abstrakcja106
09.05.09, 17:20
Hej. Od jakiegoś czasu mam problem z facetem i nie wiem co zrobić.
On był moim szefem, teraz dalej razem pracujemy ale jesteśmy ze sobą
oficjalnie. Jak potrzeba było oststnio zrobić inwentaryzację
całoroczną bo on nie miał czasu (jest zaganianym człowiekiem i ma
dużo spraw na głowie) to poprosił mnie o pomoc i ja robiłam tą
inwentaryzaję. Jak jest potrzeba zastąpienia go w pracy bo mu coś
wypadnie (dodam że ma jeszcze 2 pracownice) to ja zawsze jestem,
nawet jak skończę swoją pracę po 8h to wtedy on do mnie dzwoni, że
jest tak i tak i czy bym mogła go zastąpić, zdaża się, że pracuje po
12h. Ostatnio tak było i jeszcze oberwało mi się, ŻE NIC NIE ROBIE,
bo zaradna kobieta by posprzątała tam - dodam, ze to nie ja pracuje
w tamtym miejscu są tam 2 dziewczyny i zawsze jak przyjdę jest
brudno - czyli one nie sprzątają a on próbuje zepchnąć ich obowiązki
na mnie!
Studiuje zaocznie w piątki-sob-niedz. Średnio dwa zjazdy w miesiącu,
czasami jeden. W piątek mam na 14, a sob i niedz od 8 do 19 mam
zajęcia. Chciałam mieć ten piątek wolny bo mi się nie opłaca
przychodzić na 4 h do pracy lecieć do domu i potem na zajęcia. Ale
oczywiście zrobiła się awantura, że jak ja moge mieć wolne, że
zawsze przez te 4h coś tam zrobie i że INNI sobie jakoś radzą, że
też pracują i się uczą. Nie jestem innymi tylko jego kobietą i
wydaje mi się że powinien dbać o mnie, o moje samopoczucie itp.
Ostatnio w ogóle zrobił się hamski i arogancki wobec mnie. Wyskakuje
z tekstami, że inne baby też pracują i jeszcze posprzątają w domu i
ugotują itp. Nie jestem leniwa, posprzątam i ugotuje ale czasami mi
się nie chcę bo marzy mi się odpoczynek, nic nierobienie. Nie jest
tak, że w domu jest brudno itp. Ostatnio 3maja nie umyłam garów to
do dziś mi to wypomina. Czy kazda kobieta powinna matkopolkować????
Dodam, że kiedyś taki nie był. A wczoraj wyskoczył, że mogłabym mu w
samochodzie posprzątać - tu już przegiął. Nie wiem co robić.
Jesteśmy ze sobą 5 lat i nigdy taki nie był.
A ja nie wyobrażam sobie być służącą i obsługiwac swego Pana i
władcę.