.nie mów mu że masz zamiar.napewno będzie się go bliska
                      trzymała,to zobaczy wasze czułe przywitanie.zauważysz też po mężu, czy czuje
                      się zakłopotany że go całujesz, że ona to widzi. poznasz przecież po swoim
                      prywatnym chłopie czy zadowolony z twoich odwiedzin. powodzenia.
                      • leon992 Re: Dziewczyny znowu się zaczęło........... 04.05.07, 20:45
                        Niestety nie pracują w tych samych godzinach ,ona ma ruchomy czas pracy i nie
                        wychodzą z pracy razem,nawet nie pracują w tym samym dziale.
                        Czasami gdy podwoże męża do pracy to widze grupe np.4-5 kobiet ale skąd mam
                        wiedzieć która to?
                        Mąż nie chce mi powiedzieć bo twierdzi że zrobię awanture a on tego nie chce.
                        • joanna784 Re: Dziewczyny znowu się zaczęło........... 04.05.07, 21:04
                          no to dupa. powiedz może mężowi że skoro ty masz mu ufać że nic się nie dzieje,
                          to niech on zaufa tobie i pokaże ci tę kobietę bo nie masz zamiaru nic jej
                          robić. warto wiedzieć która to,bo niewiadomo jak sytuacja się rozwinie.łatwiej
                          ci będzie ją kiedyś dorwać w razie czego.
                          • yvona73pol Re: Dziewczyny znowu się zaczęło........... 05.05.07, 02:31
                            naprawde, nie rozumiem takich bab.... co innego, gdyby sie zadurzyla, gdyby nie
                            wiedziala, ze zonaty, ale najwyrazniej wie.... to juz ostatnie sukostwo moim
                            zdaniem i zero skrupulow....
                            a mezowi sie tez nie dziwie, ze ci nie chce powiedziec, zrobilabys awanture jak
                            nic, normalne, a on obciachu nie chce ;)))) w pracy....
                            z drugiej strony, nie wiem, moze jak tak bedzie was widziec razem czesto to sie
                            moze zmeczy?
                            a moze niech maz przyjmie zaprosiny do teatru pod warunkiem, ze z toba? wtedy
                            na pewno przestanie go zapraszac ;))
                        • pulpet17 Re: Dziewczyny znowu się zaczęło........... 05.05.07, 07:50
                          a pewnie, że nie chce; baba połechtała jego próżność;
                          daj w pysk wszystkim pięciu, na wszelki wypadek...
                          • juliana03 Re: Dziewczyny znowu się zaczęło........... 05.05.07, 08:32
                            wprawdzie to troche chamskie, ale ja bym sie w imieniu meza z nia umowila, sms-
                            ami i poszla zamiast niego na to spotkanie, i bym ja zbila. Przedtem
                            powiedziala co o niej mysle.
                            • woman-in-love Re: Dziewczyny znowu się zaczęło........... 05.05.07, 09:40
                              czy masz mozliwość zniknięcia BEZ ŚLADU na jakiś czas? Jeżeli nie, zaprzestań
                              jakiegfokolwiek kontaktu słownego z nim. Zamilknij i zajmij się swoimi
                              sprawami. Prawdopodobnie będziesz potrzebowała pieniędzy. Pójdż do prawnika i
                              przedstaw aktualny stan rzeczy. Zapytaj, w jaki sposób mozesz zabezpieczyć
                              swoje interesy; oczywiście, jesli sa dzieci - trzeba je zabezpiewczyć.
                              Strzeżonego Pan Bóg strzeże. masz do czynienia z dupkiem i tchórzem. Wierz mi,
                              to się nie odnowiło, ale cały czas trwa. Suka knuje, jak tu wyjąć gościa dla
                              siebie. Bądż zimna, twarda i bezwzględna.
                              • woman-in-love Re: Dziewczyny znowu się zaczęło........... 05.05.07, 09:41
                                A co do umówienia się z nią: to niedojrzała rada. Żadnych kontaktów, z góry
                                jestes przegrana. Wyniośle ją lekceważ.
                              • azaheca Re: Dziewczyny znowu się zaczęło........... 05.05.07, 10:05
                                woman-in-love napisała:

                                ; > Strzeżonego Pan Bóg strzeże. masz do czynienia z dupkiem i tchórzem. Wierz
                                mi,
                                > to się nie odnowiło, ale cały czas trwa. Suka knuje, jak tu wyjąć gościa dla
                                > siebie. Bądż zimna, twarda i bezwzględna.

                                takie też jest i moje zdanie...,sorry :(((
    • wojtek56 Re: Swiat mi się zawalił 05.05.07, 14:04
      Czasem tak jest, że ludzie do siebie sms-ują. Kochają się, potem kłócą,
      nienawidzą, cierpią i... sms-ują. To współczesna wersja rozdrapywania ran.
      "Cierpię, ale i ty, cholero jedna, też nie będziesz spać spokojnie."
      Sms-ują faceci do swoich byłych kochanek, sms-ują kobiety do swoich byłych
      partnerów. Dwudziestolatkowie i czterdziestolatki. Tu nie ma kryterium wieku ani
      dojrzałości. Kto o dojrzałej osobowości w ogóle wpadły na taki pomysł?!

      Leon, moim zdaniem coś między Twoim mężem a sms-iarą się wydarzyło. To nie
      musiał być seks, to mogła być zwykła, szczera lub po prostu frywolna rozmowa.
      Dziewczyna mogła sobie coś wyobrazić, chwyciła się tej myśli jak tonący brzytwy
      i robi wszystko, żeby zwrócić na siebie uwagę Twojego męża. Mogło tak być, tylko
      wtedy Twój mąż w swoim własnym interesie powinien od razu Ci powiedzieć prawdę.
      Dlaczego tak nie zrobił? Boi się, że mu nie uwierzysz? Chce zabezpieczyć się na
      przyszłość (i Ciebie oswaja z dziwnymi sms-ami), bo jednak myśli o skakaniu w
      bok? W jednym i drugim przypadku bardzo wiele zależy od Ciebie. Musisz przekonać
      - rzeczowo i bez emocji! - swojego męża, że oba te przypadki bierzesz pod uwagę.
      Pierwszy (chora wyobraźnia dziewczyny) - powinniście sobie dokładnie omówić, nie
      ma powodów, aby mąż cokolwiek ukrywał.
      Drugi (mąż daje sygnał, że szuka okazji na boku) - to już mogła być zdrada albo
      zdrada nieuchronnie wisi w powietrzu. Wasz związek jest zagrożony. Wiele od
      Ciebie zależy, czy warto taki związek utrzymywać. Koleżanki z forum mają rację:
      nie przekładaj wszystkiego, co łączy Ciebie i męża, na Wielką i Dozgonną Miłość,
      tylko daj sobie powiedzieć, że Wasz związek po prostu trzeszczy w posadach i
      albo wzmocni się fundamenty albo trzeba spieprzać gdzie pieprz rośnie, inaczej
      przywalą Ciebie gruzy i na pewno nawet pies z kulawą nogą się nad Tobą nie
      ulituje. (No, może z wyjątkiem koleżanek na tym forum, ale co Tobie wówczas po tym?)
      Nie wchodź w rolę "zdradzanej żony", raczej stań się "kobietą stojącą przed
      wyborem". Nie wiem, w jakim duchu zostałaś wychowana, ale daj sobie powiedzieć,
      że Twój wiek nie ma tutaj żadnego znaczenia. Czy masz lat dwadzieścia czy
      sześćdziesiąt masz takie samo prawo do ułożenia sobie życia. I nie patrz na
      swoich moherowych przodków, tylko - chociażby - spójrz na Nasze Dziewczyny z
      Centrum.

      P.S. Bogna, dźwignię i dwa neurony (drugi i trzeci) znalazłem. Gdzieś mi się ten
      pierwszy, kurna, zapodział.
      • yvona73pol Re: Swiat mi się zawalił 05.05.07, 16:39
        no wlasnie, tak czytam i mysle i wychodzi mi, ze jak nic miedzy nimi nie bylo,
        to kobieta jest chora psychicznie, a to nie jest takie czeste... racze druga
        opcja ze bylo, trwa i odnawia sie.... zeszlo na jakis czas do podziemia, zeby
        cie uspic, ale ze szydlo wychodzi wczesniej czy pozniej, a przypadki chodza po
        ludziach... to znow jakis odkryty sms...
        nieciekawa interpretacja, ale bardziej prawdopodobna.....
        rada w-i-l mi sie podoba bardzo
        • leon992 Re: Swiat mi się zawalił 05.05.07, 18:52
          Dzięki wam za wasze opinie.Mąż w szczerej rozmowie jaką
          przeprowadziliśmy ,powiedział ,że kiedyś ona zaproponowała mu wypad na piwo,on
          się zgodził ale jednak nie poszedł i od tego czasu ona nie daje mu już spokoju.
          Ciągle się upominała,potem zaczęła wysyłać miłosne wierszyki,smsy .Gdy on nie
          odpisywał ona zdobyła nasz domowy numer i zaczęła wydzwaniać do domu.Ale gdy
          podnosiliśmy słuchawke - wyłączała się .
          Po awanturze w grudniu ,on zabronił jej wysyłać i dzwonić więc zostawiała mu
          liściki w szafce w pracy , na biurku itd.Gdy spotykali się w pracy (widują się
          ok.3 razy w tygodniu)nic nie mówiła tylko się uśmiechała i patrzyła na niego, a
          teraz znowu zaczęła wysyłać.......
          • woman-in-love Re: Swiat mi się zawalił 05.05.07, 19:57
            klasyczne banialuki, nie wierz w ani jedno słowo. "Szczera rozmowa"? zapomnij...
            • wojtek56 Re: Swiat mi się zawalił 05.05.07, 22:20
              Niestety zgadzam się z Womanem.
              Rozmowa byłaby szczera po PIERWSZYM sms-ie, o którym nawet nie musiałaś
              wiedzieć. Teraz była to starannie przygotowana próba załagodzenia sytuacji. Co
              nie przesądza o tym, ze być może rzeczywiście chce z nią zerwać, więc nie wpadaj
              w zbyt minorowy nastrój.
              • joanna784 Re: Swiat mi się zawalił 06.05.07, 22:22
                kurka,to naprawdę chujowo wygląda :( nie wiem co ci radzić. na szczerą rozmowę
                nie liczyłabym już na tym etapie. ja bym trochę po chamsku pojechała (wkońcu w
                słusznej sprawie) i napisała do niej (jako on z jego tel.) żeby dała sobie już
                spokój,że nie ma ochoty na takie znajomości. może babka odpisze.a jak nie,to w
                pracy napewno z nim "pogada".a potem on pogada z tobą :) ale przynajmniej
                będziesz wiedziała o co kaman.przeciez zawsze możesz powiedzieć że nic ich nie
                łączyło (sam tak mówił) i postanowiłaś to skończyć.
                ps. korzystanie z tej rady tylko na własną odpowiedzialność (może się różnie
                skończyć).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka