mareczekk77
13.05.09, 18:43
Miliony ludzi żyje z dnia na dzień, nie wiedząc dokąd zmierza, gdzie idzie.
Odbijają się od ścian w pogoni za mirażami. Brak życiowego celu jest to główną
przyczyną tego, że Twoje życie przypomina śmietnik. Masz określoną ilość czasu
do przeżycia, a marnujesz go, rozmieniasz się na drobne. Raz robisz to, raz
tamto, a tak w ogóle to nic szczególnego. W głowie masz kilka miłostek do
których tęsknisz, i jeszcze więcej tych których nienawidzisz. Gdy dojdziesz do
kresu życia, okaże się ze Twoje życie było pełne zaczętych spraw, nigdy
niedokończonych, i w sumie nic nie zrobiłeś. Umrzesz niespełniony, wściekły na
siebie i w chaosie. Ale co najgorsze, będzie w Tobie niespełnione pragnienie.
Ale jak spełnić cel, skoro tak wiele rzeczy Cię rozprasza?
Ileż to razy rozmawiam z ludźmi, i słyszę że był z dziewczyną, ona go
zostawiła czy on ją, potem się zeszli, i tak w kółko. Tu zaczął coś, ale się
nie udało, w pracy źle, zmienić nie może bo kryzys. Żona żre jak opętana,
tyje, sexu nie ma a jak coś powie to płacze i oskarża go o nieczułość i
tydzień wściekłej ciszy. Ale jej nie zostawi, wiadomo, dzieci, kredyt,
rodzina. I na odwrót. Facet impotent, reaguje agresją na zaczepki żony, nie
przyzna się i nie pójdzie do lekarza. Takich historii słyszę wiele, i jest
tylko jedno wytłumaczenie, i jedna rada, tak jak jest jedna prawda. Nie
szanujecie się. Tak po prostu. Wszędzie mówią żeby być miłym, grzecznym,
życzliwym. Bądź miły to ludzie Cię polubią i wszystko będzie różowe.
Nieprawda. Wszędzie masz tylko robić coś dla innych, być taki, owaki. Ale nikt
nie mówi o Tobie, żebyś był miły i dobry dla siebie, życzliwy, tak po prostu.
Żebyś się docenił, szanował. Nie dziwi mnie to. Gdyby ludzie zaprzestali
żebrać o miłość innych różnymi gierkami których wyuczyli się w dzieciństwie na
rodzicach, a zaczęli dbać o siebie, to by się dopiero zaczęło dziać.
Ludzie przestaliby palić, pić, ćpać, obżerać się, nienawidzieć innych gdyż
nienawiść wypływa tak naprawdę ze strachu, i nienawiści do siebie samego. O
nie, do tego nie można dopuścić. Więc cały czas, od kiedy tylko przyjdziesz na
świat sączą do Twego ucha ze jesteś winny, zły, niegodny. I tak właśnie
żyjesz, nie wiedząc że wierzysz w kłamstwa, i te myśli które Cię prześladują,
które Ci mówią ze jesteś szmatą, zerem, ze jesteś winny całego zła na świecie
– nie są Twoje. To nie Ty. Ty prawdziwy to Boskość, radość, czystość i
niewinność. Doświadczenie prawdziwego siebie jest takim szczęściem i ulgą, że
całe Twoje poprzednie życie, z tym całym konsumpcjonizmem, trendami, modami –
wydaje się błockiem.
Myślicie ze czemu ludzie palą, piją, ćpają, czy obżerają się? To wszystko
nieświadoma nienawiść do siebie. Zakaż palenia, wymyślą coś innego. Czemu
wierzą że są winni zabicia Boga za ich grzechy? Co to za Bóg co stwarza
człowieka wiedząc że jest ułomny a potem zabija syna by dać się przebłagać za
jego grzechy? Jak można uwierzyć w tak piramidalną bzdurę? Zburz kościoły, a
ludzie szybko wymyślą sposób by się potępiać i biczować. Spraw by ludzie
szanowali siebie, a minie im chęć do palenia, do niszczenia swojego ciała, do
dowalenia sobie i do wiary w różne bajki któe mają Cię trzymać w strachu,
które utrzymują Cię, lwa, w wierze że jest owcą.
Ale wróćmy do życia. Gdy nie masz celu, obijasz się w życiu. Załóżmy że nie
masz dokładnie opisanych cech swojej idealnej kobiety, więc tu sie zakochasz,
tam zauroczysz, tu coś dziabniesz na boku. I jesteś nieszczęśliwy, raz chcesz
Ty to ona nie chce, ona chce to Ty nie chcesz. I tak ciągle tracisz bezcenny
czas na chaos, na niepokój i tęsknoty. Dotyczy to każdej dziedziny Twojego
życia. Dlatego niezwykle ważnym jest, by w spokoju poświęcić trochę czasu, i
dogadać się samemu ze sobą czego właściwie chcesz od życia. Weź kartkę, i
wypisz czego chcesz, szczerze. Wybierz sobie cel życiowy, największy z nich.
Cel którego osiągnięcie zajmie Ci co najmniej 20, 40 lat. Potem oznacz cele
które będą schodek po schodku prowadziły Cię do tego głównego celu. Czego
pragniesz? Musisz to wiedzieć. Samochód? Dom? Jakis konkretny zawód? Samolot?
Łódź? Czemu nie, to piękne pragnienia i zasługujesz by je osiągnąć. Miliony
ludzi to osiągają, czemu więc Ty nie możesz tego mieć? Bo jesteś do dupy?
Widzisz, znam wielu ludzi, z wieloma rozmawiam, i wiem co słychać u nich. Są
różni ludzie, często całkiem beznadziejni, nawet więcej niż bardzo – i oni to
mają. Więc czemu Ty nie? No właśnie. Stać Cię na to, uwierz w to.
Po spisaniu celów materialnych, wypisz czego pragniesz w sferze ducha. Chcesz
spokoju? Szczęścia? Radości? Swietnie! Czego jeszcze pragniesz? Poczucia ze
nie jesteś sam? Chcesz czuć miłość w sobie? Wspaniale! Zapisz to, i wyobraź
sobie siebie w tych stanach ducha. Noś zawsze kartkę ze soba, zafoliuj ją,
pokoloruj, włóż do portfela. Niech Ci przypomina cel, Twój cel. Życie jest
oceanem moi drodzy Państwo, a wy łódkami. Gdy nie masz celu, masz zepsuty
ster, fale i wiatr miotają Tobą na wszystkie strony, aż wreszcie rozbijecie
się o rafę. To Twoje życie, nie księdza, rodziców, czy nawet Boga – to Ty
decydujesz i to jest Twoje życie. Weź ster w swoje dłonie, i zdecyduj gdzie
chcesz płynąć. I płyń tam, najpierw powoli, by z czasem nabrac pędu.
W dzisiejszym swiecie nasze umysły są zalewane informacjami. To Ty wybierasz
które przyjmiesz. Jeśli nie Ty wybierzesz, wybiorą za Ciebie ubrane w ładne
garnitury „autorytety”. Majac cel, którym jest na przykład zamożny, spokojny i
odpowiedzialny mężczyzna, nie wybierzesz łacha bo tak chce rodzina, a latka
lecą. Nie dasz się też wciągnąć w żaden układ niekorzystny dla Ciebie, a który
to marnuje Ci lata życia. Dążysz tylko tam, gdzie jest Twój cel. Nie będziesz
zbaczać na boki. Nie rozproszysz umysłu, nie będą Cię ruszać jakieś poboczne
problemy. Liczy się tylko cel. Niech cele będą wielkie. Nie załuj sobie. Gdy
oznaczysz cele, zauważysz ze zaczynasz je osiągać. Tak własnie działą umysł
skoncentrowany na celu, przyciąga do Ciebie to czego pragniesz. Wiec przestań
myśleć o porażkach i nieszczęściach, wiem ze sa podniecające, ale właśnie w
ten sposób do nich dążysz. Koncentrujesz się latami na niedoli ludzkiej, a
potem płaczesz ze Cię coś złego spotkało. A co z człowiekiem którego celem
jest szczęście, a który jest w toksycznym związku? To oczywista oczywistość,
że nie poświęci nawet sekundy swego życia na babranie się w nienawiści i
walce. Ale tylko dlatego że szuka miłości i spokoju. I nie powstrzyma takiego
człowieka ani kredyt, ani samochód, ani rzekome dobro dziecka które musi
patrzeć jak rodzice się nienawidzą.
Na przykład moi drodzy Państwo, moim celem jest byście skorzystali z tego
artykułu. I skorzystacie.