Dodaj do ulubionych

Problemy z facetem...

24.06.09, 16:53
Nie wiem co robić....Założyłam jednorazowy nick, bo muszę się
podzielić z kimś anonimowym moją historią...
Jestem z moim facetem już od 2 lat- mieszkamy razem od 1,5 roku. Pół
roku temu mój mężczyzna miał wypadek samochodowy. Od tamtej pory jest
niepełnosprawny- nie chodzi i porusza się na wózku.W chwili obecnej
jest w stanie zrobić kilka kroków, rehabilitacja działa- gdzieś za
pół roku, rok będzie najprawdopodobniej znów normalnie się poruszał.
Ale to zresztą wszystko nieważne.
Problem w tym, że mój facet przed wypadkiem był czułym, dobrym
facetem. Po wypadku każdego dnia mnie poniża, wyzywa, dręczy. Wie, że
moje poczucie przyzwoitości nie pozwoli mi od niego odejść.
Ale ja już nie mogę. Dziś zwyzywał mnie od szmat, k.. , głupków,
wyśmiewa mój wygląd... Nie wiem co się stało z tym człowiekiem,
którego tak bardzo kochałam i który tak bardzo kochał mnie.Rozmowy,
ignorowanie i wszelkie inne sposoby nic nie dają...
Jestem zdecydowana, żeby odejść, ale jak zostawić osobę, która nie da
sobie rady sama? Poza tym niestety wciąż go kocham...
Z zadowolonej, pełnej życia, asertywnej kobiety pozostał dziś tylko
wrak. Poradźcie, bo ja już sama nie wiem co mam robić.
Obserwuj wątek
    • agneszka.g Re: Problemy z facetem... 24.06.09, 17:11
      Zastanawiam się co ja bym zrobiła, ale chyba powiedziałabym jasno, że jeśli
      jeszcze raz taka sytuacja się powtórzy, to odejdę, bo nie widzę sensu życia z
      kimś, dla kogo jestem taka czy owaka. Myślę, że on jest po prostu w jakiejś
      depresji? Może to go nie usprawiedliwia, bo jasne, nie powinien się tak
      zachowywać, ale czasem jest coś takiego, bezradność, bezsilność, nie wiem, po
      prostu dół. Sama czasem się "wyżywam" na kimś, bo mam gorszy dzień, a co dopiero
      jakbym nagle w wypadku straciła zdrowie. Z tym, że ja mam wyrzuty sumienia i
      przepraszam, a on chyba nie?

      Powiedz mu wprost, że sobie tego nie życzysz i jeśli to się powtórzy -
      odejdziesz, pomimo, że go bardzo kochasz, ale już nie potrafisz być z
      człowiekiem, który Cię tak traktuje.
      I jeśli to się powtórzy - odejdź, bo jeśli nie odejdziesz, pomyśli, że to tylko
      Twoje czcze gadanie.

      No nie wiem...
    • marzeka1 Re: Problemy z facetem... 24.06.09, 17:12
      Wiesz, pewnie trudno pogodzić mu się z własną niepełnosprawnością, ale z kolei
      tłumaczenie nią chamstwa i wulgarności wobec bliskiej osoby jest nie do
      przyjęcia. Nie jest twoim mężem, nie masz takich zobowiązań jak żona- na dłuższą
      sprawę dlaczego masz znosić nazywanie siebie szmatą, k... itp.????? Piszesz, że
      za pół roku, rok on będzie sprawny itp, a kim ty będziesz??? Wybacz, ale zdrowy
      egoizm nie jest niczym złym, to znoszenie poniżania w imię dziwnie dla mnie
      pojętej miłości jest zdumiewające.
      Jeśli ci na nim zależy, to po następnej takiej akcji , zagroź, że to po raz
      ostatni i że odejdziesz i .... zrób to. Pozdrawiam.
    • artystka123 Re: Problemy z facetem... 24.06.09, 17:41
      Może po wypadku doszło u niego do jakiegoś uszkodzenia mózgu... Czasami takie
      urazy mogą prowadzić do chorób psychicznych i poważnych zmian osobowości o
      podłożu psychiatrycznym, bo ciężko uwierzyć mi, że czuły, kochający facet nagle
      przemienił się w chama tak po prostu w ramach ewolucji osobowości. Może
      skonsultuj się z jego lekarzem prowadzącym, powiedz,że zaobserwowałaś zmiany w
      jego zachowaniu, wydaje Ci się, że nie jest to ta sama osoba i inne
      spostrzeżenia. Może należy go przepadać po kontem jakiś uszkodzeń...
      • artystka123 Re: Problemy z facetem... 24.06.09, 17:42
        * kątem rzecz jasna..
      • melixsa Re: Problemy z facetem... 24.06.09, 17:46
        Kilka lata temu oglądałam film, w którym była podobna sytuacja. z tego co
        pamiętam koleś tak radził sobie ze swoją pogiętą po wypadku psychiką. W filmie
        on przejrzał na oczy i happy end. Ale nie widzę raczej szans na szczęśliwe
        zakończenie u Was. Chyba że potrafisz żyć z kimś, kto by Tobą nawet butów nie
        podtarł, bo tak to teraz wygląda.
    • la.rossa Re: Problemy z facetem... 24.06.09, 18:05
      piszesz,ze >rehabilitacja działa- gdzieś za
      > pół roku, rok będzie najprawdopodobniej znów normalnie się poruszał.
      byc moze on w to nie wierzy,ze jeszcze bedzie chodzil i w miare mowliwosci
      normalnie funkcjonowal i to jego zachowanie w stosunku do ciebie moze byc celowe
      i spowodowane tym,ze chce zrobic wszytsko,abys sama od niego odeszla,bo boi sie
      jakie zycie moze cie przy nim czekac i chce ci tego oszczedzic, osoby po wypadku
      maja prawo do roznych reakcji,nawet zlosci,obwiniania wszytskich dookola,tylko
      ze to nie moze sie odbijac na psychice bliskich osob,traktowanych jak
      wrogowie,ktore chca dobrze,chca byc przy takiej osobie nie z litosci,ale z
      milosci,wiesz,porozmawiaj z nim,o waszym zwiazku,o waszych obawach,jak to
      wszystko bedzie wygladalo
      jesli naprawde sie kochacie(na pewno tak jest)to przetrzymacie to,tylko musicie
      byc w tym RAZEM
      • donyaa Re: Problemy z facetem... 24.06.09, 18:23
        Myślę, że jest właśnie tak jak pisze la.rossa. Spróbuj postawić sie
        na jego miejscu, co byś zrobiła... Ja (chyba) bym stwierdziła, że
        mój chłopak jest teraz ze mna jedynie z litości, sam boi się mnie
        rzucić, więc ja mu to ułatwie. Może twój mężczyzna myśli podobnie...
        Powiedz mu jednak, że go bardzo kochasz, a to co mówi do Ciebie
        bardzo Cie rani, i nie rozumiesz powodu jego przykrych słów...
    • heureuse-beauty Re: Problemy z facetem... 24.06.09, 18:14
      Przetrzymaj do momentu kiedy stanie się w miarę pełnosprawny. Jeśli
      potem nic się nie zmieni, to dobrze rozważ sens tego związku.
    • skarpetka_szara Re: Problemy z facetem... 24.06.09, 18:31
      To moze i ja jeszcze wcisne 5 groszy.

      Porozmawiaj z jego lekarzem. Powiedz mu o zmianie w jego
      zachowaniu, ze przejawia inny typ czlowieka niz przed wypadkiem.
      Byc moze lekarz da mu psychologa ktory pomoze mu w jego dylematach -
      albo zbadaja mu glowe (tak jak juz tu ktos napisal: moze jednak
      mial wstrzas mozgu?)

      mi sie wydaje ze Twoj chlopak chce abys odeszla, bo nie czuje sie w
      pelni mezczyzna. Pewnie byl przyzwyczajony ze to on opiekuje sie
      otoczeniem, a teraz jest (i czuje sie) jak bezradne dziecko. Mysli
      (i pewnie mu tego nie wybijesz z glowy) ze jestes z nim z litosci,
      ze moglabys wychodzic na randki z innymi, zdrowymi kolesiami a ty
      zamiast tego pedzisz po pracy do niego - nim sie opiekowac.

      1) przestan mu nadskakiwac i traktowac go jak niepelnosprawnego.
      Chce filizanke z gornej polki - nie lec mu jej podawac chyba ze cie
      o to wyraznie LADNIE poprosi. Niech ja z pol godziny zdobywa - ale
      niech sam to probuje zrobic. Nie mow do niego z opiekunczym
      matczynym glosem - mow zwyczajnie, jak do zdrowego mezczyzny.

      jak nastepnym razem bedzie probowal cie upokorzyc - daj mu w
      twarz. Zakomunikuj ze sobie tego nie zyczysz. Ze jak mu sie nie
      podoba to zeby sobie poszukal innego mieszkania. Postaw sie.

      Nie chodzi mi o to zebys udawala ze tego wypadku wcale nie bylo -
      ale zeby nie czul sie przez to inny. Moze zrob impreze w domu dla
      znajomych, niech znowu poczuje zycie.

      Widac ciezko mu, i nie umie sobie poradzic ze swoim kalectwem.
      Powiedz mu ze jak nie przestanie cie wyzywac to jak juz bedzie
      chodzil to polamiesz mu nogi. humor czesto pomaga. Niech obejrzy
      Dr. House. lol.
      • palya Re: Problemy z facetem... 24.06.09, 18:58
        popieram skarpetke w 100procentach. bardzo dobre podejscie..

        ja po operacji, gdy bylam unieruchomiona nie moglam zniesc ciągłej opieki bliskich, to było jak pokazywanie mi jak bardzo niepelnosprawna jestem. bylam niemila. pomogło dopiero zwiekszenie samodzielnosci, pokazanie im, ze moge robic to samo co oni...

        wg mnie każda próba pomocy czy opieki będzie wyzwalać agresję...nie ułatwiaj mu tak bardzo, niech sam próbuje sobie radzić
    • just-for-fun Re: Problemy z facetem... 24.06.09, 18:42
      Ja na Twoim miejscu porozmawiałabym szczerze i otwarcie. Jeśli nadal Go kochasz
      i On kocha Ciebie, niech zmieni sposób w jaki się do Ciebie wyraża, jak Cię
      traktuje. Przypomnij mu, jak było na początku i to, że miał wypadek nie uprawnia
      go do zmiany zachowania na chamskie i wulgarne wobec Ciebie.
      Piszesz, że za rok będzie się normalnie poruszał - fajnie, ale jeśli nie zmieni
      zachowania wobec Ciebie, Ty będziesz nienormalna, bo takie zachowanie wpłynie na
      Ciebie negatywnie, psychika Ci siądzie, będziesz miała problemy z osobowościa.
      Uważam, że zdrowy egoizm nie jest niczym złym.
      Innego wyjścia nie widzę. No chyba, że jesteś zdecydowana odejść.
    • delayla Re: Problemy z facetem... 24.06.09, 22:33
      Popieram skarpetkę.
      Nie popadajmy ze skrajności w skrajność.
      Nie można dawać się tak traktować NIKOMU i koniec.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka