Dodaj do ulubionych

Dziewczyny, co sądzicie o sim locku?

05.06.09, 10:04
Sim lock - oznacza ograniczenia telefonu który nakłada na niego operator sieci
komórkowej sprzedający go, w ten sposób dba o swoje interesy - telefon z
blokadą sim lock, może być używany tylko w jednej sieci, przez co korzysta
tylko z jej usług.


Ale jest też drugie, mistyczne znaczenie tego trywialnego pojęcia. Każdy z
nas, (tak jak telefon), z chwilą opuszczenia łona mamy (fabryki) ma zakładany
taki umysłowy sim lock. Ogranicza on Cię do korzystania tylko z jednego źródła
informacji (sieci) w którą wierzysz i przyjmujesz za pewnik. Te informacje
współtworzą w ogromnym stopniu Twoją osobowość, kształtują Cię, i z góry
określają Twoją przyszłość. Emiterem tych informacji jest społeczeństwo
(antena jednego z operatorów).

Społeczeństwo składa się, jak cebula, z wielu warstw. Każda warstwa korzysta z
innych informacji, uważa się za kogoś innego. Na samym wierzchu, są slumsy,
przestępcy, biedota, ludzie wierzący w ograniczenia i nędzę. Ich wyobrażenie
Boga to bestia dla której jedyną radością jest katowanie ludzi. Im wyższa
warstwa tym bardziej zmienia się widzenie świata na pozytywne. W samym jądrze
jest malutka już nawet nie warstwa, a warstewka, gdzie istnieją fizycznie tacy
sami ludzie, ale umysłowo znaczne inni - wierzący w dobro, miłość i szlachetność.

Oczywiście nie wychowuje Cię całe społeczeństwo, a działający w jego imieniu
"dilerzy" - Rodzice, kościół, autorytety. Oni to wpajają Ci przekonania,
programują Cię. Instalują Ci oprogramowanie, które Ty przekażesz swoim
dzieciom. To czy zostaniesz biskupem, satanistą, mordercą, wszystko to jest to
samo - jakość informacji jest identyczna, różni się tylko ta otoczka, zawód,
ubrania, dźwięki, architektura, emocje - ale to wszystko jest nadal tworem
społeczeństwa i porusza się w jego ramach.

Wszystko w co wierzysz, za kogo się uważasz - to kłamstwo. Cała Twoja
osobowość jest kłamstwem. Gdzieś w środku zawsze to czułeś, czasem Ci się
przelewa, a psychiatrzy i kapłani próbują to załatać. I źle robią. To musi
runąć, zawalić się, ponieważ podstawy które Tworzą Ciebie są zgniłe. Jest taka
piękna przypowieść. Owce zaopiekowały się małym lwiątkiem, którego mamusia
gdzieś zniknęła. Może umarła, może ktoś ją wystraszył, może się puściła i
uciekła z lwem co miał piękną grzywę i nie tylko - nieważne jak i po co, ważne
że biedne małe lwiątko zostało zostawione na pastwę losu, i przygarnięte przez
owce.

A więc młody lew wychowuje się z owcami. Ma tatę i mamę, ma społeczeństwo
czyli stadko owieczek, owcze autorytety moralne i wzory do naśladowania,
swoich bohaterów, kocha ziemię gdzie się wychował. Wszyscy mu powtarzają pewne
twierdzenia, na przykład te że jak zobaczy inne zwierzę musi uciekać. Czemu,
pyta? bo jesteś słaby, i Cię zjedzą. Takie owcze życie. Któregoś razu na
stadko napadają lwy, a już prawie dorosły lew w panice ucieka i beczy
przerażony, tak jak inni, i gdy zostaje zagnany w krąg lwów piszczy ze strachu
- ale oto wielki, groźny lew podchodzi do niego, i pyta - stary, co Ty
wyprawiasz, czemu się tak zachowujesz, co Ty? nienormalny jakiś? a lew - owca
mówi - zaraz mnie zjecie meeee, ja nie chcę, boję się meee! co Ty? oh...ałeś?
nie jestem kanibalem! oburza się przywódca stada.

Wtedy podchodzi do niego stary, mądry lew z siwą grzywą, i mówi mu - spójrz w
jezioro chłopcze, zobacz kim naprawdę jesteś. Przestrachany lew - owca na
drżących ze strachu łapach, podchodzi do jeziora, patrzy w jego czarną,
szklistą toń, i nagle widzi wielką bestię - i w jednej chwili rozumie
wszystko, wydając z siebie ryk triumfu i zamieniając się w pełnego siły
drapieżnika, a jego wcześniejsza osobowość, znika, rozmywa się jak poranny dym
z ogniska na wietrze, jakby nigdy jej nie było.


Dokładnie tak samo jest z Tobą czytelniku. Jesteś lwem, a wierzysz że jesteś
owcą. Kapłani Ci mówią módl się, kreatorzy mody każą Ci kupować ubrania,
samochody, byś stał się inny, bardziej trendy i nowoczesny. Każą Ci żreć sushi
po którym masz sraczkę, bo ta robią gwiazdy filmowe i elita, więc jeśli chcesz
sie czuć lepiej, to żryj te świństwo. Ubierają owcę w różne stroje, kładą jej
na łapę modny zegarek, każą jej się modlić. A o co może się modlić owca? żeby
jej lew nie zjadł. A sama jest lwem! ale nie, kapłan jej tego nigdy nie powie.
Gdyby uświadomiła sobie że jest lwem, przestała by żyć w strachu, płacić,
zapisywać w testamencie mieszkania itd. O co się modlisz? niech zgadnę, by
Twoje lęki nigdy się nie zrealizowały. Najpierw uwierzyłeś owcom ze jesteś
owcą, a potem sie modlisz o to co potzreba owcy. Ale nie jesteś owcą - jesteś
synkiem czy córką Boga - super lwa. Masz się tu uczyć, doświadczać - jesteś
lwem, ale owce nigdy nie pozwolą Ci byś w to uwierzył. Nie widzą w Tobie lwa,
widzą owcę. Ograniczają Cię, tlamszą, niszczą, nie pozwalają byś rozwinął
skrzydła swojej wyobraźni. Jesteś więźniem społęczeństwa, a Twoi strażnicy też
są więźniami.


To wszystko jest iluzją. Pod tą kupą szmat, modłów, różańców, jest nadal
modląca owca która się boi. To co jej może pomóc, to wyrzucenie tego
wszystkiego co ma w sobie, by na wierzch wydostało się to, kim naprawdę jest.
Odjęcie, nie dodawanie. Tego Ci trzeba. Ale jak to zrobić? obserwować się. Po
pewnym czasie zauważysz, że Twoje myśli, to co uważasz za siebie, to tylko
słabiutkie niesharmonizowane myśli, skaczące jak małpa po gałeziach umysłu. I
nagle spojrzysz w jezioro, jak lew - owca. I poczujesz to - nie jesteś owcą!
jesteś lwem. I zaryczysz. Czyli zdejmiesz sim locka.

A owce zameczą wtedy - ojej, on jest nienormalny, ryczy a przecież jest owcą,
jak my! ale to już nie Twój problem, niech żyją nadal w lęku, skoro chcą.









(Zdjęcie sim locka w slangu młodzieżowym, oznacza rozdziewiczenie kobiety.)
przyp. rykiem Mistrz, czyli ja, Mareczek :)
Obserwuj wątek
    • mason_i_cyklista Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 05.06.09, 11:04
      Ty serio żyjesz z takiego pisania?
    • tretritra Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 05.06.09, 11:16
      "Mistrz, czyli ja, Mareczek :) "
      Co za skromność.
      Mistrz nudnych wypocin.
      Naprawdę myślisz, ze komuś chce się to czytać od deski do deski?
      Ściaśniaj, ściaśniaj!
      • 0riana Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 05.06.09, 15:35
        Przeczytalam po raz pierwszy do konca wpis Mareczka. Bylo ciezko, i to jak! Ale
        udalo mi sie! Ale chyba ten jeden raz wystarczy mi na cale zycie :-)

        Do Mareczka - odpusc sobie ten prortekcjonalny ton wybranca, ktory swym glebokim
        umyslem pojal mechanizmy tego swiata. Ani z Ciebie zaden wybraniec, ani umysl
        taki wspanialy. Stek bzdur przeplatany kilkoma truizmami.
    • martola80 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 05.06.09, 16:26
      wydaje mi sie że mareczek tylko prowokuje i wypisuje głupoty, w które sam nie
      wierzy, albo sprawdza reakcje na nie, a nóż coś mądrego jego potok myśli wypodzi...
      • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 06.06.09, 15:44
        To co opisuję, nie jest dla przecietnej kobiety która myśli jednym wzorcem,
        czyli że w życiu trzeba to, tamto i owamto. Ja piszę dla Pań, które zaczęły w
        sobie analizować to co niby mają do zrobienia, czyli maż, dzieci, kariera, i
        patrząc na to nie widzą sensu, ponieważ śmierć położy temu kres. Dzieci się
        odsuną i odejdą, przyjdzie starość, i co z tego życia się ma? jaki jest jego
        cel, sens?

        Dlatego Panie które nie mają takich refleksji, które żyją tak jak im nakazano
        żyć, nie zrozumieją sensu tekstu o sim locku ponieważ do niego trzeba też mieć
        minimum wiedzy psychologicznej, i trochę wiedzieć o życiu, świecie. Np. to że
        gdyby się urodziły w innej kulturze, myślałyby zupełnie inaczej a to myślenie
        teraz i tutaj, uznałyby za coś nienormalnego. Samo to jest mocno zastanawiające,
        czy świat w którym żyjemy nie jest jakimś teatrem a my kukiełkami, tylko kto w
        takim razie pociąga za sznurki?

        I ja na to pytanie staram się odpowiedzieć.
        • martola80 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 13:10
          Jasne, ja rozumiem..;)
          • martola80 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 13:14
            Ale wiesz, naszła mnie taka refleksja, że ten "sim lock" utrzymuje nas w penym okreslonym schemacie. I przecietny człowiek jakby uwierzył w taką wersję, móglby się zwyczajnei pogubić i nigdy nie odnaleźć w zyciu. A ten sim lock sprawia ze jesteśmy przystosowani.I nie poiesz mi ze z tym sim lokiem zycie jest jakies niepełne. Bo kazdy jest juz oświecony i wystarczy, że bedzie żył swoim zyciem i przeżywał je. Po to tu jest.
    • qw994 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 06.06.09, 01:32
      Na początku zdanie nie pisze się "mi", tylko "mnie". Poza tym jak zwykle
      kliknęłam śmietnik.
    • isabella666 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 06.06.09, 07:23
      śpiąca chyba jestem bo przczytałam ten tytuł tak "co sądzicie o psim
      klocku" i zaszlam tu z ciekawości
      • liisa.valo Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 06.06.09, 07:28
        :DDDDDDDDDDDD
      • ultraviolet6 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 06.06.09, 15:05
        W zasadzie tak brzmiący tytuł również by się nadawał dla tego pseudo-
        filozoficznego wywodu :)))
      • no_ale_o_co_chodzi Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 06.06.09, 15:38
        Właśnie zostałaś moim idolem :)
      • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 06.06.09, 15:40
        Jak teraz na to patrzę, to tytuł się mocno kojarzy z psim klockiem :))))
      • kochanica-francuza Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 06.06.09, 21:57
        a co isabella, chciałaś się wypowiedzieć? ;-)
    • liisa.valo Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 06.06.09, 07:29
      mareczekk77 napisał:

      > Społeczeństwo składa się, jak cebula, z wielu warstw.

      Ogry są jak cebula. Dość nieuważnie Shreka oglądałeś :D
    • gobi05 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 06.06.09, 08:20
      > ... znaczenie tego trywialnego pojęcia. Każdy z
      > nas, (tak jak telefon), z chwilą opuszczenia łona mamy (fabryki) ma zakładany
      > taki umysłowy sim lock. Ogranicza on Cię do korzystania tylko z jednego źródła
      > informacji (sieci) w którą wierzysz i przyjmujesz za pewnik.
      Sam wymyśliłeś tą głupotę?? Czy możesz wskazać
      źródła, np. artykuł jakiegoś naukowca?

      > przestępcy, biedota, ludzie wierzący w ograniczenia i nędzę. Ich wyobrażenie
      > Boga to bestia dla której jedyną radością jest katowanie ludzi.
      Poproszę o podanie źródła tej informacji.

      > jest malutka już nawet nie warstwa, a warstewka, gdzie istnieją fizycznie tacy
      > sami ludzie, ale umysłowo znaczne inni - wierzący w dobro, miłość i szlachetnoś
      > ć.
      Poproszę o podanie źródła tej informacji.

      > "dilerzy" - Rodzice, kościół, autorytety. Oni to wpajają Ci przekonania,
      > programują Cię. Instalują Ci oprogramowanie, które Ty przekażesz swoim
      To pogląd sprzed dwóch wieków, który nie wytrzymał
      próby czasu - głównie z powodu postępów psychologii
      i medycyny.

      > dzieciom. To czy zostaniesz biskupem, satanistą, mordercą, wszystko to jest to
      > samo
      To dla ciebie to samo, bo masz antykościelną manię.

      > Wszystko w co wierzysz, za kogo się uważasz - to kłamstwo. Cała Twoja
      > osobowość jest kłamstwem.
      Odwrotnie - wszystko co ty piszesz jest kłamstwem.
      Cała twoja działalność na forum to prowokacja
      i fałsz.

      > Jest taka
      > piękna przypowieść. Owce zaopiekowały się małym lwiątkiem, którego mamusia
      > gdzieś zniknęła. Może umarła, może ktoś ją wystraszył, może się puściła i

      Nie ma takiej przypowieści. Tą historyjkę sam
      wymyśliłeś i nazwałeś przypowieścią, choć nią
      NIE JEST. No i - niestety - muszę powiedzieć,
      że jest to grafomańska wydumanka, od początku
      do końca fałszywa. Jej przekazem jest pomysł,
      że ktoś (ty) ma prawo traktować innych ludzi
      jak owce do wykorzystania, jeśli tylko poczuje
      się "synkiem czy córką Boga - super lwa".
      Pewnie czujesz się nadczłowiekiem, ale jesteś
      tylko małym, głupawym obrzydliwcem.
      • mason_i_cyklista Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 06.06.09, 15:02
        A Ty co się tak zirytowałaś?
        • gobi05 same kłamstwa 06.06.09, 23:04
          mason_i_cyklista napisał:

          > A Ty co się tak zirytowałaś?

          Ten osobnik pisze same kłamstwa.
          Przedstawia swoje interpretacje filozofii
          które już zdążyły ponieść porażkę, a dla
          niego są odkryciem. Przeinacza fakty,
          opowiadania, opinie. Jest nieukiem.
          Wymyśla własną terminologię aby w razie
          potrzeby powiedzieć, że on dane słowo
          rozumie inaczej i to jego wykładnia jest
          prawdziwa.
          Jest zarozumialcem, nie umie przyznać
          się do pomyłek.

          Paskudny typ po prostu!
          • mareczekk77 Re: same kłamstwa 06.06.09, 23:05
            Gobi - dowody, dowody proszę.
          • mason_i_cyklista Re: same kłamstwa 06.06.09, 23:19
            sprawdź pocztę
      • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 06.06.09, 15:38
        Gobi - mimo że w innym wątku bluzgasz na mnie, a i w tym pokazujesz się jako
        prostak bez kultury a nie dyskutant, odpowiem Ci.

        1. Każdy psychiatra czy psycholog, Ci to potwierdzi, że każdy z nas w zależności
        od kultury w której się urodził, dostaje pewne uwarunkowania które ja nazwałem
        sim lockiem.

        2. Stary testament jest doskonałym dowodem tego, że Bóg w ich pojęciu jest
        bestią która jest zazdrosna, pozwala na wymordowanie całych nacji i ich
        torturowanie przez naród wybrany, testuje ludzi cierpieniem - czytałaś w ogóle
        biblię?

        3. Ja jestem doskonałym dowodem, jestem na forum gdzie od pół roku kilkanaście
        Pań postawiło sobie za cel zalać mnie tym co w sobie mają, czyli żółcią, a ja
        nadal jestem radosny, i żyje mi się lekko jak piórko niemalże, ba! jak puszek
        kłębuszek :)

        4. Sprzed dwóch wieków? możesz mi podać dane z których wynika że rodzice i
        autorytety nie kodują dziecka od urodzenia swoimi zachowaniami a dziecko się od
        nich nie uczy wzorców postępowania?????? :)))))

        5. A nie jest kłamstwem liczenie na to że facet, pieniądze czy ładne przedmioty
        dadzą Ci szczęście? to ma być osobowość prawdziwa, pełna? ktoś pochwali i fajny
        humorek, ktoś potępi, i depresja. To ma być ta prawda?

        6. jest przypowieść którą zmieniłem na potrzeby artykułu, a mówi ona raz to co
        napisałem, a raz o orle którego przygarnęły kury.


        Te wyzwiska na końcu, nie skomentuję, bo co tu powiedzieć? masz problem ze sobą
        dziewczyno :)
        • gobi05 puszek kłębuszek 06.06.09, 21:47
          > 1. Każdy psychiatra czy psycholog, Ci to potwierdzi, że każdy z nas w zależnośc
          > i
          > od kultury w której się urodził, dostaje pewne uwarunkowania które ja nazwałem
          > sim lockiem.
          Nie podajesz poważnych źródeł. Piszesz nieprawdę.
          Nie "z chwilą opuszczenia łona mamy (fabryki)".
          Nazywa się to wychowaniem, zaś efekty są różne
          u różnych osób, nawet w tym samym środowisku!

          > > > przestępcy, biedota, ludzie wierzący w ograniczenia i nędzę. Ich wyobrażenie
          > > > Boga to bestia dla której jedyną radością jest katowanie ludzi.
          > > Poproszę o podanie źródła tej informacji.
          > 2. Stary testament jest doskonałym dowodem tego, że Bóg w ich pojęciu jest
          > bestią która jest zazdrosna, (...)
          Czy naprawdę jesteś przekonany, że księgi napisane
          kilka tysięcy lat temu odnoszą się do poglądów
          "przestępców, biedoty, ludzi wierzących w ograniczenia
          i nędzę"?

          W Starym Testamencie Bóg jest stwórcą całego świata
          i wszystkich ludzi, szczególnie opiekuje się Żydami
          (wcześniej o nich nie wspominałeś, tylko o kryminalistach
          itp. dołach społecznych). "Biblię" piszemy z dużej litery.
          Bóg w judaizmie i chrześcijaństwie jest OSOBĄ, nie bestią.

          > > > sami ludzie, ale umysłowo znaczne inni - wierzący w dobro, miłość i
          szlachetnoś
          > > > ć.
          > >
          > > Poproszę o podanie źródła tej informacji.
          > >
          > Pań postawiło sobie za cel zalać mnie tym co w sobie mają, czyli żółcią, a ja
          > nadal jestem radosny, i żyje mi się lekko jak piórko niemalże, ba! jak puszek
          > kłębuszek :)
          Domyślam się więc, że to ty jesteś tym centrum
          społeczeństwa, wierzchnią warstwą śmietanki,
          pępkiem świata... I to ty wierzysz (po swojemu)
          w dobro, miłość i szlachetność.

          > 4. Sprzed dwóch wieków? możesz mi podać dane z których wynika że rodzice i
          > autorytety nie kodują dziecka od urodzenia swoimi zachowaniami a dziecko się od
          Tak, to od Oświecenia pokutują te poglądy. Teraz piszesz
          "od urodzenia" a poprzednio "w chwili urodzenia".
          To twoje "kodowanie" nazywa się wychowaniem
          i od programowania różni się tak, jak
          program komputerowy od psychiki ludzkiej.


          > > > To czy zostaniesz biskupem, satanistą, mordercą, wszystko to jest to
          > > > samo
          > > To dla ciebie to samo, bo masz antykościelną manię.

          > > > Wszystko w co wierzysz, za kogo się uważasz - to kłamstwo. Cała Twoja
          > > > osobowość jest kłamstwem.
          > > Odwrotnie - wszystko co ty piszesz jest kłamstwem.
          >
          > 5. A nie jest kłamstwem liczenie na to że facet, pieniądze czy ładne przedmioty
          > dadzą Ci szczęście? to ma być osobowość prawdziwa, pełna? ktoś pochwali i fajny
          > humorek, ktoś potępi, i depresja. To ma być ta prawda?

          Czy ty mi coś imputujesz?

          > 6. jest przypowieść którą zmieniłem na potrzeby artykułu, a mówi ona raz to co
          > napisałem, a raz o orle którego przygarnęły kury.
          Buddyjska historyjka nie opisywała jak się
          niby owca przyłącza do napastników - to po
          pierwsze. Po drugie zaś, chciałbym widzieć
          jak lew żywi się trawą...
          Z fałszywych założeń możesz wyprowadzić dowolne
          wnioski, ale to i tak niczego nie dowiedzie.

          > Te wyzwiska na końcu, nie skomentuję, bo co tu powiedzieć? masz problem ze sobą
          > dziewczyno :)
          Chciałem dać ci do zrozumienia, że jesteś
          bezmyślnym zarozumialcem. Pogląd, że jedni
          ludzie są lepsi od innych budzi moje obrzydzenie,
          bo od niego do obozów zagłady jest tylko krok.
          Faszyści mówili o nadludziach, komuniści opowiadali
          o dobru i braterstwie wszystkich ludzi.
          Chrześcijanie (których tak nienawidzisz) mówią,
          że nie ma różnicy między człowiekiem wolnym
          a niewolnikiem - i popatrz, nie ma niewolnictwa
          w Europie! Chrześcijanin nie powie >>wszystko co
          robię jest dobre, bo jestem nadczłowiekiem<<,
          ani >>nic co robię nie jest złe, bo liczy się
          tylko społeczeństwo<<. Chrześcijanin wobec
          drugiego człowieka, wobec społeczeństwa, wobec
          świata - to są żywe relacje, które trzeba
          obserwować, wartościować i poprawiać.
          Nie wolno chować człowieka za etykietką.
          Ważne są wszystkie jego decyzje - nie miejsce
          urodzenia i nie jednorazowe postanowienie.
          Nie jestem dziewczyną.
          • mareczekk77 Re: puszek kłębuszek 06.06.09, 22:10
            Czy zapytałaś psychologa jak Cię prosiłem? to się nazywa bodajże załadowanie,
            ten mechanizm kopiowania przez dziecko wszystkiego co widzi. Poważne źródła? na
            Boga, mam szukać informacji że 1 plus 1 równa się dwa? a sama sobie poszukaj.

            Księgi napisane 2 tysiace lat temu są nadal w użyciu, i dziecko jest tymi
            treściami kodowane, dlatego też w dorosłości ma tak straszne problemy
            egzystencjalne, których nie rozumie, a nie rozumie bo one są w podswiadomości,
            "załadowane" w dzieciństwie przez równie "załadowanych" rodziców.

            Co do reszty - nawet nie chce mi się odpowiadać na te bzdury.

            Natomiast wyjaśnia się Twoja agresja, to jak mnie wyzywasz. Otóż ubzdurałas
            sobie że ja nienawidzę chrześcijaństwa. To nieprawda, ja uważam że
            chrześcijaństwo nie jest mi do niczego potrzebne, bo kontakt z Bogiem mogę mieć
            samemu, nie muszę mieć pośredników. I tyle. Co do braku niewolnictwa to
            chrześcijanie w USA mieli niewolników, a w Europie w Polsce była pańszczyzna, to
            jak niewolnictwo, były prześladowania religijne, mordowanie ludzi za poglądy
            odmienne od tych jedynie słusznych itd.

            Jeśli kościół ma takich wyznawców jak Ty, to sam upadnie wcześniej czy później :)
            • wrr2 Re: puszek kłębuszek 06.06.09, 22:58
              > Czy zapytałaś psychologa jak Cię prosiłem? to się nazywa bodajże załadowanie,
              > ten mechanizm kopiowania przez dziecko wszystkiego co widzi. Poważne źródła? na
              > Boga, mam szukać informacji że 1 plus 1 równa się dwa? a sama sobie poszukaj.

              Po pierwsze to czytaj dokładnie to co piszesz, bo a) gobi pisze o sobie w rodzaju męskim i b) po wciśnięciu "odpowiedz" masz "gobi napisał", więc nie wiem czemu robisz z niego kobietę.

              Po drugie to czyżbyś znowu nie miał żadnych źródeł do swoich rewelacji? Bo jak pamiętam to swoich bredni o społeczeństwach pierwotnych również nie potrafiłeś niczym poprzeć.

              A w ogóle opierasz swoje "artykuliki" na jakichkolwiek źródłach innych niż twoje przemyślenia o dupie Maryni?
              • mareczekk77 Re: puszek kłębuszek 06.06.09, 23:04
                WR - a Ty nie na wsi u siebie?
                • wrr2 Re: puszek kłębuszek 06.06.09, 23:09
                  Czyli opierasz się na swoim widzimisię?

                  Jedno ci trzeba przyznać: "klasa" twoich postów jest rozpoznawalna na kilometr.
                  • mareczekk77 Re: puszek kłębuszek 06.06.09, 23:15
                    WR - po wielu dyskusjach z Tobą, kiedy to mnie wyzywałaś (nie tylko mnie ale i
                    innych) i analizowałaś każde najmniejsze słówko siedząc ze słownikiem, i cały
                    czas pisząc bez dowodów i pokrycia kłamstwa, doszedłem do wniosku że dyskusja z
                    Tobą jest kompletnie bez sensu, to zwykła strata czasu, który mogę poświęcić na
                    coś wartościowszego.

                    A odpowiesz mi na pytanie? :)
                    • wrr2 Re: puszek kłębuszek 06.06.09, 23:22
                      Znowu zaczynasz...

                      Robisz tak rażące błędy, że do zauważenia ich słownik jest całkowicie zbędny.
                      Wystarczą podstawowe wiadomości z zakresu gramatyki i ortografii z poziomu
                      podstawówki.

                      Przez pół jednego wątku wklejałam ci twoje cytaty na potwierdzenie moich
                      zarzutów. Zdołałeś zauważyć jeden. Nie mam zamiaru znów się w to bawić.
                      • gobi05 widzę że nie jestem jedyny 06.06.09, 23:45
                        Dzięki za wsparcie, zdaje się że wcześniej
                        ode mnie zauważyłaś poziom tego osobnika.
                        Miałem zamiar splonkować go za trollowanie,
                        ale chyba zacznę klikać kosz.
                        • mareczekk77 Re: widzę że nie jestem jedyny 06.06.09, 23:49
                          > Dzięki za wsparcie, zdaje się że wcześniej
                          > ode mnie zauważyłaś poziom tego osobnika.
                          > Miałem zamiar splonkować go za trollowanie,
                          > ale chyba zacznę klikać kosz.


                          A oto poziom Gobiego, jeden z przykłądów :)

                          gobi05 06.06.09, 08:33 Odpowiedz
                          Wydaje mu się, że jak umie czytać
                          to może od razu brać się za pisanie.
                          Jest tak potwornie głupi, że trudno
                          to opisać.
                          • slawek-dwa-swiaty Re: widzę że nie jestem jedyny 07.06.09, 09:10
                            No przecież gobi dobrze napisał...
                            • justysialek Re: widzę że nie jestem jedyny 07.06.09, 23:31
                              slawek-dwa-swiaty napisał:

                              > No przecież gobi dobrze napisał...

                              ...popłakałam się ze śmiechu... ;)
                          • liisa.valo Re: widzę że nie jestem jedyny 07.06.09, 13:27
                            Ale tu nie ma błędów. Ani ortograficznych, ani interpunkcyjnych, składnia też
                            jest ok.
                            • kochanica-francuza Mam pytanie do gobi 07.06.09, 13:32
                              Co to znaczy splonkować?
                              • gobi05 Re: Mam pytanie do gobi 07.06.09, 17:24
                                W dawnych czasach, kiedy byłem młody i piękny,
                                używałem Usenetu (grup dyskusyjnych) i tam
                                można było zablokować wyświetlanie postów
                                nielubianej osoby. Zdaje się, że forum Gazety
                                również to umożliwia. Niestety efektem były
                                wątki, w których dużej części nie widziałem,
                                dlatego staram się tego nie stosować.

                                pl.wikipedia.org/wiki/Plonk
            • gobi05 Re: puszek kłębuszek 06.06.09, 23:17
              > Czy zapytałaś psychologa jak Cię prosiłem? to się nazywa bodajże załadowanie,
              > ten mechanizm kopiowania przez dziecko wszystkiego co widzi.

              Z chwilą urodzenia dziecko niewiele widzi.

              > > > 2. Stary testament jest doskonałym dowodem tego, że Bóg w ich pojęciu jest
              > > > bestią która jest zazdrosna, (...)
              > >
              > > Czy naprawdę jesteś przekonany, że księgi napisane
              > > kilka tysięcy lat temu odnoszą się do poglądów
              > > "przestępców, biedoty, ludzi wierzących
              > > w ograniczenia i nędzę"?
              > >
              > Księgi napisane 2 tysiace lat temu są nadal w użyciu

              Straszny z ciebie nieuk.

              > Co do reszty - nawet nie chce mi się odpowiadać na te bzdury.

              Niektórzy mają taką wadę słuchu, że nie słyszą
              krytyki na swój temat. U ciebie to "wada" chęci.

              > > Chciałem dać ci do zrozumienia, że jesteś
              > > bezmyślnym zarozumialcem. Pogląd, że jedni
              > > ludzie są lepsi od innych budzi moje obrzydzenie,
              > > bo od niego do obozów zagłady jest tylko krok.
              > >
              > Natomiast wyjaśnia się Twoja agresja, to jak mnie wyzywasz. Otóż ubzdurałas
              > sobie że ja nienawidzę chrześcijaństwa.
              Niezupełnie.
    • jantoni.jajcorz Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 06.06.09, 22:06
      To ty nie wiesz, że dziewczynom sim locka zakładają w Urzędzie Stanu
      Cywilnego?
      Efekt identyczny jak w sim locku telefonicznym - każdy fachowiec go
      usunie:O
      A ty potrafisz usunąć takiego sim locka?
      • 40cztery Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 00:00
        jantoni.jajcorz napisał:
        > To ty nie wiesz, że dziewczynom sim locka
        > zakładają w Urzędzie Stanu Cywilnego?
        > Efekt identyczny jak w sim locku telefonicznym
        > - każdy fachowiec go usunie:O
        > A ty potrafisz usunąć takiego sim locka?

        istanieje teza, że każdego takiego sim-locka da się usunąć. a na pewno warto
        próbować

        40cztery
    • kiecha3 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 07:28
      cały dyskurs jest niesmaczny...
      mareczek77 nie umie odpowiedzieć na żaden zarzut inaczej niż przekręcając jego treść... stąd jakiekolwiek oznaki zainteresowania treściami jakie tu przedstawia (marnymi w swej jakości) jest IMHO zbędne... mareczek77 to człowiek, który, z nieznanych mi przyczyn, uważa się za najmądrzejszego i najwnikliwszego psychologa świata.. ma do tego prawo...
      jednak w swym całym wywodzie powziął założenie, które nota bene rujnuje sens jego wypowiedzi..

      bo skoro wszyscy (mareczek77 również) urodziliśmy się w konkretnym zbiorowisku (społeczności).. i wszystkim nam wdrukowano jego kanony - wszyscy jesteśmy owcami...
      skąd się wzięły lwy..?? z innego środowiska?!?!?! Ale w tamtym środowisku te lwy też są owcami.. błędne koło się zamyka...
      wniosek jeden.. mareczek77 pisze, byle było dużo i wydawało się mądre.. bez głębszego zastanowienia się nad treścią..

      no chyba że te wypociny (jak ktoś ładnie nazwał) to szczyt inteligencji mareczka77.... smutne.. ale może być prawdziwe...

      proponuję olać mareczka77..
      • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 10:10
        Kiecha3 - odpowiedziałem na każdy merytoryczny zarzut, z wyjątkiem tych na które
        odpowiedzieć się po prostu nie da, bo co mam odpowiedzieć na wyzwiska czy
        bluzgi? to jakoś nie zwraca Twojej uwagi, prawda?

        A Twoja rzekoma nieścisłość jest prosta do wytłumaczenia. Skąd się biora lwy? są
        to ludzie którzy uswiadamiają sobie ze to za czym w amoku biegną inni ludzie,
        jest iluzją, bez sensu, np. małżeństwo, w końcu się umiera i zostaje samemu,
        gdzie sens? dzieci odchodzą, i po naszej śmierci, np 50 lat po niej kto o nas
        pamięta? a ilu z was pamięta o pradziadku czy chociażby w ogóle mają wyobrażenie
        kim on był? no właśnie. Więc, gdzie jest ten sens robienia tego co się przywykło
        robić? i te osoby które to sobie przemyślą, nie idą dalej tym torem tylko
        szukają czegoś innego, czegoś co da im sens życia. Wychodzą poza tłum, i przez
        to stają się lwami.

        No i co z Twoją teoryjką, runęła, prawda? :)
        • liisa.valo Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 13:26
          mareczekk77 napisał:
          > Skąd się biora lwy?

          Oboje nie macie racji. Otóż lwy biorą się stąd:
          republika.pl/blog_it_4162550/5825335/tr/lew3.jpg
          Lwy potrafią parzyć się do 50 razy dziennie.
          • alpepe Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 13:33
            to lwy mają kość w penisie czy tygrysy?
            • liisa.valo Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 13:36
              A nie wiem. Zaraz zapytam kolegi z zootechniki i dam ci znać.
              • kochanica-francuza Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 13:38
                Sim lock to taka blokada jest. Odrzuca mnie zarówno personifikacja maszyn jak i
                reifikacja ludzi, w znaczeniu nadawania ludziom cech maszyn.

                Jednak rozumiem, że niektórzy nie potrafią, szukając metafory, wybiec myślą
                dalej niż poza swoje czasy. Ale co mnie to obchodzi? Niech sobie nie umieją.
            • kochanica-francuza Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 13:36
              alpepe napisała:

              > to lwy mają kość w penisie czy tygrysy?

              Za Wikipedią: "większość ssaków".

              The baculum (also penis bone, penile bone or os penis) is a bone found in the
              penis of most mammals. It is absent in humans, equids, marsupials, lagomorphs,
              hyenas, and cetaceans (whales, dolphins, and porpoises) among others.

              Nie wiem, co to są equids, marsupials, lagomorphs, cetaeans ani też porpoises,
              niestety.

            • liisa.valo Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 13:38
              Słuchaj, on mówi, że w ogóle kotowate mają kość w penisie.
              • kochanica-francuza Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 13:39
                liisa.valo napisała:

                > Słuchaj, on mówi, że w ogóle kotowate mają kość w penisie.

                Ty, a nie zna angielskiego? Może niech przełoży ten cytat z wiki, tam jest jakie
                zwierzątka NIE mają. No chyba że są tam błędy merytoryczne.
                • liisa.valo Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 13:47
                  Taaaa, a więc znajduje się u większości ssaków, ale nie posiadają go, między
                  innymi: ludzie, koniowate, torbacze, zajęcowate, hieny i waleniowate (wieloryby,
                  delfiny i morświny)
                  • kochanica-francuza Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 13:54

                    liisa.valo napisała:

                    > Taaaa, a więc znajduje się u większości ssaków, ale nie posiadają go, między
                    > innymi: ludzie, koniowate, torbacze, zajęcowate, hieny i waleniowate (wieloryby
                    > ,
                    > delfiny i morświny)

                    Dziękuję ci uprzejmie.
                    • liisa.valo Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 17:34
                      Ależ proszę bardzo.
          • kochanica-francuza Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 13:34
            liisa.valo napisała:

            > mareczekk77 napisał:
            > > Skąd się biora lwy?
            >
            > Oboje nie macie racji. Otóż lwy biorą się stąd:
            > republika.pl/blog_it_4162550/5825335/tr/lew3.jpg
            > Lwy potrafią parzyć się do 50 razy dziennie.


            Że też im się chce, i to w tym upale...
            • liisa.valo Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 13:39
              Ale orgazm poza człowiekiem może mieć tylko świnia i delfin. Ciekawe
              zestawienie, prawda?
              • kochanica-francuza Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 13:41
                liisa.valo napisała:

                > Ale orgazm poza człowiekiem może mieć tylko świnia i delfin. Ciekawe
                > zestawienie, prawda?

                Yyyy, a człowiek je świnię...
        • kiecha3 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 16:50
          > A Twoja rzekoma nieścisłość jest prosta do wytłumaczenia. Skąd się biora lwy? s
          > ą
          > to ludzie którzy uswiadamiają sobie ze to za czym w amoku biegną inni ludzie,
          > jest iluzją, bez sensu, np. małżeństwo, w końcu się umiera i zostaje samemu,
          > gdzie sens? dzieci odchodzą, i po naszej śmierci, np 50 lat po niej kto o nas
          > pamięta? a ilu z was pamięta o pradziadku czy chociażby w ogóle mają wyobrażeni
          > e
          > kim on był? no właśnie. Więc, gdzie jest ten sens robienia tego co się przywykł
          > o
          > robić? i te osoby które to sobie przemyślą, nie idą dalej tym torem tylko
          > szukają czegoś innego, czegoś co da im sens życia. Wychodzą poza tłum, i przez
          > to stają się lwami.


          A skąd pewność, że pogoń za czymś innym (czego nota bene nie umiesz wyjawić, ani nazwać) jest ok? skąd wiesz, że ludzie nie mają celu i sensu w płodzeniu dzieci?? Czemu cel życia nie może się pokryć z wychowaniem??!!!?!?!? I czemu wychowanie (właściwie w jakiej religii?? w jakich kanonach bo nie konkretyzujesz??) jest z gruntu złe??
          skąd pewność, że ta inna droga jest super dobra, nowoczesna i świetlana.. i tak, jak piszesz, umrzemy, nic po nas nie zostanie, nikt pamiętać nie będzie.. i za Biblią: z prochu powstałeś, w proch się obrócisz...

          > No i co z Twoją teoryjką, runęła, prawda? :)
          Nie, to nie ja tworze "teoryjki", ja tylko próbuje znaleźć głębszy sens w Twojej pisaninie.. sens i logikę.. bo czasem wydaje się, galopujesz za nieuchwytną myślą gubiąc sens wypowiedzi.. Może masz zbyt mały zasób słów, a może nie do końca rozumiesz świat i prawa nim rządzące...

          Ponadto przypisujesz sobie nieomylność, przyjmujesz ton wszystkowiedzącego, najinteligentniejszego... no właśnie kogo..?? Skąd przekonanie, że jesteś wyjątkowy, a nie taki sam jak rzesze innych, maluczkich i słabych ludzi..??
          Skąd wiara, że Twoja ideologia jest jedyną prawdziwą.. a wszyscy którzy jej nie popierają są albo głupi, albo prości... Szkoda, że nie czytasz ze zrozumieniem tego co Ci ludzie piszą... mają duużo racji.. Ale Ty zamiast słuchać i uczyć się od innych.. wolisz gloryfikować samego siebie.. ok.. masz takie prawo.. szkoda.. bo męczysz swoją pseudo naukową pisaniną...
          • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 00:39
            Kiecha3 - ależ ja to nazwałem wiele razy, w życiu ważne są dwie rzeczy -
            przeżywanie życia tu i teraz a nie w marzeniach co robi 99,99% ludzi, i życie
            szlachetne, uczciwe. Sens w płodzeniu dzieci jest, istnieje życie, to oczywiste,
            ale co Ty masz z tego? jakoś znam wiele tatusiów i mam i nie są to spełnione
            życiowo istoty, tak samo jak widziałem w umieralniach ludzi którzy spłodzili
            potomstwo i zostali tam wypędzeni by umrzeć we własnych sikach. I oni myślisz
            poznali sens życia? ja sądzę że nie.

            Wychowanie w religii katolickiej zależy od rodzica, bo to że ktos się zegna i
            klęka przed figurkami o niczym nie świadczy. Za to jest faktem że człowiek ma
            podświadomość której poprzez powtarzanie koduje się wzorce reakcji, a najlepiej
            te wzorce się kodują w dzieciństwie kiedy dziecko od rodziców i autorytetów uczy
            się zasad rządzących swiatem. I tezy że Jezus umarł za małe dziecko, wyznania
            grzechów i winy to wrecz gwałt na dziecku, a widać to później gdy dorośnie, i
            jest pełne gniewu, nienawiści, poczucia winy za wszystko i nie może z tego wyjść.

            A gdy komuś uda się z tego wyjść, to wychodzi wtedy z człowieka ten caly syf
            którym był karmiony, te poczucie winy za wszystko, te manipulowanie przez
            rodziców, strategie wymuszania korzyści na innych ludziach itd itp. To co piszę
            to psychologia, odsyłam do niej.
            • kiecha3 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 07:03
              Widzisz.. robisz podstawowy błąd uznając, że to co widzisz jest rzeczywistością dla każdego.. Skoro widziałeś nieszczęśliwych rodziców to znaczy, że wszyscy rodzic są nieszczęśliwi.. podstawowy błąd logiczny..

              Ja nie wiem, ale może w dzieciństwie rodzice Cię bili i zmuszali do chodzenia do kościoła... Myślę tak po tym fragmencie:
              > Wychowanie w religii katolickiej zależy od rodzica, bo to że ktos się zegna i
              > klęka przed figurkami o niczym nie świadczy. Za to jest faktem że człowiek ma
              > podświadomość której poprzez powtarzanie koduje się wzorce reakcji, a najlepiej
              > te wzorce się kodują w dzieciństwie kiedy dziecko od rodziców i autorytetów ucz
              > y
              > się zasad rządzących swiatem. I tezy że Jezus umarł za małe dziecko, wyznania
              > grzechów i winy to wrecz gwałt na dziecku, a widać to później gdy dorośnie, i
              > jest pełne gniewu, nienawiści, poczucia winy za wszystko i nie może z tego wyjś
              > ć.
              >
              > A gdy komuś uda się z tego wyjść, to wychodzi wtedy z człowieka ten caly syf
              > którym był karmiony, te poczucie winy za wszystko, te manipulowanie przez
              > rodziców, strategie wymuszania korzyści na innych ludziach itd itp.

              Dobrze mówisz o tym, że dziecko uczy się przez kopiowanie i powtarzanie.. ale nie rób z dziecka bezmózgiego robota.. Widać, że nie miałeś do czynienia z dociekliwym 3-5cio latkiem.. który ciągle pyta co to, po co.. i nie zawsze umie się mu odpowiedzieć i wytłumaczyć... a już zwłaszcza religii i wiary.. dla dorosłego jest to bardzo trudny temat.. a co dopiero dla dziecka.. dlatego małym podaje się pewien pewnik... Bóg istnieje, jest niewidoczny itd.
              Też tego nie pochwalam.. ale cóż to nie moje dzieci.. Każdy ma prawo wychowywać dzieci po swojemu.. według swoich zasad moralnych, religii.. i nic nam do tego..


              Co do fragmentu o domach starców.. Wiesz.. moi rodzice sami zapowiedzieli, że nie chcą być dla mnie ciężarem i pójdą właśnie do takiego domu.. Sama nie wiem czy im na to pozwolę.. Raczej nie.. Jeśli będzie potrzeba zamówi się pielęgniarkę na etat do domu... Ale daleka droga do tego jeszcze..
              A w ogóle to Ty-mareczku77 kiedykolwiek byłeś w takiej instytucji??? Bo ja wielokrotnie.. z uwagi na zawód jaki wykonywałam oraz na moją prababcię.. Miałam możliwość poznania niejako od podszewki DPS-y oraz prywatne domy starców.. Po twoim pisaniu widać, że tylko slogan jest Ci znany i nie miałeś styczności... a szkoda..

              Ponawiam pytanie.. Gdyż unikasz odpowiedzi na nie.. co z tego, że ktoś szuka drugiego dna (dla ciebie nowego sensu) w świeci.. skoro , jak piszesz i tak umrze.. i tak nic z tego mu nie pozostanie..
              I skąd u licha pewność, że życie według pewnych norm (i społecznych i religijnych) jest złe.. że nie daje spełnienia.. nie daje ludziom żyjącym w ten sposób szczęścia..
              I skąd wiesz, że istnieje jakiś głębszy sens naszej egzystencji..??

              Musze Ci powiedzieć, że tez kiedyś myślałam podobnie.. ale miałam wtedy jakieś 14 lat.. tez bulwersowało mnie takie zwykłe życie.. No jak to tak.. Mam żyć jak wszyscy?? Tak samo...??? Tez czułam, ze to mało.. że to nie tak ma być..
              Ale zmądrzałam.. Chyba dojrzałam, by dostrzec uroki codzienności.. Zasmakować w niej.. Poznać dosadnie co to znaczy życie.. Takie jakie mam.. I ciesze się z niego.. ciesze się z całej siebie.. Bo przestałam na siłę zbawiać świat.. I szukać w nim nie wiadomo czego.. teraz jestem spokojna.. mam wytyczone cele i powoli, acz sukcesywnie do nich dążę...
              I Tobie życzę tego samego..
              • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 08:15
                Jeśli ja robię błąd, to Ty także go robisz, ponieważ wszystkich rodziców widzieć
                nie mogłaś, prawda?

                Moi rodzice to wspaniali ludzie, a babcia która ma prawie setkę jest bardzo
                wierząca, ale na taki wesoły i ludzki sposób. Ojciec polecał mi chodzenie do
                kościoła, nigdy nie zmuszał, sam chodziłem ponieważ się najpierw bałem ze pójdę
                do piekła jak nie pójdę na mszę (ksiądz proboszcz tak sugerował) a potem gdy już
                wiedziałem że proboszcz bajdurzy to miałem wkodowane poczucie winy jak nie
                poszedłem na mszę. Ale do czasu.

                Jasne że to nie moja sprawa, ale dlaczego ja mam o tym nie napisać? Ci ludzie
                wychowani w wierze przeważnie później mają silne problemy psychiczne, i szukają
                na necie rozwiązań, czasami trafiają do mnie i lekarstwo jest tylko jedne,
                wyrzucić ten cały śmietnik z głowy poprzez nowe uwarunkowanie.

                Ja wierzę w reinkarnację, przez to wierzę też w to że wszystkie cechy charakteru
                które tu wyćwiczymy, wszystkie dobre uczynki zostają w nas na zawsze, a całą
                resztę tu zostawiamy. Dzieci jak wiesz nie zabiera się ze sobą - i nigdy nie
                twierdziłem żeby ktoś nie miał dzieci, a jedynie to że nie każdy jest stworzony
                do dzieci, i nie dla każdego dziecko jest takim szczęściem jak to się wmawia im.
                W domach starców byłem nie jeden raz, w umieralniach też, w Konstancinie
                widziałem jak ludzie po amputacjach tracili wszystko w co wierzyli i próbowali
                samobójstw z rozpaczy, tam byłem prawie codziennie przez ponad trzy miesiące.

                To że takie życie nie daje szczęścia wiem doskonale. Ponieważ wiem jak działa
                mój umysł który u każdego jest taki sam, wiem jak działa "oprogramowanie"
                obliczone na cierpienie. A nie zastanawia Cię to skąd u wierzących tyle wojen,
                nienawiści? otwórz książkę do historii, niech przemówią fakty a nie
                filozofowanie. Poczytaj też psychologię, jak wygląda umysł człowieka który
                uwierzył że sex jest zły, że Jezus umarł za mnie i za moje grzechy podobno
                kiedyś, i Pan Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy. A potem depresja, lęki, poczucie
                winy i codzienny strach skrzętnie ukrywany, i często zamieniany na agresję i
                atak by go zakryć.

                Ja jak miałem 14 lat byłem gorliwym katolikiem który doskonale znał biblię, i
                nawracał innych na to :) chociaż już wtedy zacząłem medytować po kilka godzin
                dziennie, ćwiczyłem jogę, i miałem swoje pierwsze załamania wiary, mianowicie
                okazało się że to wszystko w co wierzyłem to bajki. I żeby żyć jak mówisz tak
                miło, trzeba mieć porządek w głowie, a człowiek który na poważnie uwierzył w to
                co się mu wmawia w dzieciństwie, ma w niej bajzel.

                Teraz jesteś spokojna? do czasu aż coś ego się nie spodoba, wtedy zobaczysz
                gdzie tą filozofię życia można sobie wsadzić :) wystarczy zobaczenie zwłok w
                czarnym worku, uświadomienie sobie końca, zobaczenie wypadku, kradzież czegoś co
                uznałaś za swoje. Wtedy zrozumiesz co pisałem. pozdrawiam.
                • wrr2 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 08:37
                  > Jeśli ja robię błąd, to Ty także go robisz, ponieważ wszystkich rodziców widzie
                  > ć
                  > nie mogłaś, prawda?
                  Nie prawda, bo kiecha nie uogólnia, nie tworzy prawd uniwersalnych i
                  objawionych. Nie twierdzi, że wszyscy coś tam. Czaisz różnicę?

                  > Ci ludzie
                  > wychowani w wierze przeważnie później mają silne problemy psychiczne,
                  Kolejny błąd. Po pierwsze jest to co najwyżej jakiś ułamek katolików, a piszesz
                  jakby to była większość, a po drugie skąd wiesz, że ich problemy wynikają z ich
                  wiary, skoro jak rozumiem studiów nie masz, psychologii nie skończyłeś, żadnego
                  stażu też nie (a jest konieczny, aby po psychologii prowadzić terapię). Więc
                  skąd wiesz? Bo masz taką teorię? A jak fakty są z nią sprzeczne to tym gorzej
                  dla faktów?

                  PS Nie można "poczytać psychologii".
                  • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 09:04
                    Co do tych kilku osób które "piszą" ze mną. Nie chodzi wcale o to czy ja mam
                    rację czy nie, ponieważ te osoby nie przeczytały, bądź nie zrozumiały artykułu z
                    powodu braku wiedzy ogólnej. Istnienie podświadomości czy nieświadomości jest od
                    dawna faktem, ale dla wielu Pań z forum kojarzy się z ... mopem albo przypaloną
                    zupą :)

                    Atakujecie z prostego powodu - jest was wiele, i ogarnia was tzw psychologia
                    tłumu, histeria, radość dzieci które czują radość i władzę bo mogą się ponabijać
                    z jednego małego dziecka w grupie. Ale oto się okazuje że te dziecko nie płacze
                    by dać wam radość, ale śmieje się z was. To w was budzi wściekłość a można to
                    udowodnić w prosty sposób - żaden mój post nie przejdzie niezauważenie przez
                    forum, chyba że jest skasowany bo się umawiacie i klikacie w kosz.

                    Wasze poczucie triumfu jest na glinianych nogach. W każdej chwili mogę poprosić
                    kilkunastu, kilkudziesięciu czytelników żeby tu weszli, zalogowali się, i
                    zaczęli z wami robić to co wy ze mną. To żaden problem, a jak zapewne widzicie
                    na mojej stronie, wszyscy ze sobą żyjemy w przyjaźni. Ciekawe ile wytrzymacie :)

                    Kochanica wiem że od razu ucieknie, bo jak swego czasu
                    ŁukaszKlimek/Raffaell/Myinspire zadawał jej pytania wraz ze mną, to po prostu
                    zniknęła. WR zniknie po dwóch dniach łapania ją za słówka i analizowania każdego
                    słowa, i paru mocniejszych wyrazach. O innych Paniach nawet nie wspominam bo to
                    byłby pogrom.

                    Ale tak nie zrobię, ponieważ ćwiczę na was wiele rzeczy które mi się później
                    przydadzą. Jak wydam książkę, będzie tak jak tutaj tylko że w realu, i chcę już
                    mieć gotowe strategie postępowania. I tyle :)
                    • gobi05 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 10:26
                      > Co do tych kilku osób które "piszą" ze mną. Nie chodzi wcale o to czy ja mam
                      > rację czy nie, ponieważ te osoby nie przeczytały, bądź nie zrozumiały artykułu

                      Po co piszesz coś, z czym się nie zgadzasz?
                      Jeśli nie zależy ci na racji, to czemu
                      tak zaciekle zwalczasz dyskutantów?
                      Wypowiedzi na forum nie nazywamy artykułami.

                      > powodu braku wiedzy ogólnej. Istnienie podświadomości czy nieświadomości jest o
                      > d
                      > dawna faktem, ale dla wielu Pań z forum kojarzy się z ... mopem
                      Istnienie podświadomości jest TEZĄ, a nie faktem.
                      Wyznawcy psychoanalizy mówią, że nieświadomość jest
                      strukturą, częścią psychiki - tak jakby wcześniej
                      zdołali opisać psychikę. Jednak nikt dotychczas
                      nie zrobił mapy (lub schematu) umysłu i nie
                      podał wszystkich zależności i czynności odbywających
                      się w ludzkim umyśle. Zatem podświadomość ma być
                      częścią czegoś, w czego istnienie wierzą wyznawcy
                      psychoanalizy, lecz nie umieją tego opisać. Zaiste,
                      jest to byt wątpliwy.

                      > Atakujecie z prostego powodu - jest was wiele, i ogarnia was tzw psychologia
                      > tłumu, histeria, radość dzieci które czują radość i władzę
                      Psychologia tłumu nas ogarnia?? I radość dzieci,
                      które czują radość? To byłoby ciekawe, gdyby
                      wymsknęło ci się raz - niestety ty piszesz
                      takie bzdury cały czas.
                      Zaśmiecasz forum, a to mi się nie podoba.

                      > zniknęła. WR zniknie po dwóch dniach łapania ją za słówka i analizowania każdeg
                      > o
                      > słowa, i paru mocniejszych wyrazach. O innych Paniach nawet nie wspominam bo to
                      > byłby pogrom.
                      Czy ja dobrze rozumiem, że "przychodzisz" na forum Kobieta
                      żeby powalczyć? Chcesz pokazać że nikt tu nic ci nie może
                      zrobić złego? No to się pomyliłeś kolego. Fora w ogólności
                      służą pomaganiu sobie, a nie zwalczaniu się.
                      Dlatego kto tylko cię pozna, ten traci dla ciebie sympatię.
                      Jesteś wredny.

                      > Ale tak nie zrobię, ponieważ ćwiczę na was wiele rzeczy które mi się później
                      > przydadzą. Jak wydam książkę, będzie tak jak tutaj tylko że w realu,
                      Wyobrażasz sobie, że ktokolwiek zechce dyskutować
                      na temat twoich przemyśleń? One są nieco nieświeże,
                      spóźnione o jakieś sto lat...
                      Książkę wydasz - na ksero, w piętnastu egzemplarzach,
                      bo żadne wydawnictwo nawet złotówki nie zainwestuje
                      w takiego "myśliciela".
                      • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 11:08
                        Gobi - tłumaczyłem to dziesiątki razy czemu tu piszę. "Lansuję" się.

                        Ja zwalczam dyskutantów? a Twoje wpisy że jestem potwornie głupi, o kasowaniu, i
                        bajki które piszesz nie mając kompletnie zadnej wiedzy w tym co twierdzisz?

                        A czym w takim razie jest fakt istnienia nawyków, wzorców wyuczonej reakcji? to
                        jest podświadomość właśnie, udowodniona np. przez hipnozę w doskonały sposób,
                        kładą Ci na ręku monetę, mówią że jest żarem, i masz oparzenia. Robisz to
                        świadomie? jasne że nie. Schemat? a schemat mózgu istnieje, jego działania? nie,
                        ponieważ jest tak niezwykle skomplikowany, czy to znaczy że nie istnieje?
                        czytając Cię z Paniami ą ę z forum można dojść do takich wniosków, jednak to nie
                        jest prawda.

                        Psychologia tłumu Le Bona, poczytaj zanim się wypowiesz w temacie o którym nie
                        masz zielonego pojęcia. I kto traci do mnie sympatię, te kilka znerwicowanych
                        Pań które czerpią radość z faktu że mam nieuleczalną chorobę? :) książkę od
                        ponad roku mogę wydać w każdej chwili, dwa wydawnictwa w tym jedno
                        psychologiczne ją chciały wydać, jednak czekam na coś znacznie więcej.

                        Gobi - jesteś śmieszniejszy nawet niż kochanica czy WR, poważnie :)
                        • mason_i_cyklista Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 11:17
                          no właśnie, poczytajmy o
                          psychologii

                          szczególnie polecam dział "obrona przed..."
                        • slawek-dwa-swiaty Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 14:14
                          Gobi - to ja Ci też coś wytłumaczę.
                          Mareczek sie lansuje, szuka naiwnych, którzy w jego pisanienie
                          dostrzeżą coś ponad nieznośną grafomanię.
                          To u niego NAWYK. Nawykiem jest też zaprzeczanie własnym słowom,
                          postawie czy zachowaniu.

                          Polecam tekst "I kto traci do mnie sympatię, te kilka znerwicowanych
                          Pań które czerpią radość z faktu że mam nieuleczalną chorobę?"
                          Zapytaj go na przykłąd na podstawie czego tak uważa? Nie odpowie.


                          Książka? O ksiażce mareczek baja od roku, ale nic konkretnego, by ją
                          wydać nie zrobił. Nie ma przygotowanych tekstów, przerobionych na
                          pdf, nie ma pomysłu.
                          Uważa, ze pójdą doń wszystkie notki pójdą hurtem, a on będzie
                          zarabiał kokosy, bo wyda "dzieło" na kilka tysięcy stron! Tylko, że
                          w gospodarce kapitalistycznej Wydawnictwo samo chce zarobić, a dla
                          Mareczka pięć złotych (tyle mniej wiecej sie proponuje) to zbyt
                          mało.
                          W swym ciasnym umysle sądzi, że wszyscy czekają z utęsknieniem na to
                          dzieło. To dopiero jest choroba!

                          Pozdrrr
                    • wrr2 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 14:56
                      ROTFL

                      To dlaczego tego nie zrobisz? Jak zwykle mocny jesteś tylko w gębie. Napisałabym
                      co mawiała o takich osobnikach moja prababcia, ale to dosadne powiedzonko i się
                      obrazisz.

                      Gdzie ty masz tę histerię i poczucie tryumfu? Jak zwykle coś sobie ubzdurałeś i
                      święcie w to wierzysz. Większość osób raczej się z ciebie śmieje i ma w nosie
                      twoje opinie.

                      > WR zniknie po dwóch dniach łapania ją za słówka i analizowania każdego słowa
                      W przeciwieństwie do ciebie rozumiem co piszę i znam słowa których używam, więc
                      mogą mnie łapać i niewiele wyłapią.
                      A ponieważ masz miły zwyczaj wypierania się tego co napisałeś i zarzucania mi
                      manipulacji to nie zrezygnuję z odnoszenia się do konkretnych cytatów z twoich
                      postów, wybacz.
                      • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 15:08
                        Wytłumaczyłem Ci czemu tego nie zrobię. Tłumaczyłem i pisałem wiele razy, ale Ty
                        z uporem maniaka kłamiesz i kłamiesz. Nie obrażę się, po tym jak mnie wyzywałaś
                        i rzucałaś bluzgami na mnie i innych co udowodniłem wklejając Twoje cytaty, nie
                        zdziwi mnie nic związanego z Tobą. I znowu te porównania, jaka większość osób?
                        większość czego? proszę, uzasadnij.

                        Czy masz coś do powiedzenia w sprawie artykułu oprócz pisania o prababci,
                        pradziadkach, prawujkach? :) czy też będziesz nadal lecieć z głupotami? masz na
                        to czas, w pracy?
                • kiecha3 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 10.06.09, 12:00
                  Ależ Ty masz dużo wolnego czasu....


                  > Jeśli ja robię błąd, to Ty także go robisz, ponieważ wszystkich rodziców widzie
                  > ć
                  > nie mogłaś, prawda?

                  Nie prawda... Nigdzie nie napisałam, ze widziałam wszystkie rodziny.. nie wkładaj w moje usta słów które nie padły.. To nadinterpretacja..

                  Ponawiam Pytanie.... Gdyż unikasz odpowiedzi na nie.. co z tego, że ktoś szuka drugiego dna (dla ciebie nowego sensu) w świeci.. skoro , jak piszesz i tak umrze.. i tak nic z tego mu nie pozostanie..
                  I skąd u licha pewność, że życie według pewnych norm (i społecznych i religijnych) jest złe.. że nie daje spełnienia.. nie daje ludziom żyjącym w ten sposób szczęścia..
                  I skąd wiesz, że istnieje jakiś głębszy sens naszej egzystencji..??


                  > Ponieważ wiem jak działa
                  > mój umysł który u każdego jest taki sam
                  taki sam to mamy może i mózg (biologicznie jest on taki sam).. a nie umysł.. i nie u każdego działa on tak samo.. Przecież nie uważasz, że jesteś Napoleonem i nie widzisz różowych delfinów na suficie.. a są tacy..

                  I odpowiedz mi na pytanie...
                  • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 10.06.09, 12:07
                    Odpowiedziałem Ci już na nie, ale nie chcesz zaakceptować odpowiedzi, i to już
                    nie jest moja wina. Więc jeszcze raz - wierzę w reinkarnację i to że po śmierci
                    zostaje nam tylko to co zdobyliśmy w swoim charakterze, szlachetność, uczciwość,
                    świadomość. Taki jest tego sens, dla mnie, i buddystów, Hinduistów i szeregu
                    innych ludzi. Ego każdy człowiek ma takie same, różne są tylko uwarunkowania i
                    "programowanie" go wzorcami kulturowymi, społecznymi i rodzinnymi.

                    I taka prośba - możesz nie zadawać tych samych pytań po kilka razy, skoro
                    napisałem na nie odpowiedź?
                    • kiecha3 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 10.06.09, 15:02
                      a co z ludźmi którzy nie wierzą w reinkarnację..??
                      Znów uznajesz iż to w co Ty sam wierzysz jest ok, a w co inni jest do bani i z gruntu złe..
                      A skąd wiesz, że ten twój buddyzm, hinduizm czy inne wyznanie jest takie super.. tak dobrze co wdrukowali..?? (ciekawe co ty na podział ludzi na kasty... zwłaszcza, że zważywszy na twój status społeczny był byś w tej niższej)

                      Wiesz to wolne forum.. uznałam, ze nie odpowiedziałeś mi wprost na zadane pytanie.. teraz uzyskałam odpowiedź na jedna jego część... więc wkleję po raz trzeci o co pytam.. może dotrze..

                      "I skąd u licha pewność, że życie według pewnych norm (i społecznych i religijnych) jest złe.. że nie daje spełnienia.. nie daje ludziom żyjącym w ten sposób szczęścia..

                      Poza tym.. wiara a przekonanie (posiadanie świadomości możliwości zaistnienia pewnych rzeczy) to nieco inne sprawy..
                      nie powinieneś pouczać ludzi, że źle robią żyjąc według zasad jakie przyjęli tylko dlatego, ze się z nimi nie zgadzasz.. tylko dlatego, że Sam przyjąłeś inne wartości.. to czysta hipokryzja.. i według tego co piszesz.. sam popełniasz ten "grzech" zamknięcia się w kanon jednego wierzenia.. czyli . (hi hi hi...) jesteś owcą .... wróć ! baranem ;P
                      • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 10.06.09, 16:35
                        Jak to co z tymi ludźmi? to nie moja sprawa co z nimi, ja publikuję własne
                        przemyślenia, jeśli komuś one odpowiadają, znajduje się w tym, zapraszam. Jeśli
                        nie, niech nie czyta mnie i szuka gdzie indziej, proszę bardzo. Nie identyfikuję
                        się z żadną religią, jedynie piszę że dwie największe wyznają reinkarnację, więc
                        jest ta idea żywa u wielu ludzi.

                        Odpowiedziałem Ci na to pytanie, i powtarzam Ci to po raz kolejny, poszukaj. A
                        jak już znajdziesz to odpowiedz mi - czy znasz chociaż jedną osobę żyjącą według
                        tego co jej wkodowało społeczeństwo, i która jest szczęśliwa w 100%?

                        Nie Ty będziesz mi mówić co ja mam robić - mam swoje przekonania, swoją
                        swiadomość, i ją opisuje. Jeśli Ci się nie podoba, nie czytaj jej. Ja nikogo nie
                        zmuszam do czytania, prawda? :) a bardzo możliwe że wg swojego opisu jestem
                        owcą, ale przynajmniej wiem że nią jestem, Ty myślisz za to że nią nie jesteś, i
                        w tym tkwi cała tragedia.
                        • kiecha3 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 10.06.09, 19:00
                          > Odpowiedziałem Ci na to pytanie, i powtarzam Ci to po raz kolejny, poszukaj.

                          Nie, nie odpowiedziałeś.. Krążysz gdzieś wokoło.. Albo nie wiesz co mi odpowiedzieć, albo nie umiesz tego nazwać..
                          Owszem znam kilkoro ludzi szczęśliwych.. Czy w 100%..?? Nie wiem jak zmierzyć poziom zadowolenia z życia.. Ty wiesz? A jeśli nie to skąd wiesz, że są szczęśliwi nie w pełni..?? (pomijam tych nieszczęśliwych zupełnie-zresztą tego też nie da się określić)
                          Sama jestem osobą szczęśliwą.. I wiem, że są inni, którzy na moim miejscu byliby mniej zadowoleni.. Ale ja jestem.. sama ukształtowałam soje życie.. sama podjęłam takie wybory, a nie inne... I sama ponoszę ich konsekwencje..

                          > Jak to co z tymi ludźmi? to nie moja sprawa co z nimi,
                          to po co tak zatwardziale zwalczasz inne pomysły na życie.. Czemu choć raz nie przyznasz, że można być szczęśliwym żyjąc zupełnie inaczej niż Ty..??

                          > owcą, ale przynajmniej wiem że nią jestem, Ty myślisz za to że nią nie jesteś,
                          > i
                          > w tym tkwi cała tragedia.
                          Pozwolisz, że sama zdecyduję co myślę..?? Nigdzie nie identyfikowałam się z "bohaterami" twojej bajeczki.. więc mi tego nie imputuj! Po raz kolejny starasz się wmówić mi coś czego nie było.. nieładnie..
                          A co do tragedii.. to tylko Twój punkt widzenia.. Z drugiej strony, co złego jest w myśleniu, że jest się "lwem"..?? Ty sam, mam wrażenie, starasz się nim być.. znaczy, co...?? źle robisz?? jesteś "tragiczny"..??
                          • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 10.06.09, 20:15
                            Kiecha3 - jest ego, i jest podświadomość, po poznaniu teorii ich działania, a
                            także praktyki, jest dla mnie jasne że ludzie żyjący w uwarunkowaniach
                            szczęśliwi być nie mogą. A czemu tak jest to baaardzo długi temat, odsyłam do
                            moich artykułów na ten temat na stronie ecoego.pl

                            Jesteś szczęśliwa? ja jak byłem szczęśliwy, chciałem się tym dzielić, tańczyć a
                            nie siedzieć jak Ty na forum i pisać w taki sposób ze mną. Przypominasz mi
                            kolegę który zawsze chciał być lepszy ode mnie, ja mówię jesteś szczęśliwy? a on
                            warknął z twarza wykrzywioną gniewem - kur,, jestem! :)))

                            Czemu zwalczam? bo są nieefektywne. A czemu Ty zwalczasz mój pogląd na życie
                            lwie na glinianych łapkach? :)
                            • kiecha3 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 10.06.09, 20:38
                              HA... ja nie zwalczam.. a zadaje pytania starając się zrozumieć.. chciałam zauważyć,że Twoich postów jest znacznie więcej niż moich... Moich jest zaledwie kilka.. Twoich.. hm.. nie chce mi się liczyć.. ale na oko widać, że mnogo.. mnogo.. To ja znajduję kilka minut, by skrobnąć jakieś pytanie.. Podczas, gdy Ty piszesz Peany na swoją cześć..
                              chciałam prowadzić z Tobą merytoryczna dyskusję, ale widzę, że dla Ciebie poziom nie ten.. Chciałam zrozumieć mechanizm jakim działasz.. Powody jakie Tobą kierują.. Motywy.. Cele.. Ale Sam przeczysz Sobie...
                              wybacz.. nie chciałam Cię zawstydzać..
                              Skoro nie umiesz rozmawiać.. znikam.. mam ciekawsze zajęcia.. ;)
                              ja mam pracę, własny dom, znajomych.. a nie tylko internet.. a chciałam Ci poświęcić t kilka chwil wolnego czasu...
                              Ale nie miej do mnie żalu.. Za prostyś...
                              • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 10.06.09, 20:50
                                Chciałaś poznać moje motywy i cele, poprzez kilka skrobnięć na forum? i uważasz
                                że nawet tak prostego człowieka jak ja da się tak łatwo poznać? i jak chciałaś
                                poznać, udowadniając mi jaka jesteś szczęśliwa, i że ja się mylę? :)

                                No faktycznie, działamy z innego poziomu, buźka :)
                                • slawek-dwa-swiaty Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 10.06.09, 20:58
                                  Mareczku, z tego co napisałeś wynika, ze Ty bardzo nieszczęśliwy
                                  jesteś, bo przesiadujesz na forum, blogu i w ogóle przy kompie
                                  ciągle.
                                  Kiedyś nawet pisałeś, ze spędzasz przy tym 17 godzin dziennie.
    • kibur Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 17:18
      Skoro zgadzam się z A.de Mello....dlaczego nie miałabym zgodzić się
      z mareczkiem77, który najwyraźniej cytuje A.de Mello i dodaje jeszcze od siebie,
      i to nie głupio dodaje. Są w tym braki,ale kim do diabła jestem aby go negować i
      rozstrzelać na dzień dobry, nie wspomnę o idiotycznym klikaniu kosza.
      mareczek77 kmici dobrze, ma cenne przemyślenia, widać,że chłopu trochę więcej do
      życia potrzeba niż kufel piwa, micha bigosu i cycata blonda u boku....
      mareczek77 dobrze gadasz


      "Postrzał w klatę to sposób, w jaki Natura sugeruje Ci, żebyś wyluzował."
      • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 00:39
        Kibur - dziekuję :)
      • gobi05 de Mello 77 08.06.09, 20:53
        > Skoro zgadzam się z A.de Mello....dlaczego nie miałabym zgodzić się
        > z mareczkiem77, który najwyraźniej cytuje A.de Mello i dodaje jeszcze od siebie
        > ,
        > i to nie głupio dodaje.

        Jeśli nie jesteś kolejnym wcieleniem "miszcza",
        to może umiesz podać mi, co konkretnie z pierwszego
        posta pochodzi od prawdziwego filozofa, a co od
        tego grafomana? Przyznam się, że nie czytałem
        de Mello nic zupełnie, miałem raz jego książkę
        w rękach, ale mnie nie przyciągnęła.

        1. Czy de Mello pisał o zakładaniu ograniczenia
        zdolności przyswajania informacji w momencie narodzin?
        2. Czy jego zdaniem człowiek jest programowany przez
        otoczenie i ma z góry określoną przyszłość?
        3. Czy de Mello przedstawiał społeczeństwo jako cebulę
        (najczęściej stosowanym modelem społeczeństwa
        z podziałem na warstwy jest piramida)?
        4. Czy według de Mello ludzie biedni i niewykształceni
        uważają Boga za bestię? Czy stawia ich w opozycji
        do "wierzących w dobro, miłość i szlachetność"?
        5. Czy de Mello pisze >>czy zostaniesz biskupem,
        satanistą, mordercą, wszystko to jest to samo<<??
        6. A może >>Wszystko w co wierzysz, za kogo się
        uważasz - to kłamstwo. Cała Twoja osobowość jest
        kłamstwem<<?
        7. Czy ktoś, kto wyalienował się ze swego środowiska
        ma prawo traktować ludzi tak, jak lew owce?
        8. Przydługie (przepraszam) cytaty:
        >> Jesteś lwem, a wierzysz że jesteś owcą. Kapłani
        Ci mówią módl się, kreatorzy mody każą Ci kupować
        ubrania, samochody, byś stał się inny...<<
        >> To wszystko jest iluzją. Pod tą kupą szmat, modłów,
        różańców, jest nadal modląca owca która się boi. To co
        jej może pomóc, to wyrzucenie...<<
        Takie gadanie jek przy praniu mózgu - czy to też
        od de Mello??


        > Są w tym braki,ale kim do diabła jestem aby go negować
        Wystarczy zrozumieć, jak on działa, żeby go negować.
        Ten człowiek pogardza większością społeczeństwa,
        uważa się za nadczłowieka (lwa wśród owiec),
        stosuje techniki manipulacyjne w dyskusji.
        Dla mnie wzajemny szacunek jest warunkiem koniecznym
        dla dobrej dyskusji, wymiany myśli.
        Z "miszczem" nie dojdziesz do porozumienia.

        Na koniec - czy możesz mi powiedzieć, które
        informacje Mareczek77 dodał "niegłupio"?
        • mareczekk77 Re: de Mello 77 08.06.09, 21:07
          Gobi - wprawdzie pytanie nie do mnie, ale już widać ze zmanipulowałeś je.


          1. Nigdzie nie pisałem o ograniczeniu, a ukierunkowaniu uwarunkowania dziecka na
          chrześcijaństwo, poczucie grzechu, winy, i szereg innych niespodzianek z którymi
          trzeba potem wiele lat pracować gdy już zamienią nam życie w ruiny.

          2. Programowanie warunkuje przyszłość, Boże to oczywista oczywistość jest :) to
          tak jak Ty wiesz że jest grawitacja bo tak byłeś uczony, i dlatego nie skoczysz
          z wieżowca o ile nie jesteś samobójcą. Tak samo człowiek nie wyrusza poza swój
          wzorzec świata który dostał w dzieciństwie. I cały rozwój duchowy proponowany
          między innymi przez De Mello, Osho i wielu, wielu innych polega na wyrzuceniu
          tych wzorców i doswiadczenia wolności.

          3. A czym jeśli chodzi o teoretyczny przykład, różni się cebula od piramidy?
          chodzi o warstwy.

          4. Ależ manipulacja piękna :) Wg. De Mello nie pamiętam już, ale wg Osho
          człowiek biedny nie doświadczy wyzwolenia, bo wierzy podświadomie że kasa to
          szczęście, a bogacz już wie ze to nieprawda. Boga za bestię uważają ludzie
          którzy uwierzyli w naukę kościoła, to proste - Bóg kochał syna, posłał go na
          krzyż i męczarnie. A Pan Bóg kocha Cię - chcesz takiej "miłości"? bo ja nie.

          5. Tak, dokładnie tak piszą wszyscy duchowi nauczyciele :) tym co jest złe jest
          ego, a morderca czy biskup mają to samo ego.

          6. Tak, tak wlasnie twierdzą nie tylko DM ale też i Osho, Harding, Gurdżijew,
          rishnamurti, Mertoon, Chardin, Watts, Buber, Steiner, Pak Subuh, Meher Baba i
          wielu, wielu innych :) to podstawa ich nauki.

          7. Nie wyalienował, a pozbył władzy emocjonalnej nad sobą, a to ogromna różnica
          i o tym zawsze piszę. To oznacza że jak Ty mnie wyzywasz to ja się śmieję, a jak
          ja Ci udowadniam że pleciesz androny to Ty na klęczkach błagasz Boga o karę dla
          mnie, faszysty, satanisty i nazisty, chociaż wątpię byś rozróżniał faszyzm od
          nazizmu.

          8. To jest w stylu De Mello i wielu innych, ponieważ każdy kto zaczyna medytować
          nad sensem życia, po wielu latach dochodzi do tego samego wniosku. Tak jak
          matematycy też dochodzą do swoich praw, nieważne kiedy, gdzie i jaki kolor skóry
          ma matematyk.


          Szacunek w dyskusji? i Ty mówisz o szacunku jak na samym początku piszesz ze
          jestem "potwornie głupi" bez zadnych dowodów na potwierdzenie swojej śmiałej
          tezy??? :))))
          • gobi05 nie ze mną takie numery 08.06.09, 21:21
            kłamczuszku
            • mareczekk77 Re: nie ze mną takie numery 08.06.09, 22:07
              gobi05 napisał:

              > kłamczuszku
              >

              Gigancie wiedzy :))))
        • kibur Re: de Mello 77 11.06.09, 01:26
          "to może umiesz podać mi, co konkretnie z pierwszego
          posta pochodzi od prawdziwego filozofa, a co od
          tego grafomana? Przyznam się, że nie czytałem
          de Mello nic zupełnie, miałem raz jego książkę
          w rękach, ale mnie nie przyciągnęła. "


          Wybacz, ale jak ja mam w tej sytuacji dyskutować z tobą,
          "podawać" ci cokolwiek, no jak?
          Przeczytaj coś, to może jest szansa......innej drogi nie ma
          choćby biegł.....
          • gobi05 Re: de Mello 77 11.06.09, 08:35
            > Wybacz, ale jak ja mam w tej sytuacji dyskutować z tobą,
            > "podawać" ci cokolwiek, no jak?

            Ależ ja nie chcę tu dyskutować o de Mello.
            Po prostu przyjmę do wiadomości twój pogląd
            na jego filozofię w tych kilku kwestiach:

            1. Czy de Mello pisał o zakładaniu ograniczenia
            zdolności przyswajania informacji w momencie narodzin?
            2. Czy jego zdaniem człowiek jest programowany przez
            otoczenie i ma z góry określoną przyszłość?
            3. Czy de Mello przedstawiał społeczeństwo jako cebulę?
            4. Czy według de Mello ludzie biedni i niewykształceni
            uważają Boga za bestię? Czy stawia ich w opozycji
            do "wierzących w dobro, miłość i szlachetność"?
            5. Czy de Mello pisze >>czy zostaniesz biskupem,
            satanistą, mordercą, wszystko to jest to samo<<??
            6. Czy de Mello pisze >>Wszystko w co wierzysz,
            za kogo się uważasz - to kłamstwo. Cała Twoja
            osobowość jest kłamstwem<<?
            7. Czy wg A. de Mello ktoś, kto wyalienował się ze swego
            środowiska ma prawo traktować ludzi tak, jak lew owce?
            8. Przydługie (przepraszam) cytaty:
            >> Jesteś lwem, a wierzysz że jesteś owcą. Kapłani
            Ci mówią módl się, kreatorzy mody każą Ci kupować
            ubrania, samochody, byś stał się inny...<<
            >> To wszystko jest iluzją. Pod tą kupą szmat, modłów,
            różańców, jest nadal modląca owca która się boi. To co
            jej może pomóc, to wyrzucenie...<<
            Takie gadanie jak przy praniu mózgu - czy to też
            od de Mello??
            9. Które informacje Mareczek77 dodał "niegłupio"?

            Wystarczy że podasz w pytaniach, gdzie jest "czy"
            krótką odpowiedź "tak" albo "nie". Ostatnie pytanie
            wymaga trochę obszerniejszej odpowiedzi. Z góry
            dziękuję.
    • kibur Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 17:44
      no błysnęłaś panna teraz, hmmmm
      • kochanica-francuza Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 17:46
        Ja się z de Mello nie zgadzam. A kopiować cudze myśli i dopisywać swoje głębokie
        przemyślenia to akurat pół netu umie.
      • liisa.valo Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 17:52
        Pani, nie panna, poproszę.
        I nie ja błysnęłam, on się tak wykreował.
      • kibur Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 18:15
        Dlaczego usunięto komentarz liisa.valo o pierdzeniu i analu.
        Miał kluczowe znaczenie w dyskusji .........
    • kochanica-francuza Liisa, ale tego 07.06.09, 17:45

      >
      > Ta, jeszcze anal i pierdzenie.
      >
      :-DDDDD

      oplułam kompa

      Liisa, ale tego pierdzenia to ci Mareczek nie daruje. Będzie miał okazję, żeby
      powtarzać setki razy, że "wyśmiewałaś jego chorobę". Oczywiście ujmie to cwaniej
      - "wyśmiewa się z CZYJEJŚ ciężkiej choroby".
      • kibur Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 17:57
        "A kopiować cudze myśli i dopisywać swoje głębokie
        przemyślenia"

        Ależ cały świat tak się właśnie kręci. Słuchamy innych,ich myśli,mówią do nas.
        Potem to przetrawiamy, doklejamy swoje...głębsze,
        płytsze, i tak powstaje "nowe"- do następnego razu. Zaczyna się od pierwszego
        dnia narodzin, wychowanie w rodzinie, w szkole, potem my wychowujemy nasze
        dzieci.....i się kręci. Nie istnieje już myśl tylko nasza, myśl której nikt
        nigdy wcześniej nie przedstawił. Wszystko to myśl poprzedników i nasze na ich
        temat wariacje.....
        • kochanica-francuza Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 18:00
          kibur napisała:

          > "A kopiować cudze myśli i dopisywać swoje głębokie
          > przemyślenia"
          >
          > Ależ cały świat tak się właśnie kręci.

          No więc czemu tak chwalisz Mareczka?
          • kibur Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 18:12
            Hehe, daję mu prawo do życia, a już na pewno do opinii.
            Gdzie dochodzi jeszcze osobista sprawa,to fakt, lubię deMello....mimo,
            że najbardziej zaczytywałam się tym za "małolactwa" i już czytam....no cóż coś
            innego...
            Nie o mnie jednak mowa, ani nawet o mareczku77 być nie powinna, tylko o tym co
            zawiera tekst jaki zamieścił. Niewielu skupiło się na dyskusji nad tym co ten
            tekst niesie(może badziewie,może głębie;)
            Za to znakomita większość nawsadzała gościowi na różne możliwe sposoby. Aż
            strach się wypowiadać....bo nikt nie wybaczy odmienności poglądów, i jak nawet
            nie ubliży bezpośrednio....to pozwoli sobie na teksty typu "pierdzenia i
            anale"-i to też ok, bo w sumie dlaczego nie....
            • liisa.valo Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 18:18
              Ojeja, to nie chodzi o wybaczanie odmienności poglądów. Toczyłam kiedyś z
              Mareczkiem bardzo merytoryczną dyskusję na temat egzystencjalizmu. Tak mi się
              powiedziało tylko, no, bo mimo wszystko większość postów Mareczka sprowadza się
              do: sex, randka i jedzenie. Ale ja mu nic nie wsadzam, wypraszam sobie :) takie
              zabawy mnie nie rajcują.
              • kibur Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 18:28
                No dobra, zamiast wsadzać, powinnam była powiedzieć imputować :-)

                Czyli dobrze przeczuwałam, większość wypowiedzi ma charakter osobisty,nie lubi
                się gościa i tyle. Ja to rozumiem, naprawdę. Nie lubi się jego tekstów, bo się
                nie lubi jego. Normalne. Ale nie lepiej wrzucić komentarz:nie wypowiem się w
                twoim poście boś baran, niż udowadniać cały czas,że jest baranem i mu o tym
                mówić na forum,
                heheheh. Po diabła zabierać jeszcze godność. Fakt, nie gadałam z nim, ale ja
                tylko ustosunkowałam się do tekstu, nie osoby:)
                • kochanica-francuza Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 18:29
                  kibur napisała:

                  > No dobra, zamiast wsadzać, powinnam była powiedzieć imputować :-)
                  >
                  > Czyli dobrze przeczuwałam, większość wypowiedzi ma charakter osobisty,nie lubi
                  > się gościa i tyle.

                  Zasłużył sobie na to, naprawdę. Solidnie, długo i konsekwentnie pracował na to,
                  by go nie lubić.
                • kochanica-francuza Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 18:30

                  >
                  > heheheh. Po diabła zabierać jeszcze godność.

                  Bo kiedy się dyskutuje z nim, to on zabiera oponentowi, jeśli oponent się z nim
                  nie zgadza.

                  Popatrz na sondy na jego blogu.
                • slawek-dwa-swiaty Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 19:23
                  Ilez razy tak było!

                  Wtedy to Mareczek pisał o żółci, o tym, że osoba krytykująca go jest
                  gruba, brzydka i na pewno ma kompleksy...
                  On długo pracował na to, by się go zwyczajnie nie lubiło.
                  On nie lubi ludzi - to i jego się nie lubi.

                  Mareczek nie potrafi dyskutować, nie potrafi przedstawiac
                  argumentów. Ma swoje prawdy i tylko ich się trzyma.
                  Weź to pod uwagę.
                • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 00:49
                  Kibur - o to właśnie chodzi, że nie lubi się mnie a tekstu większość osób nie
                  przeczytała po prostu nawet. A nie lubi się mnie z prostego powodu, piszę z
                  pozycji człowieka pewnego siebie, który coś wie. I to denerwuje ludzi, wiem o
                  tym doskonale. Jednak to co widzimy na forum to kilka krzykaczy, a to czego nie
                  widzimy to mój e mail pełny listów od ludzi którzy czytają to forum :)

                  I to jest odpowiedź czemu nie zmieniam swojego stylu pisania. Bo ten mi się
                  bardziej opłaca. A co mnie w sumie interesuje zdanie jakiejś dziewczyny która
                  mnie obraża? a niech se obraża :) przecież nic mi nie jest w stanie zabrać tym,
                  dokładnie nic. To ja decyduję czy mam się przejąc czyjąś wypowiedzią, i ja
                  postanawiam się z tego śmiać, i uczyć na tym. I tyle.
                  • wrr2 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 08:29
                    Nie mareczku - piszesz z pozycji zadufanego w sobie buca, który stereotypy i
                    uprzedzenia (vide wątki o głupocie kobiet i ich pazerności) przedstawia jako
                    prawdę objawioną i jedyną. Nie lubią cię za to, że nie umiesz dyskutować - albo
                    zmieniasz temat, albo sugerujesz, że rozmówca jest głupi i gruby (sugerujesz,
                    nie pisząc wprost, żeby potem móc stwierdzić, że nigdy nic złego nie pisałeś -
                    co o tym myślę już wiesz). Nie umiesz zaakceptować innego zdania. Jak coś nie
                    pasuje do twojej teorii to przekręcasz słowa rozmówcy i kłamiesz. Traktujesz
                    forumowiczów jak idiotów, których łaskawie możesz oświecać blaskiem swego
                    "intelektu". Co w zestawieniu z grafomańskim stylem wygląda po prostu komicznie.
                    Ktoś podsumował twój styl pisząc, ż usiłujesz przemycać głębokie myśli w
                    infantylnych historiach - czyli wychodzi, że uważasz czytelników za kretynów,
                    którzy nie pojmą normalnego tekstu. Ponadto robisz kupę błędów, we tym te
                    wynikające z nieznajomości słów których używasz (rzecz niewybaczalna u osoby
                    parającej się piórem).

                    Ale w sumie to i tak nie pojmiesz tego co piszę, bo mnóstwo osób już ci to
                    tłumaczyło.
                    • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 08:56
                      WR - to jest tylko i wyłącznie Twoje subiektywne zdanie, w którym znalazło się
                      tradycyjnie kilka kłamstw - widocznie bez tego nie umiesz nic napisać. Ale do
                      rzeczy.

                      Jak możesz mi dawać rady, skoro sama nie stworzyłaś na forum żadnego wątku, a
                      Twoja jedyna aktywność to wytykanie błędów? jakimże to cudem ja mam tylu
                      czytelników a Ty żadnego? przecież nie robisz błędów, a ja je robię, prawda?
                      tylko proszę, nie wyskakuj z Gracjanem bo w to nie uwierzy nawet dziecko. Ale
                      oczywiście z tym wyskoczysz, bo gdy nie ma argumentów, jakoś trzeba opluskwić.
                      Ja piszę o bardzo ważnych sprawach, a Gracjan tapla się w błocie. To jest ta
                      różnica - czaisz ją?

                      Żeby poznać Twoje motywacje, wystarczy wpisać Twój nick w wyszukiwarkę i
                      zobaczyć, wszędzie kłótnie, zamęt, często zwyczajne wyzwiska. Spróbuj za to coś
                      napisać, stworzyć wątek chociażby :)
                      • wrr2 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 14:51
                        Sądząc z wypowiedzi to sporo osób z tego forum myśli podobnie. Niektórzy
                        dokładnie precyzowali co mają do twojej pisaniny, ale oczywiście wolisz
                        twierdzić, że nie rozumiemy twojej genialności.

                        > Twoja jedyna aktywność to wytykanie błędów? jakimże to cudem ja mam tylu
                        > czytelników a Ty żadnego?
                        Jak mnie tworzę wątków to jak mogę mieć czytelników? Myśl zanim coś napiszesz.
                        Poza tym jeśli chodzi o forum to tak na oko jakieś 80% osób wypowiadających się
                        w twoich wątkach albo krytykuje cię całościowo albo wytyka błędy w
                        poszczególnych postach. Więc chwalenie się ilością czytelników, czyli de facto
                        ilością krytykujących, jest raczej strzelaniem sobie w stopę.

                        > tylko proszę, nie wyskakuj z Gracjanem bo w to nie uwierzy nawet dziecko.
                        Latarenko chciałam zauważyć, że do Gracjana sam siebie porównałeś. Ja tylko
                        napisałam, że sama popularność nie świadczy o jakości i podałam go za przykład
                        razem z innymi znanymi indywiduami. Widocznie takie porównanie ci pasuje skoro z
                        nim wyskoczyłeś.

                        > Ja piszę o bardzo ważnych sprawach,
                        Taaaaak, udowadnianie, że wszystkie kobiety są głupie albo wszystkie to
                        materialistki to baaaardzo poważna sprawa. Nie da się ukryć :P
                        • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 15:04
                          WR - sporo to znaczy ile? wymień mi tych któzy krytykują, i tych którzy tego nie
                          robią, proszę.

                          Czytaj ze zrozumieniem - ja mam czytelników na swojej stronie. Osoby mnie
                          krytykujące nie wysuwają żadnych konkretów, no może oprócz Gobiego który
                          zaprzeczył istnienia podświadomości (!!!) i tego że dziecko się uczy poprzez
                          obserwację (!!!).

                          Gdzie udowadniałem że kobiety są głupie?

                          Są kobiety głupie, i faceci głupi. A jaki to procent to nie wiem, ale istnieje.
                          • wrr2 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 15:18
                            Mam ci wymieniać wszystkich, którzy wdepnęli w twoje wątki? Chyba żartujesz. I
                            bez tego widać, że zawsze co najmniej połowa postów (a z reguły więcej i to
                            sporo) jest krytyczna wobec tego co piszesz.

                            • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 15:26
                              Tak, wymień mi te max 10 osob które bluzgało nie czytając tego co piszę, bo
                              przyłączyły się do innych na zasadzie w kupie siła. I powiedz mi wtedy ile osób
                              jest na forum łącznie. I nie interesi mnie ile czasu na to poświęcisz, stawiasz
                              tezy to je obroń, bo jak na razie to się kompletnie ośmieszasz.
                              • wrr2 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 15:39
                                Naprawdę myślisz, że nie mam co robić tylko przekopywać się przez forum dla
                                twojego widzimisię? ROTFL

                                Poza tym tezą było że większość wypowiedzi pod twoimi wątkami to krytyka, co
                                widać na przykładzie tego wątku i bez prowadzenia statystyk. Chyba że z matmy
                                jesteś taka sama noga jak z polaka, ale to już twój problem.

                                I przypominam, że miałeś udowodnić oskarżenia jakie rzucałeś wobec mnie. Ponad
                                90% nadal na to czeka. I kto tu się ośmiesza?
                                • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 16:48
                                  WR - i tak to wygląda, oskarżasz, a potem w płacz ze nie będziesz przekopywać
                                  forum. A trochę niżej piszesz ze będziesz zamieszczać moje posty, a to przecież
                                  przekopywanie. Ależ hipokryzja :)

                                  I kolejny raz pytanie - czy odniesiesz się do artykułu który napisałem?
                                  • wrr2 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 17:57
                                    Aha, czyli z matematyką też u ciebie nie teges, skoro nie potrafisz oszacować,
                                    czy więcej jest wypowiedzi negatywnych czy pozytywnych.

                                    > A trochę niżej piszesz ze będziesz zamieszczać moje posty, a to przecież
                                    > przekopywanie.
                                    Mareczku znowu masz problem ze związkami przyczynowo skutkowymi - zauważ, że ta
                                    wypowiedź jest pod twoim stwierdzeniem, że łapię cię za słówka i analizuję to co
                                    piszesz (a dokładniej, że twoi poplecznicy by tak zrobili na zasadzie
                                    wzajemności). Jak można się domyślić odnosi się to tego co piszesz aktualnie i
                                    jako żywo nie wymaga żadnego przekopywania, wystarczy wcisnąć "odpowiedz". Więc
                                    o co ci chodzi? Czyżbyś znowu pluł bez sensu na oślep?
                                    • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 20:02
                                      WR - jeszcze raz, może jak powtórzę, 200, 300 razy to może załapiesz - czy masz do mnie jakieś pytania odnośnie treści artykułu?
                                      • wrr2 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 22:29
                                        Jakie jeszcze raz? Na razie w poprzednim poście udowodniłeś, że to ty masz
                                        problemy z łapaniem o co biega. Czyżbyś znów stosował sprawdzoną taktykę
                                        odwracania kota ogonem?

                                        I o jakim artykule mówisz? Ja żadnego na forum nie widzę. Coś mi się inaczej
                                        wyświetla, czy jak?
                                        • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 22:35
                                          WR - napisałem artykuł. Czy masz do mnie jako do jego twórcy jakieś pytanie?
                                          • wrr2 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 23:05
                                            Napisałeś posta na forum. I zapewne notkę na blogu. Artykułu ani widu ani
                                            słychu. Znów nie rozumiesz słów, jakie używasz?

                                            A po co mam ci zadawać pytania skoro i tak napiszesz, że nie odpowiesz (jak to
                                            zrobiłeś wielokrotnie w tym wątku)? Poza tym i tak mogę się domyślać co byś w
                                            drodze wyjątku mi napisał - że nie pojmuję twojej genialności i dlatego ci
                                            zazdroszczę sukcesów w pisaniu postów, a w ogóle to na pewno jestem gruba.

                                            Zresztą ten tekst to IMHO mieszanina oczywistości (jak to że środowisko ma wpływ
                                            na wychowanie człowieka) i bzdur np. że dla biedaków Bóg jest bestią albo
                                            sugestia, że wszyscy katolicy mają problemy psychiczne, albo twierdzenie że im
                                            wyższa warstwa społeczna tym więcej pozytywnego widzenia świata (wszyscy
                                            hochsztaplerzy z wysokich sfer mają niewątpliwie bardzo pozytywne wizje).
                                            Twierdzenie, że kłamstwem jest to za kogo się uważamy i wszystkim jest ze sobą
                                            źle też za wiele sensu nie ma.

                                            Ponadto znów ustawiłeś się w pozycji oświecającego biednych prostaczków
                                            geniusza, co w świetle twoich innych wypowiedzi jest zwyczajnie niesmaczne.

                                            Biorąc pod uwagę wszystko powyższe żadnych pytań zadawać ci nie będę.
                                            • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 23:08
                                              WR - dziękuję za odniesienie się do, niech będzie posta. Odpowiedziałem na to
                                              kilkanaście razy w innych postach, zapraszam do lektury, powodzenia i pozdrawiam :)
                                              • wrr2 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 10:31
                                                Niestety, większości nie wyjaśniłeś np. skąd wziąłeś bzdury o Bogu bestii i
                                                pozytywnie nastawionych bogaczach. Przecież to się kupy nie trzyma.
                                                • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 11:09
                                                  WR - wyjaśniłem w tym wątku tą kwestię i to wielokrotnie. Te "bzdury" pisali też
                                                  najwięksi mistycy na świecie. Ale skąd Ty masz o tym wiedzieć...
                                                  • mareczekk77 O co chodzi? o to: 09.06.09, 11:47
                                                    O co chodzi - wyjaśnię. Ponieważ wiem że moja książka ma szansę się w jakiś
                                                    sposób wybić, zdaję sobie doskonale sprawę że to co przeżywałem jako bloger,
                                                    teraz jako prowadzący stronę internetową (nie blog), będę miał 1000 razy mocniej
                                                    w realu. I muszę się do tego przygotować, i to jest jeden z powodów (inny to
                                                    finanse, ale zakładam że jak jestem dobry to na pierwszej książce nie zarobię
                                                    kokosów ale na drugiej i kolejnych już na pewno tak) dla których zwlekam z
                                                    wydaniem książki, chociaż mogę do Pani z wydawnictwa zadzwonić w każdej chwili,
                                                    i za dwa miesiące książka będzie w księgarniach z promocją. Prowadząc bloga
                                                    spotkałem się z niezwykłą nienawiścią ludzi mających odmienne zdanie, jak też z
                                                    wieloma dowodami sympatii. Ludzie którzy nienawidzą mają wiele strategii
                                                    postępowania, które opanowali w dzieciństwie manipulując rodzicami, i według
                                                    tych wzorców walczą ze mną (i z każdym innym który zaburza ich skostniałe
                                                    widzenie świata) ponieważ innych nie znają. I ja te wzorce chcę poznać, po to by
                                                    się nauczyć z nimi radzić, i je opisać co będzie bardzo korzystne dla mnie i dla
                                                    moich czytelników. A czekać ja potrafię jak mało kto. Mając ulokowane grubo
                                                    ponad 100 tysięcy swego czasu, zamiast jak znajomi kupować dobre auta, jeździć
                                                    po świecie itd ja to inwestowałem, po czym kupiłem mieszkanie, a Ci co
                                                    rozrzucali pieniądze po upadku rynku nieruchomości na których zarabialiśmy
                                                    kokosy zostali w długach i mieszkają z rodzicami.

                                                    Specjalnie dlatego wybrałem to forum, a nie inne gdzie byłby spokój i cisza. Tu
                                                    jest wiele sfrustrowanych kobiet z problemami, bardzo niską samooceną którą
                                                    wypiera z siebie i wyrzuca jako agresję i złość na innych, dlatego też ataki są
                                                    tak agresywne i ciągłe. I o to właśnie chodzi żebym sam się sprawdził jak sobie
                                                    z tym radzę, i jak sobie można z taką sytuacją poradzić. Prawie półroczna tu
                                                    moja obecność sprawiła że nauczyłem się wielu rzeczy o sobie, a także o tym
                                                    czego powinienem już jako pisarz unikać. Moim podstawowym błędem jest wikłanie
                                                    się w niepotrzebne dyskusje dotyczące pierdół, tak jak z WR kiedy to wkleja
                                                    cytaty, ja wklejam, ona na nie nie odpowiada i leci z innymi cytatami i tak w
                                                    kółko. I w ten sposób ja tracę czas i rozbijam się na drobne. Ktoś kto wejdzie
                                                    poczytać, widzi kilkaset postów z cytatami, nie ogarnia tego, i ucieka od tego a
                                                    ja na tym tracę ponieważ WR zmieni nicka i zaczyna od nowa, a ja tak nie mogę
                                                    ponieważ się ujawniłem. Z takimi ludźmi trzeba konkretnie stawiac wymagania,
                                                    punktować, literować, wtedy się rozmywa to czego chcą i panikują, bądź uciekają,
                                                    ponieważ ich celem nie jest dyskusja, a zrobienie w wątku (czy życiu innych)
                                                    tego bałaganu który mają w sobie. Inny czytelnik to kochanica, która rzuca
                                                    oskarżenie z księżyca, wyśmiewa słabe punkty czyli u mnie jest to choroba i
                                                    bieda która w pewnym momencie zycia z niej wyniknęła, po czym ucieka a smrodek
                                                    zostaje. Wraca po jakimś czasie i od nowa zaczyna. Reszty strategii Pań nie będę
                                                    opisywał, chociaż na każdej czegoś nowego się uczę.

                                                    Moim kolejnym błędem jest też pisanie o swoich prywatnych sprawach, co jest
                                                    wyciągane natychmiast, przekłamywane i ośmieszane. I z tym błędem muszę żyć, bo
                                                    jako pisarz muszę być realny, dlatego zawsze piszę w jakim bagnie byłem, i jak z
                                                    niego się wydostałem. Część ludzi to doceni i weźmie z tego motywację dla
                                                    siebie, część wyśmieje że się zwijałem z bólu czy że musiałem kupić buty za
                                                    20pln bo na inne stać mnie nie było. Ale czego ja tak naprawdę mam się wstydzić?
                                                    że sobie radziłem, choroba mnie złamała i nie miałem przez to pracy, w związku
                                                    czym zniknęły pieniądze? ale ja mam dopiero 30 lat, i jeszcze się wyrobię. Wielu
                                                    milionerów zaczynało w slumsach, wielu ludzi którzy coś z siebie dali światu tak
                                                    samo. Nie jest też dla mnie wstydem że pracowałem kiedyś na bazarze od 4 rano a
                                                    potem leciałem na 8h do banku gdzie pracowałem w księgowości. Ostatnie lata to
                                                    moja porażka, i nie wstydzę się tego napisać. To co ważne to to że żyję
                                                    uczciwie, i mam jakiś pomysł na życie - nie wchodzę też innym z butami w ich
                                                    życie - ich życie, ich sprawa. Więc, trochę się nasłucham szyderstw i kpin ludzi
                                                    zdrowych, szczęśliwych że mi się nie udało, ale taka jest cena publikowania
                                                    swoich przemyśleń, i ja tą cenę muszę zapłacić. Oczywiscie jest też nagroda, na
                                                    którą sobie każdego dnia pracuję :)

                                                    To jest odpowiedź na niektóre pytania, czemu tu jestem. Właśnie po to :)
                                                  • wrr2 Re: O co chodzi? o to: 09.06.09, 22:25
                                                    > się w niepotrzebne dyskusje dotyczące pierdół, tak jak z WR kiedy to wkleja
                                                    > cytaty, ja wklejam, ona na nie nie odpowiada i leci z innymi cytatami i tak w
                                                    > kółko.
                                                    Czy ty masz obsesję na moim punkcie? Wklejam ci cytaty z twoich kolejnych postów
                                                    (bywało, że prawie całe były zacytowane), więc o jakie nieodpowiadanie ci
                                                    chodzi? Raczej ty masz zwyczaj zostawiać moje posty bez odpowiedzi (tzn. piszesz
                                                    coś, ale zupełnie nie na temat). Może jak już manipulujesz to rób inteligentniej.

                                                    > ja na tym tracę ponieważ WR zmieni nicka i zaczyna od nowa, a ja tak nie mogę
                                                    > ponieważ się ujawniłem.
                                                    Nigdy nie zmieniałam nicka, to raz. A dwa to na czym niby polega twoje
                                                    "ujawnienie"? Że masz stronę? Piszesz ją anonimowo, więc to nie jest żadne
                                                    ujawnienie. Poczytaj trochę o sprawie Kataryny to może zrozumiesz o co chodzi.

                                                    PS Weszłam na twoją stronkę, żeby zobaczyć czy może jednak się ujawniłeś.
                                                    Rozumiem, że ta goła baba to jest element tych super ważnych spraw o jakich
                                                    piszesz? :P
                                                  • mareczekk77 Re: O co chodzi? o to: 09.06.09, 22:28
                                                    WR - a skąd ja mam niby wiedzieć ze nie zmieniasz nicka? mam wierzyć anonimowi
                                                    na słowo? :)

                                                    Napiszę może nieco zrozumialej - pisanie z Tobą o pier..ołach jest dla mnie
                                                    stratą czasu, który Ty masz, a ja nie mam. Więc co tu robię? to proste,
                                                    reklamuję swoją stronę.
                                                  • wrr2 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 22:10
                                                    TĘ kwestię, jeśli już.

                                                    I nie, nie napisałeś skąd wziąłeś takie wnioski. I nie znam żadnego "mistyka",
                                                    który by takie rzeczy twierdził. Skoro tak lubisz oświecać ludzi, co szkodzi ci
                                                    podać jedno chociaż dzieło, w którym takie stwierdzenia padają (jeśli można to
                                                    poproszę o te z Bogiem-bestią)? Skoro jest ich tak wiele nie powinieneś mieć z
                                                    tym żadnego problemu.

                                                    BTW myślałam, że to raczej zagadnienia z dotyczące psychologii i socjologii, a
                                                    nie mistycyzmu.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 22:19
                                                    No widzisz, a ja znam takich wielu. Zapraszam do biblioteki, i do lektury o
                                                    mistykach i mędrcach. Jest takich kilka książek ogólnodostępnych.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 22:21
                                                    Zaraz, zaraz. Tych mistyków wymieniłem trochę niżej, prawie dziesięciu ich jest.
                                                    Wpisz w google, poczytaj, wróć i powiedz kolejny raz że się myliłaś :)
                                                  • wrr2 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 22:46
                                                    Ponawiam pytanie - kto i gdzie pisał o Bogu bestii. Tego nie napisałeś.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 22:48
                                                    A już przeczytałaś mistyków i mędrców których Ci podałem? brawo! o Bogu bestii
                                                    wielokrotnie pisał Osho, De Mello, i cała chmara innych mędrców i filozofów.
                              • justysialek Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 18:28
                                Ja ci wymienię, bo na pamięć znam, nie muszę przekopywać:
                                ja, Julyana, Kitek_Mały, Kochanica Francuza, Wrr, Durneip, Qw44,
                                Obywatelka Dziopkowa, Lisa Valo;
                                w tym wątku również: Gobi;
                                Ponadto:
                                Sławek, Rafael;

                                A w tym oto wątku:
                                forum.gazeta.pl/forum/w,16,95531349,,Dziewczyny_lubicie_poczucie_bezpieczenstwa_.html?v=2
                                na przykład:
                                Fantazjuje, Wacikowa, Twoja Bogini, Sadosia75, Zazanna-a!
                                - to tylko z ostatnich kilku twoich wątków.

                                ...więcej nie szukam - idę jeść obiad.
                                • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 20:06
                                  Ja ci wymienię, bo na pamięć znam, nie muszę przekopywać:
                                  > ja, Julyana, Kitek_Mały, Kochanica Francuza, Wrr, Durneip, Qw44,
                                  > Obywatelka Dziopkowa, Lisa Valo;
                                  > w tym wątku również: Gobi;
                                  > Ponadto:
                                  > Sławek, Rafael;
                                  >
                                  > A w tym oto wątku:
                                  >
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,16,95531349,,Dziewczyny_lubicie_poczucie_bezpieczenstwa_.html?v=2
                                  > na przykład:
                                  > Fantazjuje, Wacikowa, Twoja Bogini, Sadosia75, Zazanna-a!
                                  > - to tylko z ostatnich kilku twoich wątków.
                                  >
                                  > ...więcej nie szukam - idę jeść obiad.


                                  Więcej nie szukasz, ponieważ więcej nicków nie ma. Kiepska manipulacja. A te
                                  które wymieniłaś to 17 sztuk, z czego kilka z nich pojawiło się na chwile,
                                  zwyzywało mnie i zniknęło.

                                  Kolejne parę nicków specjalizowało się tylko i wyłącznie w wyzywaniu.
                                  Zapomniałaś dodać jeszcze Soulshunter i takiej jednej Pani z piątką dzieci która
                                  dostała amoku jak coś przeczytała że nie trzeba mieć dzieci do szczęścia :) ale
                                  to chyba Twoja bogini była?I skąd pewność że te nicki to nie są te same osoby?
                                  jak ktoś wiele razy pisał że ja mam rację, używajac jasnowidzenia dowiadywałem
                                  się że to ja jestem tak naprawdę :) więc czemu tu ma tak nie być?
                                  • slawek-dwa-swiaty Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 20:37
                                    Żądał, by wymienić DZIESIĘĆ. Wymieniła mu je...
                                    To teraz jest, że ich więcej nie ma.

                                    A ja proponuję poszukać tych, którzy ZGADZAJĄ się z Mareczkiem i z
                                    tego forum (na ktorym też - jako bloger - czuję sie gościem)
                                    komentują na jego stronie, na tym "blogu".
                                    Czy znajdą się trzy osoby? Chyba nie...
                                    • zuzann-a Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 08:33
                                      slawek-dwa-swiaty napisał:

                                      > Żądał, by wymienić DZIESIĘĆ. Wymieniła mu je...
                                      > To teraz jest, że ich więcej nie ma.
                                      >
                                      > A ja proponuję poszukać tych, którzy ZGADZAJĄ się z Mareczkiem i z
                                      > tego forum (na ktorym też - jako bloger - czuję sie gościem)
                                      > komentują na jego stronie, na tym "blogu".
                                      > Czy znajdą się trzy osoby? Chyba nie...
                                      >
                                      Uuu, Mareczek,ktory zawsze stara sie miec ostatnie zdanie jakos tak
                                      nagle zamilkl w tej kwestii:-) czyzby braklo argumentow? a moze
                                      desperacko mobilizuje swoich fanow celem udowodnienia nam,ze ma ich
                                      cala rzesze?
                                      • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 11:08
                                        Zuzanna - nie widzę tego co pisze Sławek, ponieważ go zablokowałem. A swoje
                                        powody nie prowadzenia dyskusji ze Sławkiem podawałem wiele razy.

                                        Co do "fanów" zajrzyj na moją stronę i zobacz ile ludzi u mnie pisze. Ja nie
                                        muszę nikogo mobilizować, wystarczy że poproszę i byłby koniec tu dyskusji,
                                        tydzień wymiany inteligentnych zdań z kilkudziesięcioma osobami i szybko byście
                                        podkuliły ogon pod siebie, i zwiały. Zobacz na Kochanicę jak zniknęła po tym gdy
                                        zapytałem czy to prawda że ma koło 40tki i mieszka z mamą. Zauważ też że u mnie
                                        czytelnicy piszą i widać ich IP więc to są realni komentujący, a nie jak na
                                        stronie Sławka gdzie on sam wpisuje sobie komentarze.
                                        • slawek-dwa-swiaty Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 14:27
                                          "...nie widzę tego co pisze Sławek, ponieważ go zablokowałem."
                                          to kwintesencja logiki według Mareczka, bo w istocie SIEBIE
                                          ZABLOKOWAŁ.

                                          Na jego blogu wymienia ze sobą zdania może pięć osób. Dziesiątki się
                                          nie doliczy.
                                          A mnie intryguje skąd on bierze rewelacje na mój temat??? Dlaczego
                                          ja - dorosły facet bawiacy sie blogiem - mam sobie sam komentarze
                                          pisać? Po co? W imię czego?
                                          Czyżby Mareczek sam to robił, skoro tak łatwo oskarża innych?
                                        • wrr2 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 22:27
                                          > zapytałem czy to prawda że ma koło 40tki i mieszka z mamą
                                          To ma być wg ciebie inteligentne pytanie? :)))))))
                                          • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 22:29
                                            Sądząc po nagłym zniknięciu Kochanicy takie było.
                                            • wrr2 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 22:31
                                              ROTFL

                                              To było co najwyżej próba chamskiego wpieprzenia się w cudze życie.

                                              Ale jeśli to dla ciebie mądrość, to cóż... masz chyba dziwną definicję mądrości.
                                              • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 22:36
                                                Rozumiem że przeczesywanie mojego bloga, wyciąganie informacji o chorobie, braku
                                                pracy i szeregu innych spraw które wyciągała Kochanica, a także naśmiewanie się
                                                z nich na publicznym forum, w miejscu gdzie każdy mnie widzi bo mam swoje
                                                zdjęcie, jest w porządku?
                                                • wrr2 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 22:43
                                                  No wg tego co piszesz to nawet mądrość była :P
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 22:46
                                                    WR - i to jest z Tobą rozmowa, ktoś może robić świństwa, jest ok, ja zadałem
                                                    proste pytanie i Twoja agresja.
                                                  • wrr2 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 22:55
                                                    Jaka agresja? Gdzie ty masz w moim poście agresję? Sam określiłeś wpieprzanie się w cudze życie mianem mądrego pytania, więc o co ci chodzi?

                                                    Że ktoś coś przeczytał na twoim blogu to wiem jedynie z twoich wypowiedzi, bo praktycznie w każdym wątku o tym piszesz. Zresztą takie jęczenie jest kompletnie bez sensu, bo skoro postanowiłeś dzielić się z całym internetem swoimi prywatnymi sprawami to nie możesz mieć pretensji, że ktoś to przeczytał.

                                                    PS Podobno nie masz czasu, żeby ze mną gadać. To czemu odpisujesz na każdy mój post?
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 22:59
                                                    "To było co najwyżej próba chamskiego wpieprzenia się w cudze życie." To jest
                                                    agresja. Powiedz tak komuś na ulicy, nie zasłonięta monitorem i poczekaj na
                                                    reakcję, najlepiej połknij wcześniej kilka panadoli.

                                                    Gdzie ja się dzieliłem z włąsnej woli tym że choruję i nie mam kasy na buty???????
                                                  • justysialek Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 23:12
                                                    > Gdzie ja się dzieliłem z włąsnej woli tym że choruję i nie mam
                                                    kasy na buty????

                                                    hmmm... trudna zagadka!
                                                    poczekaj... wiedziałam!
                                                    to chodziło o... to było... NA BLOGU?!?!
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 23:26
                                                    Tak, to było na blogu gdzie czytają mnie przeważnie moi przyjaciele a nie tutaj.
                                                    Tutaj zostało to przyciągnięte między innymi przez Kochanicę.
                                                  • justysialek Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 23:36
                                                    Marek, podałeś linka do swojego bloga w swojej sygnaturce. Logiczną
                                                    konsekwencją było to, że ludzie stąd wejdą tam poczytać o Tobie, a
                                                    nawet więcej - taki był twój zamiar.
                                                    Dajesz linka do bloga, gdzie zamieszczasz niewygodne dla siebie info
                                                    oraz zdjęcia a potem przeszkadza ci, że ktoś tam zajrzał i to
                                                    przeczytał, obejrzał, skomentował tutaj (przecież sam się tu
                                                    pojawiłeś i zachęcałeś do czytania twojego bloga!)... hmmm.
                                                    Sama nie wiem, czy cię żałować czy olać, bo nie wiem, czy się
                                                    zgrywasz czy naprawdę jesteś tak nieszczęśliwym człowiekiem!
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 23:40
                                                    Czy widzisz różnicę między poczytaniem artykułów na stronie (to nie jest
                                                    blog...) a przeszukiwaniem go i tworzeniem całego wątku na FK i w tym wątku
                                                    zamieszczanie takich informacji jak to że skręcałem się z bólu, czy z rodzicami
                                                    raz pojechałem do sklepu ich samochodem, albo kupiłem buty za 20pln. Widzisz
                                                    różnicę?
                                                  • 2szarozielone Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 23:44
                                                    Chłopie, Ty się lepiej zastanów co to znaczy "publikowac o sobie prywatne
                                                    informacje na ogólnodostępnym blogu". A potem jeszcze odrób lekcje na temat
                                                    tego, że dojrzałość człowieka poznaje się po tym, jak potrafi przewidywać i
                                                    ponosić konsekwencje własnych czynów. Bo akurat to, co teraz robisz, to jest
                                                    klasyczne obwinianie całego świata o własne błędy. Uważasz, że to informacje
                                                    krępujące dla Ciebie, to się puknij w głowę i na przyszłość zastanów lepiej,
                                                    zanim coś OPUBLIKUJESZ. Albo zabezpiecz blog hasłem.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 00:01
                                                    2szarozielone - odrób lekcje z podstaw logiki - wyjęcie tylko informacji
                                                    negatywnych, nieprzyjemnych, dodatkowo przekłamanie ich, a pominięcie wszystkich
                                                    pozytywów jest ordynarną manipulacją. Czemu Kochanica pisała że chodzę na dziwki
                                                    i nie mam przez to kasy na buty, kiedy to co napisałem było o tym że nie warto
                                                    chodzić w te miejsca bo miłość jest lepsza? czemu nikt nie pisze o tym jak
                                                    polecam wierność, szacunek do siebie, sport, tylko się podniecacie moimi
                                                    dolegliwosciami żołądkowymi? nie? to dam Ci jeden z kilkuset przykładów
                                                    "obiektywności":

                                                    kitek_maly 02.01.09, 16:44 Odpowiedz

                                                    'Z firmą i pomysłem na EE (czyta się 2E a nie ee) czekam aż skończę kurs
                                                    Angielskiego. Muszę się go nauczyć i teraz to jest dla mnie najważniejsze.
                                                    Siedzimy w małej salce, nie daj Boże się przeziębić bo wtedy wszystkich się
                                                    wykończy, cała moja energia jest skoncentrowana na zdrowiu swoim, żeby w ogóle
                                                    tam jeździć. Przez całe dnie jem tylko kaszę jaglaną żebym nie miał skurczy i
                                                    bóli żadnych na zajęciach.'

                                                    :-DDDDD

                                                    No rewelacyjny powód do śmiechu, prawda? z ponad tysiąca artykułów został
                                                    wklejony ten fragment, cóż za rzetelność w opisie mojej osoby.

                                                    A oto i kolejny przykład:

                                                    ann_alice 02.01.09, 16:33 Odpowiedz
                                                    Przeglądam tego bloga i ryczę ze śmiechu.
                                                    Mareczek - lat 29, bezrobotny, ze sprawą karną w toku, szukający
                                                    dziewczyny, walczący z licznymi fobiami dotyczącymi m.in. otyłych
                                                    kobiet, szkoły, pająków, i nadwagą, oszczędzający na buty w
                                                    promocji za 20 zł (zrezygnował z fryzjera za 15 zł i strzyże go
                                                    znajoma), tytułujący się mistrzem i zapraszający fanki na terapię.

                                                    No cóż, można ryczeć ze szczęścia z czyjegoś nieszczęścia, czemu nie.

                                                    A wracając do początku tematu - mógłbym z Twoich wypowiedzi zmontować taką
                                                    treść, żebyś się popłakała z wsciekłości. Gdy zaprotestujesz, ja będę "ryczał"
                                                    ze smiechu. Mógłbym tak zrobić, tylko po co?
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 00:07
                                                    Ale żeby nie było, przeglądając archiwum natrafiłem na wiele wypowiedzi pod
                                                    waszym adresem, oto jedna z nich:

                                                    alutkaberlin20 04.01.09, 01:20 Odpowiedz
                                                    hey a skad wiesz czego zyczy sobie wiekszosc forumowiczek?czy
                                                    kochanica-francuza ma jakies specjalne przywileje zeby moc decydowac
                                                    o tym kto i o czym moze zakaldac watki na forum?ja jestem
                                                    forumowiczka i np nie zycze sobie zebys wypowiadala sie w moim
                                                    imieniu.przeciez on jak kazdy inny czlowiek moze zakladac watki o
                                                    czymkolwiek chce,moze je kierowac do
                                                    kobiet,alkoholikow,mezow,tesciow itp itd pod warunkiem ze robi to w
                                                    sposob kulturalny! byc moze sa tu kobiety ktore lubia czytac posty
                                                    mareczka a jesli tobie sie one nie podobaja wystarczy ich nie
                                                    czytac. po co obrzucac sie jadem....sa ciekawsze rzeczy do robienia:-
                                                    )

                                                    W wątku Blog Mareczka77 takich osób które otwarcie mówią o waszym chamstwie jest
                                                    wiele. Więc nie jest tak ze "sporo" ludzi jak obłudnie twierdzi WR ma jedno
                                                    zdanie na mój temat i to doskonale widać gdy się czyta tamten wątek. Tu się nikt
                                                    nie wypowiada, bo prawie 20 osób na zmianę wchodzi z bluzgami na mnie, a wiele
                                                    Pań nie ma ochoty być tak zaatakowana jak ja.

                                                    I ok, ja jestem tutaj świadomie, ale nie mówcie że ja komuś wchodze z butami w
                                                    życie, bo wy robicie to samo :)

                                                    A o co mi chodziło z prawie 40 letnią Kochanicą? wklejam:

                                                    Gość: Ekt 06.02.05, 17:43 zarchiwizowany
                                                    Czytajac chociazby kochanice francuza nie umiem sie oprzec wrazeniu ze
                                                    feministki to jakies totalne niezdary,kochanica francuza co jakis czas jako
                                                    argumentu w wszelakich dyskusjach uzywa zdania "a ja znam trzy jezyki"
                                                    przeciez to brzmi jakby sie wypowiadala jakas niedopieszczona kobieta,ktora
                                                    chwali sie jak male dziecko,aby sie dowartosciowac-ja jej sie nie dziwe,ma 33
                                                    lata,za madra nie jest,ciagle mieszka z matka,wiec coz jej
                                                    pozostaje...zapamietajcie ONA ZNA TRZY JEZYKI buehehehe :)))
                                                    Notabene jeden z panow w jednym z watkow strasznie obnazyl jej braki w
                                                    znajomosci jezyka,z ktorego podobno ma dyplom,oj puchu marny, same niezdary z
                                                    tych feministek.


                                                    Po przeczytaniu tej wypowiedzi zadałem proste pytanie Kochanicy, a ta uciekła.
                                                    Czyli coś w tym jest, nieprawdaż?
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 00:11
                                                    Albo, np ten:

                                                    Ann Alice, Kochanica, Kitek...czemu tak przezywacie temat, czyżby nadmierna
                                                    identyfikacja z "problemami" pań opisywanymi na blogu?
                                                    Moze zamiast jojczyć i wywalać frustracje niezrealizowanych babek, zacznijcie
                                                    cos robić?
                                                    Łatwo krytykować, ale samemu cos stworzyć to już dużo trudniej co?
                                                    Mnie zastanawia jedno, jak trzeba byc pogrzanym, wrednym i maksymalnie
                                                    sfrustrowanym by zakładać na forum wątek mający na celu "dokopanie" komuś
                                                    .Akurat biedna Ann zrobiłaś cos zupełnie odwrotnego, wiec na drugi raz idz po
                                                    prostu na basen, popływaj i tam utop swoje kompleksy.
                                                    A ty Kitku zanim zaczniesz sie śmiać z cudzej choroby to sie dokształć w
                                                    temacie, bo śmiać mozna sie juz ostatecznie z cudzego pisania ale z dramatu
                                                    jakim jest ciężka choroba to juz średnio wypada


                                                    i:

                                                    > bóli żadnych na zajęciach.'
                                                    >
                                                    > :-DDDDD"

                                                    Naśmiewając sie z czyjejś choroby wykazałaś klasę, brawo.Nie wiesz o czym mówisz
                                                    to daruj sobie tego rogala na twarzy bo aż zal ściska


                                                    i:

                                                    "Bo Mareczek zapewne mieszka z rodzicami i matiz jest w ich
                                                    > posiadaniu, podobnie jak pieniążki, jako że 29-letni bezrobotny
                                                    > Mareczek ze średnim wykształceniem nie ma swojego środka lokomocji.
                                                    > hihi :D"

                                                    A ty sfrustrowana, stara panna?


                                                    Więc jak widzicie, to nie ja twierdzę że macie problemy emocjonalne. Twierdzą to
                                                    też forumki :)
                                                  • zuzann-a Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 07:25
                                                    A o co mi chodziło z prawie 40 letnią Kochanicą? wklejam:
                                                    >
                                                    > Gość: Ekt 06.02.05, 17:43 zarchiwizowany
                                                    > Czytajac chociazby kochanice francuza nie umiem sie oprzec
                                                    wrazeniu ze
                                                    > feministki to jakies totalne niezdary,kochanica francuza co jakis
                                                    czas jako
                                                    > argumentu w wszelakich dyskusjach uzywa zdania "a ja znam trzy
                                                    jezyki"
                                                    > przeciez to brzmi jakby sie wypowiadala jakas niedopieszczona
                                                    kobieta,ktora
                                                    > chwali sie jak male dziecko,aby sie dowartosciowac-ja jej sie nie
                                                    dziwe,ma 33
                                                    > lata,za madra nie jest,ciagle mieszka z matka,wiec coz jej
                                                    > pozostaje...zapamietajcie ONA ZNA TRZY JEZYKI buehehehe :)))
                                                    > Notabene jeden z panow w jednym z watkow strasznie obnazyl jej
                                                    braki w
                                                    > znajomosci jezyka,z ktorego podobno ma dyplom,oj puchu marny, same
                                                    niezdary z
                                                    > tych feministek.


                                                    Wg Ciebie 33 lata to prawie 40???
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 08:51
                                                    Zuz - w 2005 33, teraz 37, bliżej do 40, prawda?
                                                  • 2szarozielone Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 00:10
                                                    Ależ mnie to nie obchodzi - i w ogóle nie czytałam wątku Kochanicy,a o Twoich
                                                    jelitach i butach wiem WYŁĄCZNIE z Twoich postów, bo piszesz o tym w każdym wątku.
                                                    Ja pisze o tym, że się dziwisz, że ktoś, kto Cię nie lubi, wywleka z Twojego
                                                    publicznego bloga prywatne informacje. Jeśli nie było Twoją intencją, żeby je
                                                    ktoś wywlekał, to znaczy, że popełniłeś błąd i nie zadbałeś o własne interesy. I
                                                    nie narzekaj, tylko przestań się mazać i weź się w garść - a na przyszłość myśl
                                                    o tym, co piszesz i jak ktoś to może wykorzystać. Bo zachowujesz się jak naiwne
                                                    dziecko. Poza tym sam z lubością oceniasz innych - i personalnie, i całe grupy,
                                                    i całą płeć... To się nie maż, jak ktoś ocenia Ciebie, bo to żałosne. Wszędzie
                                                    podkreślasz, jak to Cię ta krytyka nie rusza - a nie ma na tym forum nikogo, kto
                                                    by wznosił taki lament nad samym sobą. I swoimi jelitami. I butami. Atakowanymi
                                                    niecnie przez czytelników bloga ;) Halo - witamy w świecie dla dużych chłopców.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 00:16
                                                    2szar - zauważ że ja piszę o tym w odpowiedzi na posty innych Pań. Np. teraz WR
                                                    używajac tradycyjnie wulgaryzmów, pisze mi ze wchodzę w życie Kochanicy zadajac
                                                    jej pytania o to czy ma prawie 40 lat i mieszka z mamą, więc jest chyba logiczne
                                                    że daję jej przykład że wcale tak nie jest? zadałem też pytanie czy skoro uważa
                                                    moje pytanie za chamskie wpieprzanie się w czyjeś życie, to za co uważa
                                                    postępowanie między innymi Kochanicy - i oczywiscie zapadła cisza, jakżeby inaczej.

                                                    I tylko w tym kontekście używam jako obrony swoich nieszczęsnych jelitek :)
                                                    teraz rozumiesz? więc swoje tezy o mazaniu się wsadź między bajki, bo nie masz
                                                    absolutnie racji. Ja się nigdy nie mażę.
                                                  • 2szarozielone Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 00:20
                                                    Nie - to nie jest słuszne. To jest dziecinne. To się nazywa argument typu "a u
                                                    was biją Murzynów". Wymagasz od innych klasy, to sam ja pokazuj, bo tak to jest
                                                    śmieszne. Uważasz, że ktoś się zachowuje niewłaściwie? To nie zachowuj się w ten
                                                    sam sposób. Poza tym publikując swoje wypowiedzi wystawiasz się na krytykę;
                                                    pisząc o prywatnych sprawach - na komentarze dotyczące intymnego życia.
                                                    Obrażanie się na to to infantylne mazanie się. Choćbyś nie wiem jak bardzo się z
                                                    tym nie zgadzał. Koń, jaki jest, każdy widzi. Ten jest zapłakany ;)
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 00:24
                                                    "Koń, jaki jest, każdy widzi. Ten jest zapłakany ;)"

                                                    No i co widzisz? widzisz u mnie wyzwiska, obelgi których używacie wielokrotnie
                                                    nie odnosząc się do treści artykułu? nie ma tego. Czasem jest żarcik z was,
                                                    który urasta do rangi niemalze zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Zobacz na
                                                    reakcje Justysialek która panikuje po kilku postach krytyki, a ciekawe jak
                                                    byście się zachowały w mojej sytuacji. To by było dopiero załamanie nerwowe :)

                                                    A Iberia która groziła mi więzieniem? july july pobiciem przez jej kolegów?
                                                    kochanica wyciągająca sprawę prostytutek (!) :)))
                                                  • 2szarozielone Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 00:33
                                                    Ale ja nie piszę na ich temat - a Ty nie pisz do mnie per "wy". Jestem jedna,
                                                    jestem indywidualną jednostką, która usiłuje z Tobą dyskutować na temat Twoich
                                                    reakcji. Jak sądzę - również indywidualnej, samodzielnie myślącej i potencjalnie
                                                    zdolnej do panowania nad swoimi reakcjami jednostki. No i te reakcje świadczą o
                                                    Twojej niedojrzałości i infantylizmie. I tyle. To, że Twoim zdaniem ktoś się
                                                    zachowuje gorzej - nijak nie zmienia faktu, iż Twoje zachowanie pozbawione jest
                                                    klasy, nie trzyma poziomu i świadczy o jakims strasznym rozchwianiu i
                                                    niepanowaniu nad nerwami.

                                                    A "Twoja sytuacja" to nie jest nic strasznego i grożącego załamaniem nerwowym.
                                                    Załamanie nerwowe to może grozić komuś, kto się zmierzy z rzeczywistością, a nie
                                                    z wpisami na forum. Znaj umiar i nie rób z siebie bohatera, bo weteranem takich
                                                    internetowych wojenek to może być nawet 9-latek, który dorwał się do netu i
                                                    zaczął pisać komentarze na Onecie :)
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 00:39
                                                    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Pisałem Ci już ale nie chcesz przyjąć
                                                    tego do wiadomości, że piszę o chorobie i butach tylko wtedy gdy jest mi coś
                                                    zarzucane, i traktuję to jako kontrargument. Nie widzę w tym przejawów
                                                    infantylizmu. Ty widzisz, bo Ty występujesz jako jedna z 20 Pań a ja jestem
                                                    jeden. Gdybyś musiała pisać z tyloma osobami które przeważnie manipulują i
                                                    wyzywają Cię, zachowałabyś się z całą pewnością znacznie gorzej ode mnie.

                                                    Zauważ też, że jak mam zachować klasę, w rozmowie z kim? z Kochanicą która rzuca
                                                    tekst o prostytutkach i znika? z WR analizującą każde słówko, a gdy udowadniam
                                                    kłamstwo to bluzga, albo zmienia temat. Jak widzisz zebym zachował klasę? poradź
                                                    mi jak sobie to wyobrażasz? mam napisać prostakowi w kobiecym ciele - ależ
                                                    madame, jest Pani piękna a Pani oczy jak oceanu głębie, zniewalają mnie swym
                                                    jesiennym czarem. Tak mam mówić do sfrustrowanych Pań z forum? :))) i to nie ja
                                                    powiedziałem że Panie sa sfrustrowane - odsyłam do cytatów poniżej. Tak twierdza
                                                    Panie z forum. Ja umywam ręce, niemalże jak Piłat :)
                                                  • 2szarozielone Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 00:48
                                                    Nie przyjmę do wiadomości, bo to bzdury :) Jak Ci nie odpowiada towarzystwo, to
                                                    tu nie pisz. Jak Ci ktoś nie odpowiada poziomem - to go ignoruj. Albo odpowiedz
                                                    ignorując złośliwości, a odnosząc się do meritum - z chłodnym spokojem. I klasą.
                                                    Ew. ironią. Takie to trudne? Wyobrażasz sobie Bonda wdajacego się w pyskówki?
                                                    Zresztą, klasy się nie "miewa" tylko MA - w każdej sytuacji. Więc co Ci mam
                                                    tłumaczyć i instruować.
                                                    A Twoje buty i jelita to nie jest żaden argument, ani tym bardziej
                                                    kontrargument. Najwyzej kontroskarżenie, a to do niczego nie prowadzi i źle
                                                    świadczy o dyskutancie.
                                                    I ja nie występuję jako jedna z 20 pań - występuję jako JA. A doświadczenie w
                                                    dyskusji z wieloma osobami mam niezłe. I internetowe i w realu. Ty jesteś cienki
                                                    Bolek ;)
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 00:51
                                                    Masz doświadczenie w necie dyskusyjne? większe od mojego? a możesz mi pokazać
                                                    gdzie toczyłaś te boje sama z 20 Paniami które Cie wyzywają, i tak od paru
                                                    mięsiecy? chętnie poczytam. Co do reala nie ma co sie licytowac na cierpienie,
                                                    każdy uważa że cierpiał najwięcej :)

                                                    No, to czekam na Twój pokaz, i chętnie się nauczę jak mozna z klasa dyskutować :)
                                                  • 2szarozielone Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 01:03
                                                    Mam doświadczenie w dyskusjach na poważne tematy (także w realu - bo o to mi
                                                    chodziło) - a nie na temat tego, kto Cię obraża i jak. Zauważyłeś, że te
                                                    "dyskusje" pod Twoimi postami nijak się nie mają do ich treści? Ich tematem są
                                                    niemal wyłącznie Twoje jelita i osobiste konflikty. Wiesz dlaczego? Bo nie
                                                    potrafisz zapanować nad dyskusją i dyskutantami.
                                                    Sztuką nie jest walczyć z kimś, kto Cię wyzywa od miesięcy. Sztuką jest utrzymać
                                                    poziom dyskusji bez wyzwisk i personalnych wycieczek. Jak na takiego znawcę
                                                    psychologii i terapeutę, to bardzo słabo Ci to wychodzi :)
                                                    Ja Cię niczego nie będę uczyć ani pokazywać, juz i tak bardzo dużo napisałam w
                                                    tych kilku postach. I naprawdę, daj sobie spokój z tą maską cierpiętnika - to
                                                    tylko blog, popowe forum, kilka anonimowych osób i literki na ekranie. Żaden z
                                                    Ciebie męczennik. I zasługa żadna.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 08:50
                                                    2szar - napisałaś że takich walk miałaś o wiele więcej, więc proszę, pokaż mi
                                                    żebym się nauczył jak Ty wyjdziesz z klasą z takich sytuacji :) Tego co piszesz
                                                    o cierpiętniku nie skomentuję bo tłumaczyłem to kilkanaście razy już.
                                                  • 2szarozielone Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 12:01
                                                    Nie zrozumiałeś tego, co napisałam do tej pory. To, gdzie ja pisałam i co
                                                    pisałam nijak nie wpływa na fakt, iż Ty nie potrafisz prowadzić merytorycznej
                                                    dyskusji. To, że od miesięcy nie prowadzisz dyskusji na temat Twoich postów, ale
                                                    toczysz "walki" fatalnie o Tobie świadczy samo w sobie. I o to mi chodzi.
                                                    Takie walki to potrafi prowadzić 9-latek na Onecie - nie ma się czym chwalić.
                                                  • 2szarozielone Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 12:07
                                                    Ach - no i oczywiście z ww. powodów nie napisałabym, że toczyłam takie "walki"
                                                    gdziekolwiek - przeinaczyłeś moje słowa. Zwyczajnie. Może masz to we krwi.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 13:03
                                                    2szaro -

                                                    "I ja nie występuję jako jedna z 20 pań - występuję jako JA. A doświadczenie w
                                                    dyskusji z wieloma osobami mam niezłe. I internetowe i w realu. Ty jesteś cienki
                                                    Bolek ;) "

                                                    Jeszcze raz proszę Cię o przykład tych walk w necie, dobrze?
                                                  • 2szarozielone Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 13:13
                                                    Niedobrze. Bo to nie ma nic do rzeczy. Nie będę rezygnować z anonimowości dla
                                                    Twojej przyjemności (tylko i wyłącznie - bo to do poparcia moich argumentów
                                                    niepotrzebne). Przekop się przez historię moich postów - kilka watków było
                                                    burzliwych. Kiedyś tam. Jak mi się chciało :) Poza tym - pisze czasem pod swoim
                                                    nazwiskiem. Już nie mówiąc o tym, że poza netem jest jeszcze rzeczywistość,
                                                    której się nie da zalinkować. Rzeczywistość trudniejsza, ale i ciekawsza -
                                                    polecam z całego serca.

                                                    A cytat, który podajesz, tylko potwierdza, że nie użyłam słowa "walka". Jakby
                                                    moja dyskusja przerodziła się w walkę, to by mi było wstyd. Zastanawiam się,
                                                    czemu Tobie nie wstyd, tylko jesteś z tego dumny.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 13:17
                                                    2szaro - tak myślałem, nie potrafisz w żaden sposób poprzeć swojego twierdzenia.
                                                    I wiemy czemu, w życiu nie byłaś pod ostrzałem 20 osób przed długi okres czasu,
                                                    z czego kolejna pisze Ci że jesteś bez klasy :)))))))))) gdybyś miała 10%
                                                    doświadczeń które ja mam, szybko byś zrozumiała że piszesz głupotki, ot tak żeby
                                                    się pomądrzyć :)
                                                  • 2szarozielone Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 13:25
                                                    Ja - w przeciwieństwie do Ciebie - nie oceniam nikogo, o kim niewiele wiem.
                                                    Oceniam, to co piszesz i co widać jak na dłoni. Na tym polega dyskusja. Zauważ,
                                                    że ja używam argumentów, a Ty jedynie stosujesz personalne ataki. Płytka i
                                                    głupia manipulacja. Tani chwyt.

                                                    Dlatego "cienki Bolek" :) A jeśli rzeczywiście przeżyłeś tak dużo - i tak mało
                                                    się nauczyłeś - to tym gorzej.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 13:30
                                                    2szaro - ponieważ jestem taki beznadziejny rzekomo, chciałbym, skoro się juz
                                                    pochwaliłaś i mnie zrugałaś, byś mi pokazała na swoim przykładzie jak można
                                                    zachować się z klasą gdy dyskutuje się z wyzwiskami, wycieczkami osobistymi,
                                                    wyciąganiem prywatnych spraw. Pokaż mi to proszę, chętnie się tego nauczę...
                                                  • 2szarozielone Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 13:34
                                                    Przecież właśnie to robię. Dyskutuję z Tobą - i jednocześnie mówię Ci, co robisz
                                                    nie tak. Zacznij od słuchania interlokutora i odpowiadania na zarzuty, a nie
                                                    wymyslania teoryjek na jego temat. Bo to Cię ośmiesza. Nie dziw się, że ktoś
                                                    stosuje odnośnie Ciebie wycieczki osobiste, skoro sam to robisz. Nieprowokowany.
                                                    Bo np. wobec mnie, w tej rozmowie.
                                                    Ja piszę tylko o tym, co czytam - a Ty snujesz teorie na temat tego, kim jestem
                                                    w realu, nie mając ku temu żadnych przesłanek. Nie dziw się, jak ktoś odpowiada
                                                    Ci tym samym. Zasługujesz na to.
                                                  • kochanica-francuza Nie znacie się, dzieci 11.06.09, 14:39
                                                    Goła baba ( z monstrualnie wielkim biustem, ciekawe dlaczego - to już rozmiar Z
                                                    chyba? alfabetu nie starczy! rozmiary patrz lobby biuściastych) jest zwykłą gołą
                                                    babą tylko na zwykłym portalu/zwykłym blogu/zwykłej stronie.

                                                    Ale nie u Mareczka - gdzie wspomniana goła baba, dodana do bredzenia o tym, jak
                                                    miszczowi chciało się siku, ale nie poszedł, bo wolał spać dalej - oważ baba
                                                    jest wyrazem głębokich idei oraz właściwego rozumienia życia, właściwego jedynie
                                                    Mareczkowi oraz jego fanom. Ale tylko tym, którzy kupują mu perfumki lub coś
                                                    innego. Niekupującym - nie.
                                                  • mareczekk77 Re: Nie znacie się, dzieci 11.06.09, 16:36
                                                    Kochanica - a odpowiesz mi na pytanie które postawił Ci forumowicz? nie, nie te
                                                    że nie znasz języków którymi się chwalisz, tylko te czy masz 38 lat i mieszkasz
                                                    z mamą?
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 16:36
                                                    2szar - sama mi napisałaś że nie takie miałaś starcia jak ja, i piszesz że brak
                                                    mi klasy, więc prosze byś mi pokazała te starcia, i jak z nich wybrnęłaś z
                                                    "klasą"? czy to jest naprawdę takie trudne do zrozumienia?
                                                  • 2szarozielone Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 17:10
                                                    Mam Ci linka do rzeczywistości zapodać? Zwłaszcza - jeśli jest to bez sensu?
                                                    Przedstawiłam swoje uwagi odnośnie CIEBIE - i akurat to, co, ja do tej pory
                                                    robiłam i robię nijak się do tego ma. Czy tak słabo jest z Twoją samooceną, że
                                                    nie umiesz analizować samego siebie bez bezustannego porównywania się do innych?
                                                    To, że gdzieś siedzi jakiś idiota, jakiś zbrodniarz, albo ktoś szpetny - nijak
                                                    nie sprawia, że ja, czy Ty stajemy się piękniejsi, mądrzejsi i lepsi. Wskazałam,
                                                    co w Twoim zachowaniu jest nieeleganckie, a miejscami żałosne. Możesz to olać -
                                                    i brnąć w to dalej :) Powodzenia - tylko nie płacz potem, że ludzie są dla
                                                    Ciebie tacy niemili, źli i złośliwi. Zasługujesz na to.

                                                    A takich starć, jak Ty, nie miałam, bo jakoś umiem w dyskusji trzymać się
                                                    założonego tematu. Ty tego nie potrafisz.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 17:18
                                                    2szar - to powiedz mi jak mam się trzymać tematu, jak ktoś zamiast dyskusji na
                                                    temat artykułu wyciąga fakt mojej choroby, czy też ordynarnie przekręca fakty na
                                                    mój temat, co udowadniam. Ty jesteś anonimowa, ja nie - firmuję swoją stronę, i
                                                    nie mogę zostawić bez odpowiedzi takich wpisów że jestem biedny bo chodzę na
                                                    prostytutki, i szeregu innych. Czy jesteś w stanie to zrozumieć? owszem, zdarza
                                                    mi się komuś dokuczyć, bo nie ukrywam że śmieszy mnie czasem nakłucie tych
                                                    napuchniętych samozadowoleniem Pań, które w grupie czują się wspaniale gdy kogoś
                                                    atakują. I wtedy jest wielkie oburzenie, że ja śmiałem coś takiego zrobić.

                                                    Twoje uwagi jak to nazywasz, to co drugie zdanie przytyk do mnie, Ty naprawdę
                                                    wierzysz w to że jesteś dobra ciocia która mi doradza z dobrego serca? czy
                                                    widzisz w ogóle co piszesz? :)
                                                  • slawek-dwa-swiaty Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 17:23
                                                    areczku - Ty sam o sobie piszesz, ze żebrzesz na stronie o datki. Że
                                                    jesteś chory. Że buty w Tesco za dwadzieścia złotych kupujesz.
                                                    Nikt tego nie wyciąga z wyjątkiem Ciebie samego.

                                                    Panuj nad sobą i tekstami, które umieszczasz na blogu. Jeśli dajesz
                                                    tu reklamę bloga to nie miej do ludzi pretensji, ze oceniają Cię
                                                    także na podstawie informacji tam przeczytanych.
                                                  • justysialek Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 22:17
                                                    > Twoje uwagi jak to nazywasz, to co drugie zdanie przytyk do mnie,
                                                    Ty naprawdę
                                                    > wierzysz w to że jesteś dobra ciocia która mi doradza z dobrego
                                                    serca? czy
                                                    > widzisz w ogóle co piszesz? :)

                                                    To się nazywa krytyka.
                                                    Nie potrafisz jej znieść?
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 22:27
                                                    Tak, potrafię ją znieść jeśli jest rzeczowa a nie to co reprezentuje tu kilka
                                                    osób, czyli bluzgi bez czytania tego co napisałem.
                                                  • justysialek Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 22:29
                                                    Krytyka 2szarozielone była bardzo rzeczowa a wypowiedź spokojna.
                                                  • wrr2 Re: Liisa, ale tego 12.06.09, 00:33
                                                    > Ty jesteś anonimowa, ja nie - firmuję swoją stronę
                                                    Ty też jesteś anonimem. Stronę prowadzisz anonimowo, nie podpisałeś się przecież
                                                    imieniem i nazwiskiem (a biorąc pod uwagę, że kreujesz się na wszechwiedzącego
                                                    jeśli chodzi o psychologię, to jeszcze powinieneś podać parę dyplomów).

                                                    > zdarza mi się komuś dokuczyć
                                                    Zdarza się? ROTFL W prawie każdym poście starasz się komuś przywalić, obrazić
                                                    go, zmyślasz historyjki na temat interlokutorów. W ogóle nie umiesz dyskutować.
                                                    I znowu widać moralność Kalego - jak ty dokuczasz to dobrze, ale nie daj Boże
                                                    ktoś cię skrytykuje to od razu atak sfrustrowanych pań. Nie widzisz, że jesteś
                                                    śmieszny?
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 12.06.09, 00:40
                                                    WR - jedyne co widzę, to że mi Ciebie jest naprawdę szkoda. I poelcam Ci
                                                    poczytać De mello, poważnie.
                                                  • wrr2 Re: Liisa, ale tego 12.06.09, 01:01
                                                    Naprawdę ci mnie żal? Naprawdę? Rozumiem, że dlatego w każdym poście starasz się mi dowalić, przekręcasz moje słowa i zmyślasz na mój temat historyjki? To bardzo ciekawa forma okazywania żalu :) Albo kolejne słowo, którego nie rozumiesz. Albo kolejna nieudana próba lansu.

                                                    BTW wnioskując z twojego stosunku do mnie i ogólnie z twojego stylu wszystkie bzdurki o moim wsiowym pochodzeniu miały mi dokopać - masz coś do ludzi ze wsi? Czujesz się lepszy z powodu miejsca urodzenia?
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 12.06.09, 01:04
                                                    WR - jeśli pamiętasz w którymś z wątków po niekończących się wątkach z Tobą,
                                                    cytowaniu i zrobieniu bajzlu, przeprosiłem za wszystko co tylko zdołasz
                                                    wymyśleć, i odszedłem. I przyszłaś do mnie znowu.

                                                    Wieś to stan ducha a nie miejsce urodzenia, są Warszawiacy z dziada pradziada
                                                    którzy są wsiokami, i ludzie ze wsi których znam, i których bardzo szanuję za
                                                    ich charakter. Pisząc ze jesteś ze wsi, nie miałęm na myśli Twego urodzenia bo
                                                    to niezależne jest od Ciebie, a Twoją mentalność.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 12.06.09, 01:07
                                                    I odpowiem Ci - tak, jest mi Ciebie żal. Taka mściwość i kompleksy mieć w sobie
                                                    - to musi boleć. A skąd wiem że je masz? bo przyczepiłaś się do mnie jak rzep do
                                                    psiego ogona, i robisz bałagan, nie piszesz w temacie tylko wyciągasz jakieś
                                                    bujdy Bóg wie skąd, oraz tradycyjnie super "podchwytliwe" pytania cały czas. Ja
                                                    do Ciebie nie chadzam a Ty za mną tak. I to coś znaczy, bo każda czynność ma
                                                    swoją przyczynę.
                                                  • wrr2 Re: Liisa, ale tego 12.06.09, 02:19
                                                    I to mentalność miała lecieć do PKS-u i przywieźć ci coś do żarcia? :)

                                                    Jeśli najpierw przez pół wątku robisz wszystko, żeby mi dowalić a potem piszesz "jeśli cię uraziłem to przepraszam" (cytat z pamięci) to takie przeprosiny są wyjątkowo nieszczere i niewiele warte. Szczególnie, że wyskoczyłeś z nimi po jednej ze swoich kuriozalnych wypowiedzi i wiążącej się z tym twojej wtopie. Na mnie sprawiły wrażenie zwykłej ucieczki, a raczej desperackiej próby, żeby to na ucieczkę nie wyglądało.

                                                    Co do drugiego postu - znowu dorabiasz bezpodstawne teorie. Oczywiście jak się z tobą nie zgadzam to muszę być gruba, głupia i mieć gigantyczne kompleksy (uprzedzam zarzuty - o wszystkim tym pisałeś w innych postach). Jak zwykle nie potrafisz odpisać bez próby dowalenia i wymyślania historyjek na temat realnego życia. Już mnie to nawet nie dziwi.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 12.06.09, 02:35
                                                    WR - tak, uciekłem od Ciebie, ale ja to już pisałem wiele razy żebyś mogła się
                                                    napawać swoim triumfem, po prostu robisz bagno wszędzie tam gdzie piszesz, nie
                                                    ma rzeczowej dyskusji tylko śledztwo, analizowanie błędów, i czepianie się
                                                    wszystkiego co się tylko da a dodatkowo kłamstwa, bajki, i nic nie możesz
                                                    udowodnić jak Cię proszę i tak non stop aż z wątku robi się coś czego nikt nie
                                                    chce czytać.

                                                    Dowody? wystarczy wejść w to co piszesz, zero dyskuji, tylko kłótnie, wyzwiska.
                                                    No ale niech będzie ze tak zachowuje się osoba dojrzała (!)

                                                    Dobranoc.
                                                  • wrr2 Re: Liisa, ale tego 12.06.09, 16:44
                                                    No proszę, uciekłeś. A paru osobom takie ucieczki wypominałeś, bredziłeś o
                                                    panice itd. Znów moralność Kalego? :P (BTW dlaczego nie bierzesz pod uwagę, że
                                                    ludziom zwyczajnie może się znudzić prostowanie twoich manipulacji, a nazywanie
                                                    "paniką" milczenia kochanicy jak nie chciała ci się spowiadać z prywatnego życia
                                                    jest już w ogóle kuriozalne).

                                                    > ale ja to już pisałem wiele razy żebyś mogła się
                                                    > napawać swoim triumfem,
                                                    Nie, nigdy czegoś takiej nie pisałeś. Nawet w takiej prostej sprawie musisz
                                                    dramatyzować i robić z siebie ofiarę? Żałosny jesteś.

                                                    A kłótnie sam wzniecasz pisząc obraźliwe teksty i startując do ludzi z
                                                    argumentami ad personam, gdy tylko ktoś ośmieli się mieć inne zdanie.
                                                    Naprawdę myślisz, że będziesz sobie łgał i fantazjował na temat interlokutorów,
                                                    a oni cię pogłaszczą po główce?
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 12.06.09, 16:46
                                                    WR - no to pokaż mi ten cytat gdzie piszę o panice u Kochanicy :)
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 12.06.09, 16:51
                                                    WR - może jeszcze dodam, że Ty nie miałaś innego zdania w żadnej kwestii którą
                                                    napisałem, tylko od razu wchodziłaś z awanturą, po wielu perypetiach zrobiłaś
                                                    małe śledztwo, pytałas o źródła wiedzy w tym artykule, odpowiedziałem, po czym
                                                    od nowa zarzuty wobec mnie.

                                                    Czy Tobie nie szkoda czasu na taką dziecinadę? bo mi tak. Zrób lepiej schabowe z
                                                    tej świnki którą przywiozłaś od siebie ze wsi, podjedz, wyjdź może na dwór, dla
                                                    odmiany w dzień :)
                                                  • wrr2 Re: Liisa, ale tego 12.06.09, 17:35
                                                    Mógłbyś sobie w końcu darować te osobiste wycieczki i kłamstwa na mój temat, bo
                                                    to już się robi nudne. Naprawdę nie potrafisz napisać posta bez chamskich
                                                    tekstów? To dajesz sobie tym rewelacyjne świadectwo.

                                                    I może wyjaśnij mi co rozumiesz przez "śledztwo"? I jeszcze "analizowanie
                                                    każdego słowa". Bo ja sobie niczego takiego nie przypominam, ale niewątpliwie
                                                    nasz forumowy wszechwidzący ideał wie lepiej :P

                                                    > Czy Tobie nie szkoda czasu na taką dziecinadę? bo mi tak.
                                                    Nie wierzę. N-ty raz piszesz, że nie masz czasu ze mną gadać i co? I płodzisz
                                                    kolejne posty, kłamstwa i zmyślone historie. Jeżeli rzeczywiście nie masz czasu,
                                                    to kiepsko to świadczy o twojej odpowiedzialności.

                                                    > tej świnki którą przywiozłaś od siebie ze wsi, podjedz, wyjdź może na dwór, dla
                                                    > odmiany w dzień :)
                                                    O! Rozumiem, że wcale nie zmyślasz na mój temat, a świnkę przywiozła moja
                                                    mentalność :P

                                                    A w ogóle jak ostatnio ci długo nie odpisywałam to też wyskoczyłeś z jakimiś
                                                    "wsiowymi" tekstami. Zdecyduj się na coś. Poza tym taki tekst w ustach osoby
                                                    siedzącej ciągle na forum lub blogu jest co najmniej śmieszny.

                                                    I wiesz, w świetle tego co piszesz naprawdę bardzo ciężko jest uwierzyć w twój
                                                    rzekomy szacunek dla mieszkających na wsi.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 12.06.09, 19:52
                                                    WR - ale ja już o tym pisałem. Ale jeszcze raz.

                                                    Dla mnie nie ma znaczenia skąd kto pochodzi, ważne kim jest, jaką jest osobą.
                                                    Może być ze wsi człowiekiem szlachetnym i takie osoby znam, a także z miasta
                                                    prostakiem i prymitywem, i takie osoby też niestety znam. Piszesz ze nie szanuję
                                                    mieszkańców wsi - to nieprawda. Ja szanuję tylko tych którzy na ten szacunek
                                                    sobie zapracują. Nie wystarczy się urodzić gdzieś żeby go szanować. Taki
                                                    szacunek jest nic nie wart.

                                                    Jeśli ja Ci jadę z wsią to tylko dlatego że tak agresywnie i panicznie reagujesz
                                                    na to. A ja gdy byłem w Anglii gdy był kawał o polakach dumnie powiedziałem że
                                                    jestem polakiem. I nigdy się tego nie wstydziłem przy znacznie lepiej ode mnie
                                                    urodzonych ludziach. Ty jako osoba zakompleksiona wstydzisz się że pochodzisz ze
                                                    wsi, bo się naoglądałaś w tv bzdur jakie to miastowe mają życie kolorowe. A tu
                                                    zonk. Powiedz z dumą - tak, pochodzę ze wsi, doję krowy, pasę świnki, bzykam sie
                                                    w sianie z chłopakami, tańczę w remizie. I co, tragedia by była? nie wstydź się
                                                    tego po prostu bo nie ma czego.

                                                    No i jeszcze raz - gdzie pisałem o kochanicy że "panikuje"? kolejna "prawda"?
                                                  • wrr2 Re: Liisa, ale tego 13.06.09, 00:15
                                                    > Piszesz ze nie szanuję
                                                    > mieszkańców wsi - to nieprawda.
                                                    Napisałam, że ciężko mi w twój szacunek uwierzyć w świetle tego co piszesz o
                                                    mnie - a to zasadnicza różnica, więc nie manipuluj. I podtrzymuję swoje zdanie -
                                                    skoro wstawki o wsi mają mi dokopać to raczej nie masz o ludziach ze wsi zbyt
                                                    dobrego zdania.

                                                    > Jeśli ja Ci jadę z wsią to tylko dlatego że tak agresywnie i panicznie reagujesz
                                                    > na to.
                                                    Że co? Znów sobie coś ubzdurałeś. Jaka panika? To że prostuję twoje kłamstwa to
                                                    panika? Litości, może jednak używaj tylko słów, które rozumiesz, co?

                                                    A moje "wsiowe" pochodzenie sobie wymyśliłeś od A do Z. Nie masz na takie
                                                    twierdzenie ŻADNYCH podstaw i mieć nie będziesz, bo jest zwyczajnie
                                                    nieprawdziwe. Czyli jak zwykle ordynarne kłamstwo.
                                                  • slawek-dwa-swiaty Re: Liisa, ale tego 13.06.09, 09:22
                                                    Dla Mareczka

                                                    I jeszcze jeden...
                                                  • slawek-dwa-swiaty Re: Liisa, ale tego 13.06.09, 09:23
                                                    W pierwszym linku (Dla Mareczka) jest o tym, że Kochanica "uciekła",
                                                    w drugim o Justysialkowej "panice"
                                                  • wrr2 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 10:30
                                                    Mareczku mógłbyś w końcu przestać łgać na mój temat? Raz (RAZ!) napisałam do
                                                    ciebie coś co podpada pod bluzgi, mianowicie: "robisz z siebie idiotę".

                                                    Kłamstwa jakoś nigdy mi nie udowodniłeś (chyba że policzysz moją jedną
                                                    nieprecyzyjną wypowiedź, którą to ja przytoczyłam, żeby ją wyjaśnić. Więc jeśli
                                                    już to ja ci dałam dowód). Poza tym reszty zarzutów nie poparłeś dotąd niczym.
                                                    Za to plujesz na oślep licząc, że coś się przyczepi.

                                                    A co do "analizowania każdego słówka" już ci tłumaczyłam dlaczego wklejam cytaty
                                                    z twoich postów.

                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 10:37
                                                    Udowadniałem Ci to kilkadziesiąt razy, ale Tobie chyba trzeba coś przykleić na
                                                    czoło zebyś to dostrzegła.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 12:03
                                                    WR - "Tchórz
                                                    jesteś i tyle."

                                                    Jestem zszokowany, myślałem że będzie jak zwykle, idiota, kretyn i inne
                                                    wyzwiska, a tu proszę, tylko tchórz. Zmieniasz się na lepsze WR, to chyba
                                                    zasługa moich artykułów :) kto wie, może za parę lat będziesz dyskutować
                                                    używając argumentów a nie kłamstw pomówień i przekłamań. Uznam to za swój
                                                    osobisty terapeutyczny sukces. I nie musisz się mi za to odpłacać, robię to
                                                    gratis - ale jak już będziesz chciała mi się bardzo odwdzięczyć to możesz mi
                                                    przywieźć od siebie z domu trochę jajek, mleka, i mięska, wprawdzie go nie jem
                                                    ale oddam rodzicom :)
                                                  • wrr2 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 17:15
                                                    Jak zwykle zachowujesz się jak cham.

                                                    Poza tym twoim jedynym sukcesem jest to że częściej używam słów takich jak
                                                    "idiota" czy "głupek", bo doprawdy bez nich ciężko jest skomentować te bzdury,
                                                    które wypisujesz.

                                                    I jesteś ostatnią osobą która może innym wypominać kłamstwa i manipulacje, bo
                                                    chyba nie było wątku, w którym byś się do nich nie uciekał.

                                                    Poza tym to chyba ja powinnam ci o nieco policzyć za naukę, bo kopiujesz moje
                                                    argumenty (często gęsrto od czapy, ale się starasz), pewne moje zagrywki z
                                                    dyskusji... Ale nie mam serca brać od bezrobotnego.

                                                    PS Podobno nie masz czasu, żeby mi odpisywać i w ogóle uznałeś to za
                                                    bezsensowne. Czemu więc dalej to robisz? Czyżbyś jak zwykle pisał bzdury byle
                                                    coś walnąć, a nuż się przylepi?
                                                  • wrr2 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 17:18
                                                    Sorry za literówki. Śpieszyłam się.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 20:15
                                                    > Sorry za literówki. Śpieszyłam się.

                                                    Nie ma sprawy, biegnij kochanie bo nie zdążysz na PKS :)
                                                  • wrr2 Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 14:52
                                                    Latarenko od siedmiu boleści po pierwsze nie jestem twoim kochaniem, ale to już
                                                    przerabialiśmy parę razy. Widzę, że jak zwykle piszesz cokolwiek byle dowalić.

                                                    Poza tym kiedyś czepiałeś się że ktoś tam coś zmyślił na twój temat. Więc
                                                    dlaczego sam to robisz i to ciągle? Znowu mentalność Kalego?
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 20:09
                                                    WR - jakoś inne osoby umieją mi odpisywać bez wyzwisk. Miłego wyjazdu na wieś,
                                                    może trochę Ci przejdzie nerwica jak sobie popatrzysz na... konia :)
                                                  • wrr2 Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 15:03
                                                    To nie nerwica, po prostu mam o tobie bardzo niziutkie mniemanie.

                                                    Inni bez wyzwisk potrafią pisać miło by było gdybyś ty też się nauczył nie
                                                    używać argumetów ad personam i dyskutować bez wynyślania historyjek na
                                                    temat interlokutora co robisz nagminnie.

                                                    PS Podobno miałeś mi nie odpisywać, bo to strata czasu, a ty masz ważniejsze
                                                    rzeczy do roboty. Ale widać nie są ważniejsze niż popisywanie się rynsztokowym
                                                    dowcipem.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 16:37
                                                    WR - no właśnie, toteż nie odpiszę 357 raz na te same zarzuty :)
                                                  • slawek-dwa-swiaty Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 16:50
                                                    Mareczek zawsze musi mieć ostatnie słowo.
                                                    Choćby postępował dokładnie odwrotnie do tego co sam pisał to nie
                                                    spocznie póki nie wyjdzie, że zachowywuje sie jak skonczony cham
                                                    (przepraszam).
                                                    Jak inaczej odnieść sie do ciągłych wycieczek personalnych
                                                    (Kochanica Francuza), wysyłania na wieś (obawiam się, że przydałaby
                                                    sie takiemu Mareczkowi wycieczka za miasto) czy rozprawianie o
                                                    zajęciu pozostałych (podczas, gdy sam jest bezrobotny i żebrze na
                                                    blogu o datki)
                                                    Fascynujący przykład typowego życiowego...
                                                  • justysialek Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 17:08
                                                    A czytałeś tekst o sobie na jego stronie?

                                                    ... w sumie dobrze, że chociaż gołej baby przed nim nie zamieścił ;/
                                                  • slawek-dwa-swiaty Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 17:21
                                                    Widzisz Justysialku

                                                    Ten tekst jest przykładem "stylu" i zachowania się Mareczka. Nie ma
                                                    bowiem w nim ani jednego słowa prawdy o mnie.

                                                    Nieprawdopodobny bełkot złożony z półprawd, fobii, mareczkowych
                                                    widzimisię.
                                                    Normalnie każdy pukt mógłbym rozwinąć i wykazać, ze jest kłamstwem,
                                                    manipulacją i trollizmem w najgorszym tego słowa znaczeniu, ale nie
                                                    chcę zanudzać pozostałych swoją osobą.

                                                    Mareczek ma cechę irytującą polegającą na tak długim powtarzaniu
                                                    bzdetów na czyjś temat, aż sam w te brednie uwierzy. No i tak jest
                                                    ze mną.

                                                    Pozdrrr
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 17:21
                                                    Rozumiem że piszesz ze Sławkiem którego nie widzę? i czytałaś o nim artykuł? to
                                                    teraz wiesz czemu zablokowałem tą osobę. Po kilkudziesięciu tysiącach wpisów z
                                                    wyzwiskami które umieścił na moim blogu, na mojej stronie go zablokowałem tak że
                                                    nie może pisać, więc oskarżył mnie o cyberprzemoc, zagroził kolejny raz pójściem
                                                    do prokuratury i zrujnowaniem mnie. Więc z tego powodu właśnie włączyłem sobie
                                                    opcję blokuj, i mam święty spokój od słuchania ze pójdę do więzienia :)
                                                  • slawek-dwa-swiaty Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 17:29
                                                    No to ja szybciutko zdementuję.

                                                    Ostatni raz wpisalem się na blogu Mareczka w GRUDNIU. Mimo to ciągle
                                                    bredzi o tysiącach wpisów. Tearz się zrobiło KILKADZIESIĄT TYSIĘCY!
                                                    WOW!

                                                    Nigdy nikogo nie wyzywałem, bo to nie mój styl. Szczytem obrazy w
                                                    moim wykonaniu jest nazwanie kogoś "głupkiem"

                                                    Jeśli ktoś wymyśla coraz większe bzdety na Twój temat (a ja nie
                                                    jestem bezrobotnym) to niech się Mareczek cieszy, ze nie chce mi się
                                                    nigdzie iść po tylu aktach CYBERPRZEMOCY z jego strony (polecam te
                                                    notkę, ciąg bzdetów i przyczynek do dyskusji o trollizmie)

                                                    On naprawdę ma szczęście, ze jest nikim.
                                                  • justysialek Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 22:21
                                                    Szokującym jest dla mnie, że zarzucasz komuś trollowanie (i nie
                                                    wnikam teraz czy słuszenie czy nie), przytaczasz definicje, cechy
                                                    trolli internetowych a nie potrafisz obiektywnie dojrzeć, że te same
                                                    cechy charakteryzują twoje zachowanie na tym forum ;/
                                                  • justysialek Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 22:28
                                                    powyższe jest do Mareczka...bo nam się już całkowicie zapętliło
                                                    drzewko!

                                                    Co mam na myśli?
                                                    To:
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Trollowanie
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 22:29
                                                    Trollowanie to pisanie wbrew czyjejś woli, czego ja nie robię - zakładam wątek,
                                                    a jak wiesz że ja piszę nie w Twoim stylu nie wchodzisz do niego. Proste, ale
                                                    jak widać nie dla Ciebie.

                                                    I mam pytanie - ja nie lubisz np. ubrań danej firmy, to co robisz?

                                                    1. nie kupujesz, nie wchodzisz do ich sklepów
                                                    2. wchodzisz i udowadniasz sprzedawczyniom jakie sa beznadziejne, a gdy Cię
                                                    proszą o wyjście oskarżasz je o cyberprzemoc, trollizm, nienawiść i brak klasy?
                                                  • justysialek Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 22:33
                                                    Ostatnio odpowiadam tylko na te posty, w których wspominasz coś o
                                                    mnie/"atakujących cię" lub te w których kogoś atakujesz. Mam prawo
                                                    sobie odpisywać na to, co chcę.

                                                    Przeczytaj definicję, którą ci zalinkowałam to się może dowiesz
                                                    czegoś nowego o sobie.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 22:35
                                                    Justysialek - ale to Ty tu przyszłaś !!!!!!!! :))))))))
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 22:45
                                                    Justysialek - wkleję Ci coś z tego linka który wkleiłaś mi:

                                                    "Typowe miejsca działania trolli to grupy i listy dyskusyjne, fora internetowe,
                                                    czaty itp. Trollowanie jest złamaniem jednej z podstawowych zasad netykiety.
                                                    Jego efektem jest dezorganizacja danego miejsca w Internecie[2], w którym
                                                    prowadzi się dyskusję i skupienie uwagi na trollującej osobie."

                                                    I teraz mi powiedz - w jaki sposób ja dezorganizuję forum kobieta, skoro
                                                    umieszczam w nim wątek, i nie włażę nikomu z butami w inne wątki? po co tu
                                                    przychodzisz? a może to Ty jesteś trollem? :) to już znacznie bardziej pasuje do
                                                    definicji którą mi wkleiłaś.
                                                  • justysialek Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 23:09
                                                    > I teraz mi powiedz - w jaki sposób ja dezorganizuję forum kobieta,
                                                    To o twoim trollowaniu:
                                                    Trollowanie czasem bywa stosowane przez lamera – osobę, która
                                                    podkreślając swoje doświadczenie i wiedzę w danym temacie (która w
                                                    praktyce jest bardzo niewielka) próbuje wypowiedzieć się na temat
                                                    wad czegoś/kogoś, próbuje "na siłę" pomóc komuś w problemie etc.
                                                    Kiedy dochodzi do polemiki z osobami bardziej doświadczonymi w
                                                    temacie, lamer może zareagować śmiesznymi i bezsensownymi
                                                    argumentami.

                                                    I to:
                                                    Symptomy trollowania
                                                    -nieumiejętność przyznania się do błędu – troll nie powie, że nie
                                                    miał racji, a także wyjątkowo będzie milczał; najczęściej albo
                                                    zacznie próbować udowadniać, że od początku uważał inaczej, niż
                                                    pisał, a tylko nie został właściwie zrozumiany albo zacznie
                                                    bagatelizować znaczenie swego błędu;
                                                    -chętne używanie argumentów ad personam – atakujących osoby lub ich
                                                    cechy szczególne, jak wiek/zainteresowania/etc., bez związku z
                                                    tematem dyskusji,
                                                    -skrajna megalomania i pogardliwy stosunek do innych osób;
                                                    -częste nazywanie innych trollami internetowymi;
                                                    -wprowadzanie zamieszania w stosunku do własnej osoby,
                                                    przedstawianie siebie jako ofiary;
                                                    -częste zadawanie tych samych pytań, na które odpowiedź została już
                                                    udzielona;
                                                    - konfabulacja np. na temat swego wykształcenia, pracy, pozycji
                                                    społecznej bądź doświadczeń życiowych – celem trolla jest tutaj
                                                    nadanie większego znaczenia swoim wypowiedziom, jako pochodzącym od
                                                    specjalisty, osoby która coś zna z autopsji etc.;


                                                    Rozumiem, że wypraszasz mnie ze swoich wątków.
                                                    Na twoją prośbę znikam więc. Mała strata. Tylko potem nie pisz, że
                                                    uciekłam, bo spanikowałam.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 23:27
                                                    Justysia - Boże kochany, czemu zabrałeś tej kobiecie rozum :)

                                                    Komu ja na siłę próbuję pomóc, jak ja piszę w swoim wątku??? i kto z dyskutantów
                                                    ma wiedzę większa ode mnie, skoro nik z blzugaczy mieniących się autorytetami w
                                                    każdej niemal dziedzinie nie wie kto to De Mello? albo Ty - nie wiesz kto to
                                                    jest "jakiś Osho" :)
                                                  • justysialek Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 22:58
                                                    No i dobrze zrobiłam, bo wytarłeś sobie buzię moim nickiem w
                                                    rozmowie z 2szarozielone (coś o panikowaniu). Skąd mam wiedzieć, czy
                                                    nie robisz tego częściej?
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 23:00
                                                    Ale przecież Ty panikujesz, nie jest gdy piszesz że znaleziono jakieś moje
                                                    kłamstwo? gdzie, kiedy?

                                                    Piszesz o trollowaniu, a wchodzisz na wątek gdzie nawet nie przeczytałaś tego co
                                                    piszę, co Tobą kieruje, wiesz w ogóle?
                                                  • slawek-dwa-swiaty Re: Liisa, ale tego 11.06.09, 23:10
                                                    Trollowanie, Mareczku, polega także na rozpowszechnianiu informacji
                                                    mających na celu oczernianie innych osób.
                                                    Jesteś w tym naprawde dobry.

                                                    W Twoim przypadku ma to miejsce u CIEBIE NA BLOGU, bo nie
                                                    dopuszczasz do głosu osób, których zdanie jest odmienne od Twojego.

                                                    Kasowałeś też moje wypowiedzi (ja nie bluzgam i inni krytykujący
                                                    Ciebie tez tego nie robią, co tak usiłujesz wmówić wszystkim).
                                                    Wspierałeś CYBERPRZEMOC obrażając mnie na antyblogu poświęconym
                                                    MOJEJ OSOBIE.

                                                    Kłamiesz, manipulujesz, przeinaczasz fakty.
                                                    Trollujesz, ponieważ robisz to na swoim blogu a niewygodnych
                                                    kasujesz i blokujesz, nie dając choćby mnie czy innym możliwosci
                                                    obrony przed twymi zarzutami. To jest także trollizm.
                                                  • wrr2 Re: Liisa, ale tego 12.06.09, 00:25
                                                    No cóż, skoro notorycznie kłamiesz i manipulujesz, a ostatnio zacząłeś wymyślać bzdury na mój temat w prawie każdym poście, to zarzuty się powtarzają i ciężko, żeby było inaczej. Jak wymyślisz jakąś inną hucpę to postawię ci nowe.
                                                  • justysialek Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 00:37
                                                    Gdzie ja panikuję? Wytłumacz mi na jakiej podstawie oceniasz, że ja
                                                    panikuję?
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 00:41
                                                    Wiele razy spanikowałaś w trakcie dyskusji o IBS, gdy twierdziłaś że Twoje
                                                    objawy są takie że da się żyć, wiec moje muszą też takie być (!!!) o inwalidach
                                                    też dyskutowaliśmy, z tą różnicą że ja ich znam dość sporo a Ty miałaś jakieś
                                                    ich wyobrażenia, nie wiem, z filmów, gazet?
                                                  • justysialek Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 00:47
                                                    O inwalidach to nie ze mną.

                                                    Najwyraźniej mamy inne wyobrażenie paniki.
                                                    "Panika (lęk paniczny, napad paniki) w swojej rozwiniętej postaci
                                                    jest doświadczeniem ekstremalnej trwogi o swoje życie, która
                                                    występuje bez uchwytnego powodu, a w każdym razie bez przyczyny,
                                                    która by uzasadniała aż takie przerażenie." - nie przypominam sobie,
                                                    żebym takie cos przeżywała podczas dyskusji z Tobą.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 00:54
                                                    O inwalidach było z Tobą, poszukaj chyba w wątku blog mareczka77.

                                                    Panika - jest definicja medyczna i życiowa, np ktoś się spóźnia na autobus to
                                                    mówi się że wpada w panikę, co nie oznacza trwogi o życie oczywiscie. Tak jak
                                                    mówicie że ja jestem paranoikiem :Zespół paranoiczny (dawniej paranoja
                                                    prawdziwa, obłęd, z grec. para - "obok, poza" i noos - "rozum, sens") -
                                                    usystematyzowane urojenia, najczęściej prześladowcze i oddziaływania, rzadziej
                                                    wielkościowe lub inne. Omamy występują sporadycznie, struktura osobowości jest
                                                    zachowana.

                                                    Jedyne urojenia jakie mam, to te że rano w spożywczaku bułki mi wykupią.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 00:58
                                                    Dziewczyny, rano mam znowu badania kolejne i muszę rano wstać, a oczka mi się
                                                    lepią :) dobranoc, miłych snów :)
                                                  • justysialek Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 00:14
                                                    Oczekujesz, że nieznani ci ludzie będa robili tylko to, co chcesz i
                                                    przewidujesz i co jest ci na rękę. Kiedy dzieje się inaczej
                                                    oskarżasz ich o agresję, nienawiść, kompleksy, wymyślasz jakieś
                                                    powody ich zachowania typu: że są otyli, sfrustrowani itp. Jakbyś
                                                    nie potrafił pojąć, że ludzie myślą inaczej niż ty, są inni, inaczej
                                                    się zachowują, inna jest dla nich definicja normy!


                                                    Masz tu linka do tamtego wątku (poświęciłam się i znalazłam... znowu
                                                    się nie wyśpię):
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,16,89212565,,Blog_Mareczka77.html?v=2
                                                    Jak widać kwestii twojego bloga nie wyciągnęła Kochanica!
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 00:21

                                                    > Oczekujesz, że nieznani ci ludzie będa robili tylko to, co chcesz i
                                                    > przewidujesz i co jest ci na rękę. Kiedy dzieje się inaczej
                                                    > oskarżasz ich o agresję, nienawiść, kompleksy, wymyślasz jakieś
                                                    > powody ich zachowania typu: że są otyli, sfrustrowani itp. Jakbyś
                                                    > nie potrafił pojąć, że ludzie myślą inaczej niż ty, są inni, inaczej
                                                    > się zachowują, inna jest dla nich definicja normy!
                                                    >
                                                    >
                                                    > Masz tu linka do tamtego wątku (poświęciłam się i znalazłam... znowu
                                                    > się nie wyśpię):
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,16,89212565,,Blog_Mareczka77.html?v=2
                                                    > Jak widać kwestii twojego bloga nie wyciągnęła Kochanica!


                                                    Tworzę wątek, czyli wklejam art ze swojej strony. Co więc powinna zrobić osoba
                                                    dojrzała emocjonalnie, jeśli nie rozumie bądź nie zgadza się z treścią w nim
                                                    zawartą? nie wchodzi. Ja tak robię. A co wy robicie? wchodzicie i zaczynacie
                                                    mnie obrażać, nie odnosząc się do treści artykułu. Co więc na takiej podstawie
                                                    mam powiedzieć o was? spójrz sama na WR, pisze że mam obsesje na jej punkcie, a
                                                    sama wchodzi na każdy mój wątek, i robi w nim bałagan, analizując każde
                                                    najmniejsze słówko, i wielokrotnie oszukując.

                                                    Zrozumiałaś co napisałem? :)
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 00:26
                                                    Dałaś nie ten link co trzeba, wątków o mnie było baaardzo wiele :)
                                                  • justysialek Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 00:43
                                                    > Tworzę wątek, czyli wklejam art ze swojej strony. Co więc powinna
                                                    zrobić osoba
                                                    > dojrzała emocjonalnie, jeśli nie rozumie bądź nie zgadza się z
                                                    treścią w nim
                                                    > zawartą? nie wchodzi. Ja tak robię. A co wy robicie? wchodzicie i
                                                    zaczynacie
                                                    > mnie obrażać, nie odnosząc się do treści artykułu.

                                                    Zacytuję samą siebie, bo nie ma sensu tego znowu pisać:
                                                    > Oczekujesz, że nieznani ci ludzie będa robili tylko to, co chcesz i
                                                    > > przewidujesz i co jest ci na rękę. Kiedy dzieje się inaczej
                                                    > > oskarżasz ich o agresję, nienawiść, kompleksy, wymyślasz jakieś
                                                    > > powody ich zachowania typu: że są otyli, sfrustrowani itp. Jakbyś
                                                    > > nie potrafił pojąć, że ludzie myślą inaczej niż ty, są inni,
                                                    inaczej
                                                    > > się zachowują, inna jest dla nich definicja normy!

                                                    To jest forum dyskusyjne. Otwarte forum. Oznacza to, że każdy może
                                                    tu wejść i robić co chce (no niby jest netykieta ale ty ją wciąż
                                                    łamiesz i jeszcze nie wyleciałeś, więc widać, jak to działa!). Na
                                                    forach dyskusyjnych ludzie mają zwyczaj dyskutować. Mogą więc pod
                                                    każdym tematem napisać pozytywne i negatywne komentarze. Nie ma
                                                    żadnego prawa, które mówiłoby, że można pisać tylko pozytywne, a jak
                                                    się nie zgadzasz, to nie czytaj!!!
                                                    Poza tym pod twoimi wątkami występuje wiele merytorycznych
                                                    argumentów, tylko ty je odrzucasz, przeinaczasz, nie chcesz
                                                    dyskutować. Nie potrafisz dyskutować i odpowiadać na argumenty.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 00:49
                                                    W moich wątkach merytoryczne argumenty? :)))) gdzie? błagam, pokaż mi te
                                                    "argumenty" :)

                                                    Ja łamię netykietę? gdzie? i własnie dlatego ciągle przytaczam przykład tej
                                                    choroby i wyśmiewania się z niej - to kilka Pań ją złamało i cały czas łamie, a
                                                    ja odpowiadam na zarzuty.

                                                    Potrafię dyskutować, zobacz np moją dyskusję z Gobim, mimo że facet odrzucał
                                                    istnienie podświadomości (!) grzecznie i miło w punktach z nim dyskutowałem,
                                                    mimo że mnie wyzywał. I tak jest zawsze, w miarę możliwości staram się
                                                    odpowiadać na argumenty. Odpowiadam też miło na bluzgi, wyzwiska, bo wiem że
                                                    inaczej nie umiecie przekazać swoich uczuć. A kto wie, moze obserwując mnie,
                                                    nauczycie się tego? :)
                                                  • gobi05 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 09:10
                                                    > Potrafię dyskutować, zobacz np moją dyskusję z Gobim,
                                                    > mimo że facet odrzucał istnienie podświadomości (!)
                                                    To nieprawda - napisałem, że jej istnienie jest
                                                    tezą, a nie faktem.
                                                    Wrzucenie do jednego zbioru odruchów, fobii, pomyłek
                                                    i nawyków i _założenie_, że wszystkie one są powiązane
                                                    zależnościami nie dowodzi, że tak rzeczywiście jest.
                                                    Hipnoza nie może być zakwalifikowana jako metoda
                                                    naukowa ponieważ zależy od osoby prowadzącej eksperyment.
                                                    Nie mówię, że psychoanaliza jest bezwartościowa,
                                                    bo zdaję sobie sprawę, że daje poważne sukcesy praktyczne.

                                                    > grzecznie i miło w punktach z nim dyskutowałem,
                                                    Heheheheh, albo coś przeinaczasz albo się obrażasz -
                                                    to nie jest dyskusja.

                                                    > mimo że mnie wyzywał.
                                                    No przykro mi, ale jak dziewczyna nie ma nogi,
                                                    to nie mogę mówić, że ma zgrabne nogi i świetnie
                                                    tańczy. Co o tobie napisałem, to brutalna
                                                    prawda, niestety.

                                                    > I tak jest zawsze, w miarę możliwości
                                                    > staram się odpowiadać na argumenty.
                                                    Mijasz się z prawdą kolego.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 09:46
                                                    To co napisałeś to nie jest brutalna prawda, a Twoje własne brutalne chcenie.
                                                    Gdyby wypowiedziały się tutaj wszystkie ludzkie istoty że piszę źle, to byłaby
                                                    prawda. No to idź zbierać podpisy :)
                                                  • justysialek Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 12:11
                                                    Parafrazując twoje słowa:
                                                    Mareczku, to co piszesz to nie jest objawiona prawda, a Twoje
                                                    własne "chcenie".
                                                    Gdyby wypowiedziały się tutaj wszystkie ludzkie istoty, że piszesz
                                                    dobrze, to byłaby prawda.
                                                    No to idź zbierać podpisy :)
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 14:03
                                                    Pisałem wiele razy że część ludzi mnie olewa, część nie cierpi, a część lubi. A
                                                    lubi mnie sporo ludzi, wystarczy zajrzeć na moją stronę. Nie lubi - ok 20
                                                    nicków, co nie znaczy że osób. Tak samo jest z wami, jestem pewien że to że Ty i
                                                    mąż nie macie prawa jazdy zostałoby uznane przez część ludzi za ekologię, część
                                                    by to zlała, a część by powiedziała że jesteście nieudacznikami.
                                                  • justysialek Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 15:59
                                                    A co to ma do rzeczy? Jak zwykle odkręcasz kota ogonem!
                                                    Napisałeś Gobiemu wyraźnie, że prawda jest tylko wtedy, gdy wszyscy
                                                    ludzie tak potwierdzą i kazałeś mu zbierać podpisy. A ty masz swoje
                                                    podpisy na swoją prawdę?
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 16:29
                                                    Justysialek - ale ja nie mam potrzeby udowadniać Ci że to co piszę jest dobre,
                                                    ja to wiem. I wielokrotnie podkreślałem że jest dobre ale nie dla wszystkich a
                                                    dla niektórych jest bardzo złe, na przykład dla otyłych co wierzą że tyje się z
                                                    powietrza i innych różnych "wiar" które z rozkoszą obalam. Za to jeśli Gobi vel
                                                    Łukasz Klimek wchodzi na mój wątek, i pisze mi że piszę fatalnie, to pisze tylko
                                                    swoją własną subiektywną opinię, i niech nie wmusza swojej opinii w usta innych
                                                    ludzi, bo Ci mogą mieć inną. Ale przyjmę tą opinię jeśli wszyscy ludzie na ziemi
                                                    tak stwierdzą - owszem, nadal będę wierzył w siebie, ale idę wam na rękę i
                                                    przyznam się z ręką na sercu że źle piszę.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 22:59
                                                    PS Podobno nie masz czasu, żeby ze mną gadać. To czemu odpisujesz na każdy mój
                                                    > post?

                                                    Masz rację, szkoda czasu.
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 23:30
                                                    WR - manipulujesz. Jak zwykle :)

                                                    Najpierw sama zasugerowałaś mi że pytanie jest inteligentne, na co
                                                    odpowiedziałem że biorąc pod uwagę okoliczności, czyli nagły odwrót Kochanicy
                                                    takie było - potem wciskasz mi że twierdziłem że było madre, a ja nic takiego
                                                    nie powiedziałem. I takich Twoich smaczków jest wiele.

                                                    Co do agresji - wiele razy mnie wyzywałaś, gdy zebrałem to do kupy i wkleiłem,
                                                    ponieważ oczywiscie zaprzeczałaś, zaczęłaś uważać. A dziś się żółć przelała i
                                                    wyszło szydło z worka :) czemu zawsze jak spotykam w Warszawie osoby ze wsi, to
                                                    są strasznie zakompleksione i agresywne? możesz mi na to odpowiedzieć? ale
                                                    wiesz, tak bez wyzwisk, bluzgów, tak normalnie. Skąd ta potrzeba atakowania,
                                                    wyszukiwania błędów? rozumiem że siedzisz cały dzień po pracy w domu i się
                                                    nudzisz a w weekend jedziesz po wałówkę do siebie, ale czy nie moglabyś jakiejś
                                                    pasji mieć? np zapisać się na callanetics? upiekłabyś wtedy dwie pieczenie na
                                                    jednym ogniu :)
                                                  • slawek-dwa-swiaty Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 08:24
                                                    Mareczku, odpowiedz - ile razy nazwałeś innych nienawistnikami,
                                                    zakompleksionymi, grubymi, brzydkimi?

                                                    Nawet jeśli ktoś z Tobą chce merytorycznie krytycznie porozmawiać to
                                                    MA WYJŚĆ na to, ze to Ty masz rację, Ty jesteś "miszczem" i Ty wiesz
                                                    o co chodzi.

                                                    Każesz ludziom szukać, a kiedy Ci podają konkretne linki to się do
                                                    tego nie odnosisz.
                                                    Zarzucasz wszędzie Czytelników swoim życiem prywatnym, ale masz za
                                                    złe, jeśli ktoś to skomentuje inaczej niż "Jaki jesteś silny, jak
                                                    sobie radzisz świetnie, ach, och"
                                                    Piszesz o kupionych butach czy monitorz z żebractwa na blogu, ale
                                                    gdy ktoś ruszy ten wątek i zapyta o cokolwiek zarzucasz mu zawiść...
                                                    Biedny jesteś...

                                                    Dystansu nieco do siebie dystansu - to jest forum.
                                                  • wrr2 Re: Liisa, ale tego 10.06.09, 10:28
                                                    > Najpierw sama zasugerowałaś mi że pytanie jest inteligentne,
                                                    Mareczku może zorientuj się co znaczą "ROTFL" i ":)" wtedy może załapiesz co
                                                    miałam na myśli. I bynajmniej nie było to co napisałeś :) Czyżbyś znów czegoś
                                                    nie załapał?

                                                    Reszta postu, cóż... jak zwykle kłamstwa i manipulacje. I oczywiście starasz się
                                                    mnie obrazić, ale przypadkiem nie wprost, żebyś mógł potem się wyprzeć. Tchórz
                                                    jesteś i tyle.
                                • artemisia_gentileschi Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 16:26
                                  justysialek napisała:

                                  > Ja ci wymienię, bo na pamięć znam, nie muszę przekopywać:
                                  > ja, Julyana, Kitek_Mały, Kochanica Francuza, Wrr, Durneip, Qw44,
                                  > Obywatelka Dziopkowa, Lisa Valo;
                                  > w tym wątku również: Gobi;
                                  > Ponadto:
                                  > Sławek, Rafael;

                                  I jeszcze ja, ja:D
                                  • justysialek Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 20:27
                                    No oczywiście, Ty powinnaś być na pierwszym miejscu! Wybacz za
                                    niedopatrzenie ;D
                                    • artemisia_gentileschi Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 21:52
                                      No dobra, wybaczam;)
              • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 00:46
                Nie Liso, większość tego co piszę dotyczy psychologii, zapraszam na moją stronę :)
                • slawek-dwa-swiaty Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 16:11
                  Rozumiem, że te notki (słowo "artykuł" nie przejdzie mi raczej przez
                  gardło), w których Mareczek na początku pokazuje zdjęcia nagich pań
                  też mogą być z dziedziny psychologii...
                  Ciekawe co na to Freud...
            • kochanica-francuza Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 18:28
              kibur napisała:

              > Hehe, daję mu prawo do życia, a już na pewno do opinii.

              Ale on daje sobie prawo do nieomylności. Na krytykę reaguje obrazą krytykujących.


              > Za to znakomita większość nawsadzała gościowi na różne możliwe sposoby.

              Mareczek jest tu znany. Także z rozmaitego wrzucania oponent(k)om.

              Przeinaczania ich wypowiedzi, rzucania fałszywych oskarżeń.


              Opisywania swojego pierdzenia tudzież wydalania.

              Uważania się za nadczłowieka i jedynego wtajemniczonego.

              Porównywania się z Buddą i Jezusem.

              Niereagowania na merytoryczną dyskusję.



              ..bo nikt nie wybaczy odmienności poglądów

              Wklep sobie Mareczka w wyszukiwarkę forum i zapoznaj się dokładniej z bogactwem
              jego postów.


              , i jak nawet
              > nie ubliży bezpośrednio....to pozwoli sobie na teksty typu "pierdzenia i
              > anale"

              Co do analu, Mareczek ma na blogu NOTKĘ na temat swojego uwielbienia dla tegoż.
              Zakładał także na ten temat posty.

              • liisa.valo Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 18:34
                Było też o doktoracie z proktologii czy jakoś tak, więc zapewniam, że nie
                powiedziałam nic, czego on sam by nie mówił. Więc nie wyjeżdżajcie mi tu, że
                godność komuś zabieram.
                • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 00:53
                  Doktorat z proktologii, to tekst z mojego profilu randkowego, co wam do niego?
                  czy ja was zapraszam na randki? nie! bo lubię ciepłe, radosne i ładne dziewczyny :)
              • kibur Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 18:40
                Rozumiem. Faktycznie nie ma go za co lubić.
                Taki mniej więcej wniosek wysnułam po przeczytaniu wpisów
                forumowiczów. No gość antypatyczny i tyle. Ale można mu było życie utrudnić
                bardziej poprzez zajęcie się tematem i rozwinięcie go......o
                ile interesowało to kogoś bardziej niż odbijanie piłki z niegrzecznym
                mareczkiem. Bo nie ma to jak być poza dyskusją we własnym temacie-poście, hehehe.
                Wyciągam więc wniosek,że siłą napędową mareczka jest wasza złośćmi agrecha,
                gdybyście go olali-umarłby z pewnością bolesną śmiercią,
                śmiercią ignorowanego...
                Tak sobie myślę....
                • kochanica-francuza Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 18:45
                  kibur napisała:

                  > Rozumiem. Faktycznie nie ma go za co lubić.
                  > Taki mniej więcej wniosek wysnułam po przeczytaniu wpisów
                  > forumowiczów. No gość antypatyczny i tyle. Ale można mu było życie utrudnić
                  > bardziej poprzez zajęcie się tematem i rozwinięcie go...


                  To już przerabiałyśmy. Po raz enty byłoby to samo. Wyrazy uznania dla chwalących
                  mareczka, bluzgi dla krytykantów, unikanie merytorycznej dyskusji.




                  ...o

                  > Wyciągam więc wniosek,że siłą napędową mareczka jest wasza złośćmi agrecha

                  Którą w nas budzi swoim zachowaniem.


                  ,
                  > gdybyście go olali-umarłby z pewnością bolesną śmiercią,
                  > śmiercią ignorowanego...

                  Ja nigdy pierwsza nie odpowiadam, ale były czasy, kiedy usiłowałam dojść z
                  mareczkiem do porozumienia.

                  Mareczek cwaniutko umie robić wrażenie, że jednak można się z nim dogadać.

                  I on prosi, żeby jeszcze raz mu coś wyjaśnić.

                  Po czym znowu pisze, że oponentka nic nie czyta poza pismami babskimi, że jest
                  sfrustrowanym pasztetem oraz kłamie i go wyśmiewa.

                  Ale on , wielki i wielkoduszny mareczek, da jej szansę, więc niech ona jeszcze
                  kolejny raz mu wyjaśni.

                  I tak da capo.
                  • kibur Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 18:56
                    Heheheh, najwyraźniej widać,że to strasznie
                    nieprzystosowany osobnik, lub że my się nie przystosujemy,
                    bo jest pospolitym kłamczuchem, prowokatorem i zwykłą
                    niekulturalną ś....ą . Fakt, nie będę zgrywała świętej- wkurzają
                    mnie tacy ludzie, nawet bardzo. Nic to, pozostaje mu się tylko
                    cieszyć,że nigdy mnie nie wkurzył hahahahha :)

                    Wszystkim miłego dnia:-D
                • slawek-dwa-swiaty Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 19:25
                  Wtedy czepi sie byle czego, złapie jedną osobę, by tylko wątek
                  ciągnąć, albo założy nowy.
                  To człowiek niereformowalny, który do wiadomości nie przyjmuje tego,
                  ze pisać nie umie.
                  • kibur Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 20:26
                    Napiszę jeszcze raz, bo mi posta wykasowało.
                    Mówiłam,że on pisać umie, dyskutować mniej.
                    Napisałam również, że musi być z niego niezły psychopatek, skoro tak
                    świetnie sobie radzi wśród sfrustrowanych rozmówców.
                    Zapędza zdenerwowaną ofiarę do roga, ofiara się denerwuje tym bardziej, im
                    bardziej widzi że psychopatek ma ubaw z męczenia ofiary.
                    Myślę, że do dziś mogło mu pozostać wyrywanie muszkom skrzydełek.
                    Powtarzam im bardziej sfrustrowany oponent mareczka, tym bardziej mareczek uhahany.

                    ...mam nadzieję,że tego posta nie wykasuje mi amba;)
                    • wrr2 Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 20:33
                      > Mówiłam,że on pisać umie,
                      Z tym się nie zgodzę, ale de gustibus...

                      > Zapędza zdenerwowaną ofiarę do roga
                      Ale on z reguły nigdzie nikogo nie zapędza. Albo się obraża i nadyma albo odwraca kota ogonem i zmienia temat albo rzuca argumentami ad personam. Wg mnie to nie jest zapędzenie do rogu tylko ucieczka. I odnoszę wrażenie, że zdecydowanie brak mu dystansu do siebie i krytyka raczej go irytuje niż bawi. Ale to tylko moje wrażenie.
                      • slawek-dwa-swiaty Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 20:48
                        Zdecydowanie zgadzam się z wrr2.

                        Zapędzanie oponentów do kąta jest tylko w jego mniemaniu.
                        Gdyby go zapytać o jakiekolwiek konkretne rzeczy z tego, co napisał
                        odpowiedź będzie zawsze ta sama:
                        albo
                        1. popraw sobie samoocenę
                        albo
                        2. nie musisz na mnie bluzgać, masz kompleksy.
                        albo
                        3. nie doczytałeś
                        albo
                        4. podaj dowody

                        Tymczasem sam nie potrafi podac żadnych źródeł swej wiedzy o
                        prehistorii, zachowaniach czy jakichkolwiek innych OPISYWANYCH PRZEZ
                        siebie rzczach.
                        Ja już nie mówię o tym, że sam obraża oponentów czy wymyśla na ich
                        temat teorie. Im bardziej je powtarza tym bardziej w nie wierzy.
                        I tak dalej...

                        Nie sztuką jest przepisać kilka tez z książek, sztuką jest
                        zastosować je i odnieść do zreczywistych sytuacji w taki sposób, by
                        pokazać mechanizmy ich zastosowania, a nie swoje widzimisie (patrz
                        wątki na temat: kobiety+samochód+pieniądze - dla Mareczka WSZYSTKIE
                        KOBIETY to materialistyczne wampiry)
                        Ja już nie mówię o ich seksistowskim traktowaniu

                        Pozdrrr
                        • kibur Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 21:37
                          Rozumiem. No cóż, nie on jedyny na tym świecie
                          nie posiada wiedzy, za to posiada komputer i umiejętność
                          posługiwania się nim....
                          Codziennie hartuje mnie i innych świat realny do znoszenia takich gości,gdzie na
                          co dzień spotykam\y się z chamstwem i tępotą...
                          Co poradzić.
                          • gobi05 zainteresowałaś mnie tym de Mello 09.06.09, 14:31
                            Czy mogłabyś mi odpowiedzieć na kilka pytań?

                            1. Czy de Mello pisał o zakładaniu ograniczenia
                            zdolności przyswajania informacji w momencie narodzin?
                            2. Czy jego zdaniem człowiek jest programowany przez
                            otoczenie i ma z góry określoną przyszłość?
                            3. Czy de Mello przedstawiał społeczeństwo jako cebulę
                            (najczęściej stosowanym modelem społeczeństwa
                            z podziałem na warstwy jest piramida)?
                            4. Czy według de Mello ludzie biedni i niewykształceni
                            uważają Boga za bestię? Czy stawia ich w opozycji
                            do "wierzących w dobro, miłość i szlachetność"?
                            5. Czy de Mello pisze >>czy zostaniesz biskupem,
                            satanistą, mordercą, wszystko to jest to samo<<??
                            6. A może >>Wszystko w co wierzysz, za kogo się
                            uważasz - to kłamstwo. Cała Twoja osobowość jest
                            kłamstwem<<?
                            7. Czy ktoś, kto wyalienował się ze swego środowiska
                            ma prawo traktować ludzi tak, jak lew owce?
                            8. Przydługie (przepraszam) cytaty:
                            >> Jesteś lwem, a wierzysz że jesteś owcą. Kapłani
                            Ci mówią módl się, kreatorzy mody każą Ci kupować
                            ubrania, samochody, byś stał się inny...<<
                            >> To wszystko jest iluzją. Pod tą kupą szmat, modłów,
                            różańców, jest nadal modląca owca która się boi. To co
                            jej może pomóc, to wyrzucenie...<<
                            Takie gadanie jak przy praniu mózgu - czy to też
                            od de Mello??

                            9. Na koniec - czy możesz mi powiedzieć, które
                            informacje Mareczek77 dodał "niegłupio"?
                            • kibur Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 11.06.09, 01:42
                              Tak gobi, zrobię to zaraz jak przeczytasz A de Mello, cokolwiek jego.
                              Powiedziałeś,że nic ale to nic jego nie przeczytałeś...
                              nie mogę w tej sytuacji nic ci wyjaśnić, będzie to nie fair, bo nie zrozumiesz o
                              czym mamy rozmawiać...
                              Przeczytaj proszę, pogadamy. Każdy normalny o to by cię najpierw
                              poprosił.Ma się to nijak do "udupienia" lub nie mareczkka77,
                              Chodzi tylko o stan twojej wiedzy\niewiedzy w temacie.
                              Pozdrawiam.
                              • mareczekk77 Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 11.06.09, 09:20
                                Kibur - akurat pytanie było do Ciebie, ale ja pozwoliłem sobie na nie
                                odpowiedzieć w zgodzie z moją skromną wiedzą. A pytania jak widzisz, są
                                podchwytliwe i nie mają wiele wspólnego z tym co ja napisałem w artykule, jak
                                zwykle :) no ale publiczne powiedzenie ze ja mogę mieć rację, musi być
                                bezwzględnie ukarane :)
                              • gobi05 Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 11.06.09, 09:28
                                Ja: Czy mogłabyś odpowiedzieć mi na kilka pytań?
                                Ty:
                                > Tak gobi, zrobię to zaraz jak przeczytasz A de Mello, cokolwiek jego.

                                To wiesz co? Jak już się zapoznam z tym
                                myślicielem, to nie będę potrzebował znać
                                twojego zdania.

                                To chyba nie jest zbyt wielki wysiłek,
                                powiedzieć czy A. de Mello zajął stanowisko
                                w tej czy innej sprawie, albo jaką
                                tendencję reprezentuje?
                                • mareczekk77 Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 11.06.09, 11:34
                                  Ale fajną dziewczynę poznałem, tzn jeszcze nie poznałem, ale robi to dziewczę 2o
                                  paro letnie wisiorki, kolczyki, biżuterię, wspaniałe wzory, jestem urzeczony
                                  nią, szkoda tylko że mieszka kawał drogi ode mnie :( nie ma nic lepszego niż
                                  dziewczyna z pasją, cos cudownego mniam :)
                                • kibur Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 11.06.09, 18:29
                                  Gobi, de Mello pisał o odmiennych stanach umysłu, czy zdajesz sobie sprawę,że co
                                  człowiek to inaczej postrzega sprawy, inaczej widzi świat i siebie w nim. Jasne
                                  że można zrobić z siebie durnia i odpowiedzieć na twoje pytania prostym "tak" i
                                  "nie", nie jestem taka świetna jednak,żeby człowiekowi, który nie zna deMello,
                                  pisać tak i nie przy pytaniach. Nawet z ludźmi którzy czytali wszystko deMello,
                                  po kilka razy, nie znalazło się wspólnego poglądu na kwestie, pewne kwestie. No
                                  przecież musiałabym mieć nie po kolei, aby odfajkować ci te pytania, to tak
                                  jakbym miała opowiadać niewidomemu jak wygląda kolor zielony. Poznaj deMello,
                                  sam zobaczysz. Pierwszy raz czytałam go w wieku 17 lat, powracałam
                                  latami.....pewne sprawy zrozumiałam dopiero po 30-tce.... Taki jest deMello.
                                  Interesujący.

                                  Pozdrawiam
                                  • slawek-dwa-swiaty Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 11.06.09, 18:39
                                    Ale mnie się wydaje, że pytajaca jasno chciała dowiedzieć się, czy
                                    można de Mello interpretować właśnie w taki sposób jaki to zrobił
                                    Mareczek.
                                    Pytania są postawione konkretnie i odnoszą się wprost do wpisu
                                    Mareczka. Bo on tak je ujął. Czy jest to ujęcie słuszne według
                                    Ciebie?

                                    Wyobraź sobie, ze komuś masz w prosty sposób, mając do dyspozycji
                                    kilka zdan, wytłumaczyć pewne KONKRETNE tezy de Mello. Inni go nie
                                    znają - chcą się dowiedzieć.

                                    I ja proszę, spróbuj, bo i mnie to interesuje jako Czytelnika,
                                    chociaż w życiu staram się postępować według siebie, a nie książek.
                                    Pozdrawiam mocno
                                    • kibur Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 11.06.09, 19:50
                                      No dobrze. Postarałam się i poczytałam wszystko mareczkka w tym
                                      poście...aby wiedzieć o czym mówię, jakim człowiekiem jest mareczekk.
                                      Zaznaczam, A.deMello pozostawiał każdemu wolna rękę co
                                      do interpretacji swoich przekazów, w pewnym sensie, gdyby nie to
                                      że był zakonnikiem, myślę,że powiedziałby nawet:"lata mi jak
                                      sobie to interpretujecie".
                                      Na początek polecałabym wam najsławniejszą chyba jego książkę:
                                      "Przebudzenie", zarazem książka trudna, jeśli za bardzo jest się przyrośniętym
                                      do swoich poglądów, spraw ulubionych i zakochanym we
                                      własnym światku. Co robi w niej de Mello?, no cóż, burzy spokój i poczucie
                                      stałości wszystkiego co znasz od dzieciństwa do dziś. Obśmiewa uczucia i reakcje
                                      na nie, obśmiewa nasze poczucie bycia świetnym,dobrym,wiernym,uczciwym, wyśmiewa
                                      się z nas gdy jesteśmy tacy siebie pewni, jak i pewni siebie nawzajem;)
                                      Potrząsa zdrowo każdym kto umierał z miłości, porzucony, nigdy się już nie
                                      podnoszącym....
                                      Potrząsa tymi, którzy są kochani miłością dozgonną, przypomina im jakimi
                                      durniami są-dokładnie takimi samymi jak ci pierwsi!
                                      Nic nie jest stałe, nic nie jest na zawsze,a zwłaszcza kłamstwo...jednak wielu o tym
                                      nie wie i da sobie wmówić....że, na ten przykład, jest owcą.....
                                      gdy tak na prawdę każdy z nas jest wspaniałym lwem, któremu tylko
                                      od maleńkiego wmówiono bzdury, aby było łatwo manipulować nim. Każdy jest lwem,
                                      pięknym, majestatycznym....tylko musi to odkryć, sam. DeMello pomaga w tym.
                                      Nikomu nie umniejsza, nie ubliża, daje tylko trochę po pysku, tak na
                                      otrzeźwienie :-)

                                      A tu pozwolę zacytować sobie deMello, taki banał, a jednak ilu się
                                      nad tym zastanawia "Pomyśl o jakichś bardzo bolesnych wydarzeniach z twego
                                      życia. Za ile z nich jesteś dzisiaj wdzięczny, ponieważ dzięki nim zmieniłeś się
                                      i dojrzałeś. Oto prosta prawda życiowa, której większość ludzi nigdy nie
                                      odkrywa. Szczęśliwe wydarzenia sprawiają, że życie jest czarujące, ale nie
                                      prowadzą do odkrywania prawdy o sobie ani do duchowego wzrostu, ani do wolności.
                                      To jest zarezerwowane tylko dla rzeczy, osób i sytuacji, które sprawiają nam
                                      ból. .."

                                      Myślę,że warto poczytać. Mnie "oświeciło" po kilkukrotnym czytaniu, oczywiście
                                      na przestrzeni lat. Nie wielu znam bystrzaków, że przeczytali,wdrożyli, i żyli
                                      długo i szczęśliwie, hehehe. To książka przewodnik. Żeby było śmieszniej, mała i
                                      nie pozorna:-)
                                      Ufff, ale nagryzmoliłam,za dużo....

                                      Pozdrawiam serdecznie.
                                      • mareczekk77 Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 11.06.09, 20:33
                                        Pamiętam jak pierwszy raz czytałem przebudzenie, Mello był geniuszem i rozbijał
                                        samozadowolenie z siebie człowieka w drobny pył, jego poczucie bycia dobrym,
                                        uczciwym, porządnym. A po książkę brzydką z okładki niestety, sięgnąłem widząc
                                        furię pewnego Pana, żarliwego katolika który ją przeczytał do połowy i krzyczał
                                        że Mello pójdzie do piekła na wieczność za to co pisał, za rozbijanie jedynej
                                        wiary i takie tam, bredzenie, a znając tego Pana, wiedząc jak bardzo jest
                                        przepełniony nienawiścią więc jak dwa dodać dwa równa się cztery, wiedziałem że
                                        książka "coś" musiała w sobie mieć. I miała.
                                        • kibur Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 11.06.09, 21:08
                                          Tak, to prawda, Anthony de Mello, rozbija samozachwyt człowieka w drobny pył.
                                          Fantastycznie rozprawia się z każdą ludzką emocją; jesteś świetny-daj
                                          spokój,przestań,jesteś do niczego,parszywie się masz i postrzegasz-odpuść,
                                          również przestań.
                                          Wielu moich znajomych utknęło gdzieś na stronach, nigdy
                                          nie kończąc, a nie wspomnę o następnej książce
                                          "Wezwanie do miłości". De Mello odziera ze złudzeń, nie karmi papką,
                                          kto chce-czyta, kto umie-rozumie, w końcu nic na siłę, zawsze można sięgnąć po
                                          "zapałkę na zakręcie" czy jakiś komiks ;-)
                                          • mareczekk77 Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 11.06.09, 21:18
                                            Modlitwę żaby 2 części zgłębiam do dziś, po raz setny :)
                                      • slawek-dwa-swiaty Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 11.06.09, 21:41
                                        W takim razie z czystym sumieniem mogę stwierdzić, ze nie zgadzam si
                                        z tym Panem.
                                        No i wiem po kim Mareczek promienieje tym samozachwytem.

                                        I powiem z własnego doświadczenia, ze nie jest to postawa najlepsza,
                                        bo funkcjonujemy wśród ludzi i nie możemy im narzucać siebie i
                                        zdania o sobie - najwyżej to oni sami powinni nas uznawać za kogoś,
                                        komu warto poświęcić uwagę.

                                        Nieprawdą jest też, że w młodości nasiąkamy bzdurami. Taka wiara nie
                                        jest bzdurą. Bzdurą jest jej interpretowanie na swoje potrzeby -
                                        sama w sobie jest czystym dobrem i stawianie jej jako czegoś złego,
                                        co nam wpojono, a Boga jako bestię - jest sporym nieporozumieniem.

                                        Wybacz, ale po tym wstępie nie zachęciłaś mnie do lektury. Nie lubię
                                        Panów zakochanych w sobie, ktorzy usilnie wmawiają, ze kochają cały
                                        świat.
                                        Pozdrawiam mocno
                                        • kibur Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 11.06.09, 22:16
                                          Dlatego tytuł nie od parady "Przebudzenie". Nikt nie lubi,
                                          gdy go się szarpie o barbarzyńskiej 6.00 nad ranem, aby mu powiedzieć, że
                                          powinien już wstawać. Śpiący nie przyjmie z wdzięcznością tej wiedzy. To logiczne.
                                          Ale ale, ja miałam teraz zapytać, na początku dyskusji, przez bardzo długi czas
                                          wszyscy ubliżali gościowi, wyzywali od domorosłych itd,
                                          każdy twierdził,że znowu coś zmyśla, wymyśla przypowieści tym razem...a tak
                                          naprawdę, to była czysta kompromitacja, nikt z was
                                          nie przeczytał, tylko ubliżał. Kurcze, dziwne to, no nie?
                                          Nawsadzać komuś od durniów, kto, jak na ironię- jedyny wie co czytał....

                                          Nie "koleguję" się ani z mareczkkiem ani z wami.
                                          Myślałam,że będzie z kim o czym pogadać...
                                          Ale tak jak mówię, jeszcze są komiksy
                                          • mareczekk77 Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 11.06.09, 22:34
                                            Przebudzenie jest bolesne, ale na dłuższą metę daje wielką wolność i radość.
                                            Choćby to że ja wiele lat myślałem o sobie jako o wielkim dobroczyńcy, bo czasem
                                            dawałem zebrakom jakąś kasę. Ta książka, a także Osho otworzyły mi oczy, że tak
                                            naprawdę za złotówkę podnoszę sobie humor i samopoczucie. Albo cierpienie że
                                            ktoś mnie obraził, czy odtrącił - to nie mnie odtrącono, a jakiś człowiek
                                            odtrącił swoje wyobrażenie mojej osoby. I szereg takich perełek które sprawiają
                                            że żyje się po prostu przyjemnie.

                                            Inna sprawa to wypieranie rzeczywistosci, i to opisuję ciekawie w dziale "Duże
                                            piękno", tylko że tu nie ma dużo komentarzy gdyż ja niedawno przeniosłem bloga z
                                            onetu na nową stronę, i szkoda że nie ma tych komentarzy, bluzgi, wyzwiska,
                                            klątwy :) bo? bo napisałem że tyje się od jedzenia :) i tak ludzie wypierają,
                                            fajki ok bo na coś trzeba umrzeć, nie tyje się od jedzenia i braku ruchu tylko
                                            od genów i tarczycy, i szereg innych mechanizmów które niszczą życie temu kto je
                                            stosuje. A tu na forum jest dokładnie to samo, ludzie po prostu wolą spać, tylko
                                            że nie widzą że śnią koszmar :)
                                          • justysialek Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 11.06.09, 22:49
                                            Wiesz, nie bardzo rozumiem o co ci chodzi.
                                            Mareczek w pierwszym poście napisał, że przedstawia tezę niejakiego
                                            de Mello?! NIE
                                            Założył post pt:"Czytaliście Przebudzenie de Mello? Co o tym
                                            sądzicie?" NIE
                                            Już od dawna sprzedaje tutaj rózne mądrości twierdząc, że jest
                                            pisarzem/psychologiem/terpeutą i że to jego przemyślenia. Nie
                                            dziwne, że po odkryciu prawdy (nie było to trudne, bo sam o tym
                                            pisze na swoim blogu) zaczęliśmy każde jego słowo podejrzewać o
                                            kłamstwo. Poza tym już tutaj pisano, że wcześniejsze mądrości oparte
                                            były na jakimś Oshio.
                                            • mareczekk77 Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 11.06.09, 22:56
                                              Po odkryciu jakiej prawdy? zaczyna się robić ciekawie, zaraz upokorzoną
                                              intelektualnie kobietę w akcji :)
                                            • mareczekk77 Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 11.06.09, 22:57
                                              Na jakimś Osho... :))
                                            • kibur Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 11.06.09, 23:12
                                              justysialek, ale....ja właśnie o tym mówię, pomyśl....
                                          • gobi05 Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 12.06.09, 08:38
                                            > każdy twierdził,że znowu coś zmyśla, wymyśla przypowieści tym razem...a tak
                                            > naprawdę, to była czysta kompromitacja, nikt z was
                                            > nie przeczytał, tylko ubliżał. Kurcze, dziwne to, no nie?
                                            W tym właśnie problem, że przeczytałem
                                            i zrozumiałem. Słowo przypowieść nie pasuje
                                            do tamtej historyjki - to po pierwsze.
                                            Po drugie, było to opowiadanie buddyjskie, ALE
                                            w oryginale matka tego osobnika nie puściła się,
                                            a na owce nie napadły lwy (i on nie przyłączył
                                            się do napastników) - przeróbki diametralnie zmieniły
                                            jego sens. Kto odkryje, że jest nadczłowiekiem,
                                            ten może z ludźmi postępować tak, jak lew z owcami...
                                            A miszczunio chce odgrywać rolę mentora.
                                            Wyjątkowo mnie ta wizja zdenerwowała.

                                            > Nawsadzać komuś od durniów, kto, jak na ironię- jedyny wie co czytał....
                                            Ależ on się nie chwalił, że czytał, tylko że
                                            wymyślił te rzeczy. I - niestety - to prawda.
                                            On pisze co myśli. Gdybym napisał, że jest
                                            durniem, to byłoby wręcz sympatyczne.
                                            Ja napisałem, że jest małym obrzydliwcem.
                                            A ty mi mówisz, że taka filozofia pochodzi
                                            od A. de Mello - chrześcijańskiego bądź co bądź
                                            filozofa. To ja pytam, w którym miejscu?!
                                            Osiem konkretnych pytań, oraz dziewiąte - co
                                            pochodzi od samego mareczka77? Piszesz dużo,
                                            ale unikasz odpowiedzi - zupełnie jak mareczek77.
                                            On też zawsze przeinacza albo odwraca uwagę.
                                            • mareczekk77 Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 12.06.09, 10:17
                                              Gobi/raffaell/myinspire/łukasz klimek - kłamstwo na kłamstwie, ja rozumiem że
                                              trzeba ukarać tego co śmiał mieć inne zdanie niż kolektyw, ale na Boga, przecież
                                              Ty mi robisz reklamę kłamiąc tak prosto w oczy :)
                                              • mareczekk77 Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 12.06.09, 10:54
                                                Rozumiem że pisząc że ja napisałem artykuł o trollowaniu miałaś na myśli to?

                                                mistrz.pc.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=569:o-sawku-ostatni-raz&catid=38
                                        • kibur Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 11.06.09, 22:48
                                          Muszę jednak dodać i przeprosiny. W sumie to moja wina slawek-d-s,
                                          że nie przeczytasz A.de Mello. Jest mi przykro, ale łatwiej
                                          mi się myśli w środku-samej, nie wychodzi mi najlepiej informowanie innych "na
                                          głos",w mowie czy w piśmie.
                                          Jednym wychodzi to rewelacyjnie, innym mniej.
                                          Przykro mi,że spaliłam ci szansę na poznanie wartościowego człowieka.
                                          Naprawdę, przesympatyczny gość, ja jako informator-niezbyt udany :)

                                          Pozdrawiam.
                                          • mareczekk77 Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 11.06.09, 22:55
                                            Obawiam się że Sławek nie jest osobą zainteresowaną przebudzeniem :)
                                          • slawek-dwa-swiaty Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 11.06.09, 23:20
                                            Widzisz, Kibur, kwestia jest tego typu, że ja żyjąc bez mądrości de
                                            Mello naprawdę doskonale sobie radzę.

                                            Nie jestem bezrobotny, nie żebrzę u siebie na blogu, nie zmuszam
                                            innych do czytania mych mądrości, a blog traktuję jako zabawę. Na
                                            tym forum też się bawię, a nie lansuję.

                                            Jeśli "przebudzenie" ma oznaczać to, co robi Mareczek to ja
                                            podziękuję po raz wtóry.

                                            Spojrzyj na niego jak na kogoś, kto dużo mówi, ale nie robi zupełnie
                                            nic, bo wszystko to, co usiłuje nam wmówić jest tylko powieleniem
                                            słów inych ludzi.

                                            Czy uważasz, że udzielanie się na forum GW ma jakiś większy życiowy
                                            sens? A pisanie bloga, w którym przepisuje się tezy jednego czy
                                            drugiego i zamieszcza przy tym fotosy gołych bab?
                                            Czy na tym polegać ma przebudzenie?

                                            Według de Mello śpię, a mam wszystko. Rodzinę, dom, pracę... jestem
                                            na tyle spełniony, że mogę się udzielać w sieci i robię to z
                                            przyjemnością, a nie z poczuciem misji.
                                            Kto jest bardziej świadomy i żyje?
                                            • kibur Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 11.06.09, 23:41
                                              "Kto jest bardziej świadomy i żyje? "

                                              To nie jest konkurs.....tak mi się wydawało przynajmniej.
                                              Kto jest bardziej świadomy tego nie wiem, ale nie sądź autora
                                              i lektur po ludziach jacy go czytają. Chwila w której "Isabela-blog" będzie
                                              czytana przez ciebie, nie doda to temu bazgrolstwu powagi, moment w którym
                                              satanista ukończy Bublię, nie
                                              ujmie to Księdze ze świętości.... Mam nadzieję, że rozumiesz co chcę powiedzieć.
                                              Nie możesz, a raczej możesz, czemu nie?Tylko po co? :
                                              "Jeśli "przebudzenie" ma oznaczać to, co robi Mareczek to ja
                                              podziękuję po raz wtóry." Mareczek przeczytał, liter i sensu nie wyczytał na
                                              amen, nie zostało utracone bezpowrotnie. Mówisz trochę tak, jakbyś nie chciał
                                              czytać po mareczkku, tak jak nie chce się po kimś jeść zupy. Zresztą....jakie ma
                                              to znaczenie....
                                            • kibur Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 12.06.09, 00:39
                                              Slawek-d-s, napisałam na priwa, bądz tak uprzejmy i odpowiedz,
                                              jeśli łaska....
                                              • slawek-dwa-swiaty Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 12.06.09, 08:12
                                                Widzisz, Kibur...
                                                To jest tak.
                                                Mareczek tym i pozostałymi wpisami chce stworzyć wrażenie, ze oto
                                                jest najmądrzejszy, najwspanialszy, najbardziej oczytany i na
                                                świecie jedyny, kory wybrał słuszną drogę.
                                                Z tym, że życie to nie forum sieciowe - nie wystarczy przeczytać
                                                kilka książek i spisać ich tezy dołaczając do tego nieudolneh
                                                przykłady z własnego życia.
                                                Trzeba przede wszystkim żyć. Trzeba zadbac o życia tego podstawy.

                                                A podstawami są praca (lub ogólnie stałe źródło zarobkowania),
                                                rodzina (w szerokim tego słowa znaczeniu), dobre kontakty z ludźmi,
                                                realizowanie swych możliwości i talentów.
                                                Z tego wszystkiego Mareczek robi może tylko tę ostatnią rzecz i to
                                                marnie (sądząc po ocenach jego działalności).

                                                Tym niemniej nie przeszkadza mu to mądrzyć się tu, pisać o swej
                                                wyższości, obracać kota ogonem, obrażac ludzi.
                                                Książka? Firma? To wszystko JUŻ miało być. Gdzie jest? Od roku
                                                czytam tylko o planach. "Jak to zrobię to będę bogaty" - pisze
                                                Mareczek. Tylko czemu wciąż nic nie robi?
                                                Zapytam raz jeszcze: czy na tym ma polegać "przebudzenie"?

                                                Czy to "przebudzenie" to w istocie pycha, próżność, nieobiektywne
                                                spojrzenie na rózne sprawy, megalomania, mitomania, narcyzm,
                                                nieumiejętność dyskusji, obrażanie ludzi i wpychanie im w usta
                                                słów,których nie było?
                                                Bo to nijak sie ma do asertywności i do poczucia własnej wartości.
                                                Te umiejętności bowiem również wymagają obiektywizmu i dystansu do
                                                siebie. Szczególnie w sieci.
                                                Pozdrawiam mocno
                                                • kozica111 Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 12.06.09, 08:24
                                                  Panie Sławku, ma Pan obsesje-mareczkoholizm. Biorąc pod uwagę Pana wiek i jakieś
                                                  tam doświadczenie życiowe jest to niepokojące.Nieważne jak sie zachowuje Marek
                                                  bo pewnie zaraz usłyszę cała litanie co to on zrobił, co napisał lub czego nie
                                                  zrobił i nie napisał....To bez znaczenia, szokujące jest dla mnie Pana
                                                  zachowanie w odniesieniu do artykułów które czytałam na Pana blogu.Wstyd.Już nie
                                                  będę ich czytać bo rozmijają sie one z tym co jest prezentowane przez Pana
                                                  tutaj.Czyli sa nieszczere.
                                                  Zieje pan nienawiścią, jadem, złośliwością.Dla takich emocji nie ma
                                                  usprawiedliwienia.Człowiek z klasą tak sie nie zachowuje, a jego postawa o ile
                                                  jest naturalna i szczera nie ewoluuje ze względu na zachowania otoczenia.
                                                  • slawek-dwa-swiaty Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 12.06.09, 08:45
                                                    I jak tu się odnieść do takiego tekstu?
                                                    Ani specjalnego sensu, ani rzetelnych argumentów.
                                                    Nie ocenia się ludzi po tym czy są za czy przeciw określonej osobie,
                                                    ale po stylu ich wypowiedzi. Jak ja mam to ocenić?

                                                    No dobra - zapytam.
                                                    Co w tm, co napisałem jest nieprawdą?
                                                    Czy wiesz co to jest nienawiść? Ja nie...
                                                  • kibur Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 12.06.09, 18:05
                                                    Tak jak kozica111, poczytałam Slawka blog, na który sam chętnie zaprasza. Tak
                                                    jak napisałam Sławkowi na priva :a w diabły już z tym de Mello...po tym co
                                                    przeczytałam na Sławka blogu, szele mi opadły, takiej hipokryzji dawno nie
                                                    widziałam. Cóż-teraz czekam na odpowiedz Sławka na poczcie....jeśli będzie się
                                                    upierał, i prosił o dowody, tak jak kozicę111, to przedstawię czemu nie. Ale
                                                    uwaga, nawet gobi może być zniesmaczony. Tak Sławek, jest w tobie b.dużo złości,
                                                    A nienawiści do "innego" mareczkka mógłbyś uczyć...
                                                    Szanuję,że masz rodzinę, pracę, zarobki, rany ja też mam, no i co z tego wynika,
                                                    że ten kto nie ma pracy, rodziny, zarobków....to na odstrzał. Tak często to
                                                    powtarzasz....że strach nie mieć rodziny, pracy itd itp.
                                                    Nie myśl teraz o mareczkku, deMello, powiedz mi, co ty bredzisz na swoim blogu,
                                                    a co ty wypisujesz tutaj????
                                                  • slawek-dwa-swiaty Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 12.06.09, 19:07
                                                    Oj, oj... ale Cię poniosło.

                                                    Czy ja gdzieś tu napisałem, że osoby bez pracy, rodziny są na
                                                    odstrzał? Nie przypominam sobie.
                                                    Zauważyłem hjedynie, ze bez nauk de Mello doskonale można sobie
                                                    radzić w życiu. To napisałem, nic innego - reszta to spora
                                                    nadinterpretacja.

                                                    I to samo pytanie:
                                                    Co z tego, co napisałem o Mareczku jest nieprawdą? Jak możesz mylić
                                                    nienawiść z oceną tego, co ta akurat osoba tutaj (i nie tylko tutaj)
                                                    pisze.
                                                    A może podobają Ci się "wsiowe" wtręty kierowane do Kochanicy czy
                                                    wrr2?
                                                    Czy tego też uczył de Mello?

                                                    I jeszcze jedno - w stosunku do takich narcystycznych osób jak
                                                    Mareczek na moim blogu prezentuję dokładnie takie stanowisko jak
                                                    tutaj. Ale żeby to wiedzieć nie wystarczy przejrzeć kilku notek.
                                                    Zawsze drażniło mnie poczucie wyższości ludzi, ktorzy de facto
                                                    niewiele mają sobą do zaoferowania, a nazywanie siebie Mistrzem,
                                                    Nauczycielem w kontekście gołych bab na blogu jest chyba
                                                    nieporozumieniem.

                                                    Pozdrrr mocno
                                                  • kibur Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 12.06.09, 19:28
                                                    Odpowiem tutaj, już mi się nie chce na privie.

                                                    Rozwaliłeś mnie, chodzi o to ,że sprawiałeś wrażenie człowieka solidnego, a
                                                    okazujesz się tak samo małostkowy
                                                    i mało mądry jak ten cały mareczekk. Nie, nie wiem co to antyblog ani inne
                                                    bzdury, jestem tą "snobką" o której napisałeś
                                                    w swoim blogu.....nie czytuję blogów, tylko na wyraźną prośbę lub gdy
                                                    konieczność dociśnie....Docisnęła.

                                                    Niczym się nie różnicie z mareczkkiem, niczym. Tak samo gadasz pierdoły(piszesz)
                                                    jak i on. Obaj wydajecie
                                                    się wyznawać wiarę, że papier wszystko przyjmie.
                                                    Oczywiście,że nie byłabym szczęśliwa gdyby pisał bzdury o mnie, ale nie o tym mowa.
                                                    Mowa o tym co powiedziałeś na blogu. O otwartości na inne, o zrozumieniu ogólnym
                                                    dla innego. Ma się to nijak do tego co czynisz tu, na forum.
                                                    Jak na męża, pracownika, właściciela domu.....to nie jest zbyt rzetelna
                                                    postawa.....gdzie mnie się z tobą równać.
                                                    I nie mów więcej o deMello, ani on dla mareczkka ani dla ciebie. Jeden i drugi
                                                    myśli, że zrozumiał.
                                                    Jeden mało mądry,bo przeczytał, drugi, bo stwierdził, że mu książka do życia nie
                                                    potrzebna, i stwierdził to
                                                    po nieudolnej próbie opisania przez forumowiczkę jakąś, z "kosmosu" wziętą.

                                                    Tutaj nabijasz się z mareczkka(on z ciebie-1:1) na blogu z kobiet, którym więcej
                                                    do szczęścia potrzeba
                                                    niż Grochola......Dziwny jesteś.....na szczęście nie intrygujący.
                                                  • slawek-dwa-swiaty Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 12.06.09, 19:38
                                                    A o co chodzi?
                                                    Uważasz się za snobkę? Twoja sprawa.
                                                    Nie wiesz co to antyblog? Może dobrze się dowiedzieć, zanim zabierze
                                                    się głos.
                                                    Jestem małostkowy? Być może - to nie jest przestępstwo.

                                                    A jaki ja pierdoły piszę?

                                                    Otwartość na inne to ja mam, tylko kiedy to inne mnie atakuje to nie
                                                    będę nadstawiał drugiego policzka.
                                                    Ty będziesz? Umilkniesz? Twoja sprawa...

                                                    Tak już mam, że nie toleruję w sieci kłamców i naciągaczy. Może to
                                                    walka z wiatrakami, ale to moja sprawa.

                                                    Zaczęło sięod de Mello. Przedstawiłaś go jak mędrca, który pozwoli
                                                    się "przebudzić", a ja jedynie stwierdziłem, ze nie każdemu to
                                                    przebudzenie jest potrzebne, no i że nie lubię osób wpadających w
                                                    samozachwyt na temat siebie.
                                                    Co w tym jest niezrozumiałego?

                                                    Róznica polega na tym, ze Mareczek kłamie, oszukuje, wymyśla, a ja
                                                    nie. Ja posiłkuję sie jego własnymi słowami - dlatego pytam - co
                                                    jest w moich słowach na jego temat nieprawdą?

                                                    Nie wiem czego ode mnie oczekujesz. Czy masz żal o tego de Mello -
                                                    bo mi niepotrzebny, czy nie możesz zrozumieć, ze nie każdy musi
                                                    obojętnieć, gdy mówią kłamstwa na jego temat.
                                                    Ludzie są rózni. Na szczęście...
                                                  • kibur Re: ... 12.06.09, 19:58
                                                    I chcesz mi wmówić,że niejaki mareczekk77 jest mistrzem
                                                    manipulacji słowami rozmówcy? Że on zmienia kontekst?
                                                    Co to jest?:"Uważasz się za snobkę? Twoja sprawa."
                                                    Oczywiście, że nie, ale jak łatwo podkręcić słowem.
                                                    Co to jest?:"masz żal o tego de Mello -bo mi niepotrzebny"
                                                    Sławek, kpisz sobie ze mnie, czy o drogę pytasz? Oczywiście,że nie.

                                                    U siebie na blogu lansujesz się na fajnego chłopaka z
                                                    ferajny....oczytany swojak, co to mówi, cyt : "Drażni mnie snobizm, zamknięcie
                                                    na wszystko co inne – na rzeczy „niegodne intelektualisty”, choćby to była tylko
                                                    zabawa, drażni mnie dzielenie ludzi na „mądrzejszych” i „głupszych” – ja też
                                                    mogę mieć różne zdanie na temat rozmaitych osobników płci wszelakiej, moje
                                                    myślenie może być płaskie, nieobiektywne, mogę się uprzedzać, ale przynajmniej
                                                    staram się z tym walczyć i poznawać to, co dla mnie obce, bez zamykania się na
                                                    to i mówienia „to dla tych niewyżytych i głupich”...

                                                    Niech każdy robi to co lubi i będzie szczęśliwy, a czy nie na szczęściu polega
                                                    życie?" koniec cyt.

                                                    No cóż, taki sam efekt uzyskam po włożeniu dwóch palców do ust....
                                                  • slawek-dwa-swiaty Re: ... 12.06.09, 20:08
                                                    Cięzko, ciężko...

                                                    Napisałas "jestem tą "snobką" o której napisałeś
                                                    w swoim blogu"
                                                    Npisałas czy nie?

                                                    Nie masz żalu - dobrze. To o co chodzi????

                                                    Co do cytatu. O co chodzi?
                                                    Czy ten cytat wyklucza kontrataki po wyżywaniu się na mnie OPARTE NA
                                                    KONKRETNYCH SŁOWACH ATAKUJACEGO?
                                                    A może sądzisz, że można wymyślać pierd.oły na temat innych? Na Twój
                                                    temat?
                                                    Tego nie toleruję i nie zamierzam tolerować - i to jest akurat
                                                    napisane w kazdym komentarzu poświęconym tej sprawie.

                                                    O co chodzi?
                                                  • gobi05 halo! Kibur!!! 12.06.09, 20:02
                                                    Czy powiesz mi wreszcie, co w pierwszym poście
                                                    tego wątku (tak przeze mnie skrytykowanym)
                                                    pochodzi od de Mello? A co pochodzi od Mareczka?
                                                    Ewentualnie, co w ogóle pochodzi od prawdziwych
                                                    filozofów?

                                                    Wypisałem kilka rzeczy, co do których mam zastrzeżenia
                                                    a ty omijasz konkrety szerokim łukiem i wdajesz się
                                                    w dywagacje na temat Sławka blogu. Ten wątek nie jest
                                                    o Sławku ani o jego blogu.

                                                    Dlaczego kiedy piszę do Mareczka to ty mi odpowiadasz,
                                                    a kiedy piszę do ciebie, to on? Macie jakiś układ,
                                                    czy co?
                                                  • mareczekk77 Re: halo! Kibur!!! 12.06.09, 20:04
                                                    Tak Gobi/łukasz klimek,myinspire/raffael - kibur to na pewno ja, bo jak to
                                                    mozliwe żeby mieć inne zdanie niż Ty i inni :)
                                                  • kibur Re: halo! Kibur!!! 12.06.09, 20:16
                                                    "Dlaczego kiedy piszę do Mareczka to ty mi odpowiadasz,
                                                    a kiedy piszę do ciebie, to on? Macie jakiś układ,
                                                    czy co?"

                                                    No faktycznie, tak może wyglądać.
                                                    Ależ nie, zapewniam ciebie,że nie....ja po prostu nie
                                                    zwracam na ciebie uwagi. Sławek wydał mi się dość
                                                    światłym człowiekiem i jakoś tak popisałam sobie z nim.

                                                    Co do książki, tak jak mówię, poczytaj sobie, i zadziwisz się
                                                    ile z tego powiedział Anthony de Mello. Sam oceń...
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • mareczekk77 Re: halo! Kibur!!! 12.06.09, 20:35
                                                    Ale tu wcale nie chodzi i nigdy nie chodziło o książkę :) tylko o to by mi
                                                    dokopać, i jak zwykle - nie udało się. Musicie chyba chłopaki uaktualnić swoje
                                                    strategie :)
                                                  • gobi05 Re: halo! Kibur!!! 12.06.09, 20:35
                                                    > Co do książki, tak jak mówię, poczytaj sobie, i zadziwisz się
                                                    > ile z tego powiedział Anthony de Mello. Sam oceń...

                                                    Od pięciu dni nie jesteś w stanie podać
                                                    nic konkretnego na poparcie twojej opinii
                                                    z pierwszego twojego postu w tej dyskusji.
                                                    Ten post był jałowy, a pozostałe były równie
                                                    ważne. Mimo to udało ci się wygenerować
                                                    ze sto innych postów, dzięki czemu mareczekk77
                                                    będzie mógł się pochwalić jak wielkie kontrowersje
                                                    wzbudza...
                                                  • mareczekk77 Re: halo! Kibur!!! 12.06.09, 20:41
                                                    Gobi puchu marny! co Kibur ma zrobić, przepisywać książkę Ci teraz? no nie bądź
                                                    śmieszny. Idź do biblioteki i poczytaj.
                                                  • kibur Re: halo! Kibur!!! 12.06.09, 21:02
                                                    "dzięki czemu mareczekk77
                                                    będzie mógł się pochwalić jak wielkie kontrowersje
                                                    wzbudza... "

                                                    ...a nie wzbudza?
                                                    zrobił to po mistrzowsku.
                                                    wszyscy zrobiliśmy mu przysługę hahaha.

                                                    mareczekk77 ! podziękuj ładnie państwu! ;-)

                                                    Dobra, moja stacja, wysiadam.
                                                  • mareczekk77 Dziekuję :) 12.06.09, 21:08
                                                    Dziękuję :)
                                                  • gobi05 Re: halo! Kibur!!! 12.06.09, 21:13
                                                    > "dzięki czemu mareczekk77
                                                    > będzie mógł się pochwalić jak wielkie kontrowersje
                                                    > wzbudza... "
                                                    >
                                                    > ...a nie wzbudza?
                                                    > zrobił to po mistrzowsku.

                                                    Jak cię pijak w autobusie obrzyga
                                                    od stóp do głów, to też powiesz,
                                                    że zrobił to po mistrzowsku?
                                                    Dla mnie forum dyskusyjne jest do dyskusji.
                                                    Dla mareczkka77 to ring albo poligon.

                                                    To nie są kontrowersje tylko nieuczciwe
                                                    zagrywki erystyczne. NIEUCZCIWE
                                                    Może jeden procent całej dyskusji
                                                    dotyczy "sim locka" mareczkka77.
                                                    No, ale co ja tobie będę tłumaczył...
                                                  • mareczekk77 Re: halo! Kibur!!! 12.06.09, 21:17
                                                    Porównywanie napisania artykułu z wymiotami jest dość niecodzienne, szczególnie
                                                    ze w autobusie musisz to widzieć i wąchać a tu wchodzić nie musisz. Więc, po co
                                                    tu wchodzisz?
                                                  • wrr2 Re: halo! Kibur!!! 13.06.09, 00:15
                                                    Mareczku NIE napisałeś artykułu. Czy jak nazwiesz szkiełko diamentem to się nim
                                                    stanie? Nie. Tak samo twoja pisanina nie stanie się artykułem, niezależnie ile
                                                    razy użyjesz tej nazwy.
                                                  • mareczekk77 Re: halo! Kibur!!! 13.06.09, 00:31
                                                    Moja pisanina jest dla wielu ludzi artykułami, a dla innych może być nawet psią
                                                    kupką, akceptuję to że ludzie mają swoje zdanie na każdy temat, i szanuję też
                                                    Twoje subiektywne zdanie. Ale uszanuj też zdanie innych, którzy chcą mnie
                                                    czytać. No.
                                                  • wrr2 Re: halo! Kibur!!! 13.06.09, 00:43
                                                    Mareczku słowo artykuł ma pewną definicję i twoje posty się w niej mieszczą.
                                                    Subiektywizm i szanowanie cudzego zdania nie nic tu do rzeczy.
                                                  • mareczekk77 Re: halo! Kibur!!! 13.06.09, 01:45
                                                    WR - gdzie nazwałem zachowanie Kochanicy panika? czekam.
                                                  • mareczekk77 Re: halo! Kibur!!! 13.06.09, 16:45
                                                    WR - halo? możesz mi wkleić gdzie nazwałem Kochanicę panikarą? halo? jest tam
                                                    kto czy podwinął ogon pod wielki zadek i stchórzył? :)
                                                  • mareczekk77 Re: halo! Kibur!!! 13.06.09, 00:36
                                                    WR - kolejny raz proszę byś mi wkleiła cytat gdzie nazwałem Kochanicę panikarą.
                                                    Hej! hej! czy mnie słyszysz? udowodnij kolejne swoje twierdzenie... :)
                                                  • kibur Re: halo! Kibur!!! 12.06.09, 22:04
                                                    "Może jeden procent całej dyskusji
                                                    dotyczy "sim locka" mareczkka77."

                                                    Zgadzam się..od pierwszej strony dyskusji
                                                    nikt o tym nie rozmawiał, tylko "wsadzał joby"
                                                    mareczkkowi77.


                                                    a, i sam sformułowałeś "kontrowersje",
                                                    i tylko mareczekk77 ładnie podziękował,
                                                    natychmiast zamieniłeś to na rzygającego po mnie
                                                    pijaka w autobusie.

                                                    Matko boska, wy się boicie tego mareczkka77
                                                    jak belzebuba. Ale wam za skórę zalazł.
                                                    Normalnie zaczynam Bogu dziękować, że nigdy nie
                                                    weszłam w konflikt z tym człowiekiem....
                                                    bo z pewnością rozszarpałby mnie na strzępy,
                                                    a ja bym nic, tylko ze strachu przed nim się trzęsła,
                                                    w przerwach od trzęsienia, zbierałabym siły i wojsko,
                                                    potem znowu trochę pomdlała, i ponownie postrzelała do
                                                    tych co mareczka nie chcą zabić i dalej zbierała wojsko...i siebie
                                                    do kupy.
                                                    Dajcie spokój, jak wy wytrzymujecie coś takiego.
                                                    To nie ludzkie!!!

                                                    No cóż, pozostaje mi tylko przeprosić za sarkazm,
                                                    wynieść się, i życzyć wam powodzenia, kupą wam się uda,
                                                    zawsze w grupie weselej....to nie to co stanąć
                                                    samemu....przeciwko kupie, o nie, to się może
                                                    nie udać i można oberwać zdrowo.....no tak!!!ale
                                                    mareczek tego nie wie, stąd jego odwaga, hahahahah.
                                                    Echch...
                                                    Ja niestety mam wiedzę na ten temat i odwagi brak jakoś...
                                                    jak powiedziałam na początku, odmienności poglądów
                                                    nikt nie wybaczy. mareczekk77-to jest również do ciebie,
                                                    pomyśl o tym(warto:-)
                                                  • mareczekk77 Re: halo! Kibur!!! 12.06.09, 22:22
                                                    No dziwne to jest, czemu oni się mnie tak boją? przecież ja jestem dobry
                                                    chłopak, w sumie :)
                                                  • shimamoto_san Re: halo! Kibur!!! 12.06.09, 22:38
                                                    > Ja niestety mam wiedzę na ten temat i odwagi brak jakoś...
                                                    > jak powiedziałam na początku, odmienności poglądów
                                                    > nikt nie wybaczy.

                                                    Przede wszystkim zwróć uwagę na to, że to Mareczek odmienności poglądów nie
                                                    wybacza. Nie jest w stanie pojąć, że myślenie innych, w sposób odmienny do jego
                                                    myślenia - może być ok.

                                                    A jak ktoś krytykuje rzeczowo jego poglądy, to Mareczek zamyka dyskusję
                                                    twierdząc, że krytyka oznacza to, że nie jest się w stanie mareczkowej mądrości
                                                    pojąć.

                                                    A już twierdzenie 'poczytaj trochę psychologii' i przedstawianie tej dziedziny
                                                    jak trudno pojmowalnej jest komiczne. :) Nauki humanistyczne to pestka,
                                                    zwłaszcza psychologia. Wystarczy umieć czytać i być średnio inteligentnym, żeby
                                                    to załapać.
                                                  • mareczekk77 Re: halo! Kibur!!! 13.06.09, 00:30
                                                    shimamoto_san - ale co Ty wymyślasz, kto krytykuje rzeczowo moje poglądy, możesz
                                                    wkleić te "rzeczowe poglądy" i moje zamykanie dyskusji?????? :)
                                                  • shimamoto_san Re: halo! Kibur!!! 13.06.09, 00:32
                                                    Ale tylko wymyślam czy do tego wyzywam Cię i obrażam? :D
                                                  • mareczekk77 Re: halo! Kibur!!! 13.06.09, 00:35
                                                    Postawiłaś pewną tezę, i proszę byś ją poparła przykłądami, tylko i aż tyle, bo
                                                    oboje wiemy że konstruktywnej krytyki tu nie było. Jak już chcesz mi przywalić
                                                    to pokaż także dowody.
                                                  • gobi05 Re: halo! Kibur!!! 13.06.09, 08:16
                                                    > nikt o tym nie rozmawiał, tylko "wsadzał joby"
                                                    > mareczkkowi77.

                                                    A ty? Czy ty podzielasz pogląd mareczkka77,
                                                    jakoby społeczeństwo za pomocą swoich przedstawicieli
                                                    ograniczało (każdemu) dziecku zdolność przyswajania
                                                    informacji w dniu jego narodzin? To właśnie mareczekk77
                                                    nazwał sim lockiem. Próbowałem o tym dyskutować,
                                                    ale mareczekk77 przekręcił swoją pierwszą wypowiedź.

                                                    > natychmiast zamieniłeś to na rzygającego po mnie
                                                    > pijaka w autobusie.
                                                    To jak to będzie z tym szacunkiem dla dyskutantów?
                                                    Czy odpowiesz po sześciu dniach na jedno chociaż
                                                    z dziewięciu moich pytań? Na przykład czy A. de Mello
                                                    pisał, że chrześcijański Bóg jest dla biednych bestią?
                                                    Czy nadal będziesz zwodzić i mącić?

                                                    Odmienność poglądów nie ma co wybaczać,
                                                    o to nikt się nie gniewa. Wiem co mówię,
                                                    bo moje poglądy są tu akurat dość niepopularne.
                                                    Nie wybacza się jednak nieuczciwości.
                                                    Piszę to nie do ciebie, kibur - bo ty masz
                                                    identyczne metody walki w dyskusji, co miszczunio.
                                                    Piszę do tych, którzy nie mają siły
                                                    na przekopywanie się przez trzysta postów
                                                    w poszukiwaniu sensu.
                                                  • mareczekk77 Re: halo! Kibur!!! 13.06.09, 10:02
                                                    Gobi/rafaell/myinspire/łukasz klimek - dziewczyna Ci już odpowiedziała kilka
                                                    razy, że wszystko co napisałem w jego książkach jest. Ja rozumiem że Tobie się
                                                    to nie podoba że ona stara się samodzielnie myśleć, i nie zwraca uwagi na te
                                                    wszechobecne sugestie, które tu właśnie umieszczacie zeby nikt nie czytał tego
                                                    co piszę, a się od razu zasugerował. No cóż, już Pan Goebbels powiedział że
                                                    kłamstwo trzeba powtórzyć do oporu, a ludzie uwierzą :)
                                                  • slawek-dwa-swiaty Re: halo! Kibur!!! 13.06.09, 10:12
                                                    Mareczku. Wszędzie widzisz Łukaszów. To chyba choroba.

                                                    Wtrącę. Gobi zadał DZIEWIĘC PYTAŃ po przeczytaniu Twego tekstu.
                                                    DOKŁADNYM PRZECZYTANIU.

                                                    Od kilku dni usiłuje dowiedzieć się czy sobie wszystko zmyśliłeś na
                                                    potrzeby własnej filozofii życiowej czy tezy, które są we wpisie
                                                    należą do de Mello.
                                                    Pyta o to, bo to, co napisałeś to bzdury - chce wiedzieć czy sam je
                                                    wymysliłeś?

                                                    I od kilku dni ani Ty ani Kibur nie potraficie KONKRETNIE, jednym
                                                    słowem odpowiedzieć "prawda" czy "fałsz" tylko krążycie wokół albo
                                                    atakując, albo dając odpowiedzi wymijające.
                                                    Można chyba po lekturze określonej osoby stwierdzić jakie miał
                                                    poglądy w kwestii Boga, życia itp.?
                                                  • justysialek Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 12.06.09, 19:22
                                                    Ja też wchodziłam na bloga Sławka i nie wiem, o jakiej hipokryzji
                                                    piszesz. Chyba coś innego tam wyczytałyśmy?!
                                                    A to, że prowadzicie mailową wmymianę niewiele mnie obchodzi. Nie
                                                    musisz wszystkim zdawać relacji.
                                  • gobi05 Re: zainteresowałaś mnie tym de Mello 12.06.09, 08:12
                                    > przecież musiałabym mieć nie po kolei, aby odfajkować ci te pytania, to tak
                                    > jakbym miała opowiadać niewidomemu jak wygląda kolor zielony. Poznaj deMello,

                                    Ja wcale cię nie prosiłem o opisywanie jak wygląda
                                    kolor zielony tylko o odpowiedzi na pytania typu
                                    "Czy liść mięty ma kolor zielony?" albo
                                    "Czy zieloną farbą można pomalować samochód?".

                                    Wcale nie potrzebuję znać filozofii A. de Mello,
                                    tylko chcę się dowiedzieć, czy on w ogóle pisał
                                    coś na temat zakładania blokady przez społeczeństwo
                                    na zdolności poznawcze dziecka, w momencie jego
                                    narodzin! Pisał??
                                    Bo jeśli nie, to znaczy że ta głupota NIE pochodzi
                                    od de Mello, ale od mareczka77.
                                    A jak to jest z chrześcijańskim Bogiem - bestią,
                                    dla ubogich? Czy to może od de Mello?
                                    A może jednak od mareczka77?

                                    Zmierzam do tego, że mareczek77 w ogóle nie cytuje
                                    de Mello
                                    , a jedynie "dodaje od siebie" jak to ładnie
                                    ujęłaś.
                                    I teraz ostatnie pytanie: które informacje mareczek77
                                    dodał twoim zdaniem "niegłupio"? Tu już nie trzeba
                                    czytać de Mello, prawda? Czemu tego pytania również unikasz?
                      • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 00:56
                        WR - prosiłęm Cię, kilkadziesiąt razy? ponad sto? żebyś mi napisała o co Ci
                        właściwie chodzi, bo ciągle co bym nie napisał wjeżdzasz na mnie czepiając się
                        każdego jednego słówka. I nigdy mi nie odpowiedziałaś, za to były wyzwiska,
                        bluzgi - Ty zawsze biedna, nieszczęśliwa, a ja łotr który Cię chce obrazić.
                        Tylko czemu ja nigdy nie weszłem do Twojej dyskusji, a Ty do mojej zawsze?
                        • kiecha3 Wszedłem (sic!)..... n/t 08.06.09, 06:38
                          > Tylko czemu ja nigdy nie weszłem do Twojej dyskusji,
              • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 00:52
                Kochanica - gdzie obrażam krytykujących? możesz podać przykład gdzie to robię?
                Twoje wypowiedzi wyśmiewajace chorobę, biedę, czy też sławetne że nie mam na
                buty bo chodzę na prostytutki stały się swego czasu sławne, na równi z Twoją
                ucieczką jak prosiłem o podanie źródła tych informacji.

                O "pierdzeniu" pisałem na forum IBS, i tam jest forum gdzie się o tym pisze. Ty
                masz to szczęście że jesteś zdrowa, możesz wyjść z domu, bawić się, ja tego nie
                mam. Tylko że ja coś z tego wyniosłem, a Ty spędzasz ten czas na obrażaniu ludzi
                którzy nie mieli tyle farta co Ty na forum. Ale do czasu to wszystko.
        • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 00:45
          Wszystko co mówimy to kopiujemy, ktoś stworzył alfabet, i teraz Kochanica go
          powtarza i kopiuje. Ludzie! Plagiat! :)
      • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 00:43
        Kochanica - powiedzmy sobie wprost, kopiowałaś moje wątki w których opisywałem
        swoją walkę z chorobą, i tą walkę wielokrotnie przerwałem, i nie raz się
        załamałem przez to. Oficjalnie się z tego też wyśmiewałaś, a także z tego że po
        rzuceniu pracy w związku z tym że z powodu bólu nie byłem w stanie do niej
        chodzić, zaznałem biedki i musiałem kupić tanie buty, co było dla Ciebie i
        koleżanek przyczynkiem do eksplozji śmiechu.

        Tylko widzisz, ja z tego wychodzę, i to co mam nikt mi nie zabierze, to wiedza i
        pewność że coś mogę, i mogę komuś tą wiedzą pomóc i to zaprocentuje wcześniej
        czy później.

        A Ty co masz? :)
        • slawek-dwa-swiaty Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 16:02
          Urzekła mnie Twoja historia...
    • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 01:01
      I mam takie pytanie do Pań które nie szczędząc czasu ani energii, poświęcają się
      charytatywnie by mi udowodnić jaki jestem beznadziejny - ile was jest,
      policzcie, ok? a teraz policzcie ile jest ludzi na forum, dobra?

      No i jakieś wnioski? :)
      • kiecha3 nie jestes beznadziejny.... 08.06.09, 06:42
        tylko niezmiernie NUDNY.... jałowy, jednakowy, szary... blee...
      • slawek-dwa-swiaty Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 14:16
        Ja tam sądzę, że wielu to nawet szkoda na Ciebie klawiatury
        nadużywać.
        • kochanica-francuza Prośba do wszystkich 08.06.09, 14:28
          Czy moglibyście, wzorem Sławka, nie cytować Mareczka ewentualnie, jeśli jest to
          konieczne, w minimalnym stopniu?

          Mentalny plonk Mareczka nic nie daje, jeśli się dostaje jego jadem cytowanym w
          innych postach.
          • wrr2 Re: Prośba do wszystkich 08.06.09, 14:57
            Ja go cytuję, bo już parę razy wypierał się tego co napisał i zarzucał mi
            manipulację. Cytaty oszczędzają niepotrzebnych przepychanek. Ale staram się je
            ograniczać.
            • kochanica-francuza Wrr, a jak babcia mówiła? 08.06.09, 15:08
              Może być na priva.
              • wrr2 Re: Wrr, a jak babcia mówiła? 08.06.09, 15:15
                "Wyżej sra niż d... ma" (niech się mareczek obraża).

                Powiedzonko znane szerzej, bo już je widziałam na którymś forum.
                • kochanica-francuza Ta, lwica się puściła 08.06.09, 15:18
                  Biedny Mareczek nadaje cechy wrednych kobiet nawet zwierzętom.

                  Pewnie lew dobry samochodzik miał, co? I norę większą niż Mareczka kawalerka?
                • mareczekk77 Re: Wrr, a jak babcia mówiła? 08.06.09, 15:24
                  wrr2 napisała:

                  > "Wyżej sra niż d... ma" (niech się mareczek obraża).


                  To jest tylko i wyłącznie Twoja subiektywna opinia, Ty sobie śledź innych na
                  forum ze słownikiem w ręku i wypiekami z podniecenia na pulchnych policzkach, a
                  ja robię swoje :)
            • mareczekk77 Re: Prośba do wszystkich 08.06.09, 15:10
              Ja na Twoje cytaty zawsze odpowiadam, Ty na moje - prawie nigdy nie. Bo i co
              odpowiedziec na jasne dowody swojego prostactwa. Tak, napisałem prostactwa. Dla
              mnie osoba która wyzywa dyskutanta jest prostakiem, i Ty nim właśnie jesteś, i
              nie ma znaczenia że jesteś kobietą (jesteś?)
              • slawek-dwa-swiaty Re: Prośba do wszystkich 08.06.09, 15:57
                Taaak, Mareczek NIGDY nie obraża innych... taaak...
            • kochanica-francuza Tak, Sławku! Właśnie tak to wygląda! 08.06.09, 15:14
              Godzina dziewiąta rano, niedziela. Dzwoni budzik. Kochanica otwiera lewe oko i
              myśli sobie:

              o żesz k...,egzamin! ostatni termin, a ja nie umiem dużo! fuj, o poranku w
              stanie niewyspanym wlec się przez miasto, a bleeeee! i na pewno społeczeństwo
              będzie bluzgać i śmierdzieć. sesja przede mną, pieniędzy brakuje, muszę spisać
              mnóstwo wykładów, najbliższa łacina, o matko, co za nudy!

              a w ogóle to noga mnie boli i mnie zawiało. i ciuchów nie ma, bo wszystko brudne.

              o kurde! co za beznadziejny dzień! aaaa... MARECZEK!!! MARECZEK JEST CHORY!!! I
              BRZUCH GO BOLI!!! AAA! JAK FAJNIE!



              ;-)


              Założę się, że Mareczek się do tego postu przypnie jak tasiemiec do jelita i
              zacytuje go ze sto razy na poparcie swojej tezy o "znerwicowanych Paniach (jak
              zwykle paniach , i to wielką literą) czerpiących radość z jego choroby"
              • slawek-dwa-swiaty Re: Prośba do wszystkich 08.06.09, 16:00
                Tak też myślałem... popraw się KOchanico, oj, popraw...

                A przy okazji - mam problem logiczny.
                Jak się odnieść do słów Mareczka o prostactwie.

                Jeśli uważa, ze prostakiem jest ten, kto wyzywa innych i sam to robi
                czy to nie znaczy, ze oto dokonał samokrytycznej oceny własnej osoby?

                Mareczku - popraw sobie samoocenę.
    • myinspire Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 08.06.09, 15:25
      Ciekawi mnie jedno. Czy osoby, które poświęcają tak wiele
      uwagi "pisaninie" Mareczka, nie zaniedbują tych, którzy na forum
      desperacko szukają pomocy w rozwiązaniu swych problemów?
      Może Wasza wiedza merytoryczna (którą się tak chwalicie ) mogłaby
      przydać się komuś o wiele bardziej. To tylko drobna sugestia. A
      uprzedzając możliwe ataki z góry zapewniam, że nie mam siebie na
      myśli...
      • kochanica-francuza Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 08.06.09, 15:31
        myinspire napisał:

        > Ciekawi mnie jedno. Czy osoby, które poświęcają tak wiele
        > uwagi "pisaninie" Mareczka

        Oj, strrrrasznie wprost wiele.


        , nie zaniedbują tych, którzy na forum
        > desperacko szukają pomocy w rozwiązaniu swych problemów?

        A ty ich nie zaniedbujesz?



        > Może Wasza wiedza merytoryczna

        ... która nie jest z dziedziny psychologii. Wykształcenie wyższe nie zawsze na
        tym polega, że uczymy się pomagać bliźnim.

        Jeśli twoja polega, to co tu robisz? POmagaj!


        • mareczekk77 Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 08.06.09, 16:47
          Kochanica - kto jak kto, ale Ty poświęciłaś mi bardzo dużo czasu, wyłączając
          momenty w których znikałaś na parę dni po kolejnym kłamstwie które się
          oficjalnie wydało, jak to że nie miałem na buty bo wydałem na prostytutki :)
          • slawek-dwa-swiaty Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 08.06.09, 18:01
            Kochanico... pokajaj się, bo znowu kłamałaś.

            Taki Mareczek nigdy nie kłamie (pomijając pisanie niezliczonych
            bzdetow na temat ludzi i pewien serwis randkowy, na którym napisał,
            że ma wyższe wykształcenie)
            • bakejfii Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 08.06.09, 18:11
              Ludzie dajcie sobie cos na wstrzymanie,bo zle sie Was czyta.
            • kochanica-francuza Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 08.06.09, 22:01
              slawek-dwa-swiaty napisał:

              > Kochanico... pokajaj się, bo znowu kłamałaś.

              A w którym punkcie, bo ja Mareczka nie czytam?

              Kajam się! Nie jestem kochanicą żadnego Francuza!
              • mareczekk77 Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 08.06.09, 22:08
                Kochanica to prawda że masz prawie 40 lat i mieszkasz z mamą?
              • kochanica-francuza Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 08.06.09, 22:20
                Pisz, Mareczku, piiiisz, piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiisz bez końca.
                • mareczekk77 Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 08.06.09, 22:21
                  Poważnie pytam, więc?
                  • slawek-dwa-swiaty Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 09.06.09, 08:24
                    Mareczku - to prawda, że masz trzydzieści lat i od najmniej trzech
                    miesięcy nie "kopulowałeś" (to z Twojego bloga - Twoje własne
                    słowa)?
                    To prawda, że nie pracujesz?
                    To prawda, że podajesz numer konta na blogu, żeby ludzie Ci wpłacali
                    pieniądze?
                    To prawda, ze niby coś miałeś wydać, stworzyć firmę?
                    To prawda, że zajmujesz się w sieci sprzedawaniem stron o jakże
                    chwytliwych nazwach "ecoego", "szekle" czy "mentownia"?
                    • zuzann-a Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 09.06.09, 12:25
                      Skoro Mareczek Cię zablokował to ja przekopiuję Cię Sławku:

                      slawek-dwa-swiaty napisał:

                      > Mareczku - to prawda, że masz trzydzieści lat i od najmniej trzech
                      > miesięcy nie "kopulowałeś" (to z Twojego bloga - Twoje własne
                      > słowa)?
                      > To prawda, że nie pracujesz?
                      > To prawda, że podajesz numer konta na blogu, żeby ludzie Ci
                      wpłacali
                      > pieniądze?
                      > To prawda, ze niby coś miałeś wydać, stworzyć firmę?
                      > To prawda, że zajmujesz się w sieci sprzedawaniem stron o jakże
                      > chwytliwych nazwach "ecoego", "szekle" czy "mentownia"?
                      • mareczekk77 Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 09.06.09, 13:23
                        Sławka kopiujesz już Ty, Kochanica i Artemisia. Z takim samym skutkiem :)
                        • slawek-dwa-swiaty Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 09.06.09, 14:27
                          Ale na pytania nie odpowiedział...
                          • zuzann-a Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 09.06.09, 14:53
                            slawek-dwa-swiaty napisał:

                            > Ale na pytania nie odpowiedział...

                            Caly Mareczek:-)
                            • mareczekk77 Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 09.06.09, 16:39
                              Zuzanna - i potwierdzasz moją teorię tymi działaniami. Piszę że nie chcę czytać
                              tego co pisze Sławek, ponieważ od półtora roku Sławek pisze to samo, niech
                              zgadnę - gdzie książka jest i firma, prawda? no właśnie. U mnie na starym blogu
                              jest wylinkowany "nagły atak blagiera", post sprzed roku gdzie Sławek w
                              komentarzach dokładnie to samo pisze co tutaj.

                              Więc, po to wklejasz wbrew mojej woli? by mi zrobić na złość, to oczywista
                              oczywistość. Ja Cie nie zaczepiam, napisałem artykuł którego prawdopodobnie
                              nawet nie przeczytałaś, i chcesz mi dokuczyć. To nie jest zachowanie dojrzałej
                              emocjonalnie osoby, a dziecka. W zyciu też tak reagujesz, prawda? i niech
                              zgadnę, sporo klęsk poniosłaś o których dzień w dzień myślisz, prawda? jasne że
                              prawda :)
                              • slawek-dwa-swiaty Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 09.06.09, 17:04
                                Mareczku.
                                Ale ludzi nie obchodzi to, że Ty nie chcesz czytać. Gdybys był
                                mądrzejszy to odblokowałbyś SIEBIE I JEDNAK PRZECZYTAŁ, by się nie
                                kompromitować jeszcze bardziej.

                                O książce sam pisałeś, o firmie też, więc pytania o to, co sie z
                                tymi planami dzieje nie należą chyba do zbyt uciążliwych?

                                Twego wpisu ("artykuł", phi) NIE DA PRZECZYTAĆ. Jest stekiem bzdur,
                                tez z mądrzejszych ksiażek poutykanych gdzieniegdzie słabymi
                                przykładami.

                                No i zagadką pozostanie dlaczego to znowu usiłujesz innym przypisać
                                klęski życiowe, podczas gdy sam musisz się lansować.
                                Pozostali nie muszą... i to jest ta różnica.
                              • zuzann-a Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 09.06.09, 18:56
                                Błędna diagnoza, nie oczekuj datku na konto:-)
                                • mareczekk77 Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 09.06.09, 18:58
                                  Odwdzięczają mi się osoby którym pomogło to co napisałem, a Ty nie rozumiesz
                                  tego co ja napisałem, więc nie oczekuję od Ciebie wdzięczności.
                                  • slawek-dwa-swiaty Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 09.06.09, 21:37
                                    Może trudno Ci to zrozumieć, ale nie wszyscy potrzebują
                                    takich "światłych rad".
                                    A że ktoś Ci płaci? Cóż - głupich widocznie nie brakuje. Bo przecież
                                    lepiej sobie kupić oryginalną książkę niż wyczytywać ten stek bzdur,
                                    nadinterpretacji i "prawd objawionych".
                                    Niektórzy sami sobie radzą w życiu i nie potrzebują
                                    czytać "miszczunia", który nawet pisać poprawnie nie umie, a jego
                                    ego... miejsca nie starcza, by je objąć.
                                    Taka prawda...
                                    • gobi05 Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 09.06.09, 21:58
                                      > A że ktoś Ci płaci? Cóż - głupich widocznie nie brakuje. Bo przecież
                                      > lepiej sobie kupić oryginalną książkę niż wyczytywać ten stek bzdur,

                                      Ty w to płacenie wierzysz?
                                      Nikt mu nie przysłał ani grosika,
                                      to tylko takie "pozytywne myślenie",
                                      które ma przyciągnąć pozytywne zdarzenia.
                                      Magiczne myślenie. Wishful thinking.

                                      A co do książki, to żeby ją wydać trzeba
                                      władować kupę własnej kasy - żadne wydawnictwo
                                      nie chce mieć nic wspólnego z zarozumiałym
                                      półanalfabetą, który sypie błędami pisowni
                                      i rzeczowymi. Mareczek może się tu z nami
                                      powykłócać, bo robimy to w wolnym czasie,
                                      ale w wydawnictwie każda godzina
                                      przelicza się na pieniądze...
                                      Podziękowali mu w jednym, w drugim,
                                      i poradzili by wydał własnym sumptem.
                                      Na taką usługę jest wielu chętnych,
                                      choćby zaraz.
                                      • mareczekk77 Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 09.06.09, 22:18
                                        Gobi - nikt od Ciebie nie wymaga wiary w moje prywatne sprawy - ja się nimi nie
                                        chwaliłem, zostało to z triumfem wyciągnięte z mojego bloga. Ciekawe też że nikt
                                        nie wyciąga informacji na pierwszym miejscu dzialu "polecam" w którym namawiam
                                        ludzi na wpłacanie pieniędzy na schronisko dla psów - i namówiłem już na wpłaty
                                        co najmniej kilkadziesiąt osób które mnie czytają. Nawet w sytuacji w której
                                        jestem, staram się wpłacić coś na ten cel, choćby 50pln od czasu do czasu.

                                        Co do książki, nie masz kompletnie informacji o tym, i jest to tylko Twoje
                                        myślenie życzeniowe. Fakty są inne, a ja nie mam kompletnie ochoty żeby Ci je
                                        udowadniać, chociaż wystarczyłby jeden telefon podać do Pani która zajmuje
                                        stanowisko decyzyjne w pewnym wydawnictwie. Za własną kasę ksiażkę wydał Sławek,
                                        i sprzedał jej trzy sztuki oferując ją na swoim blogu, ponieważ żadne
                                        wydawnictwo wydać jej nie chciało i to już można sprawdzić w prosty sposób -
                                        nigdzie jej nie oferują, żadna, nawet najmniejsza zapyziała księgarnia. Stąd też
                                        te ataki non stop :)
                                        • slawek-dwa-swiaty Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 10.06.09, 08:32
                                          Mareczku - czy czasem nie było postu na forum i chwalenia sie tym,
                                          ze dostałeś pieniądze na nowy monitor???
                                          Sam to zamieściłeś (o blogu nie wspomnę)

                                          Ależ ten Mareczek dobry - czasem wpłaci 50 złotych na schronisko,
                                          ach...

                                          Gobi - fakty są takie, że była jedna pani, która chciała wydać blog
                                          Mareczka, tyle, ze on sądził, ze z tego będzie mieć cały zysk dla
                                          siebie (około 20 złotych za książkę), a tu Wydawnictwo pewnie
                                          chciało mu dać tylko pięć złotych (tyle daje mniej więcej)

                                          Mareczku, czy mógłbys wszystkim powiedzieć, skąd masz informacje na
                                          temat tego ile poszło moich książek? Podaj źródło swych rewelacji
                                          (kłamstw).
                                          Ja już nie mówię o tym, że nie dawałem mojej pisaniny żadnemu
                                          Wydawnictwu, bo nie uważam siebie za pisarza, a za grafomana, a
                                          książkę wydrukowałem dla Czytelników, nie dla zysku - ten idzie na
                                          potrzeby pewnej biedniejszej ode mnie rodziny (CO POWTARZAM
                                          MARECZKOWI OD ROKU, a ten jakby tego nie słyszał!)

                                          Mareczek nic nie zrobił do tej pory w kwestii książki - NIC!!!
                                          On sądzi, ze ktoś mu to złozy, przeniesie na pdf, a do książki trafi
                                          wszystkie dwa tysiące postów.
                                          Naiwniak, by nie powiedzieć GŁUPIEC...
                                          • gobi05 Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 10.06.09, 09:33
                                            > Gobi - fakty są takie, że była jedna pani, która chciała wydać blog
                                            > Mareczka
                                            Kusisz mnie, ale i tak nie mam zamiaru
                                            oglądać jego bloga. Widok błędów i fałszów
                                            wywołuje u mnie odczucia podobne do bólu
                                            zębów, więc nie mam odwagi...

                                            > Ja już nie mówię o tym, że nie dawałem mojej pisaniny żadnemu
                                            > Wydawnictwu, bo nie uważam siebie za pisarza, a za grafomana
                                            To chyba przesadna skromność. Twojego bloga również
                                            nie oglądałem, ale na forum widzę, że masz warsztat.
                                            No i chcę powiedzieć, że z nas dwóch - ciebie z książką
                                            i mnie nawet bez pragnienia napisania książki - twoja
                                            ewentualna porażka pisarska ma większe znaczenie niż mój
                                            oczywisty brak porażki. No, ale nie każdy musi być
                                            intelektualistą, nie będę płakać.

                                            • mareczekk77 Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 10.06.09, 09:47
                                              Gobi - i teraz zaczynasz mi przypominać Łukasza Klimka który się popłakał po
                                              lekkiej krytyce i uciekł z tego forum, i po co tak robić łukasz
                                              klimek/raffaelu/Myinspire?
                                              • slawek-dwa-swiaty Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 10.06.09, 10:47
                                                Mareczku...
                                                Popadasz w paranoję.
                                        • gobi05 znowu twoje numery Bruner 10.06.09, 08:32
                                          > Gobi - nikt od Ciebie nie wymaga
                                          Wiem, że Sławek ode mnie nie wymaga,
                                          ale ja sam chciałem mu przekazać,
                                          że bardzo w to wątpię.

                                          > Co do książki, nie masz kompletnie informacji o tym, i jest to tylko Twoje
                                          > myślenie życzeniowe. Fakty są inne (...)
                                          Jakie są fakty? Że świnie latają a krety śpiewają?
                                          Zejdź na ziemię - w powyższym poście zrobiłeś sześć
                                          błędów w siedmiu zdaniach. Ty wiesz, ile musiałbyś
                                          zapłacić za korektę całej książki? Ale to jeszcze
                                          mały pikuś, bo gdy chodzi o sens twoich wypowiedzi,
                                          to dopiero jest prawdziwa tragedia.

                                          Sławek wydał książkę - i bardzo dobrze, nie będzie
                                          sobie wyrzucał, że mógł to zrobić, a nie miał
                                          odwagi. Znalazł odwagę i fundusze, to jego decyzja,
                                          sukces lub porażka. Tylko, że tutaj nie dyskutujemy
                                          o Sławku i jego książce. Znowu stosujesz zagrywki
                                          taktyczne.
                                          • mareczekk77 Re: znowu twoje numery Bruner 10.06.09, 08:54
                                            Gobi - widzę u Ciebie transformację. Najpierw twierdziłeś że podświadomość nie
                                            istnieje, że jest niepotwierdzoną informacją (!), potem zadawałeś pytania na
                                            które odpowiedź chyba Cię przerosła, teraz liczysz moje błędy. Tak, do
                                            poprawiania błędów jest korektor :)

                                            Ja w każdej chwili mogę wydać książkę, pieniądze by się znalazły, tylko ja się
                                            uczę na błędach, w tym wypadku na błędach Sławka, i nie chcę skończyć z
                                            książkami których kartony leżą w domu, i służą jako podpałka do grilla.

                                            Jeśli chodzi o sens moich wypowiedzi, nie dziwię się że go nie łapiesz :)
                                            • mareczekk77 Re: znowu twoje numery Bruner 10.06.09, 08:58
                                              Gobi - istnienie Twojego mózgu też jest niepotwierdzoną informacją :))))
                                            • slawek-dwa-swiaty Re: znowu twoje numery Bruner 10.06.09, 10:51
                                              Mareczku - podaj swe źródło informacji jeśli chodzi o mnie. o ja mam
                                              zupełnie inne informacje. A chyba jestem bliżej. Kolejne widzimisię?

                                              Mareczku, korektorowi trzeba ZAPŁACIĆ.
                                              Za skład trzeba ZAPŁACIĆ.
                                              Za przeniesienie z formatu doc na pdf trzeba ZAPŁACIĆ.
                                              Za wydruk trzeba ZAPŁACIĆ.
                                              Do książki notki trzeba WYBRAĆ.

                                              Niczego z tych rzeczy nie zrobiłeś, a od roku czytam o książce.
                                              Kiedy chesz to zrobić? Kiedy tę ksiażkę wydać?
                                              No bez przesady!
        • myinspire Kochanico to nie było do Ciebie! Wybacz 08.06.09, 19:17
          Jeśli o Ciebie chodzi to prowadź jak najwięcej "merytorycznych"
          dyskusji z Mareczkiem. I niech Ci sprawiają jak najwięcej radości i
          satysfakcji. No i niech prowadzą Cię te dyskusje do równie mądrych
          wniosków co dotychczas...
      • slawek-dwa-swiaty Re: Nie podważając zasadności krytyki Mareczka... 08.06.09, 15:56
        Forum nie służy wyłacznie pomocy innym, i to często pomocy
        iluzorycznej.
    • obywatelka_dziopkowa do miszcza 08.06.09, 19:09
      powołujesz się na psychologię, miszczu, czy mógłbyś napisać który
      kierunek psychologii jest ci najbliższy? którą szkołę preferujesz?
      do czyich prac najczęściej wracasz?
      • mareczekk77 Re: do miszcza 08.06.09, 20:09
        Nie, nie będę z Tobą dyskutował ponieważ nie nazywam się miszcz jak pogardliwie
        to wymawiasz, tylko mam na imię Marek. I jeśli masz do mnie takie pytania,
        zapraszam na moją stronę, tam chętnie Ci odpowiem, bo tu przeważnie na mnie
        bluzgasz :)
        • obywatelka_dziopkowa Re: do miszcza 08.06.09, 20:23
          miszczuniu, ależ ja nie chcę cię w dyskusję wciągać! proszę tylko o
          odpowiedź na dwa proste pytania, które dla takiego znawcy
          psychologii jak ty nie powinny stanowić problemu
          • mareczekk77 Re: do miszcza 08.06.09, 20:33
            Nie odpowiem Ci, mam prawo do odmowy oczywiście, czy nie? :)
            • obywatelka_dziopkowa hehehehehehehe nt 08.06.09, 20:35
              • mareczekk77 Re: hehehehehehehe nt 08.06.09, 20:50
                Nie umiesz normalnie mi odpowiedzieć? tu nie moczary żeby rechotać jak żaba :)
                • obywatelka_dziopkowa Re: hehehe, komiczny jesteś, tluścioszku eot nt 08.06.09, 21:14
                  • mareczekk77 Re: hehehe, komiczny jesteś, tluścioszku eot nt 08.06.09, 21:18
                    Sreot, jak zwykle :)
    • skarpetka_szara Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 21:15
      A teraz Mareczku, moglbys mi to strescic?
      • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 21:19
        Niestety nie mogę skarpetko, przykro mi :)
        • marylin.monroe77 może tez byc odwrotnie 12.06.09, 15:37
          Wracam do źrodła, czyli Twojej wizji, że czlowiek jest lwem, a
          spoleczność wmawia mu, ze owcą.
          Znam faceta, który od urodzenia byl uwielbiany, tatuś zalatwiał
          szkoły, a potem świetnie płatną robotę. Mamusia od zawsze uważala
          synka za lwa - uwielbia go. Tymczasem to jest taki matoł, ze w tej
          pracy nie umie pracować i co chwilę dzwoni do taty i tata pracuje i
          podejmuje decyzje za niego. Tata poderwał dla niego laskę, bo on sam
          nie umiał. Tata kupił dom. Cały czas wszyscy chcieli, aby był lwem i
          wbrew wszystkiemu wierzyli, że jest, że będzie lwem. A kim on jest?
          Nic nie umie, ma głuią, bezmyślną twarz, sam niczego nie potrafi,
          życiowa oferma. Jak zatem widzisz, Mareczku - może być różnie.
          • mareczekk77 Re: może tez byc odwrotnie 12.06.09, 16:48
            Marylin - nic nie musiał robić, starać się, więc nie miał okazji poznać swoich
            możliwości. Wielu ludzi nie wie co w nich jest, a "fajnie" to pokazują
            wspomnienia z obozów koncentracyjncy, jaki potencjał tkwi w ludziach. Niestety,
            przeważnie negatywny.
            • marylin.monroe77 Re: może tez byc odwrotnie 12.06.09, 19:32
              Uwierz mi, Mareczku, że w nim nie tkwią żadne ukryte możliwości. I
              gdyby o niego tak nie dbali - zginąłby. On nie ma w sobie czego
              odkrywać. Nie każdy jest zdolny. Po prostu debil. Lepiej przyjmij do
              wiadomości, ze tak bywa. Jak trafisz na kogoś takiego - to się
              przekonasz.
              • mareczekk77 Re: może tez byc odwrotnie 12.06.09, 19:54
                Marylin - no dobrze, a skad wiesz jakie w nim tkwią możliwości? ja np nie mam
                pamięci przestrzennej, po prostu się gubię i koniec ze mną, nic nie zrobię,
                dwoję się, troję, i nic. A zagranicą jak się w środku nocy zgubiłem w obcej
                dzielnicy podejrzanej, natychmiast sobie przypomniałem drogę - ze strachu :)
    • ozlem Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 13.06.09, 13:15
      Przyznam się, że nie przeczytałam całego wątku (trochę się rozrósł), ale czy masz jakąś radę dla kogoś komu zapomniano założyć sim locka, wie, że jest lwem, a w koło same owce...?
      • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 13.06.09, 13:24
        Nie da się wychować bez sim locka, niestety, można się go tylko pozbyć. Więc
        chyba masz sim locka o nazwie "nie mam simlocka" :) a co z owcami? jesteś lwem i
        pytasz co z nimi? do żołądka z nimi! :)
        • ozlem Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 13.06.09, 13:46
          do żołądka z nimi! :)

          eee, to chyba najgłupsza rzecz jaką mógłby zrobić lew (z założenia zwirzę inteligentniejsze)

          owce w tłumie są niebezpieczne... mogą stratować jak się wystraszą...
          • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 13.06.09, 16:44
            Mogą stratować, i beczą rozpaczliwie :)
            • ozlem Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 13.06.09, 16:53
              czyli co?

              nie lepiej nie przeglądać się w jeziorze, żreć trawę jak one i mieć święty spokój?
              • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 13.06.09, 16:54
                Ale jak widzisz, owce wcale nie mają swiętego spokoju :)
                • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 14.06.09, 12:05
                  WR - to doczekam się odpowiedzi czy nadal będziesz się chowała w mysiej norce? :)
                • ozlem Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 14.06.09, 13:40
                  no owce spokoju nie mają, ale lew wsród owiec jak najbardziej, póki nie zacznie ryczeć, zęby ostrzyć, czy co tam mu proponujesz... szamanie trawki to w sumie niewielka cena za święty spokój, nie?
                  budzić w sobie lwa to można jak się ma blisko do afryki, w bieszczadach lepiej udawać owce
                  • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 14.06.09, 19:25
                    To można w sobie obudzić w takim razie nie lwa, a naszego polskiego, swojskiego
                    niedźwiedzia.
    • fanmareczka Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 23.06.09, 23:03
      Długie ale warto było przeczytać!
    • annie77-net Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 03.07.09, 00:14
      Mareczku treść ciekawa no ale jakiś lepszy tytuł by się przydał. Sim lock mi się
      jedynie z telefonem kojarzy!
    • annie77-net Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 03.07.09, 01:56
      Mareczku a po co wszyscy mają rzucić w diabły w to co wierzą? Uważasz że każdemu
      by to pomogło?
    • betty7777 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 25.07.09, 19:32
      A ten temat też ciekawy? Jak sądzicie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka