Dodaj do ulubionych

nauki przedmalzenskie

IP: 65.129.33.* 27.01.02, 17:10
Czy moglybyscie sie podzielic swoimi doswiadczeniami? Jak do tej pory slyszalam
same koszmary i zastanawiam sie, jak to z przedmalzenskimi spotkaniami w
kosciele naprawde jest. Czy warto podejsc do tego serio czy raczej zrezygnowac
z samego pomyslu slubu koscielnego?
Obserwuj wątek
    • Gość: roseanne Re: nauki przedmalzenskie IP: *.sympatico.ca 27.01.02, 17:41
      dawno to bylo ale wspominam dobrze. Pani prowadzaca kladla nacisk na
      wyksztalcenie sobie sposobow na rozwiazywanie konfliktow.
      Jedna nauka przypadla mi do serce:
      "Nigdy nie idz spac zla na meza - siedz i rozmawiaj tak dlugo, az Wam przejdzie"
      i w druga strone tak samo !!
      • Gość: Jan Re: nauki przedmalzenskie IP: *.gazeta.pl 27.01.02, 17:53
        Zapamiętałem przede wszystkim bzdury które pani oriętująca się podobno w
        antykoncepcji mówiła na temat matod naturalnych i innych - najśmieszniejsze że
        w grupie był młody ginekolog i delikatnie poprawiał - "raczej niemożliwe by
        dziecko urodziło się że sprężynką w głowie kiedy stosujemy spiralę..." - pani
        prowadząca szkolenie wiedziała lepiej - poza tym nudy - kiedy ksiądz zauważył
        że mamy matury z religji zwilnił nas z większości nauk - był rok 92 terez może
        jest inaczej.
        • nell26 Re: nauki przedmalzenskie 27.01.02, 18:43
          Na naukach przedmalzenskich , ksiadz przedstawial rozne teorie, miedzy innymi - dlaczego obraczka
          jest okragla? - dlatego, by nie pokaleczyc wspolmalzonka...;)
        • Gość: goga Re: nauki przedmalzenskie IP: *.cs.rug.nl 27.01.02, 18:44
          sporo znajomych chodzilo
          ponoc ksiadz potrafi mowic o tym, jak wazne jest
          zachowanie czystosci do czasu malzenstwa, nie zwazajac na
          to, ze ponad polowa audytorium i tak jest juz w ciazy
          kolezanka musiala codziennie mierzyc sobie temeprature a
          potem sporzadzic z tego wykres i pokazac pani od
          antykoncepcji
          no i o roli kobiety i mezczyzny w malzenstwie-
          tradycyjnie
    • konya98 Re: nauki przedmalzenskie 28.01.02, 10:01
      W sumie pamiętam niewiele (bo to już prawie 5 lat i nie warto pamiętać) ale
      generalnie trzeba iśc na luzie i trzymać nerwy na wodzy bo czasami miałem
      ochote (a nie miałem czasu) wdać się z paniami w dyskusję na poruszany temat np.
      1) dla jednej z pań argumentem rozstrzygającym za posiadaniem jak największej
      liczby dzieci jest "bo kto będzie pracował na nasze emerytury" - pojawiło się u
      niej coś w rodzaju tryiumfu w oczach: taki prosty a "nie do obalenia" argument.
      uffff
      2) pierwszy raz wysłuchałem 2-godzinnej prelekcji "na jednym oddechu" i przy
      całkowitym ignorowaniu sali.
      3) źle się czułem wśród młodych dresiarzy i 17-letnich panienek (bylismy z żoną
      najstarsi ! 23 latkowie)
      4) faktycznie - niektórzy potrafią opowiadac takie rzeczy o antykoncepcji, że
      strach bierze, ale żadnych tabel nie robiliśmy bo trzeba się szanować.
      pozdrawiam
      Maciek
    • Gość: mirek Pozytywne doświadczenia IP: 217.153.27.* 28.01.02, 12:52
      Bardzo fajne były prowadzone przez Dominikanów w Warszawie, zdaje sie przy
      kosciele Św. Jacka. Tak naprawdę prawie wszystkie zajecia są prowadzone
      przez "praktyków", czyli przez osoby świeckie. Zawartość ściśle religijna
      całości jest dosyć mocno ograniczona, o wiele więcej jest o tym, jak się
      przkonać, czy naprawdę powinnismy się zdecydować na małżeństwo, i o tym jak
      zapewnić małżeństwu trwałość. O "metodach regulacji" też było raczej niewiele,
      tak że jak ktoś ma na ten temat zdanie odmienne od oficjalnej nauki koscioła,
      to nie poczuje się indoktrynowany.

