fomfa
15.07.09, 11:32
Może znajdzie się ktos,kto mi doradzi jak sie zachować?Ostatnio powiedziałam
bratowej wprost i krótka na temat jej pobytu siostry w domu,że niedługo
sprowadzi całą rodzinę na wakacje,więc ta wielce obrażona zadzwoniła do
mężusia poskarżyć się.Wyszło że to ja jestem ta zła i im uprzykrzam życie.Nic
w tym by nie było dla mnie denerwującego gdyby nie fakt,że mimo że mieszkamy
w jednym domu ona nie opłACA żadnych rachunków-podczas gdy ja łoże połowe
kosztów,więc to mnie wkurza.Oczywiście opłaty wzrosną-oczywiście jej nie można
nic powiedzieć bo zaraz jest z jej strony foch.Matka oczywiście stanęła w ich
obronie dlaczego tak jej powiedziałam no i jakie znaczenie mają moje
opłaty.Mam wrażenie że bardziej stoi po jej stronie.Czy ja naprawde jestem aż
tak czepialska chyba mogłaby wreszcie posprzątać wspolny hol czy
łazienkę,prawda?.Natomiast zajęciem jej siostry jest jedynie pójscie do
kolezanki i poznawanie chłopaków.Ona kompletnie nie robi nic a przeciez nie
mieszkamy w bloku gdzie administracja wszystkim się opiekuje tylko jest masa
rzeczy które trzeba robić,niestety jedynym jej zajęciem jest siedzenie przed
kompem.cóż chyba jestem ta zła.Mimo,że sprzątam to i tak nic z tego-ona sie do
tego nie kwapi-wiec od dzis mówie stop i będę robić to co ona(czyli nic),a Wy
co myslicie.??/