dociekliwa_ja
01.05.09, 19:53
O 12 facet wychodzi z domu mówiąc, że jedzie nad jezioro. Bierze koc
i książkę, chce skorzytać z ładnej pogody i poczytać na zewnątrz. Ja
w tym czasie zostaję w domu - niestety muszę dokończyć pracę na
komputerze. Około 18 dzwonię do faceta - telefon nie odpowiada. O 19
facet zjawia się w domu, bardzo zadowolony. Okazuje się, że był nad
jeziorem, ale książki nie czytał, tylko z grupą swoich znajomych,
których poznał rok wcześniej nad morzem, a których ja do tej pory
nie miałam okazji poznać, wypożyczył sobie łódkę i cały dzień
żeglowali.
Czy jest się o co wkurzać? Czuje się oszukana, że nie powiedział mi
w ciągu dnia co robi i z kim jest. Z drugiej strony on uważa, że
karzę go za dobrą zabawę. A jakie jest Wasze zdanie?