      Najfajniejsze, że jest opcja wyjazdowa - zamias ilus tam cotygodniowych sesji,
      można wyjechać na cały weekend do ośrodka rekolekcyjnego. Naprawde polecam
    • Gość: Aga Re: nauki przedmalzenskie IP: *.*.*.* 01.02.02, 10:27
      E tam, jakie koszmary...
      Jeśli ktoś nie chce stosować metod naturalnych, to oczywiście nikt go do tego
      zmuszać nie może - niech odbębni trzy spotkania i finał. Ale z tego co ja
      pamiętam, warto było chodzić na te spotkania, na których mówiono o aspektach
      psychologicznych małżeństwa. To oczywiście zależy, na kogo się trafi - my
      trafiliśmy dobrze.
      • Gość: asia Re: nauki przedmalzenskie IP: 217.67.196.* 01.02.02, 10:41
        trafilam bardzo dobrze, chociaz przedtem slyszlam takie horrory, ze mialam
        nastawienie nazwijmy to delikatnie, negatywne. Okazalo sie, ze zajecia sa
        prowadzone przez malzenstwo, przede wszystkim robilismy sobie testy
        psychologiczne, na przyklad byly pytania, ktore mialy na celu sprawdzenie jak
        dobrze sie znamy,. Kazdy mial odpowiedziec na serie pytan za siebie i za
        narzeczonego/narzeczona. Druga strona robila to samo. po czym wymienialismy sie
        kartkami. Rewelacyjna zabawa.
        mozna bylo na przyklad uslyszec czyjs glos mowiacy z wyrzutem: "dlaczego
        uważasz, że nie jestem odwazny"?
        Naprawde duzo sie dowiedziałam na temat mojego obecnego męza - wypelnialismy te
        testy bardzo rzetelnie. Taki rodzaj nauk polecam serdecznie.
        • Gość: mirek :-) IP: 192.168.1.* 25.02.02, 17:42
          To chyba byliśmy na naukach prowadzonych przez tyc samych ludzi :-)
    • Gość: kasia Re: nauki przedmalzenskie IP: 212.244.59.* 01.02.02, 11:34
      Jeśli nauki Cię odstraszają od kościoła, może nie warto brać ślubu???
      Spróbuj namówić proboszcza, żeby Was zwolnił.
      • Gość: hirurg75 Re: nauki przedmalzenskie IP: 217.153.127.* 01.02.02, 11:47
        zamiast brać ślub w kosciele, płacić solidnie (ksiądz musi mieć nowe opony w
        swoim bmw) i słuchać bredni jakichs ultrafundamentalistów 'katolickich' lepiej
        wykazac się postawą patriotyczną i wziąć ślub w USC by wspomóc opłatą nasz kraj
        w tych trudnych czasach. pozdro
        • Gość: ktos Re: nauki przedmalzenskie IP: *.umirm.gov.pl 01.02.02, 11:54
          Gość portalu: hirurg75 napisał(a):

          > zamiast brać ślub w kosciele, płacić solidnie (ksiądz musi mieć nowe opony w
          > swoim bmw) i słuchać bredni jakichs ultrafundamentalistów 'katolickich' lepiej
          > wykazac się postawą patriotyczną i wziąć ślub w USC by wspomóc opłatą nasz kraj
          >
          > w tych trudnych czasach. pozdro


          Zyje troszke na tym swiecie chodze do Kosciola i jeszcze ksiedza co ma BMW nie
          widzialem .. pajacyku ! :)
          • Gość: Jaceq Re: nauki przedmalzenskie IP: *.ppp.szeptel.net.pl 01.02.02, 17:28
            Gość portalu: ktos napisał(a):


            >
            > Zyje troszke na tym swiecie chodze do Kosciola i jeszcze ksiedza co ma BMW nie
            > widzialem .. pajacyku ! :)

            To pożyj jeszcze troszke. Na szczescie ksiadz po kosciele autem nie jezdzi (jeszcze).
            W mojej parafii proboszcz ma beemke 5tke. A wikary tylko merca A.
            A pamietam i takigo ksiedza, co jezdzil porschem 956.
        • Gość: asia Re: nauki przedmalzenskie IP: 217.67.196.* 01.02.02, 11:54
          jasne...
          i słuchać bredzenia szamana w USC na temat "rodziny jako podstawowej komórki
          spolecznej"...


        • Gość: Aga Re: nauki przedmalzenskie IP: *.*.*.* 01.02.02, 11:55
          Nawet biorąc ślub kościelny musisz wziąć cywilny i też wspomagasz oplatą nasz
          biedny kraj ;-)
        • Gość: ktos Re: nauki przedmalzenskie IP: *.umirm.gov.pl 01.02.02, 12:06
          Mozna zawrzec zwiazek malzenski tylko przed kiedzem (bez USC)tzw. slub
          konkordatowy ...
          A tak na marginesie, mysle ze stosunek Kosciola do antykoncepcji ulegnie
          pomalutku zmianie, tzn. np. w stos. do uzywania prezerwatyw ... nie ulegnie
          raczej w stos do tzw. srodkow wczesnoporonnych ... i dobrze !
          • Gość: Aga Re: nauki przedmalzenskie IP: *.*.*.* 01.02.02, 12:40
            No więc ja brałam konkordatowy i to jest równoznaczne z zawarciem cywilnego i
            kościelnego. Opłatę skarbową ponosisz i tak - jak nie wierzysz, to zapytaj.
            • Gość: ktos Re: nauki przedmalzenskie IP: *.umirm.gov.pl 01.02.02, 12:50
              Gość portalu: Aga napisał(a):

              > No więc ja brałam konkordatowy i to jest równoznaczne z zawarciem cywilnego i
              > kościelnego. Opłatę skarbową ponosisz i tak - jak nie wierzysz, to zapytaj.

              tak, oplate tak ... chodzilo mi o ceremonie, no wiesz przysiega itd. nie trzeba
              przed urzednikiem potwierdzac, starczy kosciol ...
              • Gość: Aga Re: nauki przedmalzenskie IP: *.*.*.* 01.02.02, 12:54
                No tak, pod tym względem ślub konkordatowy to naprawdę wygoda - można się
                skupić raz a dobrze na przysiędze religijno - uczuciowej a nie cywilnoprawnej :-
                )
    • Gość: fi Re: nauki przedmalzenskie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.02.02, 11:57
      Wszystko zalezy na kogo się trafi. My mieliśmy zajęcia z rewelacyjnym, zyciowym
      księdzem, który np. nie przekonywał, że naszym powołaniem jako małżeństwa jest
      płodzenie jak największej liczby dzieci (znam osoby, które musiały publicznie
      zadeklarowac się, że będą mialy co najmniej troje???!), rolą żony jest
      rodzenie, gotowanie, sprzątanie... rolą męża natomiast zarabianie na rodzinę...
      On mówił o tym jak ze sobą rozmawiać i jak rozwiązywać konflikty, mówił, że sex
      między małżonkami jest piękny i nie służy tylko do celów prokreacyjnych,
      wprowadził elementy psychologii, socjologii i pedagogiki w swoich wykładach.
      Kładł nacisk na miłość i zrozumienie. Przyznam, że mile sie rozczarowalam
      chodząc na nauki przedmałżeńskie, które były naprawdę fajne i ciekawe. A
      nasłuchałam się o nich tylu przerażających rzeczy od znajomych. Tylko rozmowa
      z panią o naturalnych metodach była, hmm żenująca (mam na myśli ciemnogród i
      zabobony, które ta pani usiłowała nam przekazać) ale można udawać, że się
      słucha, bo zazwyczaj dyskusje powodują tylko przeciąganie tych zajęć i
      niepotrzebna stratę czasu.
      • Gość: królik Re: nauki przedmalzenskie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.02.02, 12:31
        tragedia
        były 3 prowadzące jedna panna -samotna nawiedzona, ale to jeszcze nic, bo druga
        matka polka 5 dzieci, bo to dar od boga, a akcja rozdawania prezerwatyw w
        szkołach to sprawka masomerii!!!, na koniec małżeństwo, które chciało abyśmy
        dzielili się intymnymi odczuciami wśród obcych ludzi, naszczęscie grupa
        odmówiła.
        był jeszcze dzienniczek, gdzie prowadzący podpisywali obecność. A i na końcu
        msza i zbieranie do koszyka.
        Jestem cierpliwą osobą ale na tych zajęciach nieźle skakało mi ciśnienie.
        • Gość: Zosia Re: DO KROLIKA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.02.02, 03:34
          Skonczcie z tym ironicznym : Matka Polka . To naprawde nieladnie, bez
          szacunku i w stosunku do kobiet, ktore sa matkami i w stosunku do kraju z
          ktorego sie wywodzicie. A co z Ojcem Polakim tej piatki dzieci? Nikt cie nie
          bedzie pilnowal w sypialni czy zalozyles prezerwatywe, czy nie, wiec nie
          obruszaj sie tak mocno, odwal nauki, wez slub i zyj szczesliwie bez ublizania
          innym.
    • Gość: Jaceq Re: nauki przedmalzenskie IP: *.ppp.szeptel.net.pl 01.02.02, 17:37
      Czyli z tego wszystkiego wynika, że zależy jak sie trafi. Jak dobrze, to dobrze. Jak źle - trzeba niestety
      trochę pooszukiwać (prowadzących, nie siebie).

      Ci, co dobrze trafili, mogliby wskazać potrzebującym te 'dobre' adresy. Pewnie zaswiadczenie z parafii
      X honorowaliby w parafii Y?

      Ja miałem 'maturę' z religii (wyglądała trochę jak legitymacja studencka), w której stało, że z nauk
      jestem zwolniony. Niestety, żona nie miała i musieliśmy odbębnić. Dawno to było. Ale nie był to dobry
      adres. Można powiedzieć (22 lata po slubie), że wzieliśmy sobie do serca te nauki... na odwrót.
      • Gość: deska Re: nauki przedmalzenskie IP: *.acn.waw.pl 01.02.02, 17:43
        Wolałabym tego uniknąć, bo mam juz zaświadczenie o odbyciu kursu. Niestety, mój
        luby nie miał w liceum tak życiowego księdza, który wszystkim dziewczynom
        porozdawał papierki, aby były "w razie czego" (niektórym faktycznie przydały
        sie bezpośrednio po maturze-:). Musimy iść, już w poniedziałek, więc mogę
        pokomentować na bieżąco -:)
        pozdrowionka
        de_ska
        • Gość: ixi Re: nauki przedmalzenskie IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 01.02.02, 18:58
          Moja siostra trafiła na księdza, który już na pierwszych zajęciach powiedział:"
          Po co się chcecie żenić - jeszcze będziecie płakać". Wszystkie zajęcia były
          utrzymane w tym duchu - może miał nadzieję, że ktoś zrezygnuje i złoży śluby
          zakonne?:)
    • sahel Re: nauki przedmalzenskie 23.02.02, 00:17
      Jestem właśnie świeżo po ślubie. Też miałem pełno obiekcji co do nauk
      przedmałżeńskich i poradni rodzinnej. Jestem raczej typem osoby, która stroni
      od kościoła (nie od religii) i przerażała mnie perspektywa uczęszczania przez
      10 tygodni na nauki. Byłem na trzech i już miałem dosyć. Najgorsze było to, że
      moja praca nie pozwalała mi na ciągłe zwalnianie się - ale co zrobić. Od
      znajomego dowiedziałem się o możliwości odbycia nauk w ciągu jednego weekendu.
      Później okazało się, że tak naprawdę nauki odbywają się w ciągu jednego dnia!
      Prowadzi je ksiądz, który ma normalne podejście do życia (w odróżnieniu od
      księdza w mojej parafii). Niestety musiałem odbyć cykl 10 nauk mimo, że 3
      miałem już zaliczone, ale warto było. W ciągu jednego dnia miałem zaliczony
      cały kurs. Poza tym załatwiłem też poradnię rodzinną tego samego dnia.
      Jak widać są księża, którzy mają zdrowe podejście do życia i umieją rozmawiać z
      młodymi ludźmi. Z tego co wiem, to takie nauki prowadzone są raz w miesiącu
      (chyba).
      • Gość: A27 Re: nauki przedmalzenskie IP: *.proxy.aol.com 23.02.02, 20:07
        Ja chodzilam na kurs przedmalzenski jakies 9 lat temu i rowniez musze
        powiedziec, ze nacisk byl polozony na to by znalezc wlasciwego partnera i
        wytrwac w malzenstwie. Owszem byly tez nauki i metodach naturalnych, ale jak
        juz to ktos slusznie zauwazym nikt nie zmusi malzonkow do zaniechania
        antykoncepcji.

        Dowiedzialam sie niedawno, ze istnieje miedzynarodowa organizacja Catholic For
        a Free Choice, ktore ma za cel zmiane stosunku kosciola do antykoncepcji.
        Zlozylam do nich podanie o prace. Nic nie bojcie ludzie, jak zostane
        aktywistka to nawet papiez sie zastanowi.

        Teraz wszyscy katolicy trzymajcie za mnie kciuki.
        • Gość: vagin Re: nauki przedmalzenskie IP: *.astercity.net / 10.131.130.* 23.02.02, 21:37
          Gość portalu: A27 napisał(a):

          > Ja chodzilam na kurs przedmalzenski jakies 9 lat temu i rowniez musze
          > powiedziec, ze nacisk byl polozony na to by znalezc wlasciwego partnera i
          > wytrwac w malzenstwie. Owszem byly tez nauki i metodach naturalnych, ale jak
          > juz to ktos slusznie zauwazym nikt nie zmusi malzonkow do zaniechania
          > antykoncepcji.
          >

          > Dowiedzialam sie niedawno, ze istnieje miedzynarodowa organizacja Catholic For
          > a Free Choice, ktore ma za cel zmiane stosunku kosciola do antykoncepcji.
          > Zlozylam do nich podanie o prace. Nic nie bojcie ludzie, jak zostane
          > aktywistka to nawet papiez sie zastanowi.
          >
          > Teraz wszyscy katolicy trzymajcie za mnie kciuki.
          ja już trzymam!

    • Gość: Malwa Re: SPIRALA NIE ZAPOBIEGA CIAZY TYLKO USUWA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.02.02, 03:47
      Mozesz zawsze sie czegos nauczyc. Metody naturalne moga byc uzupelnieniem
      prezerwatywy. Ja nauczylam sie, ze spirala jest maszyna do aborcji , bo nie
      zapobiega powstaniu ciazy, lecz niemoznosci zagniezdzenia sie zarodka w macicy.
      NIE UZYLAM JEJ NIGDY. Mam rowniez nadzieje , ze ludzie maja swiadomosc tego, ze
      spirala nie zapobiega ciazy. To jest chyba najwazniejsza rzecz jakiej sie tam
      dowiedzialam. Zycze szczescia na nowej drodze zycia no i przygotuj sie pozniej
      na kurs aby ochrzcic dziecko( tylko jeden wieczor).
      • kini Re: SPIRALA NIE ZAPOBIEGA CIAZY TYLKO USUWA 25.02.02, 09:48
        Nie wszystkie spirale są wczesnoporonne. Są takie, które uwalniają hormony i
        działają podobnie do pigułek.
        • Gość: Malwa Re: SPIRALA NIE ZAPOBIEGA CIAZY TYLKO USUWA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.02.02, 16:40
          Dlaczego wiec nie stosowac po prostu pigulek, nie ma wtedy obawy ,ze jest to
          jednak bariera fizyczna dla zarodka na drodze do macicy? Chyba to jest jednak
          lepsza metoda?
          • kini Re: SPIRALA NIE ZAPOBIEGA CIAZY TYLKO USUWA 26.02.02, 16:46
            Skoro są to wkładki hormonalne, to przecież nie ma żadnego zarodka. Nie dochodzi
            do owulacji. Jest to metoda dla kobiet, które na przykład obawiają się, że
            zapomną wziąć pigułkę.
            • Gość: ixi Re: nie tylko nauki IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 26.02.02, 22:08
              Chociaż temat dyskusji się nieco zmienił, dorzucę parę uwag do tematu nauk
              przedmałżeńskich i nie tylko: radzę parom planującym ślub uważać nie tylko na
              nauki, ale i na kazanie na ślubie. Dobrze jest, jeżeli jest taka możliwość,
              ustalić jakie i o czym ma być to kazanie. Byłam na kilku ślubach, gdzie kazanie
              wywołało cichą zgrozę wśród obecnych. Na jednym było, że małzeństwo to droga
              przez mękę ( rodzina była skłucona z księdzem), na innym - o powołaniu bycia
              rodzicem ( nawet najglupszy by się domyślił powodu ślubu). Z kolei na ślubie
              innej znajomej (ślubu udzielał jej znajomy ksiądz) najpierw było jakim to ona
              była cudownym dzieckiem, a na koniec o rozwodach - chyba ku "pokrzepieniu serc".
              Tak więc radzę uważać i nie kłucić się z księdzem ktory będzie udzielał ślubu.
              • werna Re: nie tylko nauki 27.02.02, 00:44
                jeżeli trafisz na madrego ksiedza możesz sie z nim umowic aby udzielal Wam
                slubu, a to naprawde wazne, zeby pozniej w czasie kazania slubnego nie palnal
                jakis glupot. My z mezem trafilisy rewelacyjnie. Nie bylo nic o metodach
                naturalnyc, ani ilosci dzieci jaka powinno sie miec. pezez wszystkie zajecia
                ksiadz mowil o znaczeniu malzenstwa, ale nie w formie bajki, jak to zyli dlugo
                i szczesliwie. Bylo mnostwo dyskusji i naprawde trudnych, ale naprawde
                istotnych pytan. kwestia seksualnosci zajela sie pani z tzw poradni rodzinnej,
                do ktorej nalezalo przyjsc 3 razy, kazda para osobno. a te spotkania to juz
                niestety byla zenada, kobieta co prawda nie kazala mi mierzyc temperatury i
                przychodzic do niej z wykresem, ale za to mowila jakby cytowala jakas ksiazke,
                zero wlasnego zdania i refleksji. Mowila do nas jak do malych dzieci, gdy
                powiedzielismy jej, ze od 2 lat mieszkamy razem, kontynuowala swoj monolog jak
                by nie uslyszala, a gdy wyraxnie jej powiedzialam, ze wiemy skad sie biora
                dzieci oblala sie rumiencem i po krotkiej pauzie ciagnela swoje wywody. W koncu
                dalismy jej spokoj poprostu odbebnilismy te zajecia.
                Ale jezeli powaznie myslicie o slubie koscielnym warto zadac sobie troche
                trudu, zeby znalezc dobry osrodek. Co prawda my nie chodzilismy do Dominikanow
                ale bardzo ich polecam.
                • Gość: m0nia Re: nie tylko nauki IP: *.warman.com.pl 27.02.02, 13:51
                  A my właśnie wczoraj byliśmy w mojej parafii u Dominikanów na Służewie
                  dowiedzieć się jakie formalności (w tym nauki przedślubne) mamy załatwić. I
                  ksiądz w kancelarii mocno nas rozczarował. Był niezbyt miły, moze dlatego, że
                  nie chcemy brać ślubu w tej parafii? Na temat nauk powiedział, że wszystkie
                  miejsca na kursie są już zajęte i że informacja o naukach wisi na korytarzu.
                  Dokładnie musieliśmy się wypytać, co mamy wypełnić na karteczkach, które
                  dostaliśmy. Dopiero na wyraźne pytanie o poradnie rodzinną powiedział,że jest
                  na miejscu. Gdybym nie znała tematu (od znajomych i z internetu), to pewnie o
                  wielu rzeczach dowiedzielibyśmy się tuż przed ślubem. Całe szczęście, że
                  wcześniej zarezerwowaliśmy sobie miejsca na wyjeździe weekendowym, gdzie w dwa
                  dni załatwia sie cały kurs.
                  • Gość: Ela Re: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.02.02, 18:10
                    No to rzeczywiscie niektorzy ksieza daja plame. Jak mozna tak traktowac takich
                    fajnych i odpowiedzialnych ludzi. Nie przejmujcie sie takim ksiedzem, to nie
                    Bog , to tylko niezbyt kompetentny i zyczliwy urzednik koscielny. Najwazniejsze
                    jest jak wy siebie traktujecie nawzajem. Wszystkim mlodym parom zycze duzo,
                    duzo szczescia i powodzenia na tej nowej drodze Waszego zycia. Ja i moj maz
                    obchodzimy w tym roku 20 lecie naszego slubu. Wam rowniez zycze, abyscie mieli
                    naprawde radosne i pogodne zycie.
                    • Gość: Michał Nauki mogą być wartościowe, byle co nie warto! IP: *.siemens.pl 20.03.02, 16:30
                      Rok temu odbyliśmy nauki przedmałżeńskie. Mielismy przy tym duzo szczęcia
                      bo znajomi nam polecili kurs niekonwencjonalny prowadzony w Kościele
                      na ul.Dominikańskiej (Warszawa), poza tym mniejscem jeszcze jest prowadzony
                      w kilku miejscach W-wy. Kurs był stosunkowo ambitny - 10 razy po 3 godziny,
                      ale naprawdę warto. Prowadziło go małżeństwo z długim stażem + zakonnik.
                      Większość tematów dotyczyło relacji w codziennym życiu - np. znajomość
                      charakteru drugiej połówki , sposoby pokonywania kryzysów, hierarchia wartości
                      obu kandydatów i porównywanie czy są podobne. Prowadzący prosili o nie
                      rozgłaszanie tematów spotkań. Jeśli więc chcesz odbyć nauki które są
                      wartościowe (w naszej grupie ok. 20 par nie było nikogo kto by zrezygnował lub
                      nie podobało się )skontaktuj się z tą parafią (obok jest klasztor Dominikanów)
                      ale uwaga jest b.duże zainteresowanie a ilość miejsc ograniczona.
                      • Gość: daggy Re: Nauki mogą być wartościowe, byle co nie warto! IP: *.chello.pl 20.03.02, 19:21
                        Byłam na weekendowej wersji tych nauk. Było naprawdę fajnie. Organizowane są
                        tylko cztery razy w roku i zapisywać się trzeba pół roku wcześniej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka