Dodaj do ulubionych

pytanie do studentek- gdzie pracujecie?

24.07.09, 16:16
gdzie pracujecie i jaką pracę polecacie dla studiującej osoby? co jest
opłacalne a co sobie lepiej odpuścić? praca w
sklepie/korepetycje/kelnerowanie/opiekowanie się dzieckiem?
Obserwuj wątek
    • nicobel Re: pytanie do studentek- gdzie pracujecie? 24.07.09, 16:21
      Ja studiowalam finanse wiec poszlam na platne praktyki w banku. Placili na reke
      680 zl, ale musialam przepracowac 30 h w tygodniu. Wydaje mi sie, ze nie byly to
      zle pieniadze, ale bez pomocy rodzicow nie utrzymalabym sie z tej kasy.
      • hermina25 Re: pytanie do studentek- gdzie pracujecie? 24.07.09, 16:25
        ja pracowałam za barem długi czas (studiując dziennie),a jak przeszłam na
        zaoczne,to jako sprzedawca w pierw w jednym z salonów komórkowych,potem w innej
        sieciówce...
        • pan_i_wladca_mx Re: pytanie do studentek- gdzie pracujecie? 24.07.09, 16:47
          bar, ksiegarnie? wszedzie gdzie mozna pracowac wg wlasnego grafiku albo na pol etatu
          • kasiaczek181987 Re: pytanie do studentek- gdzie pracujecie? 24.07.09, 17:49
            opiekuje się dziećmi, mam 900 złotych
            • green_basik Re: pytanie do studentek- gdzie pracujecie? 24.07.09, 17:55
              Na studiach w każde wakacje zajmowałam się cudzymi dziećmi za granicą
              ( później były babcie, niewielka różnica ).

              Zaciskając pasa można było się z tego otrzymać przez 10 miesięcy i jeszcze
              czasami szarpnąć na jakiś kurs językowy.
              • green_basik Re: pytanie do studentek- gdzie pracujecie? 24.07.09, 17:57
                > Zaciskając pasa można było się z tego otrzymać przez 10 miesięcy

                9 miesięcy
                9
                • madai Re: pytanie do studentek- gdzie pracujecie? 24.07.09, 22:41
                  na dziennych studiach polecam jakis bar, cos, gdzie mozna pracowac
                  wieczorami. Ja pracowalam na poczatku w barze, 5 zl za godzine,
                  kilka lat temu, zadne kokosy. Pozniej byl sklep odziezowy, świat
                  lokalnych mediow - te 2 prace srednio platne, ale miesiecznie moglam
                  wyciagnac ok. 1700-2000 zl. Na zaocznych natomiast byla juz praca po
                  drugiej stronie, stanowiska regionalne, wieksze pieniadze.
                  Na dziennych jeszcze zajmowalam sie korepetycjami z jezykow obcych,
                  bardzo dobra kasa dodatkowa, tygodniowo przy wlasciwie zerowym
                  wysilku okolo. 200-300 zl.
    • kokosowa_ja Re: pytanie do studentek- gdzie pracujecie? 24.07.09, 22:47
      Ja nie pracuje, ale jesli mialabym wybierac z tych co podałaś to korepetycje
      albo kelnerka- najlepiej na tym wyjdziesz.
      • grassant Re: pytanie do studentek- gdzie pracujecie? 26.07.09, 18:48

        kokosowa_ja napisała:

        > Ja nie pracuje, ale jesli mialabym wybierac z tych co podałaś to
        korepetycje
        > albo kelnerka- najlepiej na tym wyjdziesz.

        Tak tak. Będąc kelnerką możesz po pracy dorobić. Przy niemal zerowym
        wysiłku.
    • ebilinder Re: pytanie do studentek- gdzie pracujecie? 25.07.09, 13:12
      Ja udzielam korepetycji i faktem jest, że taka praca jest przyjemna, lekka i
      dośc dobrze płatna. Nie mówiąc już o tym, że godziny pracy wybierasz w sumie
      sama. Ponadto polecam się po prostu samemu uczyć - stypendia na studiach bywają
      całkiem satysfakcjonujące :)
    • aniag1989 Re: pytanie do studentek- gdzie pracujecie? 25.07.09, 14:20
      Ja również udzielam korepetycji (j.angielski), średnio w miesiącach
      szkolnych mam około 5 uczniów (6-7 godzinw tygodniu), więc średnio
      zarabiam na tym 800 zł/miesiąc. Uważam, że w stosunku do wkładu
      pracy - czasu i wysiłku jest to całkiem niezła kwota.
      Jednak nie jest to w moim odczuciu praca, która ma same plusy. W
      mojej "branży" jest duża konkurencja - bardzo dużo osób zna
      angielski i chce na tym zarobić. Przewagę nad studentami innych
      kierunków mają studenci lingwistyki i kierunków pokrewnych, a także
      licznie ogłaszający się naitive speakerzy, nauczyciele - także
      akademiccy!, doktoranci i pracownicy naukowi wydziałów
      lingwistycznych, którzy oferują lekcje po naprawdę śmiesznych
      cenach, biorąc pod uwagę ich kwalifikacje (30-40 zł), często
      zgadzają się jeździć do ucznia po całej W-wie. W obliczu takiej
      konkurencji zwykłemu studentowi nie jest tak łatwo znaleźć uczniów.
      Poza tym trzeba być świadomym tego, że jest to kasa niepewna -
      jeżeli ma to być tylko dodatek do kieszonkowego i pieniądze wydawane
      na przyjemności to może nie jest to takim dużym problemem, ale
      jeżeli ktoś chce się z tego źródła utrzymywać i od tego czy zarobi
      daną kwotę ma zależeć to, czy zapłaci rachnuki czy czynsz - to nie
      polecam. Uczniowie często odwołują zajęcia, zależy im na nich
      głównie jak zbliża się klasówka, a potem inne rzeczy stają się
      ważniejsze- chorują, uczą się do sprawdzianów, wyjeżdżają etc.
      Pisałam kiedyś o tym obszerny wątek na forum - oni odwołują, a ty
      zostajesz z ręka w nocniku. Poza tym z racji tej dużej konkurencji
      trudno szaremu studentowi, który nie ma asa w rękawie typu dyplom
      studiów lingwistycznych, nauczanie w szkole itp. stawiać jakieś
      wyjątkowe warunki finansowe typu płatność z góry czy przepadek
      opłaty za odwołaną lekcję, każdy uczeń chce mieć jak najwygodniej i
      jak ty mu nie stworzysz odpowiednich warunków to poszuka kogoś
      innego.
      Oczywiście korki stają się lepszą fuchą jak działasz w jakiejś
      dziedzinie, w której jesteś jedną z niewielu - np. fajną sprawą są
      korki "specjalistyczne" z przedmiotów, które sprawiają problem
      osobom na Twojej uczelni - np. ekonomia, logika. Każdy jest wtedy
      zmotywowany do uczęszczania na zajęcia, bo ma przed sobą widmo
      egzaminu czy innego zaliczenia, poza tym zazwyczzaj stosunek
      korepetytorów w rozsądnej cenie (czyt. studentów udzialających
      korków, bo kadra naukowa wydziału najczęściej się tym nie zajmuje, a
      jak tak to ceni się tak wysoko, że nikogo na to nie stać) do
      potrzebujących jest taki, że potencjalni uczniowie wiedzą, że muszą
      szanować Ciebie, Twój czas, bo ich miejsce w Twoim grafiku może być
      szybko zajęte przez innych chętnych.
      Reasumując: polecam korepetycje,ale lepiej moim zdaniem
      wyspecjalizować się w dziedzinie, w której jest mała konkurencja,
      aby móc "dyktować warunki", bo dopiero wtedy to może być w miarę
      pewny, łatwy i przyjemny pieniądz.
      • madai Re: pytanie do studentek- gdzie pracujecie? 25.07.09, 17:54
        znam osobe, ktora bierze 100 zl za 45 min ekonometrii... przesada!!!!
    • pijawka_lekarska Re: pytanie do studentek- gdzie pracujecie? 26.07.09, 14:51
      Ja, gdy byłam na studiach, dorabiałam sobie pracą przy promocji, ankietami,
      hostessowaniem i statystowaniem :)
    • pretensjaa Re: pytanie do studentek- gdzie pracujecie? 26.07.09, 15:50
      Pracuję w szkole językowej, udzielam korepetycji.
      • ciasteczkowy_diabelek Re: pytanie do studentek- gdzie pracujecie? 26.07.09, 18:10
        Pracuję w kancelarii prawnej (co ważne, studiuję prawo dlatego starałam się
        znaleźć coś w przyszłym zawodzie).
        • lesialesia Re: pytanie do studentek- gdzie pracujecie? 26.07.09, 20:15
          ja odradzam kelnerowanie :/ niewdzięczna i ciężka robota
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka