marchewka321
18.07.09, 17:05
W nawiązaniu do wątku o zdrabnianiu własnego imienia. Mój (dorosły i poważny) facet ma zwyczaj w trakcie koncertów wydawać z siebie bardzo głośne piski, brzmiąc jak dziewczynka przed mutacją. Zatyka uszy, zamyka oczy i drze się. W dodatku zabija się walcząc o jak najlepsze ujęcia. Przeszkadzałoby Wam to w postrzeganiu faceta jako obiektu seksualnego, czy się bardzo czepiam i nie mam co robić?