Dodaj do ulubionych

Zachowanie w miejscu pracy

23.06.09, 11:56
Czy u was w pracy dopuszczalny jest swobodny sposób bycia? Możecie
pożartować z szefem i mieć bezpośredni, luźny sposób bycia, czy
raczej obowiązuje was jakaś sztywna konwencja? Czy z powodu żartów i
stylu bycia na luzie miałyście jakieś kłopoty w pracy? A może
przeciwnie - może zyskałyście sympatię otoczenia?
Pytam o to, bo jestem z natury wesoła i lubię mówić to, co myślę.
Nie wszyscy jednak dobrze na to reagują. Czy możecie np. w przerwie
napić się piwa lub kieliszek wina do obiadu i wrócić do pracy?
Jakie normy u was obowiązują?
Obserwuj wątek
    • sundry Re: Zachowanie w miejscu pracy 23.06.09, 12:01
      Nam szef postawił szampana w dniu "toastu za wolność":)
    • julyana Re: Zachowanie w miejscu pracy 23.06.09, 12:14
      > Czy u was w pracy dopuszczalny jest swobodny sposób bycia?

      Tak, aczkolwiek są granice.:)
      Są też osoby sztywne jakby ktos im kij w d... wsadził, na szczęście
      nie pracuję z nimi bezpośrednio.
    • just-for-fun Re: Zachowanie w miejscu pracy 23.06.09, 12:27
      U mnie można pożartować, ale jako, że pracuję z samymi facetami to
      te żarty są specyficzne. Nie ma sztywnej konwencji, ale są granice.
      Alkohol nie jest wskazany, ani w przerwie, ani w czasie pracy. Raz
      zdarzyło się, że szef przyniósł szampana, na oblewanie pierwszego
      dziecka, w dodtaku syna:).
      • cytrynka_ltd Re: Zachowanie w miejscu pracy 23.06.09, 18:49
        nie lubię ani za sztywnej atmosfery, ani za bardzo luzackiej.
        w ogóle najlepsza jest właśnie w pewnych granicach swobodna.
        współpracownicy i szefostwo muszą przestrzegać pewnych zasad. styl amerykański
        wcale nie jest dobry, na naszym gruncie.
        ludzie za łatwo lubią wykorzystywać zbytnią swobodę.
        dobrze nawet wyznacza tę granicę już samo nie przechodzenie na "ty".
        nie trzeba sobie mówić "ty", aby była miła i życzliwa atmosfera.
        a, w razie czego można łatwiej wyegzekwować obowiązki.
    • real.becwal Re: Zachowanie w miejscu pracy 23.06.09, 13:33
      u mnie nie ma granic. normalne,ze do obiadu pije sie wino lub
      wódeczkę, a szef jest kumplem.
    • dziewice walimy gaz cala noc wiec w dzien to juz nie ma 23.06.09, 18:32
      sensu za bardzo zeby na wieczor byc w miare okej
    • avital84 Re: Zachowanie w miejscu pracy 23.06.09, 18:42
      Mój dyrektor jest bardzo wyluzowany. Wychodzi z nami czasem
      wieczorami na miasto potańczyć i przy tym zdarza mu się nieźle
      wstawić. ;) Generalnie mamy koleżeńskie stosunki. Moja kierowniczka
      stała się moją bliską koleżanką. Jest świetną kobietą. Z ludźmi w
      moim pokoju mam świetny kontakt. Często po pracy razem wychodzimy,
      grillujemy itp. Ludzie z biura obok również są całkiem, całkiem. Z
      nimi także mam dobry i swobodny kontakt. Natomiast zupełnie inaczej
      jest jeżeli chodzi o oddział, w którym znajduje się zarząd. Ludzie
      pracujący tam to typowe szczury korporacyjne. ;P W jednym tylko
      ostatnim tygodniu miałam kilka nieprzyjemności przez rzeczy, które
      oni wyssai z palca. Podkopują pod sobą dołki, zmyślają, podizują się
      zarządowi. Z nimi żałuję teraz, że jestem na Ty. Niektórzy kolesie
      tak się spoufalili, że jednemu zdarzyło się powiedzieć do
      mnie 'mała'. Za co powinnam mu właściwie dać w mordę i żałuję, że
      nie dałam. Ale stosunki z tamtymi ludźmi nie są bardzo formalne. Po
      prostu musimy bardziej uważać i mniej ufać kontaktując się z nimi.
      A jeżeli chodzi o właścicieli / zarząd. Jesteśmy na Pan, Pani. Jest
      raczej formalnie i odpowiada mi to w sumie. Generalnie staram się
      ich unikać i załatwiam z nimi tyko sprawy zawodowe.
    • cytrynka_ltd jeśli szefostwo stawia:)) 23.06.09, 18:54
      ale, i tak lepiej samemu nie przesadzać, bo później mogą uznać, że ktoś nadużywa
      alkohol.
      gorzej jeszcze jak na jakieś imprezie integracyjnej ludzie po alkoholu tracą
      hamulce.
      a, miałam jedną taką nową współpracownicę, która na imprezie przeholowała ku
      zgrozie szefowej. później okazało się, że nawet w pracy ciężko z nią pracowało
      się. w ogóle nie miała kontroli nad swoimi emocjami.
    • rahamin Re: Zachowanie w miejscu pracy 23.06.09, 20:18
      Pracuję w środowisku artystów, dlatego zdaję sobie sprawę z tego, że
      to, co jest możliwe u mnie w pracy, w innych miejscach np. w biurze
      czy w firmie byłoby skandalem. Nigdy nie pracowałam ani w biurze,
      ani w firmie i zastanawiam się czasami jak bym sie tam czuła.
      Przyzwyczajenie robi swoje, dlatego pewnie nie potrafiłabym zmienić
      nawyków i dostosować siebie do jakichś sztywnych reguł. Nie oznacza
      to, że moja praca nie wymaga pokory, ale pozwala mi jednak na pewną
      wolność.
    • winomusujace Re: Zachowanie w miejscu pracy 23.06.09, 21:01
      Jest na luzie, koleżeńska atmosfera. Wina pewnie możnaby się napić
      ale nie ma gdzie, bo barek w firmie nie podaje, a siedzibę mamy na
      zadupiu.
    • jane-bond007 Re: Zachowanie w miejscu pracy 23.06.09, 21:06
      jakbym zrobila sobie przerwe i wypila piwo to mysle ze moglabym juz
      tej przerwy nie konczyc...

      pracuje z luznym gronem ale jestesmy na tym samym poziomie -
      powiedzmy :P

      natommiast szefostwo trzyma dystans i w sumie dobrze
      • juleczka.889 Re: Zachowanie w miejscu pracy 23.06.09, 21:50
        jane-bond007 napisała:

        "natommiast szefostwo trzyma dystans i w sumie dobrze"

        dlaczego to dobrze? Ja widzę minusy takiej sytuacji.
        Pozdrawiam :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka