venettina
12.07.09, 17:16
Gdy patrze na to co sie obecnie dzieje, to coraz czesciej dochodze
do wniosku, ze w dzisiejszych czasach mloda i ladna kobieta popelnia
gigantyczny blad wiazac sie z mlodym facetem bez dorobku i
kasy.
Przez wiele lat beda sie razem dorabiac, ona pracujac, wychowujac
dzieci zbrzydnie i zestarzeje sie, ale wciaz bedzie wspierac
malzonka, ktory w koncu, gdzis po czterdziestce osiagnie szczyty. I
co wtedy? Tak, on znajdzie sobie mlodsza, ladniejsza. W najlepszym
razie bedzie to romans, albo po prostu zostawi zone z dorastajacymi
dziecmi. Slowem: ona umrze w samotnosci, z poczuciem wielkiej
przegraniej i zmarnowanego zycia.
Mloda ladna dziewczyna powinna inwestowac kapital jaki ma - cialo,
twarz i geny - w zwiazek z ustawionym facetem. Po pierwszze maleje
szansa na to ze sama zostanie na lodzie na starosc, po drugie nawet
jesli sie rozstana, to ona bedzie juz ustawniona: dostanie jego
doswiadczenie, majatek i kontakty.
W pierwszym przypadku jest tylko ogromny naklad sil i srodkow i...
nic w zamian!
Co o tym myslicie?