marleee
30.06.09, 12:31
Mam wielkiego dola. Moj maz (5 lat malzenstwa) odnowil na naszej klasie kontakt ze swoja dawna dziewczyna. Ona dodala dosc dwuznaczny komentarz do jego profilu i postanowilam zbadac sprawe. Weszlam na jej profil, zobaczylam zdjecia i komentarze mojego meza pod wieloma jej zdjeciami. Byly to przewaznie komplementy ale kilka tez takich neutralnych komentarzy, jakby na sile chcial cos napisac pod jej zdjeciem, nawet banalnego, durnego, byle cos napisac. Takie odnioslam wrazenie. Zrobilo mi sie przykro i spytalam go, co to ma znaczyc. Jemu zrobilo sie troche glupio, ale wyznal mi, ze mysli o tamtej. Jak to okresli "ma mętlik w glowie". Znam go, wiem ze nie umie klamac. Spotkali sie tylko raz podobno, ale ze do niczego nie doszlo, tylko kawe wypili. Teraz mamy ciche dni. Nawet sie nie klocilismy. Mnie po prostu zatkalo. W gardle czuje taka gule ze nie potrafie sie nawet zebrac na to, by z nim porozmawiac, co dalej. Nie sadzilam, ze moj maz moze myslec o innej kobiecie. Skoro sie przyznal, ze cos czuje do tamtej, to musi to byc cos powaznego. W innym razie pewnie by zaprzeczyl, zapewnil ze to nic wielkiego, ze tak tylko napisal te komentarze. Co dalej? Najchetniej bym spakowala walizki i od niego odeszla natychmiat. On chyba teraz tez mysli co zrobic, czy kontynuowac nasz zwiazek czy probowac stworzyc cos z tamta. Ona jest singielka i po komentarzu jaki dodala do profilu mojego meza mozna wywnioskowac, ze ona tez moze byc nim zainteresowana. Wiadomosci tez do siebie pisali, ale juz nie chcialam w to wnikac, co do siebie pisali.
Czy na waszym miejscu powinnam odejsc od meza?