Dodaj do ulubionych

Moj maz i dawna milosc na naszej klasie

30.06.09, 12:31
Mam wielkiego dola. Moj maz (5 lat malzenstwa) odnowil na naszej klasie kontakt ze swoja dawna dziewczyna. Ona dodala dosc dwuznaczny komentarz do jego profilu i postanowilam zbadac sprawe. Weszlam na jej profil, zobaczylam zdjecia i komentarze mojego meza pod wieloma jej zdjeciami. Byly to przewaznie komplementy ale kilka tez takich neutralnych komentarzy, jakby na sile chcial cos napisac pod jej zdjeciem, nawet banalnego, durnego, byle cos napisac. Takie odnioslam wrazenie. Zrobilo mi sie przykro i spytalam go, co to ma znaczyc. Jemu zrobilo sie troche glupio, ale wyznal mi, ze mysli o tamtej. Jak to okresli "ma mętlik w glowie". Znam go, wiem ze nie umie klamac. Spotkali sie tylko raz podobno, ale ze do niczego nie doszlo, tylko kawe wypili. Teraz mamy ciche dni. Nawet sie nie klocilismy. Mnie po prostu zatkalo. W gardle czuje taka gule ze nie potrafie sie nawet zebrac na to, by z nim porozmawiac, co dalej. Nie sadzilam, ze moj maz moze myslec o innej kobiecie. Skoro sie przyznal, ze cos czuje do tamtej, to musi to byc cos powaznego. W innym razie pewnie by zaprzeczyl, zapewnil ze to nic wielkiego, ze tak tylko napisal te komentarze. Co dalej? Najchetniej bym spakowala walizki i od niego odeszla natychmiat. On chyba teraz tez mysli co zrobic, czy kontynuowac nasz zwiazek czy probowac stworzyc cos z tamta. Ona jest singielka i po komentarzu jaki dodala do profilu mojego meza mozna wywnioskowac, ze ona tez moze byc nim zainteresowana. Wiadomosci tez do siebie pisali, ale juz nie chcialam w to wnikac, co do siebie pisali.
Czy na waszym miejscu powinnam odejsc od meza?
Obserwuj wątek
    • murzynier Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 30.06.09, 12:34
      marleee napisała:

      > Czy na waszym miejscu powinnam odejsc od meza?

      na naszym miejscu nie powinnaś o to pytać na forum
      • marleee Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 30.06.09, 12:38
        ojej juz jestem niezle zakrecona przez te cala sytuacje. Powinno byc "czy waszym
        zdaniem powinnam odejsc od meza?"
        • murzynier Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 30.06.09, 12:39
          marleee napisała:

          > czy waszy
          > m
          > zdaniem powinnam odejsc od meza?"

          naszym zdaniem nie powinnaś o to pytać na forum tylko podjąc decyzję sama, bo ty
          wiesz najwięcej o sprawie

          nikt nie będzie myślał za ciebie
        • alpepe Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 30.06.09, 12:40
          ja bym ustawiła spotkanie niby męża z tą zdzirą i dała szmacie w pysk. I
          walczyłabym jak lwica. Nieważne, czy na poziomie, czy nie, ale "miłości"
          odechciałoby się tańca odbijańca. A potem może odeszłabym od męża.
          • czesia.liliput Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 30.06.09, 12:41
            Ja bym odeszła, natychmiast!!! A jej obiła ryja! do czego to
            podobne, że jakies komentarze ma pod fotkami!!!!!!!!!!!!!!
          • pan_i_wladca_mx Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 30.06.09, 13:26
            :D chytsz po mordzie i zyleta po oczach!
            • alpepe Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 30.06.09, 13:51
              Bunuel?
          • lilkas85 chcesz od niego odejsc 30.06.09, 18:34
            tylko dlatego ze mu się SPODOBAŁA ?
            i tylko raz się spotkali i nawet do niczego nie doszło.
            nie lepiej szczerze porozmawiać?
            to co by było gdyby naprawdę cie zdradził?
            Rozważałabyś zabicie go?
          • sootball Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 16:40
            ... flanela?
    • martola80 Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 30.06.09, 12:49
      Kobieto! A gdzie twój Duch Walki??
      Chcesz tak go oddać nawet jeśli on sam tego nie chce??
      Moim zdaniem powinnaś zostać i dać znać tamtej że sobie tego nie życzysz...to
      takie "zwierzęce", ale kto wie, może skuteczne?
    • joanna29 Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 30.06.09, 13:01
      Jest takie powiedzenie "wszedzie dobrze, gdzie nas nie ma".
      A Ty nie masz jakiegos byłego chłopaka? Nie zastanawiałas się co by
      było gdybyś związała się z innym, jak teraz by wygladało Twoje
      życie? Nie chciałabys spotkać się na kawie z kims na kim Ci bardzo
      zależało? Nic nie czujesz do swoich byłych chłopaków: nienawiści,
      sympatii, żalu, miłości? Czasem człowiek chciałby byc w innym
      miejscu, bo wydaje mu się że by było lepiej. A Ty nie masz w swoich
      znajomych na nk żadnego byłego chłopaka?
      Sama musisz wiedzieć co dalej zrobić. Usiądzcie i porozmawiajcie, m.
      in. o byłych związkach jak maja one dla Was tak duze znaczenie i o
      tym co Was łaczy. Decyzje podejmijcie wspólnie.

    • just-for-fun Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 30.06.09, 13:06
      Musisz z nim porozmawiać, wyjaśnic jakie znaczenie ma dla niego ta
      była, co ich łączy. Wspólnie podejmijcie decyzję.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 30.06.09, 13:07
      "Nie sadzilam, ze moj maz moze myslec o innej kobiecie."

      To proponują szerzej otworzyć oczy. Oczywiście że mężowie myślą o innych
      kobietach, podobnie jak żony o innych mężczyznach. Nie widzę w tym nic
      szczególnie nagannego. Ot, trochę sentymentu za straconą młodością i innymi
      emocjami.

      Ale rzecz jasna powinnaś od niego odejść, i to biegiem.
    • bartoszsz-23 Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 30.06.09, 13:17
      SPOKOJNIE, NIE TAK OD RAZU PRZEKRESLAC ZYCIE, DAJ MU CZAS NA
      ZASTANOWIENIE SIE, CZY KOCHA TAMTA I CHCE Z NIA BYC CZY TO BYL TYLKO
      NIEWINNY FLIRT.NIESTETY NK ROZBIJLA JUZ NIEJEDNE MALZENSTWO I UWAZAM
      ZE TO CALE ZLO JEST...JESLI JEST FACETEM MADRYM, I KOCHA CIE I
      SZANUJE TO USUNIE KONTO, JESLI NIE MOWI SIE TRUDNO, CZY ON JEDYNY NA
      SWIECIE???JAK CHCE NIECH IDZIE SOBIE DO TAMTEJ A ZA ROK WROCI Z
      PLACZEM...BADZ DZIELNA I MYSL POZYTYWNIE
    • angazetka Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 30.06.09, 13:18
      Czekaj... Facet zamieścił parę komentarzy pod zdjęciami dawnej myśli
      i przyznał, że o niej myśli i to stanowi podstawę do zakończenia
      związku? Nie za bardzo czarne wizje snujesz?
    • twojabogini Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 30.06.09, 13:19
      Odejść od męża? Ale po co? Następny też będzie miał dostęp do naszej
      klasy i jakieś fajne dupy z liceum, którym się nie udało wyjść za
      mąż.

      Najłatwiej to jest nie robić tego co ty zrobiłaś - nie sprawdzać.
      Omija cię problem, bo o nim nie wiesz. Ryzykujesz jednak wtedy, że
      mąż kogoś przeleci. To też nie fajne. Ale jak się męża zna i jest z
      nim blisko na codzień, to łatwo wyczuć zmiany, jakie pociąga za sobą
      romans.
      Pewnie zresztą tak na tej NK wylądowałaś, bo coś z mężem było nie
      tak...
      Uświadom mu, że wspomnienia ma mocno wyidealizowane. Powiedz mu,
      żeby sobie na prywatny użytek przypomniał te gorsze rzeczy związane
      z panną. I dorzuć przy okazji, że jakby była laską z sensem, to już
      dawno by ja ktoś zaobrączkował. Ona mu pewnie piprzy, że karierę
      robiła...
      Powiedz, że nie życzysz sobie być jako żona konfrontowana z jakąś
      głupią dupą. Jak faktycznie się zastanawia i ma mętlik, to daj mu
      dwa dni na decyzję. Albo zaczyna z nią i składa pozew o rozwód, albo
      postanawia być z tobą, z nią zrywa kontakt całkowicie i w ramach
      przeprosin spełnia codziennie twoje zachcianki.
      Jak nie to wypad.
      Przez te dwa dni zniknij z domu. Bez słowa. Nie odbieraj telefonu,
      ani nic. Nich się pomartwi i zobaczy, czy mu tak fajnie bez ciebie.
      Może go to trząchnie. Tylko ty nie naruszaj zasad, jedź do mamy,
      kolezanki, siostry itp.
      Powodzenia.
      • skarpetka_szara Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 30.06.09, 18:13
        ja sie zgadzam z Twojabogini.

        Miej oczy i uszy szeroko otwarte. Co sie stalo to sie stalo -
        wazne ze porozmawialiscie o jego uczuciach zanim sytuacjia zaszla
        za daleko. Teraz potrzebne jest dzialanie - ale z glowa.

        Nie mozesz sie czuc gorsza - jestes jego ZONA. masz do niego
        prawo, i jestes na zupelnie innej stopie niz jakas dupa ktora czuje
        sie samotna i sobie nagle przypomniala o bylym.

        Ale musisz odbyc spokojna rozmowe z mezem na temat czego chce, co
        mu sie nie podoba w waszym zwiazku, moze teskni do czegos co
        zaniklo miedzy wami? Wiesz, ja daje duuuzego plusa Twojemu mezowi,
        bo 99% facetow by sie wypieralo wszystkiego az do grobowej deski.
        A on jednak powiedzial ci prawde, czyli jest miedzy wami intymnosc
        gleboka.

        Dowiedz sie rowniez dlaczego oni zerwali ze soba. Jakby byla taka
        perfekt to by se soba do dzisiaj byli.

        I na koniec - jezeli zadecyduje ze nie chce burzyc malzenstwa - to
        musi skonczyc znajomosc z ta facetka, zlikwidowac ja jako znajoma.
        Jego zwiazek z ta baba jest toksyczny dla waszego zwiazku.
        Wytlumacz mu ze gdy ty bedziesz czula do innego faceta wielka
        chemie - to tez to poswiecisz i zerwiesz znajomosc dla dobra
        waszego.
    • laluniaaa Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 30.06.09, 13:20
      albo chowasz honor do kieszeni i walczysz, albo odchodzisz...
      niech w hotelu dokonuje swoich przemyśleń na temat tego czy ją kocha!
      ja bym się wyniosła albo go wyrzuciła z mieszkania.to powinno mu dać
      do myślenia.
      • pan_i_wladca_mx Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 30.06.09, 13:28
        ale powinno byc to dobrze zorganizowane i teatralne, jak w filmach, ciuchy sru
        przez okno, potem komputer i monitor z wyswietlana nasza-klasa
        • laluniaaa Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 30.06.09, 13:45
          nie, to powinno być na zimno, spokojnie i z uśmiechem
          spakowałam cię kochanie:)
          zresztą, jak kto lubi:P
          • pan_i_wladca_mx Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 30.06.09, 13:46
            no dobra, przychylam sie do twojej wersji ale jedynie gdy w walizkach sa tez
            rzeczy pana meza odlozone do prania i prasowania.
    • myinspire Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 30.06.09, 13:50
      Kto czegoś szuka to zawsze znajduje. Zobacz na przykładzie koleżanki której
      wpadł w ręce pamiętnik męża. No ale Ty póki co powodów do paniki nie masz, ale
      poszukaj lepiej to być może znajdziesz dobry pretekst by wymienić męża na nowszy
      model ...
      • laluniaaa Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 30.06.09, 13:56
        marleee napisała, że jej mąż myśli czy kontynuować ich małżeństwo
        czy zająć się tamtą
        no to chyba jest problem niee???
        • lilkas85 Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 30.06.09, 18:38
          laluniaaa napisała:

          > marleee napisała, że jej mąż myśli czy kontynuować ich małżeństwo
          > czy zająć się tamtą
          > no to chyba jest problem niee???


          a skąd ona wie o czym on myśli? telepatia?
          z tego co napisała to WYDAJE JEJ SIĘ że on sie zastanawia:

          "On CHYBA teraz tez mysli co zrobic, czy kontynuowac nasz zwiazek czy probowac
          stworzyc cos z tamta."
          • marleee Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 30.06.09, 19:03
            lilkas85 napisała:
            > a skąd ona wie o czym on myśli? telepatia?

            zawsze to inni wiedza w takich sytauacjach najlepiej, a w tym konkretnym przypadku ty wiesz lepiej ode mnie a nawet od mojego meza.

            Gdy poprosilam meza o wyjasnienia, to powiedzial ze mysli o tamtej w sensie zadurzenia a nie w sensie wspomnien przeszlosci, jak ktos tu wyzej na forum napisal lepiej zorientowany w tym, co mysli i czuje moj maz.
            W tej chwili moj maz ma mętlik w glowie, jak to sam okresli. Nie powiedzial -kocham ciebie i chce byc z toba, tylko powiedzial, ze ma mętlik w glowie co do swoich uczuc do mnie i do tamtej.
            • enigm-a Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 06:33
              > Gdy poprosilam meza o wyjasnienia, to powiedzial ze mysli o tamtej
              w sensie zad
              > urzenia a nie w sensie wspomnien przeszlosci,
              > W tej chwili moj maz ma mętlik w glowie, jak to sam okresli.

              Zadurzenia, a raczej zauroczenia inna osoba zdarzaja się w wielu
              związkach, ale to nie musi oznaczać rozstania. Ale osoby ulegające
              tym stanom raczej sie nimi nie afiszuja. Jesli on komentuje zdjęcia
              na N-K , w sposób wskazujący na zadurzenie - chce , żeby sie inni o
              tym dowiedzieli.

              Rozumiem, że nie jest fajnie usłyszeć, że mąż ma mętlik w głowie, co
              do swoich uczuć. Rady: otrzaskaj jej gębę, wyjedź, walcz, są
              widowiskowe, ale problemu nie rozwiążą. A problem jest, i niestety
              samam musisz sie z nim uporac.
              • skarpetka_szara Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 16:14
                Wlasnie!

                Do autorki: Wiemy juz ze maz ma metlik, ze sie zastanawia, ale czy
                ty musisz czekac na JEGO decyzjie? A co z Twoimi uczuciami?
                Powiedz mu ze czas tyka i jak nie zrobi decyzji to ty zrobisz ja za
                niego. To jest tez Twoje zycie. Masz prawo do meza ktory nie
                bedzie mial co pewien czas rozterek czy opuscic malzenstwo czy nie.
    • ameno33 Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 00:45
      Maz jesli taki chetny na tamta niech wszystko Tobie zostawi i idzie do niej :)
    • pajda-chleba Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 11:46
      NK zaczyna mnie coraz czesciej irytowac.Nie wiem co masz zrobic ale wiem jak sie
      czujesz.Kilka razy zdarzaly sie podobne sytuacje.Na szczescie odnawianie starych
      znajomosci,zwlaszcza z kolezankami i jedna eks,nie byly niczym powaznym.Ale
      stres byl.Niepotrzebne klotnie,pretensje,bezsilnosc.Najchetniej zlikwidowalabym
      ten portal.
    • pajda-chleba Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 11:51
      na twoim miejscu wystukalabym jej pieknego,szczerego mejla.Powinna byc
      swiadoma,ze m.in.dzieki niej kolejny zwiazek chyli sie ku koncowi.Ona nie
      zyczylaby sobie jakiejs lafiryndy odbierajacej jej meza.Dlatego powinna
      wiedziec,ze w tym momencie to ona jest taka egoistyczna lafirynda.
      • twojabogini Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 15:53
        pajda-chleba napisała:

        > na twoim miejscu wystukalabym jej pieknego,szczerego mejla.Powinna
        >byc swiadoma,ze m.in.dzieki niej kolejny zwiazek chyli sie ku
        >koncowi.Ona nie zyczylaby sobie jakiejs lafiryndy odbierajacej jej
        >meza.Dlatego powinna wiedziec,ze w tym momencie to ona jest taka
        >egoistyczna lafirynda.

        Nie zgadzam się. Dasz jej satysfakcję. Będzie mogła grać niewiniątko
        przed twoim mężem, zadzwoni do niego z płaczem: "słuchaj, ta twoja
        żona jakaś narwana, obraża mnie, ja się z tobą tylko przyjaźnię, a
        ona sobie dopowiada nie wiadomo co, z kim ty się wogóle ożeniłeś?".
        Po co dawać tamtej broń do ręki? Ona jest zdesperowana, jak to
        mówią: jakby to miało pomóc, toby sobie nawet i choinke w dupkę
        wetknęła.
        • skarpetka_szara Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 16:17
          Prawda, w dodatku bedzie miala satysfakcjie ze ma moc aby facetowi
          tak zawrocic w glowie ze zona sie boi. Ona wie o zonie i wie co
          robi, wiec wiecej amonicji jej dawac nie trzeba.
    • lisbeth25 Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 15:59
      I jak zwykle kilkadziesiąt postów o tym jaką tamta jest lafiryndą i
      suką, a mężuś dobry, trzeba mu wybaczyć i o niego walczyć. Smutne i
      żałosne.
      • enigm-a Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 16:30
        Chyba nie do końca ,jest tak jak myślisz. Nie jstem zwolenniczka
        zasady: "on niewinny, ona winna itd.". Wręcz przeciwnie. W w/w.
        przypadku zrozumiałam, że ona jest singielką, a on ma zobowiązania.
        Czyli problem jest w jego "mętliku" i dylematach. Nie bronię go, a
        juz samo tłumaczenie uważam za żałosne.
    • donyaa Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 16:39
      Zdrada emocjonalna, jest chyba zdradą najgorszą. Gdybym ja usłyszała
      coś takiego od mojego mężczyzny, wiem że byłby już u mnie stracony.
      A że byłabym zraniona i żądna zemsty, to najpierw zrobiłabym
      wszystko, aby odechciało mu się tamtej kobiety (nie chodzi o
      kłótnie, ale o małe manipulacje, odegrałabym scenki z
      serii 'walcząca o związek jak lwica':)) i gdyby znów wszystko było
      na dobrej drodze, stwierdziłabym że mam mętlik w głowie, że nie wiem
      czy chce być z takim facetem i... pewnie bym rzuciła :)
      Ale, podkreślam : to mówię ja, kobieta która nie jest w
      związku małżeńskim, więc u mnie rozwiązanie sprawy mogłoby być
      bardziej radykalne.
      • vandikia Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 16:47
        wiesz co nie obraz sie, ale widac ze nie jestes w zwiazku malzenskim
        zdrada emocjonalna najgorsza tak? bo zeby sie kims zauroczyc, to to
        trzeba z premedytacją zaplanowac? przeciez na uczucia czasem nie ma
        sie wplywu, dopiero na czyny ma sie wplyw

        narazie komentarze i jego jakas tam fascynacja to smiech na sali,
        fascynacji innymi ludzmi, rzeczami, pasjami ma sie sporo przez cale
        zycie.. ale jak ktos chce 5 lat malzenstwa przekreslic, bo jest mu z
        tym zle to w sumie jego sprawa
        • lisbeth25 Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 16:51
          Gdyby facet ją naprawdę kochał nie zastanawiałby się nad przekreśleniem
          małżeństwa dla starej miłości i nie komentowałby w taki sposób przy
          żonie swojej byłej.
          Dla mnie śmiechem na sali jest bycie z kimś kto nie kocha i
          utrzymywanie związku na siłę, byleby tylko jakiś facet był.
        • donyaa Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 16:51
          Nie mam się o co obrażać. Według Ciebie to, że kobieta nie jest
          zamężna to obraza? Rozumiem mężatka, która panny uważa za zło
          konieczne? :D No wg mnie zdrada emocjonalna jest najgorsza. A jakbyś
          zareagowała jakbyś usłyszała "Mam mętlik w głowie, zauroczyłem sie
          ale nie w Tobie" albo "Kocham inną" ? Że co, że fajnie jest? Cieszę
          się Twoim szczęściem?
          • vandikia Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 18:48
            Nie pana nie jest dla mnie złem koniecznym, napisałam żebyś się nie
            obrażała, żeby uniknąć właśnie takich tekstów :)
            Z mojego rocznika akurat jakoś mało znajomych jest w związkach
            małżeńskich i jest naprawdę różnica między związkiem nieformalnym a
            małzeństwem. Ja też miałam trochę inne poglądy jak byłam panną (nie
            tak znowu dawno temu), a inne mam teraz, życie weryfikuje.
            Nie, że cieszę się twoim szczęściem.. chociaż ten tekst bardzo do
            mnie i mojego podejścia pasuje :) Dodałabym: daj mi znać kiedy ci
            przejdzie, bo chciałabym na wekend pojechać z tobą w góry. No ale to
            ja.
            Na pewno nie polecam drastycznych rozwiązań i kroków przy
            błahostkach. A martwić się na zapas to wiesz, każdy może całe życie
            i o wszystko :)
    • lisbeth25 Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 16:41
      Zadaj sobie pytanie, czy potrafisz być z niewiernym facetem i nie jest
      to poniżej Twojej godności.
      • vandikia Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 16:45
        jak narazie, to on nie jest niewierny :>
        • evvelinne Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 16:47
          sa rozne rodzaje zdrad - fizyczna, gdy jest seks oraz emocjonalna, gdy sa
          uczucia - ta druga jest znacznie gorsza i w tym wypadku wlasnie o taki rodzaj
          zdrady chodzi
          • vandikia Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 16:50
            dla mie nie ma czegos takiego jak zdrada emocjonalna i to, ze ktos
            mysli o kims innym przez parę nocy nie oznacza, ze go nazwe
            niewiernym

            kurcze no chlopak jest szczery, a kto o czym i o kim mysli w kazdej
            chwili to na ogol sprawa tego kogos a nie informacja publiczna..

            wiele pisze rzuc go , niewierny.. wierząc, ze ich partner 24 godziny
            na dobę mysli tylko o nich, dla mnie to smieszne.. ale moze z
            naiwnoscią komus lepiej zyc, nie twierdzę ze nie :)
            • lisbeth25 Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 16:53
              No wiesz, to, że Twój facet myśli o innych 24 godz na dobę, to nie
              znaczy jeszcze, że wszyscy tacy są.
              Samo myślenie o kimś innym nie jest niczym złym, ale chyba nie
              przeczytałaś dokładnie wątku autorki.
              • vandikia Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 18:49
                Mój facet nie spowiada mi się z moich myśli i bardzo się z tego
                cieszę, bo inaczej ja musiałabym się spowiadać ze swoich hehe.
                Skąd możesz wiedzieć co myśli inny człowiek, daj spokój.
              • vandikia Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 18:54
                aha wątek przeczytalam, pójścia na kawę nie uważam za zbrodnię,
                raczej za normalną rzecz jeśli reguły są jasno ustalone
                to, że facet powiedział, że ma mętlik może nie oznaczać
                takiego "dramatu" jaki jest tu kreowany, powiedział coś głupiego i
                ma mętlik, bo mu się laska spodobała.. swoją drogą bez obrazy kretyn.

                powiedział, że chce rzucić żonę?
                powiedział, że chce romansu?
                powiedział, że rozważa wybór żona:laska?

                nie byłam przy tej rozmowie ale wydaje mi się, że to raczej
                dopowiadanie sobie różnych rzeczy przy okazji dwóch głupio rzuconych
                słów
        • lisbeth25 Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 16:48
          Ależ oczywiście że jest. Przy czym np. dla mnie emocjonalna niewierność
          jest gorsza. A obie są nie do wybaczenia.
          • d.o.s.i.a Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 16:59
            > Ależ oczywiście że jest. Przy czym np. dla mnie emocjonalna
            niewierność jest gorsza. A obie są nie do wybaczenia.


            Zachowanie jeszcze moze, ale w jaki sposob chcesz kierowac czyimis
            uczuciami? Emocjonalna niewiernosc - czy czlowiek ma w ogole na to
            wplyw?
            • lisbeth25 Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 17:05
              Ależ ja nie chcę kierować niczyimi uczuciami.
              Oczekuję jedynie przyzwoitości- jeśli facet zakocha się w innej niech
              stanie na wysokości zadania i zakończy związek.
              • d.o.s.i.a Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 17:55
                Ludzie bedac w zwiazku bardzo czesto zauraczaja sie innymi ludzmi.
                Chyba musieliby sie co 2 miesiace rozstawac ;)

                Zwiazek to cos glebszego niz jakies "zakochanie".
    • d.o.s.i.a Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 16:58
      Widly z igly.

      Swoja droga facet chyba nie wie co to dyplomacja, skoro
      bezrefleksyjnie strzela tekst, ze mysli o bylej i co by bylo gdyby
      bylo. Glupi jakis czy co?

      Wracajac do sprawy. Co wlasciwie sie stalo, bo chyba przeoczylam?
      I co ma do tego ta dziewczyna? Ona zmuszala Twojego meza do
      komentowania zdjec czy co? Mnie tez zdarzaja sie dziwne komentarze
      pod zdjeciami na n-k, ale zeby mnie ktos mial za to trzaskac od razu
      po mordzie, ze idiota jeden z drugim napisze "slicznie wygladasz,
      nic sie nie zmienilas?" i okazuje sie, ze to czyjs maz? I moze sie
      jeszcze zastanawia jak by bylo gdybym z nim w liceum chodzila i moze
      dzieli sie tymi przemysleniami z zona. Litosci! A co ja mam do tego?
      I co ma do tego dziewczyna, w ktorej zadurzyl sie na nowo Twoj maz?
      A moze to dlatego, ze singielka to od razu zdzira i meza Ci zabiera?

      Zostaw dziewczyne w spokoju, bo to Twoj maz przezywa jakies powtorki
      zauroczen. Widocznie albo to jakis niedorosniety mlokos, albo,
      sorki... dziewczyna "lepiej sie trzyma" od Ciebie ;) Wnioski
      wyciagnij sama.
    • kobieta_na_pasach Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 19:31
      niech probuje. jesli to bylo prawdziwe - zostanie z tamta.
      zreszta, czy on ciebie kocha w ogole?
      • cytrynka_ltd Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 20:14
        również zostawiłabym to na razie i nie robiła hecy.
        on musi sam zdecydować czego chce.
        po 5 latach może mieć wątpliwości.
        a, wspomnienia są najgorsze, bo pamięta się z czasem tylko dobre rzeczy.
        gdyby mieli być ze sobą, to już byliby.
    • snobka30 Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 22:20
      napisze tak:dziewczyny ktore"zabieraja sie za zonatych(niewazne
      czy szczesliwie ozenionych czy nie ale ozenionych)wstydu nie maja za
      grosz!malo to wolnych facetow?co to trzeba byc za czlowiekiem zeby
      mecic w cudzym malzenstwie!?wstydzcie sie!!!oni i tak pewnie sie
      taka "pobawia"
      a i tak z "podkulonym ogonem"wroca do zony!
      • lisbeth25 Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 01.07.09, 22:27
        Nieźle głupia ta żona i bez godności, która zechce później być z taką
        szmatą.
    • qeenie do marleee 01.07.09, 22:45

      Jeśli mogę Ci coś poradzić, to najgorsza rzecz, jaką możesz zrobić
      to traktować jego spotkanie i "dawną miłość" i "nasza klasę" - na
      poważnie. jeszcze swoim zachowaniem wmówisz mu, że sprawa jest
      poważna! jakie wyprowadzanie się, pakowanie, hej! co z Tobą?

      Potraktuj rzecz humorystycznie! Powiedz mu na przykład, że: nie
      wiem, jak ma na imię Twój mąż, dajmy na to Mateusz - no więc:
      Mateuszku... tak patrzę sobie na ciebie i widzę, że chcesz ty sobie
      biedy narobić. Mój Mateuszek stroszy ogonek przed panią? A co
      będzie - gdy ją dostanie? zamieszka? I zacznie się wszystko od nowa!
      poznawanie przyzwyczajeń, denerwujących jednakowoż czasami, szał
      sexu minie, i pozostanie ci szara codzienność z OBCA BABĄ (tak
      właśnie) A my już się znamy, jesteśmy przyzwyczajeni do siebie,
      idziemy na kompromisy, wiemy ile mamy ciotek, wujków i do kogo na
      święta - a jak będzie z nią? A co gdy ma TABUN cioć, straszną
      mamuńcię i tak dalej? co zrobisz Mateuszku? No? Nie lepiej siedzieć
      ci cicho w trawie i nie wywoływać kłopotów z... naszej klasy?

      Nie bierz tego serio, to facet. Jeśli zobaczy, że bierzesz to serio,
      to sam zacznie się zastanawiać nad PROBLEMEM. Przerwij natychmiast
      ciche dni! Zrób romantyczną noc, bądźże mądra! I kolejna noc.

      Naprawde - to tylko facet. Prosty w obsłudze.

      Zyczę powodzenia i... żadnych maili do tej kobitki! Jeszcze się
      poczuje "lwicą" a on to zobaczy! coś Ty! potraktuj ją jak
      niegroźnego ratlerka. Powiedz od niechcenia: ładna ale... ojej, jaki
      ma długi nos!... albo : jak niezręcznie zagęściła sobie włosy, u
      jakiegoś taniego fryzjera... lub coś innego. Faceci są szalenie
      sugestywni i choćby miała nos bogini i naturalne włosy gęste jak
      las - już go zaprogramujesz troszkę i pomyśli... faktycznie, nos ma
      trochę długi. Ale jak Ty będziesz z niej wampa robic, tu rady "ryja
      obijac" - no nie! Zachowaj się właśnie z... klasą. Bądz damą.

      Powodzenia
      :)
      • lisbeth25 Re: do marleee 01.07.09, 22:47
        To śmieszne, do czego potrafią posunąć się niektóre kobiety żeby tylko
        mieć jakiegokolwiek faceta w domu.
        • snobka30 Re: do marleee 01.07.09, 22:51
          lisbeth25 masz jakis problem sama ze soba?????
          • lisbeth25 Re: do marleee 01.07.09, 22:53
            Dlatego, że nie jestem z byle kim i nie wybaczyłabym zdrady?
            • snobka30 Re: do marleee 01.07.09, 22:54
              ok rozumiem
            • vandikia Re: do marleee 01.07.09, 23:10

              lisbeth25 napisała:

              > Dlatego, że nie jestem z byle kim i nie wybaczyłabym zdrady?

              część 1. - ufać możesz tylko sobie

              (chociaż podobno i to nie zawsze) :)
              • lisbeth25 Re: do marleee 01.07.09, 23:13
                :P
                Ufać mogę tylko sobie, ale zdrady nie wybaczyłabym.
                Z tego też powodu nie mam durnych problemów.
      • twojabogini Re: do marleee 03.07.09, 13:53
        qeenie napisała:

        > Naprawde - to tylko facet. Prosty w obsłudze.

        Ano :)

        > Zyczę powodzenia i... żadnych maili do tej kobitki! Jeszcze się
        > poczuje "lwicą" a on to zobaczy!

        Popieram.

        Powiedz od niechcenia: ładna ale... ojej, jaki
        > ma długi nos!... albo : jak niezręcznie zagęściła sobie włosy, u
        > jakiegoś taniego fryzjera... lub coś innego. Faceci są szalenie
        > sugestywni i choćby miała nos bogini i naturalne włosy gęste jak
        > las - już go zaprogramujesz troszkę i pomyśli... faktycznie, nos
        ma trochę długi.

        Zgadza się :) i działa.

        Dużo łagodniejsze zastosowanie moich sposobów...O rajku...Podoba mi
        się, tak bardziej z humorem ;)

        > Zachowaj się właśnie z... klasą. Bądz damą.

        Znajomy powiedział żonie, że się zakochał. Z zimną krwią
        odpowiedziała - to mam nadzieję, że jest przynajmniej bogata, bo
        mamy trzecie dziecko w drodze i dwa kredyty do spłacenia ;) I mu
        przeszło.

        Pozdrawiam,

    • bombalska Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 03.07.09, 18:25
      Przede wszystkim nie obwiniaj o nic tej panny, bo to nie ona jest tu winna,
      tylko Twoj maz. Jestescie w zwiazku i to zobowiazuje go do bycia lojalnym i
      uczciwym wobec Ciebie. Twoj maz jest swiadomy tego, ze stoi na pewnym rozdrozu.
      Pewnie nie czuje tego, ze stworzyl Ci bardzo niekomfortowa sytuacje, bo nie
      podjal w koncu zadnej drastycznej decyzji (Ty albo ona), wiec w jego mniemaniu
      nic wielkiego sie nie stalo. Od tego na ile jest dojrzaly i doswiadczony bedzie
      zalezalo, co zrobi dalej. Oczywiste jest, ze moglibyscie dalej zyc sobie
      spokojnie i jemu calkowicie by to wystarczalo. Wraz ze stara miloscia obudzilo
      sie w nim poczucie atrakcyjnosci, meskosci i takie tam samcze instynkty. Od tego
      na ile jest madry bedzie zalezalo, jak daleko posunie sie w swych zadzach. Jeden
      krok juz zrobil - spotkal sie z nia, chociaz nie powinien. Poniewaz to zrobil,
      nie mozesz juz byc pewna czy nie spotka sie znowu i czy nie skonczy sie
      pocalunkiem. Idac metoda malych kroczkow moze to zajsc daleko. Jestem
      zwolenniczka ratowania zwiazkow, niz wiecznej zmiany partnerow. Dlatego musisz
      dac mezowi szkole w tym momencie. On jest teraz gwiazda w tej sytuacji, od niego
      wszystko bedzie zalezec. Jezeli cos Ci nie bedzie pasowalo, nie godz sie na to.
      Pierwsze co, to powiedz mu, ze posunal sie za daleko ze spotkaniem i zbyt
      wylewnymi komentarzami na nk. Poniewaz nie wiesz czego sie dalej po nim
      spodziewac zazadaj od niego, aby zakonczyl te znajomosc. Kontynuowanie
      znajomosci z bylymi jest bardzo niezdrowe dla wszystkich (ani to kolezanka, ani
      partnerka). On w tym momencie przynajmniej uswiadomi sobie, ze robi zle. Na 99%
      nie skonczy znajomosoci, bo bedzie mu szkoda. Wiec zacznie to ukrywac przed
      Toba. Kiedy natkniesz sie ponownie na ich kontakt ze soba, powiesz mu, ze
      prosilas go o zerwanie kontaktow, czego on nie uszanowal. W zwiazku z tym musi
      wybrac: albo Ty albo ona. On mowi "Ty". W tej sytuacji kazesz mu zadzwonic do
      niej i na glosnomowiacym telefonie on ma jej przedstawic sytuacje, ze na prosbe
      zony chce zakonczyc znajomosc i prosi, zeby ona sie z nim nie kontaktowala. To z
      reguly pomaga. Jesli by sie okazalo, ze to tez nie pomoglo, to sytuacja staje
      sie podbramkowa i kazesz mu sie wyprowadzic. Jesli on sie opiera, to dzwonisz do
      panny i mowisz jej, ze zrzekasz sie meza na jej korzysc i ze ma po niego
      przyjechac. Jezeli mezowi mimo wszystko bedzie na Tobie zalezalo, to
      prawdopodobnie w tej sytuacji zwali wine na tamta i sie na siebie poobrazaja.
      Jesli nie, to przynajmniej unikniesz zdradzania Cie za plecami.

      I pamietaj, ze tylko reakcja na akcje jestes w stanie cos zmienic w zachowaniu
      drugiego czlowieka.
    • antheax Re: Moj maz i dawna milosc na naszej klasie 06.07.09, 15:43
      Tak, powinnaś odejść od męża. Wydaje się, że zasługuje on bowiem na
      fajniejszą kobietę i bardziej atrakcyjny związek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka