Zabawkarski seksizm

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.03, 09:05
Witam
Zblizajacy sie 6 grudnia zmusil mnie do wyprawy w poszukiwaniu prezentow dla dziaciakow. Po
spedzeniu kilku godzin w sklepach nasuwa mi sie takie spostrzezenie. Wybor prezentu dla chlopca nie
stanowi problemu - ba - ciezko sie na cos zdecydowac: samochod, tor wyscigowy, jakies maszyny,
roboty itp. Dziewczynkom proponuje sie natomiast: zestawy do sprzatania, gotowania, prasowania,
wszelakie lalki i osprzet do ich pielegnacji. Czyli juz od malego - baby do garow i sprzatania, chlopaki w
auta i smigamy :-) Nawet wsrod klockow lego da sie zauwazyc pewna rzecz: jest tylko jedna seria
dedykowana dziewczynkom - Belville, ale po blizszym przyjrzeniu okazuje sie, ze te klocki (w kolorach
obrzydliwie cukierkowych) sa malo kreatywne - skladaja sie z gotowych elementow i niewiele da sie tu
pokombinowac - najwyzej kwiatka postawic nie na stoliku a na szafce. Zestawy dla chlopcow to pole do
popisu dla wyobrazni, mozliwosc budowy wielu roznych wariantow zabawy z jednego zestawu klockow.
Wniosek: role juz od malego zostaja ustalone. Dobrze, ze moje dzieci dogaduja sie i czasem sie bawia
lalkami a czasem scigaja samochodami.:-)
P.S. Zakupy skonczyly sie torem Hot Wheels dla chlopaka i domkiem dla Barbie dla dziewczynki...
Wszystkim, ktorzy jeszcze przed zakupami zycze powodzenia!
    • hella100 Re: Zabawkarski seksizm 04.12.03, 09:40
      To my ustalamy te role - nie dzieciaki. U nas na mikolajki dzieci dostaja
      jakies drobne prezenty, nie domki dla barbi za kilkaset zlotych, tylko np.
      ksiazke za 20zl. Pozatym moje dzieci pisza listy do Mikolaja i nie mam problemu
      z wymyslaniem ale faktycznie w szkole, czy w przedszkolu Mikolaj przynosi
      chlopcom motory a dziewczynkom gary;-)
      A tak w nawiasie moj syn bardzo lubi bawic sie plastikowym zelazkiem swojej
      siostry:)
      Chodzi o to, zeby dzieci byly zadowolone - sluchajmy ich.
      pozdrawiam juz prawie mikolajowo
    • Gość: renia Wybacz, ale krew mi sie w zylach gotuje IP: *.ath.spark.net.gr 04.12.03, 10:17
      PRzepraszam najmocniej, ale gledzisz, zreszta powtarzasz to, co juz niedawno
      ktos tu mowil. Wybacz ostry ton, ale po prostu mnie to denerwuje. Bo niby jak
      sobie wypbrazasz, ze lalki beda dla chlopcow i osprzet do ich pielegnacji, a
      robokopy dla dziewczynek? PRzeciez jak chcesz to kup dziewczynce ciezarowke i
      skladany parking, a chlopcu deske do prasowania i wozek dla lalek, kto Ci
      broni. A w ogole to co w tym jest dziwnego, ze dziewczynki bawia sie lalkami i
      garnuszkami, a chlopcy samochodami. Poloz przed dziecmi rozne zabawki i
      poiwiedz im, zeby sie bawily czym chca - zobaczysz,z e dziewczynki same siegna
      po lalki, a chlopcy po samochody. Co nie znaczy,z e nie wolno bawic sie
      inaczej. A jak chcesz to zabron corce bawic sie lalkami i juz, a nie narzekaj.
      Poza tym sa gry planszowe, bardzo ciekawe, ogromny wybor, klocki , bez
      podzialu na płci, takie uniseksy, ze sie tak wyraze, zestawy do malowania,
      tworzenia , robienia roznych praktycznych rzeczy typu ramki do obrazkow,
      wazoniki, makatki, dobre zarowno dla chlopcow jak i dla dziewczynek, zawsze
      tez mozna kupic dobre farby, mazaki czy kredki i blok, tablice z kreda,
      liczydlo, ostatecznie nawet te komputerowe gierki, ktore sa drogie i...
      wyrabiaja refleks (podobno), wcale nie trzeba kupowac domkow dla barbie w
      cukierkowych kolorach. Nie rozumiem takiego narzekania. Swietnym tez prezentem
      jest ksiazka - zarowno literatura dla dzieci, jak i przerozne ksiazki
      edukacyjne, albo takie, w ktorych sa propozycje eksperymentow chemicznych,
      fizycznych, mozliwych do zrobienia w domu przez dziecko, encyklopedie dla
      kazdej grupy wiekowej, jest takie mnostwo rzeczy, ktore mozna podarowac
      dziecku, bez robienia z dziewczynki zabawkowej kury domowej (do choroby, co to
      za zloe jest, ze dziewczynki bawia sie w dom?) ze doprawdy takie narzekanie
      jest bezpodstawne.
      • Gość: QLB Re: Wybacz, ale krew mi sie w zylach gotuje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.03, 10:35
        Niepotrzebnie sie denerwujesz - nie ma powodu :-) Po prostu z tego nawalu propozycji trudno sie na cos
        zdecydowac. Wiekszosc zabawek to niestety chinskie badziewie. Moje dzieci maja juz kupe zabawek i
        zawsze staralismy sie je dobierac sensownie, moze dlatego ten klopot z wyborem. Ksiazki tez dostana -
        spoko, gier odpowiednich nie znalazlem albo byly kosmicznie drogie. A co do gier komputerowych to
        ostatnio uwilebiaja rajdy samochodowe i to kobieta jest szybsza :-)
        Wyluzuj sie - Mikolaj w drodze :-)
      • Gość: melmire Re: Wybacz, ale krew mi sie w zylach gotuje IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 04.12.03, 11:02
        Moze w Polsce ten temat jest jeszcze "wydumany", ale we Francji gdzie jestem
        jak ogladasz katalogi zabawek swiatecznych wydawane przez sieci supermarketow
        to od razu rozumiesz ze od tego wieku ksztaltuje sie stereotypy. Wszystkie
        albo prawie zabawki edukacyjne, kreatywne, "aktywne" ilustrowane sa zdjeciami
        chlopcow z tatusiami, dla dziewczynek sa wlasnie komplety "domowe" przy czym
        moim "ulubionym" jest zestaw szczotka, wiaderko, sciereczka, wszystko to
        oczywiscie udekorowane zdjaciami mamusi przy prawdziwych zajaciach i coreczki
        ktora ja dzielnie nasladuje.
        Ale i tak wole chyba to niz laleczki dla wieku przednastolatkowego, typu
        MyScene, gdzie od razu widac ze prawdziwym i jedynym problemem prawdziwej
        kobiety jest wystrzalowe ubranie sie na wieczorna impreze :/
        Supermarkety obiecaly ze postaraja sie to zmienic, mam nadzieje ze dotrzymaja
        slowa. Skoro chlopcy tez moga i chca sie bawic kuchenka, to czemu odmawiac im
        przyjemnosci figurowania na zdjaciach w katalogu?
        Wcale nie tak latwo jest dzieciom nie ulec presji 'bo dziwczynki bawie sie/bo
        chlopcy bawia sie", ja sama kiedys uleglam i zazyczylam sobie wozka dla lalek;
        zeby bawic sie tak jak dziewczynki w szkolnych ksiazeczkach - i oczywiscie
        nigdy go nie ruszylam, bo co do diabla mozna robic z wozkiem, spacerowac?
    • Gość: Kasia Re: Zabawkarski seksizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 10:38
      Odpowiem tak. Moja starsza córka bardzo często bawi się samochodami, jako
      prezent zażyczyła sobie garaż i betoniarę natomiast młodsze - synek uwielbia
      wozić lalki w wózku i nikt im nie zabrania!. Oczywiście synek bawi się także
      samochodami a córka lalkami i nie ma problemu. Zabawki na rynku są przygotowane
      dla różnych dzieci i wydaje mi się, że doszukiwanie się tu dyskryminacji jest,
      przepraszam za wyrażenie, głupotą! Czasami poprawnośc polityczna prowadzi nas
      na manowce!
      • reniatoja Re: Zabawkarski seksizm 04.12.03, 10:48
        Gość portalu: Kasia napisał(a):

        > Czasami poprawnośc polityczna prowadzi nas
        > na manowce!


        Bardzo podoba mi sie to zdanie - Odnosze wrzenie, ze watek jest tematem
        wydumanym, ale bardzo trendowym, ostatnio. Zwlaszcza, ze Autorka pisze, ze jej
        dzieci swietnie sie dogaduja w kwestii podzialu zabawek, to naprawde nie wiem
        dlaczego jes poblemem kupienie takiego zestawu klockow, ktory zdaniem Autorki
        rozwija kreatywnosc i nie jest w obrzydliwie cukierkowych kolorach, nie
        rozdzielajac, czy jest to prezent dla corki czy dla syna. Ale nie, Pani BQB
        (przepraszam, jesli pomylilam cos w nicku) narzeka, bo wypada ponarzekac, ale
        ostatecznie zostaje przy tradycyjnym zestawie - autka dla synka, barbie dla
        dziewczynki. Poprawnosc polityczna zachowana na obu frontach- i ponarzekac na
        dyskryminacje kobiet, i dzieciom dac zabawki z podzialem iscie tradycyjnym i
        seksistowskim.
        • Gość: Kasia Re: Zabawkarski seksizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 10:53
          Witaj Reniu!
          To zdanie zaczerpnęłam z książki Rafała Ziemkiewicza "Viagra mać!" - polecam.
          Doskonale obnarza idiotyczną poprawnośćpolityczną i wszystkich, którzy są od
          niej uzależnieni niczym od powietrza :) Teraz jest dużo tego typu problemów,
          które są wyciągane na siłę i rozdmuchiwane przez media - Ziemkiewicz nazywa to
          Rojem. Takie bezmyślne powtarzanie frazesów, bez cienia własnej refleksji, byle
          było właśnie poprawne politycznie :)
          Pozdrawiam
      • Gość: hehe Re: Zabawkarski seksizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.03, 10:50
        nic nie poradzisz na to ze sa pewne role spoleczne i to "mężczyźni tworzą
        świat a kobiety go zapamiętują"
        niech sie dziewczynki przygotowują do roli matki zony i kochanki od
        najmłodszych lat, bo tak było jest i będzie
        • Gość: Kasia Re: Zabawkarski seksizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 10:55
          Oj bidulu! Ty penie jeszcze nastolatkiem jesteś, co to się dziś ze szkółki
          wyrwał i na wagarach ma za dużo wolnego czasu. Nie martw się! Dorośniesz,
          zmądrzejesz i wtedy Ci się światopogląd zmieni :)
          • Gość: hehe Re: Zabawkarski seksizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.03, 10:59
            nie Kasiuniu nastolatkiem dawno nie jestem a na wagary nigdy nie chodzilem bo
            bylem dobrym uczniem. Mam prawo do swoich poglądów nawet jesli sa one
            niezgodne z polityczną poprawnością.
            • Gość: Kasia Re: Zabawkarski seksizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 11:12
              Możesz mieć własne zdanie, ale slogany w stylu mężczyżni tworzą świat... jakoś
              nie wyglądają na własne zdanie tylko na nastolatkową naiwność!
        • Gość: kohol Re: Zabawkarski seksizm IP: *.crowley.pl 04.12.03, 11:05
          Chwała moim rodzicom za mądre wychowanie :)
          Za lego, kolejkę, puzzle, karty, książki Montgomery i Ludluma, za niezmuszanie
          mnie do gotowania i lutowania, za lalkę Gabrysię i pistolet z Niemiec.
          Tak jak mówisz - u mnie nie było, nie jest, nie będzie.
    • Gość: kohol Re: Zabawkarski seksizm IP: *.crowley.pl 04.12.03, 10:56
      Ja Cię rozumiem: jeśli chodzi o zabawki określajace role, są one tendencyjne.
      • reniatoja Re: Zabawkarski seksizm 04.12.03, 11:05
        Stety/niestetey tak jest od zarania swiata, ze dziewczynki lubia (naprawde
        lubia, a nie ktokolwiek im kaze) bawic sie w mamy, krolewny, prasowanie,
        gotowanie, wozeczki dla lalek i sukieneczki na barbie, a chlopcy lubia i
        zawsze lubili ciezarowki, swyscigowki, betoniarki i zestawy maly
        majsterkowicz. Nie wyklucza to rzecz jasna faktu, ze wiele dziewczynej bawi
        sie tymi zabawkami, jak i wielu chlopcow czasem siega po lalke. Tak jest
        skonstruowany ten swiat. Nie ma sesu na sile wmawiac dziewczynkom, ze lalki sa
        be bo ucza jak byc kura domowa, a roboty i betoniarki to jest to, czego trzeba
        kazdej dziewczynce. Lepiej zaakceptowac rzeczywistosc. Z wiekiem dziecko
        poszerza horyzonty i wychodzi z lalek i samochodzikow na rzecz kasiazki, gry
        planszowej, tworzenia, lepienia, malowania, rzezbienia, , warto moim zdaniem
        dawac takie mozliwosci dziecku rezygnujac w ktoryms momencie z kupowania
        kolejnego samochodu, czy zestawu kubeczkow i talerzykow, a oferujac ksiazke,
        farby do malowania na szkle, czy plasteline. I dystansu wiecej zycze, bo
        normalnie kompleksami mi to pachnie, jak ktos podnosi taki temat jak ten
        watek. A w ogole to warto wyslac dzieci na dwor, na sanki, na boisko, ze
        skakanka (chlopcy) i pilka footbolowa (dziewczynki oczywiscie) i niech sie
        troche porzuszaja i pooddychaja swiezym powietrzem.
        • Gość: melmire Re: Zabawkarski seksizm IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 04.12.03, 11:11
          Pamietam , bardzo lubilam bawic sie Barbie.........o ile pamietam, cala zabawa
          polegala na tym ze gonil ja chcac ja zgwalcic(?)(skad mi takie rzeczy do glowy
          przychodzily??) potwor z bagien. Bardzo dziewczeca zabawa.
          Jestem , a wlasciwie bylam dziewczynka, i nigdy nia bawialam sie w mame ,
          prasowanie, gotowanie (do tej pory ciezko mi idzie, widocznie nie bawiac sie
          nie przyswoilam sobie wlasciwej roli spolecznej), pamietam za to zabawy
          resorakami, gre w kapsle, w wyplatywanie sie ze sznurka i inne takie.
          Znam duzo dziwczyn ktore mialy zabawki w stylu wozek, zelazko ipt, natomiast
          nie znam wielu ktore by sie tym bawily.
        • Gość: kohol Re: Zabawkarski seksizm IP: *.crowley.pl 04.12.03, 11:12
          Ależ nikt nie chce nic nikomu wmawiać!
          Tylko pójdź do sklepu i spróbuj kupić zabawkę na prezent dla widzianej
          siostrzenicy/siostrzeńca, zapytaj panią o radę, poproś o prezent dla "dziecka".
          Z dużym prawdopodobieństwem zapyta o płeć, po czym podsunie Ci samochodzik bądź
          garnuszki, a nie zapyta o to, czy dziecko jest kreatywne, ma zacięcie
          artystyczne czy społeczne, czy lubi majsterkować czy rywalizować. Prezenty są
          narzucone, dziecko nie ma nic do gadania.
          MZ najlepiej neutralnie :)
          • reniatoja Re: Zabawkarski seksizm 04.12.03, 11:18
            Gość portalu: kohol napisał(a):

            > Ależ nikt nie chce nic nikomu wmawiać!
            > Tylko pójdź do sklepu i spróbuj kupić zabawkę na prezent dla widzianej
            > siostrzenicy/siostrzeńca, zapytaj panią o radę, poproś o prezent
            dla "dziecka".
            >
            > Z dużym prawdopodobieństwem zapyta o płeć, po czym podsunie Ci samochodzik
            bądź
            >
            > garnuszki, a nie zapyta o to, czy dziecko jest kreatywne, ma zacięcie
            > artystyczne czy społeczne, czy lubi majsterkować czy rywalizować. Prezenty

            > narzucone, dziecko nie ma nic do gadania.

            Narzucac prezenty mozemy my naszym dzieciom, oraz dzieciom znajomych, ale
            jesli pozwalasz zeby pani w sklepie narzucala Ci, to to juz swiadczy o Tobie,
            a nie o pani w sklepie ani o spoleczenstwie. Trzeba byc ponad tym co sugeruja
            katalogi w supermarketach i panie za lada, ktore chca po prostu sprzedac
            towar, a nie zastanawiac sie nad wartoscia tegoz w rozwoju jakiegos tam
            dziecka, ktore ew. bedzie sie tym bawic.


            > MZ najlepiej neutralnie :)

            Mz tez. klocki, spret do karaoke, melarstwo/rzezbiarstwo, plasteliny/modeliny,
            ksiazki, obrazki do ogladania przez okulary - trojwymiarowe, kaseta video z
            fajna bajka, nie ma co narzekac. Duzo trudniej, moim zdaniem kupic trafiony
            prezent dla doroslego niz dla dziecka. Reklama w tv tez jest glupia i chora, a
            jakos dajemy sobie z nia rade, to niby dlaczego katalogi z zabawkami maja byc
            silniejsze od naszego zdrowego rozsadku?
            • Gość: kohol Re: Zabawkarski seksizm IP: *.crowley.pl 04.12.03, 11:25
              reniatoja napisała:

              > Prezenty są narzucone, dziecko nie ma nic do gadania.
              >
              > Narzucac prezenty mozemy my naszym dzieciom, oraz dzieciom znajomych, ale
              > jesli pozwalasz zeby pani w sklepie narzucala Ci, to to juz swiadczy o Tobie,
              > a nie o pani w sklepie ani o spoleczenstwie.

              Reniu, nigdzie nie napisałam, że to sprzedawczyni narzuca. To była ogólna uwaga
              na temat, hm, specyfiki prezentów.
              Bardzo proszę bez uwag w stylu "to już świadczy o Tobie".
              :)
      • Gość: Kasia Re: Zabawkarski seksizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 11:08
        Ale na czym ta tendencyjność polega? Czy na zestawie garnków lub wózku dla
        lalki jest napisane, że może bawić się tym wyłącznie dziewczynka? Nawet na
        zdjęciach widziałam dzieci obojga płci i różnych kolorów skóry! A czy na garażu
        dla samochodów jest wyrażna wszkazówka, że to dla chłopców? To my - rodzice
        tworzymy ten podział kupując dziecku tylko określony rodzaj zabawek. Pamiętam
        jak mamusie w piaskownicy były oburzone, że moja córka bawi się ciężarówką!
        Uważały, że wychowuję babochłopa a nie subtelną dziewczynkę!
        • Gość: melmire Re: Zabawkarski seksizm IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 04.12.03, 11:13
          A widzialas na zdjeciach w katalogu zeby chlopiec sie tym bawil? Ja widzialam
          gotujaca dziewczynke i chlopca czekajacego na posilek :/ A garazami w
          reklamach bawie sie tylko chlopcy. Nie chodzi tu o to kto sie w ostatecznym
          rachunku bedzie bawil, ale o to dla kogo te zabawki sa przeznaczone w
          spolecznym odczuciu.
          • reniatoja Re: Zabawkarski seksizm 04.12.03, 11:23
            Melmire, a powiedz mi tak szczerze, kto w zyciu, w doroslym zyciu zajmuje sie
            niemowletami, gotuje, porasuje, , kto prowadzi ciezarowki i pracuje na
            prakingach czy przy betoniarkach. Prosze odpowiedz obiektywnie jak to sie
            rozklada. Bo moim zdaniem calkiem tak samo (generalnie nie mowie o tym, ze moj
            facet tez czasem cos wypracuje, ale generalnie w spoleczenstwie) jak na tych
            opakowaniach zabawek. Moze w zabawkarskich katalogach jest to troche
            przerysowane, ale to tylko kwestia tego, ze zeby dziecko czegos naucyc, to
            trzeba mu to jednak przerysowac, powtorzyc n razy. Generalnie jednak te
            zabawki o ktorych wspominacie sa w wiekszosci odpowiednikiem realnych
            proporcji. NAtomiast zauwaz, ze na grzch planszowych, na zestawach do
            malowania, spiewania, czy plastelinach, na obrazkach z opakowan bawia sie
            zarowno chlopcy jak i dziewczynki razem. Bo takie jest przeznaczenie tych
            wlasnie zabawek. Nic w tym dziwnego.
            • Gość: melmire Re: Zabawkarski seksizm IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 04.12.03, 11:30
              No to tez wlasnie mowimy o stereotypowych podzialach rol. Ja nie prasuje,
              gotujemy na zmiane, dzici nie mamy, ale coraz wiecej ojcow bierze urlopy zeby
              sie niemowletami zajmowac, miejmy wiec nadzieje ze zmany w spoleczenstwie
              odbija sie na katalogach zabawek.
              Nie mowiac o tym ze naprawde nie wiem co jest zabawnego w spacerach z wozkiem.
            • Gość: kohol Re: Zabawkarski seksizm IP: *.crowley.pl 04.12.03, 11:39
              Odpowiem na pytanie, chociaż zadajesz je Melmire:

              reniatoja napisała:

              > Melmire, a powiedz mi tak szczerze, kto w zyciu, w doroslym zyciu zajmuje sie
              > niemowletami, gotuje, porasuje, , kto prowadzi ciezarowki i pracuje na
              > prakingach czy przy betoniarkach.

              Szczerze - niemowlęciem najcześciej zajmuje sie mama. Gotują i prasują wszyscy.
              Ciężarówki, parkingi, betoniarki - to domena facetów (bez wnikania w ich cechy
              osobowości).
              Fakt, u mojej babci w domu to kobiety prasowały i gotowały, faceci jeździli
              kombajnem po polu (co, nota bene, uważałyśmy w dzieciństwie za pasjonującą
              rzecz). Nie licząc tych członków rodziny, którzy wyjechali ze wsi na studia.
              Teraz mężczyźni przyznają się do tego, że lubią gotować, a kobiety do tego, że
              prasować nienawidzą. Mamy Wojciechowską i Hołowczyca w samochodach. Jednak
              obrazki na pudełkach zabawek są wciąż takie same od lat. A myślę, że
              społeczeństwo sie zmienia.
    • Gość: Triss Merigold Re: Zabawkarski seksizm IP: *.acn.waw.pl 04.12.03, 11:35
      Chciałam zauważyć, że autor/ka postu, potępiając określanie ról przez zabawki
      sama dokonała jak najbardziej seksistowskiego zakupu. Podkreślającego wręcz
      klasyczny podział ról. Można było nabyć coś unisex: książki, kasety, płyty z
      bajkami czy opowiadaniami, klocki czy jakieś zabawki edukacyjne (takie jak
      pisała Renia - masz świetne pomysły).

      Będąc dziewczynkami z siostrą po pierwsze dostawałyśmy książki, lego, gry
      planszowe, puzzle, samochody potem lalki, pluszaki. Ogólnie rzecz biorąc zestaw
      uniwersalny, ktoś wchodząc do naszego dziecięcego pokoju mógłby mieć problemy z
      powiedzeniem czy mieszkają tam dziewczynki czy chłopcy.
      • Gość: QLB Re: Zabawkarski seksizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.03, 11:59
        ...bo w olbrzymim wyborze tak naprawde ciezko cos wybrac. Badz spokojna - ksiazki rowniez dostana, gre
        komputerowa tez, o lego pisalem. Dzieciaki w listach prosily o te klocki, ale te dziewczynskie to tragedia.
        Corka chciala wlasnie klocki dla dziewczynek, ale te "meskie" sa o niebo ciekawsze i bardziej kreatywne.
        Moze problem w tym, ze juz za duzo tego wszystkiego maja? Ale co tam - dzieci trzeba (rozsadnie)
        rozpieszczac :-)
    • lola211 Re: Zabawkarski seksizm 04.12.03, 11:50
      Najwiekszy przejaw seksimu upatruje w zabawkach typu "zestaw do makijazu"- te
      wszystkie szmineczki, lakiery, cienie do oczu są adresowane do dziewczynek.Czy
      az tak trudno zrozumiec, ze i chłopcy chcieliby sie pobawic w makijazyste?
      Rodzice chłopców powinni podsunac ten pomysł zabawy swoim synkom, bo jesli
      tego nie zrobia, chłopcy moga byc nieswiadomi jaka to fajna zabawa.
      • Gość: tamara Re: Zabawkarski seksizm IP: *.czeladz.msk.pl 04.12.03, 21:30
        a ja marzylam o kolejce.. ktorej nie dostalam i musialam sie nia bawic u
        kolegi z sasiedztwa a lalkom ktore dostawalam robilam trepanacje czaszki:)
        misiow i innych pluszakow sie balam.. jedyny mis ktorego dostalam stal na
        gorze szafy w moim pokoju. Czy to znaczy ze bylam nienormalna?
        Dla wyjasnienia, ze nie potrzebuje psychoterapii w obecnym zyciu chcialam
        dodac,ze teraz mam i dziecko i realizuje sie zawodowo, no moze mam nieco
        meski zawod..
        Jakos seksistowskie zabawki, ktore posiadalam nie spowodowaly, ze stalam sie
        ulegla czy tez slaba kobieta:)
        Pozwolmy dzieciom wybierac i bawic tym co chca i jak chca:)
        Ale kolejki dalej ogladam z wielkim zainteresowaniem:)

        acha i maluje usta:)
        • lola211 Re: Zabawkarski seksizm 04.12.03, 22:08
          > acha i maluje usta:)


          Moj post w zamierzeniu miał byc ironiczny, mam nadzieje ze nie zostanie
          odebrany na powaznie:).
    • anulex Re: Zabawkarski seksizm 04.12.03, 22:39
      Bawilam sie, wraz ze swoimi kolegami, zarowno w dom jak i w wyscigi
      samochodowe. Ja czuje sie dzis jak najbardziej kobieca, oni nie sa ani troche
      zniewiesciali :) Nigdy nie zastanawialismy sie nad tym co jest narysowane w
      katalogach, czy tez na opakowaniach zabawek. Nie mialo to dla nas znaczenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja