Dodaj do ulubionych

Czy jest się o co wkurzać?

01.05.09, 19:53
O 12 facet wychodzi z domu mówiąc, że jedzie nad jezioro. Bierze koc
i książkę, chce skorzytać z ładnej pogody i poczytać na zewnątrz. Ja
w tym czasie zostaję w domu - niestety muszę dokończyć pracę na
komputerze. Około 18 dzwonię do faceta - telefon nie odpowiada. O 19
facet zjawia się w domu, bardzo zadowolony. Okazuje się, że był nad
jeziorem, ale książki nie czytał, tylko z grupą swoich znajomych,
których poznał rok wcześniej nad morzem, a których ja do tej pory
nie miałam okazji poznać, wypożyczył sobie łódkę i cały dzień
żeglowali.
Czy jest się o co wkurzać? Czuje się oszukana, że nie powiedział mi
w ciągu dnia co robi i z kim jest. Z drugiej strony on uważa, że
karzę go za dobrą zabawę. A jakie jest Wasze zdanie?
Obserwuj wątek
    • beforek Re: Czy jest się o co wkurzać? 01.05.09, 19:56
      jasne, zebys mu siedziala na glowie, gdy on flirtowal uroczo z
      fajnymi laskami? NIEDOCZEKANIE!
      Dobrze zrobil hehe
    • marzeka1 Re: Czy jest się o co wkurzać? 01.05.09, 19:56
      Nie masz o co się wkurzać, ty - zostałaś w domu, on- miał ochotę inaczej spędzić
      czas, a że w trakcie zmieniły się plany?Rozumiem, że gdyby poprzestał na
      czytaniu, byłoby OK? Czepiasz się.
      • dociekliwa_ja Re: Czy jest się o co wkurzać? 01.05.09, 19:59
        Po wyjściu z domu zadzwonił do swoich znajomych, także książka była
        tylko podpuchą. Mógł od razu powiedzieć co się szykuje. Uważam, że
        zachował się nieładnie. Gdybym wiedziała, że będzie żeglował,
        zrezygnowałam bym dziś ze swojej pracy i przełożyła na jutro. On
        widocznie wolał spędzić dzień w innym towarzystwie.
        • stinefraexeter Re: Czy jest się o co wkurzać? 01.05.09, 20:02
          A o tym, że to była podpucha to wiesz na 110%?

          Chcesz powiedzieć, że on cię celowo oszukał, by bez ciebie spędzić czas na łódce
          ze znajomymi?

          Bo jeśli tak, to rozumiem twoje rozżalenie.
          • cyklamen111 Re: Czy jest się o co wkurzać? 01.05.09, 20:05
            jeżeli oszukał cię, to dlatego, że próbujesz go kontrolować, ograniczać, a w
            takim wypadku nie dziwię się, że chciał od ciebie odpocząć.
            • wanilinowa Re: Czy jest się o co wkurzać? 03.05.09, 14:43
              cyklamen111 napisała:

              > jeżeli oszukał cię, to dlatego, że próbujesz go kontrolować, ograniczać, a w
              > takim wypadku nie dziwię się, że chciał od ciebie odpocząć.

              bardzo ciekawe jak doszłaś od stwierdzenia "oszukał cię" do "ale to i tak twoja
              wina" :D i żebyś chociaż miała jakąkolwiek podstawę do takich wniosków..

              ciekawe czy zorientujesz się że za daleko zabrnęłaś czy pójdziesz w zaparte.
          • dociekliwa_ja Re: Czy jest się o co wkurzać? 01.05.09, 20:06
            Domyślam się, że tak. Rozumiem, że w pewnym momencie znudziło mu się
            czytanie książki i zadzwonił po znajomych.. ale on zadzwonił po nich
            zaraz po wyjściu z domu. Zrobiło mi sie smutno.
            • mijo81 Re: Czy jest się o co wkurzać? 01.05.09, 23:04
              Wcale mu się nie dziwię...im będziesz bardziej zaborcza tym częściej
              będzie się oszukiwał....sama go do tego zmuszasz
              • wanilinowa Re: Czy jest się o co wkurzać? 03.05.09, 14:45
                a może ty mi odpowiesz skąd wytrzasnęliście diagnozę o tym że autorka jest
                zaborcza? ona napisała tylko że ją okłamał, a tu jak zwykle powstają kolejne
                wymówki usprawiedliwiające oszustwo
        • porando Re: Czy jest się o co wkurzać? 01.05.09, 20:05
          A moze pieknym za nadobne?
          Umwow sie z kolezankami nic nie mow - idz sobie na spotkanie - zrob podobnie ,
          nie odbieraj telefonow - powiesz ze sie bateria wyladowala.... I jeszcze
          powiedz ze spotkalas dawnego kolege i sie "zagadaliscie"....
          • marguyu Re: Czy jest się o co wkurzać? 02.05.09, 18:52
            porando napisał:

            > A moze pieknym za nadobne?
            > Umwow sie z kolezankami nic nie mow - idz sobie na spotkanie -
            zrob podobnie ,
            > nie odbieraj telefonow - powiesz ze sie bateria wyladowala.... I
            jeszcze
            > powiedz ze spotkalas dawnego kolege i sie "zagadaliscie"....


            Nie istnieje nic bardziej, wybaczcie brak eufemizmow, glupiego i
            szczeniackiego, jak tego rodzaju postepowanie.

            Jesli jestes zaborcza, to jego postepowanie wcale mnie nie dziwi.
            Tez uciekalabym od kurateli. W koncu to dorosly czlowiek.
        • beforek Re: Czy jest się o co wkurzać? 01.05.09, 20:27
          czy on jest twoim niewolnikiem? spowiadac ci sie musi?
          • dociekliwa_ja Re: Czy jest się o co wkurzać? 01.05.09, 20:34
            nie, niech robi co mu się podoba, a ja się będę tylko szeroko
            uśmiechać i klepać go po plechach... nc.
        • cyklamen111 Re: Czy jest się o co wkurzać? 02.05.09, 16:46
          dociekliwa_ja napisała:

          Gdybym wiedziała, że będzie żeglował,
          > zrezygnowałam bym dziś ze swojej pracy i przełożyła na jutro. On
          > widocznie wolał spędzić dzień w innym towarzystwie.

          Wg ciebie cały swój wolny czas powinien poświęcać tobie ?
          • monique_88 Re: Czy jest się o co wkurzać? 03.05.09, 01:33
            Mój facet mówi, że chce poświecać swój wolny czas dla mnie, a nie że
            musi.
            Ja bym się wkurzyła, bo skoro się z kimś chce dzielić życie to
            powinno się mówić gdzie się będzie i z kim, żeby połówka się np. nie
            martwiła. A te teksty o zaborczości. Ciągle widze, że wmawia tu sie
            kobietom jakie to są zaborcze i że od niej by się uciekło.
    • iberia.pl przesadzasz z tą zaborczością, n/t 01.05.09, 20:33

      • mijo81 Re: przesadzasz z tą zaborczością, n/t 01.05.09, 23:04
        dzień dobry Pani
        • iberia.pl Re: przesadzasz z tą zaborczością, n/t 03.05.09, 18:39
          mijo81 napisał:

          > dzień dobry Pani


          a dobry, dobry.
    • kochanica-francuza I tak,i nie 02.05.09, 14:41
      Że poszedł na łódkę - pies go drapał, niech mu idzie na zdrowie.

      Ale nie podoba mi się, że przez ROK nie przedstawił ci znajomych.
    • tygrysio_misio Re: Czy jest się o co wkurzać? 02.05.09, 14:47
      oklamal sie i teraz:
      1) mozesz byc zla jesli nie dawalas mu nigdy dowodow zazdrosci, nie robilas
      jazd, nie czepialas sie jak bywal ze znajomymi
      2) nie masz prawa marudzic jesli obilas to co w punkcie 1 i facet zeby spokojnie
      sobie zyc jak wolny czlowiek,a nie niewolnik musi klamac
    • starucha_izergiel Re: Czy jest się o co wkurzać? 02.05.09, 15:07
      Ja bym się wkurzyła. Skoro nie ma ochoty spędzać wolnego czasu z Tobą
      i Cię okłamuje, to znaczy, że to daleko nie pociągnie. Za jakiś czas
      w ogóle pzestaniecie być parą. Moim zdaniem powinnaś puścić mu to
      płazem (jeśli to pierwszy raz) i nie robić awantur ani wyrzutów tylko
      powiedziec, że ci przykro. Jest szansa, że zrozumie. A jak nie, to
      następnym razem niech ci już nie będzie przykro tylko wykop pana za
      drzwi.
      • tygrysio_misio Re: Czy jest się o co wkurzać? 02.05.09, 15:10
        rozumiem, ze kazdy w wolnych chwilach jest zobowiazany siedziec przy
        zapracowanym partnerze i przeszkadzac mu w pracy
        • nangaparbat3 Re: Czy jest się o co wkurzać? 02.05.09, 15:20
          Nie jest.
          Ale jest zobowiazany uczciwie mowic, co bedzie robic sam.
          Jeśli to nie jest możliwe, to szłabym za radą Staruchy.
          • cyklamen111 Re: Czy jest się o co wkurzać? 02.05.09, 16:56
            nangaparbat3 napisała:

            > Nie jest.
            > Ale jest zobowiazany uczciwie mowic, co bedzie robic sam.

            ma się spowiadać ze wszystkich planów, zawsze tłumaczyć się, gdzie był i z kim ?

            jesteście po prostu śmieszne
      • alpepe starucha, choć młoda 02.05.09, 15:17
        dobrze prawi.
        Ten pan nie zachował się ładnie.
        Natomiast Ty nie daj sobie wmówić, że jesteś zaborcza czy coś.
    • nangaparbat3 Re: Czy jest się o co wkurzać? 02.05.09, 15:18
      Byłoby mi przykro i czułabym sie oszukana. Mozliwe, ze bym się wsciekła.
      Wolalabym, zeby wprost powiedzial od razu, jakie ma plany.
      Nawet zeby powiedział, ze chce ode mnie odpocząc - co jest do pomyślenia i - z
      trudem bo z trudem - do zaakceptowania.
      • cyklamen111 Re: Czy jest się o co wkurzać? 02.05.09, 17:01
        nangaparbat3 napisała:

        > Byłoby mi przykro i czułabym sie oszukana. Mozliwe, ze bym się wsciekła.
        > Wolalabym, zeby wprost powiedzial od razu, jakie ma plany.
        > Nawet zeby powiedział, ze chce ode mnie odpocząc - co jest do pomyślenia i - z
        > trudem bo z trudem - do zaakceptowania.

        Boże, jeżeli jesteście tak toksyczne w związku, to aż strach pomyśleć, jakimi
        będziecie matkami.
        • starucha_izergiel Re: Czy jest się o co wkurzać? 02.05.09, 17:31
          Jeśli coś tu jest nienormalnego i toksycznego to tylko ten pan.
          Jeśli by mój facet powiedział że idzie oglądać mecz z kumplami, to
          wiadomo, że ja zostaję w domu bo nic tam po mnie, ale jeśli się
          okaże, że na żadnym meczu nie byli tylko poszli do knajpy ze
          znajomimi których przez rok nie miał czasu mi przedstawić, to by mnie
          trafiło. Po pierwsze dlatego, że mnie okłamał, a po drugie dlatego,
          że może chętnie też bym poszła? A gdyby on nie chciał bym tam była,
          to znaczy, że nasz związek byłby pod dużym znakiem zapytania.

          • cyklamen111 Re: Czy jest się o co wkurzać? 02.05.09, 22:38
            starucha_izergiel napisała:

            > Jeśli by mój facet powiedział że idzie oglądać mecz z kumplami, to
            > wiadomo, że ja zostaję w domu bo nic tam po mnie, ale jeśli się
            > okaże, że na żadnym meczu nie byli tylko poszli do knajpy ze
            > znajomimi których przez rok nie miał czasu mi przedstawić, to by mnie
            > trafiło. Po pierwsze dlatego, że mnie okłamał, a po drugie dlatego,
            > że może chętnie też bym poszła? A gdyby on nie chciał bym tam była,
            > to znaczy, że nasz związek byłby pod dużym znakiem zapytania.
            >
            a co, jeśli ktoś ma sto myśli na minutę, jak zorganizować sobie dzień ? Czy
            mecz, czytanie książki nie mogą się w jednej chwili odwidzieć ? Z każdą nową
            decyzją mężczyzna musi dzwonić do swej właścicielki o wydanie mu zgody na
            realizację jego zamierzeń ? Wybacz, że tak dosadnie: zawsze się
            wszędzie...pchasz, mimo, że komuś nie musi to odpowiadać ? Twoje potrzeby są
            najważniejsze ? Mężczyzna musi czuć się, jak uwiązany pies na smyczy ? Ja
            uważam, że posiadanie wszystkiego wspólnego, łącznie ze wszystkimi znajomymi,
            jest chore.
            Jednak mimo wszystko zakładam, iż jest to prowokacja, bo ciężko mi uwierzyć,że
            można prejmować się takimi bzdurami.
            • starucha_izergiel Re: Czy jest się o co wkurzać? 02.05.09, 22:55
              Wybacz, że tak dosadnie: zawsze się
              > wszędzie...pchasz, mimo, że komuś nie musi to odpowiadać ?

              Jeśli komuś miałoby to nie odpowiadać, to po co miałby być ze mną? Pasowałoby do
              prania, sprzątania, sekszenia, a nie pasowałoby do wypłynięcia na łódki? Ty
              chyba chory jesteś!? - po jaką cholerę być z takim kimś?
              • cyklamen111 Re: Czy jest się o co wkurzać? 02.05.09, 23:30
                starucha_izergiel napisała:

                > Wybacz, że tak dosadnie: zawsze się
                > > wszędzie...pchasz, mimo, że komuś nie musi to odpowiadać ?
                >
                > Jeśli komuś miałoby to nie odpowiadać, to po co miałby być ze mną? Pasowałoby d
                > o
                > prania, sprzątania, sekszenia, a nie pasowałoby do wypłynięcia na łódki? Ty
                > chyba chory jesteś!? - po jaką cholerę być z takim kimś?

                czy ja się pomyliłam i zaznaczyłam w profilu płeć: meżczyzna, czy ty niedowidzisz ?
                • nangaparbat3 Re: Czy jest się o co wkurzać? 03.05.09, 14:30
                  Ale czemu Ty sie aż tak pieklisz?
                  Ja bym sie zastanowila, skad aż tak silne emocje.
                • starucha_izergiel Re: Czy jest się o co wkurzać? 04.05.09, 00:33
                  W jakim profilu? Toż Ty cyklamen a nie cyklamena???
    • zerwana.z.tapczana Re: Czy jest się o co wkurzać? 02.05.09, 17:34
      widze ze komentarze panów świetnie pokazują ze faceci są z marsa a kobiety z
      venus...wszyscy oni krytykują autorke wątku,zas kobitki atakują jej faceta. Ja
      wlasnie przechodze kryzys w moim związku bo mój uważa że spędzamy razem za duzo
      czasu,ze on czuje sie jak na smyczy i ze ja jestem zbyt zaborcza. Wiem ze ma
      troche racji ale poniewaz jest facetem,to nie rozumie ze kobiety ranią takie
      wybiegi jak ten z jeziorem i kolegami zamiast ksiązki i ze jest im przykro i
      czują sie oszukane. Faceci tego nie rozumieją lub tez mają to gdzieś - i to mnie
      najbardziej wkurza!
      • alpepe Re: Czy jest się o co wkurzać? 02.05.09, 18:41
        ty chyba nie wiesz "who is who" na forum, skoro wyciągnęłaś tak dziwny wniosek.
        • marguyu Re: Czy jest się o co wkurzać? 02.05.09, 18:55
          Z tego co pisze zerwana z tapczana wynika, ze nie jestem kobieta.
          Szkoda, ze tyle lat zylam w nieswiadomosci :)

          Jest roznica pomiedzy byciem razem a byciem szpiclowanym.
          Bo to co uprawia wiekszosc kobiet to szpiclowanie. Mezczyzna jest
          rozliczany z kazdego spojrzenia, usmiechu i zachowania.
          To nie zwiazek, to katorga.
          • zerwana.z.tapczana Re: Czy jest się o co wkurzać? 02.05.09, 20:39
            ok,nie tylko faceci skrytykowali dziewczynę..niewazne,chodzilo mi o większosc wypowiedzi. Tez nie popieram zaborczosci dlatego staram sie walczyc z moją własną.Ale ta sytuacja z jeziorem i ksiązką wydaje mi sie raczej podejrzana i osobiscie wolalabym by moj ukochany byl ze mna szczery. Z drugiej strony jak by mi oznajmil ze jedzie ze znajomymi i mnie tam nie chce widziec miło by mi z pewnością nie było..ale mysle ze zrozumialabym ze chce troche odpocząć ode mnie.Nie lubie byc okłamywana-to na pewno.
          • tygrysio_misio Re: Czy jest się o co wkurzać? 02.05.09, 20:43
            ja juz dawno doszlamdo wniosku,ze jestem homoseksualnym mezczyzna w ciele kobiety ;]
    • malila Re: Czy jest się o co wkurzać? 02.05.09, 20:06
      Tak, jest się o co wkurzać. Takich oszustw się nie robi.
      Jeśli natomiast pan ma problem z mówieniem prawdy, bo się boi, że mu
      na coś nie pozwolisz albo dlatego, że czuje się ograniczany -
      powinien najpierw rozwiązać swój problem z matką, bo najwyraźniej
      nie wyszedł jeszcze z relacji mama - synuś.
      • madai Re: Czy jest się o co wkurzać? 02.05.09, 22:41
        ja bym sie wkurzyla i to mocno. po co takie kity, skooro to tylko
        znajomi????
        • zawszezabulinka Re: Czy jest się o co wkurzać? 02.05.09, 22:58
          jesli sie wkurzasz to znaczy ze jest o co.

          tez bym sie wkurzyla bo inaczej wyglada czytanie ksiazki samemu a inaczej zeglowanie

          moj facet czegos takie by nie zrobil bo wie ze czeka go a~w~a~n~t~u~r~a o klamstwo:D
          zawsze mi mowi z kim wychodzi i gdzie.

          i wprowadzilam taka zasade ze zawsze sie pytam o ktorej przyjdzie. na cala noc
          to nie do przyjecia, ale jesli powie 21 a przychodzi o 2, to sie wkurzam i mowie
          mu ze nie moge na nim polegac i czy jesli mielibysmy dziecko to tez by tak robil?
          odrazu dodaje ze nie wie co to poczucie czasu i slownosc :)

          jeszcze bym zrozumiala kacik szachowy (doslownie) czy spotkanie historykow ale
          nie bande ludzi ktorzy nie maja umiaru w alkoholu i zalatwiaja sobie na boku
          dodatkowe atrakcje (czyt trawki itp) - wyjatek moj facet. on napije sie ale
          raczej zachowuje umiar / idzie tylko pogadac
    • nerri Re: Czy jest się o co wkurzać? 02.05.09, 23:03
      Patrząc czysto teoretycznie wnerwiłabym się,że mnie oszukał;)
      Byłoby mi przykro,że nie pomyślał o mnie i o tym,że ja chętnie też
      popływałabym z nim.Ahhhhh...i uświadomiłaby faceta,że nerw nie jest
      karą za dobrą zabawę a reakcją na sytuację i ściemę ;) ;)


      Patrząc z mojej strony wiem,że mój mąż nie zrobiłby mi takiego
      numeru:)Zadzwoniłby i zapytał czy nie mam ochoty robić tego co
      zamierzałam w innym terminie;)
      Pomijając fakt,że nie ukrywa przedemną swoich znajomych ;)
    • nangaparbat3 Dociekliw 03.05.09, 14:32
      Po namyśle tez się zrobilam dociekliwa - czy on sam Ci o wszystkim szczegołowo
      opowiedzial? Że jak tylko wyszedl zadzwonil do znajomych?
      • dociekliwa_ja Re: Dociekliw 03.05.09, 14:42
        jak przyszedł do domu to od razu powiedział, że żeglował itp.
        ale nie o to chodzi, pal licho to żeglowanie.. wkurzyłam się,
        ponieważ nie powiedział mi od razu prawdy. mógł mi powiedzieć, że
        jedzie żeglować zamiast ściemniać z książką. może pojechałabym z
        nim, ale najpewniej zostałabym w domu, nie robiąc mu przy tym
        wyrzutów.

        nie jestem zaborczą osobą. jesteśmy ze sobą na tyle długo, że nie
        robimy problemów, kiedy któreś z nas chce na przykład spędzić
        weekend z dala od drugiej osoby.. przykładów jest wiele.
        • milady000 Re: Dociekliw 03.05.09, 15:34
          No to ja obstawiam że wsród towarzystwa była jakaś panna i nie miał ochoty
          Ciebie zabierać. A nie powiedział Ci o tym żebyś przypadkiem się nie zgodziła.
        • nangaparbat3 Re: Dociekliw 04.05.09, 13:51
          Ale mnie nurtuje cos innego: skąd wiesz, ze jak tylko wyszedł z domu zadzwonił
          do tych przyjaciół?
          • mruff Re: Dociekliw 06.05.09, 20:11
            Prawdopodobieństwo, że w 15 min. w spontanie udało się skrzyknąć
            kilka osób jest naprawdę małe, gdyż majówki zazwyczaj planuje się.
    • sylenth skoro juz żeglował to powinien chociaż czytać! 04.05.09, 10:11
    • bell82 Re: Czy jest się o co wkurzać? 04.05.09, 13:59
      przesadzasz..a co by to zmieniło jakbys wiedziała co robi? przeciez i tak miałas
      zajecie..wg mnie jestes zazdrosna o to ze dobrze sie bawił, a ty musiałas
      siedziec w domu
    • lacido Re: Czy jest się o co wkurzać? 04.05.09, 14:01
      ciekawe co nim kierowało?
    • saraisa Re: Czy jest się o co wkurzać? 06.05.09, 13:22
      Ja bym się wkurzyła. zastanawia mnie tylko skąd wiesz, że zadzwonił do znajomych zaraz po wyjściu? Jeśli sprawdzasz jego telefon, wtedy rozumiałabym jego postępowanie.
      Ja mam zawsze tak, że staram się zrozumieć drugą stronę - czyli w tym wypadku Twojego faceta. Skoro on tak się zachował, zastanowiłabym się, dlaczego tak zrobił? Może czuje się ograniczany. Pomyśl, czy ma do tego powody, czy go za bardzo nie ograniczasz, skąd może wynikać to jego zachowanie.
      A pomysł urwania się z koleżankami na piwo/kawę wcale nie uważam za szczeniacki. :D No, może bez wątku o tym dawnym znajomym, ale samo wyrwanie myślę, że dało by Ci oddech - zobaczyłabyś, jak to fajnie jest bez faceta u boku. ;D
    • butterflymk noooo ale Ty i tak musiałaś 06.05.09, 13:24
      kończyc pracę na kompie....wiec o co tyle hałasu :D
      Nie żałuj Facetowi zabawy dobrej kiedy Ty musisz zajmowac sie
      obowiązkami...
      A wogóle to nie mogłaś z nim się wybrać?
      • pikapikaczu Re: noooo ale Ty i tak musiałaś 06.05.09, 13:32
        Racja zresztą sama po sobie wiem, że moja frustracja w takich sytuacjach bierze
        się z zazdrości o to że On się dobrze bawi a ja biedulka w domu siedzę :D
        • butterflymk Re: noooo ale Ty i tak musiałaś 06.05.09, 13:34
          ale z zazdrości o chłopaka że sie dobrze bawi i może nawet ktoś tam
          sie kręcic koło niego? Czy z zazdrości że Ty nie mozesz z nim
          siedziec na zielonej trwace :p?
          • pikapikaczu Re: noooo ale Ty i tak musiałaś 07.05.09, 09:41
            butterflymk napisała:

            > ale z zazdrości o chłopaka że sie dobrze bawi i może nawet ktoś tam
            > sie kręcic koło niego? Czy z zazdrości że Ty nie mozesz z nim
            > siedziec na zielonej trwace :p?


            Z zazdrości,że ja siedzę nie o niego konkretnie (kwestia zaufania) ale o tą
            dobrą zabawę jestem zazdrosna :D Ale mam na to sposób czyli wyjścia z
            koleżankami jak on jest w pracy np. albo ma ważne zajęcie :)) Wtedy jakoś mi
            lżej na duszy.
    • nonoa Re: Czy jest się o co wkurzać? 06.05.09, 13:38
      A ja bym sie też wkurzyła. Jak by powiedział, że idzie ze znajomymi nad jezioro
      to pewnie poszła bym z nim! A nie siedziała w domu.
      Przykre ale niestety tak to z facetami jest. Czasem nie widzą nic prócz czubka
      swego egoistycznego nosa!
    • obcasowa Re: Czy jest się o co wkurzać? 06.05.09, 14:16
      Twojego faceta nie znam, ale znam swojego. Jeśli mój facet wie, że coś mam do
      zrobienia i będę zajęta przez cały dzień, to nie miałabym pretensji, jeśli on w
      ciągu dnia zmieni swoje plany i mnie o tym nie poinformuje.
    • skarpetka_szara Re: Czy jest się o co wkurzać? 06.05.09, 17:48
      Twoj maz ma racjie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka