Dodaj do ulubionych

chlopaki nie placza

IP: 194.181.183.* 29.01.02, 10:42
uwaga, to jest watek prywatny. mozna sie wpisywac, ale nie mozna mi zarzucac,
ze pisze nie na temat.

co to ja mialem powiedziec bukosiu? aha, no widzisz co te kobiety z nami
wyprawiaja? uwiodly nas wirtualnie i wsytawiaja na probe zapomnienia. na
przyklad moja narzeczona suzume (oby...) w ogole o mnie zapomniala i nawet nie
odpowiada na listy. dobrze, ze wasienka blond domina (a.k.a poslanka gucwinska)
strzeli czasem z bata. nic to. patrz jak w tytule i racz odpowiedziec na
leninowskie pytanie "co robic?".

g
Obserwuj wątek
    • stratocaster Re: chlopaki nie placza 29.01.02, 10:47
      To tu się schowaliście. Tytuł powinien aczej brzmieć chłopaki nie PŁACĄ!
      Pozdrawiam mimo wszystko.
      • Gość: gucio Re: chlopaki nie placza IP: 194.181.183.* 29.01.02, 11:00
        kolego dresie z gitara w adresie,

        pochlebiasz sobie a to swiadczy o kompleksie cienkosci gryfa. przeprosiles juz
        bukowskiego za swoje zle zachowanie? jak nie, to jak spiewal czarny bog bialego
        fendera - meet you in the next world but don't be late.

        g

        stratocaster napisał(a):

        > To tu się schowaliście. Tytuł powinien aczej brzmieć chłopaki nie PŁACĄ!
        > Pozdrawiam mimo wszystko.

        • bukowski27 tak jest... i 10 zl na PCK. 29.01.02, 11:07
    • bukowski27 gucio, widzisz... 29.01.02, 11:06
      ty masz domine przynajmniej (wasia, to przynajmniej nie oznacza, ze
      przynajmniej, tylko ze Aż... rozumiesz.. co nie?)... no wiec guciu wiesz...
      wasia cie moze przynajmniej od czasu do czasu spankju... a ja co? ja ogladam
      filmy przyrodnicze w tv... nawet gazety ostatnio zaczalem czytac... i to nie ze
      sport tylko.... powazka... na pytanie co robic??? moge odpowiedziec: jesc
      flaczki!!!!!! ja mysle, ze gdyby lenin jadl flaczki... i tentego... wicie
      rozumicie...
      • Gość: gucio Re: gucio, widzisz... IP: 194.181.183.* 29.01.02, 11:31
        niech ci wasia wybaczy. jesli zas o lenina chodzi, to baca jozef kaca z poronina
        opowiadal mi kiedys, ze lenin (mimo, ze jak wiadomo byl zydem) uwielbial flaczki
        wieprzowe, a takze inne potrawy regionalne, ze szczegolnym wskazaniem na bimber,
        ktory zreszta na jego czesc byl lokalnie nazywany samogonem. najstarsi gorale
        zawsze kochali lenina - wystarczy wpasc na chwile do poronina aby sie o tym
        przekonac. a propos, bimber oraz gorzysty region wokolporoninowy mial ogromny
        wplyw na rozwoj leninowskiej mysli spolecznej. tam wlasnie, po spozyciu obficie
        zakrapianych flaczkow nasz wieszcz rewolucji wpadl na pomysl swojego
        fundamentalnego dzielapt. krok w przod dwa kroki w tyl.
        sciskam,
        gustavo

        bukowski27 napisał(a):

        > ty masz domine przynajmniej (wasia, to przynajmniej nie oznacza, ze
        > przynajmniej, tylko ze Aż... rozumiesz.. co nie?)... no wiec guciu wiesz...
        > wasia cie moze przynajmniej od czasu do czasu spankju... a ja co? ja ogladam
        > filmy przyrodnicze w tv... nawet gazety ostatnio zaczalem czytac... i to nie ze
        >
        > sport tylko.... powazka... na pytanie co robic??? moge odpowiedziec: jesc
        > flaczki!!!!!! ja mysle, ze gdyby lenin jadl flaczki... i tentego... wicie
        > rozumicie...

        • bukowski27 drogi gustavo... 29.01.02, 12:02
          widze ze musze spolemizowac twoj wywod... otoz, odnoszac sie z pelnym
          zroumieniem i szacunkiem do twej uwagi, chcialem nadmienic, ze aspeka tzw.
          flaczkow w tworczosci lenina, jest mimo wszystko moim zdaniem (jak rowniez
          katedry ktorej praca mam przyjemnosc kierowac) niedoceniony... wezmy pierwszy
          lepszy z brezgu przyklad. praca która przytaczasz, jest wczesnym dzielem lenina
          (pochodzi z tzw. okresu niebieskiego). lenin, oczywiscie nie mowi tam nic
          wprost o flaczkach... ale czesto, moim zdaniem robi rozne wycieczki w strone
          tychze kulinariow... że nadmienie. cytat:... wtedy, napadli go na drodze i
          nakluli bagnetami, a podroby wyplynely.../koniec cytatu. - tom MMVIX dziel
          zebranych, strona 2634 wg katalogu Siemienciewa/... akontynuuje pozniej
          albowiem wzywaja mnie czynniki wyzsze... a szkoda, bo wlasnie mialem zamiar
          dokonac paraleli i nie rozczarowujac co niektorych tu osb przeskoczyc zgrabnie
          w temat tajnikow kobiecego ciala...

          pozostaje w mniemaniu
          doc. hab. bukowski
        • mobile Re: gucio oraz inni. 29.01.02, 12:02
          Widzę, że muszę jednak coś dodać. Może ja jestem bukowskim, bukowski guciem,
          gucio blond dominą (belly pasuje) a blond domina kobietą, ale STRATOCASTER TO
          NIE JA.
          Róznimy się, nawet zasadniczo.
          • stratocaster Re: gucio oraz inni. 29.01.02, 12:08
            mobile napisał(a):

            > Widzę, że muszę jednak coś dodać. Może ja jestem bukowskim, bukowski guciem,
            > gucio blond dominą (belly pasuje) a blond domina kobietą, ale STRATOCASTER TO
            > NIE JA.
            > Róznimy się, nawet zasadniczo.

            To prawda! Mobile i ja to dwie zupełnie różne osoby!
          • mobile Re: gucio oraz inni. 29.01.02, 12:10
            ok.
            Róznimy sie oczywiście tym, że ona gra na gitarze, a ja... nie gram.
            • Gość: gucio Re: gucio oraz inni. IP: 194.181.183.* 29.01.02, 12:13
              dobra dobra mobile/fender. tlumacza sie tylko winni. ja tez jestem guciem, a gram
              na gitarze jako jimi. i nie zaprzeczam ani nie potwierdzam, ze nie jestem wasia,
              ale na pprzysiegam, ze nie jestem poslanka gucwinska.

              czolem zolnierze,
              g

              mobile napisał(a):

              > ok.
              > Róznimy sie oczywiście tym, że ona gra na gitarze, a ja... nie gram.

              • mobile Re: gucio oraz inni. 29.01.02, 12:17
                Słyszałeś już jak się dzisiaj uśmiałam na wczorajszym wątku?

                Zaraz, zaraz, czy ja cie kiedys nie spotkalam... krązyłeś nad jakims
                kwiatuszkiem i odleciales, a ja zostalam?
                wszystko sie zgadza: paseczki, fasetki, belly...
                • Gość: gucio Re: gucio oraz inni. IP: 194.181.183.* 29.01.02, 12:34
                  kwiecinko droga,

                  jesli chodzi o krazenie, paski i odlatywanie nad ranem, to sie absolutnie zgadza.
                  ale belly - nigdy!!!!

                  gucio

                  mobile napisał(a):

                  > Słyszałeś już jak się dzisiaj uśmiałam na wczorajszym wątku?
                  >
                  > Zaraz, zaraz, czy ja cie kiedys nie spotkalam... krązyłeś nad jakims
                  > kwiatuszkiem i odleciales, a ja zostalam?
                  > wszystko sie zgadza: paseczki, fasetki, belly...

                  • bukowski27 gucio. no co ty? z wrogiem sie zadajesz??? 29.01.02, 12:41
                    no wiesz co... ja to juz nie wiem czy bede stal zza toba murem jak su
                    przyjdzie... a i wasie chyba poprosze zeby ona ciebie nie spankju... pewnie
                    mnie nie poslucha... ale co tam... licza sie intencje...
                    • Gość: gucio Re: gucio. no co ty? z wrogiem sie zadajesz??? IP: 194.181.183.* 29.01.02, 12:52
                      charles,

                      a co mowil lenin o wrogach, no co? poza tym, to przeciez wiesz ze nigdy nie wiesz
                      jak to jest z kobietami. a gentelmanem byc trzeba, nawet na forum, o.
                      gustavo leon parkietowy

                      bukowski27 napisał(a):

                      > no wiesz co... ja to juz nie wiem czy bede stal zza toba murem jak su
                      > przyjdzie... a i wasie chyba poprosze zeby ona ciebie nie spankju... pewnie
                      > mnie nie poslucha... ale co tam... licza sie intencje...

                      • bukowski27 dzentelnemenem... dzentelmenem... 29.01.02, 13:29
                        a jakby to byla wanda wasilewska? he? albo roza luxemburg???? he??? chociaz...
                        nie... po chwili zastanawionia uwazam ze to nie sa dobre przyklady... jednak
                        nie...
                    • wasia Re: gucio kolaborant!!! 29.01.02, 14:48
                      bukowski27 napisał(a):

                      > no wiesz co... ja to juz nie wiem czy bede stal zza toba murem jak su
                      > przyjdzie... a i wasie chyba poprosze zeby ona ciebie nie spankju... pewnie
                      > mnie nie poslucha... ale co tam... licza sie intencje...

                      Bukowski, oczywiście, że posłucham, ale od kary nie odstąpię. Proponuję
                      wyłupienie facetek.

                      pdzr, wasia

                      • suzume Re: gucio kolaborant!!! 29.01.02, 14:55
                        wasia napisał(a):

                        > bukowski27 napisał(a):
                        >
                        > > no wiesz co... ja to juz nie wiem czy bede stal zza toba murem jak su
                        > > przyjdzie... a i wasie chyba poprosze zeby ona ciebie nie spankju... pewni
                        > e
                        > > mnie nie poslucha... ale co tam... licza sie intencje...
                        >
                        > Bukowski, oczywiście, że posłucham, ale od kary nie odstąpię. Proponuję
                        > wyłupienie facetek.
                        >
                        > pdzr, wasia
                        >

                        oj wasia,
                        ja mu wyłupisz fasetki, to nie będziesz miała czego podbijać ;)
                        su

                        ps: jak tam się żyje? chyba dzisiaj do ciebie napiszę, albo co... władca
                        pierścieni nadciąga i sama wiesz jak jest :)))
                        • wasia Re: gucio kolaborant!!! 29.01.02, 14:59
                          suzume napisał(a):

                          > wasia napisał(a):
                          >
                          > > bukowski27 napisał(a):
                          > >
                          > > > no wiesz co... ja to juz nie wiem czy bede stal zza toba murem jak su
                          >
                          > > > przyjdzie... a i wasie chyba poprosze zeby ona ciebie nie spankju...
                          > pewni
                          > > e
                          > > > mnie nie poslucha... ale co tam... licza sie intencje...
                          > >
                          > > Bukowski, oczywiście, że posłucham, ale od kary nie odstąpię. Proponuję
                          > > wyłupienie facetek.
                          > >
                          > > pdzr, wasia
                          > >
                          >
                          > oj wasia,
                          > ja mu wyłupisz fasetki, to nie będziesz miała czego podbijać ;)
                          > su
                          >
                          > ps: jak tam się żyje? chyba dzisiaj do ciebie napiszę, albo co... władca
                          > pierścieni nadciąga i sama wiesz jak jest :)))

                          Su, ja już Władcę widziałam... Przecudny film... ale chyba wiem co :)))

                          pzdr, wasia
                          • suzume Re: gucio kolaborant!!! 29.01.02, 15:08
                            wasia napisał(a):

                            > Su, ja już Władcę widziałam... Przecudny film... ale chyba wiem co :)))
                            >
                            > pzdr, wasia

                            gdzie i kiedy (mniejsza, z kim)???
                            • wasia Re: gucio kolaborant!!! 29.01.02, 15:10
                              suzume napisał(a):

                              > wasia napisał(a):
                              >
                              > > Su, ja już Władcę widziałam... Przecudny film... ale chyba wiem co :)))
                              > >
                              > > pzdr, wasia
                              >
                              > gdzie i kiedy (mniejsza, z kim)???

                              Przed świętami, Londyn, Odeon na Leicester Square; a z kim, to nie powiem ;-)))

                              pdzr, wasia
                              • suzume hmmm 29.01.02, 15:17
                                a ja myślałam, że ty tam pojechałaś liczyć teriery i puddingi...

                                wasia napisał(a):

                                > suzume napisał(a):
                                >
                                > > wasia napisał(a):
                                > >
                                > > > Su, ja już Władcę widziałam... Przecudny film... ale chyba wiem co :)
                                > ))
                                > > >
                                > > > pzdr, wasia
                                > >
                                > > gdzie i kiedy (mniejsza, z kim)???
                                >
                                > Przed świętami, Londyn, Odeon na Leicester Square; a z kim, to nie powiem ;-)))
                                >
                                > pdzr, wasia

                                • wasia Re: hmmm 29.01.02, 15:22
                                  suzume napisał(a):

                                  > a ja myślałam, że ty tam pojechałaś liczyć teriery i puddingi...


                                  Terriery załatwiałam wcześniej; przy okazji bilecik sobie zarezerwowałam, a
                                  pieniądze za liczenie terrierów wydałam na przelot :))

                                  pzdr, wasia
                                • wasia Re: hmmm 29.01.02, 15:23
                                  suzume napisał(a):

                                  > a ja myślałam, że ty tam pojechałaś liczyć teriery i puddingi...


                                  Terriery załatwiałam wcześniej; przy okazji bilecik sobie zarezerwowałam, a
                                  pieniądze za liczenie terrierów wydałam na przelot :))

                                  pzdr, wasia
                                  • suzume hmmm, hmmm, hmmm... 29.01.02, 15:27
                                    to chyba ja też te teriery zacznę liczyć...
                                    :)
                                    brzmi zachęcająco...
                                    • wasia Re: hmmm, hmmm, hmmm... 29.01.02, 15:28
                                      suzume napisał(a):

                                      > to chyba ja też te teriery zacznę liczyć...
                                      > :)
                                      > brzmi zachęcająco...

                                      Tylko te terriery Yorkishire to za duże nie są, a do tego ruchliwe... Nie jest to
                                      aż tak prosta praca :)))

                                      pzdr, wasia
                                      • suzume Re: hmmm, hmmm, hmmm... 29.01.02, 15:33
                                        a, bo ja myślałam, że po to jest ten pudding - do budyniu je i przestaną tak
                                        latać...

                                        wasia napisał(a):

                                        > suzume napisał(a):
                                        >
                                        > > to chyba ja też te teriery zacznę liczyć...
                                        > > :)
                                        > > brzmi zachęcająco...
                                        >
                                        > Tylko te terriery Yorkishire to za duże nie są, a do tego ruchliwe... Nie jest
                                        > to
                                        > aż tak prosta praca :)))
                                        >
                                        > pzdr, wasia

                                        • wasia Re: hmmm, hmmm, hmmm... 29.01.02, 15:36
                                          suzume napisał(a):

                                          > a, bo ja myślałam, że po to jest ten pudding - do budyniu je i przestaną tak
                                          > latać...

                                          Pudding puddingowi nie równy; bread pudding jest raczej nie ruchawy, ale już za
                                          Yorkshire pud trudno nadążyć ;-)))

                                          pzdr, wasia
                                          • suzume Re: hmmm, hmmm, hmmm... 29.01.02, 15:44
                                            czekaj, a ty je miałaś tak na żywca liczyć, czy mogły już być śp.?

                                            wasia napisał(a):

                                            > suzume napisał(a):
                                            >
                                            > > a, bo ja myślałam, że po to jest ten pudding - do budyniu je i przestaną t
                                            > ak
                                            > > latać...
                                            >
                                            > Pudding puddingowi nie równy; bread pudding jest raczej nie ruchawy, ale już za
                                            >
                                            > Yorkshire pud trudno nadążyć ;-)))
                                            >
                                            > pzdr, wasia

                                            • wasia Re: hmmm, hmmm, hmmm... 29.01.02, 15:45
                                              suzume napisał(a):

                                              > czekaj, a ty je miałaś tak na żywca liczyć, czy mogły już być śp.?

                                              Śp. to by se Angole same zliczyły, nie?

                                              wasia, tańcząca z puddingami
                                              • suzume Re: hmmm, hmmm, hmmm... 29.01.02, 15:54
                                                akurat by se zliczyły...
                                                to trza umieć...
                                                i oto po raz drugi dzielny naród polski, repezentowany przez wasię, wspomógł
                                                ingliszmanów w bitwie o anglię...
                                                • wasia Pudding z kosmosu... 29.01.02, 18:16
                                                  suzume napisał(a):

                                                  > akurat by se zliczyły...
                                                  > to trza umieć...
                                                  > i oto po raz drugi dzielny naród polski, repezentowany przez wasię, wspomógł
                                                  > ingliszmanów w bitwie o anglię...

                                                  Nowy, jednoosobowy dywizjon 303 do walki z puddingiem terroryzującym Anglię...
                                                  Jeśli ktoś kojarzy budyń z kosmosu z "Latającego Cyrku...", to puddingi są chyba
                                                  jeszcze bardziej niebezpieczne ;-)))

                                                  pzdr, wasia (albo dances with puds)
                  • mobile Re: frailty (do gucio) 29.01.02, 13:56

                    alez ty odleciales wczesnym wieczorem i to nie ja bylam tym kwiatuszkiem.
                    moj drogi, nie chcesz przyjac do wiadomosci, ze twoja najwirtualniejsza czasem
                    nie jest ci wierna. Chyba ze wirtualnie, a i to nieprawda. A zreszta... kto
                    dzisiaj jest wierny. Ja tez chetnie bym zobaczyla, jak wyglada ten tleniony
                    anglista mowiacy szekspirem.
                    • mobile Re: frailty (do gucio) 29.01.02, 13:59
                      ...pod warunkiem, że nie jest guciem :-)
                      • mobile Re: frailty (do gucio) 29.01.02, 14:19
                        i co, dalej nie płaczą? bo nie chce mi się tu siedzieć.
                        • Gość: gucio Re: frailty IP: 217.97.169.* 29.01.02, 14:31
                          Płaczą tak, że nie moga nic napisać!
                    • wasia Is't frailty that thus errs? 29.01.02, 14:30
                      mobile napisał(a):

                      >
                      > alez ty odleciales wczesnym wieczorem i to nie ja bylam tym kwiatuszkiem.
                      > moj drogi, nie chcesz przyjac do wiadomosci, ze twoja najwirtualniejsza czasem
                      > nie jest ci wierna. Chyba ze wirtualnie, a i to nieprawda. A zreszta... kto
                      > dzisiaj jest wierny. Ja tez chetnie bym zobaczyla, jak wyglada ten tleniony
                      > anglista mowiacy szekspirem.

                      Anglistka... a cytat z "Othella"... taka komedia o zazdrości... powinna ci się
                      spodobać...

                      wasia

                      (bukowski, pożyczyłam sobie wielokropki... mam nadzieję, że ci to nie
                      przeszkadza, ale tak w nagrodę za obronę twojej osoby mógłbyś mi jakąś licencję
                      wydać, czy coś w tym rodzaju...)
                      • mobile Re: Is't frailty that thus errs? 29.01.02, 14:35
                        wasia napisał(a):

                        > a cytat z "Othella"... taka komedia o zazdrości...

                        To ty ja cytujesz...
                    • suzume w kwestii formalnej... 29.01.02, 14:44
                      ...i z czystej babskiej ciekawości...

                      mobile napisał(a):

                      > alez ty odleciales wczesnym wieczorem i to nie ja bylam tym kwiatuszkiem.
                      > moj drogi, nie chcesz przyjac do wiadomosci, ze twoja najwirtualniejsza czasem
                      > nie jest ci wierna. Chyba ze wirtualnie, a i to nieprawda.

                      ???

                      su
                      • mobile Re: w kwestii formalnej... 29.01.02, 14:52
                        babskiej? to ja juz chyba mam klopoty z identyfikacja plciowa.
                        Bo jesli su jest kobitom, to jezdem menszczyznom, bynajmniej.
                      • wasia Re: w kwestii formalnej... 29.01.02, 14:53
                        suzume napisał(a):

                        > ...i z czystej babskiej ciekawości...
                        >
                        > mobile napisał(a):
                        >
                        > > alez ty odleciales wczesnym wieczorem i to nie ja bylam tym kwiatuszkiem.
                        > > moj drogi, nie chcesz przyjac do wiadomosci, ze twoja najwirtualniejsza cz
                        > asem
                        > > nie jest ci wierna. Chyba ze wirtualnie, a i to nieprawda.
                        >
                        > ???
                        >
                        > su

                        Su, mimo zastrzeżeń co do ogólnej postawy moralnej gucia (tj. kolaboracja),
                        śpieszę donieść, że nie ostatnio ciebie akurat nie zdradzał... Nie sugeruję, że
                        zdradza, tylko akurat teraz nie, ale już w pracy już nie wytrzymuję i myślenie
                        już wysiadło...

                        pzdr, adiutant wasia
                        • mobile Re: w kwestii formalnej... 29.01.02, 14:54
                          chyba ci wysiadlo, bo to gucio bywa zdradzany przez su.
                          • wasia Re: w kwestii formalnej... 29.01.02, 14:58
                            mobile napisał(a):

                            > chyba ci wysiadlo, bo to gucio bywa zdradzany przez su.

                            Mobile, tylko na chwilę mi się wyłączyło; ty chyba masz permanentne problemy...

                            wasia (a nie wasilij)
                            • Gość: gucio Re: w kwestii formalnej... IP: 194.181.183.* 29.01.02, 14:59
                              aha najdrozsza, i jeszcze chcialem zwrocic uwage na powszechne klopoty z
                              tozsamoscia plciowa uczestnikow tej dyskusji (???).

                              gucio
                              • wasia Re: w kwestii formalnej... 29.01.02, 15:01
                                Gość portalu: gucio napisał(a):

                                > aha najdrozsza, i jeszcze chcialem zwrocic uwage na powszechne klopoty z
                                > tozsamoscia plciowa uczestnikow tej dyskusji (???).
                                >
                                > gucio

                                W kwestii formalnej trutniu, to mobile uważała, że mój nick to zdrobnienie a la
                                russe... po prostu wyjaśniam.

                                pdzr, blondina
                          • suzume Re: w kwestii formalnej... 29.01.02, 15:01
                            mobile napisał(a):

                            > chyba ci wysiadlo, bo to gucio bywa zdradzany przez su.

                            reasumując:
                            1) su nie jest kobietą, ergo jest mężczyzną
                            2) gucio jako jej (?) najwirtualniejszy albo odbiega od średniej krajowej, albo
                            jest kobitą
                            3) mobile nie wie co pisze - spuśćmy zasłonę miłosierdzia (wasia, sypnij jakimś
                            szekspirem, żeby było podnioślej)
                            wniosek:
                            najsłynniejsze narzeczeńswo z forum "obieta" nieoczekiwanie wkroczyło w zupełnie
                            nową fazę - ponownej identyfikacji płciowej... może tym razem nam się powiedzie.
                            trzymajcie kciuki!

                            su
                            • wasia Re: w kwestii formalnej... 29.01.02, 15:05
                              suzume napisał(a):

                              > 3) mobile nie wie co pisze - spuśćmy zasłonę miłosierdzia (wasia, sypnij jakimś
                              > szekspirem, żeby było podnioślej)

                              "God 'a'mercy on his soul!" - one Hamlet coming right up ;-)))
                              (cytat zakłada, że mobile jest mężczyzną, czyli też przechodzi kryzys...)

                              pzdr, wasia
                              • mobile Re: w kwestii formalnej... 29.01.02, 15:10
                                wasia napisał(a):

                                > suzume napisał(a):
                                >
                                > > 3) mobile nie wie co pisze - spuśćmy zasłonę miłosierdzia (wasia, sypnij j
                                > akimś
                                > > szekspirem, żeby było podnioślej)
                                >
                                > "God 'a'mercy on his soul!" - one Hamlet coming right up ;-)))
                                > (cytat zakłada, że mobile jest mężczyzną, czyli też przechodzi kryzys...)
                                >
                                > pzdr, wasia

                                bo ten kryzys tożsamności płciowej jest jakis zaraźliwy.
                                • suzume tak, mobile... 29.01.02, 15:13
                                  mobile napisał(a):

                                  > bo ten kryzys tożsamności płciowej jest jakis zaraźliwy.

                                  zwłaszcza, jak się naoglądasz filmów i uwierzysz, że curie-skłodowska była
                                  kobietą...
                                  • mobile Re: tak, mobile... 29.01.02, 15:19
                                    czy sklodowska byla kobieta nie jest do konca pewne, ale zadnego filmu o niej
                                    nie widzialam (chyba ze to jakis fragment z "Seksmisji"?)

                                    Ja sie naczytałam tego forum...
                                    • suzume Re: tak, mobile... 29.01.02, 15:31
                                      mobile napisał(a):

                                      > czy sklodowska byla kobieta nie jest do konca pewne, ale zadnego filmu o niej
                                      > nie widzialam (chyba ze to jakis fragment z "Seksmisji"?)
                                      >
                                      > Ja sie naczytałam tego forum...

                                      to nie czytaj głupot, tylko zrób siusiu, zmów paciorek i idź spać z rączkami na
                                      kołdrze...
                                      tak ci radzi su (tym razem jako kobieta)
                                      • mobile Re: tak, mobile... 29.01.02, 15:38
                                        ok, czy mam byc jeszcze bardziej doslowna i powiedziec, kto tu ma klopoty...
                                        bo naprawdę nie chce
                                        • suzume Re: tak, mobile... 29.01.02, 15:48
                                          mobile napisał(a):

                                          > ok, czy mam byc jeszcze bardziej doslowna i powiedziec, kto tu ma klopoty...
                                          > bo naprawdę nie chce

                                          "nie chcem, ale muszem?"
                              • suzume dzięki, przyjaciółko... 29.01.02, 15:10
                                mobile samo przyznało, że jeśli ja jestem kobietą, to ono - mężczyzną...
                                :-))))
                            • mobile Re: w kwestii formalnej... 29.01.02, 15:08
                              suzume napisał(a):

                              > mobile napisał(a):
                              >
                              > > chyba ci wysiadlo, bo to gucio bywa zdradzany przez su.
                              >
                              > reasumując:
                              > 1) su nie jest kobietą, ergo jest mężczyzną
                              > 2) gucio jako jej (?) najwirtualniejszy albo odbiega od średniej krajowej, albo
                              >
                              > jest kobitą

                              > wniosek:
                              > najsłynniejsze narzeczeńswo z forum "obieta" nieoczekiwanie wkroczyło w zupełni
                              > e
                              > nową fazę - ponownej identyfikacji płciowej... może tym razem nam się powiedzie
                              > .
                              > trzymajcie kciuki!
                              >
                              > su

                              Ktoś tu na pewno odbiega od sredniej krajowej.
                              • suzume Re: w kwestii formalnej... 29.01.02, 15:23
                                mobile napisał(a):

                                > Ktoś tu na pewno odbiega od sredniej krajowej.

                                dziękujemy za tę, jakże budującą, samokrytykę - tak trzymać i ku chwale ojczyzny
                                • mobile Re: w kwestii formalnej... 29.01.02, 15:28
                                  suzume napisał(a):

                                  > mobile napisał(a):
                                  >
                                  > > Ktoś tu na pewno odbiega od sredniej krajowej.
                                  >
                                  > dziękujemy za tę, jakże budującą, samokrytykę - tak trzymać i ku chwale ojczyzn
                                  > y

                                  To nie o mnie, su, wiesz dobrze, kogo mam na myśli.
                                  • suzume Re: w kwestii formalnej... 29.01.02, 15:35
                                    no nie kryguj się tak. nie ma nic gorszego, niż fałszywa skromność :)))


                                    mobile napisał(a):

                                    > suzume napisał(a):
                                    >
                                    > > mobile napisał(a):
                                    > >
                                    > > > Ktoś tu na pewno odbiega od sredniej krajowej.
                                    > >
                                    > > dziękujemy za tę, jakże budującą, samokrytykę - tak trzymać i ku chwale oj
                                    > czyzn
                                    > > y
                                    >
                                    > To nie o mnie, su, wiesz dobrze, kogo mam na myśli.

                                    • mobile Re: w kwestii formalnej... 29.01.02, 15:40
                                      su, krygowanie sie to nie w moim stylu a skromna tez nie jestem!
                                      • suzume Re: w kwestii formalnej... 29.01.02, 15:50
                                        to bardzo ładnie :)
                                        • mobile Re: w kwestii formalnej... 29.01.02, 15:53
                                          dlatego mowie wprost, ze moj tzw. kryzys tozsamości, to tylko wskazanie na
                                          kryzys pewnych osob!
                                          • suzume Re: w kwestii formalnej... 29.01.02, 15:59
                                            mobile napisał(a):

                                            > dlatego mowie wprost, ze moj tzw. kryzys tozsamości, to tylko wskazanie na
                                            > kryzys pewnych osob!

                                            strasznie się plączesz... to pewnie przez ten wiatr... meteopatia?
                                            • mobile Re: w kwestii formalnej... 29.01.02, 16:04
                                              suzume napisał(a):

                                              > mobile napisał(a):
                                              >
                                              > > dlatego mowie wprost, ze moj tzw. kryzys tozsamości, to tylko wskazanie na
                                              >
                                              > > kryzys pewnych osob!
                                              >
                                              > strasznie się plączesz...

                                              Nie nadążasz?

                                              • suzume Re: w kwestii formalnej... 29.01.02, 16:07
                                                mobile napisał(a):

                                                > suzume napisał(a):
                                                >
                                                > > mobile napisał(a):
                                                > >
                                                > > > dlatego mowie wprost, ze moj tzw. kryzys tozsamości, to tylko wskazan
                                                > ie na
                                                > >
                                                > > > kryzys pewnych osob!
                                                > >
                                                > > strasznie się plączesz...
                                                >
                                                > Nie nadążasz?
                                                >

                                                nawet nie próbuję, bo mi się nie chce... nudzisz się? idź zrób szaliczek :)
                                                • mobile Re: w kwestii formalnej... 29.01.02, 16:10
                                                  suzume napisał(a):

                                                  > mobile napisał(a):
                                                  >
                                                  > > suzume napisał(a):
                                                  > >
                                                  > > > mobile napisał(a):
                                                  > > >
                                                  > > > > dlatego mowie wprost, ze moj tzw. kryzys tozsamości, to tylko ws
                                                  > kazan
                                                  > > ie na
                                                  > > >
                                                  > > > > kryzys pewnych osob!
                                                  > > >
                                                  > > > strasznie się plączesz...
                                                  > >
                                                  > > Nie nadążasz?
                                                  > >
                                                  >
                                                  > nawet nie próbuję, bo mi się nie chce... nudzisz się? idź zrób szaliczek :)

                                                  Chyba oszalales. W zyciu nie zrobilam niczego na drutach. i to nie dlatego, że
                                                  nie jestem kobietą.
                                                  • suzume Re: w kwestii formalnej... 29.01.02, 16:28
                                                    mobile napisał(a):

                                                    > Chyba oszalalesə>*. W zyciu nie zrobilam niczego na drutachɚ>. i to nie
                                                    dlatego, że
                                                    > nie jestem kobietąɛ>.

                                                    1. nie
                                                    2. nie ma się czym chwalić
                                                    3. ? (nie ma związku ze sprawą)

                                                    * numery w nawiasach trójkątnych dodano, aby ułatwić komórze zrozumienie
                                                    odpowiedzi
                      • Gość: gucio oby zyla wiecznie! IP: 194.181.183.* 29.01.02, 14:57
                        sunce moje, sto ima?

                        widzisz co tu sie porobilo? ktos bredzi bez sensu, kto inny sie podszywa pode
                        mnie... bukowskich teraz jest trzech i jeden jest kobieta a drugi gra na
                        fenderze (ale slabo). probuja nas poroznic zarzucajac przeskakiwanie z kwiatka
                        na kwiatek. a ja ci mowie - nic to. naszego szczescia nic nie zburzy. reszta
                        jest milczeniem.

                        caluje czulka,
                        amor latino
                        • suzume nie ma strachu - będzie :) 29.01.02, 15:42
                          witaj trutniu gustawie :)

                          jak się trenowało zjazdy na odwłoku? tak tylko pytam, z uprzejmości, bo sama
                          wykazuję jakże zdrowy wstręt do sportów wogóle, a do uprawianych czynnie - w
                          szczególe...
                          bukowskiego się nie czepiaj, bo mu pewnie gdzieś kasiulek zginęła i charles
                          przeżywa ciężkie chwile...
                          co się przejmasz zarzutami jakiejś "komóry"? mało to było takich, co to próbowali
                          sił w konkurencji "skłócenie narzeczeństwa idealnego"? i jak skończyli? otóż
                          marnie (oprócz aise, bo z niej wyrosła całkiem udana jędza...).

                          pozdrówka poferyjne,
                          su
                          • Gość: gucio Re: nie ma strachu - będzie :) IP: 194.181.183.* 29.01.02, 16:24
                            och miod mi lejesz na zadlo najmilejsza moja wirtulna (obys zyla wiecznie).
                            wiedzialem ze na ciebie mozna liczyc, krolowo kochana. naszego narzeczenstwa nikt
                            nie zniszczy (no chyba, ze my sami. wszak - badzmy szczerzy - nic nie jest
                            wieczne, poza piorem i ondulacja, nie). ale my na pewno tego nie zrobimy, tak mi
                            amor (obys zyla..). a reszczie wara.

                            aha, i nie przejmuj sie takj tymi co nas nie lubia pieniac sie z zazdrosci o nasz
                            perfekcyjny zwiazek bez klotni o wynoszenie smieci. pozostaw ich zagubionych w
                            poszukiwaniu wlasnej tozsamosci plciowej. albo odeslij do tanczoncej z terierami.

                            pa,

                            amor latino

                            suzume napisał(a):

                            > witaj trutniu gustawie :)
                            >
                            > jak się trenowało zjazdy na odwłoku? tak tylko pytam, z uprzejmości, bo sama
                            > wykazuję jakże zdrowy wstręt do sportów wogóle, a do uprawianych czynnie - w
                            > szczególe...
                            > bukowskiego się nie czepiaj, bo mu pewnie gdzieś kasiulek zginęła i charles
                            > przeżywa ciężkie chwile...
                            > co się przejmasz zarzutami jakiejś "komóry"? mało to było takich, co to próbowa
                            > li
                            > sił w konkurencji "skłócenie narzeczeństwa idealnego"? i jak skończyli? otóż
                            > marnie (oprócz aise, bo z niej wyrosła całkiem udana jędza...).
                            >
                            > pozdrówka poferyjne,
                            > su

                            • suzume Re: nie ma strachu - będzie :) 29.01.02, 16:39
                              obawiam się jednakże, mi leon latinissimo, że zagubieni niełatwo odnajdą swoją
                              tożsamość płciową - w końcu jest z czego wybierać... jakże tu się zdecydować?

                              bacci

                              Gość portalu: gucio napisał(a):

                              > och miod mi lejesz na zadlo najmilejsza moja wirtulna (obys zyla wiecznie).
                              > wiedzialem ze na ciebie mozna liczyc, krolowo kochana. naszego narzeczenstwa ni
                              > kt
                              > nie zniszczy (no chyba, ze my sami. wszak - badzmy szczerzy - nic nie jest
                              > wieczne, poza piorem i ondulacja, nie). ale my na pewno tego nie zrobimy, tak m
                              > i
                              > amor (obys zyla..). a reszczie wara.
                              >
                              > aha, i nie przejmuj sie takj tymi co nas nie lubia pieniac sie z zazdrosci o na
                              > sz
                              > perfekcyjny zwiazek bez klotni o wynoszenie smieci. pozostaw ich zagubionych w
                              > poszukiwaniu wlasnej tozsamosci plciowej. albo odeslij do tanczoncej z terieram
                              > i.
                              >
                              > pa,
                              >
                              > amor latino
                              >
                              > suzume napisał(a):
                              >
                              > > witaj trutniu gustawie :)
                              > >
                              > > jak się trenowało zjazdy na odwłoku? tak tylko pytam, z uprzejmości, bo sa
                              > ma
                              > > wykazuję jakże zdrowy wstręt do sportów wogóle, a do uprawianych czynnie -
                              > w
                              > > szczególe...
                              > > bukowskiego się nie czepiaj, bo mu pewnie gdzieś kasiulek zginęła i charle
                              > s
                              > > przeżywa ciężkie chwile...
                              > > co się przejmasz zarzutami jakiejś "komóry"? mało to było takich, co to pr
                              > óbowa
                              > > li
                              > > sił w konkurencji "skłócenie narzeczeństwa idealnego"? i jak skończyli? ot
                              > óż
                              > > marnie (oprócz aise, bo z niej wyrosła całkiem udana jędza...).
                              > >
                              > > pozdrówka poferyjne,
                              > > su
                              >

                              • mobile Re: nie ma strachu - będzie :) 29.01.02, 21:55
                                a, łajdaki. Obmawialiście mnie pod moja nieobecność.


                                suzume napisał(a):

                                > obawiam się jednakże, mi leon latinissimo, że zagubieni niełatwo odnajdą swoją
                                > tożsamość płciową


                                przecież mówisz o sobie!
                                • suzume Re: nie ma strachu - będzie :) 29.01.02, 22:22
                                  mobile napisał(a):

                                  > a, łajdaki. Obmawialiście mnie pod moja nieobecność.
                                  >
                                  >
                                  > suzume napisał(a):
                                  >
                                  > > obawiam się jednakże, mi leon latinissimo, że zagubieni niełatwo odnajdą s
                                  > woją
                                  > > tożsamość płciową
                                  >
                                  >
                                  > przecież mówisz o sobie!

                                  i w ten oto sposób komóra dołącza do grona interpretatorów i komentatorów słów
                                  suzume. dzielni ci ludzie dzień i noc bez wytchnienia pracują nad jedynie słuszną
                                  wykładnią cytatów z su i męczą swoimi bzdurnymi domysłami innych, którzy
                                  szczęśliwie mają w nosie co i po co powiedziałam. nie zniechęcaj się jednak -
                                  historia cię doceni...

                                  ps1: my zawsze obmawiamy pod nieobecność... tak jest śmieszniej
                                  • mobile Re: nie ma strachu - będzie :) 29.01.02, 22:53
                                    ja dzien i noc nie, bo niedawno wrocilam ze spotkania, ale ty jak widzę bez
                                    przerwy czychasz na nowe wpisy?
                                    • kasiulek Mobile 30.01.02, 00:58
                                      mobile napisał(a):

                                      > ja dzien i noc nie, bo niedawno wrocilam ze spotkania, ale ty jak widzę bez
                                      > przerwy czychasz na nowe wpisy?


                                      Pozwole sie wtracic: CZYHASZ, droga Mobile, CZYHASZ, nie zas 'czychasz' jak u
                                      Ciebie powyzej.

                                      Regards,


                                      • suzume Re: Mobile 30.01.02, 09:21
                                        a ja pozwolę sobie dodać, że czy to w "czychaniu", czy też raczej w "czyhaniu"
                                        staram się brać przykład z najlepszych - w tym wypadku mobile w stanie
                                        kryzysowym...

                                        kasiulek napisał(a):

                                        > mobile napisał(a):
                                        >
                                        > > ja dzien i noc nie, bo niedawno wrocilam ze spotkania, ale ty jak widzę be
                                        > z
                                        > > przerwy czychasz na nowe wpisy?
                                        >
                                        >
                                        > Pozwole sie wtracic: CZYHASZ, droga Mobile, CZYHASZ, nie zas 'czychasz' jak u
                                        > Ciebie powyzej.
                                        >
                                        > Regards,
                                        >
                                        >

                        • Gość: aise więc to jednak jest tak IP: 217.67.196.* 29.01.02, 15:44
                          jak mówiłam:
                          znaczy się: gucio z kwiatka na kwiatek
                          bukowski nie istnieje
                          wasia jest mężczyzną
                          moja miotła znów nawaliła
                          suzume e mobile
                          mobile nie jest suzume

                          nikt nie wie kto jest kim
                          znaczy sie who's who...

                          hihihihi... ale namieszałam...
                          • suzume Re: więc to jednak jest tak 29.01.02, 15:56
                            wypada tylko dodać "ciemność widzę, widzę ciemność"
                            acha, i "oczko mu odpadło, temu misiu"

                            ps: miotła polakierowana?
                            • Gość: aise Re: więc to jednak jest tak IP: 217.67.196.* 29.01.02, 16:09
                              no własnie, z ta miotłą to jest tak, że to jakis stary model. Lakier cały czas
                              odpada. Jak tam żądło gucia? Jak nowe?

                              p.s. a co z tym ideałem, ktorym miał być bukowski
                              wymyśliłas dla niego jakiś konkret?
                              • suzume Re: więc to jednak jest tak 29.01.02, 16:15
                                nie wiem jak tam guciowe żądło szlifowane na stokach... ale pewnie się
                                pochwali...
                                a bukowskiemu nic nie wymyśliłam (a może on sam by tak coś wymyślił, zamiast
                                narzekać i malkontencić???), ale jakoś kwestia tak sama z siebie, śmiercią
                                naturalną...
                                to co? robimy jutro u Twojego szefa ognisko? szef w roli szaszłyka... ech,
                                rozmarzyłam się... jutro założę stosowny wątek :)
                                su
                                • Gość: aise Re: więc to jednak jest tak IP: 217.67.196.* 29.01.02, 16:20
                                  to gucio tak sam z siebie sporty uprawia?
                                  na stokach?
                                  bez przymusu????
                                  mnie kiedys raz zmuszono...
                                  aż jeden mały góral co to mnie z tego stoku zbierał kilkakrotnie
                                  powiedzial: "o, znowu sie pani psewróciło, no ale kto sie nie psewróci, ten sie
                                  nie nałucy"
                                  nie nałucyłam sie unfortunately
                                  a gucio tak sam???????
                                  dziwny jest ten świat...

                                  szef sie idealnie nadaje na szaszłyczek, z cebulką i papryczką mniam...
                                  a jak Twój?
                                  może tak jutro na dwa rożenka, co?


                                  • bukowski27 aise aj nie chce czegos konkretnego. 29.01.02, 16:30
                                    to jak mnie okresliła su, jest jednym z najfajniejszych komplementów (zaraz
                                    obok: 1) och! byles fantastyczny; 2)och! dopiero teraz zrozumiałam co to sex
                                    oraz 3) inne) jaki ekiedykolwiek uslyszalem... albowiem pokrywa sie on z
                                    kierunkiem zyciowym obranym przez ze mnie, dazenia do idealnego czegostam... to
                                    niewyjasnione czegostos, o ktorym su napomkla symbolizuje wszelkie znane i
                                    nieznane (a mysle, że skrycie pozadane) uczucia, ktore faworyzuja ludzkie
                                    pozadanie w oczekiwaniu na to symboliczne czegostos... tak bliskie... a tak
                                    nieuchwytne... aise. czy mnie zrozumialas?
                                    • Gość: aise Re: aise aj nie chce czegos konkretnego. IP: 217.67.196.* 29.01.02, 16:34
                                      jasne charles (moge Cie tak prywatnie tykać?), ze zrozumiałam, ale
                                      po pierwsze primo: sam chciałeś być konkretnym konkretem
                                      po drugie primo: miałes postawic skrzynke czegoś tam co obiecales suzume
                                      po trzecie primo: zmieniasz zdanie
                                      po czwarte primo: musisz jakos udowodnic że istniejesz, bo tak na słowo to ci
                                      nikt nie uwierzy...
                                      • Gość: bukowski27 aise. ustosunkowuje sie. IP: *.katowice.pik-net.pl 29.01.02, 16:39
                                        > jasne charles (moge Cie tak prywatnie tykać?), ze zrozumiałam, ale
                                        oczywiscie mozesz mi nawet mowic czarli. w wietnami tak mowili: np. ida czarli
                                        (np w filmie - zagininy w akcji cz. 1 do 3)

                                        > po pierwsze primo: sam chciałeś być konkretnym konkretem
                                        tak przyznaje. w piers sie bije nie wiem co mowilem albowiem byle czezwy.

                                        > po drugie primo: miałes postawic skrzynke czegoś tam co obiecales suzume
                                        su. obiecalem?

                                        > po trzecie primo: zmieniasz zdanie
                                        tylko jezeli jest mi wygodnie. ale uwazam ze to argument ponizej pasa.

                                        > po czwarte primo: musisz jakos udowodnic że istniejesz, bo tak na słowo to ci
                                        > nikt nie uwierzy...
                                        aise. powiedz tylko jak. oczywiscie niczego nie obiecuje (wiesz... kaska... oby
                                        <wstaw odpowiedni zwrot>).
                                        • suzume Re: aise. ustosunkowuje sie. 29.01.02, 16:42
                                          Gość portalu: bukowski27 napisał(a):

                                          > > po drugie primo: miałes postawic skrzynke czegoś tam co obiecales suzume
                                          > su. obiecalem?

                                          nooo! pół skrzynki czegoś wygranego od gucia (pyffko miało być, zdaje się...)
                                        • Gość: aise Re: aise. ustosunkowuje sie. IP: 217.67.196.* 29.01.02, 16:43
                                          hmmmm czarli...
                                          no nie wiem...
                                          ja jestem co prawda jedza, ale nie rozbijaczka idealnych wirtualności...

                                          a może tak bys pomachał po prostu?
                                          ja tam wole sobie wrogów wirtualnych w postaci kasiulka (oby... itd.)nie
                                          robić....

                                          a jeszcze suzume jej napyszczy, ze wykorzystuję okazje...


                                          • bukowski27 aise, bo wiesz... ja to nie wiem... 29.01.02, 16:49
                                            ale ja to chyba jakis niestaly w uczuciach jestem... nie... no wiesz... kaska
                                            jest fajna... tylko ze wiesz... ona pojechala na konktrakt... gdzies... jakos
                                            tak do ameryki poludniowej... jakos tak... sam nie wiem... taki emale jakies
                                            panstwo... na H chyba... tam internetu nawet nie ma... no powaznie... a poza
                                            tym kaska juz mi tyle razy wybaczala... to jeden raz wteczy wewte... no powiedz
                                            sama... jest sie o co kucic???
                                            • Gość: aise Re: aise, bo wiesz... ja to nie wiem... IP: 217.67.196.* 29.01.02, 16:52
                                              widzisz czarli, ja to bym nawet sie nie bardzo opierała
                                              ale su patrzy...
                                              ciiiiiiiiiiiiiii......

                                              a jak napyszczy?
                                              • bukowski27 aise... a tam zaraz napyszczy... 29.01.02, 16:54
                                                to sie jej kupi zamiast pol skrzynki 2xrazy pol... i bedzi emiala calego
                                                litra... tak ze nie napyszczy... zreszta su... jest su... my trzymamy sztame,
                                                bo mamy wzajemnie na siebi etaki ekwity,ze mowie ci... jakby sie kaska i gucio
                                                dowiedzieli to ja nie wiem... to normalnie koniec... szachujemy sie
                                                nawzajemnie...
                                                • Gość: aise Re: aise... a tam zaraz napyszczy... IP: 217.67.196.* 29.01.02, 16:59
                                                  no to ponalegaj jeszcze troche, ja sie poopieram i bedzie wszystko ok
                                                  ze niby ze mną to nie te numery, że tak od razu się daje wirtualnie uwodzić...
                                                  rozumiesz czarls?

                                                  a poza tym co Ty na mały szaszłyczek z szefa jutro?
                                                  su już przygotowała rożenek
                                                  ja już też...
                                                  (wiesz, [przez żołądek do serca, czy co wy tam macie...)
                                                  • bukowski27 dobra. aise.. no chodz... no chodz aise... 29.01.02, 17:08
                                                    no nie byc taka... no chodz... (dobrze? czy jeszcze?)

                                                    hmmm... co chodzi o szefow... to wiesz... dwojk amoich szefow, jest po prostu
                                                    git. takich szefow to ja wam moi drodzy zycze... ale wiesz, ja chlopak z
                                                    prowincji... my tu chyba mamy inny etos opracy czy jakos tak... minuty plyna
                                                    wolniej... tak ze nie moge... ja sobie szaszlyk ewentualnie z jakiegos wroga
                                                    zrobie... ale z szefa to nie.
                                              • suzume a jak napyszczy? 29.01.02, 16:56
                                                w obliczu odpowiednich korzyści majątkowych su jest gotowa natychmiast i
                                                długotrwale zapaść na zapalenie strun głosowych :)))
                                                • bukowski27 aise. no i widzisz? su jejst git. 29.01.02, 16:58
                                                  suzume napisał(a):

                                                  > w obliczu odpowiednich korzyści majątkowych su jest gotowa natychmiast i
                                                  > długotrwale zapaść na zapalenie strun głosowych :)))

                                                • Gość: gucio Re: a jak napyszczy? IP: 194.181.183.* 29.01.02, 17:03
                                                  su,

                                                  jest pewien problem. ledwo bucias napisal, ze ma na ciebie i siebie jakies kwity,
                                                  a ty juz sie uskarzasz na zapasc strun glosowych, co jest jednak troche dziwne,
                                                  jako, ze ty dosc pyskata jestes bestia. wiesz, ze jestem nowoczesny narzeczony i
                                                  staram sie problemy rozwiazywac w ramach otwartej wymiany pogladow z rownoprawnym
                                                  poszanowaniem praw stron, ale... wszystko ma kurna swoje granice (a zwlaszcza
                                                  partnerstwo) wiec wyjasnij mi tu szybko i na pismie o co biega bo nie recze za
                                                  siebie.

                                                  twoj,
                                                  gucio


                                                  ps. babcia mi mowila, ze nie ma milosci bez zazdrosci. a prof. wislocka to kiedys
                                                  napisala, ze jak w zwiazku nie ma zazdrosci, to znaczy, ze seks jest do d.

                                                  suzume napisał(a):

                                                  > w obliczu odpowiednich korzyści majątkowych su jest gotowa natychmiast i
                                                  > długotrwale zapaść na zapalenie strun głosowych :)))

                                                  • suzume gucio 29.01.02, 22:09
                                                    po pierwsze primo - mój post był do aise, a nie do bukowskiego, którego
                                                    istnienia nb jeszcze nikt nie dowiodł, nawet sam zainteresowany. a skoro do
                                                    aise, to nie do gucia... co ty mi tu wogóle w prywatną korespondencję
                                                    zaglądasz, a?
                                                    po drugie primo - mail bukosia o kwitach wyszukałam dopiero zastanawiając
                                                    się "co też truteń miał na myśli" (tylko nie wpadnij w samozachwyt...)
                                                    po trzecie primo - ja mam na bukowskiego kwit z pralni oraz drugi - z
                                                    przechowalni na dworcu. ciekawe jakie on ma na mnie?
                                                    btw BUKOWSKI: a jak tam obrazy olejne? po ile teraz chodzą?
                                                    po czwarte primo - korzyści materialne są materialne... chciałam ci nawet
                                                    działkę na lakierowanie pasków odpalić, ale jak nie to nie - łaski bez. będzie
                                                    więcej dla mnie
                                                    a po piąte primo - słuchaj babci oraz michaliny w., bo wiedzą co mówią -
                                                    zazdrość dobrze ci zrobi. a jak nadal nie wierzysz, to spytaj swoją dominę...

                                                    dewa mata
                                  • suzume Re: więc to jednak jest tak 29.01.02, 16:31
                                    no, co najmniej dwa :)
                                    bo chyba kasiulek, bukowski i gucio się dorzucą ze swoim naczalstwem ...
    • bukowski27 moi drodzy. zaprzeczam jakobym nie istnial. 29.01.02, 16:23
      mobile to ja wymownie przemilcze, chociaz powiem ze smutno mi niewymiernie, że
      znalazlo sobie dziewcze (a priori) inne osoby do personifikowania nienawisci
      swej... troszke przykro... ale nic to... nie mowmy o niczym... mowmy o czyms...

      su. cokolwiek bys pomyslala o guciu on jest jak łza czysty... ja wczoraj do
      niego zadzwonilem i mowie...: gucio, sluchaj... chodz wyskoczymy, poderwiemy
      cos... pochedozymy... kaska wyjechala (oby <wstaw odpoweidnie zwrot>, su nie
      ma... cos pochedozymy... no i mrugam do niego. a on na to, ze niby oburzony i
      kurde krzyczy na mnie... zę co?! ze ja go tu na pokuszenie wodze, że suzumy (tu
      wzniosł oczy ku niebu zlozyl dlonie i wyszeptal: oby zyla wiecznie), to on
      nigdy... ani mowa, ani mysla, ani zachowaniem... i co ja sobie wogole mysle.. a
      potem to mnie wzial i wyrzucil za dzrwi... widzisz su. takiego faceta to by ci
      kazda pozazdroscila... no moze poza kaska... ale wiesz jak jest... tak ze,
      przytul chlopaka do piersi... czy co wy tam kobiety macie... (gucio. i jak?
      dobrze mówie? jak chcesz to ja moge jeszcze tak dlugo)

      wasia... wielokropki mowisz... a czy ty wiesz co to sa wielokropki? i co one
      znaczą??? bo nie kazdy moze wilokropki uzywac... czy ty wiesz???!!! ewentulanie
      jezeli nie znasz odpowiedzi na zadane pytania, moze mnie dwa razy, spankme i
      licencja została udzielona...

      mobile: buahahahahahahahahahaha... wiesz smieje sie z ciebie... wybacz ale nie
      moglem si epowstrzymac... tralalalalalalalala...
      • suzume Re: moi drodzy. zaprzeczam jakobym nie istnial. 29.01.02, 16:46
        wiesz co charles, ja cię w życiu nie widziałam... a jak czegoś nie widać,
        znaczy - nie ma... i nie powołuj się na zarazki, bo to przesądy (widziałeś
        kiedyś zarazka?)...
        ale tak z drugiej strony to sobie myślę, że ty mnie też nie widziałeś... i
        czuję, że znikam...
        su...
        • Gość: aise Re: moi drodzy. zaprzeczam jakobym nie istnial. IP: 217.67.196.* 29.01.02, 16:50
          no właśnie, a przed chwilą czarli sie czterema kopytami zapierał, ze rzekomo
          istnieje,

          tylko nauka czarli, tylko nauka
          ja jestem jędzą empiryczną



          • bukowski27 su, aise 29.01.02, 16:57
            empirai i empiria... ja nie wiem co wy dziewzcyny macie... jak chcecie mnie
            zaprosic na to piwo, to po prostu zaproscie... ale jak sie we mnie zakochacie,
            to nie miejcie potem do mnie pretensji... ewewntualnie moge wam przesl;ac moje
            zdjecia nago... znaczy sie z fajka... wodna... po sryryjsku tzw. szisza.
            palilyscie?
            • Gość: aise Re: su, aise IP: 217.67.196.* 29.01.02, 17:03
              piwem można zalewać szaszłyczki z szefa
              i zagryzać papryczką albo korniszonem

              wtedy bedziesz mógł empirycznie dowieść istnienia swego
      • Gość: wasia Licence to wielokropkować... IP: 192.168.1.* 29.01.02, 20:46
        bukowski27 napisał(a):

        > wasia... wielokropki mowisz... a czy ty wiesz co to sa wielokropki? i co one
        > znaczą??? bo nie kazdy moze wilokropki uzywac... czy ty wiesz???!!! ewentulanie
        > jezeli nie znasz odpowiedzi na zadane pytania, moze mnie dwa razy, spankme i
        > licencja została udzielona...

        Wielokropki... Co ja wiem o wielokropkach? Znam ich anarchistyczny potencjał, gdy
        używane są przez zręcznego rewolucjonistę. Sam Che Guevara napisał dzieło o
        użyteczności wielokropka w działalności komunistycznej (niestety, tytuł wypadł mi
        z pamięci, ale ufam, że taki specjalista od działalności wywrotowej jak towarzysz
        Bukowski na pewno jest w stanie podać tytuł tego wielkopomnego dzieła,
        szczególnie, że tak wiernie wprowadza w życie jego idee...). Jako wielbicielka
        zarówno myśli jak i praktyki anarchistycznej chcę używac wielokropka i w ten
        sposób przyczynić się do ostatecznego krachu systemu korporacji...

        Jeśli powyższe nie przekonuje tow. Bukowskiego, to zawsze mogę spankhim...

        pzdr, tow. wasieńka
        • bukowski27 droga wasio. 30.01.02, 09:16
          alez oczywiscie iz znane jest mi dzielo tegoz rewolucjonisty ktory z la belle
          fidelem w jednym rzedzie... ale nie chce tu blyszczec tak publicznie mą oglada
          i oczytaniem, jako ze idea jak widze sie rozrasta bede ja wspieral (wspierajac
          ciebie) powiedzmy ze ty mnie spankmi, i jestes w klubie... wasiu (dear) zebys
          ty wiedziala kto oprocz ciebie jest w ym klubie... zebys ty wiedziala...
          zaprosze cie kiedys na zebranie lozy. tam przejdziesz inicjacje (ja cie bede
          inicjowal.. to tak apropos tylko)... zobaczysz... tam i noblisci, i politycy i
          malysz...
          • wasia Re: drogi bukowski... 30.01.02, 14:13
            bukowski27 napisał(a):

            > alez oczywiscie iz znane jest mi dzielo tegoz rewolucjonisty ktory z la belle
            > fidelem w jednym rzedzie... ale nie chce tu blyszczec tak publicznie mą oglada
            > i oczytaniem, jako ze idea jak widze sie rozrasta bede ja wspieral (wspierajac
            > ciebie) powiedzmy ze ty mnie spankmi, i jestes w klubie... wasiu (dear) zebys
            > ty wiedziala kto oprocz ciebie jest w ym klubie... zebys ty wiedziala...
            > zaprosze cie kiedys na zebranie lozy. tam przejdziesz inicjacje (ja cie bede
            > inicjowal.. to tak apropos tylko)... zobaczysz... tam i noblisci, i politycy i
            > malysz...

            Jestem niesłychanie poruszona przyznaniem mi licencji i włączeniem mnie w
            światową siatkę anarchistyczno-wielokropkową... oczywiście będę wspierać tow.
            Bukowskiego przez regularne skankhim... a inicjacji już się nie mogę doczekać...
            ale swoją drogą, nie wiedziałam, że Małysz też wielokropkuje...

            z partyjnym pozdrowieniem, tow. wasia (i niech ci wielokropek lekkim będzie...)
          • wasia Re: drogi bukowski... 30.01.02, 14:18
            bukowski27 napisał(a):

            > alez oczywiscie iz znane jest mi dzielo tegoz rewolucjonisty ktory z la belle
            > fidelem w jednym rzedzie... ale nie chce tu blyszczec tak publicznie mą oglada
            > i oczytaniem, jako ze idea jak widze sie rozrasta bede ja wspieral (wspierajac
            > ciebie) powiedzmy ze ty mnie spankmi, i jestes w klubie... wasiu (dear) zebys
            > ty wiedziala kto oprocz ciebie jest w ym klubie... zebys ty wiedziala...
            > zaprosze cie kiedys na zebranie lozy. tam przejdziesz inicjacje (ja cie bede
            > inicjowal.. to tak apropos tylko)... zobaczysz... tam i noblisci, i politycy i
            > malysz...

            Jestem niesłychanie poruszona przyznaniem mi licencji i włączeniem mnie w
            światową siatkę anarchistyczno-wielokropkową... oczywiście będę wspierać tow.
            Bukowskiego przez regularne skankhim... a inicjacji już się nie mogę doczekać...
            ale swoją drogą, nie wiedziałam, że Małysz też wielokropkuje...

            z partyjnym pozdrowieniem, tow. wasia (i niech ci wielokropek lekkim będzie...)
    • kasiulek No ladnie... 30.01.02, 01:06
      Wystarczyl jeden dzien mojej nieobecnosci tutaj, a Pan Bukowski co??? Uwodzi
      Aise?

      Aise, et tu Brute...????

      Panie Bukowski - prosze zwrocic uwage na forme, teraz tak sie bede do Pana
      zwracac, w odroznieniu od Aise, ktora nazywa Pana poufale 'Czarls', a
      nawet 'Czarli'!!! Tak, Panie Bukowski, omleta na sniadanie nie bedzie... ani
      spankju nahajka... (no chyba ze Wasia swoim biczem dosiegnie Pana - Wasiu,
      strzel go tak, zeby mial slady do konca zycia:)))))))))))) Chyba, ze sie Pan
      jakos wyjatkowo zrehabilituje... kto wie... moze sie wtedy pogodzimy...:))))))

      Su, czy Gucio tez Ci takie cyber-numery wycina? Mialas kiedys racje z tymi
      kajdankami i do kaloryfera i na krok nie puszczac!:)))))

      Pzdr:))))))

      • aise_ Re: No ladnie...- kasiulek 30.01.02, 08:19
        Kasiulek, sama widziałas, że se opierałam i nie dałam sie tak łatwo ponieść
        wirtualnym zawirowaniom... Ja nie z tych co to byle okazję wykorzystują,
        chociaż przyznam, ze ten czarli to czaruś jakich malo( chociaż jeszcze nie
        wiadomo czy istnieje). A poza tym wiesz, ze te chłopy to są strasznie słabe i
        pilnowac ich trzeba cały czas.

        bukowski, no wymyśl coś, na kolana padaj, o przebaczenie błagaj, bo kurde
        będzie z nami krucho....

        • bukowski27 yyyyyy... o! kaska??? juz wrocilas??? 30.01.02, 09:23
          (gdzie to jest... gdzie to jest... cholera jasna... o! mam! zetsaw 17 CO ZROBIC
          JAK WROCI NIEOCZEKIWANIE I ZA SZYBKO) kasiu czesc... witaj kochanie... zobacz
          kto nas odwiedzil... aise. znacie sie? prawda? a wiesz... bo przechodzila... to
          pomyslala ze wpadnie na herbatke, prawda ze milo z jej strony? dlaczego jestem
          rozebrany... no kasiu no co ty... chyba nie podejrzewasz... no... yyyyyy...
          prysznic bralem jak aise przyszla... gdzie herbtata? yyyyyyyy... no
          wypilismy... o! zobacz, paluszki jeszce zostaly. twoje ulubione... specjalnie
          kupilem... ale nie rozmawiajmy juz o mnie... porozmawiajmy o tobie... jak ci
          sie podobam? yyyyyyyy... znaczy sie jak minela podróz?
          • aise_ Re: yyyyyy... o! kaska??? juz wrocilas??? 30.01.02, 09:28
            dobrze czarli, świetnie z tego wybrnąłeś...

            chociaż nadal nie rozumiem Twojej niechęci do porannego szaszłyczka z szefa

            no bo komu to przeszkadza?
            • bukowski27 komu to przeszkadza... hmmmm... 30.01.02, 09:41
              szefowi?
              • aise_ Re: komu to przeszkadza... hmmmm... 30.01.02, 10:59
                szefowie i ryby głosu nie mają czarls

                • bukowski27 tak? 30.01.02, 11:25
                  a co ja ja jestem ryba? albo szef? nie pomyslals o tym ze mozesz mi lamac serce
                  mowiac takie rzeczy??? he? kaska... wez mnie przytul... o tak... ou.... bejbi...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka