IP: *.customer.ipartners.pl 17.12.03, 14:56
pewnie powinnam z tym pójść do terapeuty ale napisze tu.jestem z facetem
któremu nic w życiu sie nie udaje - studia skończone w połowie,pracuje w
firmach zazwyczaj nie dłużej niż rok,a teraz usilnie, od pół roku szuka pracy
bo ostatnie m-ce opuścił po 2 m-cach, zagraniczne wakacje ja zaplanowałam i
sponsorowałam.zostać z nim?
Obserwuj wątek
    • babik Re: facet... 17.12.03, 15:03
      To zależy , czy chcesz być mamą czy żoną.
      Ale jeżeli go zostawisz to na pewno utwierdzisz go w przekonaniu , że nic mu
      się w życiu nie udaje.
      No, masz przerąbane.
    • Gość: koci Re: facet... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.03, 15:05
      zerwac ,poniewaz bedziez miala jeszcze wiekszego pecha jak sie z nim zwiarzesz
      na stale,pech przejdzie tez na ciebie.u mnie jest tak wlasnie pech mojej 2
      polowy przeszedl na mnie.hej
      • Gość: alicja Re: kochasz go? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 15:10
        jesli tak to odpowiedź jest prosta, przestań patrzec na niego tak krytycznym
        okiem i zajmij sie nad przyjemniejszymi aspektami waszego związku. A może weź
        pod uwagę, że Ty napewno też nie jestes chodzącym ideałem, może On dostrzega w
        Tobie coś tak potwornego co dla Ciebie jest zupełnie niewidoczne? ;)
        • Gość: margaret Re: kochasz go? IP: *.customer.ipartners.pl 17.12.03, 15:16
          staram się!zorganizowanie letniego wyjazdu miało nas odstresować, a po powrocie
          dalej szukalismy dla niego pracy(czasami miałam wrazenia ze ja bardziej...)poza
          tym to nie krytyczne spojrzenie ale przee wszystkim realistyczne - mieszkamy
          razem ale ja sama płace wszystkie rachunki, spałacam kredyt za mieszkanie ktore
          de facto kupiłam sama
          • default Re: kochasz go? 17.12.03, 15:30
            Przypominam sobie taki moment z mojego związku, kiedy facet popadł w totalny
            marazm, też go na utrzymaniu miałam, on się bujał niby za jakąś pracą, a to
            niby za jakieś interesy się brał, ale to było tylko takie bicie piany.
            Postawiłam sprawę na ostrzu noża - albo bierzesz się do uczciwej pracy i
            zarabiasz na siebie, albo pakuję ci walizkę i wio! Poskutkowało, zaraz pracę
            znalazł i w ogóle jakoś się "rozfartował". Z tym że on tak w ogóle to jest
            pracowity i przedsiębiorczy, wtedy miał taki jakiś dół. Ale spróbować możesz.
            Tylko to musi być naprawdę twardo i zdecydowanie.
            • Gość: margaret Re: kochasz go? IP: *.customer.ipartners.pl 17.12.03, 15:43
              a ja wiem ze On nie jest przedsiebiorczy i boje sie ze cały moj dotychczasowy
              optymizm życiowy i siła przebicia zginą przy nim.chyba sie ciesze kiedy on
              przebywa u rodzicow.zaczyna do mnie docierać ze to nie ma sensu...
          • Gość: alicja Re: kochasz go? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 15:31
            Wiesz co mi to się wydaje,że jemu najzwyczajniej w swiecie jest bardzo
            wygodnie. Po co ma się wysilać skoro Ty zapewniasz mu wszystko? wiesz ja też
            mieszkam z facetem już 3 lata czyli od 1 dnia znajomości. Jak wprowadził mnie
            do siebie to tylko 1 miesiac nie płaciłam, potem już na pół. Kanape kupilismy
            na poł, telewizor itd. Przeprowadziliśmy sie gdzie indziej. Po 6 m-cach razem
            stracił prace, nie pracował 1.5 roku, ale... zawzięcie szukał pracy, jak udało
            mu się złapać fuchę choćby na 1 dzień to ją brał. Pracował na czarno, jako
            taki niby Przedstawiciel za marne grosze ale pracował, a kiedy pomagali nam
            jego rodzice to zawsze ale to zawsze oddawał 1/2 na mieszkanie czy na coś tam.
            Czasem nie brałam jak był lepszy miesiąc. Teraz moja mama kupiła nam
            mieszkanie, ale to On kupuje sprzęt do naszego uzytku. Rozumiesz, nikt nikogo
            nie wykorzystuje i co lepsze nikt nie ma do nikogo pretensji. Tak jest u mnie.
            Teraz juz pracuje ale zeby znaleźć cos satysfakcjonującego czekaliśmy 1.5
            roku. A może powiedz mu poprostu, ze nie masz juz siły martwić sie o wszystko,
            że jesteś już tym zmęczona i żeby cos ze soba zrobił, albo sie wyprowadził bo
            Cie na takie życie nie stać, a jeżeli Cie stać to powiedz, że masz dosyć
            pełnienia roli jego opiekunki. Może cos w końcu do niego dotrze..
    • Gość: anni Re: facet... IP: 217.11.141.* 17.12.03, 16:03
      a nic nie napisalas o uczuciach, o tym co was laczy , a czy ty w ogole go
      kochasz? jesli nie i do tego drazni cie jego niezaradnosc to odpowiedz jest
      prosta
    • Gość: Marcin Re: facet... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 16:24
      Co do uczuć to juz sama decyduj.

      Co do jego pracy - są ludzie (niezaleźnie od płci), którzy zawsze, po
      przepracowaniu pewnego krótkiego okresu w nowej pracy znajdują włos w zupie.
      Jeżeli nie będą mieli żadnego "nakazu" pracy tj. konieczność utrzymania siebie,
      rodziny etc. - zawsze będą ją rzucać.

      A sponsorując taką osobę tylko ją w tym utwierdzasz, że ma rację rzucając
      kolejną pracę.


      • olciak Re: jakbym czytała o moim ojcu... 17.12.03, 16:31
        z tego punktu widzenia uważam, ze tacy ludize nie nadają się do zakładania
        rodizny - mogą być m ili i uczynni, ale brak im poczucia obowiązku i
        odpowiedizalnosci, a to zalety w związku dwóch osób, a tym bardziej rodziny
        nieocenione.
        Zastanów się, czy chcesz harować całe życie na swego faceta?
        To udaje się tylko do czasu, dobra mina do złej gry odchodzi, zostaje żal,
        smutek, złość, poczucie straconego czasu, zmarnowanego życia, gdy trzeba w
        pojedynke stawiać czoła w życiu za dwoje...
        szkoda mi ludzi, któzy coś takiego przeżywają - to rujnuje psychicznie.
        • Gość: margaret Re: jakbym czytała o moim ojcu... IP: *.customer.ipartners.pl 18.12.03, 11:47
          i taka perspektywa przyszłość mnie przeraża.uczucie wspólczucia poźniej złości
          zamiast miłosci. dzięki za wszystkie opinie...
    • Gość: sötnos Re: facet... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.03, 16:39
      jesli cieszysz sie, kiedy nie ma Go w domu - to Ty Go zwyczajnie
      nie_po_trze_bu_jesz!!! a do przytulania sa koty...


      3maj sie cieplo i nie marnuj sie Kobieto
      • miriammiriam Re: facet... mrówka i konik polny n/tx 17.12.03, 16:45
    • zdzichu-nr1 Re: facet... 18.12.03, 00:10
      Defektywny ten Twój facet, ale... Zastanów się sama, tylko uczciwie! czy to
      raczej niezawiniona przeciwność losu i wymuszona okolicznościami droga pod
      górkę, czy też On po prostu się do niczego nie nadaje. Dlaczego te studia
      skończył tylko w połowie? Konkretnie, jakie były tego przyczyny? Jak rozstawał
      się z kolejnymi pracami - niech opowie detalicznie! Spytaj się, czy ma w
      głowie jakąś wizję własnego biznesu, czy marzy mu się jakieś zajęcie, które
      chciałby wykonywać?!
      Skoro masz wolne środki finansowe i mogłaś mu zasponsorować wycieczkę
      zagraniczną, podejmij ostateczną próbę i zasponsoruj mu pracę. Daj mu jakąś
      sumę startową w celu przybliżenia się do wymarzonego zajęcia, o którym Ci
      opowiedział. A potem dokładnie popatrz co zrobi. Oczywiście, może się to
      skończyć tak, że tylko wyrzucisz w błoto spore pieniądze, no, ale skoro jest
      uczucie i targają Tobą egzystencjalne wątpliwości, to chyba warto.
    • wolf42 Re: facet... 18.12.03, 01:56
      Gość portalu: margaret napisał(a):

      > pewnie powinnam z tym pójść do terapeuty ale napisze tu.jestem z facetem
      > któremu nic w życiu sie nie udaje - studia skończone w połowie,pracuje w
      > firmach zazwyczaj nie dłużej niż rok,a teraz usilnie, od pół roku szuka pracy
      > bo ostatnie m-ce opuścił po 2 m-cach, zagraniczne wakacje ja zaplanowałam i
      > sponsorowałam.zostać z nim?

      To zalezy,czy chcesz byc kobieta,czlowiekiem,czy tez kurwa?
      Wybor nalezy do Ciebie

      Good luck!

    • Gość: OdrealnionyArtysta Odp: facet... IP: *.tvk.torun.pl / 80.51.243.* 18.12.03, 07:47
      To wszystko, to jest ni mniej, ni więcej, tylko... "konflikt oglądu" (bo ja
      myślałam, że on jest inny; a ja bym chciała, żeby był jeszcze innym...").

      A może ów facet jest... idealistą? I oprócz ewidentnych porażek w świecie
      pragmatycznym ma inne, horrendalne zalety? Na przykład jest wrażliwy, ma duszę
      artystyczną, może pisze wiersze? Spełnia się w swych odrealnieniach, nawet
      jeśli jego iluzje są odległymi od prozy życia wizjami... Owszem, wzniosłością
      nie nakarmi się brzuszków i nie opłaci rachunków za gaz. Ale koniecznie
      potrzeba "wyjeżdżać za granicę"?

      Moim skromnym zdaniem może to być konflikt na podobnym tle. Jemu po prostu może
      nie zależeć na banałach dnia codziennego. A Ty przede wszystkim je dostrzegasz.
      Gdy dotrzesz do jego duszy, będziecie razem. Jeśli "tylko" będziesz na niego
      zarabiać i... utyskiwać, on pierwszy jest gotów to zakończyć!

      Powód znajdziesz, gdy już odejdzie w jego pamiętniku. Lub wierszach...
    • facetciacho Re: facet... 18.12.03, 08:00
      no pewnie ze zostan wiesz tacy mezczyzni ktorym za mlody malo rzeczy wychodzi
      ktorzy sie wydaja mniej zaradni itd.. w pewnym momecie sie budza i odnosza
      duze sukcesy zawodowe powiem nawet ze duzo wieksze niz reszta a to ze go
      przysponsorowalas to nic zlego
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka