Dodaj do ulubionych

zamiast mysleć głowa myslały dupą, a teraz płacz!!

25.07.09, 16:43
przeciez to jest pojebane, najpierw jedna z druga sie puszcza na
prawo i lewo, a potem jestem w ciazy co mam robic. no tak
najprosciej usunąc ciaże zabic własne dziecko.
szkoda że za głupote nie karają, ale wam sie powinno podwiazac
jajniki jak suce, chociaz suka nie zabija własnego potomstwa,
czyli wychodzi na to ze jestescie jeszcze gorsze od zwierząt.
Obserwuj wątek
    • aniulka8503 Re: zamiast mysleć głowa myslały dupą, a teraz pł 26.07.09, 14:12
      Wiesz co...lepiej nie pisz wcale niż masz pisać takie głupoty...
      kolejna prowokantka na forum...
      A ty na pewno myślisz głową...tylko nie wiem czym myślą osoby, które
      wychowały cię na tak prymitywnego i podłego człowieka jakim
      jesteś...no bo chyba głową nie myślały...
      • oliwija Re: zamiast mysleć głowa myslały dupą, a teraz pł 26.07.09, 16:23
        o ile mi wiadomo zycie jest prawem a nie obowiazkiem.....
        hmmmmmmmmmmmmm dla ciebie chyba jednak obowiazkeim i juz ci sie te
        obowiazki znudziły co widac
        • agaturowska1983 Re: zamiast mysleć głowa myslały dupą, a teraz pł 26.07.09, 22:17
          ja na szczescie myslałam głowa, mam 2 synów, pierwsza ciaze
          poroniłam niestety i nigdy by mi do głowy nie przyszło by usunac
          ciaze. nawet jakbym miała suchy chleb jesc to niepozbawiłabym nikogo
          prawa do zycia.
          to jest niepojete żeby zabijac własne dziecko które nie prosiło sie
          na swiat samo, ktos musiał je stworzyc. przez wasza głupote gina
          niewinne istoty. nawet nie jest mi was szkoda mam nadzieje ze do
          konca zycia bedziecie cierpiec.
          wasze załosne wymówki ze trudna sytuacja , ze wstyd bo ja nie chce
          miec dzieci przeciez to jest smieszne, jakas oliwija mi tu pisze ze
          zycie jest prawem a nie obowiazkiem, no własnie prawem a kazdy ma
          prawo do zycia wiec tak naprawde wy same nie wiecie co piszecie.
          • aniulka8503 Re: zamiast mysleć głowa myslały dupą, a teraz pł 26.07.09, 22:21
            Wiesz, to ty nie wiesz co piszesz...nie każda aborcja jest wolą
            matki ale ty tego nigdy nie zrozumiesz...
            tylko po co wchodzisz na to forum???pisz sobie gdzie indziej...
      • agaturowska1983 Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 22:20
        ze jestem podła hehe ja jestem podła to ciekawe jaka ty jestes,
        wstyd mi za was i mam nadzieje ze zdechniecie w takich samych
        meczarniach i bólu jak wasze nienarodzone dzieci...
        życze wam z całego serca podłe zdziry...
        • agaturowska1983 Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 22:25
          co ty pierdolisz jak nie jest wasza wola a kto was zmusza???
          same podejmujecie decyzje- zabic!!!
        • agaturowska1983 Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 22:26
          najlepiej jest zwalic wine na kogos innego, a samemu miec czyste
          sumienie ale niestety zawsze sie znajdzie jakas osoba która wam to
          uswiadomi, ja gdybym cos takiego zrobiła to sama bym juz nie chciałą
          zyc...
          dlaczego takiej decyzji zadna z was nie podejmie takie odwazne
          jestescie
        • aniulka8503 Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 22:27
          nie życz drugiemu co tobie niemiłe...
          ja tobie życzę abyś przejrzała na oczy...
          dziwi mnie tylko to, że take rzeczy potrafii napisać osoba, która
          straciła dziecko...widać, że nie bolało...
          • agaturowska1983 Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 22:28
            nawet nie wiesz ja bardzo to bolało, i dlatego nie moge zrozumiec
            jak mozna zabic z własnej woli swoje dziecko, swoja czastke siebie...
            • oliwija Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 22:32
              z własnej ale przymuszonej woli. ciekawe czy bys chciala aby twoj
              jakby sie zdawalo ukochany maz i ojciec twojego starszego dziecka
              postawil cie przed wyborem albo abocja albo zycie twoje i starszego
              dziecka?

              co być madralo zrobiła?

              dodam ze twój ukochany maz jest do tego zdolny na 100%

              dowód? do tego samego zmusz swoja druga i trzecia zone....

              poza tym jesli dziecko ma sie urodzic chore bez szans na normalne
              zycie to moim zdaniem nie powinno sie urodzic co innego jesli
              jego choroba jest spowodowana wypadkiem czy przypadkiem losowym
              póżniej.

              i nie opoiwadaj mi o bogu bo te opowiastki nie robia na mnie
              zadnego wrażenia

              i jakas to jestes ty .

              smayc sie bedziesz w piekle ty bo ty nienawidzisz ludzi. w
              przeciwieństwie do mnie.
              • skp110 Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 31.07.09, 23:17
                > i nie opoiwadaj mi o bogu bo te opowiastki nie robia na mnie
                > zadnego wrażenia
                Po morderczyni takich słów należy się spodziewać.
                Wmawianie że zabicie dziecka jest aktem miłości zachowaj dla siebie i sobie podobnym.
                Opowiastki że nie miałąś wyjścia też włóż między bajki, wymyśl coś orginalniejszego aby usprawiedliwić to co nie da się usprawiedliwić
                A jak straszysz ty piekłem tych co mówia ci prawdę w oczy to na straszonym nie robi to żadnego wrażenia
          • agaturowska1983 Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 22:30
            ale bynajmniej jedno mnie pociesza ze ciaze straciłam w poczatkowej
            fazie, bo gdyby była to pozna ciaza to tego bym juz napewno nie
            przezyła
            nigdy nie zapomne zabiegu oczyszczania macicy to było straszne
          • agaturowska1983 Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 22:31
            a ty dlaczego to zrobiłas.?
            • oliwija Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 22:33
              pociesza cie to ze stracilas ciaze wp poczatkowwym okresie?
              inaczej bys nie przezyla a co zabulabys sie... samobojcy sa gorzej
              traktowani przez boga niz te które jak piszesz zabiły z wlasnj woli
              czastke siebie.

              nie oceniaj ludzi poki ich do konca nie poznasz
              • agaturowska1983 Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 22:35
                ja tu wcale nie mowie o bogu ani o samobujstwie...
                zła interpretacja
                • oliwija Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 22:36
                  samobójstwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                  to pisz na tyle wyrażnie zeby było wiadomo
          • aniulka8503 Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 22:37
            nie pisz więcej...
            a nie, przecież musisz pisać, żeby nie zepsuć statystyk...
            zero inteligencji...
            • agaturowska1983 Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 22:38
              pierdole statystyki
              wyrazam własne zdanie
              • aniulka8503 Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 22:40
                Tu masz moją historię...i aprawdę nie życz ludziom tego co bolesne...
                Wszystko było dobrze, miałam dobrego faceta, dobrze się uczyłam,
                wszystko było dobrze...18 maja 2004 zaszłam w ciążę...jak to
                możliwe? ale jednak...przyzwyczaiłam się do tej myśli...powiedziałam
                P...i wtedy zaczęły się problemy...
                moje życie stało się straszne...ciągle dzwonił i namawiał...byłam
                twarda - chciałam urodzić...
                Namawiania nie pomogły...Próbował mnie złamać nawet mówiąc mi, że
                jest narkomanem (o czym nie wiedziałam wcześniej), że dziecko będzie
                chore...wymyślał najgorsze scenariusze...nic nie pomagało...
                Powiedziałam mu, że nie chcę od niego nic, byle tylko dał mi
                spokój...ale nie...zaczęły się groźby, nie bałam się...dopóki nie
                pojawiły się groźby w kierunku siostry...wtedy zmiękłam...wtedy
                powiedział, że jesteśmy młodzi, że całe życie przed nami, że
                przestanie ćpać i że za kilka lat będziemy mieli dziecko...tak
                bardzo go kochałam, a on chciał tylko pozbyć się "problemu"...
                On załatwił wszystko: lekarza, pieniądze, samochód, później nawet
                wykupił lekarstwa...
                Po wszystkim (20.07.2004) odwiózł mnie do domu...po całym dniu
                płaczu doszłam do wniosku, że nie mogę kochać kogoś kto zabił nasze
                dziecko...napisałam mu esa, że to koniec, że nie potrafię z nim
                dalej żyć, że nie chcę go znać...
                Wtedy zaczęły się nocne telefony na stacjonarny, wyzywanie mnie i
                moich rodzxiców, nachodzenie mnie w pracy...
                Groził, że wyrucha moją siostrę, jak nie oddam mu całej kwoty za
                zabieg...
                Powiedział mi przez telefon powiedział, że "cieszy się że mnie
                wykastrował i ma nadzieję, że nigdy więcej nie będę miała
                dzieci"...tych słów nie zapomnę do końca życia...
                Potem zaczął grozić moim rodzicom, że ma jakieś układy, że zwolnią
                ich z pracy...różne rzeczy gadał...
                Po kilku tygodniach zadzwonił z przeprosinami...Chciał się
                spotkać...a ja głupia, naiwna i zakochana mu
                uwierzyłam...spotkaliśmy się...wtedy chciał mi tylko powiedzieć, że
                stało się jak się stało, ale powinnam mu oddać połowę pieniędzy za
                zabieg...a gdy powiedziałam mu, że może sobie o tym pomarzyć to
                wpadł w szał...szarpanina, bicie i duszenie...i nikogo nie
                było...nawet zabrał mi telefon, gdy chciałam dzwonić na policję...
                Tym razem poszłam na policję, miałam obdukcję...
                Sprawy ciągnęły się około 2 lat...bolało za każdym razem, ale na
                pierwszej rozprawie wyparł się dziecka...powiedział, że ja to
                wszystko wymyśliłam...badania sądowe...bolało jak cholera...wtedy
                właśnie przestałam go kochać...zaczęłam nienawidzieć...
                Dostał dwa wyroki...w zawieszeniu i karę grzywny...
                Minęły cztery lata...pół roku budziłam się z krzykiem...bałam się
                spać, za każdym razem koszmary...spałam z misiem...
                Później pojawił się mój mąż, to on pomógł mi wyjść z tego całego
                bagna, to on był przy mnie po każdym koszmarze, to on był zawsze gdy
                go potrzebowałam...to on dał mi syna...
                Dlatego właśnie warto było walczyć z tym wszystkim...
                Wiem, że tego nie da się zapomnieć do końca życia, ale z czasem da
                się z tym żyć i naprawdę być szczęśliwą!!! Potrzeba tylko czasu...i
                kogoś...kto tak naprawdę pomoże...
                Walczcie, bo naprawdę nie ma nic piękniejszego na świecie, niż
                uśmiech własnego dziecka...Właśnie dla tej chwili trzeba to wszystko
                znieść, trzeba być silnym, a dziecko daje kobiecie największąsiłę!!!
                • agaturowska1983 Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 22:45
                  czyli twoja historia potwierdza teze ze głupota ludzka nie ma granic
                  straszna to historia...
                  no przynajmniej nie zabiłas własnego dziecka z premedytacja:)
                • agaturowska1983 Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 22:46
                  nie wiem czy powinnam ci współczuc
                  prubujac ogladac okrutny film o aborcji nawet całej minuty, nie
                  dałam rady
                  • oliwija Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 22:52
                    agaturowska1983 napisała:

                    > nie wiem czy powinnam ci współczuc
                    > prubujac ogladac okrutny film o aborcji nawet całej minuty, nie
                    > dałam rady


                    po pierwsze próbujac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                    po drugie to ktos ci kazal ogladac takie filmy?

                    nie wiem jak inne dzieczyny po ale ja nigdy nie mialm takich
                    pomysłow aby ogladac zdjęc po aborcyjnych czy z aborcji ale ciebie
                    widocznie to podnieca. proponuje pornole
                    • agaturowska1983 Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 22:58
                      takie filmy mnie specjalnie nie podniecaja,
                      nikt mi nie kazał tego ogladac, chciałam na własne oczy zobaczyc jak
                      to jest naprawde ale nie dałam rady, zbyt okrutne
                    • agaturowska1983 Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 23:01
                      widziałam tylko jak lekarz na tym filmiku wydziera malutką rączke
                      no ja na twoim miejscu tez bym nie chciała ogladac jak zabijam
                      własne dziecko
                • agaturowska1983 Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 22:47
                  byc moze dlatego mam o was takie a nie inne zdanie
                  • agaturowska1983 Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 22:53
                    chociaz domyslam sie ze moja zdanie nie ma dla was zadnego znaczenia
                    ogladajac ten filmik była w szoku.
                    nie moge wymazac z pamici tych obrazów
                    czuje wstret do bab które to zrobiły
                    niektóre piszom o tym tak beztrosko jakby aborcja była wyduszeniem
                    pryszcza który wyskoczył im na twarzy przed imprezom(tak mi sie
                    skojarzyło)
                    wydusisz pryszcza i po kłopocie tylko zawsze pozostaje jakis slad
                    • oliwija Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 22:54
                      agaturowska1983 napisała:

                      > chociaz domyslam sie ze moja zdanie nie ma dla was zadnego
                      znaczenia
                      > ogladajac ten filmik była w szoku.
                      > nie moge wymazac z pamici tych obrazów
                      > czuje wstret do bab które to zrobiły
                      > niektóre piszom o tym tak beztrosko jakby aborcja była wyduszeniem
                      > pryszcza który wyskoczył im na twarzy przed imprezom(tak mi sie
                      > skojarzyło)
                      > wydusisz pryszcza i po kłopocie tylko zawsze pozostaje jakis slad
                      koze dla niektórych i tak ale ty wrzucasz wszytkie do jednego
                      worka. zastanów sie nad soba
                      • agaturowska1983 Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 22:56
                        nie musze sie zastanawiac nad soba bo wiem jaka jestem, byc moze nie
                        znam wszystkich historii i motywów
                        ale niektóre piszom o tym z pełna premedytacja
                        czytam niektóre posty twoji i twojej kolezanki i wydaje mi sie ze
                        jestescie wszystkie takie same
                • oliwija Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 22:51
                  aniulka podziwiam cię. jestes silna madra kobietą.
                  twoja historia przypomina mi moja tylkoe ze ja szybciej pozbyłam
                  sie gada.

                  mam teraz trójke wspanialych dzieci i kochajcego faceta. nie ysle co
                  bylo by gdybym wtedy podjela inna decyzje.

                  moje dziecko bylo chore ...... oddało zycie za swoja siostre i
                  swoja mame na pewno jest w niebie.
                  • aniulka8503 Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 23:01
                    oliwko...ja wiem o tym, że my jesteśmy silne...musim być silne dla
                    naszych dzieci...
                    i w przeciwności do co niektórych kobiet zatruwających to forum mamy
                    serce, dusze i tolerancję, o którą dziś tak ciężko!
                    Oliwko, ja znowu muszę lecieć...za jakiś czas się odezwę :)
                  • agaturowska1983 Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 23:03
                    macie racje pocieszajcie sie nawzajem bo tylko to wam pozostało ale
                    przeszłosci nie da sie wymazac z pamieci
                    • oliwija Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 23:12
                      agaturowska1983 napisała:

                      > macie racje pocieszajcie sie nawzajem bo tylko to wam pozostało
                      ale
                      > przeszłosci nie da sie wymazac z pamieci



                      ja wcale nie chce wymazywac z pamieci tego ze aby ratowac siebie i
                      córke musialm zabic drugie dziecko. doskonale o tym pamietam. wiem
                      ze na tamta chwile zrobilam dobrze. nie potempiam kobiet ktore
                      dokonuja aborcji po to aby ratowac swoje zdrowie zycie, inne swoje
                      dzieci. potępiam te ,które stosuja aborcje jako środek
                      antykoncepcyjny.

                      i potepiam te ,ktre uwazaja ze wszyscy musza myślec tak jak one...
                      ze bog mnie ukarze. bóg mój bóg juz mio dawno wybaczył. wie dlaczego
                      tak musiałam zrobić.
                      • agaturowska1983 Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 23:29
                        wybacz ale dzis juz nie mam siły o tym pisac
                        zmeczona jestem...
                        • agaturowska1983 Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 26.07.09, 23:31
                          nie wiem jak to z wami jest naprawde...
                          ja nie nazucam wam mego zdania, ja je tylko wyrazam
                          • oliwija Re: Re jakas tam aniulka pisze ..... 27.07.09, 06:38
                            się wyrażasz?

                            to obrzucaj błotem się nie nas.

                            a zacznij jeszcze poopbrzucaj te kobiety co oddaja dzieci do domów
                            dziecka, wywalaja po urodzeniu do śmietników- to jest oczywiścio
                            bardziej tolerowane bo przeciez urodzila dziecko - dala mu szanse na
                            przezycie tylko potem cos sie stało i wywaliła urodzone dziecko do
                            kosza- jak śmieć.
                            no ewentulanie można nowonarodzone dziecko jeszcze wsadzic do
                            beczki.... to sie tłumaczy szokiem poporodowym.
                          • 11.jula do agaturowska 28.07.09, 11:39
                            Żeby uprzedzić twoje zajadłe komentarze, powiem na początku, że nie
                            nigdy nie popełniłam aborcji, i nigdy tego nie zrobię, jestem jej
                            zdecydowanym przeciwnikiem.
                            Jeszcze tak z ponad pół roku temu byłam taka jak ty, zajadła,
                            zaciekła, dająca sobie prawo do oceniania innych osob niczym sam Pan
                            Bóg. Przez przypadek trafiłam na forum aborcja (nie to)i przeżyłam
                            swoisty szok. Bo nagle okazało się, że to nie są zimne wyrachowane
                            suki, tylko dziewczyny skrzywdzone przez swoich najbliższych, przez
                            rodziców, partnera. Że owszem, zrobiły to, ale płacą za to teraz
                            okrutną cenę. Wiem, że są również i takie, które zrobiły to niczym
                            nie przymuszone i są z tego zadowolone. Ale to nie mnie
                            osądzać. "Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem".
                            Duzo razy czytając kolejne historie próbowałam postawić sie w ich
                            sytuacji i choc wiem, że bym tego nie zrobiła, POTRAFIĘ ZROZUMIEĆ,
                            nie akceptuję tego, ale rozumiem. Wszystko wydaje sie proste, jeśli
                            tylko nas nie dotyczy. Oliwji nie znam, bo sporadycznie odwiedzam to
                            forum. Aniulka jest wrażliwą, naprawdę fajna dziewczyną.
                            Ciebie też nie znam, być może za twoimi słowami stoi ból po stracie
                            dziecka, ale jesli uzywasz ich z premedytacją, po to aby kogo zranić
                            to warto sie zastanowic kto tu naprawdę jest podłą zdzirą
                            • agaturowska1983 Re: do jula 28.07.09, 21:51
                              dzieki za komentarz
                              ochłonełam juz troche:))))
                              • aniulka8503 Re: do jula 01.08.09, 14:49
                                dzięki jula :)
                                może aga w końcu zrozumie co nieco...
                                A tak poza tym to nie ma ludzi idealnych...być może nigdy nikog nie
                                zabiłaś, ale może warto się zastanowić czy nie popełniłaś innego
                                grzechu...jeden już widać w pierwszym twoim poście...ale nie jestem
                                tu po to by cię potępić, lecz po to by ci otworzyć oczy...
                                Na tym forum rzadko są dziewczyn, które nie żałują swojego błędu...i
                                wiesz co? one i tak będą cierpiały do końca życia więc nie wiem jaki
                                jest sens gnębić je jeszcze bardziej takimi postami jak twoje...
                                Jeśli chodzi o zapomnienie...ty chyba nie wiesz o czym piszesz...to
                                nie jest możliwe...jedni sobie z tym radzą inni nie...więc dlatego
                                jest to forum - aby pomóc tym, które sobie z tym nie radzą...
                                Wiesz, ja sobie poradziłam...na codzień jestem szczęśliwą
                                matką...ale zawsze jest ta nić przeszłości...dlatego nie mów mi o
                                zapomnieniu...i nie życzę ci, abyś musiała kiedykolwiek przechodzić
                                przez takie coś...
                                • agaturowska1983 Re: do jula 01.08.09, 15:33
                                  NIGDY NIE POGODZE SIE Z TYM ZE NA SWIECIE SA MORDERCZYNIE WŁASNYCH
                                  DZIECI, NIGDYYYYYYYYYYYYYYYYY.
                                  • aniulka8503 Re: do jula 01.08.09, 16:48
                                    A wiesz, że możesz właśnie takimi swoimi słowami doprowadzić do
                                    czyjejś śmierci???
                                    zastanów się o czym ty piszesz!
                                    • aniulka8503 Re: do jula 01.08.09, 16:55
                                      i jak już kogoś pozbawisz życia to również będziesz pośrednią
                                      morderczynią...tylko nigdy się o tym nie dowiesz...a może już
                                      jesteś???... to wtedy nie przychodź ze skruchą...i lepiej nie pisz
                                      nic...nie wiesz nic o uczuciach tych kobiet...nie wiesz jaki to jest
                                      ból...nie wiesz co znaczy byćna dnie...wystarczająco cierpią bez
                                      twojej "pomocy" więc lepiej nie pisz wcale...
                                      Twój jad przerasta moje wyobrażenia o podłych ludziach...a wiesz, że
                                      podły człowiek jest dużo gorszy od zwierzęcia??? to tak a propo
                                      pierwszego postu, w którym porównujesz nas do zwierząt...a jeszcze
                                      jedna ciekawostka...samica zagryza swoje młode gdy poczuje od nich
                                      obce ciało lub gdy nie jest w stanie ich wykarmić...także twój
                                      pierwszy post był trochę oszukany...
                                      • oliwija do.. 01.08.09, 20:30
                                        ale naszwa koleznakka forumowa nie moze sie pogodzic ze ktos z
                                        jakiegos powodu usunął ciąze , nawet jeśli to zakończylo sie jego
                                        śmiercią.....
                                        po prostu w jej sercu brakuje takiego jednego ważnego uczucia....
                                        milości plus zrozumienia dla innych. Według niej każda kobioeta
                                        najlepiej jakby co miesiac zachodzila w ciuaze i rodziła dziecko.
                                        Nie azne bez rąk , nóg, z wodogłowiem itd.... ale niech urodzi niech
                                        sama to przypłci chorbą , śmiercią.... ale niech rodzi. Nassza nowa
                                        kolezanka malo wie o bilogi człowieka...a jeśli jest tak bardzo
                                        mądra to niech mi wytłumaczy od którego momentu płod zaczyna być
                                        cżłowiekiem?

                                        według kościoła odkąd ma dusze... pytanie odkad ma dusze?

                                        dlaczego kościól nie ma zamiaru wyprawiać pogrzebów płodom
                                        przedwcześnie przeyszłych na świat z powodów wad genetycznych?


                                        to akurat wiem bo kościól uważa ze taki płod nie jest człowiekiem


                                        Dlatego pytam od czaego zależy byc czy nie być człowiekiem? Od
                                        wielkości ?


                                        nie sądze punkt wiedzenia zalezy od punktu siedzenia,. raz 13
                                        tygodniowy płod jest człowiekiem ale tylko wtedy gdy kobieta chce
                                        dokonać aborci a gdy kobieta poroni ichce z godnościa pochowac swoje
                                        przedwcześnie narodzone dziecko ( plód) to kościól karze je spalic w
                                        szpitalu bo to nie jest człowiek a nie cżłowieka kościól zakazuje
                                        pochowac.

                                        no wiec panno mądralińska czekam na twoje mąde wypowiedzi i
                                        przekonanie mnie od którego momentu dwie komórki jajeczko i plemnik
                                        zaczynaja być człowiekiem.
                                        • aniulka8503 Re: do.. 01.08.09, 21:26
                                          Oli nie pytaj już mądralińskiej bo znowu zacznie swoje mądre
                                          przemówienia...
                                          a po co prowokować...
                                          • oliwija Re: do.. 01.08.09, 21:44
                                            no dlatego ze jest w tej akurat kwestii madrzejsza wiec ja pytam ...
                                            człowiek uczy sie przez całe życie.

                                            może sie nawróce... chociaz wątpie.nie zalezy mi na tym
                                            • agaturowska1983 Re: do.. 02.08.09, 14:27
                                              DOBRAŁY SIĘ DWIE MĄDRALINSKIE I FILOZOFUJĄ, TO FORUM NIE JEST LEKCJĄ
                                              BIOLOGI TYLKO LEKCJĄ O PANIACH DZIECIOBÓJCZYNIACH:)
                                              DLA MNIE POJĘCIE DZIECKO ZACZYNA SIE OD MOMENTU ZAPŁODNIENIA. W
                                              CIĄŻY BYŁAM 3 RAZY, JEDNA CIĄŻA NIESTETY PORONIONA, POTEM URODZIŁAM
                                              2 ZDROWYCH CHŁOPCÓW I NIEGDY PODCZAS MIOCH CIĄŻ NIE POMYSLAŁAM O
                                              MOICH DZIECIACH JAK O PŁODZIE.
                                              GDY TYLKO DOWIEDZIAŁAM SIE O CIAŻY TO OD POCZĄTKU DLA MNIE TO BYŁO
                                              DZIECKO, JESZCZE RAZ POWTARZAM DZIECKOOOOOOOOOO!!!!!
                                              WY TAM SOBIE MYSLCIE JAK CHCECIE PŁÓD, ZARODEK, ZYGODA CZY CO TAM
                                              JESZCZE WAM DO WASZYCH CHORYCH GŁOWEK PRZYJDZIE,WAM NAJŁATWIEJ
                                              POWIEDZIEC USUNĘŁAM PŁÓD ZAMIAST ZABIŁAM WŁASNE DZIECKO.
                                              CZEMU TAK NIE PISZECIE????
                                              SUMIENIE NIE POZWALA?
                                              WĄTPIE, TAKIE JAK WY NIE WIECIE CO TO SUMIENIE I NIE POSIADACIE GO
                                              NIESTETY.
                                              • oliwija Re: do.. 02.08.09, 17:36
                                                nie mam sumienia dlatego jest mi z tym wygodnie.

                                                a sumienie u grzeszników bardzo ich uwiera. wiec lepiej jest go nie
                                                miec niz miec to umiertajace.

                                                pomysl ze twoi wspaniali chlopcy moga byc sprawcami kolejnych
                                                nieplanowanych ciąz ... izażadaja od swoich kobiet usuniecia
                                                problemu. czego ci nie zycze.
                                                • agaturowska1983 Re: do.. 02.08.09, 21:14
                                                  JA PIERDOLE ALE WY JESTESCIE CHORE.
                                                  WEZ PRZECZYTAJ SWOJE POSTY KTÓRE PISZESZ DO MNIE.
                                                  ZAWSZE W SWOICH ODPOWIEDZIACH ZBACZACIE Z TEMATU, BO TAK JEST WAM
                                                  WYGODNIEJ:)
                                                  TAKIE JAK WY POWINNI ZAMYKAC W PSYHIATRYKU CZEGO I WAM ZYCZE BUAHAHA
    • oliwija Re: zamiast mysleć głowa myslały dupą, a teraz pł 03.08.09, 08:31
      tak jestesmy chore... powinnyśmy tak jak ty nas ciebie obrzucic
      blotem zwyzywać i móc iśc spac.
      • agaturowska1983 Re: zamiast mysleć głowa myslały dupą, a teraz pł 03.08.09, 10:21
        ciesze sie ze potrafisz sie przyznac do swojej choroby, plus dla
        ciebie kolezanko sympatyczna
    • oliwija Re: zamiast mysleć głowa myslały dupą, a teraz pł 03.08.09, 10:22
      od zamykania wątków jest moderator. a jak wiadomo ty nim nie jesteś.

      Ale to dobrze ze juz nie bedziesz przeklinac.

      Wszytskim ulży
      • agaturowska1983 Re: zamiast mysleć głowa myslały dupą, a teraz pł 03.08.09, 12:40
        madrosc twa przerasta nas wszystkich,szkoda tylko ze nie użyłas swej
        madrosci przed zabiciem swego dziecka
        szkoda bo byc moze teraz twoj maluch usmiechałby sie do ciebie i
        mowił kocham cie mamusiu
        no ale niestety tak nie jest:)
        żal:(((( buahaha
        • oliwija Re: zamiast mysleć głowa myslały dupą, a teraz pł 03.08.09, 12:55
          agaturowska1983 napisała:

          > > szkoda bo byc moze teraz twoj maluch usmiechałby sie do ciebie i
          > mowił kocham cie mamusiu
          > no ale niestety tak nie jest:)
          > żal:(((( buahaha



          wiesz dzieci u których nie wykształcił sie mozg raczej nie maja
          szans na to zeby powiedziec kocham cię mamusiu i cokolwiek innego.

          cieszy cie to?

          widzisz a ja wspólczuje tobie ze Twoje dziecko też zakonczylo swoje
          życie przed czasem... momo ze jestes nieugięta w swej złośliwości
          i mściowści. mam nadzieje ze dostaniesz jeszcze jedna szanse obys ja
          dobrze wykorzystala.
          • agaturowska1983 Re: zamiast mysleć głowa myslały dupą, a teraz pł 03.08.09, 13:40
            nie cieszy mnie to ze twoje dziecko było chore-nie wiedziałam
            ja juz nie chce miec wiecej dzieci, mam dwojke i starczy mi
            nie chce przezywac kazdej ciązy ze strachem czy donosze czy nie
            juz starczy mi tego stresu i bólu
            ale jezeli jakims cudem mimo zabezpieczania sie zajde w ciaze to
            bede ja pielegnowac do samego konca i starac sie urodzic zdrowe
            sliczne dziecko
            • oliwija Re: zamiast mysleć głowa myslały dupą, a teraz pł 03.08.09, 14:25
              no niestety z twoich wypowiedzi mozna wiele wywnioskowac .... moje
              dziecko na szczescie było chore... dlaczego na szczęście? bo wiem ze
              momo tego ze ex zmusil mnie do aorcji ono i tak by nie przezyło.
              Tylko ze o tym fakcie dowiedzialam sie juz po zabiegu.

              Tak sie sklada ze moja córka ma dzis ponad 9 lat. Jest śliczna,
              mądra, dobrze wychowana. Też jej ojciec jej nie chciał. I nadal
              jej nie chce o czym świadczy fakt ze od 5 lat sie dziecku nie
              pokazał. Ale ona dzięki mnie zyje.... żyje ze nie pozwolilam zabić
              siebie i jej. wybrałm - moż epodświadomie życie swoje i małej.....


              Widzisz ty wyzywasz mnie od kretynek i innych najgorszych ..... w
              tym morderczyń... nie uwazam ze zabilam nienarodzone dlatego ze
              mialam taki chwilowy kaprys. wierz mi to wszytsko było przezemnie
              dokladnie przemyslane.
              Wiem ze niektóre kobiety robia to dlatego ze tak im sie podoba. Ich
              tez nie potępiam...... dlaczego? bo jkaiś powód mialy. Kościól
              zabrania antykoncepcji. Tylko żaden ksiądz nie pomorze ci jak
              przyjdziesz i powiesz ze masz problem... zaszłaś w ciaze w wyniku
              gwałtu.... jeszcze sie wywali z kościoła.

              Dlaetgo ludzi - dziewczyny uwuwaja ciaze w podziemiu.Tak jest bylo
              i będzie , Poki w tym kraju kościól będzi egrał pierwsze skrzypce.

              Ja do kościła nie chodze, mimo ze moja córka poszla do komunii.
              Poniewaz kośiól to instytucja jak szkola tpo za wiele nie mozę mi
              zrobić. Nie moga zmusic mnie do tego abym przyjmowala w domu
              ksiedza. a wszelkie posługi? cóż maja z tego kase.... wiec nie
              sądze zeby odmówili.
              • agaturowska1983 Re: zamiast mysleć głowa myslały dupą, a teraz pł 03.08.09, 14:44
                nie wiem juz co mam o tym , myslec poprostu dobija mnie fakt ze
                mozna zabijac własne dziecko bez konsekwencji
                nie pisze juz w tym momencie o tobie ale ogólnie
                no dobra ty miałas powiedzmy powazny powód zeby to zrobic ale
                denerwuja mnie te baby które robia to dla swojej wygody
                • agaturowska1983 Re: zamiast mysleć głowa myslały dupą, a teraz pł 03.08.09, 14:58
                  wiem ze nie zmienie swiata ale chce wyrazic co czuje
                  • agaturowska1983 Re: zamiast mysleć głowa myslały dupą, a teraz pł 03.08.09, 18:51
                    ale to zycie pojebane jest...:(((
                    • oliwija Re: zamiast mysleć głowa myslały dupą, a teraz pł 03.08.09, 20:30
                      masz prawo wyrazic swoja opinie jak kazdy..... pamiętaj jednak zeby
                      nie obrazac innych

                      co do bab.... uwazasz ze lepiej jest urodzic a potem wrzucic do
                      śmietnika?

                      to jest dopiero dzieciobójstwo. albo zamykac noworodki w
                      beczkach.... to jerst dzieciobójstwo
                      • agaturowska1983 Re: zamiast mysleć głowa myslały dupą, a teraz pł 03.08.09, 21:13
                        byc moze masz racje.
                        ciezko mi z tym wszystkim.
                        a ty w którym tygodniu przerwałas ciaze?
                        • oliwija Re: zamiast mysleć głowa myslały dupą, a teraz pł 04.08.09, 08:17
                          agaturowska1983 napisała:

                          > byc moze masz racje.


                          na pewno mam racje w tym względzoieze wyzywajac ludzi od najgorszych
                          ni eprzyspożysz sobie tym przyjaciól. a reszta? jest kwestia
                          powiedzmy gustu!

                          > ciezko mi z tym wszystkim.


                          nie tobie jednej

                          > a ty w którym tygodniu przerwałas ciaze?

                          tak około 5-6


                          dawno to juz było.
                          • agaturowska1983 Re: zamiast mysleć głowa myslały dupą, a teraz pł 04.08.09, 11:42
                            myśle że już więcej nie bede pisać na tym forum.
                            co miałam powiedzieć powiedziałam, czasem może za ostro- więc za to
                            przepraszam!!!
                            mam nadzieje że kobiety które planują aborcje 100 razy się nad tym
                            zastanawią zanim podejmą decyzje:)
                            życze Wam i sobie żeby było jak najmniej takich sytuacji:)
                            • aniulka8503 Re: zamiast mysleć głowa myslały dupą, a teraz pł 05.08.09, 19:07
                              Widzisz aga...nie znasz szczegółów a piszesz...
                              a potem przepraszasz...
                              a wiesz, że ja miałam sprawę za morderstwo??? właśnie...i jakoś to
                              nie ja zostałam skazana...także nie mów, że powinnyśmy być w
                              więzieniu bo nie wiesz...
                              Osoby, które ulegają groźbom i manipulacjom nie są winne
                              aborcji...także poznaj kodeks karny a potem sądź...
                              naprawdę nie masz informacji na dane tematy a się wtrącasz...
                              • agaturowska1983 Re: aniulka 05.08.09, 21:59
                                sprawe za morderstwo?
                                no ładnie
                                poprostu byłam i jestem zła na osoby które dokonuja aborcji.
                                mam takie zdanie jakie mam i nie zmienie go,ale juz nie bede go
                                wyrazac w taki sposob jak dotychczas.
                                boli mnie to ze tak sie dzieje:((
                                • aniulka8503 Re: aniulka 05.08.09, 22:14
                                  Tak, za morderstwo swojego dziecka...ściślej za aborcję!
                                  Mnie też boli...myślisz, że my jesteśmy bez serca...a to nie jest
                                  prawdą...nie znasz naszych arumentów, nie wiesz dlaczego tak się
                                  stało a tylko nazywasz nas morderczyniami...ale skoro sąd mnie nie
                                  skazał to musiał być tego powód...został skazany ten, kto świadomie
                                  dopuścił do tej zbrodni...
                                  Dlatego nie mów o nas morderczynie bo morderstwo to świadoby
                                  dobrowolny czyn, którego niewiele z nas popełniło...
                                  Ale powiem ci kedno,kobiety po aborcji są teraz wspaniałymi
                                  matkami...i to wiem po sobie...mój syn wie, ze miał
                                  braciszka...jeszcze tego nie rozumie, ale zawsze mu to powtarzam,
                                  razem palimy świeczki i razem się modlimy...nie wiesz jak my to
                                  przeżywamy...nie wiesz jak to boli...
                                • 11.jula Aga 05.08.09, 22:18
                                  Uwierz, że mnie też to boli. A zwłaszcza jak ktos pisze o tym tak
                                  jakoś "zimno", lekceważąco. Wiem, że sa osoby, które tego nie
                                  żałują, a wręcz sobie chwalą i wtedy najbardziej boli. Kiedys
                                  reagowałam jak ty, ale porozmawiałam z dziewczynami (na innym forum
                                  aborcja)i zrozumiałam, że to nie takie proste jak sie wydaje. Za
                                  tymi decyzjami stoją inne tragedie życiowe, niezrozumienie przez
                                  własnych rodziców, samotność, groźby, szantaż. Jesli sie to wszystko
                                  przemysli, to sie inaczej na to patrzy. Nie jestem za aborcją i nie
                                  będę, ale jestem juz w stanie zrozumieć dlaczego stało sie tak a nie
                                  inaczej. Pisząc cos na szybko, kierując sie emocjami mozna komus
                                  wyrządzić niesamowitą krzywdę. Nam jest łatwo pisać, bo mamy
                                  chciane, zaplanowane dzieci, kochanych mężów, dom, pracę. A jakby
                                  było inaczej? Chciałabys byc postawiona w takiej sytuacji jak
                                  Oliwjia? Pomijając kwestię samej aborcji, jesteś w stanie wyobrazić
                                  sobie, że twój mąż grozi ci (i twoim dzieciom) śmiercią? Ja nie
                                  jestem.
                                  • agaturowska1983 Re: Aga 06.08.09, 16:00
                                    TERAZ INACZEJ NA TO PATRZE, BO WIEM CO I JAK
                                    ZAWSZE WYDAWAŁO MI SIE ZE ABORCJE DOKONUJA KOBIETY BO TAK IM
                                    WYGODNIEJ, TERAZ WIEM ZE JEST INACZEJ I JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM
                                    WSZYSTKICH KTÓRYCH URAZIŁAM
                                    ZAPEDZIŁAM SIE Z TYMI OSĄDAMI:(
                                    • oliwija Re: Aga 06.08.09, 19:09
                                      Moj ex maz nie tylko groził smiercia mi i mojej córce ( pisze mojej
                                      bo on dla mnie byl jest i bedzie dawca nasieia) moze było by i
                                      inaczej gdyby dostał kopa w dupe w odpowiednim momencie. ale ja
                                      wierzylam ze on sie zmieni.

                                      Kiiedy doszlo juz do aborcji... powiedzialm mu ze jego dziecko
                                      zgineło dla niego na jego prośbę. wiem ze wtedy TO nie zrobiło na
                                      nim zadnego wrażenia. Długo nie robilo ale może kiedyś zacznie
                                      robić... licze po cichu na to ze jego sumienie... sumienie katolika
                                      za którego sie uwaza kiedyś mu o sobie przypomni. A moze dziecko
                                      podczas sadu ostatecznego podejdzie do niego i powie "Witaj tatusiu
                                      Tak wyglądam a ty kazałeś mnie zabić.... ciesze sie ze mama to
                                      zrobiła dzięki mnie i mama ,moja siostrzyczka , mój młodszy brat i
                                      jego mama mogły żyć, popatzr tam jest jeszcze jedno dziecko , które
                                      ty kazałeś zabić... z zimną krwią bo ci przeszkadzało ze będziesz
                                      musiał je wychować, zmieniać pieluchy.... lepiej być Cassanową. To
                                      ty będziesz sie tłumaczył przed Bogiem."
                                      • twoj_aniol_stroz Oliwija 09.08.09, 11:49
                                        Nie wiemy jak to będzie wyglądało tam, po drugiej stronie. Natomiast
                                        pewne jest, że Twój ex będzie musiał kiedyś w przyszłości zmierzyć
                                        się z tym co zrobił. Pewnie jeszcze przed śmiercią... To będzie
                                        bardzo trudne zadanie dla niego... cóż... aborcja jest czymś, co
                                        pociąga za sobą wiele ofiar - nie tylko dziecko i mama cierpią, choć
                                        oni pierwsi... z czasem to cierpienie dotyka także tych, którzy w
                                        jakiś sposób przyczynili się do tej aborcji: tatuś, rodzice
                                        (dziadkowie) jedni i drudzy, lekarz... To akurat wiem z życia ludzi
                                        otaczających mnie w realu i wiem jak trudno im przyjąć to cierpienie
                                        i bardzo starają się je zagłuszyć, zlikwidować. Nie zazdroszczę
                                        Twojemu ex - ciężka droga przed nim, ale za błędy trzeba odpracować.
                                        Ty przeszłaś piekło, teraz jesteś na prostej, ten koszmar przed nim
                                        dopiero...
                                        • oliwija Re: Oliwija 13.08.09, 16:50
                                          twoj_aniol_stroz napisała:

                                          >> Twojemu ex - ciężka droga przed nim, ale za błędy trzeba odpracować.
                                          > Ty przeszłaś piekło, teraz jesteś na prostej, ten koszmar przed nim
                                          > dopiero...


                                          no nie sądze. ex miał drugą żone z którą postąpił dokładnie tak samo jak ze
                                          mną. jak jej móiwłam ze do tego dojdzie on obrzucął mnie błotem , mówił ze
                                          chce zniszcyć jego małżeństwo... nie chciałam.... cieszyłam sie ze poznał
                                          kogoś. Ze moze bedzie bardziej szcześliwy..... skończyło sie tak samo jak u
                                          mnie. jego zone teraz juz byłą żone poznała dopiero po tym wszytskim... po
                                          tym jak sie rozstali..... ona załuje ze mi nieuwierzyła jak na początku jej
                                          małezeństwa powiedziałm zeby uwazała na siebie... nie zeby komukolwiek
                                          zaszkodzic to było w dobrej wierze.... zostałm obrzucoa błotem.... dziwne bo
                                          dziewczyna miala za soa juz dwa nieudane małżeństwa..... ale teraz wie
                                          dlaczego ja ostrzegałam załuje ze nie posłuchała..... tylo ze ona ma
                                          gorzej...... ona sie nie moze pozbierac choć mineło juz sporo czasu.

                                          a ex.... i mój i jej .... dla niego dzieci..... ich pozbycie sie było jak
                                          zabicie pająka.... o ile u mnie i tak by sie skonczyło tak jak sie skoczyło
                                          o tyle w drugim przypadku..... żal.

                                          Mimo to uwazam ze aborcja powinna byc dozolona w uzasadnionych
                                          przypadkach.... choć to boli..... to powinna byc dozowlona. ja sobie nie
                                          wyobrazam ze mogabym nosic w sobie dziecko gwałciciela.... a tym bardziej
                                          urodzic i póżniej oddac.
                                          • twoj_aniol_stroz Re: Oliwija 13.08.09, 18:44
                                            Przeraża mnie to co opisujesz :( konkretnie jakim człowiekiem (?)
                                            jest ex... Nadal jednak twierdzę, że tym bardziej koszmarna droga
                                            przed nim. Piszę z doswiadczeń rodzinno - znajomych. U każdego z nas
                                            przychodzi czas refleksji nad życiem, nad tym co bylo, nad tym co
                                            będzie... To jest czas rozliczeń, bilansów... Ten czas przychodzi
                                            różnie - czasem wcześniej, czasem później, ale przychodzi i jest to
                                            bardzo ciężki czas dla każdego, bo każdy z nas ma cośtam w sobie co
                                            gniecie, z czym trudno jest się zmierzyć... Twojego exa też to
                                            dotyczy, bo kolej życia jest nieubłagana... Na szczęście dla Ciebie
                                            to już "nie Twój cyrk i nie Twoje małpy".
                                            A Twoja następczyni... Jak masz z nią kontakt to może podpowiedz jej
                                            wizytę na Bliźnie - tylko niech w zgłoszeniu napisz, że jest od
                                            Ciebie (Twój nick), żebym wiedziała, że to ona? Może wypłakanie,
                                            przegadanie tego problemu jej pomoże? Albo najlepszym wyjściem
                                            byłaby profesjonalna pomoc psychologa, który specjaizuje sie w takim
                                            problemie.
                                            • oliwija Re: Oliwija 13.08.09, 20:16

                                              ciebie przeraza a dla mnie jest to juz smieszne bo tego inacej sie nie da
                                              nazwac. człowiek który był w stanie zabic własne dziecko aby to drugie sie
                                              nie urodziło, kazał żone, która kochał zabić wspolne dziecko itd.... po raz
                                              kolejny.... nigdy sie nie opamieta. człoiwek, który okrada matkę, córkę....
                                              uwazasz ze jest w stanie byc kims lepszym?
                                              • twoj_aniol_stroz Re: Oliwija 13.08.09, 21:08
                                                Nie tyle uważam co wiem, że może być dobrym człowiekiem kiedyś w
                                                przyszłości i znam takich ludzi :) Fakt faktem, że droga, która
                                                przeszli była koszmarem, ale... teraz są to ludzie, którzy są wzorem
                                                dla innych. Widzisz najtrudniejsze w takich wypadkach jest
                                                zmierzenie się z własną podłością, małością, obejrzenie bardzo
                                                dokładne tego co zrobiłam drugiemu człowiekowi, jak bardzo go
                                                zraniłam. Często odbywa się to w ratach, bo człowiek zwyczajnie nie
                                                dałby rady udźwignąć całości na raz. I w tym patrzeniu na swoją
                                                własną podłość najtrudniejszym momentem jest lęk, że zostanę sama,
                                                że przecież tak podłego człowieka nikt nie może szanować, a już
                                                kochać to w żadnym wypadku się nie da...
                                                Znam takich ludzi, którzy z potwornych podłości się podnieśli, było
                                                im bardzo trudno, ale dali radę. Faktem jest, że teraz, nawet po
                                                bardzo wielu latach bywają sytuacje, kiedy ludzie wypominają stare
                                                grzechy... Trudno jest wtedy z pokorą pochylić głowę, trudno jest
                                                nie wykrzyczeć: "czy nie widzisz mojej zmiany? jak długo będziesz
                                                mnie oskarżać o coś co było prawie dekadę temu?" Za każdym razem
                                                staję w niemym podziwie nad pokorą tego człowieka, który pochyla
                                                głowę i mówi: "wiem jak bardzo krzywdziłem, wiem i przepraszam i
                                                bedę przepraszał juz na zawsze, bo wiem jak bardzo bolało"
                                                To ogromna łaska co ten człowiek przeżył, to kim jest teraz i z
                                                czego się podniósł, ale praca była katorżnicza...
                                              • 11.jula Re: Oliwija 13.08.09, 21:29
                                                Oliwija, bardzo mi przykro, że trafiłaś na kogos takiego :(
                                                • oliwija Re: Oliwija 14.08.09, 07:55
                                                  widzicie ja w tym jedynym szczegolnym przypadku nie prędko nadejdzie czas
                                                  na zmiane zachowania postępowania. Ex został tak wychowany i juz. Od lat
                                                  próbuje zrozumiec postępowanie jego matki - bo tylko ja było mi dane znac -
                                                  ojciec zmarl jak ex mail 13-15 lat. Ex bł jedynakiem, bardzo cholubionym
                                                  przez rodzinę Nigdy odkad pamietam nie ponosil konsekwencji kazdego ze swoich
                                                  złych kroków. Wszyscy wszysko mu wybaczali..... i zapominali tak jak by miał
                                                  5 lat i np zabił pająka przez nieuwagę. Kiedy ja postanowilam ze w suytuacji
                                                  w jakiej sie znalazłam nie potrafie dłużej dzielić z nim wspólnego życia
                                                  stałm sie wrogiem nr 1 dla całej rodziny bo ex taki cudowny.... niestety
                                                  zawsze ja byłam winna temu ze on traci prace... bo chciałam aby troche pobył
                                                  z córką, aby był w domu choć w jeden dziń weekendu itd.. prawda byla taka ze
                                                  on chcial być od razu dyrektorem i niestety dla siebie swojego dyrektora
                                                  zawsze wyzywał od idiotów... a to zazwyczaj konczy sie utrata pracy.....
                                                  Jakoś sie tak dziwnie złożyło ze jego druga żona postąpila tak samo jak ja
                                                  po tym jak zmusił ją siła do aborcji..... Ale przy niej sie "rozwinąl "
                                                  zaczął nadużywac alkoholu bić jej dzieci z poprzednich związków.... tylko ze
                                                  jego rodzina nadal uwazała ze to nie jego wina.... jej ze miala dzieci z
                                                  poprzednich zwiazków , których on nie cierpiał... bo dziecibyły mądrzejse od
                                                  niego.... a to boli.... .

                                                  do mojej córki ojciec ni eprzychodzi 3,5 roku jego matka 4. Oboje nie maja
                                                  ochoty sie odezwac zapytac co u córki / wnuczki słychac..... Ja im to
                                                  wybaczyłam.... bo są słabi.... ale mojej córce potrzeba na to dużo czasu.
                                                  jest na poczatku życi ama 9 lat.... w maju była u I komunii i do dzis nie
                                                  może zrzumieć dlaczego tata i babcia sie nie pojawili , choć sama wysłała im
                                                  zaproszenia..... To cios dla dziecka..... Cios który boli..... moze za jakis
                                                  czas zapomni...... Mam nadzieje ze ja nie spotka to samo co mnie. W każdym
                                                  razie kiedy bedzie z kimś uczule ją na takie możliwości.
                                                  • twoj_aniol_stroz Re: Oliwija 14.08.09, 10:58
                                                    A może warto byłoby pana postawić przed sądem za zmuszenie do
                                                    aborcji i przemoc psychiczną. Jest Was dwie, każda przeszła piekło -
                                                    może dogadałybyście się w tej kwestii. Nie dla siebie - Ty widzisz
                                                    jego słabość, ale dla niego, bo to co zrobił jest przestępstwem i
                                                    powinien ponieść odpowiedzialność - zwłaszcza, że nie jest
                                                    przyzwyczajony do mierzenia się z konsekwencjami własnych czynów.
                                                    Skoro go rodzice nie nauczyli, to być może sąd zmusi go do jakiegoś
                                                    bardziej dojrzałego spojrzenia.
                                                    Kwestia Twojej córeczki - jest jej bardzo ciężko, dziewczynce w
                                                    prawidłowym rozwoju potrzebny jest tata, który będzie się nią
                                                    zachwycał, dla którego będzie księżniczką - to buduje pewność siebie
                                                    u dziewczynki. Jej siłą rzeczy tego brakuje i nie jest tak, że
                                                    zapomni, że taty nie było na Komunii. Nie zapomni i będzie się to
                                                    jakoś tam odbijało na niej. Myślę, że poza Twoją oczywistą miłością,
                                                    warto byłoby pogadać z jakimś psychologiem, poszukać literatury na
                                                    ten temat, żeby pomóc jej zrozumieć, że to nie ona jest powodem
                                                    nieobecnosci taty, że nie ma tu jej winy, że to tata źle zrobił. Ona
                                                    musi wiedzieć, że to ją należy przeprosić za tę krzywdę i że to ona
                                                    po pewnym czasie będzie wybaczać. Niestety dzieci mają tę "wadę", że
                                                    przyjmują takie sytuację jako swoją oczywistą winę i czują, że gdyby
                                                    bardziej się starały to tak by się nie stało. Wcale nie zdziwiłabym
                                                    się gdyby sie okazało, że ona mysli, że tata nie przyjechał, bo
                                                    zaproszenie było brzydkie, albo ona nieładnie napisała :(
                                                  • oliwija Re: Oliwija 14.08.09, 12:47

                                                    sprawa w sadzie juz była... i co? dostał wyrok w zawiasach. a ona ... znaczy
                                                    jego druga ex sie jeszcze go boi....

                                                    co do córki to ja jestem z kimś dłużej niz bylam z ojcem córki. ona go
                                                    uwaza za tete..... onja za córke, to on był z nią jak konczyla przedszkole ,
                                                    poszla do szkoly, byla u Komunii. To on jest dla niej tatą...... ten
                                                    bio..... nie istnieje w jej slowniku mówi o nim ten pan..... i tyle..... a
                                                    pan nie przeprosi bo uwaza ze to ja powinam błagac go zeby wrócił itd......
                                                    psycholog juz z nami rozmawial i to nie raz .... pan tata jest dla dzicka jak
                                                    wujek.... jak chrzestny , którego tez nie było na komunii bo po prostu byl
                                                    za granica..... tak samo myśli o ojcu.... mysle ze na miare swoich
                                                    możliwości stworzyliśmy jej z nowym tatą spokojny dom.Dla niego jest
                                                    ksiezniczka. on ma swoje dzieci ale z córka nie ma kontaktu przez byla zone.
                                                    to zdjęcia mojej córki są u niego w telefonie u niego w pracy.... . to
                                                    daje do myślenia
                                                  • twoj_aniol_stroz Re: Oliwija 14.08.09, 14:03
                                                    To naprawdę bardzo dobra sytuacja i dobrze, że Twój mąż staje na
                                                    wysokości zadania :) Dobrze jest czytać, że tacy faceci też są na
                                                    świecie ;)
                                                    A tę drugą wspieraj. Gdyby była druga sprawa to ex wcale już nie
                                                    dostałby tak łatwo wyroku w zawiasach, bo to recydywa. Warto, żeby
                                                    konsekwentnie był karany za swoje beztroskie życie.
                                                  • oliwija Re: Oliwija 14.08.09, 16:00
                                                    hehe ten pan o którym piszesz to nie moj mąż.... oboje nie chcemy brac
                                                    slubu.... bynajmniej nie dlatego ze tak jest łatwiej... po prostu dwoje ludzi
                                                    po przejściach.....

                                                    a ex..... cóż..... myśle ze kiedys zostanie ukarany tak jak na to zasługuje.
                                    • twoj_aniol_stroz Re: Aga 09.08.09, 11:59
                                      agaturowska1983 napisała:

                                      > TERAZ INACZEJ NA TO PATRZE, BO WIEM CO I JAK
                                      > ZAWSZE WYDAWAŁO MI SIE ZE ABORCJE DOKONUJA KOBIETY BO TAK IM
                                      > WYGODNIEJ, TERAZ WIEM ZE JEST INACZEJ I JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM
                                      > WSZYSTKICH KTÓRYCH URAZIŁAM
                                      > ZAPEDZIŁAM SIE Z TYMI OSĄDAMI:(

                                      Nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo mnie ucieszyły Twoje słowa :)
                                      Nie pierwsza i nie ostatnia się zapędziłaś, ale najważniejsze, że
                                      teraz już trochę inaczej patrzysz :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka