lilith255
24.06.09, 16:53
Nie wiem co robić....Założyłam jednorazowy nick, bo muszę się
podzielić z kimś anonimowym moją historią...
Jestem z moim facetem już od 2 lat- mieszkamy razem od 1,5 roku. Pół
roku temu mój mężczyzna miał wypadek samochodowy. Od tamtej pory jest
niepełnosprawny- nie chodzi i porusza się na wózku.W chwili obecnej
jest w stanie zrobić kilka kroków, rehabilitacja działa- gdzieś za
pół roku, rok będzie najprawdopodobniej znów normalnie się poruszał.
Ale to zresztą wszystko nieważne.
Problem w tym, że mój facet przed wypadkiem był czułym, dobrym
facetem. Po wypadku każdego dnia mnie poniża, wyzywa, dręczy. Wie, że
moje poczucie przyzwoitości nie pozwoli mi od niego odejść.
Ale ja już nie mogę. Dziś zwyzywał mnie od szmat, k.. , głupków,
wyśmiewa mój wygląd... Nie wiem co się stało z tym człowiekiem,
którego tak bardzo kochałam i który tak bardzo kochał mnie.Rozmowy,
ignorowanie i wszelkie inne sposoby nic nie dają...
Jestem zdecydowana, żeby odejść, ale jak zostawić osobę, która nie da
sobie rady sama? Poza tym niestety wciąż go kocham...
Z zadowolonej, pełnej życia, asertywnej kobiety pozostał dziś tylko
wrak. Poradźcie, bo ja już sama nie wiem co mam robić.