Dodaj do ulubionych

"Burak" w hipermarkecie

16.06.09, 18:35
Stoję sobie dziś grzecznie w kolejce do kasy w hipermarkecie i nagle
słyszę dochodzące z kasy obok: "Kiedy ma Pani zamiar otworzyć
kasę?....Kasjerka coś tam odpowiedziała, nie dosłyszałam co..."Jak
JA STOJĘ to chyba można otworzyć?" Ten tekst zwalił mnie z nóg.
Kasjerka z sąsiedztwa (ta rozmawiająca z "łosiem", podeszła do kasy
obok (przy której ja stałam), żeby pomóc nowej pracownicy , bo
dziewczyna się dopiero uczy. "Łoś" przeszedł do kasy obok, stanął za
mną i odchodząc jeszcze go słyszałam drzącego ryja na kasjerkę z
którą najwyraźniej jeszcze sobie "nie porozmawiał" wystarczająco i
na Bogu ducha winną nową.
Inna sytuacja: Kasa przy której jak wół jest napisane: "kasujemy do
5 produktów", a człowiek za mną ładuje się z koszykiem wypchanym po
brzegi i z ryjem do kasjerki: "W czym Pani widzi problem?" Tym razem
miałam ochotę kasjerce pogratulować, bo odpowiedziała gostkowi: "Jak
Pan będzie tu zatrudniał.... Czy naprawdę ludzie nie mają większych
problemów w życiu??? Przecież kasjerka nie jest odpowiedzialna za
liczbę obsadzonych stanowisk, nie ona prowadzi politykę personalną,
nie jest jej winą, że jakiś towar nie wchodzi na kasę (to nie ona go
metkuje) i nie jej wina, że ktoś przed nami dużo kupuje. A nowe
kasjerki też przecież muszą się uczyć. Każdy kiedyś zaczynał. Łoś
jeden z drugim w domu swojej "starej" nie podskoczą, ale
zbluzgają "Panią Jadzię na kasie". Dlaczego? Bo mu wolno? Bo "on też
w swojej robocie ma ciężko i nikt się nad nim nie lituje"? Bo
jego "stara" mu w nocy nie dała? Bo to takie proste? Bo nie ma
żadnych konsekwencji?
Wiem, że zdarzają się ekstremalne przypadki, ale może by tak więcej
luzu? To nie takie trudne.
Obserwuj wątek
    • kochanica-francuza Re: "Burak" w hipermarkecie 16.06.09, 18:40
      Łoś licytował się z kasjerką, które z nich dłużej pracuje, i czynił uwagi "jak
      takie g...o siedzi na kasie, to nic dziwnego, że tak wolno idzie"
      • kaska82 Re: "Burak" w hipermarkecie 16.06.09, 19:00
        Niezwykle dowartościowuje taka licitacja, prawda?
        • kamyk-zielony Re: "Burak" w hipermarkecie 16.06.09, 19:11
          Przez kilka lat pracowałam jako kierownik supermarketu, w pewnej dużej sieci -
          jestem zahartowana jak mało kto, to praca powiedziałabym ekstremalna - wyzwiska,
          pretensje, próby zastraszenia sądem, policją, skarbówką, sanepidem, TVNem, dużym
          kolegą - to norma:)
          • brzydula_betty Re: "Burak" w hipermarkecie 16.06.09, 20:05
            fajny wątek, lubię takie:)
            Ja raczej rzadko ostatnio kupuje w dużych marketach ale zawsze można buraków tam
            spotkać. Ostatnio np stoi parka przy kasie (styl a la doda & majdan w tańszej i
            starszej wersji) Obwieszeni złotem jak choinka, wypchany portfel już czeka w
            ręce, pogardliwe spojrzenia na młodego chłopaka kasjera bo jakieś problemy z
            kodem na towarze były. Kupowali jakiegoś mopa okazało się,że wiadro było 2 zł
            droższe niż wskazywała cena na półce i afera. Pewnie, że sklepy powinny
            rzetelniej te ceny pokazywać ale chłopak na kasie nie był temu winny. No i taka
            żenada trochę bo chcieli zgrywać paniska a wyszło, że jednak nic z tego...
            • rachela25 Re: "Burak" w hipermarkecie 16.06.09, 20:10
              Ja usłyszałam kiedyś jak facet powiedział do młodej dziewczyny
              kasjerki,która podpadła mu ,,nie taką miną,, że trzeba było się
              uczyć to by na kasie nie siedziała
              • kaska82 Re: "Burak" w hipermarkecie 16.06.09, 20:26
                Często-gęsto młoda dziewczyna na kasie to studentka i swoim
                wykształceniem bije takiego łosia na głowie. Mam znajomą, która
                sobie na kasie dorabiała. Burakowi szczęka by spadła gdyby się
                dowiedział, że młoda ma 2 fakultety (bardzo ciężkie kierunki). To
                bardzo pracowita, wspaniała dziewczyna wychodząca z założenia, że
                żadna robota nie hańbi. Zresztą teraz też pracuje w handlu, ale na o
                wiele wyższym i dobrze płatnym stanowisku.
                Ale ludzie wolą się przecież w wyżej wymieniony sposób
                dowartościować, no nie?
            • sueellen Re: "Burak" w hipermarkecie 18.06.09, 12:52
              Kupowali jakiegoś mopa okazało się,że wiadro było 2 zł
              > droższe niż wskazywała cena na półce i afera.

              Jesli o to chodzi, to bardzo czesta praktyka supermarketow. Daja
              nizsze ceny na polkach, wyzsze przy kasie. Jako studentka
              wylapywalam takie okazje, tzn sprawdzalam dokladnie ceny. Jeli zel
              pod prysznic, ktory chcialam, na polce kosztowal np 7,50 pln a w
              kasie 9pln, kazalam sobie obnizyc do 7,50 inaczej wzywalam
              wszystkich swietych, blokowalam kolejke, kasjerka musiala dzwonic po
              kierownika. Wtedy nie mialam za duzo kasy a mialam czas. Nie mialam
              skrupulow, bo supermarkety zanizaja ceny produktow celowo, a nie
              przez pomylke i zdarza sie to czesciej niz myslicie. Jakbym miala
              czas teraz, dalej bym to praktykowala.
        • kochanica-francuza Re: "Burak" w hipermarkecie 16.06.09, 23:46
          Nie wiem, nie uprawiam. Bardziej mnie "g...o" zbulwersowało, jako określenie
          bliźniego.
    • szatan.serduszko Re: "Burak" w hipermarkecie 16.06.09, 21:43
      Ale to jest swoją drogą paradoks, w tanim markecie, gdzie klient
      zostawia 10% marży, klient czuje się panem i władcą a sprzedawcy jakoś
      tak ulegają. A w sklepie z towarami luksusowymi(patrz wątek o Sephorze)
      marża wynosi od 200 do 1000% i sprzedawcy mają często klienta za nic, a
      klient zastanawia się czy aby nie wygląda za kiepsko jak na taki sklep
      i czy w ogóle tam pasuje...
      • kaska82 Re: "Burak" w hipermarkecie 16.06.09, 21:48
        Bo widzisz, szatan... I w hipermarkecie i w Sephorze sprawa rozbija
        sie o KOMPLEKSY! Ot i wszystko.
        • szatan.serduszko Re: "Burak" w hipermarkecie 16.06.09, 22:28
          Moim zdaniem raczej o pospolite chamstwo i brak empatii, w kolejce do
          kasy w markecie nikt się nie zastanowi że osoba tam pracująca to
          zmęczony człowiek i trzeba pozwolić tej osobie spokojnie pracować,
          przecież to normalne że trzeba poczekać jak ktoś przed nami kupił 100
          produktów...
          • vandikia Re: "Burak" w hipermarkecie 16.06.09, 23:59
            dodajmy może, żeby nie robić tez z kasjerów aniołów, że potrafi taki
            jeden z drugim "bo zmęczony" walić towarami o taśmę, że huk idzie..
            przerzucanie jogurtów i delikatnych rzeczy z hukiem idzie im tez
            wyśmienicie :)
            ale zgodzę się, że chodzi raczej o chamstwo niż kompleksy :)
      • pikapikaczu Re: "Burak" w hipermarkecie 16.06.09, 21:48
        No tam wychodzą z założenia "klienta nasz ... FAN" :D
        ja też na kasie pracuje co prawda nie w markecie ale jak jakiś klient w momencie
        jak liczę kasiorke od innego mi stęka ze mu się spieszy to zawsze się pytam czy
        jak się pomylę na nie swoja korzyś to mi odda różnice?
        • vandikia Re: "Burak" w hipermarkecie 17.06.09, 00:02
          jeżeli zwracasz uwagę klientowi w sposób żartobliwy, to moim zdaniem
          OK, jeżeli burkniesz, to nie OK.
          "klient nasz pan" - pracownik nie powinien go ukrócać
          i mówię to jako osoba pracująca z klientami, na innym poziomie i w
          innej branży, ale jednak mam czasem przygłupów nie rozumiejących
          najprostszych rzeczy, a jedyne co mogę zrobić, to pobłażliwie się
          uśmiechnąć.. gdybym zaczeła dyskutować, to zrealizowane projekty w
          ciągu roku mogłabym policzyć na palcach u ręki :)
          • pikapikaczu Re: "Burak" w hipermarkecie 17.06.09, 11:48
            Masz rację jeśli ja mam coś do powiedzenia klientowi, zawsze mówię to jako żart
            z szerokim uśmiechem na twarzy to zazwyczaj łagodzi obyczaje. Prawdziwe "buraki"
            trafiają się bardzo rzadko ale jednak i tacy chodzą po tym świecie.
    • julyana Re: "Burak" w hipermarkecie 16.06.09, 21:49
      Kiedyś pracowałam przy tzw. obsłudze klienta. Ludzie, którzy wyżywali sie bo
      akurat maja zły humor lub tacy, którzy nie potrafili zrozumieć, że to nie pani
      za biurkiem ustala zasady, ona tylko stosuje się do tego co szef jej zalecił i
      naprawdę nie ma dużego wpływu na to co moze a czego nie moze zrobić, w związku z
      czym narzekali na działanie firmy, to byli moi "ulubieńcy". Nie miałam
      cierpliwości do tej pracy, ale ona + internet uświadomiły mi ilu idiotów (lub
      chociaż osób mało lotnych) chodzi po świecie.
    • grzmilon A co powiecie o staniu w dwóch kolejkach naraz? 16.06.09, 22:06
      Zdarza się to w mniejszych hipermaketach typi Stokrotka albo biedronka. Mi się ostatnio zdarzyło w aptece. Ludzie stają na środku między kolejkami czatują na tą kolejkę, która się szybciej posuwa. Moim skromnym zdaniem to też jest straszne buractwo. Niektórzy jeszcze się awanturują, jak im się wejdzie do którejś z tych dwóch kolejek.
      • pikapikaczu Re: A co powiecie o staniu w dwóch kolejkach nara 17.06.09, 11:55
        ja uwielbiam Lidla i te ich ogromne koszyki i jak stoją trzy osoby w kolejce, to
        ludziom się wydaje że jest ona ogromna. Przyglądam się zawsze jak zaczynają się
        wiercić marudzić pod nosem że "powinni natychmiast otworzyć inną kasę" A
        kasjerka musi znosić ten wściekły klikuosobowy tłum :)
        • grzmilon Re: A co powiecie o staniu w dwóch kolejkach nara 17.06.09, 12:41
          Chodziłem do Lidla w moim poprzednim miejscu zamieszkania. Wspomnienia wracają...
        • premeda Re: A co powiecie o staniu w dwóch kolejkach nara 17.06.09, 13:54
          Ja w Lidlu często kupuję ale zauważyłam, że kolejki nie powstają z
          winy kasjerów, czy zbyt małej ilości kas (przynajmniej w tym co
          zawsze kupuję) ale przez guzdrzących sie klientów. Stoi taka/taki ma
          10-15 produktów i czeka aż kasjerka skasuje, dopiero jak zapłaci to
          zabiera się za pakowanie zakupów do jakiejś tam torby, a rusza się
          jak mucha w smole. Następny klient i kasjer muszą czekać aż się taki
          pozbiera, ja mimo, że zawsze mam pełny koszyk zajmuje tylko tyle
          czasu ile zabiera skasowanie produktów i wydanie reszty.
          • mareczekk77 Re: A co powiecie o staniu w dwóch kolejkach nara 17.06.09, 16:30
            W lidlu gehenna to ludzie płacący parę groszy kartą, albo Ci co nie zauwazyli
            ceny i teraz trzeba cały rachunek od nowa nabijać, ostatnio mało babki nie
            pobili inni klienci bo jej się wydawało że kosz duży brzoskwiń kosztuje 50 groszy :)

            W lidlu mi się nie podoba że utrudnione jest wyjście, trzeba się przeciskać, nie
            ma szafek jak w biedronce na swoje rzeczy no i kibla brak, taki duży sklep
            powinien mieć chociaż jedną toaletę, dajmy na to ktoś się zatruje i dostanie
            rozwolnienia, i co, w warzywach ma narobić? :)
            • 0riana Re: A co powiecie o staniu w dwóch kolejkach nara 17.06.09, 16:54
              Nie rozumiem przekonania, ze placenie karta trwa dluzej niz gotowka. Sama czesto
              place karta, bo nie mam zwyczaju nosci przy sobie pieniedzy i tak mi jest
              wygodniej.
              A niedawno w brytyjskim Tesco przede mna staly w kolejce do kasy Cyganki, ktore
              za swoje zakupy zaplacily monetami jednopesowymi :-)
              • 0riana Re: A co powiecie o staniu w dwóch kolejkach nara 17.06.09, 16:55
                jednopeNsowymi, peso to gdzie indziej maja :-)
              • kochanica-francuza Re: A co powiecie o staniu w dwóch kolejkach nara 17.06.09, 16:56

                0riana napisała:

                > Nie rozumiem przekonania, ze placenie karta trwa dluzej niz gotowka.

                Z obserwacji.
                • 0riana Re: A co powiecie o staniu w dwóch kolejkach nara 17.06.09, 17:08
                  Wlozenie karty, wklpanie pinu, wyjecie karty trwa Twoim zdaniem dluzej niz
                  wybranie pieniedzy, przeliczenie ich przez kasjerke, wyliczenie reszty?
                  • 0riana Re: A co powiecie o staniu w dwóch kolejkach nara 17.06.09, 17:09
                    Nie lubie jak ktos robi z Polski zacofany kraj, ale trudno mi sie oprzec
                    wrazeniu, ze troche nam do zachodu brakuje, skoro platnosc karta budzi taka
                    sensacje u kolejkoiwczow i sklania do kontemplacji nad uplywajacym czasem.
                    • mareczekk77 Re: A co powiecie o staniu w dwóch kolejkach nara 17.06.09, 17:27
                      Prawidłowa transakcja karta jest plus minus trochę dłuższa od płacenia gotówką,
                      ale często tak jest że terminal ma opóźnienia i się czeka, czasem niezgodności
                      jakieś, źle wpisany pin i szereg innych strat czasu. Ja uważam że jak się idzie
                      po bułki i serek można wziąść te 5pln i nie wariować z kartą, ja kartą nie
                      płacę, a jak nie mam pieniędzy to najpierw bankomat a później zakupy.
                      • 0riana Re: A co powiecie o staniu w dwóch kolejkach nara 17.06.09, 17:52
                        a rob sobie jak chcesz, malo mnie to obchodzi. Jak mam ochote placic karta, to
                        bede to robic i nikomu nic do tego.
                        • mareczekk77 Re: A co powiecie o staniu w dwóch kolejkach nara 17.06.09, 21:44
                          Oriana - rób jak uważasz, nikt Ci nie broni, ale nie miej winy że śpieszacy się
                          do domu ludzie "piorunują" Cię wzrokiem :)
                          • 0riana Re: A co powiecie o staniu w dwóch kolejkach nara 18.06.09, 11:25
                            nie mam winy, dobrze to ujales.
                    • kochanica-francuza Re: A co powiecie o staniu w dwóch kolejkach nara 17.06.09, 18:24

                      > wrazeniu, ze troche nam do zachodu brakuje, skoro platnosc karta budzi taka
                      > sensacje u kolejkoiwczow

                      Sensacje? Zwidy masz?

                      Nie budzi sensacji, tylko długo trwa. I nie rób się na Bóg wie kogo dlatego, że
                      uciułałaś tysiąc złotych na koncie i wolisz je wydać kartą niż gotówką. Hihi.
                      • 0riana Re: A co powiecie o staniu w dwóch kolejkach nara 18.06.09, 11:25
                        ales wymyslila, brawo!
                  • kochanica-francuza Re: A co powiecie o staniu w dwóch kolejkach nara 17.06.09, 18:23
                    0riana napisała:

                    > Wlozenie karty, wklpanie pinu, wyjecie karty trwa Twoim zdaniem dluzej niz
                    > wybranie pieniedzy, przeliczenie ich przez kasjerke, wyliczenie reszty?

                    Jakoś tak się z reguły zdarza...

                    Jeszcze zwracanie karty, podpisy na paragonach...
                    • 0riana Re: A co powiecie o staniu w dwóch kolejkach nara 18.06.09, 11:26
                      jak pin to nie podpis, nie pitol
                      • mareczekk77 Re: A co powiecie o staniu w dwóch kolejkach nara 18.06.09, 15:44
                        Wklepuje się pin i podpisuje później Oriano.
                        • 0riana Re: A co powiecie o staniu w dwóch kolejkach nara 18.06.09, 15:50
                          ja niczego nie podpisuje.
                        • aeris Re: A co powiecie o staniu w dwóch kolejkach nara 18.06.09, 16:21
                          co ty bredzisz mareczek
                          zaden pin i podpis
                          pin ALBO podpis wiesniaku
                          • 0riana Re: A co powiecie o staniu w dwóch kolejkach nara 18.06.09, 16:35
                            mareczek jeszcze zapomnial o imprinterze:
                            www.shipnfast.com/jpgs/PortLargeAd.JPG
                            w dowodzeniu swojej teorii o spowalnianiu kolejki karta kredytowa. Imprinter +
                            podpis + pin + moze jeszcze zdjecie placacego w trzech pozycjach. Eeeech...
          • pikapikaczu Re: A co powiecie o staniu w dwóch kolejkach nara 18.06.09, 11:57
            i oczywiście zamiast zakupy po skasowaniu walnąć do koszyka i potem na boczku
            popakować sobie, to nie... od razu trzeba do 20 jednorazówek i to jeszcze chemia
            osobno jedzonko osobno... a ludzie i kasjerka czekają... :D
    • mary_an Re: "Burak" w hipermarkecie 16.06.09, 22:18
      Ja sie robie agresywna w supermarketach i innych duzych sklepach, bardzo
      denerwuje mnie scisk, halas, ludzie, w ogole wszystko. Nie lubie robic zakupow i
      zawsze jakos tak palam nienawiscia do kasjerek, chociaz im tego nie okazuje,
      staram sie jak zawsze byc mila. Nie wiem dlaczego zawsze jestem taka
      rozdrazniona i wsciekla w sklepie. Co innego, jak ide do okolicznego kiosku,
      gdzie znam sprzedawczynie od 10 lat i zawsze mozna z nia poplotkowac i jest
      przyjemnie. Ale ogolnie najchetniej robie zakupy jak nie ma w sklepie ludzi,
      Tesco jest otwarte 24h na dobe, o polnocy dobrze sie robi zakupy, jesli chodzi o
      sklepy z ciuchami to o 10 rano, tylko jak otworza. W weekendy w ogole nie
      wychodze do sklepow bo mnie to przeraza.
      Wczoraj wyszlam na chwile do sklepu kupic butelke Coli, byla jakas nowa
      kasjerka, ktorej nic a nic nie wychodzilo i chyba stalam w kolejce trzyosobowej
      przez 15 minut. Pomimo, ze nie mialam nic lepszego do roboty niz tam stac,
      nigdzie sie nie spiedzylam, to i tak juz mialam w glowie mordercze mysli. A
      przeciez to byla wlasnie jakas mlodziutka, na pewno bardzo sympatyczna
      studentka, ale "to cos" co mnie dopada w sklepie bylo silniejsze niz rozsadek.
      Sklepy tak na mnie dzialaja :/
    • vandikia Re: "Burak" w hipermarkecie 16.06.09, 23:54
      o, mój temat :D
      w hipermarketach zawsze się wykłócam, chociaż całe szczęście coraz
      rzadziej tam chodzę
      jak przede mną w kasie do 5 produktów stanęły dwie baby z wózkami
      napchanymi po brzegi - bo wszędzie były kolejki i kasjerka zaczęła
      je kasować, to zwróciłam się do kasjerki "nie dziwię się pani, że
      nie zwraca uwagi, że to jest kasa do 5 produktów, bo pani nie
      wypada".. hehe i to wystarczyło i się zaczęła jadka, tyle że ja się
      na koniec uśmiałam, a cwaniary były czerwone z powodu ciśnienia
      jakie im podniosłam.. a jak się rozkręcę, to na maksa
      w sumie blisko było do rękoczynów, nienawidzę "cwaniaków" w takich
      sytuacjach i staram się ich publicznie tępić :)
      • princessofbabylon Re: "Burak" w hipermarkecie 17.06.09, 11:13

        Te babony to pewnie celowo się tam ustawiły, ale ja mam czasem
        wrażenie, że starsi ludzie nie rozumieją tych kas do 10 produktów.
        Kiedyś byłam w jakimś tam Tesco chyba no kasa do 10 produktów była
        pusta ,więc ja ze swoim napojem tam idę, a za mną para starszych
        osób ze swoim koszem naładowanym. I pani w kasie mówi, że mają
        przejsć gdzie indziej, a oni oburzeni, że jak to, że czemu. Miałąm
        wrażenie, że nie rozumieli dlaczego mają tam iść. Nie wiem, może źle
        to odczytałam. Takie coś można jeszcze zrozumieć, ale jak ktoś
        perfidnie się pcha do takiej kasy, a zakupy zrobił 'świąteczne' to
        mnie wygina.

        > nienawidzę "cwaniaków" w takich
        > sytuacjach i staram się ich publicznie tępić

        Ja nie wiem co się ze mną ostatnio stało, czy poziom jadu osiągnął
        swoje apogeum, ale kiedyś zlewałam wszelkie nieprawidłowości,
        cwaniakowanie i inne rodzaje utrudniania życia. Ale teraz krew mnie
        zalewa jak widzę imbecyli czy to w sklepach, czy na drodze, czy w
        tramwaju, gdziekolwiek. Jestem ostatnio cholernie nerwowa i nie mam
        sił zapanować nad sobą.
        • aiczka Re: "Burak" w hipermarkecie 17.06.09, 12:34
          Może torchę kłopotliwe jest umiejscowienie napisów "definiujących" kasy. Często
          są to bannery zwisające z sufitu powyżej linii wzroku. Być może dodatkowo
          nieczytelne dla osób o słabszym wzroku. Czasem - gdy kasy są zagęszczone albo w
          dwóch rzędach - trudno się też zorientować, które kasy obejmuje konkretny banner.
    • sabrilla Re: "Burak" w hipermarkecie 16.06.09, 23:56
      Chamusiów nigdzie nie brakuje. Wyżywają się na kimś z założenia słabszym, na kim
      się da. Ja ostatnio byłam w supermarkecie świadkiem i w końcu uczestnikiem dwóch
      takich żenad
      1. Poszło o truskawki. W dziale z owocami stały łubianki z truskawkami i jak wół
      było napisane, że cena dotyczy 1 koszyka (łubianki czy jak tam się to nazywa).
      No, ale jakaś baba zażądała zważenia jej nie wiem kilograma truskawek. Na co
      pani przy wadze spokojnie odpowiedziała, ze niestety "jednostką rozliczeniową"
      są łubianki i niestety nie możliwości sprzedaży na kilogramy. Baba dostała
      szału, zaczęła tę kasjerkę wyzywać, zachowywała się tak ordynarnie, ze ja już
      nie wytrzymałam. Na uwagę, żeby zgłosiła się do kierownictwa sklepu, wyjaśniła
      sprawę i dała innym klientom spokojnie zrobić zakupy prawie pękła ze złości.
      Oczywiście do nikogo nie poszła tylko rzuciła jeszcze parę uwag o idiotkach
      kasjerkach i w ogóle głupich ludziach. I poszła. Ale widziałam, ze za chwilę
      wróciła i znowu to samo. Jak dla mnie przypadek kliniczny.
      2. Kasa oznaczona czymś w stylu (bo dokładnie nie pamiętam sformułowania)-kasa
      obsługiwana przez osobę niedosłyszącą w ramach programu jakiegoś tam. Na kasie
      miła młoda dziewczyna z aparatem słuchowym. Przede mną para w średnim wieku,
      która zrobiła jej awanturę bo jakiś kod nie chciał wejść. Dziewczyna miała
      problemy z dyskusją, poprosiła więc o pomoc i trzeba było chwilę poczekać. A ci
      jakby w nich diabeł wstąpił. Zaczęli rzucać tekstami o udawaniu niesłyszenia, w
      ogóle o spisku sklepu, naprawdę tak jej nagadali, że znowu nie dałam rady...
      Nie wiem po co to chamstwo, nie wiem komu jest lepiej gdy upokorzy innych. Ale
      szczęki tym chamusiom opadają gdy ktoś inny z klientów stanie w obronie
      pracownika sklepu. Więc może po prostu reagujmy? Będą widzieli, że to zachowania
      nieakceptowalne.
      • wiarusik Re: "Burak" w hipermarkecie 17.06.09, 00:07
        sprawa jest dosyć prosta
        jakieś 60 lat temu Niemcy fizycznie unicestwiali polskie elity,a
        chamstwo i pospólstwo rozpijali.rozglądając się wokół siebie widzimy
        tego skutki
        • alpepe Re: "Burak" w hipermarkecie 17.06.09, 11:21
          dobrze że Sowieci nie unicestwiali ani granatowych policjantów ani partyzantów
          polskich.
      • vandikia Re: "Burak" w hipermarkecie 17.06.09, 00:10
        mam nadzieję, że nigdy ni etrafię na przypadek jaki opisujesz w 2.
        bo chyba by się skończyło przyjazdem jakiś służb specjalnych ;)
        i jestem jak najbardziej za zwracaniem uwagi, ale wlasnie przez
        innych kupujących

        bylam kiedys swiadkiem sytuacji gdzie ok 65letnia wypacykowana pani
        ogladala papiery toaletowe, juz miala brac jednej firmy, ale przed
        nią wzial ten sam papier chlopak z zespolem downa, ktory byl na
        zakupach z rodzicami..paniusia skrzywila się i z niesmakiem odlozyla
        papiero na polke, wziela innymnie w takich sytuacjach opada wszystko
        i mimo, ze to nie moja sprawa, to reaguję
        niby się nikomu krzywda nie dzieje w takim akurat przypadku, ale
        dotyka mnie to jako czlowieka i mimo, ze jestem duzo mlodsza, to
        osmielam sie wyrazic moje zdanie przed taką osobą jak owa pani, czas
        • kochanica-francuza Vandikia, a co babsku powiedziałaś? 17.06.09, 16:37
      • 0riana Re: "Burak" w hipermarkecie 17.06.09, 13:15
        O rany, myślałam, ze łubianka mówi sie tylko na siedzibe KGB w Moskwie, ale SJP
        mówi, ze rzywiście jest to też nazwa koszyka na owoce. Nauczyłam sie dziś nowego
        słowa :-) U mnie na taki koszyk mówi sie kobiałka :-)
        • mareczekk77 Re: "Burak" w hipermarkecie 17.06.09, 16:27
          No łubianka to zawsze też było na truskawki koszyczek taki z tego co kojarzę.
          • 0riana Re: "Burak" w hipermarkecie 17.06.09, 16:43
            Zgadza sie, slonik to powteirdza. U mnie w domu (w moich stronach?) mowila sie
            kobialka. A slowo lubianka zle mi sie kojarzy dlatego sie zdziwilam.
    • estellea Re: "Burak" w hipermarkecie 17.06.09, 11:23
      Mnie w marketach wkurza cos innego - gdy jest piec kas a kasjerka tylko na
      jednej z nich i kilomentrowa kolejka do tej kasy, bo pozostale panie kasjerki to
      chyba na kawke sobie poszly.
      • kochanica-francuza Estellea 17.06.09, 16:36
        To zjawisko bierze się stąd, że hipermarkety kutwią i nie chcą zatrudniać
        kasjerów, a nie z picia kawki. Mają stały niedobór pracowników.

        Niedawno przy takiej sytuacji kolejki w carrefourze w podziemiach galerii
        centrum robiły się coraz dłuższe, klęłam, brałam coś do czytania z czasopism (po
        czym odkładałam tuż przed kasą) i zastanawiałam się, kiedy kolejki spotkają się
        w środku sklepu.

        I co???

        WPROWADZILI KASY SAMOOBSŁUGOWE, LICZYKRUPY!!!
    • pliwa Re: "Burak" w hipermarkecie 17.06.09, 11:30
      A ja widziałam kiedyś jak klient przy kasie rzucił w kasjerkę butami
      kupionymi właśnie w tym sklepie, bo wyświetliła się wyższa cena niż
      na półce.
      Ale tym panem zajęła się już później policja :)
      • kochanica-francuza Re: "Burak" w hipermarkecie 17.06.09, 16:40
        Niedawno pijak, śmierdzący jak nieboskie stworzenie, bluzgał do kasjerki (zdaje
        się, że chodziło mu o to, że za wolno pracuje i on stać musi i "cały się spocił"
        - ale kurtki nie zdjął). Usiłowałam go spacyfikować, w końcu poradziłam kasjerce
        wezwanie ochrony, co też uczyniła. :-)
    • olka0306 Re: "Burak" w hipermarkecie 17.06.09, 12:04
      Ja mogę się w tym temacie rozpisać:) Pracowałąm na kasie przez ponad
      dwa lata, ruch był napawde spory bo to było centrum dużego miasta na
      śląsku, o klientach mogłabym pisać elaboraty, od sytuacji z
      wyzwiskami, do nieuków (Studiuje zaocznie) do gróźb. Facetowi, który
      nazwał mnie nieukiem powiedziałam o studiach, zrobił mine jakby się
      miał zapaść pod ziemie:)bezcenne:). Ogólnie pieniaczy było mnóstwo,
      kiedyś babka zwyzywała koleżankę bo na kasie to tylko ograniczeni
      umysłowo mogą pracować, a obok na targu jajka sprzedawała. Nie no
      wogóle sytuacji było tysiące. Ale dzięki tej pracy uodporniłam się
      na ludzi, nie przejmuje się gdy ktoś mi coś powie a wiem, że robi to
      tylko po to żeby sobie ulżyć i poprawić humor. Często przychodziła
      do nas starsza kobieta, której wszystko przeszkadzało i wiadomo
      było, że obsługa jej kończyła sie niemiłym zakończeniem rozmowy, aż
      któregoś dnia przyszła ze swoją córką na zakupy, córka dokładnie
      traktowałą matkę tak jak ta matka kasjerki, staruszka tak się
      trzęsła przy kasie, że wydawało się, że coś się jej zaraz stanie.
      Wniosek jest jeden często ludzie przychodzą do supermarrketu
      wyładować się na kimś bo sami są tak traktowani w swoich
      środowiskach.
      • emmanuella Re: "Burak" w hipermarkecie 17.06.09, 13:05
        Niestety "buraka" spotkasz nie tylko w hipermarkecie. W moim zawodzie też często
        spotykam się z frustratami próbującymi wyżyć się na innych.
        • mareczekk77 Re: "Burak" w hipermarkecie 17.06.09, 13:13
          Ja jestem bardzo uczulony na takie chamskie zachowania wobec Pań za kasą, to
          jest bardzo ciężka praca i wyżywanie się na takiej osobie, słabej i niezdolnej
          do obrony w żaden sposób to dla mnie jest po prostu złe. Nie będę pisał co raz
          zrobiłem facetowi który wylał w awanturze Pani za kasą płyn do mycia naczyń na
          nią bo już mam dość problemów z policją, ale na 99% tego nie zrobi nigdy w
          życiu. Jestem bezlitosny dla takich gnojków, i nie tylko facetów bo Paniusie ą ę
          też są nie gorsze przy kasie od takich buraków, i dla nich też litości nie mam.
          A jakie oburzone jak się im powie konkretnie żeby wypadały na wiochę skad
          pochodzą, jak policję chcą wzywac, jak krzyczą :) dla mnie to zera i ludzkie
          śmieci, i nic więcej.
          • kochanica-francuza a wobec Panów za kasą, Mareczku? 17.06.09, 16:41
            bo widziałam i mężczyzn w takiej pracy. hehe
    • alfa74 Re: "Burak" w hipermarkecie 17.06.09, 12:37
      A propos burakow z nadlimitem towarow w kasach "do 10 artykolow". Kiedys jakis
      bloger opisywal (przy okazji wyzywajac od burakow, chamow itp) jak to byl
      uczestnikiem awantury o to, ze ktos z mega nadlimitem stal w kolejce do kasy z
      ograniczeniem "do 10 artykulow". I bardzo ubolewal bo po zwroceniu przez niego
      uwagi, ze to kasa z ograniczeniami limitu sam stal sie ofiara reszty
      kolejkowiczow, ze sie czepia i w ogole :] Po czym opuscil kolejke odkladajac
      towar na pierwsza lepsza polke w sklepie i wyszedl ze sklepu.
      W licznych komentarzach powtorzyly sie wypowiedzi, ze to buractwo tak sie do
      nieuprawnionej kolejki "wpychac". Jednak nikt nie zwrocil uwagi, ze ow pan
      bloget wyzywajacy od burakow sam stal burakiem, powodujac celowy balagan w
      sklepie :]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka