24.06.09, 19:51
przyjaciółki. Jak daleko siegne pamiecia wstecz, zawsze jakas mialam. Taka
jedna jedyna. Znaczy kilka takich, potem spokojnie wiezy sie rozluzniały, bo
np zmiana szkoly, wyjazd do innego miasta itp. Kontakt z nimi pozostal, jest
ok, ale one tak jak i ja, teraz sa juz inne, maja swoje zycie.
Moze teraz wiecej uwagi skupiam na nauce (albo tak mi sie wydaje), swoim
mezczyznie i innych sprawach, ale to nie znaczy ze nie znalazlabym troche
czasu dla takiej najblizszej kumpeli.
Niektorzy w ogole nigdy nie wchodza w blizsze relacje, pozostajac z mniejsza
lub wieksza grupa znajomych na stopie kolezenskiej, a dla mnie to takie za
plytkie, czegos mi w tym brakuje, potrzebuje jednej osoby mojej plci, takiej
od serca.
Zle mi z tym... :(
Obserwuj wątek
    • just-for-fun Re: nie mam 24.06.09, 20:28
      Wiesz, poznać prawdziwą przyjaciółkę nie będzie prosto. Generalnie czesto
      przyjaźnie z młodości, ze studiów są tymi które pozostają na zawsze. Ale możesz
      próbować:).
    • juleczka.889 Re: nie mam 25.06.09, 00:47
      Masz fajny nick. Dobrą przyjaciółkę jeszcze trudniej znaleźć niż
      wielką miłość. Miłość znalazlam, a przyjaciółki dobrej, takiej która
      nie zawiodlaby mnie przy pierwszej lepszej okazji - nigdy nie miałam.
      • nederlandka Re: nie mam 25.06.09, 00:56
        Moją przyjaciółkę poznałam ,kiedy byłam już po 30-ce.Niejedno razem
        przeszłyśmy,dobre i złe.I chociaż nie widzimy się często,bo
        mieszkamy w innych krajach,doceniam świadomośc,że jest ktoś,kto
        kiedy będzie się wszystko waliło,bez zbędnych pytań zawsze ma
        otwarte ramiona i drzwi.Inaczej się żyje z tą świadomością.Łatwiej.
        • bakejfii Re: nie mam 25.06.09, 01:31
          DOBRANOC
    • merlotka30 Re: nie mam 25.06.09, 00:55
      Ech.
      W dorosłym zyciu poznałam moją A. i jest to najlepsze co mi się przytrafiło.
      A więc można.
      • aurelia_aux Re: nie mam 25.06.09, 01:25
        Zazwyczaj naj lepszymi przyjaciółmi są Ci których tak nie nazywamy.. Przyjrzyj
        się dokładnie.. może jest jakaś, która jest prawdziwą przyjaciółką, ale nie
        uważasz jej za nią... :-)

        • rumianek.pospolity Re: nie mam 25.06.09, 12:41
          Przygladam sie, widze wokol siebie mnostwo zyczliwych ludzi. Ale jakos tak nie
          chce sie przed nimi za bardzo otworzyc, wyjatkami sa rodzina i facet. A jak
          czasami widze ze kolezanki sie jedna z druga przescigaja w mowieniu paskudstw na
          inne, na siebie nawzajem, wiec pewnie i na mnie, to jakos sobie nie wyobrazam
          zebym miala ktoras z takich potraktowac sporym zaufaniem. Takie podejrzenia mam
          nawet odnosnie tych, ktore wydaja sie byc w porzadku. Boje sie troche zaufac a
          wlasnie tego mi trzeba. Bo zwal jak zwal, przyjaciolką czy nie, w kazdym razie
          wlasnie osobe ktorej ufam moglabym tak okreslic.
          • just-for-fun Re: nie mam 25.06.09, 12:59
            To może dobra opcja jest przyjaciólką komputerowa, netowa. Wiesz
            trzeba się przemóc i zaufac, chociaż wiem, że czasami to nie jedt
            dobre. Może gdybyście się poznały, rozmawiały na gg czy pisały maile
            do siebie to po pewnym czasie doszłoby do spotkania:).
          • stinefraexeter Re: nie mam 25.06.09, 13:04
            Hmmm, to nie jest łatwa sprawa, ale myślę, że jeśli ty sama jesteś materiałem na
            dobrą przyjaciółkę, to i przyjaciółka się znajdzie. To trochę jak wysyłanie energii.

            Natomiast nie wiem, czy do końca rozumiem, jak definiujesz "przyjaciela". Z
            twoich słów wynika, że szukasz przede wszystkim osoby, przed którą mogłabyś się
            otworzyć i jej zaufać. To oczywiście ważne, ale chyba to już masz - facet,
            rodzina. Nie jest więc tak źle. Pytanie tylko, czy ty też byłabyś gotowa
            wysłuchać tej drugiej strony... Bo wiesz, ja też miałam takie "przyjaciółki",
            które potrafiły wisieć na telefonie przez dwie godziny mówiąc tylko o sobie...
            Dawanie obustronne jest kluczowe dla przyjaźni. Bez tego nie ma przyjaciół,
            jedynie samolub z jednej i konfesjonał z drugiej strony.

            Ja mam trochę inne pojęcie przyjaciela. To już nie jest człowiek, przed którym
            wylewam wszystkie swoje żale (miejmy zrozumienie dla tej drugiej strony, ile
            można?), ale osoba, która w potrzebie nie odwróci się ode mnie plecami. Przyjaźn
            nie musi mieć zatem nic wspólnego z pogaduchami przy kawie czy też towarzystwem
            do wypadów za miasto. I myślę, że takich przyjaciół wokół siebie już masz.

            Może ty po prostu szukasz towarzystwa? To może być materiał na przyjaźń, ale nie
            musi.
            • sundry Re: nie mam 25.06.09, 13:06
              Nie zgadzam się.Facet,jak fajny by nie był, w wielu sytuacjach po
              prostu nie zastąpi wsparcia w postaci przyjaciółki.
              • stinefraexeter Re: nie mam 25.06.09, 13:10
                Racja. Natomiast pytanie co rozumiemy pod słowem przyjaciółki. Zrozumiałam, że
                dziewczyna szuka kogoś do zwierzeń. Fajnie by było mieć kogoś takiego poza
                związkiem i rodziną, ale czy życzliwe ucho to od razu przyjaźń? Może i tak, ja
                się trochę sparzyłam na przyjaciółkach, które pod pojęciem przyjaźni rozumiały
                głównie paplanie o sobie.
                • sundry Re: nie mam 25.06.09, 13:23
                  Nie od razu przyjaźń,ale życzliwe ucho to jedna z cech
                  przyjaciółki.Mnie się tak ułożyło życie,że najbliższe koleżanki
                  wyjechały i odległość była jednym z czynników,które więź
                  zabiły.Teraz tak się składa,że poza chłopakiem mam bliską osobę w
                  postaci kolegi ( może ktoś by go nazwał przyjacielem,ale ja z tym
                  słowem jestem na maxa ostrożna) i widzę,że jako facet nie może mnie
                  zrozumieć do końca i w pewnych kwestiach zawsze będzie mieć inne
                  zdanie niż ja.Dlatego brakuje mi przyjaciółki.
                • rumianek.pospolity Re: nie mam 25.06.09, 13:30
                  Zyczliwe ucho, jak to ladnie okreslasz, to byl przyklad. Nie chodzi mi o
                  paplanie o sobie i delektowanie sie tym ze ktos tego uwaznie slucha, kiwa glowa
                  i radzi. Chodzilo mi o cos ogolnego. Powyzsze tez. I o to, co pod potocznym
                  rozumieniem slowa "przyjaciolka" sie kryje. Tak po prostu, nie wymagam nie
                  wiadomo czego. Zeby miec ta swiadomosc, ze ktos taki jest. A na kawe to mozna
                  wyjsc z pierwsza lepsza wesola kolezanka i tez jest fajnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka