rumianek.pospolity
24.06.09, 19:51
przyjaciółki. Jak daleko siegne pamiecia wstecz, zawsze jakas mialam. Taka
jedna jedyna. Znaczy kilka takich, potem spokojnie wiezy sie rozluzniały, bo
np zmiana szkoly, wyjazd do innego miasta itp. Kontakt z nimi pozostal, jest
ok, ale one tak jak i ja, teraz sa juz inne, maja swoje zycie.
Moze teraz wiecej uwagi skupiam na nauce (albo tak mi sie wydaje), swoim
mezczyznie i innych sprawach, ale to nie znaczy ze nie znalazlabym troche
czasu dla takiej najblizszej kumpeli.
Niektorzy w ogole nigdy nie wchodza w blizsze relacje, pozostajac z mniejsza
lub wieksza grupa znajomych na stopie kolezenskiej, a dla mnie to takie za
plytkie, czegos mi w tym brakuje, potrzebuje jednej osoby mojej plci, takiej
od serca.
Zle mi z tym... :(