Dodaj do ulubionych

Stalking - toksyczna miłość odrzuconych

20.05.09, 16:41
Annę, sekretarkę z Gdańska, nęka od lat jej były chłopak. Kobieta
poważnie myśli o zmianie pracy i przeprowadzce. Dorota ze stołecznej
agencji reklamowej musiała zmienić numer telefonu, który miała 15
lat. A Krystynę, dentystkę z Warszawy, pacjent tak zaszczuł dowodami
miłości, że do pracy jeździła w obstawie krewnych. Wszystkie kobiet
padły ofiarą stalkingu, czyli uporczywego nękania przez zakochanego
wielbiciela.

www.dziennik.pl/wydarzenia/article271836/Stalking_toksyczna_milosc_odrzuconych.html
Obserwuj wątek
    • eastern-strix Re: Stalking - toksyczna miłość odrzuconych 21.05.09, 00:08
      niestety polskie prawo nie chroni ofiar stalkingu. panowie policjanci polecaja
      umowic sie na kawe i zalagodzic sprawe...
    • asqe Re: Stalking - toksyczna miłość odrzuconych 21.05.09, 10:44
      kurcze, mnie sie zdarzylo tak kogos "nekac" tylko na zdecydowanie
      mniejsza skale. to bylo jakies totalne zacmienie umyslu i bardzo sie
      tego wstydze.
      • uprowadzona_agata Re: Stalking - toksyczna miłość odrzuconych 21.05.09, 11:07
        A mnie zawsze ciekawiło jak można tak kogoś nękać i myślałam, że to
        tylko jednostki psychiczne są do tego zdolne. Oczywiście o nic Cię
        nie podejrzewam ;) Ale strasznie chciałabym wiedzieć, co takimi
        prawdziwie nękającymi kieruje.
        • asqe Re: Stalking - toksyczna miłość odrzuconych 21.05.09, 11:21
          ja po prostu chcialam przez chwile byc blisko, porozmawiac, zobaczyc
          go, poczuc jego zapach, uslyszec glos, dostac troche jego uwagi,
          nawet jesli on byl na mnie po prostu zly i zdenerwowany(tak wiem, ze
          to zalosne). i jakos nie przyszlo mi do glowy, ze on moze NAPRAWDE
          nie chciec. no ale to byla bardziej skomplikowana historia w sumie.
          i niby wiedzialam, ze to co robie jest glupie i bardzo
          nieodpowiednie, ale po prostu nie moglam sie powstrzymac, nie moglam
          przestac, odpuscic. no i niestety ale chyba jestem jednostka
          psychiczna.
          • uprowadzona_agata Re: Stalking - toksyczna miłość odrzuconych 21.05.09, 11:23
            :))) Nie no chyba nie jest tak źle, skoro zdajesz sobie sprawę, że
            Twoje zachowanie nie było do końca w porządku :)
            • asqe Re: Stalking - toksyczna miłość odrzuconych 21.05.09, 11:33
              tak, zdalam sobie sprawe z tego, kiedy po tym jak zapukalam w jego
              okno 3 tyg. temu on zadzwonil na policje. bardzo to bylo
              upokarzajace. i bardzo chcialabym przeprosic za moje zachowanie, ale
              nie sadze, zeby on mial ochote na jakikolwiek kontakt ze mna teraz.
              na swoje usprawiedliwienie musze dodac, ze on tez nie byl tak
              calkiem bez winy, no ale to juz inna sprawa.
              szkoda, ze tak sie to skonczylo, ale chyba inaczej nie moglo.
              • uprowadzona_agata Re: Stalking - toksyczna miłość odrzuconych 21.05.09, 11:43
                Myślę, że teraz próba przeproszenia tego gościa, mogłaby zostać
                odebrana jako ciąg dalszy nękania.
                Nie wyobrażam sobie, jak ten facet mógł doprowadzić Cię do takiego
                stanu? Nawet jesli Cię jakoś zachęcał i podsycał takie zachowanie,
                to mimo wszystko jest to na tyle upokarzające, że nikt przy zdrowych
                zmysłach nie dałby się wciągnąć w coś takiego. Nawet szaleńcza
                miłość ma swoje granice. Chyba.
                • asqe Re: Stalking - toksyczna miłość odrzuconych 21.05.09, 11:49
                  no wlasnie , ja tez mysle, ze moglby to tak odebrac. moze za kilka
                  miesiecy napisze do niego list i przeprosze. zreszta my oboje mamy
                  nierowno pod sufitem, wiec moze lepiej to zostawic tak jak jest.
                  tuytaj to opisalalm troszke bardziej szczegolowo:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29963&w=94806527&a=94806527
                  moja przyjaciolka uwaza, ze dobrze mi to spotkanie z policja
                  zrobilo, on chyba tez na to liczyl. mam czasem ochote zadzwonicc do
                  niego, ale wiem, ze to byloby zupelnie bezsensu.
                  • uprowadzona_agata Re: Stalking - toksyczna miłość odrzuconych 21.05.09, 12:38
                    Ten facet to jakiś cham i prostak i w ogóle wredny typ, a z Tobą to
                    najwyżej jest coś nie tak, że takiego tyle czasu znosiłaś. Chyba ta
                    terapia nie bardzo Ci pomaga, skoro masz jeszcze ciągoty, żeby do
                    niego dzwonić.
                • eastern-strix ze co prosze???!!! 21.05.09, 15:02
                  >>>Nie wyobrażam sobie, jak ten facet mógł doprowadzić Cię do takiego
                  stanu? <<<<

                  Podwojne standardy, tak?
                  Gosc zwyczajnie nie byl zainteresowany, a panna nie mogla tego przelknac, ale i
                  tak winny jest koles? A dlaczego? Bo na poczatku flirtowal a potem juz nie chcial?

                  Ciekawe... czyli jesli kobieta flirtuje to tez nie ma prawa zmienic zdania i
                  mozna ja nekac, gwalcic itp bo na poczatku byla zainteresowana?

                  Co za hipokryzja!

                  Kazda strona ma sie prawo wycofac z flirtu czy zwiazku w kazdym momencie i
                  nalezy to uszanowac a nie obarczac ja za wlasne zawiedzione nadzieje.

                  Sama bylam ofiara stalkera (byly chlopak, z ktorym zerwalam), mam tez znajomego,
                  ktorego sledzila dziewczyna, z ktora byl pare razy na kawie ale stwierdzil,ze to
                  nie to. I oboje, wierz mi, bylismy jednakowo przerazeni.

                  Ona tez mu pukala w okno,wiec moze to Ty asque? :P
                  • asqe Re: ze co prosze???!!! 21.05.09, 15:20
                    tez bylam ofiara stalkera i pamietam, ze nie bylo to przyjemne, wiec
                    tym bardziej sie dziwie, ze bylam potem w stanie cos takiego zrobic.
                    z tym, ze ja sie nie umawialam z moim stalkerem na drinki, nie
                    proponowalam kolacji ani seksu po to tylko, zeby sprawdzic reakcje.
                    tak samo nie dzwonilam o 3 nad ranem, bo mialam sen, ze on zaczal
                    sie z kims spotykac ani tez nie wydzwanialam w srodku nocy, zeby mu
                    powiedziec, ze tesknie, ze strasznie mi go brakuje, ze bez niego nic
                    nie jest takie jak bylo i nic mnie nie cieszy. a moj biedny
                    przesladowany uskutecznial takie miedzy innymi zachowania przez
                    kilka miesiecy. no ale to oczywiscie byla moja wina w duzej mierze,
                    bo ja mu na to pozwolilam. i oczywiscie zdaje sobie sprawe z tego,
                    ze moje zachowanie bylo skandaliczne, dlatego zaczelam chodzic na
                    mityngi SLAA. ale jednoczesnie naprawde mi sie wydaje, ze cos w jego
                    zachowaniu w polaczeniu z moim neurotyzmem i niezrownowazeniem
                    emocjonalnym wywolalo taka wlasnie reakcje z mojej strony.
                    • eastern-strix Re: ze co prosze???!!! 21.05.09, 18:24
                      sporo dziewczyn flirtuje z facetami, udaja zainteresowane seksem i relacja a tak
                      naprawde chca tylko polechtac swoje ego. i to nie znaczy, ze faceci maja prawo
                      takie kobiety napastowac.

                      To dziala w obie strony. Fakt, ze ktos Cie wykorzystal,zeby polechtac ego nie
                      oznacza, ze mozesz te osobe napastowac i nachodzic.
              • cytrynka_ltd świński numer ci wywinął. 21.05.09, 18:08
                test?
                kawał chama. i jeszcze zadzwonił na policję. nikt normalny tak od razu nie zrobi.
                nie dawaj mu satysfakcji. napisz mu, że masz słabą głowę i tak ten drink na
                ciebie zadziałał:))
                swoją drogą zakochani ludzie różne zwariowane rzeczy robią, za które mogą
                później wstydzić się.
                nie wiń siebie. to poczucie winy tak ciebie ciągle pcha, aby mu wytłumaczyć,
                przeprosić.
                a, on jest zwykłym chamem i nie zasługuje na to.

                zrozum to, a od razu będzie ci lepiej:)
          • zuzann-a Re: Stalking - toksyczna miłość odrzuconych 21.05.09, 12:03
            asqe napisała:

            > ja po prostu chcialam przez chwile byc blisko, porozmawiac,
            zobaczyc
            > go, poczuc jego zapach, uslyszec glos, dostac troche jego uwagi,
            > nawet jesli on byl na mnie po prostu zly i zdenerwowany(tak wiem,
            ze
            > to zalosne). i jakos nie przyszlo mi do glowy, ze on moze NAPRAWDE
            > nie chciec. no ale to byla bardziej skomplikowana historia w sumie.
            > i niby wiedzialam, ze to co robie jest glupie i bardzo
            > nieodpowiednie, ale po prostu nie moglam sie powstrzymac, nie
            moglam
            > przestac, odpuscic. no i niestety ale chyba jestem jednostka
            > psychiczna.


            O rany, czy Ty aby nie jestes mną??? Bo jakbym siebie czytała.
            • asqe Re: Stalking - toksyczna miłość odrzuconych 21.05.09, 12:12
              :)) a co, tez ci sie kogos zdarzylo tak nekac?
              • zuzann-a Re: Stalking - toksyczna miłość odrzuconych 21.05.09, 14:27
                asqe napisała:

                > :)) a co, tez ci sie kogos zdarzylo tak nekac?

                Niestety tak, byl placz,prosby,grozby i takie tam chore zachowania.
                Ale on tez nie byl bez winy bo zwodzil mnie kilka lat a ja bylam
                wpatrzona w niego jak w obrazek i kochalam go nad zycie. Dluga
                historia, na szczescie to juz za mna:-))
                • asqe Re: Stalking - toksyczna miłość odrzuconych 21.05.09, 14:39
                  kurcze, to faktycznie tak jak u mnie:)
                  a od 3 tyg. zadnego kontaktu, choc wydaje mi sie, ze lata minely
                  odkad go ostatnio widzialam. a tacy kiedys bylismy zakochani i
                  szczesliwi. ehh.
                  no ja sie lecze wlasnie i coraz wiecej rozumiem, ale i tak chyba
                  nigdy nie ogarne tego co sie stalo a przede wszystkim dlaczego tak
                  sie stalo. dzieki za to, ze dalas mi nadzieje, ze sobie z tym w
                  koncu poradze :)
                  • zuzann-a Re: Stalking - toksyczna miłość odrzuconych 21.05.09, 14:56
                    asqe napisała:

                    > kurcze, to faktycznie tak jak u mnie:)
                    > a od 3 tyg. zadnego kontaktu, choc wydaje mi sie, ze lata minely
                    > odkad go ostatnio widzialam. a tacy kiedys bylismy zakochani i
                    > szczesliwi. ehh.
                    > no ja sie lecze wlasnie i coraz wiecej rozumiem, ale i tak chyba
                    > nigdy nie ogarne tego co sie stalo a przede wszystkim dlaczego tak
                    > sie stalo. dzieki za to, ze dalas mi nadzieje, ze sobie z tym w
                    > koncu poradze :)

                    U mnie to troche trwalo i po drodze musialam skorzystac z fachowej
                    ponocy bo bylo ze mna kiepsko, ale udalo sie i juz rok minal od
                    ostatniego kontaktu. I niestety moje zdanie jest takie,ze zadne rady
                    nic tu nie pomoga, trzeba samemu dojsc do pewnych rzeczy. Ja
                    musialam bardzo nisko upasc zeby sie potem dzwignac choc wszyscy
                    wokolo tlukli mi do glowy,ze moj zwiazek jest toksyczny i strasznie
                    sie ponizam. Ale udalo sie i Tobie tez sie uda! Teraz jestem w
                    prawdziwym zwiazku i widze ile lat zmarnowalam, ehh.Pozdrawiam.
    • summerlove Re: Stalking - toksyczna miłość odrzuconych 21.05.09, 11:13
      Byłam kiedyś tak nękana. Masakra. Na szczęście przez kilka miesięcy a nie lat.

    • anianarem 5 lat nękania 21.05.09, 11:22
      przez 5 lat były facet nęka mnie głuchymi telefonami, smsami z wyznaniami
      miłości, śledził w necie (w realu pewnie też), podszywał się pod obce osoby (tez
      kobiety) by ze mną rozmawiać i miec kontakt.
      brak reakcji nie działał, prośby by dał sobie spokój nie działały.
      troche pomogło :
      1. postraszenie policją (przestał mój nr dawać na czatach)
      2. niewybredne zjechanie go "jak burej suki" (zajarzył wtedy trochę, że nie
      jestem wdzięczna za te wyrazy miłości?)

      ale tak naprawdę NIC nie dociera do niego.

      śnię mu się w nocy = budzi się z wzwodem więc.. puszcza mi sygnał na telefon
      (równocześnie się pewnie onanizuje)

      jest zaburzony psychicznie, choć dla tych co go nie znają z tej strony to
      przeuroczy pan i dżentelmen wobec kobiet = pozory i kłamstwa.
      • anianarem Re: 5 lat nękania 21.05.09, 11:59
        aha- przez cały ten czas, ten facet spotyka się z innymi dziewczynami.
        zdarza się, że przypadkiem go zobaczę z wtuloną w niego nową panną, wtedy facet
        udaje, że mnie nie zna bliżej, a za chwilę jak nowa panna nie widzi to on mi śle
        smsy albo maile o tym jak to mnie ogromnie kocha i tęskni.

        kuku na muniu. obrzydził mi siebie do cna! ble!
        • sibeliuss Re: 5 lat nękania 21.05.09, 18:47
          Nie zmieniłaś numeru tel?
          Twarda jesteś.
          • sandiego7 po raz kolejny ten sam watek 21.05.09, 20:48
            Juz raz to bylo i zdaje sie tego samego autora wiec mozna by
            powiedziec ze to jakas obsesja autora watku to nekanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka