Dodaj do ulubionych

Oświadczyny - jak chciałybyście ?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.03, 14:17
Witam was bardzo serdecznie. Mam prośbę - ponieważ za niedługo (nawet za
bardzo niedługo :-) ) mam zamiar poprosić o rękę pewną bliżej znaną mi damę,
chciałem Was poprosić o opis waszych wymarzonych oświadczyn. Rzecz w tym, ze
nie chcę aby to przebiegało sztampowo. No, ale proszę też o pewne realia -
klimaty typu "bezludna wyspa na Pacyfiku" są raczej wykluczone :-) Ale poza
tym - popuście fantazję... Ma być romantycznie, wzruszająco, pięknie...
Pomóżcie mi "wyreżyserować" tę sytuację. Pozdrawiam, Jarecki
Obserwuj wątek
    • Gość: Jarecki Uzupłenienie: Oświadczyny - jak chciałybyście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.03, 14:24
      Zapomniałem dodać, że najfajniejsze pomysły (realne) naprawdę mam zamiar
      zrealizować 19 grudnia ;-)
      • kicia_80 Re: Uzupłenienie: Oświadczyny - jak chciałybyście 04.12.03, 14:52
        dlaczego 19 grudnia?:)

        proponuje romantyczna kolacje - moze nie jest to nic wymyslnego i eksluzywnego,
        ale to stara prawda - swiece, w tle sliczna slodka muzyczka, dobre wino:)

        usmiech...gwiazdy w oczach....:))

        powodzenia:)
        • Gość: jarek Re: Uzupłenienie: Oświadczyny - jak chciałybyście IP: *.horizon.net.pl / *.net.pl 05.12.03, 11:33

          "usmiech... gwiazdy w oczach..."
          Proponuje jeszcze jakies tabletki na przeczyszczenie - dobrze
          sie wkomponuja w ta tandete.

          A teraz do autora watku: Czy Ty sie z dupa na glowy zamieniles?
          Nie masz co robic, tylko sie zenic? Idz na wodke z dobrymi kolegami,
          odprez sie w jakiejs przytulnej agencji towarzyskiej i nie marnuj
          czasu, zdrowia i pieniedzy na malzenstwo.

          jarek
    • lusniaczek Re: Oświadczyny - jak chciałybyście ? 04.12.03, 14:56
      Pamiętaj, nieważne gdzie ważne żeby było bardzo romantycznie :-). W koncu to
      będzie jedna z najpiękniejszych chwil waszego życia :-) Kwiaty, świece,
      pierścionek, chyba, że juz dany. Jeżeli tradycja z dziadka pradziadka nakazuje
      to oświadczyny powinny odbyć się w obecnosci rodzicow. Romantyczniej i milej
      będzie jednak kameralnie, bez rodziny. Nie zapomnij uklęknac przed wybranką
      serca. Potem, ale dopiero nastepnego dnia poinformujcie innych.
      To dopiero będzie niespodzianka! i okazja do picia :-))). Tylko nie stchórz
      Jarecki!!!!!!!!
      Powodzenia przyszly Panie Młody :-), Napisz jak poszło.
      lus
      • Gość: Jarecki Re: Oświadczyny - jak chciałybyście ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.03, 15:11
        Nie stchórzę :-) A zamiast rodziny będą nasi przyjaciele, którzy są
        wtajemniczeni i którzy trzymają buźke na kłódkę :-) Wszystko ma się wydarzyć z
        zaskoczenia :-) Czyli nagle bez powodu będą się zjawiały u nas w domu kolejne
        osoby, które niby "wpadły na kawę". I cały czas mają twierdzić, że to dziwny
        zbieg okoliczności :-) No a potem... No własnie chciałbym to jeszcze jakość
        dopracować :-) I napiszę jak poszło - obiecuję.
        • kicia_80 Re: Oświadczyny - jak chciałybyście ? 04.12.03, 15:18
          ja bym tak nie chciala - ze znajomymi co wpadaja na kawe???
          eee...
          ja bym wolala intymnie, romantycznie, we dwoje - impreza moze byc, ale potem:)
          • mkowalczykiewicz Re: Oświadczyny - jak chciałybyście ? 04.12.03, 15:39
            zgadzam się z Tobą, kicia!
    • Gość: Ethlinn Re: Oświadczyny - jak chciałybyście ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.03, 15:06
      A ja nigdy w życiu nie chciałabym zeby wyglądało to tak banalnie: kolacja,
      świece, kwiaty... bleee
      No ale możliwe że Twoja miła lubi takie rzeczy. Chyba powinieneś podpytać.
      Życzę powodzenia;-)
    • mkowalczykiewicz Re: Oświadczyny - jak chciałybyście ? 04.12.03, 15:15
      a ja bym chciała w najmniej oczekiwanym momencie...kolacja, kino, etc....to
      takie jakieś banalne....bądź przygotowany na tę okoliczność i "zrób to" wtedy,
      kiedy poczujesz, że "to teraz"...czasami przecież czujemy
      bardziej "namacalnie", jak bardzo kochamy tę drugą osobę...ale zagmatwałam ;))
      pozdrawiam, m
    • Gość: oliszka Re: Oświadczyny - jak chciałybyście ? IP: *.tell.pl / *.emaxtel.pl 04.12.03, 15:21
      Przede wszystkim nie może czuć ze cos się święci!!! Najfajniej chyba w
      najmniej spodziewanym momencie np. w tramwaju, przy myciu okien, w drodze z
      kina, z zaskoczenia pod prysznicem..... niczym w romantycznej komedii,
      spontanicznie ale poważnie, bo ta chwila zasługuje na pełną powagę, w końcu ma
      powiedzieć TAK...a później przy świątecznym stole powiedzieć rodzicom....aż
      się wzruszyłam....ach
      • rose2 Re: Oświadczyny - jak chciałybyście ? 04.12.03, 16:19
        Jarecki!

        A pewny jestes ze ona chce? Rozmawialiscie juz na ten temat? Moze jestem
        niedzisiejsza ale nie lubie tego typu niespodzianek. To co sobie obmyslisz
        wcale nie musi byc romantyczne dla niej. Szczegolnie przeraza mnie wizja
        znajomych. Gdyby mnie moj facet tak zaskoczyl, powiedzialabym "nie". Oczywiscie
        na drugi dzien powiedzialabym "tak" :o)
        Takze ja bym uwazala z takimi niespodziankami, moze na filmach to tak ladnie
        wyglada ale w rzeczywistosci to powazna decyzja, ktorej nie podejmuje sie z
        dnia na dzien.
        • Gość: Jarecki Re: Oświadczyny - jak chciałybyście ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.03, 16:37
          Pewne to jest tylko tyle, że zadam własciwe pytanie. Ale nie zadawałbym, gdyby
          sprawa nie była wczesniej wysądowana ;-) A jeśli chodzi o znajomych - to sa
          bardzo bliscy przyjaciele, więc myślę że będzie jej sie to podobało :-) W
          każdym razie nie wyobrażam sobie, że mógłbym się umawiać: "Tego i tego dnia ci
          się oświadczę". Lubię trochę ryzyka :-)
          • rose2 Re: Oświadczyny - jak chciałybyście ? 04.12.03, 16:48
            No tak bez watpienia wiesz lepiej ode mnie co Twoja dziewczyna lubi :o)
            Ale nadal uwazam, ze znajomi nie sa potrzebni

            Powodzenia!
            PS Napisz nam 20tego jak Ci poszlo!
    • Gość: yaga Re: Oświadczyny - jak chciałybyście ? IP: *.proxy.aol.com 04.12.03, 16:41
      Wzruszyl mnie Twoj Temat.
      Dziewczyny maja rozne marzenia i jesli poznales dostatecznie swoja dame na
      pewno wiesz jakie niespodzianki moga jej sprawic przyjemnosc.
      Moj mezczyzna wykorzystal bezblednie moje upodobania. Przylecial wtedy na
      randke z Londynu. Mielismy spedzic razem romantyczny weekend w pensjonacie.
      Przy rozpakowywaniu rzeczy wyjal eleganckie zawiniatko i wreczajac mi je
      zapytal czy zostane jego zona. Swiat zawirowal!!!

      W tym zawiniatku byly skarpety dla turystow, takie prawdziwe angielskie o
      jakich marzylam. Wzruszyl mnie do lez.
      Jakis czas potem, przy swiatecznym stole podnoszac kieliszek po prostu
      oswiadczyl rodzinie, ze zamierzamy sie pobrac.
      Zamiast zareczynowego pierscionka (nie nosze niczego na palcach) dostalam
      skarpety i samochod jako uzupelnienie, bo czasami nie chce mi sie chodzic.

      Nie wiem czy tak sobie wyobrazalam oswiadczyny, szczerze mowiac wcale ich sobie
      nie wyobrazalam. Wykorzystal zaskoczenie, moje upodobania i wspolne poczucie
      humoru. Jest co wspominac i jest wspaniale.
      • kicia_80 Re: Oświadczyny - jak chciałybyście ? 04.12.03, 16:52
        Yaga:)))) gratuluje meza:)))
        • Gość: yaga Re: Oświadczyny - jak chciałybyście ? IP: *.proxy.aol.com 04.12.03, 17:27
          Dzieki, ja tez uwazam ze jest wspanialy
        • Gość: KR$ Hehehe IP: *.riz.pl / *.riz.pl 04.12.03, 17:59
          Widzicie co was podnieca - kasa, kasa, kasa - wydawana na was. I jeszcze sa
          tacy jelenie jak ten jej maz ktorzy tego nie wiedza, ze moga miec takich dziwek
          na peczki skoro i tak na nie wydaja...

          Na poczatku chcialem zapytac czego tu gratulowac - meza jelenia? Potem jednak
          zrozumialem, ze upolowanie jelenia-glupka to jednak sukces - szczegolnie dla
          dziwki poszukujacej takiego za granica. Przylaczam sie do gratulacji.
          • Gość: Maryna Szuwaks A ja.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.03, 10:38
            czekałam na mojego lubego, który przyleciał do mnie z Monako i wynajął
            apartament w Bristolu. Wiedziałam że coś się święci, bo wcześniej wynajmował w
            Gromadzie koło lotniska Okęcie, żeby bliżej było. No więc przyleciał, wziął
            mnie tylko dwa razy, a potem mówi choćmy do Malinowej na dół. No to ubrałam
            się w mojego liska i zeszłam, a tam szwajcar mówi że proszę Panią bardzo i
            takich dwóch mnie pod ręce wzięło. Patrzę, a na środku sali romantyczny stolik
            dla dwojga, szampan się mrozi, Pan jakiś na fortepianie zasuwa. Usiadłam, a
            ten mój wyciąga zawiniątko i mówi, to znaczy nie dałam mu nic powiedzieć,
            tylko wyrłam mu to żeby zobaczyć co mi tam kupił. Kochane baby - kolia z
            brylancikami! No więc wymiędoliłam już w palcach tę kolię, powiedziałam żeby
            polał bo muszę się napić z wrażenia. Golnęłam, a wtedy Wahap mówi do
            mnie: "Czy chcesz zostać moją szóstą żoną?" .... Pierw rymłam trochę z
            wrażenia, ale potem pomyślałam, że szósta żona bogacza to też dobrze, no nie?
            i jak dorzuci mercedesika żeby kumpelom w mojej szkole markietingu i
            zarządzania gały wyszły to będzie dobrze. No i zgodziłam się pod warunkiem że
            nie będę musiała ciągle do jakiegoś Arabowa jeździć na razie się zgodził jełop
            jeden 2000 $ mi miesięcznie daje, a ja i tak mam takiego jednego Kochasia z
            AWF-u i jest mi bardzo dobrze. Właśnie jestem po stosunku zresztą
            • pani_baworowska Re: A ja.. 05.12.03, 11:03
              Oj Marynko, trzymaj Ty się tego chłopa i nie puszczaj. Lepszy taki
              międzynarodowy zbój niż nasz pijok i łajdus. Z poważaniem Jadwiga Baworowska
              gospodyni domowa
          • Gość: yaga Re: KR$ IP: *.proxy.aol.com 09.12.03, 17:31
            Z Ciebie musi byc "mily" gosc.

            Przykro mi, musze Cie jednak rozczarowac, to nie kasa podnieca ale cos czego Ty
            nie posiadasz nawet w sladowych ilosciach.
    • Gość: wujek dobra rada To nie jest dobry pomysł z tymi znajomymi IP: *.chello.pl 04.12.03, 17:32
      To powinien być Wasz i tylko Wasz wieczór, żadnej rodziny, żadnych znajomych,
      po prostu TYLKO WAS DWOJE. Owszem, można potem zrobić jakąś małą bibkę dla
      znajomych, żeby poświętować trochę, ale napewno nie tego wieczoru.
      • grizelda Re: To nie jest dobry pomysł z tymi znajomymi 04.12.03, 17:45
        ja tez wolalabym przezyc oswiadczyny w poczuciu intymnosci. ale za zadne
        skarby przy swiecach i kolacji! banał! moze predzej pozna noca, za miastem,
        pod gwiezdzistym niebem, sama nie wiem, uzyj wyobrazni! powodzenia i odwagi
        zycze.
        • Gość: melmire Re: To nie jest dobry pomysł z tymi znajomymi IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 04.12.03, 17:58
          Z tymi znajomymi to wyglad tak jakbys nie pytal ja o zdanie, tylko informowal
          o fakcie ze za ciebie wychodzi i juz. Jakos kojarzy mi sie to z presja, nie
          wiem dlaczego. No i jeszcze to ze wszyscy oprocz niej wiedza......;brrrr
          Tez uwazam ze lepiej we dwoje.
    • Gość: KR$ Re: Oświadczyny - jak chciałybyście ? IP: *.riz.pl / *.riz.pl 04.12.03, 18:05
      Zrob to tak - podejdz do niej, szturchnij ja w ramie i wybakaj: 'Sluchaj, nie
      jestes ani zbyt madra, ani zbyt piekna - raczej nikt Cie nie zechce za zone...
      Znamy sie troche i nawet Cie przez te pare lat polubilem. Ostatnio nawet
      pomyslalem, ze moze moglibysmy byc ze soba na dluzej, wiec jak chcesz to moge
      juz w ostatecznosci zostac Twoim mezem. Bedzie trudno ale jakos to zniose...
      No.'


      Hehehe - sprobuj tak jesli musisz szukac porady w necie - a najlepiej to (radze
      z dobrego serca) w ogole tego nie rob tylko zmien kobiete na mlodsza o pare
      lat - zobaczysz, ze mysl o malzenstwie byla zaimplantowana w twoim mozgu przez
      ukochana...
      • Gość: kary Coś w tym jest.. IP: *.aster.pl / *.acn.pl 04.12.03, 22:44
        KR$ trochę spłycił... ale coś w tym jest... w mordę misia.. coś w tym jest...



    • Gość: romantyczka Re: Oświadczyny - jak chciałybyście ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.03, 23:52
      ja bym nie chciala, to tylko takie zastrzezenie, ale puszczam wodze fantazji...
      samochod, jedziecie gdzies, pusta droga, ciemno, moze bedzie proszyl snieg,
      swiatla samochodu rozswietlaja droge, ona wtulona w siedzenie obok, nie
      jedziesz zbyt szybko, to nie wyscigi, nigdzie sie nie spieszysz, dobrze tak
      jechac i miec ja kolo siebie... cichutka muzyka, cos co ona lubi... rozmowa
      jest lekka, nic z ciezkich rozwazan... mozesz pomoc marzyc jej na glos... a gdy
      zacznie tworzyc wizje, jakies malenkie ksztalty z przyszlosci, powiesz, prosze
      wyjdz za mnie, nie umiem juz zyc bez twoich marzen. i bedziesz lekko powazny,
      tak, zeby wiedziala, ze bierzesz na siebie odpowiedzialnosc za siebie, za nia,
      za jej marzenia...
      cokolwiek zrobisz, wielu drobnych szczesliwych chwil :)
      • Gość: KR$ Odpowiedzialnośc za siebie, za nią i jej marzenia IP: *.riz.pl / *.riz.pl 05.12.03, 11:29
        Baby - kiedy wy wreszcie bedziecie odpowiedzialne za siebie i nie bedziecie
        poszukiwac kogos na kogo mozna przerzucic cala odpowiedzialnosc? Emancypacja,
        feminizm - to wszystko tylko hasełka służące do wyciagania wiekszej ilości kasy
        i przywilejów, jednak jak przychodzi co do czego to każda (słownie: KAŻDA) chce
        przerzucic odpowiedzialnośc za swoją żałosną egzystencję na silnego faceta...

        Jak mnie to wkurza - gdzie są samodzielne kobiety (a - zapomniałem -
        samodzielne daje się jeszcze znaleźc ale pokazac się z nimi już nie sposób...),
        więc - gdzie są piękne i samodzielne kobiety? Jak taką mi wskażecie to byc może
        zacznę rozważac możliwośc wejścia w dłuższy związek. Co mówicie? Że takie to
        mnie już nie potrzebują? Czyli co? Po co kobietom facet? Do spełniania
        zachcianek...
        • lady68 Re: relax 05.12.03, 12:04
          aż tak Cię biedaku skrzywdziła? miałeś pecha i tyle tak już jest że czasami to
          my musimy byc odpowiedzialne za Was a czasami Wy za nas. Weź głęboki oddech,
          wyżyj się na siłowni to Ci przejdzie.
          pozdr.
          • Gość: KR$ Re: relax IP: *.riz.pl / *.riz.pl 09.12.03, 13:24
            Spokojnie, spokojnie - ja jestem szczesciarz a nie pechowiec. Co innego czasami
            a co innego zawsze - a takich kobiet co czasami to nie ma.
        • mkowalczykiewicz Re: Odpowiedzialnośc za siebie, za nią i jej marz 05.12.03, 12:50
          hmmm, myśle, że sporo samodzielnych, pięknych kobiet dookoła....i przede
          wszystkim silnych i niezakompleksionych, od których sporo mógłbyś się nauczyć,
          gdybyś tylko chciał....najłatwiej wykrzykiwać swój żal do świata....pozdrawiam
          • Gość: KR$ Re: Odpowiedzialnośc za siebie, za nią i jej marz IP: *.riz.pl / *.riz.pl 09.12.03, 13:28
            Moze wokol ciebie - bo te ktore ja poznaje to tylko tak wygladaja z zewnatrz -
            jak sie je lepiej pozna to okazuje sie ze taka sama mamalyga jak te pozostale.
            Jaki zal - to nie zal tylko smiech z tej calej naciaganej emancypacji.
        • Gość: romantyczka Re: Odpowiedzialnośc za siebie, za nią i jej marz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 16:39
          ojej!
          to nie bylo do Ciebie
          Ty sie przeciez nie chcesz oswiadczyc
          nie czytaj takich tekstow
          poza tym, czy Ty wiesz jaka to odpowiedzialnosc marzyc za dwoje?
          hm?
    • Gość: gepart czester Re: Oświadczyny - jak chciałybyście ? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 05.12.03, 10:22
      powiem Ci jak bylo ze mna...
      moj narzeczony oswiadczyl mi sie dwa razy:))))
      pierwszys raz (teoretycznie zupelnie nieromantycznie) w samochodzie...:)))
      podwozilam go do domu i zamin wysiadzie zawsze chwikle rozmawiamy. wiem, ze
      tego nie planowal to samo mu tak spontanicznie wyszlo - po prostu nagle "to"
      poczul i zapytal czy zostane jego zona. wybuchnelam smiechem bo pomyslalam
      soebie, ze zartuje. wtedy od polozyl dlonie na moich policzkach i spojrzal mi
      bardzo bardzo gleboko w oczy i powiedzial, ze mowi powaznie. dobrze, ze
      siedzialam bo dostalam tzw miekkich kolan:))))
      pozniej razem wybralismy pierscionek, ktorego nie dostalam od razu. powiedzial,
      ze dostane go przy jakiejs uroczystej okazji. myslalam, ze to bedzie kolacja
      albo spotkanie z rodzicami, ale nic z tego:)))))
      pierscionek dostalam gdy bylismy w pradze na spektaklu fontann polaczonych z
      gra swiatel i muzyka. podczas spektaklu uklakl i przy wszystkich wlozyl mi
      pierscionek na palec.
      trzesly mu sie rece:))))))))))) ale ja tego nigdy nie zapomne
      nie byly to oswiadczyny niczym rodem z romantycznej komedii, ale za nic na
      swiecie bym ich nie zamienila
      • capa_negra Re: Oświadczyny - jak chciałybyście ? 05.12.03, 11:40
        O to ja tez opowiem bo u mnie tez 2 razy :-)
        Pierwszy raz luby oswiadczył sie w ubiegłym roku w lipcu - upał jak cholera, on
        w samych slipkach ja niewiele więcej, pot z nas scieka strumieniem a ten ni z
        tego ni z owego podrałowal do szuflady po pierścionek i kolczyki do kompletu -
        normalnie zdurniałam.
        Do dzis nosze ten pierścionek i jestem "omałoco" zaręczona - bo wiążącej
        odpowiedzi nie było.
        Poniewaz przez 1,5 roku zdązyliśmy ustalic to i owo DZIS jedziemy do jubilera
        wybrac OFICJALNY pierścionek, JUTRO powiadamiamy rodzinę.
        Wiec dzis przezyje DRUGIE oswiadczyny i tez jestem ciekawa jak to będzie :-)
        • zdzichu-nr1 Re: Oświadczyny - jak chciałybyście ? 05.12.03, 11:47
          Ha ha ha! Taki Warren Betty jeszcze przed nastaniem internetu wiedział, że
          każda kobieta poleci na ckliwy tekst, kosze kwiatów i nakładanie pierścionka.
          • capa_negra Re: Oświadczyny - jak chciałybyście ? 05.12.03, 12:12
            A ty Zdzichu rozumem próbowałeś???
            I co??? Pewnie nie poleciała....
            Pewnie tekst nie był zbyt ckliwy...
            • zdzichu-nr1 Re: Oświadczyny - jak chciałybyście ? 05.12.03, 12:24
              Ostatnio lecą nawet bez ckliwych tekstów... sporo z tym problemów. Zawsze chce
              się zacząć, a potem bardzo ciężko jest kończyć...
              • Gość: Linn Re: Oświadczyny - jak chciałybyście ? IP: *.dialup.tiscali.it 05.12.03, 16:28
                We Wloszech popularne sa serenady pod oknami ukochanej. Dopiero przed samym
                slubem, ale Ty mozesz znalezc inny moment. Oczywiscie nie musisz spiewac i grac
                Ty. Mozesz kogos wynajac albo poprosic przyjaciol. Ciekawe jak byloby to
                przyjete w Polsce?
                • Gość: ania Re: Oświadczyny - jak chciałybyście ? IP: 62.233.181.* 10.12.03, 22:37
                  takie serenedowanie??? okropne - sasiedzi by zadzwonili na policje, a ja do
                  psychiatry:)
    • Gość: J. Re: Oświadczyny - jak chciałybyście ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 15:57
      po co w ogole taka insytucja jak zareczyny, pierscionek i z tej okazji
      romantyczny wieczor????? my stwierdzilismy ze chcemy byc razem, zamieszkalismy,
      robimy romantyczne wieczory kiedy chcemy. nie nosze pierscionkow wiec tylko bym
      miala klopot z takim zareczynowym, bo nosic czy nie. co do slubu wezmiemy jak
      tylko dziecko bedzie w drodze. to ze soba jestesmy znaczy ze chcemy byc razem
      do konca naszego zycia , jak Bog da, a decyzja o tym nie zapada w chwili
      pytania "czy wyjdziesz za mnie?"
      • Gość: b gdybym była facetem.... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.12.03, 23:08
        a ja właśnie wymarzyłam sobie taką chwilę. Oświadczyny to ważny moment. Gdybym
        była facetem, zabrałabym swoją kobietę w góry ( bo bardzo lubię góry) Żebyśmy
        wdrapali się gdzieś na szczyt, (albo - to wersja na grudzień) dotarli do
        schroniska. Tam poprosiłabym (poprosiłbym ) zebranych o uwagę... (oj napiszę
        inaczej, bo mi nie pasuje podszywanie się pod faceta) więc poprosiłby zebranych
        o uwagę(nawet stając na stole) i powiedział, ze jest tu z kobietą, z którą
        chciałby być już zawsze i wszędzie. I w wersji zimowej dla wszystkich grzaniec!
        A potem ,wieczorem miła kolacyjka w knajpce, tracycyjnie, romantycznie.
        Dlaczego przy obcych ludziach? Bo to jest odjazdowe a ja lubię obserwować
        zachowania ludzi w niecodziennych sytuacjach. No i musi być pierścionek, ten
        wymarzony, wyśniony, który będę z dumą nosić na palcu ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka